Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Dyslektyk? Za moich czasów mówiono
niedouczony idiota
by Mentally
+
695 770
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Absurdysta
22 / 78

Przykro mi dysleksja jest chorobą, nieuwarunkowaną od chorego. Kiedyś to ludzie mieli mniejszą świadomość, wiedzę z zakresu medycyny, wiec nic dziwnego, że wszystko generalizowali w obrębie własnego, prymitywnego podwórka. Mój znajomy jest dyslektykiem i polibudę kończy na czwórkach i piątkach. Dawniej pewnie by się zmarnował przy przysłowiowym kopaniu rowów. "złote stare, dobre czasy" .Naprawdę dopiero od upadku komuny ludzie raczkują w tej części Europy ku cywilizowaniu się jak czytam takie demotywatory. Dlatego wierzę w nieuniknioną ekstropię, nieważne jak konserwy by wyły w swoich skórach w jaskiniach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 października 2017 o 14:35

avatar adamski234
16 / 32

@absurdysta Nie tłumacz mu, tacy ludzie nic nie zrozumieją

avatar Absurdysta
2 / 14

@The___Atheist mam dzień dobroci dla zwierząt wiec aport. Ale niestety na tym moja łaska się kończy.

avatar Loleth
15 / 27

@Anyway123 masz 100% rację. Dlatego uważam, że daltoniści to debile bo nie umieją rozróżnić kolorów... ba! Większość facetów to debile, nieuki i konowały bo nie umieją rozróżnić białego od ecru! Todzież ci dyslektycy co im się literki nakładają to też debile,a nie uwarunkowania mózgu! - tak. To był sarkazm.

avatar Loleth
11 / 19

@Anyway123 O! Tu cię zabolało :D Właśnie ty jesteś przykładem niedouczonego Seby i hipokryty. Więc daj na luz. Jak cię lekarz przyjmie z dysleksją/dysgrafią to powiesz mu "nie dzięki, nie ratuj mnie bo wg. mnie jesteś debilem bo mylisz ó z u" :D

avatar RomekC
19 / 29

@Anyway123 Czekam na wpis, że mańkuci to debile albo lenie którym nie chciało się nauczyć posługiwać prawą ręką.

avatar Slawa238
9 / 15

@Anyway123 dysleksja nie polega na tym, że ktoś nie pamięta jak coś się pisze. Dysleksja to zaburzenia z poznawcze, np osoba widzi tekst, zna poszczególne litery, ale mózg ma problem połączeniem tego w całość. Znam osobę, która ma problem z czytaniem nawet krótkich tekstów a słysząc zapamiętuje bez problemu. Jednoczenie ma niesamowitą zdolność do myślenia analitycznego i łączenia faktów. Byłaby świetnym pracownikiem naukowym gdyby ktoś jej dał szansę i nie gnoił

avatar seybr
-1 / 3

@Loleth a ja potrafię odróżnić róż od fuksji, no żeż k... jestem ped...... a może ponadprzeciętnym ? Nie, po prostu taki zawód :P. Załapałem twój tok myślenia z twego posta "sarkazm".

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 października 2017 o 7:57

avatar ancykw
7 / 11

@Absurdysta @Loleth

Zacznijmy od tego, że dysleksja ok, istnieje, natomiast jest to mylenie liter. Na przykład dla takiego dyslektyka 'p', czy 'b', to jest ta sama literka, a że są w innej pozycji, to już mniej ważne. To jak Ty weźmiesz sobie zeszyt i go pookręcasz, to dla Ciebie nadal będzie zeszytem, a nie że w tę stronę będzie tym, a w tamtą stronę czymś innym. Dążę do tego, że ludzie tej nazwy zdecydowanie nadużywają. Twierdzą, że są dyslektykami, a są po prostu ludźmi, którym się np. nie chce nauczyć zasad pisowni, ćwiczyć. Znam człowieka, który popełniał wiele błędów (co jest tak naprawdę dysortografią, a nie dysleksją), ale wziął się za siebie, kazał sobie zwracać uwagę, jak popełni błąd, dużo czasu poświęcał pisowni i serio, jego pisanie jest nie do poznania, bo rzadko kiedy zrobi błąd. I takich ludzi podziwiam. Natomiast gnoję i gnoić będę tych, którzy piszą błąd na błędzie, a jak jeszcze człowiekowi grzecznie zwrócisz uwagę, to ten z pretensjami wielkimi wyleci, bo śmiesz go pouczać! Toż to on ma dysleksję i jemu wolno! Ja rozumiem, popełnić czasem błąd, bo nawet i mi się zdarzy. Nie znam wszystkich słów, albo czasami człowiek się zamyśli o czymś innym, czy zwiechy jakiejś mózg dostanie.. No ale wtedy się przyznać do błędu, soreczka, zdarza się i ok :D Ale niektórzy jeszcze są dumni z tego, że kaleczą język. Nie wspominając jeszcze o tych, którym rodzice załatwili papierek, żeby mieli w życiu łatwiej... albo są nawet bez papierka... to już kompletny debilizm.

EDIT: Jeszcze mi się przypomniało... Mamy takie czasy, że w komputerze, czy telefonie jest podkreślanie błędnych wyrazów. To naprawdę pomaga w poprawnym pisaniu.. tylko, że jak ktoś nawet oczoyebne czerwone krechy ignoruje, to ze spokojnym sumieniem mogę uznać, że to już nie "dysleksja", a debilizm.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 października 2017 o 18:54

avatar Xylar
6 / 6

@Absurdysta Z wikipedii: "Dysleksja rozwojowa (gr. dys – nie + lexis – wyraz, czytanie), czyli specyficzne trudności w nauce czytania i pisania (...) - zaburzenie manifestujące się trudnościami w nauce czytania i pisania przy stosowaniu standardowych metod nauczania i inteligencji na poziomie co najmniej przeciętnym oraz sprzyjających warunkach społeczno-kulturowych."

Może ja się nie znam, ale ja dla przykładu miałem trudności z zapamiętywaniem kolei historii, podczas gdy np. niektórzy po jednym-dwóch przeczytaniu(ach?) opisu danych wydarzeń potrafili je już opowiedzieć, z datami. Ale jakoś nigdy, kurczę, nie stwierdzałem że mam jakieś zaburzenia i przez to mogę sobie tej historii nie umieć, tylko jak trzeba było to siedziałem przez noc żeby się nauczyć do sprawdzianu w szkole.
Tak czy inaczej, "trudności" w zrobieniu czegoś bynajmniej nie oznaczają dla mnie, że to coś jest niemożliwe do zrobienia.
Czyli sorry, ale jeżeli nie mam weny żeby napisać analizę i interpretację wiersza będąc na matfizie, to nie znaczy że nie będę jej pisał bo mi się nie chce trochę intensywniej pomyśleć, tak jak co poniektórym "dyslektykom" się nie chce usiąść i poczytać paru książek żeby liznąć trochę "oczytania".

Konkluzja: zawsze będą mnie rozśmieszać i w zasadzie trochę też załamywać wymówki starszej młodzieży czy, o losie, dorosłych (bo spotkałem się), że nie potrafią określić które 'u' jest poprawne w słowie 'później' bo dysleksja.
Jeszcze instrukcja dla w/w leniwych państwa, jak na pewno można nauczyć się poprawnie czytać i pisać: https://www.superkid.pl/dysleksja-ortografia-slownictwo

avatar ~Marko_Ramius
1 / 3

@ankcyw Dziękuję za zwrócenie uwagi, czym jest dysleksja. Nie mam najmniejszego problemu z zasadami ortograficznymi, niestety też przy pisaniu odręcznym zdarza mi się napisać "Drawdopodobnie" zamiast "Prawdopodobnie".

avatar kenzol
1 / 11

@Absurdysta Znam dziewczynę, która w podstawówce robiła same błędy ortograficzne. Na polskim z dyktanda zawsze banię przynosiła. Jej ojciec znalazł sposób na dysleksję córki. Nakupił stos książek i powiedział że ma wszystko przeczytać. Przeczytała wszystkie w ciągu dwóch lat i nagle została wyleczona:-) Odtąd z dyktanda przynosiła same piątki. Zapytajcie się dyslektyka, którego tak bronicie ile czyta książek w ciągu roku;-)

avatar ancykw
0 / 4

@Xylar, @kenzol

Mądrze powiedziane, bo właśnie taka jest prawda, że można mieć z czymś trudności, ale nie oznacza to, że można sobie to odpuścić. Albo tym bardziej, być dumnym ze swojego, w pewnym sensie, upośledzenia. Nad którym tak naprawdę można popracować. Nie mówię, że trzeba i da się dojść do perfekcji, ale chociaż do przeciętności. A jak wspomniałam, wiele błędów robią nie tylko ludzie ze stwierdzoną "dysleksją" (cokolwiek ona ma wtedy znaczyć...), ale też ludzie, którzy mają po prostu głęboko w poważaniu takie "szczegóły". Robią byk na byku, bo to takie fajne, bo to tylko pisanie. Zdecydowanie nie świadczy to o "inteligencji na poziomie co najmniej przeciętnym". ;)


@~Marko_Ramius

Następnym razem, jak coś, to kopiuj login, bo zrobiłeś literówkę i nie udało Ci się mnie przywołać powiadomieniem. :D A co do Twojego komentarza, no to właśnie o czymś takim mówię, i to jest właśnie dysleksja, którą wielce wszyscy ortograficzni nieukowie sobie przypisują. Przypisują sobie chorobę, nie wiedząc nawet czym ona tak naprawdę jest.

avatar rafalinformatyk
0 / 6

@Absurdysta te czasy wrócą niedługo, a tacy jak ty "oświeceni" zdechną z głodu, i to jest najlepsze co będzie :)

avatar przytycki
-1 / 1

@seybr No proszę, a poprawnie napisać "żeż" nie umiesz. I z "ponadprzeciętnym" też masz problem.
EDIT: No ładnie, poprawiłeś, ale mogłeś chociaż się przyznać do błędu :-P

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 października 2017 o 8:10

avatar seybr
3 / 3

@kenzol no niby pięknie. Ja od dzieciaka czytam masę książek. Teraz znacznie mniej. Za to czytam prasę w necie czy taką papierową. Najgorsze jest to, że wzrokowo kopiuje byki, jestem tego świadomy. Staram się jak mogę, aby nie robić byków. Najgorzej jest jak piszę posty przez smartfon, czasem ładne kwiatki wychodzą i tego nie zauważę. Dana metoda może skutkować przy jednej osobie ale przy innych już nie.

avatar Roguex
6 / 16

kiedyś nie potrafili diagnozować różnych rzeczy, teraz potrafią. Jak tak bardzo chcesz się kłócić to powiem ci że za kilka lat nikt na świecie nie będzie nikogo zdrowego bo będzie można diagnozować dosłownie wszytko

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Kreos
18 / 24

"To nie żaden rak, to kara boska". Tacy ludzie nadal istnieją. No bo w końcu "kiedyś tego nie było".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gambini
8 / 10

@Kreos
"Raka się nie rusza, bo umrzesz. Podobnie z pieprzykami, a umiera się na starość.
Z resztą, co Ty młodzik możesz wiedzieć o życiu."

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 października 2017 o 13:12

avatar Nessaner
1 / 1

@Gambini Mam taką sytuację. Za nic nie mogę przekonać ojca, by wybrał się do lekarza. Ma różne pojedyncze dolegliwości (już kiedyś zdiagnozowano u niego dne moczanową, wysoki cholesterol i trójglicerydy, a i tak jest głuchy na wszystko i żadnych tabletek nie weżmie, bo "jak już zacznie brać, to już będzie musiał brać do końca życia". A teksty "jak on teraz pójdzie się zbadać, to pewno zdiagnozują u niego pełno chorób, to lepiej żeby o nich nie wiedział i ich nie ruszał" to już się dość nasłuchałam. Już się poddałam, bo przecież nie będę dorosłemu mówić co ma robić, ale boję się, że to kwestia czasu, aż coś się stanie ;/

avatar Gambini
1 / 1

@Nessaner
Mój dziadek nie podjął się próby walki z nowotworem, bo jego "mądry" braciszek głosił takie brednie.
Jeśli mogę coś doradzić, to zaciągnij tam ojca, siłą, podstępem, jakkolwiek.
Później mogą pojawić się wyrzuty sumienia.

avatar ~yyyyjednaknie
4 / 10

@Rogalov
Nie. Można jedynie łagodzić objawy choroby (zależy tez co jest jej podlożem)

avatar Rogalov
0 / 0

A i tak większość jej nie leczy i rodzice piszą zaświadczenie bo dzieciom nie chce się pracować nad problemem. Wiem, bo ja kiedyś miałem dysortografię i po długiej pracy nie robię wielu błędów ortograficznych.

avatar ~uytiuytj
33 / 65

Tak, tak pamiętam. A na niepełnosprawnych wołali "piep**ona kaleka". Rzeczywiście piękne czasy to były.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~ghab
9 / 11

Niestety mam dysleksję i 50 lat. Nie minęła, choć czytam już szybko ale mimo dwóch fakultetów nadal robię błędy ortograficzne. Syn na szczęście jej nie ma, dzięki Bogu, bo jak przypomnę sobie co przechodzili moi rodzice...

avatar Bolivar2010
3 / 5

~ghab: niestety mam tak samo. Dzięki za technologię i poprawę błędów :)

avatar profix3
10 / 10

ghab ja mam 40 lat i mimo iż przeczytałem setki książek nadal robię straszne błędy ortograficzne, co prawda mniej niż kiedyś. A jak sobie przypomnę podstawówkę to mi sie robi słabo. Z każdego dyktanda dostawałem 2, później 1. Mimo iż byłem czwórkowym uczniem. Rodzice na mnie sie darli, nauczyciele też, byłem gorszy. Bo miałem dysleksje, ale wtedy jeszcze nie było takiej choroby. Do tej pory nie potrafię czytać na głos książek (40 l. przypominam), w podstawówce to był dramat. Czytanki dukałem jak pierwszoklasista, mimo iż sam dla siebie czytałem płynnie. Jak teraz czytam książeczkę dziecku to się muszę bardzo spinać, żeby czytać płynnie i nie robić błędów, a i tak się nie udaje. Oczywiście w latach 80 byłbym uznany za mega tłuka.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 października 2017 o 13:34

avatar Slawa238
5 / 5

@deanthehunter mój ojciec-dyslektyk mówi, że potrafi cokolwiek napisać tylko dlatego, że w pewnym etapie szkoły trafił na porządną nauczycielkę, która zamiast go gnoić i lać linijką po łapach poświęciła mu trochę czasu by spokojnie i powoli tłumaczyć. Niestety trwało to tylko rok więc słabo i pisze i czyta. Przy czym ma świetną pamięć i rozbudowane myślenie analityczne. Jakby mu trochę czasu poświęcili zamiast wyzywać to spokojnie mógły i doktorat zrobić.

avatar Andriej69
0 / 4

Piękne, piękne. Taka jest prawda - dyslektycy, kaleki, grubasy i leworęczni do gazu

avatar VaniaVirgo
4 / 4

@Andriej69 Właśnie, leworęczni też byli nienormalni, na siłę się ich przestawiało.
Najwięcej do powiedzenia o tym jacy to dyslektycy głupi mają ci, którzy nie musieli specjalnie się wysilać, by pisać w miarę poprawnie. Tymczasem dyslektycy poświęcają dużo więcej czasu na naukę, dużo więcej wysiłku.
Warto też dodać, że ludzie, którzy walą byki w internecie, gdzie można choćby w wordzie sprawdzić pisownie to leniuchy.

avatar DaShock
5 / 9

Niby tak, ale np. taki Einstein też miał dysleksję

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar deanthehunter
-2 / 8

@DaShock I weź jeszcze napisz, że miał problemy z matematyką...

avatar pakim
4 / 4

Inni słynni dyslektycy (bo można być słabym w jednej dziedzinie, a geniuszem w innej i właśnie w tym rzecz by wykorzystać dostępne atuty, a nie kogoś skreślić na starcie): Isaac Newton, Leonardo da Vinci, Charles Darwin, Pablo Picasso, Henry Ford, Vincent van Gogh, Nelson Rockefeller, Winston Churchill, John F. Kennedy, Aleksander Graham Bell, Hans Christian Andersen . Co do usunięcia dysleksji przez naukę - można częściowo ją opanować ale nie wyeliminować ( nadal jednak warto ćwiczyć)

avatar ~ABCDEFXYZ
0 / 4

Problem nie w tym, że kiedyś się mówiło ta, a teraz mówi się siak. Problem w tym, że dysleksja jest teraz wymówka dla dzieci żeby się nie starały, nie ćwiczyły i każde niechciejstwo tłumaczyły 'bo ja mam dysleksję'.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pakim
0 / 0

Niby tak, ale z drugiej strony brak umiejętności w jednej dziedzinie mogła kiedyś skreślić poza tym zdolną osobę. I tak np. Żeromski nie zdał matury przez matematykę i nie mógł przez to studiować choć jako pisarz wykazał się później wielkim talentem.
Taka jest wada szkoły: najlepiej by wszyscy umieli wszystko, ale po trochu (i w niczym w sumie nie byli wybitni, ale średnia ocen będzie wysoka). Jest mało możliwości indywidualizacji.
Miałam orzeczenie i o dysgrafii i o dysortografii (o dysleksji akurat nie) i przy dużym nakładzie pracy zmniejszyłam ilość błędów do sporadycznych, ale osoby bez dysortografii nie rozumieją, że nie chodzi o to, że nie znam zasad ortografii (tego można się wykuć na pamięć), ale że mogę napisać np. "niećwieć" zamiast "niedźwiedź" bo zwyczajnie nie słyszę różnicy. To nie tylko kwestia zapamiętania "ó/u", "ch/h", "Rz/ż"

avatar RealSimon
-5 / 7

Tak, idiota. Pisać trzeba umieć

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mambolinski
-3 / 7

jest w rym racja, ponieważ rodzice brajanków, żeby dziecko nie miało problemów z zaliczeniem roku, to jak jeszcze nie umie pisać załatwiają zaświadczenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KubusLodziara
3 / 5

A za twoich czasów jadło się węgiel.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar WodaOaza
0 / 0

@KubusLodziara kurła, kiedyś to było, kwiii kwiii

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 października 2017 o 7:19

avatar ~machaunder
1 / 5

dyslektyk jest inżynierem, programistą czy innowatorem.
humanista pracuje w mc :)
to kto jest idiotą?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Ty_jesteś
0 / 0

Co ma dysleksja do humanizmu i dlaczego przedstawiasz jedno i drugie w opozycji?
Co ma praca w maku do humanizmu?

Czyżbyś był po prostu idiotą, któremu się wydaje, że humanizm to "słabe oceny z matmy"? W takim razie zdecydowanie humanistą nie jesteś. A jako iż nawet nie potrafisz sprawdzić definicji czegoś, czym się posługujesz, to i nawet "inżynierem, programistą, ani innowatorem" nigdy nie będziesz. A może też jesteś idiotą, który uważa, że przyszli inżynierowie, programiści, czy innowatorzy nie wykonują prostych prac na początku swojej kariery? Może gdybyś nie żył na garnuszku mamusi, to byś tak nie myślał.

avatar kesonex
1 / 1

prawda, to samo chciałem napisać, dyslekcja a dysortografia to różne rzeczy, często ci drudzy nazywają właśnie siebie tymi pierwszymi. podkreślenia to drugie. u nas polonistka aceptowala dyilsortografie jeśli na zadane pytanie odpowiedziałeś czyli znales zasady. jeśli mimo to zrobiłeś błąd znaczy że coś Ci dolegalo ale napewno nie problem z pamięcią.a czasy o których mówię to czasy kiedy pierwsze komórki uzywaly wyciaganych antenek jak startack, wtedy komputery były conajwyzej w 5-6 domu, więc nie miało "co" cie poprawić, generalnie czym dalej w przyszłość tym społeczeństwo bardziej robi się ułomne, zastanawiam się kiedy będzie tak jak w bajce wall-e, kto widział ten wie co mam na myśli.... Peace ✌

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kesonex
0 / 0

to.mialo doczyczyc odp pod jednym z postów, nie wiem czemu wpadło na sam koniec, przepraszam za brak wątku, chodziło mi o odp do.posta ancykw której wypowiedź jak najbardziej popieram :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar daclaw
4 / 4

Na van Gogha też, jak zrozumiałem z filmu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar NiedzisiejszyArt
3 / 5

Czy mógł by ktoś zgłosić ten demot?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RealSimon
-4 / 4

Chciałbyś

avatar akam91
4 / 8

Jestem dys.dys.dys.
By dostac papierek musialam znac zasady idealnie. bez bledow. Do dzis pamietam wszystkie zasady kiedy jakie u piszemy, wyjatki znam. Ale. 1. Dyslekcja- problem z czytanie. Oj ile ja sie wstydu najadam. Nie wiem jak to sie dzieje ale np zamiast czytac "za lasami i rzekami" powiedzmy czytam "za lasami i drzewami" ale slowa jeszcze innne. wymyslec nie wymysle ale jest to na tyle komiczne ze az strach. Uprzedzam bardzo duzo czytam. Potrafie ksiazke w ciagu dnia przeczytac taka ze 300stron. Mimo to nieraz czytam kilka razy bo jakas chinszczyzna wychodzi i troche trwa nim zrozumiem. 2.Dysortografia- jak mowilam znam zasady idealnie. mimo to piszac np "szkola" potrafie napisac "szkoa" lub zamias "zwierze" napisze "zwieze" mimo ze blad nieraz widac golym okiem. Dlatego staram sie kilka razy sprawdzac tekst by wylapac bledy. Problem jest z tymi co uwazaja ze sa dys i nie beda sprawdzac bo im wolno bledy robic..
3. Dysgrafia- moja Mama mi zawsze wyrywala kartki z zeszytu i kazala przepisywac... coz. nie pomoglo. bazgram gorzej niz lekarz. nawet jak sie staram :(
Wiec jak juz pisalam. rozumiem dlaczego przyjelo sie ze dys to debil. Niestety sami dys na to pracuja tekstami "jestem dys mnie wolno". Jak ja sie pomyle to przeprosze i przyjme do wiadomosci. To ze za czasow szkolnych papierek mialam to licze ze i inni beda miec. po co? ano po to by przeczytac kilka razy i bledy wyszukac. natomiast z tego co pamietam ocenianie bylo na takich samych zasadach albo 2bledy wiecej moglam zrobic. jakos tak.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Samgwa
-2 / 4

Czy choroba czy nie, nie ważne, bo i tak jest gorzej !! , teraz tym małym pokrakom nie chce się poprawić wyrazu podkreślonego na czerwono przez komputer, jaka to choroba?? AAaaa daltonizm pewnie....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar yabol428
-5 / 5

Święta prawda. Kiedyś wymagano od każdego, teraz wystarczy załatwić sobie jakieś papiery.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kot1986
3 / 5

Autor chciał zabłysnąć? Czyli dziecko jak ma wadę wymowy od początku, to od razu idiota? Wiadomo, że trzeba to zniwelować w okresie dojrzewania, ale nie stawiajmy na równi dysleksji z dysortografią, mimo że obie rzeczy mają wiele wspólnego, bo np. jak dziecko będzie wymawiać "syba" zamiast szyba, to będzie tak samo pisało, ale ta druga choroba to bardziej z lenistwa niż z wady/choroby

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~eteteatnETN
0 / 4

@kot1986 Nie! Po prostu matki, które dziś rodzą swoje dzieci, powinny już czekać na wnuki a nie rodzić w wieku 40-stu lat pierwsze dziecko.

avatar Duszkone
6 / 6

Na szczęście te ciemne czasy mineły i nie leczymy astmy papierosami, a zapalenie płuc to nie wyrok smierci

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pawel1032
2 / 4

To może wrócimy do średniowiecza gdzie palono kobiety w imię wiary, a jedyną szansą na szybszą śmierć*unikniecie tortur" było przyznacie się do czarów
To były "piękne czasy" gdy wymordowano 40-60 tyś niewianych istnień.
http://bi.gazeta.pl/im/67/f4/d1/z13759591V,Tortury-oskarzonej-o-czary.jpg
Chociaż dla nie których przydało by się teraz np autora tego gniota

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 października 2017 o 20:32

avatar ~JakCiSieNiePodobaUmrzyj
3 / 3

a w moich czasach na ludzi ktorzy nie wierza w dysleksje mowi sie niedouczony idiota

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~BbSBsbfs
-4 / 4

Teraz to co drugi bachor jest dyslektyczny a co drugi autystyczny. Co się z tym światem porobiło. Trzeba rodzić dzieci po 40-stce to będzie jeszcze więcej takich "utalentowanych".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar topik92
2 / 2

@Mentally Nieuk to sobą która nie umie i bo się nie nieuczyła. Idiota można nazwać ktoś kto gada głupoty i nie rozumie co mówi i pisze nie zależnie i to od tego czy sepleni lub ma ładne brzydkie pismo. Tak wiec autor tego demota na pewno jest nieukiem i być może idiotą bo nie rozumie slow których używa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~MentallyIll
3 / 3

Ateista/Agnostyk/Deista? Za moich czasów mówiono "Heretyk/Czarownica" i palono na stosie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Puolalainen
2 / 2

za twoich czasów był jeden telewizor na wsi wychodek za stodołą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rumiankowapanna
1 / 1

"Idiotą", "Debilem" wówczas nazywano osoby z niepełnosprawnością intelektualną. I była to obowiązująca medycznie nomenklatura. Dziś - ja, sformułowanie "niedouczony idiota" rozumiem jako definicję kogoś, kto przy dzisiejszym dostępnie do wiedzy, nie znając faktów medycznych i psychologicznych, wyzywa osoby z niezależnymi od niego trudnościami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar cba232
0 / 0

ja jestem dyslektykiem humanistą. Naszczescie moi nauczyciele nie czepiali sie u kreskowanych :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mankament
-2 / 2

I mieli rację.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~SammyTheMad
3 / 3

Za jego czasów żył akurat najinteligentniejszy dyslektyk w historii, a wtedy najinteligentniejszy człowiek w historii. Ten 2. tytuł później stracił na rzecz jeszcze inteligentniejszych osób, ale dopiero pośmiertnie.
co ciekawe najlepszym uczniem w mojej klasie też był dyslektyk. "Niedouczony idiota" ze średnią prawie 6,0.
P.S. Nawiasem to w poradni przy orzekaniu dysleksji mierzą IQ, żeby wykluczyć upośledzenie. Nie da się mieć stwierdzonej dysleksji i idiotyzmu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
2 / 2

Na kogoś bez nogi wołali KULAS lub POKRAKA, na upośledzonego intelektualnie: WARIAT lub PRDOLNIĘTY, a na dziecko samotnej matki: SKRWISYN lub BĘKART.... ach jakie słodkie to były czasy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem