Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Ja dokładam swoje pytanie
by Garumi
+
23 44
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
L konto usunięte
+1 / 7

Mógłbym (chociaż nie jestem ateistą, a agnostykiem), ale musiałbym użyć matematyki stanowczo za wysokiej na Twój ciasny umyślik, fizyki, która częściowo nie została jeszcze stworzona i logiki, która jest Ci absolutnie obca. Napisałbym się straszliwie, a na koniec Ty byś stwierdził, że "masz rację, bo tak i już". Dlatego podaruję sobie tą wątpliwą przyjemność "dyskutowania" z Tobą i wrócę do nauki mechaniki kwantowej. Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
0 / 2

"Wszystko, co da się powiedzieć, da się powiedzieć prosto. Czego nie da się powiedzieć, o tym trzeba milczeć."LW

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Empirial
+1 / 5

Bagatela Sir vprtool. Z pewnością nie stwierdziłby tak, a sam żałosny dla pana fakt potraktowania tak autora świadczy o pańskim lekceważącym dla niego stosunku i nadmiernej pewności siebie. Z całym szaczunkiem dla pana uważam pana za osobę myślącą. Niemożnością jest by ktoś kto uczy się mechaniki kwantowej ( jak pan zapewnia ) tuzinkował w terminy naukowe rzeczy o których na dobrą sprawę lepiej nie myśleć głębiej. Określanie wszystkiego wypłyca i powoduje zanik tak cennej nawet dla agnostyków wyobraźni. A przede wszystkim. Chyba idiotyzmem byłoby zrównać tysiącletnie wykształcenie kulturalne człowieka terminami naukowymi. Może w takim razie najlepiej już teraz zamieszkać wśród zwierząt bo w końcu to będzie najbardziej wygodne i praktycznie. Myślenie przestrzenne nie boli...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L konto usunięte
0 / 0

@Empririal: Przypominam, że spośród zwierząt wyprowadził nas najpierw ogień, potem narzędzia, ... i tak aż do rewolucji przemysłowej i współczesnej rewolucji komunikacyjnej ;], więc nie widzę powodu, żeby wracać tam z powrotem (nie widzę też w tym nic wygodnego i praktycznego). A co do wypłycania wyobraźni, oddam głos R. Feynmann'owi:
“Poets say science takes away from the beauty of the stars - mere globs of gas atoms. I too can see the stars on a desert night, and feel them. But do I see less or more? The vastness of the heavens stretches my imagination - stuck on this carousel my little eye can catch one - million - year - old light. A vast pattern - of which I am a part... What is the pattern, or the meaning, or the why? It does not do harm to the mystery to know a little about it. For far more marvelous is the truth than any artists of the past imagined it. Why do the poets of the present not speak of it? What men are poets who can speak of Jupiter if he were a man, but if he is an immense spinning sphere of methane and ammonia must be silent?” Pozdrawiam ;]

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar 19smoke08
+2 / 8

Potrafisz odpowiedzieć na połowę pytań zdaniem "bo Bóg tak chciał", a na drugą "bo tak chciał Bóg". Jeśli się mylę to mnie popraw. Na wszystkie pytania znajdziesz odpowiedzi w odpowiednich działach fizyki, matematyki, biologii itp itd

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Empirial
-1 / 5

Honor składam Sir za elokwentne zapuszkowanie połowy afiszujących się idiotów i poprawienie reszty. Jeżeli ktoś chciałby rzec coś przeciw to niech się rozpiszę a nie jak cioty nade mną będzie się przechwalał "że mógłby ale mu się nie chce". osobiście jestem Chrześcijanką a zarazem mam bogatą wiedzę naukową. Każdy mistrz danej nauki na tle historycznym dochodził do wiary mniej lub bardziej pośredniej w swoim życiu.(Nie kwestionowali istnienia "projektanta") W pewnym momencie rozumieli że nauka to niezrozumiałe mrzonki mające zapewnić jedynie uczucie stabilności i bezpieczeństwa dla mas chwilowo, a jej zgłębienie nie będzie miało końca. Późniejsze pokolenia ( na nieszczęście ) dopiero do tego dojdą że system który się teraz tak entuzjastycznie buduje jest błędny jak rasizm, komunizm, ateizm etc. gdyż wszechświata nie da się zaklasyfikować i zgłębić bądź zbadać. Dedukcja i Indukcja to mrzonki a prawa fizyki zawsze będą ulegać zmianie. Nie sugeruję by usunąć nauki ze swojego życia lecz nakłaniam by broń Boże na nich całkowicie nie polegać :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
-1 / 3

Empirial zobacz to nie tylko paplanina głupich ateistów - to wojna, która teraz coraz bardziej przybiera na sile a trwa już ok. 6 000 lat. Oni w zorganizowany walczą z świętym kościołem, popatrz na politykę, edukację, kulturę a chociażby na nick autora komentarza pod tym twoim.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Empirial
+1 / 1

Cóż Alteran jestem w pełni świadoma wszelakich teorii spiskowych od illuminati aż po zakon Cthulhu. Lecz zgłębianie tego powoduje w najlżejszej dawce szaleństwo. Zostaje mi więc "sprostowywanie" niepoprawnych ateistów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
0 / 0

Akurat tu nie ich miałem na myśli. Oni przecież też są tylko narzędziem. A co do kłótni a takimi jak tu i gorszymi - to chyba nie ma co. Lepiej mówić tym co chcą słuchać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lucifer2
-1 / 3

a dla czego twój bóg wymordował dinozaury?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Empirial
+1 / 1

Poproszę o ustęp w Nowym bądź Starym Testamencie o rzekomym fakcie wymordowania dinozaurów. Jeżeli mówimy o Bogu Chrześcijańskim, źródłem o pojęciu wszechświata dla osób które w niego wieżą jest Biblia. Jeżeli z czegoś kpimy proszę to robić świadomie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gangstarr
0 / 0

jak ktoś nie wierzy w boga to znaczy że ma wierzyć w to co powiedzieli naukowcy?? jedni wierzą w to co zobaczyli, a drugich nic nie obchodzi czy był wielki wybuch czy nie, czy jest bóg czy go nie ma, żyją po prostu swoimi sprawami nie zawracając sobie głowy czy i jak ewoluowały wieloryby, czy może bóg je stworzył

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tomek697
+1 / 1

Na większość tych pytań można odpowiedzieć... Zaznaczam, że jestem osobą wierzącą.

1. Tu nie mam odpowiedzi - zagadnienie przestrzeni zawsze mnie ciekawiło - czy to właśnie przestrzeń jest tym czymś co było od zawsze, jest nieograniczona itp.?

2. Ktoś powie, że nastąpił Wielki Wybuch i ot pojawiła się materia...Ale zagadnienie Wielkiego Wybuchu twierdzi, że materia już była, lecz skomasowana w mikroskopijnym punkcie. Coś jak czarna dziura tylko na nieporównywalnie większą skalę. Więc nadal nie wiadomo skąd te "kulki "się wzięły.

3. Te prawa pochodzą od tych "kulek", to one mają masę oraz energię - co za tym idzie tworzą wszystkie pozostałe prawa - bezwładność, grawitację itd...

4. Doskonale tzn? Wszystko poukładało się zgodnie z pkt. 3

5. Energia jest nierozłączna z materią. Nie ma jednej bez drugiej. Opisuje to między innymi wzór E=mc^2 - gdy jedno jest zerem - drugie też. Skąd się wzięły? Nie wiem.

6. Powstało między innymi na Ziemi. Przynajmniej takie znamy. Samo utworzenie się cząstki RNA z którego powstało DNA jest spotkaniem się odpowiednich "kulek". To przypadek niezwykle rzadki, jednak możliwy do wystąpienia. Samo zagadnienie powstania tych cząstek to jednak nieco szerszy wątek.

7. Już jednokomórkowe organizmy rozmnażały się przez podział. To polega na tym, że to co się nie rozmnaża nie przetrwa, zniknie. A to co wykształciło taką zdolność będzie istniało dalej.

8. Podobnie jak w 7 pkt. Jeśli jeden gatunek nie będzie się rozmnażał - może i będzie miał więcej żywności itd, ale w końcu wymrze - naturze nie udało się jeszcze stworzyć nieśmiertelnych organizmów. Toteż przetrwają te gatunki, które w DNA mają uwzględnione rozmnażanie. Innych nie ma bo wymarły. Typowa selekcja naturalna.

9. Od czasu do czasu w DNA zachodzi jakaś pomyłka. Coś się połączy nie tak jak trzeba itd. Powstaje mutacja, organizm ma jakąś niespotykaną cechę. Zazwyczaj szkodliwą - jeśli uniemożliwia ona dalsze życie - organizm umiera i błąd nie jest przekazany dalej. Czasem zdarzy się, że jest to cecha korzystna. Jeśli dany ogranizm zyska dzięki temu przewagę nad innymi, będzie sobie lepiej radził w środowisku - będzie te cechy przekazywał potomkom. W końcu jego prapra...wnuki będą stanowić większość, a potem całość populacji.

10. Stawiałbym na wspólnego przodka - czyli kod RNA co dalej komórki, a także zbliżone warunki życia wszystkich tu na Ziemi. Jeśli tą komórkę dalibyśmy na inną planetę - wyewoluowała by na organizmy zdolne przetrwać w tamtych warunkach. Były by podobne do siebie, ale inne od tych tu na Ziemi.

11. Przez owe mutacje wymienione powyżej powstają przypadkowo nowe rozwiązania w DNA, które jeśli są korzystne - są przekazywane potomkom.

12. Dużo by tu pisać. Po prostu przystosowywały się do nowych warunków. Dajmy przykład - wysychają jeziora(proces wielosetletni. Ryby mają problem - niby da się żyć, ale coraz trudniej, populacja się zmniejsza. Ale u jednej nastąpił błąd (mutacja) - ma nieco silniejsze płetwy niż inne. Udaje jej się nieco wyślizgiwać z wody na brzeg i złapać jakąś trawkę. Radzi sobie lepiej niż inne, bo pozostałym brakuje jedzenia w wodzie. Rozmnaża się i jest takich wypełzających ryb coraz więcej. Mutacje powodujące wzmocnienie płetw są mile widziane i w końcu wychodzą na ląd.



13. Tak jak w pkt. 12. Korzystne mutacje są rozpowszechniane.

14. Wszystko rozwijało się wspólnie. To, że my znamy taki okład jaki jest teraz nie znaczy, że tak było zawsze. Ewolucja jednego gatunku, stwarzała inne warunki życia dla drugiego. Mógłbym opisać wszystkie podpunkty ale mi się nie chce ;p

Jako, że mi się nie chce już pisać przejdę do 17 -go pyt. To nie są cechy organizmów stworzonych przez naturę (nie jest to dla niej korzystne). Inna sprawa to świadomość. My zdajemy sobie sprawę z tego, że istniejemy. Świadomość to coś co nie jest stąd. To dłuższy wykład ale generalnie - jesteśmy bytami świadomymi od zawsze i to nigdy się nie skończy. Co robimy w ciele człowieka, jak do niego trafiamy dlaczego zapominamy o tym czym

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A konto usunięte
0 / 2

Podręcznikowe kłamstwa

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Empirial
+1 / 1

Przepraszam że przerywam ci wywód ale dalej nie odpowiadasz na postawione pytania, do tego w tym co mówisz zakładasz możliwość powstania "nieprawdopodobnego przypadku", do którego nawiązujesz resztę. Ciekawi mnie jedynie kiedy przestałeś wierzyć w to co piszesz? Mnie by znudziło po 2 podpunkcie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I izaABC
+1 / 1

Jak ktoś chcę powalczyć z ateizmem lub ateistami to zaczyna zadawać pytania na które nie ma odpowiedzi więcej są bez znaczenia. Ateizm to nie walka, wojna to przekonanie, że nie istnieje żaden bóg ani inna istota mogąca decydować i mieć wpływ na świat i jego losy. Jestem ateistą i odpowiedź na pytanie kiedy ewoluowały wieloryby nie jest w stanie zmienić mojego światopoglądu. Zamiast próbować ośmieszyć osoby nie podzielające twojego światopoglądu zadaj sobie trud i spróbuj spojrzeć na świat oczami ateisty, możne w tedy zobaczysz, że nie różnimy się tak bardzo no może mamy tylko więcej tolerancji na innych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem