Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1399 1408
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Zibioff
+26 / 30

A zdaje się chciał za to tylko ulicę swojego imienia w Warszawie, której do tej pory nie ma...Pomnik powinien mieć w Polsce przy tej ulicy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mr_
+3 / 3

@Zibioff - O tym też planowałem demota...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar admin

@Zibioff za Wikipedią:

W 2012 r. skwer potocznie zwany Opaczewskim (położony między nitkami ulicy Opaczewskiej w Warszawie) nazwano imieniem Dobrego Maharadży[30], a w 2014 r. odsłonięto na nim pomnik maharadży zaprojektowany przez Marka Moderaua[31].

Imię Jam Saheba Digvijay Sinhji nosi ZSSO "Bednarska" w Warszawie. Przesądziło o tym zdecydowaną większością głosów referendum, przeprowadzone w czerwcu 1999 wśród społeczności szkolnej. Pomysł ten podsunął dyrektor Krystynie Starczewskiej prof. indologii Krzysztof Byrski[1][32].

11 marca 2016 Sejm RP podjął uchwałę w sprawie uczczenia pamięci Dobrego Maharadży[33] w brzmieniu:

Quote-alpha.png 3 lutego 2016 roku obchodziliśmy 50. rocznicę śmierci Jama Saheba Shri Digvijaysinhji Ranjitsinhji Jadeja, Maharadży Księstwa Nawanagar, człowieka, który z dobrej woli i bezinteresownie pomógł ponad tysiącowi polskich dzieci, które udało się ewakuować ze Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich po 24 grudnia 1941 roku. Polskie dzieci, które trafiły do Indii, wyprowadzone zostały z terenów syberyjskich Związku Sowieckiego przez gen. Władysława Andersa do Iranu. Stamtąd były przesiedlane do różnych krajów świata. Około 5 tys. sierot przybyło do Indii. Część młodych Polaków trafiła pod opiekę Dobrego Maharadży, jak zwykli nazywać go podopieczni. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, przypominając postać Jama Saheba Shri Digvijaysinhji Ranjitsinhji Jadeja, Maharadży Księstwa Nawanagar, w 50. rocznicę jego śmierci, czci pamięć o nim i oddaje mu hołd za jego ogromne zasługi oraz wielką bezinteresowność, jaką wykazał się, ratując od głodu i cierpienia ponad tysiąc polskich dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Zibioff
+2 / 4

@admin , a to dzięki za informację, widać mam przestarzałe dane....Cieszę się, że to co wiedziałem na ten temat jest już niebyłe :). Na prawdę się cieszę, bo się za to wstydziłem.....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lawrenc39
+6 / 6

Zapraszamy uchodźców z Indii do Polski...mogą być Dalici,najniższa i najbiedniejsza kasta w Indiach...tak zwani niedotykalni.Sa biedni,nie maja telefonów,bieżącej wody,mieszkają w slamsach ..bedą nam wdzięczni...kurde..oni nic nie mają..nawet paszportów nie mogą mieć...czyli? Do nas nie mogą przyjechać ani przekroczyć granic Indii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mr_
+4 / 4

@lawrenc39 - Kilkuletnie sieroty (czyli osoby niepełnoletnie, nie w pełni świadome i wymagające opieki) rozproszone na terenie ZSRR, częściowo błąkające się po ulicach i dworcach jak zdziczałe psy, a częściowo zamknięte w specjalnych sierocińcach zwanych trupiarniami, miały w tych czasach znacznie gorszy status niż najniższa kasta w Indiach. - - - - - Układ Sikorski-Majski i późniejsza o pół roku zgoda Stalina stworzyły krótkotrwałą okazję na ocalenie poprzez ewakuację znacznych grup ludności polskiej. Sierot ewakuowano wtedy KILKANAŚCIE tysięcy. Nie wiadomo ile nie odnaleziono, ile pozostało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Emil18
0 / 0

@lawrenc39 A to nie są Pariasi przypadkiem?
Edit: Jednak używane zamiennie ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 7 lutego 2017 o 19:23

J Jaro89
+6 / 8

Przyjął ich on na własne utrzymanie i na własną decyzje. Proszę mnie nie zmuszać do tego samego zwłaszcza że nie jestem maharadzą OK?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mr_
+3 / 3

@Jaro89 - Zgadzam się z tobą w 100% !!! Ten demot przy okazji promuje to, żeby każdy robił coś w zgodzie z WŁASNYM odczuciem i na WŁASNĄ miarę, a nie popisywał się strzępieniem ozora na pouczanie, że to inni powinni coś zrobić i jeszcze „wyjaśniać”, że to np. dla jakiegoś ogólnego dobra zwanego tak, lub siak, lub „ubogaceniem kulturowym”. - - - - - Ja autentyczne zostałem ubogacony kulturowo, ale dzięki działaniom takich ludzi jak ów „Dobry maharadża” (taką ksywę nadały mu polskie dzieci z uwagi na trudno-wymawialność jego wszystkich imion, nazwisk i tytułów), albo Mahatma Gandhi – a nie dzięki słowom jakiegoś redaktora z telewizji odczytującego słowa jakiegoś redaktora z niemieckiej gazety lub osobistemu występowi (byłej) ministry Muchy!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Alfred Hitchcock
+4 / 4

Punkt 1. Maharadża Jam Saheb Digvijay Sinhji nie jest zpomniany - w Warszawie jest szkoła jego imienia.
Punkt 2. Maharadża nie ratował obcych dzieci, tylko przedstawicieli tej samej linii genetycznej. Potwierdzają to współczesne badania genetyków - polskie dzieci i przedstawiciele kasty Maharadży mieli ten sam gen R1A1.
Punkt 3. Czym innym jest ratowanie życia bezbronnego dziecka a czym innym oferowanie bezpłątnego życia dorosłym mężczyznom, którzy raczej powinni zostać w swoim kraju walczyć z wrogiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daro97
-4 / 8

Nie, nie powinni. Przede wszystkim są ludźmi i ich nadrzędnym prawem powinna być wolność. Jedyne co powinni, to żyć tak jak chcą, byleby nie krzywdzić innych. Oczywiście teraz tak nie jest, bo okradają niektórych ludzi, ale trudno im się dziwić, jak ci kretyni, socjaliści dają im czyjeś pieniądze. Co do punktu drugiego punktu, to co to zmienia? Uratował to uratował.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar meatgun
0 / 0

Jakim cudem był z nimi spokrewniony ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar NekromantaAbel
0 / 0

meatgun, takim cudem, że Słowianie i akurat ta kasta Hindusów to potomkowie Ariów/Antów/Sklawinów/Protosłowian czy ogólnie Indoeuropejczyków. Możesz dowolnie wybrać nazwę przodków:) A tak na serio, genetyka faktycznie pozwala na ciekawe odkrycia. Hitler musi się w grobie przewracać, Słowianie to Aryjczycy, a Germanie to zaledwie mieszanka słowiansko-celtycko-żydowska!:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mr_
0 / 0

To, że Słowianie są ze sobą spokrewnieni wcale nie dziwi. Czuliśmy to instynktownie, w czym dopomagały nam legendy (o Lechu, Czechu i Rusie np.) oraz podobieństwo języków. O podobnym wyglądzie manifestującym się głównie urodą Słowianek też nie należy zapominać. Genetyka sprawiła nam jednak pewną niespodziankę. Okazuje się, ze jesteśmy spokrewnieni również z… Hindusami! - - - Oczywiście takich informacji nie miał i nie mógł posiadać Dobry Maharadża, gdyż badania genetyczne za jego czasów po prostu nie istniały, a badania genetyczne w odniesieniu do narodów pojawiły się grubo po jego śmierci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Ewlak
-2 / 2

Nie było rządu Indii. Indie były w tym czasie zlepkiem różnych księstewek i terytoriów w większym lub mniejszym stopniu brytyjskich

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mr_
+1 / 1

@Ewlak - Był rząd Indii! „Dobry Maharadża” działał za wiedzą i zgodą rządu Indii. Zgodą tym łatwiej uzyskaną, że maharadża nie zamierzał naruszać finansów rządu. Nieporozumienie może polegać na tym, że w tym czasie to był brytyjski rząd Indii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Alfred Hitchcock
+2 / 4

Ciekawy temat poruszony przez daro97: dorośli uchodźcy mężczyźni jego zdaniem nie powinni walczyć z wrogiem, tylko ich nadrzędnym prawem pownna być wolność. Tymczasem brak walki z wrogiem i ochrona wolności wykluczają się wzajemnie. Podam przykład: mieszkamy w domu, który sami zbudowaliśmy, Chcemy mieć w nim wlność decydowania o sobie, tymczasem banda łobuzów z sąsiedniego miasta parowuje do naszego domu i zaczyna w nim mieszkać. Dla rozrywki przy okazji, gwałcą kobiety z tego domu, sprzedają dzieci innym bandom i podżynają gardło dziadkowi. Jednak my w imię WOLNOŚCI po prostu uciekamy , tak? Nie zwołujemy braci, sąsiadów, kolegów z wojska i nie walczymy o dobro naszej rodziny i majątego całego życia zgromadzony w tym domu? Jest granica osobistej wolności i stanowi ją odpowiedzialność za zdrowie i życie rodziny i pomoc przyjaciołom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daro97
+1 / 3

Oczywiście. To jest wolność. Mamy wolność wyboru, czy chcemy walczyć, czy uciec. Granicą naszej wolności, jest tylko i wyłącznie wolność innej osoby.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daro97
+1 / 3

I od tego jest państwo, by tej granicy bronić. Po to właśnie płacimy podatki, by państwo nas ochraniało. Od tego jest wojsko, czy policja by bronić kraju i obywateli, którzy im za płacą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S szkrab29
0 / 0

Na warszawskiej Ochocie jest park (wzdłuż ul. Opaczewskiej) w którym jest skwer imienia Dobrego Maharadzy, jest też obelisk/pomnik poświęcony temu wydarzeniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Alfred Hitchcock
0 / 0

Wybacz daro97, ale nie angażowanie się oznacza przyzwolenie na przemoc z drugiej strony. Widzisz, że dzieje się krzywda i opuszczasz tę osobę - jesteś prawie tak samo winny jak napastnik. Może jednak pozwól że się upewnię, czy dobrze cię rozumiem. Przypuśćmy, że twoja dziewczyna kupuje coś w sklepie. Widzisz złodzieja, który wyrywa jej torebkę i ucieka. Możesz spokojnie zablokować gościa i odebrać mu tę torebkę, bo stoisz na jego drodze, ale zgodnie ze swoimi przekonaniami WYBIERASZ WOLNOŚĆ, czyli unikasz bójki. Powtarzam: łatwo mogłeś zablokować gościa, ale nie zrobiłeś tego i dziewczyna straciła dokumenty, klucze, telefon,, gotówkę i karty kredytowe. Dziewczyna woła: dlaczego go nie zatrzymałeś!? Odpowiadasz po prostu: to moja wolność i mój wybór! Zadzwoń sobie dziewczyno na policję, która jest od takich przypadków. A potem dziewczyna cię rzuca. W jej oczach straciłeś wszystko. No ale to jej wina, że się rozstaliście, ty nie zrobiłeś nic złego Czy tak to widzisz daro97?
No i druga scenka, może łatwiejsza do zrozumienia. Jesteś dorosły i odprowadzasz 3-letnie dziecko do domu. Kochasz synka, więc kupiłeś mu najnowszą zabawkę, o której marzył ostatnie pół roku. Wydałeś na tę zabawkę tygodniowe zarobki, bo były dzieciaka urodziny..W waszym bloku pod windą jakiś 10-latek nieoczekiwanie tłucze twojego synka w głowę i wyrywa mu zabawkę i ucieka. A ty jako ojciec spokojnie się temu przyglądasz, nie zatrzymujesz 10-latka, chociaż go nie znasz, więc wiesz, że żadni rodzice łobuza czy policja nic nie zrobią. Synek głośno płacze , trzeba opatrzyć mu zranioną głowę no i stracił upragnioną zabawkę. Nie stać cię, żeby kupić mu drugą taką samą. Synek patrzy ci w oczy ze zdumieniem, w ułamku sekundy z super-ojca bohatera stałeś się jakimś obcym tchórzem, któremu syn nie może zaufać. Ale oczywiście,zachowałeś WOLNOŚĆ., więc wszystko jest w porządku Tak to widzisz? Naprawdę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar meatgun
+1 / 1

Zwróćmy uwagę, że za PRLu nikt mu nie podziękował oficjalnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mr_
0 / 2

@meatgun - TRAFNE ! - - - - - Rządy PRL nie tylko nie podziękowały Dobremu Maharadży, ale jeszcze go zwalczały! Mianowicie po zakończeniu wojny władze Polski Ludowej upomniały się o dzieci przebywające w Balachadi. Po co im były potrzebne te sierotki? Mało to zmartwień i problemów miały władze tak zniszczonego kraju? Nie wiem. Przypuszczam, że tymi dziećmi komunistyczne władze chciały odpowiedzieć żywotnym potrzebom nowego społeczeństwa, że tymi sierotkami chciały otworzyć oczy niedowiarkom, że niby kraj jest niepodległy, suwerenny itp. itd. pitu, pitu… Maharadżę obrzucono błotem, a księdzu Plucie (byłemu kapelanowi Armii Andersa, komendantowi obozu dziecięcego w Balachadi) zarzucono… międzynarodowy kidnaping! Niestety – prawo międzynarodowe było po stronie władz Polski (jaka by ona wtedy nie była). - - - - - Aby uniknąć przymusowej deportacji dzieci do socjalistycznej Polski i pozwolić im na dokonanie wyboru miejsca zamieszkania po uzyskaniu pełnoletniości Maharadża… – nie zgadniecie! – adoptował kilkaset dzieci pozostałych w Balachadi!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Grzesiek_z_Okęcia
0 / 0

Dzięki, że ktoś pamięta ale informacje warto sprawdzić!!
Polska o NIM chociaż trochę pamięta:
skwer Dobrego Maharadży na Ochocie w Warszawie (2012)
Krzyż Komandorski Orderu Zasługi (pośmiertnie w 2011)
pomnik na skwerze (z 2014 - jeszcze go nie widziałem)
Zespół Szkół na Bednarskiej w Warszawie - jego imienia
tablica z lat 80-tych w Indiach w Balachadi (w miejscu gdzie była "Mała Polska")
i jeszcze pewnie coś się znajdzie ...
link znalazłem (po ostatnim wpisie, który mi zginął) - A Little Poland in India (English) - The Complete Documentary - na jutiubie - każdy może ten film znaleźć
Pozdrawiam,

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mr_
0 / 0

Do Grześka: - - - #1# Do „dowodów pamięci” o maharadży pragnę się ustosunkować jakimś demotem, o czym wspomniałem na samym początku tych komentarzy (12:59) – ściągnąłem parę fotek. Np. wspomniany POMNIK (brzmi dumnie!) to marmurowy słupek chyba wysokości człowieka. Na wierzchu słupka jakaś kokardka. Domyślam się, że to kwiat lotosu. - - - #2# Oprócz tych „dowodów pamięci”, które wymieniłeś, jest jeszcze uchwała Sejmu RP z marca tego roku, upamiętniająca 50-tą rocznicę śmierci Dobrego Maharadży. Czy ktoś w Polsce słyszał o tej uchwale? W Sejmie był obecny ambasador Indii i dyrekcja liceum, którego patronem jest… I co? Usłyszeli, że wszyscy się zgadzają z uchwałą (rzeczywiście uchwalono ją jednogłośnie), ale przy okazji usłyszeli wielokrotnie, ze ten przebrzydły prezes… no po prostu jest przebrzydły! Co ma piernik do wiatraka? Co ma prezes do maharadży? Nic! Ale każda okazja jest dobra, żeby oświadczyć, że prezes jest przebrzydły! - - - #3# Tablicy z imieniem Dobrego Maharadży nie kojarzę, natomiast określenie „Mała Polska w Indiach” było używane w odniesieniu do Valivade – drugiego obozowiska (osiedla) dla polskich dzieci, które powstało rok po Balachadi. Valivade było znacznie większe, ale było też w jakiejś części współfinansowane przez brytyjski rząd Indii. Tam rzeczywiście jest jakaś tablica, ale z Matką Boską. Tablica jest wmurowana w ścianę ocalałego domu tego osiedla. Ostała się może jedna uliczka tych parterowych domków. W Balachadi (według moich podróży po Internecie) nie ostał się ani jeden. - - - - - - - - - - - - - - - - Na zakończenie zaakcentuję: Dobry Maharadża był pierwszy. Pierwszy – chociaż nikt tego od niego nie oczekiwał. Za jego przykładem poszli inni maharadżowie i w jakimś wymiarze rząd Indii - i tak to się potoczyło. Łącznie przyjęli od 5.000 do 6.000 ewakuowanych z ZSRR dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 sierpnia 2016 o 23:44

avatar ~powtórka
0 / 0

.Nic dziwnego, że religijny i wykształcony maharadźa wykazywał zainteresowanie słowiańskimi dziecmi. W końcu w hinduskich Wedach wyraźnie jest powiedziane, żeby chronić nasze rody.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zaymoon
-1 / 1

Komuniści zaraz po IIWŚ zapewnili utrzymanie, edukację i opiekę medyczną milionom polskich dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem