Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Polski supersamochód zdeklasował konkurencję podczas Goodwood Festival of Speed!

Goodwood Festival of Speed to jedna z najbardziej prestiżowych imprez motoryzacyjnych na świecie. Odbywające się co roku zawody, mają miejsce w posiadłości Lorda Marcha. To nie tylko okazja do porównania najnowszych cudów motoryzacji, ale również aby zobaczyć zabytkowe auta czy motocykle, które wywarły największy wpływ na postęp motoryzacyjny. Festiwal gromadzi każdego roku 200 000 widzów z całej kuli ziemskiej. Nasza Arinnera Hussarya GT3 w finale zawodów zszokowała wszystkich. Wraz z kierowcą Anthonym Reidem za kierownicą osiągnęła wynik 48,28 sekundy! Komentator skwitował to osiągnięcie słowami „What on Earth!”, czyli „Cóż do licha!”. Dla porównania, wynik uzyskany przez Polaków jest tylko o 1,21 sekundy gorszy od wyniku zeszłorocznego zwycięzcy. Dysponował on jednak znacznie lepszym w teorii pojazdem, bo McLarenem P1 LM za prawie 3 mln Euro z silnikiem ~1000KM (Hussarya ma silinik o mocy 560KM) Podczas innego przejazdu komentatorów zachwyciła wyglądem, co skomentowali mówiąc, że wygląda niczym auto za miliony dolarów

www.demotywatory.pl
+
232 244
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar ~Jajozanik
+2 / 2

@Jastomek ale zbudowane w Polsce, przez polaków zatrudnionych do tego, i oczywiście odprowadzono podatki od budowy do polskiego skarbca, dodatkowo za sprzedaż takiego samochodu też podatek będzie odprowadzany, więc spełnia wszystkie wymogi bycia Polskim produktem bo na tym to polega, a części takie jak wydech czy silnik ... to litości z jakiej Polskiej firmy arinerra miałaby to skupić ? z Ursusa ? Zaprojektowanie samego silnika, by nie wystarczyło trzeba by jeszcze odpowiednie maszyny które by mogły go zbudować, to kosztuje, a mówię tu o zwykłym silniku, oczywiście są części typowo Polskie jak np chłodnica, czy też maska, więc przestań bóldupować bo widzę że się nie znasz, na podstawach przedsiębiorczości, i nic nie wiesz co jest polskie a co nie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~El_D1ablo1
+3 / 5

Nie wiem drogi autorze na ile znasz się na sportach motoryzacyjnych. Ale w przypadku kiedy przejazd jednego okrążenia trwa niespełna 50sek., to strata rzędu 1,21sek. to jest prawdziwa przepaść a nie "tylko".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PitBull9010
+6 / 12

po pierwsze: w całości zaprojektowane i (przynajmniej w założeniu) zbudowane przez Polaków, więc Polskie!
po drugie: te "tylko" 1,21 sek. to przy różnicy rzędu 500KM, wyobraź sobie, co będzie jak wpakują do Arrinery mocniejsze silniki i przełożenia napędów :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bobycob
0 / 2

~PitBull9010 nie popadajmy w przesadę, silnika sami nie produkują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar greony12
0 / 0

a wieć według ciebie fiat jest włoski, wv niemieccki, renault francuski.... sorry ale zadne auto nie jest tylko z tego państwa, projektant z Niemiec, niemieckie części, złożony w Polsce...
a co do mocy 1'000 czy 10'000 nie jest znaczy w 100% ze bryka szybka bo silnik, akurat opanowanie 1'000KM liczy się z umiejętność i jak zaprojektowany jest układ napędowy, te pojazdy nie ma ABS, ETS itp
co gorsza w LM liczy się w bolidzie spalanie i niezawodność silnika, i musi wytrzymać ponad 14'000 obr/min i to przez 6/12/24H z tymi 1'000KM to chyba musi co kilka okrążeń do pit stopu tankować (bolidy LM mają ograniczony zbiornik paliwa przez zasady) a to nawet jak będzie rzez te 5 okrązeń nawet przy tym "tylko 1,21" będzie nic, nawet Aqdi to pojęło i R15 był wolniejszy i oszczędniejszy od R10 ale nie gorszy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Jajozanik
-1 / 3

Zdajesz sobie sprawę, że włosi zainteresowali się arrinerą, i nawet złożyli im propozycję wykupienia, podobnie BMW, więc jak szef arinery przystanie na taką propozycję, to hussaria zmieni tylko maskę, nazwą ją inaczej a wszyscy w koło będą sobie chwalić taki samochód, i przestanie być Polski

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~qwerty1431
-1 / 3

No dobra, jest zabawka którą można się co najwyżej pozachwycać, tylko gdzie auto dla Kowalskiego? Sukcesem będzie dopiero zbudowanie i sprzedanie tysięcy samochodów za 30-50 tysięcy, a nie zabawa w drogie zabawki, które nic nie wniosą do życia przeciętnego Polaka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~oliq
+2 / 4

Biedny ten McLaren, Pagani czy inne Ferrari. Nigdy nie odniosły sukcesu w twoich oczach, nigdy nie stworzyły samochodu, na którego stać przeciętnego Kowalskiego

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~qwerty1431
0 / 4

@~oliq Ile na co dzień widzisz McLarenów czy Ferrari? Bo ja żadnego. To są luksusowe marki dla osób zarabiających krocie, w Polsce może 0,1% społeczeństwa stać by było na taki samochód. Największe sukcesy odniosły firmy które produkują samochody dla przeciętnego Kowalskiego, Ford, VW, czy Fiat, który zresztą jest właścicielem Ferrari i innych luksusowych marek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O olido
0 / 2

@lasek0110 Weź się nie ośmieszaj z tą pseudo logiką.
"Nie żeby coś, ale McLaren, Pagani, Ferrari czy Lamborghini mogą się pochwalić trochę więcej, niż jednym modelem i trochę więcej, niż jednym, prototypowym egzemplarzem." Taa, jak powszechnie wiadomo każda z tych marek zaistniała od razu z 40 modelami pojazdów, 5 fabrykami i 25 tys pracowników co oznacza, że jak nie masz takiego startowego to lepiej siąść i nic nie robić. W dodatku popisałeś się swoją wiedzą. Pagani zaistniał w 1999 wieku prototypem Zondy, samochodem za 300 tys €. Zgodnie z twoją wypowiedzią już dawno przestali istnieć. Prototyp czyli jeden model, jedna fabryka, cena nie dla przeciętnego Kowalskiego. Jakim cudem istnieją i sprzedali 60 sztuk tego modelu? Spiseq!!111!! Reptilianie!! Masoni!!! No bo jak to możliwe, że istnieje firma produkująca kilkanaście-kilkadziesiąt sztuk samochodu rocznie, każdy z nich obecnie przebija próg 1,5mln € i nie bankrutują?
"ale pompowanie sobie pałki prototypowym samochodem, który najprawdopodobniej nigdy nie wejdzie do produkcji, jest co najmniej głupie." Lepsze pompowanie sobie pałki prototypem niż pompowanie sobie pałki czarnowidztwem i równaniem wszystkiego do poziomu dna. Zero marzeń! Nam tylko łopat potrzeba by pogłębić nasze bajoro!

@qwerty1431 Łatwiej wystartować właśnie z pojazdem dla bogatych niż z wozidełkiem za 30 tys pln. Inny próg wejścia i łatwiej o klienta. Tak, łatwiej znaleźć milionera, który wyda 200 tys € za samochód, który będzie zyskiwał z wiekiem (krótka seria, wyjątkowy, sportowy) niż skłonić Kowalskiego, żeby wydał iluś tam miesięczne oszczędności na samochód nieznanej marki. Popatrz ilu jest chętnych na zakup pojazdu marki Tata albo jakiegoś chińczyka taniego jak barszcz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~qwerty1431
-2 / 2

@lasek0110 Mi bardziej chodzi o to, że aby coś osiągnąć należy zacząć od podstaw, na rynku motoryzacyjnym tą podstawą są właśnie tanie samochody dla zwykłego człowieka, a zabieranie się do tworzenia przemysłu samochodowego od luksusowego samochodu sportowego to tak jakby zacząć budować dom od zakupu telewizora, lodówki czy pralki, niby można ale bez murów i dachu na nic nam się nie przydadzą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O olido
0 / 2

@qwerty1431 Mylisz się i to bardzo. Żeby opłacało się budować tanie samochody trzeba maksymalnie obniżyć cenę jednostkową. O ile ceny komponentów bez utraty jako takiej jakości nie da się obniżyć poniżej pewnego poziomu to należy zredukować zysk na sztuce pojazdu.Czyli lepiej sprzedać 100 tys samochodów z zyskiem 3 tys na jednym niż sprzedać 10 tys z zyskiem 5 tys od jednego. Ale jest pewien problem, który ty ignorujesz. Żeby móc wyprodukować 100 tys czy nawet te 10 tys samochodów należy mieć dużą fabrykę, dużo pracowników i w cholerę dużo pieniędzy na to. W manufakturze nie złożysz 300 czy nawet 30 samochodów każdego dnia. Za to nawet w szopie dasz radę zmontować te 20 samochodów rocznie.

"a zabieranie się do tworzenia przemysłu samochodowego od luksusowego samochodu sportowego to tak jakby zacząć budować dom od zakupu telewizora, lodówki czy pralki, niby można ale bez murów i dachu na nic nam się nie przydadzą." Bardzo, bardzo złe porównanie. Patrząc po realnych cenach to super samochodowi właśnie bliżej do kosztów budynku, a nie tv.
Masz w du#$%# konstruktorów Arinnery bo nie tworzą tego na co cię stać, ale jednocześnie chcesz żeby sami odbudowali w Polsce przemysł samochodowy? Gnoisz ICH marzenia o ICH supersamochodzie i chcesz żeby spełniali TWOJE marzenia o tanim samochodzie zbudowanym w Polsce? Skoro sądzisz, że kilku zapaleńców da radę to zrobić to proszę, zadziw mnie i dokonaj tego. Ja wolę kibicować komuś kto wyjął głowę z chmur, realnie popatrzył co może zrobić i stara się tego dokonać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 sierpnia 2017 o 22:27

avatar rafik54321
+1 / 1

Powiedzmy sobie szczerze, na takich luksusowych autach nie zarabia się kokosów. Pomimo że są drogie. Ale koszta ich produkcji są wielokrotnie wyższe niż normalnego auta. Do niektórych aut producent nawet dopłaca, jak choćby lexus LFA. Bo chodzi bardziej o marketing koncernu. Lexus należy do toyoty. Więc im większy prestiż ma lexus, tym rośnie prestiż toyoty, a to się liczy.

Na razie (i oby tak pozostało) arrinera jest koncernem w dużej mierze niezależnym. Jedynie silniku kupują od innego koncernu, ale bezpośrednio od niego nie zależą.

Dlatego arrinera może się swobodnie rozwijać. Bo to nie ten poziom "zarobkowy". Znowu pagani też zabłysnęło zondą i w sumie tylko klepią kolejne wersje zondy.
Gdyby arrinera zaczęła produkować masowe auta dla szaraków (jako arrinera albo marka-córka), to wsiadłaby tu polityka i szał-pał w VW :/ . Byłyby naciski pośrednie i bezpośrednie aby produkcję zakończyć lub sprzedać markę. Koszenie konkurencji nim wgl zaczęła istnieć.
Widzisz - Polska mogłaby z łatwością prześcignąć zachód ekonomicznie, technicznie i militarnie w przeciągu 30-40 lat. Tylko jeden warunek - nikt nie ma nam przeszkadzać :( ... A dziś przeszkadza głównie UE.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jark0
+2 / 2

Brawo dla twórców auta, ale Janusz malkontent i tak powie że to nic nie znaczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
0 / 4

Polski samochód powiadacie... No to się przyjrzyjmy: silnik LS7 firmy General Motors, skrzynia biegów firmy Hewland, rama projektu Lee Noble`a, systemem ABS firmy Bosch, tarcze hamulcowe firmy Alcon, elementy z karbonu firmy Schunk, nadwozie projektu Pavlo Burkatsky`ego, zawieszenie firmy Ohlings. Dalej nie chce mi się wymieniać, ale w tym samochodzie naprawdę trudno jest znaleźć coś wyprodukowanego w Polsce. Podobno skorupę nadwozia zrobili sami w Gliwicach z kompozytów, jednak składniki tego kompozytu też kupili od jakiejś niemieckiej firmy, bo w Polsce czegoś takiego nikt nie produkuje. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę deprecjonować tej konstrukcji. Życzę jak najlepiej firmie Arinnera i cieszę się, że ten samochód powstał w Polsce. Jednak Hussiaria jest tak samo polska jak samochody zachodnich marek składane w Polsce - nie ma w nich niczego, albo prawie niczego polskiego poza lokalizacją montowni. Jedyna różnica jest taka, że udziały w spółce Arinnera należą do obywateli polskich, ale to oznacza, że polska jest spółka, a nie samochód, który ta spółka składa z części wyprodukowanych przez całą kupę zagranicznych firm. Polski samochód będzie wtedy gdy będzie miał przynajmniej podstawowe elementy (silnik, skrzynia, zawieszenie) wyprodukowane w Polsce przez polskie firmy. A na to się niestety nie zanosi nie tylko w przypadku supersamochodów, ale także w przypadku jakichkolwiek samochodów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PitBull9010
+3 / 3

@Quant co do produkcji Naszych Polskich samochodów, to wielką rolę odegrała komuna, zabijając całą myśl techniczną, polskie fabryki i nacjonalizując przemysł, który zamiast stawać się rentownym, podupadał...
poza tym, w tamtych czasach nic (prawie) nie mogło się rozwijać, a dla porównania wspomniane tu VW, dodam Audi, peugeot, citroen (można tu wymieniać zachodnich, a nawet hamerykańskich marek mnóstwo) miały dostatecznie dużo czasu na rozwój swoich fabryk, lini technologicznych, całej gamy modeli i rynku sprzedaży...

...ale zawsze znajdą się Janusze, które będą krytykować fakt, że po tylu latach próbujemy zaistnieć na rynku, nawet jeśli jest przeznaczony dla niewielkiej rzeszy odbiorców...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~fgset
0 / 0

@Quant to że mamy coś takiego jak Arinnera pozytywnie wpływa na renomę i postrzeganie Polski i to wystarczy. Założę się, że myśląc o Skodzie w kontekście Czech nie rozkminiasz za każdym razem, że jest ona wykupiona przez Niemców tylko po prostu gratulejesz Czechom. Więc po co czepiać się w tym przypadku? Takie podejście jak Ty pokazujesz wskazywałoby na złe intencje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Quant @PitBull9010 ja to wolę nazwać "trudnymi, miłego początkami". Jak ta firma miała inaczej powstać? budżet dość skromny, fabryk brak, technologii brak...

Inaczej po prostu się nie dało. Znowu pagani, które jest tak zachwalane dalej ciągnie silnik od innego koncernu (chyba merca). Myślę że gdyby arrinera wystąpiła w Top Gear (tudzież Grand tour) i nie została zjechana po całości, to mogłaby stać się hitem ;) .

Znowu idąc dalej, jeśli arrinera stanie porządnie na nogi i zacznie zarabiać konkretniejsze pieniądze, to wtedy może wypuścić samochód dla mas, jako firma-córka.
Arrinera to młodziutka marka, dajmy jej czas i módlmy się aby VW czy inny koncern jej nie kupił!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
0 / 0

@PitBull9010 - źle mnie zrozumiałeś, chociaż zaznaczałem jakie są moje intencje. Ja nie narzekam, wprost przeciwnie - cieszę się, że taki samochód powstał w Polsce - napisałem to wyraźnie. Po prostu zwracam uwagę na to, że nazywanie go "polskim" jest nadużyciem. Tylko tyle. Co do Twojego argumentu odnośnie okresu PRL, niewątpliwie to był okres ogromnego zastoju w polskiej motoryzacji. Chociaż z drugiej strony, coś tam po 1989 roku zostało i można to było wykorzystać lepiej, niż prywatyzując po bandycku (vide: przypadek Jelcza, którego produkcję nie tylko zlikwidowano, ale jeszcze nasz wielki rajdowiec Sobiesław Zasada chwalił się, że osobiście wyburzył budynki fabryki naciskając guzik detenatora - oczywiście działał w tym zakresie z ramienia koncernu Mercedes Benz).

@fgset - oczywiście, że ten samochód pozytywnie wpływa na renomę kraju i jeszcze raz podkreślam - zaznaczyłem w swoim poście, że się cieszę, iż ten samochód powstał w Polsce, a firmie Arinnera życzę jak najlepiej. Nie czepiam się, tylko zwracam uwagę, że to jeszcze nie jest polska motoryzacja, a robię to po to aby ludzie nie mający pojęcia o czym mówią, nie popadali w hurra-optymizm. Przed naszym krajem jeszcze bardzo daleka droga do własnej motoryzacji.

@rafik54321 - oby było jak piszesz. Ja im tego z całego serca życzę. Jednak nie znam przypadków aby firma specjalizująca się w supersamochodach, zaczęła produkować dla mas. To jest zupełnie inny segment rynku o całkowicie innych uwarunkowaniach. Z supersamochodem może wyskoczyć mała firma dysponująca zaledwie pomysłem i małym kapitałem, a mimo to może się udać. Produkcja masowa samochodów to już potrzeba posiadania ogromnego kapitału, zaplecza organizacyjnego, ludzkiego no i przede wszystkim trzeba sprostać konkurencji, którą w tym przypadku są wielkie koncerny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Quant myślę że fajną i korzystną fuzją, mogłoby być połączenie Solarisa produkującego autobusy z arrinerą :) . Jednak oczywiście zachwując odrębność nazw. Tak aby to w sumie był jeden mini koncern.

Solaris dysponuje sprzętem i ludźmi. Arrinera bardziej technologią i możliwościami projektowania aut osobowych.
Ergo:
- arrinera by odpowiedała za zaprojektowanie auta,
- solaris za "znaczek" i produkcję ;) .

Taki temat przy delikatnym wsparciu rządu (np po przez kontrakt na zakup radiowozów solarisa, pomimo że pewnie rząd by przepłacił, ale wg mnie i tak warto) taki koncern mógłby się stać ciągle niszowym ale już znaczącym konkrentem dla VW

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Moro323
+1 / 3

polska solidarnosc kipi z postow. Do wszystkich ktorzy wieszaja psy na Arrinerze zwracam sie z prosba o przestudiowanie wszystkich znanych marek. Dowiecie sie ze skladanie pojazdu z gotowych elementow to powszechna praktyka. Lamborgini uzywa skrzyni biegow z Audi tylko mapuja ja po swojemu i tutaj tkwi wlasnie diabel. Wydaje mi sie ze Arrinera zrobila spory postep od marnej kopii Lamborgini do tego czym jest teraz. A ze zajmuje to tyle czasu ile zajmuje... No coz... Polska nie jest krajem miodem i mlekiem plynacym... Ktos kiedys pomyslal ze wybuduje super szybki samochod i najwyrazniej dazy do celu wytrwale. Ja osobiscie zycze powodzenia w rozwoju Arrinery i z niecierpliwoscia czekam na kolejne informacje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dziekciu
+1 / 3

Idąc takim tokiem myślenia Arinerra nie jest polska, Volkswagen nie jest niemiecki, a Ford nie jest amerykański bo składają samochody z komponentów które pochodzą chociażby z Chin, Polski

Odpowiedz Komentuj obrazkiem