Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1778 1848
-

Komentarze ⬇⬇

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar ~TakaTaJa
0 / 0

LAMBLIĄ jeśli już ^^

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A alemsewygodna
+2 / 6

no też bym się bała że mi się pies czymś zarazi od dziecka

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marcin113322
+2 / 2

Nikt -.-

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~nickkk
+11 / 11

Pies jest jak człowiek-przecież wysrać się musi! Zresztą jak ktoś na pieska się decyduje, to musi akceptować wszystko co z nim związane i te złe i dobre rzeczy. I kochać go bez względu na wszystko.:))

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar milusia102
+5 / 5

" i jak teściowa nakarmi go odpadkami, jak nasra w paru miejscach" teściowa nasra w paru miejscach?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gracz90
-2 / 8

Kurcze jakie słodkie, chyba muszę pójść komuś yebnąć, aby znowu poczuć się mężczyzną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O owieczka79
0 / 0

ha ha ha aż oplułam monitor :) to ja se "bleee" tęczunią :) co nie zmienia faktu, że słodyczy tam tyle, aż czuje jak mi cukier rośnie :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W waris
+9 / 13

Ale pierniczysz farmazony :D Radzę odświeżyć wiedzę z zakresu psiej psychiki.
Śpię ze swoim psem w łóżku i o dziwo nie stara się każdego dnia przejąc władzy nad światem jako ALFA :P
Zapewniam, że pies nie zarywa nocy na obmyślaniu, jak by to nas ze stołka "przywódcy" strącić. Relacja człowiek-pies opiera się przede wszystkim na ZAUFANIU, a nie na dominacji. Mój pies śpi ze mną w łóżku, je przede mną, wychodzi pierwszy przez drzwi. Nie dominuje nade mną, nie warczy, nie gryzie, słucha się mnie i mogę powiedzieć obserwując okoliczne psy i ich właścicieli (często gęsto aż nadto stosujących 'dominację' w stosunku do swoich zwierząt), że mam jednego z posłuszniejszych psów w okolicy. Jak już pisałam, podstawą poprawnej relacji człowiek-pies jest zaufanie. Pies nie rzuca się na mnie, ani na żadnego innego człowieka gdy podchodzę to miski, bo wie, że nikt mu jedzenia nie zabierze, a nie dlatego, że ja go zdominowałam jako "przywódca" i musi być uległy. Pies przynosi mi wyrzuconą zabawkę, bo wie, że na tym zabawa się nie skończy, tylko będzie jeszcze fajniej (kiedy inny pies zbliża się do jego zabawki następuje bronienie zasobów - ostrzegawcze warknięcia, których nigdy nie użył w stosunku do człowieka, każdy może podejść i zabrać mu zabawkę). Kiedy go wołam, to przychodzi, bo wie, że zostanie za to nagrodzony. A więc zaufanie + jasne reguły, czego wolno, a czego nie, a do tego KONSEKWENCJA w ich przestrzeganiu przez absolutnie wszystkich ludzi, którzy mają z psem do czynienia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 listopada 2013 o 18:48

A agata24144
+3 / 3

damjann Ja też robię sobie drzemkę z moim psem od prawie 5 lat i jakoś jeszcze niczym sie nie zaraziłam wiec napewno mu nic nie grozi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Dr House
-1 / 1

Za to Twój pies dostał opryszczki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~klaudiaa1011
+5 / 5

Mam 22 lata i od tych 22 lat mam do czynienia z psami. U mnie w domu zawsze musiał być pies, bo dla mnie dom, w którym psa nie ma- nie jest normalnym domem. Pies ze mną śpi w łóżku, ja go przytulam, całuję i jakoś żyję. Gdy byłam w wieku tego dzieciątka, wiem, że również z pieskiem spałam. Nie można dziecku ograniczać kontaktu ze zdrowym zwierzęciem. Dziecko uczy się w ten sposób miłości nie tylko do zwierząt, ale i do ludzi!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Gingerlos
+1 / 1

Te fotki nawet mnie rozwaliły. Niesamowite !

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~bljack
0 / 0

Hehehehehehehehehehehehe... Wyobrazilem to sobie ale 10 lat pozniej, jak obaj podrosna :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Eleanor67
0 / 0

Aha...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar yoanne00
-1 / 1

BTW pies ma ciut normalniej na imię niż syneczek. Choć jak wiadomo amerykańskie imiona gówno znaczą. Mnie osobiście pies w łóżku obrzydza niemiłosiernie, im większy pchlarz tym ohyda wzrasta. Jakkolwiek właściciel śpiący z psem przekonany był o swojej roli przywódczej w stadzie bo piesek się słucha, nie warczy, aportuje i przynosi kapcie do łóżka tak zrozumieć ów właściciel musi że robi tym psu wielką krzywdę. Pies winien mieć SWOJE miejsce do spania, SWOJĄ michę, SWOJE zabawki etc etc. Jasno określając podstawowe zasady łatwiej później nawiązać z psem więź naprawdę trwałą i pewną. Oczywiście mimo najlepszej tresury pies to tylko zwierzę. Może mu coś odwalić i tyle. Boje się właścicieli którzy tak bardzo "ufają" swojemu psu i np zostawiają pupila sam na sam z dziećmi znajomych. Dominacja nad psem daje psu poczucie bezpieczeństwa. Bo psy jak wiadomo to stadne stworzenia a w stadzie panuje hierarchia. Każdy ma swoje miejsce i mu pasi. A jak nie pasi to w mordę i znów radosna rutyna. Spanie z psem, jedzenie z psem, zaburzony system kar i nagród to świetny początek do wychowania stworzenia płochliwego, tchórzliwego a przez to agresywnego. I już.

waris ja rozumiem, że dzisiejsza młodzież ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, ale że większe problemy ma z łączeniem przyczyny ze skutkiem to napawa lekką beznadzieją. Słowo stado zamień na rodzina, dominacja na pierwszeństwo a bezpieczeństwo na konsekwencję i pewność. Już lepiej? Już troszkę więcej widzisz? Mówiąc zwierzęta stadne mam na myśli takie, które zwykle żyją w grupie. Jak wyskoczysz z tekstem, że bezpańskie psy szukają żarcia w pojedynkę i rzadko formuują się w grupy to daj luz, doskonale wiemy, że psowate tworzą grupy. Jasne jest, ze takie "stadko" jakie tworzy się ze zwierzakiem nie sposób porównać do stada wilków, czy w ogóle zwierząt na wolności. To wielkie nadużycie. Piszesz, że nie jesteśmy w stanie opanować psiej mowy ciała. A po cóż to robić skoro pies świetnie odczytuje chociażby nasze miny? Nie w tym rzecz by biegać za psem i szczekać licząc na to, ze skuma o co nam chodzi lecz nauczyć psa odpowiednio reagować. Żeby zdomin nie...mieć pierwszeństwo przed psem (w psim odczuciu) czyli ustalić jego pozycję w stad....nie, bo znów zrozumiesz po faszystowsku...w rodzinie, naprawdę trzeba bardzo niewiele. Potrzeba konsekwencji. Nie sikania za nim po drzewach tylko paru żelaznych zasad. Psy nie są durne. Uwierz. Oczywiście inaczej wychowuje się pitt bulla inaczej doga niemieckiego. Trzeba uderzać w inne cechy wynikające z natury. Z pochodzenia. Zobacz jak źle pojmujesz pojęcie dominacji. A przykłady jakie wymieniasz to z życia wzięte? Mam psy od lat, różnych ras i zwykle więcej niż 1 jednocześnie. Psa się do łóżka nie zaprasza, zapraszać to można małe dziecko które się boi spać a nie psa na Boga. Jeśli zasada brzmi masz swoje miejsce i tam śpisz to tej zasady nie łamiemy i koniec. To brak konsekwencji. Pojmiesz to w końcu? To zaburza psie rytuały. Bez względu na gabaryty psa, czy mały pekińczyk czy wielki malamut powtarzać to będę winien mieć pies miejsce do spania. Swoje. Nie mieszaj psu w głowie, Raz możesz a raz nie możesz, mam dobry humor to ci pozwalam, mam dzień do dupy złaź z łóżka.Nie. Może go jeszcze zaprosisz do stołu? To chore. Ale żeby ci nie doskakiwał do ręki kiedy mu szykujesz koniecznie zaproś go do łóżka;) I znów podajesz przykłady patologii w wychowywaniu psa jako argument, że teoria dominacji jest fe. Nie ma większej szkody dla psa niż głupi właściciel. Wtedy żaden pies nie będzie się czuł przy nim pewnie. Dzieci chętnie dokarmiają psa resztkami z obiadu. Sądzą, że robią mu tym prezent, wkupują się w jego łaski. Zadanie domowe dla ciebie : dobrze dzieci robią? Nie bądź dzieckiem, nie "zapraszaj" psa do miejsca gdzie śpisz. Lepiej śpi się z drugim człowiekiem;) wierz na słowo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 listopada 2013 o 10:55

W waris
+1 / 1

Częściowo mówisz prawdę, a częściowo totalne bzdury. Pominę kwestię twojego osobistego poczucia estetyki, bo tutaj nie ma o czym dyskutować.
Przede wszystkim - pies nie tworzy z człowiekiem takiego rodzaju stada, jak z innymi przedstawicielami swojego gatunku. Pies nie postrzega nas jak innego psa. Nie ten zapach, nie te dźwięki i przede wszystkim nie ta mowa ciała, a psy porozumiewają się między sobą głównie przez mowę ciała, której my nie jesteśmy w stanie opanować. Żeby "zdominować" psa tak jak inny pies zrobiłby to w stadzie, to trzeba by było chodzić za nim i osikiwać drzewa, które wcześniej on oznaczył, wykonywać na nim ruchy kopulacyjne, chodzić cały czas na sztywnych nogach i z podniesioną głową itd. Znasz kogoś, kto tak robi? Nie, zazwyczaj mówiąc o dominacji mamy na myśli użycie siły w stosunku do psa. Czyli przytrzymać przy ziemi, kiedy zrobił coś źle, przepychać się z psem w drzwiach, żeby wyjśc pierwszym (bardzo mnie to śmieszy), czy odsuwać psa od miski i udawać, że mu się wyjada... Nie, to nie daje psu poczucia bezpieczeństwa. Przeciwnie, pies przestaje nam ufać. I to jest świetny wstęp, żeby stworzyć psa niepewnego, co może przerodzić się w agresję. Pies powinien mieć swoje posłanie - jak najbardziej. Powinien mieć swoje miejsce, swój azyl. Ale to nie przeszkadza zapraszać go do nnaszego łózka w nocy. Tak, napisałam zapraszać, bo właśnie tak to się powinno odbywać - na naszych zasadach. Nie że pies sobie sam wchodzi kiedy mu się podoba, tylko wtedy, kiedy my go zawołamy. Możesz mi wierzyć, że nie zaburza to niczego. I o to właśnie chodzi - nie o sam fakt spania w łóżku, tylko o trzymanie się określonych zasad. "Jasno określając podstawowe zasady łatwiej później nawiązać z psem więź naprawdę trwałą i pewną." - pełna zgoda. Tylko znowu, sam fakt spania z psem, czy podawania mu jedzenia wcześniej zupełnie tego nie wyklucza. Ileż jest sytuacji, że właściciel ostentacyjnie pokazuje psu, że je przed nim, a kiedy w kocu szykuje mu miskę, to pies mu doskakuje do ręki ze znieciepliwienia. Świetny pokaz uległości :) A nie lepiej ustalić jasno zasady? Np "idziesz na swoje miejsce, siadasz i grzecznie czekasz, aż ja naszykuję ci jedzenie. Kiedy już postawię miskę to nie rzucasz się na nią, tylko czekasz na moje pozwolenie, żeby zacząć jeść. To ja dysponuję zasobami, a nie ty." Uwierz mi, że wtedy nie ma ŻADNEGO znaczenia, czy pies je przed nami czy po nas, bo sprawa jest jasna - i tak ja decyduję o tym, kiedy zacznie jeść. Inny przykład - ile jest sytuacji, że właściciel tak bardzo chce pokazać swoją dominację, że przepycha się z psem w drzwiach, żeby tylko wyjść pierwszy, po czym pies i tak przeciąga go po klatce schodowej, aż do drzwi wejściowych, gdzie znowu ta sama historia. Taaak, na pewno pies czuje wtedy tą dominację :) Jeśli wychodzenie przed drzwi będzie jedną z naszych zasad - ok, jak najbardziej, zasady są potrzebne. Ale czy nie lepiej wtedy zostawić psa na siadzie, kazać mu czekać, kiedy my się ubieramy, zakładamy mu obrozę, w końcu otwieramy drzwi i wychodzimy, po czym go wołamy. Pies wtedy po pierwsze uczy się panować nad emocjami, po drugie zna jasną zasadę - mam siedzieć i czekać na pozwolenie. Przepychanie się z psem w drzwiach nie jest w żaden sposób dla niego jasne. Mój pies wychodzi przede mną w drzwiach, ale mamy inną zasadę - ma poczekać na mnie przed schodami. I w tym wypadku nie stara się przejąc nade mną władzy, wychodząc pierwszy przed drzwi, bo ja tego od niego nie wymagam. Poza tym - samą "dominacją" to my akurat guzik zdziałamy. Pies to materialista, zrobi coś, jeśli mu się to będzie opłacać. To, że przewrócimy psa na plecy nie spowoduje, że będzie posłuszny. Musi być odpowiednio zmotywowany i musi nam ufać. Zawsze będę to powtarzać - relacja człowiek-pies opiera się przede wszystkim na ZAUFANIU. Do tego motywacja, jasne reguły i mamy wspaniałego przyjaciela, a nie psa, który się nas boi, bo nie wie, kiedy znowu zostanie "zdominowany".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 24 listopada 2013 o 14:52

W waris
0 / 0

Może zostawmy twoje uszczypliwości na mój temat. Do rzeczy. Pisałam, co większość ludzi określa jako "dominację" i pisałam, dlaczego to jest błędne. Jeśli ty pisząc "dominacja" masz na myśli ustalenie reguł i konsekwencję w ich przestrzeganiu - ok, zgadzamy się ze sobą. "lecz nauczyć psa odpowiednio reagować." - jasne, a jak się psa tego uczy? Nagrodami i korektami, nie dominacją, rozumianą jako "nie waż mi się sprzeciwiać, bo jestem alfą". Pies to materialista, pisałam o tym. Pozwolę sobie sama decydować, czy, kiedy i kogo do swojego łózka zaproszę. "Nie mieszaj psu w głowie, Raz możesz a raz nie możesz, mam dobry humor to ci pozwalam, mam dzień do dupy złaź z łóżka." - nie, to nie jest tak, że raz możesz a raz nie. Możesz tylko w konkretnej sytuacji, zawsze. Nie mieszam psu w głowie. Wie, gdzie jest jego miejsce do spania i kiedy chce się położyć, to idzie na swoje miejsce, nie do mnie do łózka. Bo doskonale wie, kiedy może do łózka wejść. Tylko wtedy, kiedy go zawołam, to jest stała, niezmienna zasada. W innym przypadku nie wchodzi nawet do sypialni. Moja zasada brzmi masz swoje miejsce i tam śpisz, chyba że ja zdecyduję inaczej. Pies nie jest durniem, jak zauważyłaś. Rozumie tą zasadę. Dodatkowo na jedno moje "zejdź" - pies schodzi i wychodzi z pokoju. Gdybym chciała go zaprosić do stołu i miała ku temu jakiś powód, to tak, zaprosiłabym go. Ale nie mam takiej potrzeby, więc kiedy ja jem, pies zajmuje się sobą. Zapraszam go do łóżka i nie doskakuje mi do ręki, kiedy szykuję mu posiłek :) Za to znam kilka przypadków, gdzie w myśl błędnie rozumianej dominacji pies nie ma wstępu do łózka, właściciel wychodzi przed nim przez drzwi itd, ale jakoś dziwnym trafem, gdy człowiek szykuje mu jedzenie, to nie czeka grzecznie i pokornie, tylko tańczy, podskakuje i zaczyna jeść zanim jeszcze miska znajdzie się na ziemi. Mój pies śpi ze mną w łóżku, a mimo to siedzi i czeka, aż mu przygotuję, postawię i pozwolę jeść. Na tym polega twój błąd - wiążesz samą czynność z "dominacją", kiedy wszystko zalezy od tego, na jakich zasadach się to odbywa. Dodam, że mam psa rasy, która osiąga mistrzostwo w owijaniu sobie człowieka wokół palca, a mimo to my mamy całkiem zdrową relację. Nie potrzebuję zapraszać psa do łózka, żeby wkupić się w jego łaski. "Lepiej śpi się z drugim człowiekiem;) wierz na słowo." - dzięki za informację.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 listopada 2013 o 14:11

avatar ~milioci
0 / 0

chciałabym zobaczyć podobne zdjęcia Beau i Theo za 10 lat jak znów razem śpią a za 15 to już mega super by wyszły :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~abdul2222
0 / 0

ty po co dajesz dosjc tesciowej do psa ?
Ps. nie pora sie wyprowadzic ?|

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Mika92102
0 / 0

Słodko!!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem