Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Nie!
by Valut
+
424 665
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
N konto usunięte
+7 / 77

Każdy człowiek rodzi się ateistą a ateizm jest naturalnym stanem umysłu. To indoktrynacja religia, którą zaczyna przymusowy chrzest sprawia, że człowiek zaczyna wierzyć. Religia jest wynaturzeniem a zapewne objawem choroby psychicznej. Jak ludzie wierzą w niewidzialnych bożków, diabłów itp to nie mogą być zdrowi na umyśle. Ateizm jest najwyższym stanem świadomości i powrotem do stanu naturalności, to odrzucenie kłamstw. Religia to zmiewolenie umysłu, które każe ci wierzyć w bajki sprzed paru tyś lat. Zastanów się czy chcesz być bateryjką kościoła czy wolnym człowiekiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Grzegorz_Braun
+8 / 16

Szczęść Boże, w Polsce rządzą mafie, służby i loże.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Linkłej
+30 / 48

Ciekawy mechanizm: kiedy odbywają się te różne konkursy "małej miss", gdzie kilkuletnie dziewczynki chodzą po wybiegu i tak dalej, mówi się o spełnianiu marzeń rodziców, o skandalu. Ale kiedy rodzice spełniają swoje marzenia chrzcząc dziecko - tak samo wbrew jego woli, bo ono nie może się sprzeciwić czy choćby przemyśleć sprawy, co jest cholernie taktyczne - to nie ma problemu, wtedy to jest "decyzja rodziców o dziecku".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gorn221
+15 / 29

Skoro według was rodzic ma prawo wciskać ci od najmłodszych lat religię (której bez tej indoktrynacji mógłbyś nie przyjąć) to jest ok? Nie, to nie jest ok. Ja swojemu dziecku nie będę wciskał niczego. Dorośnie to samo zrozumie czy chce wierzyć w te bzdury czy nie. A założę się, że, gdyby wszyscy ludzie dowiadywali się o religii w wieku 20 lat i wtedy mieli wybrać wierzący wynosili by jakieś 2% społeczeństwa. Większość ateistów to ludzie, którzy przestali dawać rządzić sobą rodzicom i przestali wierzyć. To indoktrynacja dzieci przez rodziców tworzy 90% wierzących, a nie własny wybór. Gdybyście się urodzili w Rosji to bylibyście Prawosławni. W Arabii Saudyjskiej Islamistami. W Izraelu żydami. W Anglii Protestantami. Wasza religia zależy głównie od miejsca urodzenia i pochodzenia rodziców, a nie od jakichkolwiek poglądów. Nie mówię, że wszyscy ale zdecydowana większość moich znajomych mówi, że wierzy, bo ,,została tak wychowana".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
-2 / 20

@ Ninjacośtamdalej Człowiek nie rodzi się ateistą, tak jak nie rodzi się socjalistą, liberałem, optymistą, pesymistą, egzystencjalistą czy innym -istą. Człowiek rodzi się dzieckiem. Ateizm też jest indoktrynacją. Natomiast prawdą jest, że niektórzy rodzą się głupcami i wtedy nawet ateizm im nie pomoże.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
+3 / 3

@ Linkłej Nie zawsze i nie wszystkie decyzje rodziców, co do przyszłości ich dziecka wydają się być dobre i godne pochwały. Lepiej jednak nie wpieprzać się w to, jak rodzice chcą wychowywać swoje dzieci, bo to zawsze przynosi więcej szkodzy niż pożytku. W końcu to oni ponoszą ciężar utrzymania i wychowania swoich pociech i na nich ciąży odpowiedzialność za to. Swoją drogą - ciekawe kiedy ateiści zaczną narzucać wszystkim innym swój model wychowania. To dopiero będzie wolność...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
+1 / 5

@ Gorn Dlaczego nie jest OK? Czy rodzice nie mają prawa wychowywać dzieci w zgodzie z tymi wartościami, w jakie sami wierzą? Czy sądzisz, że jeśli będziesz opowiadał dziecki, że religia to bzdury, to nie będzie to indoktrynacja? Z tą różnicą, że ateistyczna? A co do tych 2% - przypuszczam, że wątpię. Przykłady - ateizowane przez dzisięciolecia Chiny, w których ostatnio nawet partia komunistyczna uznała za stosowne napominać oficjalnie swoich członków, że muszą być ateistami, bo nawet oni zbyt chętnie zerkają w stronę rozmaitych religii. A nawet Europa, w której choćby islam zdobywa coraz więcej porzyczółków i to już nie tylko wśród imigrantów. Pozytaj sobie trochę o europejskich konwertytach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Linkłej
+6 / 8

@Zdzicho_Waciak: masz rację, sęk jednak w tym, że Kościół właśnie wpieprza się w sposób, jaki ludzie wychowują dzieci - chrzest może być mało znaczący dla niektórych (ochrzczony ateista nie cierpi przecież fizycznie z tego powodu, dyskomfort jest co najwyżej psychiczny), ale dla innych jest pewnym wyznacznikiem dalszej drogi, początkiem. Może nawet jakąś obietnicą składaną przed Bogiem, że dziecko zostanie "odpowiednio" wychowane. A to zwykłe narzucanie wiary, mam wrażenie, że nie do końca zgodne z katolicką koncepcją wolnej woli - i przy tym nadzwyczaj sprytny zabieg, bo przecież niemowlę nie może odmówić. I tak, rodzice podejmują wiele decyzji za dziecko, ale wydaje mi się, że jest różnica między zdecydowaniem o szczepieniu czy nawet o imieniu a kwestią wiary - w tym kraju łatwiej w razie czego zmienić imię niż wypisać się z Kościoła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
+9 / 15

Dziecko nie jest niewolnikiem ani własnością rodziców a decyzje światopoglądowe i te dotyczące religii powinno dobrowolnie wybierać jak osiągnie wiek, który na to pozwala. A w religiach jest zwyczajne znakowanie bydła od narodzin. Dziecko nie jest świadome tego co mu wpychają na siłę. Religia jest jak penis, nie powinno się z nią obnosić i wciskać jej do gardeł dzieciom. Gdyby Hitler miał dzieci i wmawiał im, że trzeba zabijać żydów, to też byście powiedzieli, że w porządku wszystko bo to jego dzieci i ma prawo wmawiać im co chce? Tak się składa, że Hitler był katolikiem. W Pierwszym rozdziale swojej książki `Mein Kampf' pisze `Likwidując naród żydowski wypełniam wolę boską i boski plan' Jak widać religia nie wpływa pozytywnie na umysł. Przykładem są choćby terroryści mordujący niewinnych ludzi albo kościół, który zabił miliony ludzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
+2 / 4

@ Linkłej Jeszcze raz: to naprawdę Koścół zmusił Twoich rodziców do tego, aby zanieśli Cię do chrztu? I to on zmusił ich, aby wychowywali Cię tak, a nie inaczej? Naprawdę? Słuchaj Kościół, czy to katlicki czy inny, mówi tylko swoim wiernym, co powinni robić, aby być w zgodzie z kanonami religii. A to, czy naprawdę chcą być w zgodzie - to już ich wybór. I jeszcze coś - nie ma czegoś takiego, jak wychowanie "bezwyznaniowe". Takm, czy owak zawsze przekazujesz dziecku jaką dawkę - jak to nazywasz - indoktrynacji. Z tą tylko różnicą, że dkla Ciebie indoktrynacja ateistyczna jest OK, a religijna nie jest OK. W porządku, indoktryunuj swoje dziecko, jak chcesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajKel09
+4 / 12

@blacksmith21 Oglądałem to ścierwo... Po obejrzeniu twarz mnie bolała... facepalm! Współczuje poziomu intelektu ludzi którym ten film się podobał.
@Zdzicho_Waciak Ateizm to nie jest religia. Ateizm sam w sobie nic nie znaczy... Niemowlak NIE wierzy w elfy, NIE wierzy w jednorożce, NIE wierzy boga, NIE wierzy w skrzaty itd... Nie jestem za tym by rodzice naziści uczyli dzieci, że inne rasy są gorsze, powinni stracić prawa do wychowywania dzieci.
@stachuW Po pierwsze błąd logiczny, wiara, że po śmierci jest nic, to nie jest wiara. Ja po prostu nie wierze by coś było. Ja nie wiem, czy po śmierci coś jest. Po drogie nie zawsze. Szczególnie gdy małe dzieci wierzą w piekło...

Co do chrztu za niemowlaka, to jest po prostu niedopuszczalne! Ale jest niestety normalnością. Nawet jeśli byłbym katolikiem to i tak bym nie ochrzcił dziecka gdy nie wie co się wokół niego dzieje... Z czystego szacunku do dziecka zostawcie mu wybór.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
0 / 2

@ MajKel09 Ateizm to nie religia, fakt, ale to także wiara. I nieprawda, że ateizm nic nie znaczy - to też jest pewna ideologia. Próby jej wtłaczania bywały równie, a może nawet bardziej, upierdliwe niż próby wtłaczania religii. Dziecko nie rodzi się z wiarą, bo dziecko nie rozumie jeszcze, co to jest wiara. A jeśli jesteś za tym, by dzieci odbierać rodzicom bo uczą je nie tego, co trzeba, to nie jesteś lepszy niż naziści.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 1 czerwca 2015 o 18:15

avatar ~Linkłej
+7 / 7

Zdzicho, ja nie wiem, co podkusiło moich rodziców do ochrzenia mnie, na pewno nie Kościół sam w sobie - może otoczenie, może jakkolwiek pojmowana "tradycja". Z chrztem często jest jak z ubieraniem choinki - bywa, że bezrefleksyjnie robią to nawet niewierzący, bo przecież grudzień bez bombek to dziwne uczucie. Tak samo wielu osobom wydaje się, że dziecko "wypada" chrzcić, bo przecież to nic takiego, zwykłe ochlapanie wodą. Gdyby zależało to ode mnie, nie chrzciłbym się - tak jak nie poszedłem do bierzmowania. Bo nie chciałem. Wolna wola.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajKel09
+3 / 5

@Zdzicho_Waciak Już siły brakuje do ludzi twojego pokroju... Ateizm to NIE jest wiara, to NIE jest religia, to NIE jest ideologia... Ateizm sam w sobie nic nie znaczy. To tak jak ktoś jest rasistą, a ty jesteś arasistą(?) Na szczęście bycie rasistą już nie jest dopuszczalne więc nie ma tabelki "on nie jest rasistą". Bez teizmu nie ma ateizmu, to puste pojęcie, bez terroryzmu nie ma anty-terroryzmu itd...
Ty i ja nie wierzymy w jednorożce --> to jest nasza wiara! NIE! Proszę, zrozum to.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
+1 / 1

@ Linkłej No i OK. Miałeś jednak na tyle tej wolności (mimo tych lat indoktrynacji) by wybrać własną drogę. Powodzenia na niej. A apostazja to nie jest papierek, to decyzja jaką podejmujesz w głowie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gorn221
+5 / 5

stachuW w sensie, że mam wierzyć nie w prawdę ale w to co jest przyjemniejsze(mimo, że nieprawdziwe)?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N konto usunięte
+8 / 10

@KapitanKorsarzPirat W pierwszym rozdziale swojej książki `Mein Kampf' jest napisane `Likwidując naród żydowski wypełniam wolę boską i boski plan'. Tak napisać mógł tylko ateista! - Pierwszą umową międzynarodową, która została podpisana przez III Rzeszę był Konkordat ze Stolicą Apostolską. Polegała na wymianie kontroli politycznej na katolicką kontrole nad systemem niemieckiej edukacji. Działania typowe dla ateistycznych reżimów! - Przysięga, którą musiał złożyć każdy niemiecki oficer, mówi: `W imię Boga wszech mogącego przysięgam lojalnie służyć Fuhrerowi'. Treść przysięgi typowa dla ateistów! - Na klamrze każdego niemieckiego żołnierza widniał napis `Gott mit uns', czyli `Bóg z nami'. Jako, że ateiści w Boga nie wierzą jest zrozumiałe, że zależało im na tym by był po ich stronie! - Kościół katolicki (ściślej mówiąc Watykan) obchodził co roku urodziny Hitlera jako sprzeciw wobec jego ateistycznej ideologii i ateistycznemu reżimowi! Działo się tak aż do momentu gdy demokracja zakończyła działalność tego ateistycznego zwyrodnialca. Pius XII jako sprzeciw wobec zbrodniarzom nazistowskim wystosował apel by nie karać nazistów. Mało tego zaczął ich ukrywać i pomagać w ucieczkach do Argentyny i innych krajów, w których byli bezpieczni. - Pius XII sprzeciwiając się atakowi III Rzeszy na Polskę argumentował swoje stanowisko tym, że herr Hitler atakując Polskę przyczynia się do odzyskania własności KK zagrabionych przez naród żydowski. Ale nie tylko Watykan sprzeciwiał się wobec temu zwyrodniałemu ateizmowi. Wielu zwykłych duchownych także wyrażało stanowczy sprzeciw. Choćby takiWyszyński (katolicki błogosławiony), który przed wojną był redaktorem gazety `Ateneum Kapłańskie', w której to ostro krytykowano Hitlera. Przypominam w 1932-1939 redaktorem naczelnym Ateum Kapłańskiego był ks. Stefan Wyszyński. Poniżej zamieszczam cytaty `Ateneum Kapłańskie' numer styczniowy z 1938 r. `Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich. Głosząc idee wywrotowe, stając na czele ruchu komunistycznego, szerząc w literaturze hasła niemoralne Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa.' `Ateneum Kapłańskie' rok 1938, zeszyt 1, str. 23 ( ) Dzisiejsza Trzecia Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkich idei, które mają przynieść odrodzenie ludzkości ' ( ) `Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym gronie lekarzy i biologów. Dziś przyszedł czas na ich rehabilitację'. `Ateneum Kapłańskie' 1937 r., zeszyt l str. 152 `Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec`. Z tych wypowiedzi możemy stwierdzić stanowczo, że Polski katolicyzm sprzeciwiał się polityce Hitlera. Kolejnym przykładem sprzeciwu wobec polityki Hitlera jest następny błogosławiony katolicki (beatyfikował go JPII, jak zresztą Wyszyńskiego. Chciał też beatyfikować Piusa XII ale mimo zgody Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych BXVI wstrzymał proces w 2007) Alojzije (Alojzy) Kardynał Stepinac,który zasłynął swoim stanowczym sprzeciwem wobec faszyzmowi, odsyłam do Google jak ten sprzeciw' wyglądał..... Tak więc tylko jeden WNIOSEK się może nasunąć! Hitler był ateistą a nazizm ateistycznym systemem. Katolicy mają rację! LOL

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KapitanKorsarzPirat
-2 / 4


Czy w czasach II Wojny światowej Hitler wciąż był jeszcze katolikiem? Nie. Nie jest bowiem tajemnicą, że Hitler już w młodości stracił wiarę w Boga, a potem gardził już tylko ludźmi, którzy w Boga wierzyli, gardząc także wszystkim co katolickie (z duchowieństwem na czele), czego specjalnie nie ukrywał.

Aby nie być gołosłownym, w niniejszym tekście przytoczę na potwierdzenie tego prace historyków i biografów Hitlera, którzy na podstawie relacji świadków, źródeł, pamiętników, itd., odtworzyli życiorys Hitlera. Wszyscy ci badacze analizując wiele wypowiedzi Hitlera, zachowanych w różnych dostępnych jeszcze do dziś dokumentach, są niezależnie od siebie zgodni co do tego, że w czasach II Wojny światowej Hitler katolikiem, czy w ogóle chrześcijaninem, już dawno nie był. Na potwierdzenie tego, że Hitler nie był z przekonań katolikiem, czy człowiekiem jakkolwiek religijnym, przytoczę też wspomnienia osobiste wywodzących się z najbliższego otoczenia Hitlera świadków jego życia, jego sekretarek, adiutantów, żołnierzy znajdujących się w kręgu jego osobistych współpracowników, itd.

Zacznijmy jednak od najbardziej znanych historyków i biografów Hitlera. Jak podaje Karol Grunberg, jeden z najbardziej znanych niemieckich historyków i biografów Hitlera, „Nie był Hitler w istocie wierzącym chrześcijaninem

Hitler nie tylko nie wierzył w chrześcijańskiego Boga, wręcz w żadnego Boga on nie wierzył. Lech Z. Niekrasz, w swej książce poświęconej porównywaniu biografii Hitlera i Stalina pisze o tym, jaki był stosunek Hitlera do wiary w Boga: „Bóg był dla niego takim samym urojeniem, jak pojęcie dobra i zła. >>Wiarę w Boga – powtarzał – powinno się tracić tak jak pierwsze zęby

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Mówię_Jak_Jest
-5 / 9

Ateuszu, człowiek nie rodzi się ani ateistą, ani wierzącym. Człowiek rodzi się bez myśli o powstaniu świata. Potem wybiera poglądy, niema nic złego w tym żeby rodzice uczyli dziecka JAK CHCĄ swoich poglądów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gorn221
+2 / 2

A właśnie, że jest w tym dużo złego. Człowiek rodzi się nie wierząc w żadne bóstwo (czyli ateizm), a rodzice mu wmawiają, że to ich bóstwo jest lepsze od bóstw tamtych, bo tamte bóstwa to ciota i ch*j. Dziecko nie wychowane w żadnej wierze będzie miało jaśniejszy pogląd na wszystkie te religie i wybierze sobie którąś. Dziecko, któremu się od małego wpycha jedną religię prawie nigdy jej nie zmienia. Tak samo jak to, że wolisz schabowego od ramenu zależy od miejsca wychowania. Nie próbuj mi teraz zaprzeczać ale to w którego bożka sobie wierzysz zależy od miejsca i czasu twoich narodzin. Jasne, ludzie zmieniają wiarę. Ale to jest jakiś ułamek procenta ludzi. Większość rodzi się w jakiejś religii i w niej pozostaje. Trzeba mieć sporo samozaparcia i być dosyć inteligentnym, żeby mimo presji rodziców i religijnego otoczenia uświadomić się do nieistnienia żadnego bóstwa lub zmienić religię na bardziej zgodną z naszymi poglądami. Bo wątpię aby tym wszystkim katolikom podobało się niewolnictwo, zabijanie czarownic i homoseksualistów oraz traktowanie dziecka i żony jak własności. Ależ o czym ja mówię, większość z was nie przeczytała Biblii a co dopiero świętych ksiąg innych religii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar amarantowe
0 / 0

No już bez przesady. Dziecku nie dzieje się żadna krzywda, jeśli zostanie ochrzczone, nie przeszkadza to w wyznawaniu innej wiary, gdy dojrzeje do swoich wyborów. Rodzice chrzczą dzieci, ponieważ według wyznawanej przez nich religii ma to sens - chrzest obmywa dziecko z grzechu pierworodnego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~aka85
-3 / 25

Jeżeli młody jest ateistą to w czym problem? To dla niego zwykła woda, jak przy kąpieli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Adjkei
+17 / 29

Obchodzisz może ramadan? Nie? Dlaczego? Bo to islamskie święto i zwyczaj? No właśnie. Zwykła woda to zwykła woda, kąpiel kąpielą, ale chrzest to obrządek religijny i ateista może zwyczajnie nie życzyć sobie w nim uczestniczyć. To znaczy, nie życzyłby sobie, gdyby sprytnie nie ochrzczono go jako niewolęcia, mimo że nawet sam Jezus ochrzcił się za dorosłości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar aku666
+14 / 24

Jesteś Żydem? Nie? To nie masz nic przeciwko że upi*rdolę ci napletek?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Azon
-1 / 9

@aku666, akurat z puntu widzenia higieny osobistej lepiej być obrzezanym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar JohnLilly
+2 / 8

@Azon. W warunkach jakich żyli pierwsze plemiona żydowskie, czyli z trudnym dostępem do wody, to faktycznie, obrzezanie było czymś korzystnym, a nawet koniecznym. Natomiast w czasach dzisiejszych, kiedy mamy swobodny dostęp do wody, obrzezanie jest niepotrzebnym przeżytkiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
-3 / 9

@ Adjkei Pretensje do swoich rodziców. Mieli wybór - mogli Cię nie chrzcić, skoro już wtedy wiedzieli, że będziesz takim zapiekłym ateistą. Swoją drogą - dokonali za ciebie znacznie więcej wyborów, niż tylko chrzest i niż ci się wydaje. Zapytaj jakiegoś psychologa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 czerwca 2015 o 16:58

avatar ~Adjkei
+10 / 10

Zdzicho, kto ci powiedział, że jestem ateistą? I to jeszcze zapiekłym? Po prostu uważam, że ludzie powinni mieć wybór - religia to zbyt osobista sprawa, by załatwiać ją "na odwal się" albo "bo tak wypada", powinna być zupełnie świadomym wyborem, nie indoktrynacją niemowląt dla podbicia kościelnych statystyk czy mechanizmem na zasadzie "ochrzcijmy dziecko, bo w razie gdyby wyrosło na katolika, będzie mu łatwiej". Jeśli wyrośnie na katolika, niech ochrzci się świadomie, jak założyciel jego religii. Problem Kościoła polega na tym, że gdyby ludzie mieli chrzcić się dobrowolnie, mało kto by to zrobił i z mitycznych 90% wierzących zaraz zrobiłoby się pewnie 20-30%.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Hannya
0 / 4

Aha! A to co jest narzędziem tortur, to mają być dla mnie dwa patyki, tak? Więc dlaczego żądacie ode mnie deifikacji Chrystusa na krzyżu? Przecież to tylko facet na dwóch patykach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 czerwca 2015 o 17:39

O Ochrety
-5 / 7

Rozbawił mnie argument z chrztem Jezusa jako dorosłego. Chrzest Janowy to nie był obrządek przyjęcia nowej wiary. Natomiast obrzezanym Jezus został w wieku ośmiu dni; jako niemowlę został też poświęcony Bogu w świątyni Jerozolimskiej. @Zdziecho_Waciak - to prawda, że rodzice dokonują za dziecko mnóstwo wyborów i mają bardzo duży wpływ na to, jakie będzie ono w przyszłości. Ale oczywiście co nieco zależy też od wolnej woli dziecka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
-4 / 4

@ Adjkei A naprawdę nie mają wyboru? To skąd w tym katolickim rzekomo kraju tylu ateistów i to dość (jak widać z komentarzy) prymitywnych, czyli takich dla których ateizm to antyklerykalizm, a nie filozofia, dobrze przemyślany pogląd na świat? Gdyby u homo sapiens było tak, jak u niektórych gatunków, że nowo narodzone osobniki od razu są dojrzałe - miabyś tę swoją wolność. Ale człowiek rodzi się dzieckiem, któremu rodzice i otoczenie muszą przekazać pewne rzeczy, nauczyć je. Odpowiedzialność spoczywa na rodzicach - to oni przekazują swoim potomkom to, co uważają za najważniejsze. Niektórzy chcą i przekazać wiarę w Boga, inni odwrotnie - że żadnego boga nie ma a religia to bzdury. Tak czy owak masz indoktrynację. Z tym, że w pewnym momencie każdy z nas zaczyna patrzeć na świat swoimi oczyma i sam oceniać i sam dokonywać wyboru. Dziecko wychowane w rodzinie religijnej odrzuca wiarę, dziecko wychowane w rodzinie niewierzących - nagle odkrywa w sobie tęskontę za Bogiem. Bywa i tak i tak. Kto zatem powinien decydować, jak wychować dziecko i jakie wartości mu przekazywać? Może Ty wiesz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Ochrety
+1 / 3

Na dodatek porównanie do Ramadanu i Obrzezania jest nietrafione, ponieważ tamte dwa mają dużo więcej wspólnego z fizycznością. Lepszym porównaniem byłoby rzucanie magicznych zaklęć, które - JEŚLI rzeczywistość duchowa nie istnieje - nie mają żadnych poważnych konsekwencji, poza świadomością, że takie wydarzenie miało miejsce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
+1 / 1

@ Ochrety Jasne, od pewne wieku. No i oczywiście poza rodziną ważne jest jeszcze środowisko, choćby grupa rówieśnicza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajKel09
+3 / 5

@Zdzicho_Waciak Ateizm to NIE jest filozofia... Tak samo jak brak wiary w jednorożce to nie jest filozofia...
Przekazywanie wartości a indoktrynacja to dwie różne rzeczy, jakie wartości przekazujesz niemowlakowi?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z konto usunięte
0 / 2

@ MajKel09 Ateizm to nie filozofia? Wygląda na to, że nic nie wiesz o filozofii a o ateiźmie też niewiele..., co zresztą mnie nie dziwi. Brak wiary w jednorożce też może być symptomem pewnej filozofi, pewnego poglądu na świat. A chrzest to wstęp do tego, jak chcą rodzice wychować swoje dziecko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Adjkei
+1 / 3

@Zdzicho_Waciak: słowo klucz w twojej własnej wypowiedzi to "przekazać dziecku pewne rzeczy", nie wpajać rytuałem, który jednoznacznie zapisuje dziecko do konkretnej grupy. Rodzice powinni powiedzieć dziecku - gdy będzie już dość dojrzałe, by to pojąć - że istnieją różne religie, opisać mu je, pozwolić samemu dowiedzieć się czegoś na ich temat i pozwolić wybrać. Wybrać, nie wybierać za niego, gdy nie umie nawet odmówić. Bo religia to przecież zbyt ważna sprawa, żeby traktować ją jak nazwisko, które dzeicko przejmuje po rodzicu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AIkanaro
+2 / 2

@ochrety To ze Jezus zostal poswiecony w swiatyni nie znaczy ze zostal ochrzczony. W biblii jest wystarczajaco wyraznie napisane, ze chrzest to SWIADOMA i OSOBISTA prosba wystosowana do boga przez osobe ktora to chrzest chce przyjac. Niemowle poza wolaniem o zarcie gdy jest glodne albo gdy nasra czy nasika do pieluchu nie ma swiadomosci czegokolwiek, a juz na pewno nie boga i wiary w niego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Ochrety
+1 / 1

@Alkanaro, wiele kwestii zmieniło się od czasów powstawania Nowego Testamentu. Począwszy od takich błachostek, że kobiety mogą chodzić z odkrytą głową.
_______________________
Nie potrafię stwierdzić, czy chrzczenie niemowląt jest lepsze niż czekanie z chrztem kilku/kilkunastu lat; za każdym z tych wariantów stoi szereg argumentów.
_______________________
Skomentowałam tylko chybione użycie argumentu o chrzcie Jezusa w wieku dorosłym. Chrzest Janowy nie był elementem obrzędów w judaizmie. Był ewenementem na przestrzeni tysięcy lat historii tej religii - nie trzeba go było przyjmować, żeby być żydem.
_______________________
Przyjęcie religii żydowskiej było zatwierdzane nie chrztem, ale obrzezaniem, które praktykowało się u niemowląt i któremu ośmiodniowy Jezus został poddany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Azon
+5 / 5

@KorneliaLot Abstrahując od tego, że skoro nie wierzę w piekło to moje rzekome nie pójście tam nie jest żadnym argumentem to czy ty sugerujesz, że według twojej wiary każdy nieochrzczony pójdzie do piekła?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KorneliaLot
+1 / 1

Azon Chrzest to pierwszy i najważniejszy sakrament, który wprowadza człowieka do wspólnoty Kościoła. Zmywa z nas grzech pierworodny, z którym przychodzimy na świat, a który zamyka nam drogę do Nieba.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
-1 / 3

@KorneliaLot - Genialne! Wymyślić grzech pierworodny, którego się nie popełniło, aby później konieczny był chrzest. Inaczej piekło. W takiego Boga-Stworzyciela wierzysz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KorneliaLot
-1 / 1

RomekC Grzech pierworodny nie jest wymyślony jest faktem mimo, że ciężko Ci się z tym pogodzić. Nie martw się mimo twojego głupiego gadania Bóg Cie kocha. Po więcej informacji na temat roli i znaczenia chrztu odsyłam do: http://liturgia.wiara.pl/doc/420801.Wszystko-o-chrzcie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@KorneliaLot: "Grzech pierworodny nie jest wymyślony jest faktem..." - Co masz na myśli pisząc fakt? To że Adam i Ewa w raju spożyli zakazany owoc? Jesteś kreacjonistą? Wierzysz że wszystko co podaje Biblia miało miejsce?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KorneliaLot
0 / 0

RomekC Oczywiście, że wierze we wszystko co mówi Biblia. Jednakże należy pamiętać, że pismo święte jest pełne symboliki i ukrytych znaczeń czyli w żadnej mierze nie wyklucza innych teorii np. ewolucji. Naprawdę wiedziałbyś to wszystko jakbyś uważał w szkole i nie mówię tylko o lekcjach religii, ale również o języku polskim.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@KorneliaLot - Grzech pierwotny jest faktem czy to symbolika? BTW Religii w szkole nie miałem i na polskim nic nie mówili o Biblii. Taki stary już jestem ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T ToToJaTa
+1 / 7

Całe szczęście, że mnie to ominęło. Musiałbym teraz chodzić i załatwiać apostazję a tak mam spokój.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 czerwca 2015 o 17:30

avatar ~45612357945132165
+3 / 13

Nie powinno się chrzcić małe dzieci, bo to jest zabranie jego wolnej woli którą Bóg dał każdemu. Dziecko powinno wybrać same gdy dojrzeje. Kościół Katolicki kiedyś popełniał błędy i teraz je także popełnia np. gdy nie zapłacisz za pochówek itp. Pieniądze rządzą światem, a nawet kościołem. Ksiądz powinien służyć ludziom, a ludzie mu pomagać. Teraz ksiądz pracuje jak każdy inny pracownik, nie mam na myśli każdego księdza. Zamiast służyć ludziom to on normalnie sprzedaje usługi (pochówek x zł, ślub x zł itp.). Ja słyszałem kiedyś że samobójcom nie robi się mszy w kościele, ale gdy mój wujek były komendant policji strzelił sobie w głowę to i msza była, oczywiście ciotka zapłaciła za nią.
Dajmy na to jakiś biedak się powiesił ... Jaka msza?
Nie pisze ze wszystko co robi Kościół Katolicki jest złe albo zaprzeczeniem samego siebie, ale niestety zło jest wszędzie.

NinjaAssasinLegend napisał:
"Każdy człowiek rodzi się ateistą a ateizm jest naturalnym stanem umysłu."
Widząc twój nick i awatar to przypomina mi się gimnazjum ale nie w tym rzecz.

Ateizm jest stanem niewiedzy o świecie. Bóg jest faktem, nie religią, tylko faktem. On naprawdę istnieje, tak jak Ty siedzący przed komputerem, tak jak to co widzisz, co czujesz. On jest i Ty jesteś.

Ja nie mam nic do ludzi którzy wierzą w innego Boga. Nie zmuszam nikogo, nie jestem nachalny żebyś stał się chrześcijaninem. Ja mogę tylko przedstawić Boga Tobie, tak jak ty opowiadasz o swoim najlepszym koledze innym. Nie będę Ci mówił ze jak nie będziesz wierzył w Boga to nie zmartwychwstaniesz, bo wtedy może i zaczniesz wierzyć, ale wtedy to ja będę manipulował twoją wolną wolą.

Podsumowując siebie.
Boga powinno się przedstawiać nie wierzącym, księża powinni służyć ludziom (za darmo), oczywiście ludzie powinni pomagać im z własnej woli, a nie dlatego że np. nie udzieli ślubu itp. I jeszcze, ludziom nie odbierać wolnej woli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Algernon
+8 / 10

ależ butne słowa wplotłeś w ten przydługi wywód "ateizm jest stanem niewiedzy o świecie"... "bóg jest faktem" "on naprawdę istnieje"... A może to tylko twój wymyślony przyjaciel, z którego nie zdołałeś wyrosnąć? Może nasłuchałeś się bajd i wydaje ci się, że one dzieją się naprawdę?
W rzeczywistości ateizm nie jest stanem niewiedzy, tylko wiarą w nieweryfikowalne twierdzenie "boga nie ma". Naturalnym stanem jest agnoza, niewiedza - nie wiem, czy istnieje coś poza światem widzialnym i nie interesuje mnie to, ponieważ nie posiadam narzędzi, by tę kwestię rozstrzygnąć. Zawieszam zatem sąd, nie zajmuję się tym zwyczajnie, bo tylko takie postępowanie jest intelektualnie uczciwe. Wysiłek, który zmarnowałbym na gdybanie na temat istnienia lub nieistnienia bóstw, dusz nieśmiertelnych i życia pozagrobowego, poświęcam na rozpoznanie, jak dobrze żyć tu i teraz, sam ze sobą i z innymi ludźmi. Bo TO jest fakt - dany jesteś sobie ty, dany ci jest drugi człowiek i natura. Cała reszta to fantastyka. :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajKel09
+5 / 5

@Algernon Chłopakowi się słowo fakt myli się z bzdurą, a ty się czepiasz :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar fantine
+4 / 4

Skoro bóg jest faktem to udowodnij, że on jest. Każdy fakt da się udowodnić, więc poproszę niepodważalny dowód na istnienie boga.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+5 / 5

"Bóg jest faktem" Nie mam pytań... To wrzuć kilka fotek dla udokumentowania "faktu" ;]

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

"Bóg jest faktem..." - przybliż mi zatem ten fakt proszę. Opisz go dokładnie. "On naprawdę istnieje, tak jak Ty siedzący przed komputerem..." - każdy kto mnie widzi siedzącego przed komputerem może wiele powiedzieć na temat mnie. Co Ty możesz powiedzieć na temat Boga?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Algernon
+5 / 9

sorry, młody, mafia już cię dopadła - teraz jesteś w jej ewidencji jako jeden z "95%" katolików w tym biednym kraju. Wytresują cię odpowiednio, byś nie wierzgał, potem poślą cię na konkurs piękności zwany pierwszą komunią i wbiją ci do główki, że możesz nie mieć na chlebek, ale na tacę co niedzielę musisz wrzucić. Machina już ruszyła i tylko jeśli naprawdę masz jaja (i zdołasz nauczyć się myśleć samodzielnie) możesz się jeszcze z tego bagna wymiksować. Czego serdecznie ci życzę - mnie się udało. :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Robert Biedroń
+1 / 3

@Algernon Zachorować na homoseksualizm? Gratuluje, myślałem, że wybitny lewicowiec Adolf Hitler stwierdził kiedyś, że orientacji się nie da zmienić!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Algernon
-1 / 1

Nie myśl, "Robert". To nie jest twoja mocna strona...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Robert Biedroń
0 / 2

@Algernon Podobnie jest u lewicowców, którzy wymyślili nazizm, albo ateistów, którzy pogląd religijny utożsamiają z racjonalizmem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar dragranis
+5 / 7

Może i ja się wypowiem. Zgodzę się przede wszystkim z tym co napisał NinjaAssasyn. Dziecko nie powinno być chrzczone . Powinna być to dobrowolna decyzja gdy już będzie w stanie takie podejmować. Dlatego np. w szkołach zamiast religii( czytaj katolicyzm) powinno być dla chętnych religioznawstwo. Wtedy ktoś mógłby wybrać to co najbardziej mu pasuje i z czym się zgadza. Tymczasem KK to zwykła masówka, ludzie często też dają dzieci do chrztu bo " co sąsiedzi powiedzą". Jaki jest sens zmuszania kogoś do czegokolwiek? To jest zwykła indoktrynacja. Tak naprawdę to religia jest do niczego. Od zarania dziejów wierzenia służyły do wytłumaczenia zjawisk, których ludzie nie byli w stanie zrozumieć. Przypomnijcie sobie mitologię grecką, egipską czy rzymską i pomyślcie o tym. Bogów było mnóstwo i każdy miał swoją rolę. Wyższym klasom ,a w tym duchownym, dawało to możliwość kontroli tłumu, bo głupi ludzie zawsze będą się bać ewentualnej kary boskiej. Mimo tego wszystkiego, dawne religie upadły. Czym one się różnią poza tym że obecne religie w większości zakładają że jest jeden bóg a nie np. 20? Niczym, Dziś religia, jutro mitologia, tak to się skończy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajKel09
+6 / 8

@dragranis Ja bym chciał by w polskich szkołach religia była taka jak w Anglii, czyli nauka o religiach świata, o wydarzeniach związanych z nią, o przywódcach religijnych. Niestety w Polsce zbyt dużą władzę ma KK, gdzie do świadectwa wlicza się znajomość modlitw...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar dragranis
+4 / 4

I takie coś jak piszesz byłoby bardzo dobre. Mimo że szkołę mam już za sobą to o religiach nie dowiedziałem się nic i między innymi dlatego się wypisałem. W kółko tylko katolicyzm, zaliczanie modlitw itp. Gdyby to było religioznawstwo to mimo iż jestem ateistą to bym nawet się trochę o tym pouczył, byłoby to na pewno lepsze

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Arker
+7 / 9

Naprawdę nie dostrzegasz różnicy między nadaniem dziecku imienia a chrztem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajKel09
+8 / 10

Niestety Kotek chyba naprawdę nie dostrzega tej różnicy ;( Kochany kotku imię to tabelka służąca do komunikacji nic więcej. Gdyby nie była potrzebna tak jak chrzest ludzie by jej nie nadawali, ale jakoś do siebie trzeba się zwracać. Nie ma znaczenia. Natomiast wprowadzanie dziecka do sekty w wieku niemowlęcym i wtłaczanie mu do główki głupot jest wręcz szkodliwe. 8 letnie dziecko nie jest lewicą, prawicą, katolikiem, muzułmaninem, buddystą ono jest dzieckiem pojmij.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 1 czerwca 2015 o 18:35

avatar ~Arker
+6 / 8

Jakie są więc twoje argumenty, które przemawiają za chrzczeniem niemowląt? "Bo tak wypada"? Bo to nic w sumie nie znaczy? Bo dziecko należy do rodziców? Bo jak wyrośnie na ateistę, to się z Kościoła wypisze? Imię to pewna norma społeczna - każdy człowiek je nosi, choć trudno o unikatowość. Natomiast wiara to wybór, przynajmniej takowym powinna być w teorii, nawet jeśli wolna wola nie jest mocną stroną wierzących.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gorn221
+4 / 6

@Moj_Kot_Lubi_Miauczec Ok. Wytłumaczę ci to prosto. Nie umiesz odróżnić Kasi od 15 innych Kaś ale odróżnisz ,,dziecko" od kilku tysięcy innych ,,dzieci"? Poza tym imię możesz sobie zmienić. Poza tym możesz odróżniać dzieci po nazwiskach. Poza tym imię jest potrzebne do dziesiątek dokumentów rządowych i lekarskich, które trzeba wypełnić ZANIM dziecko będzie zdolne do wybrania imienia. Za to wybrać czy wierzyć w te pierdoły czy nie można wybrać, gdy już się, nie wiem, MYŚLI? Naprawdę, ta indoktrynacja sprawia, że w Polsce jest 95% katolików. A naprawdę jakieś 50.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Algernon
+4 / 10

O,Kicia znowu się nudzi i zaczyna swoją ulubioną grę w sofizmaty. :) Nie łudźcie się - nie nawiążecie dialogu, Kicia uprawia pewien specyficzny rodzaj masturbacji pseudointelektualnej, w której wasze argumenty się nie liczą. I nie liczcie na merytoryczną dyskusję - Kicia monologuje, nadając swoim wypowiedziom pozór interakcji z wami. Jeśli chcecie sprawić jej radość na dzień dziecka - napiszcie, że jest najmądrzejsza. To wszystko, co można dla niej zrobić...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Arker
+3 / 3

Bo i trudno zwyczaj noszenia ubrań nazwać indoktrynacją i poważnie traktować taki argument. To norma społeczna, coś powszechnie stosowane w naszej kulturze. Owszem, są kultury, w których bieganie nago nikogo nie dziwi - na przykład wśród afrykańskich plemion - ale są również kultury, w których dominującą religią jest inna niż chrześcijaństwo albo takie, w których jedzą koty i świnki morskie. Nasza kultura ma określony stosunek do imion, nazwisk, osób, ubrań, kanonu zachowań. Religia - narzucona zwłaszcza - nie jest elementem kultury, a właśnie indoktrynacją. Nawet najgorsze reżimy nie indoktrynowały od niemowlaka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gorn221
+1 / 1

@Moj_Kot_Lubi_Miauczec Twój argument jest po prostu głupi
-Rodzic powinien dać dziecku imię, ubrania i naukę języka ojczystego.
-A CZEMU NIE RELIGIĘ?
-Państwo powinno dać obywatelom policję, straż, szpitale.
-A CZEMU NIE ODRZUTOWCE?
-Nauczyciel powinien dać uczniowi wiedzę i sprawiedliwe oceny.
-A CZEMU NIE SAMOCHÓD?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RnG
+1 / 1

@Moj_Kot_Lubi_Miauczec Słyszałaś o nowym postanowieniu Państwa, że jeśli w ciągu ok. 27 dni nie wybierzesz dziecku imienia i tym samym nie podasz go do urzędu, to urząd wybierze je za ciebie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajKel09
+7 / 9

Szkoda, że Ciebie nauczyli jak mówić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar centurionek
+7 / 9

Jestem przeciwniczką jakiegokolwiek przydzielania dziecka przez rodziców do danego wyznania, gdy nie jest ono w pełni świadome tego, co się z nim dzieje i nie jest to dobrowolna decyzja [dziecka]. Kilku przedmówców wspomniało, że wyznanie w głównej mierze zależy od miejsca urodzenia. Dodam, że także od epoki. Może Wam się to niepodobać, ale taka jest prawda. Jakbym urodziła się w kraju arabskim to bym czciła Allaha. Mam żal do rodziców za ochrzczenie mnie, bo (proszę o uszanowania mojej opinii przez ateistów, to kwestia wiary) obchodzi mnie, gdzie trafię po śmierci i nie życzę sobie, by była to kraina Jahwe. Religia w szkołach jest nastawiona na pełną indokrynację, rok w rok wałkuje się te same tematy zamiast powiedzieć coś więcej, łącznie z tymi "hakami" religii chrześcijańskiej. Ta religia do mnie po prostu nie przemawia, im dłużej mam z nią do czynienia tym bardziej jej nie znoszę, a piętno namaszczenia... cóż, to nie wpływa dobrze na mój komfort psychiczny. Stosunkowo niedawno zaczęłam się zagłębiać w temat sakramentów i procedury opuszczania Kościoła, nie wiem, czy w przypadku apostazji chrzest stałby się, że tak powiem, nieważny, przez co mogłabym w spokoju praktykować wiarę i nie martwić się, że Bóg miłosierny wrzuci mnie do piekielnych odchłani za błachochwalstwo. Zdaję sobie sprawę ze swoich słowiańskich korzeni, czuję, że wiara wyznawana przez moich słowiańskich przodków jest tą jedyną, właściwą dla mnie (wcześniej próbowałam zagłębić się w buddyzm) i w tym przekonaniu tkwię od dobrych kilku lat. Przeszkoda, żem osoba niepełnoletnia, a jakiekolwiek oznaki studiowania religii innej niż chrześcijaństwo działa na moich rodziców jak płachta na byka. Wypożyczyłam raz książki z biblioteki na temat mitologii słowiańskiej i tego samego dnia wróciły z powrotem do placówki, jak tylko matka otworzyła mój plecak. Dlaczego tak się zachowują? A no dlatego, że za młodu wpojono im do głowy formułkami z ust księży i moich dziadków, że katolicyzm to jedyny słuszny odłam i religia chrześcijańska jedyną prawdziwą, a wszelkie ślady innych wyznań winne być duszone w zarodku. To naprawdę przykre, przede mną jeszcze bierzmowanie, którego nie chcę przyjąć. Wyżaliłam się trochę, ale spójrzcie, jak takie narzucanie z góry wiary (wiary, a nie żadnego faktu, który może zostać potwierdzony i udokumentowany) ogranicza ludzi. Uważam, że najlepiej by było, gdyby dzieciaki od małego zapoznawało się z różnymi wyznaniami i pojęciem ateizmu bez jakiejkolwiek presji na konkretne wyznanie lub jego brak, aby w dorosłym życiu zdecydowały, w co chcą (lub nie chcą) wierzyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar centurionek
+5 / 7

Zastanawiam się, czy dostałam minusa za to, że ktoś się ze mną nie zgadza, czy za to, że wypowiedź według tego osobnika była za długa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar dragranis
+4 / 6

@centurionek Ewentualnie jedno i drugie. Ja mogę się zgodzić w stu procentach. Kwestia wiary to prywatna sprawa każdego człowieka i powinno to być samodzielne podjęcie decyzji

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Algernon
+3 / 5

@centurionek rób swoje i nie oglądaj się na innych. To, w co wierzysz jest tylko i wyłącznie twoją sprawą i nawet twoim rodzicom - wybacz brutalność - nic do tego. Jeżeli nie chcesz bierzmowania - zrezygnuj z niego. Każdy, kto poważnie traktuje swoją religię zrozumie, że sakrament pod przymusem jest nieważny. Ja nie mam bierzmowania, choć w katolickiej szkole spotkały mnie za to represje a w domu również było nieciekawie... Ale pokazałem, że nie dam nic sobie narzucić i wywalczyłem sobie szacunek dla mojego światopoglądu. Życzę powodzenia, bo nie będzie ci łatwo, ale wierzę, że sobie poradzisz. Serdeczne pozdrowienia od agnostyka. :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wed
+3 / 3

@centurionek Bardzo ładnie powiedziane, zapewne nie jednemu "niewolnikowi religijnemu" to się nie spodoba ;) tak trzymać siostro.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kubala0304
-1 / 3

@centurionek Skoro masz wątpliwości co do tych "haków", to może po prostu sama zwróć się do katechety z prośbą o rozmowę na ich temat. Uważasz, że przypadałaby się jakaś "edukacja religijna" ? Twoją intencją jest to, aby człowiek sam mógł odnaleźć swoją drogę, tylko niestety bombardowanie od młodu różnorodnością miewa efekt zupełnie przeciwny - tzn. ludzie stają się "puści" wewnątrz, tracą wrażliwość na jakąkolwiek wiarę. W przypadku takich rzeczy nieracjonalnych, wynikających wyłącznie z przekonania, pokazywanie mnóstwa odmiennych koncepcji i filozofii powoduje zwątpienie w istnienie tego w ogóle, im coś jest bardziej niejednoznaczne tym bardziej traci na wiarygodności. Świetną analogią są wybory w Polsce - wielu ludzi zapoznaje gdy zapoznaje się z programami politycznymi kandydatów, aby oddać na któregoś z nich głos, jednak gdy przytłacza ich mnogość różnych, często zupełnie przeciwnych pomysłów na nasz kraj, to zaczynają się zastanawiać, czy w ogóle na wybory iść.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 2 czerwca 2015 o 22:21

avatar centurionek
+2 / 2

@kubala0304 Pomijam Twoje lekceważenie w moim kierunku, jako że tyle razy w wypowiedzi podawałam swoją płeć. Rozmowa z moją katachetką na takie tematy to jak mówienie do ściany, ona wciąż powtarza swoje wyuczone formułki i łatwo wpada w zakłopotanie. Gdzie ja wspomniałam o bombardowaniu? Dzieciaki by się zapoznawały z różnymi wyznaniami, ale to nie oznacza, że w jednym dniu dostałyby ogromny natłok informacji, którego nie byłyby w stanie pojąć. I bardzo dobrze, że spowodowałoby to zwątpienie, ponieważ zależy mi na tym, by ludzie nie zamykali ślepo umysłów ze względu na wiarę, by byli zmuszeni do samodzielnego myślenia i zdecydowali, czy potrzebują tej wiary, czy nie. Wiara to wiara, powinna być prywatną sprawą każdego człowieka, a nie narzuconym przez innych stylem życia. Mówisz, że dzieci stałyby się puste, ale czym to się różni od indokrynowania od małego słowami, że ta religia jest najwłaściwsza, tą religię masz praktykować bo tak, inne religie są be? Niczym. To też pustka. Porównanie do polityki jest moim zdaniem nietrafione, w tym przypadku to dwie różne rzeczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kubala0304
-1 / 1

@centurionek Przepraszam najmocniej, sugerując się pseudonimem czytałem czasowniki odruchowo w rodzaju męskim (kiedy latami rozwija się w kierunku nauk ścisłych, to intuicja i schematyczność bierze czasem górę nad pełną analizą). Z doświadczenia wiem, że świeckie katechetki bywają wyjątkowo nawiedzone, do poważnych i rzeczowych rozmów najlepiej nawiązać kontakt z księdzem. Tak, duchowni mają często dużo bardziej racjonalne podejście do problemu niż świeccy teologowie. Pamiętam, gdy uczyłem się w liceum, miałem okazje mieć zastępstwo za jakąś "zwykłą" lekcję zarówno z katechetką, jak i księdzem - pani zorganizowała sobie zwykłą religię, a tymczasem ksiądz poważał fakt, iż jest to tylko zastępstwo i po prostu siedział sobie w klasie pozwalając zająć się uczniom ich sprawami. Rozumiem Twoją dobrą wolę, ale system który proponujesz w pewnym sensie odbiera rodzicom bardzo istotne prawo do wychowania dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami (które gwarantuje nawet nasza uchwalona PRZEZ LEWICĘ konstytucja). To co wpoi się dziecku w domu, decyduje w ogromnym stopniu o tym, jakim człowiekiem będzie w dorosłym życiu. Oczywiście nie ze wszystkim zgadzamy się z rodzicami, ale pewne zasady etyczne i moralne trwale zapisują się w naszym światopoglądzie. Nie wzięłaś również pod uwagę jeszcze jednego problemu - w życiu zdarzają się tragedie, nieraz dziecko niestety umrze nim osiągnie jakąś konkretną świadomość. Wówczas dla wierzących rodziców kluczowy jest los duszy tego dziecka, dlatego czują potrzebę ochrzczenia go w okresie niemowlęcym. Poglądy polityczne jak każde inne również się WYZNAJE, oddając głos wyborczy również trzeba zawierzyć jakiemuś politykowi, bo nie da się wykazać w rozumieniu naukowym, jaki program polityczny będzie najlepszy (podobnie jak z religią).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@kubala0304: "...system który proponujesz w pewnym sensie odbiera rodzicom bardzo istotne prawo do wychowania dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami..." - niech rodzice wychowują swoje dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami, inaczej się nie da. Tylko niech nie będzie chrztu niczego nieświadomych dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kubala0304
0 / 0

@RomekC Kiedy właściwie Twoim zdaniem dziecko jest wystarczającą świadome do podjęcia takiej decyzji ? Co sądzisz na temat wspomnianej przeze mnie sytuacji, kiedy małe dziecko umiera i co wówczas czują jego wierzący rodzice. Przecież od trzykrotnego polania czoła wodą nic się nie stanie, a jak dorośnie i stanie się sceptycznie nastawiony do religii, to najwyżej zrezygnuje z jej praktykowania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

@kubala0304: "Kiedy właściwie Twoim zdaniem dziecko jest wystarczającą świadome do podjęcia takiej decyzji ?" - Gdy jest dorosłe. 18 lat. "...kiedy małe dziecko umiera i co wówczas czują jego wierzący rodzice..." - A dlaczego czują to co czują? Może dlatego, że ktoś im wmówił, że takie dziecko nie będzie zbawione/będzie potępione? "Przecież od trzykrotnego polania czoła wodą nic się nie stanie..." - Skoro nic się nie stanie, to dlaczego to jest robione? "...jak dorośnie i stanie się sceptycznie nastawiony do religii, to najwyżej zrezygnuje z jej praktykowania." - Jasne. Ochrzcić. Zaszczepić w młodym umyśle pewne rzeczy. I wierzyć, że samo podejmie świadomą decyzję jak dorośnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kubala0304
0 / 0

@RomekC Chcesz zmuszać wszystkich do katechumenatu ? Nie bierzesz pod uwagę tego, że wielu mogłoby mieć pretensję o to, że państwo zabroniło im praktykowania wiary przed ukończeniem 18 lat. Rodzice/zastępczy opiekunowie tak naprawdę wpajają wszystkie zasady rządzące życiem, nawet mówić uczymy się przecież słuchając rozmów najbliższych. Tak samo jest z religią, przekonania wpajają nam rodzice, robią to co uważają za najlepsze dla nas, gdy dorośniemy możemy wybrać inną drogę. Zachowanie rodziców centurionki faktycznie było wręcz niedojrzałe, ale to wcale nie księża wpoili im takie formułki, sami się zagubili i to właśnie jakiś ksiądz powinien ich z tego błędu wyprowadzić. Ludzie, którzy mają pretensje o to, że ochrzczono ich w dzieciństwie, to najczęściej wojujący ateiści. Większość wątpiących nie widzi w tym żadnego problemu - bo co ma im przeszkadzać, kilka papierków w rodzinnej parafii, w których odnotowano informacje o przyjętych sakramentach ? Ja sam nie jestem praktykujący i nie czuję do nikogo żadnej złości o chrzest ani nawet potrzeby apostazji. Miałem na myśli, że trzykrotne polanie głowy jest bez znaczenia dla osoby niewierzącej. Jesteś świadomy tego, że ~60% ochrzczonych Polaków nie chodzi do Kościoła, jak widać zaszczepienie pewnych rzeczy w umyśle wcale nie ma tak dużego wpływu na przyszłe decyzje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 czerwca 2015 o 22:09

avatar RomekC
0 / 0

@kubala0304 „Chcesz zmuszać wszystkich do katechumenatu ?” – Chcę dać wybór. Teraz prawie wszyscy (w Polsce 87%) są zmuszani do chrztu. Poza tym, katechumenat wydaje się czymś bardzo pozytywnym. Katechumen zostaje wtajemniczony w życie chrześcijańskie poprzez katechezy. I sam podejmuje decyzję czy chce być ochrzczony. „…wielu mogłoby mieć pretensję o to, że państwo zabroniło im praktykowania wiary przed ukończeniem 18 lat…” – Nikt nikomu nie zabrania praktykowania wiary. Przesuwamy jedynie chrzest na okres pełnoletniości. „…Tak samo jest z religią, przekonania wpajają nam rodzice, robią to co uważają za najlepsze dla nas, gdy dorośniemy możemy wybrać inną drogę…” – Moglibyśmy także zdecydować się, że chcemy zostać Chrześcijanami. „Ludzie, którzy mają pretensje o to, że ochrzczono ich w dzieciństwie, to najczęściej wojujący ateiści.” – Nie mam pretensji, że mnie ochrzczono. Nie jestem wojującym ateistom. Zauważam jednak, że chrzest, pierwsza komunia, bierzmowanie są sakramentami w których uczestniczą nieświadome dzieci. Są one (sakramenty) automatyczne. Nic nie dają. Możemy porównać zachowanie dzieci przed i po komunii, przed i po bierzmowaniu. Nie widać różnicy. To są zewnętrzne „wydarzenia”, które nie mają żadnego wpływu na dziecko. „…~60% ochrzczonych Polaków nie chodzi do Kościoła…” – I nie widzisz, że jest coś nie tak? Że coś trzeba zmienić? Nie wyciągasz z tego żadnych wniosków?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wed
0 / 4

Chrzest jest procesem który zamyka jedną z czakr cały zakłamany Kler dobrze o tym wie i stosuje to od dawna. Przez całe życie jest kilka tych procesów tak się tworzy jednostkę która ma służyć religii nie mając dostępu nigdy do Stwórcy. W sumie to szeroki temat dla osób mądrych i chcących coś wiedzieć odsyłam do wielu materiałów na ten temat w necie i ocenienie tego indywidualnie ;).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Anniaaaa
-4 / 4

Pozwólcie więc również swoim dzieciom zadecydować w jakim języku chcą mówić i nie uczcie języka, jakie potrawy chcą jeść i nie wciskajcie na siłę, podobnie z programami telewizyjnymi, szkołą itd. Konsekwentnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+4 / 4

Dzieci uczy się mówić i jeść pod każdą długością i szerokością geograficzną i uczy się takiego języka jaki rodzice znają i jakim się posługuje ich społeczność. Jest to proces naturalny, który trudno byłoby nawet świadomie zaplanować inaczej nie rezygnując przy tym z pełnej komunikacji z potomkiem - no chyba, że ktoś równie płynnie mówi w więcej niż jednym języku, np. miał różnojęzycznych rodziców i wybiera język jego zdaniem przydatniejszy w świecie, np. angielski, ale umówmy się, że to wyjątkowa sytuacja. Biorąc pod uwagę również fakt, że każdy język naturalny jest przetłumaczalny na inny, to można powiedzieć, że pod tym względem dzieci uczy się właściwie tego samego a to, że polskie dzieci mówią np. "stół" a angielskie "table" jest różnicą drugorzędną. Jeśli chodzi o edukację, to tu również uczy się w całym cywilizowanym świecie z grubsza tego samego, nie mamy innej matematyki czy chemii niż np. Japończycy, co najwyżej pewne różnice w programie nauczania. Wszystkie te rzeczy mają też tą wspólną cechę, że są konieczne dla prawidłowego rozwoju dziecka. Wiara natomiast jak i wszelkie inne kwestie światopoglądowe różnią się zasadniczo w obu tych punktach z wyżej wymienionymi czyli 1) są inne w zależności od narodowości lub miejsca zamieszkania, często są to różnice nie do pogodzenia, np. wiara w trójcę św. jest sprzeczna z wersją monoteizmu islamskiego, 2) nie są dziecku konieczne do życia i rozwoju - jeśli uważasz inaczej, to dlaczego "konsekwntnie" nie indoktrynujesz dziecka od kołyski również w tematach politycznych lub filozoficznych? Podsumowując, czasem mam wrażenie, że was chyba w kółkach różańcowych uczą na pamięć kilku debilnych argumentów, bo po raz n-ty czytam tę samą retorykę... Pewnie wasi "pasterze" mają was za kompletnych debili niezdolnych do samodzielnego myślenia (trudno się dziwić), więc dają do zakucia "intelektualny oręż" w walce z ateuszami abyście szli i głosili dobra nowinę oraz kretyńską argumentację. Bezrozumnie. Konsekwentnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~eilen
-2 / 2

Po prostu walczycie o to, by rodzice już nie mieli prawa wychowywać własnych dzieci tak jak coraz częściej się dzieje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Mędrcy_i_Filozofowie
-3 / 3

Widzę że pod demotem rozgorzała dyskusja znawców i mędrców od wszystkiego!!! Najznamienitsze, światłe, oczytane umysły narodu Polskiego a także i innych zakątków świata!!! Dalej, dalej "walczyć" na słowa i argument z "dup*"!!!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Algernon
+1 / 3

co wnosi twoje bicie piany? nic? to żegnaj...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar RomekC
0 / 0

W pierwszych wiekach Chrześcijaństwa nie praktykowano chrztu dzieci. Czyżby apostołowie, uczniowie Chrystusa nie wiedzieli co jest dobre dla niemowląt? Czyżby św. Piotr, św. Paweł, św. Jan, itd., którzy byli tak blisko związani z Jezusem, mogli nie wiedzieć, że chrzest dzieci jest tak ważny/konieczny?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~rrrealista
0 / 0

no to co?
- jedna kąpiel więcej ;-p

Odpowiedz Komentuj obrazkiem