Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Stop naciąganiu statystyk! Statystycznie 0.75% wypadków w 2017 spowodowali kierowcy po spożyciu alkoholu
by ZONTAR
+
44 57
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar ZONTAR
-1 / 3

Skróciłem tekst demota jak się tylko dało, pierwotna i nieco bardziej szczegółowa wersja:

Statystyki policyjne często cytowane w mediach odnośnie wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców wskazują 10% wypadków, jednak nikt głośno nie mówi o metodzie prowadzenia tych statystyk. Nie dajcie oszukiwać się mediom!
Statystyki za rok 2017:
W 2017 roku użytkownicy dróg (kierujący, PIESI, PASAŻEROWIE) będący POD DZIAŁANIEM ALKOHOLU uczestniczyli w 2788 wypadkach drogowych (8,5% ogółu wypadków).
W 2017 roku uczestnicy ruchu będący pod działaniem alkoholu spowodowali 2163 wypadki (6,6% ogółu).
Najliczniejszą grupę sprawców wypadków stanowili kierujący pojazdami. Z ich winy doszło do 1603 wypadków (4,9%).
Kierowcy będący pod wpływem alkoholu prowadzący samochody osobowe, ciężarowe, autobusy i motory spowodowali 3,75% wypadków.
Rowerzyści i motorowerzyści pod wpływem alkoholu spowodowali 1% wypadków, a 0.15% wypadków spowodowali kierujący pojazdami rolniczymi, czterokołowcami i innymi pojazdami mechanicznymi.
Jednocześnie statystyki nie oddzielają sprawców wypadków po spożyciu alkoholu (0.2‰-0.5‰) od sprawców nietrześwych (powyżej 0.5‰), więc faktyczny wypływ stanu po spożyciu na powodowanie wypadków pozostaje nieokreślony.

Statystycznie 80% skontrolowanych kierowców pod wpływem było nietrzeźwych, a jedynie 20% było po spożyciu alkoholu. Szansa spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości jest znacznie większa od stanu po spożyciu, a więc w rzeczywistości kierowcy po małej dawce alkoholu (piwie przy spotkaniu ze znajomymi) czy "wczorajsi" kierowcy spowodowali mniej niż 0.75% wszystkich wypadków.
Piętnujecie kierowców za jazdę po piwie czy wracających rano po imprezie, tworzycie propozycje karania jak za próbę zabójstwa opierając się na statystykach, które jawnie temu przeczą. Jednocześnie nie widzicie prawdziwego problemu dając się omamić nierzetelnym mediom manipulującym opinią publiczną. Brawo!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W konto usunięte
-1 / 3

@ZONTAR

Manipulacją jest właśnie takie zestawienie... Owszem, niektórzy mogą uwierzyć, że istnieje związek między przedstawionymi danymi, a wysnutymi wnioskami... W rzeczywistości takiego związku nie ma, bowiem świadomie nie podano danych, które byłyby niezbędne w analizie... Brawo...!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 17 lipca 2018 o 22:59

avatar ZONTAR
0 / 2

@Wstyd Manipulacją jest podawanie długości członka razem z kręgosłupem tak samo jak wliczanie pieszych i pasażerów pod wpływem do liczby pijanych kierowców powodujących wypadki.
Wszystkie dane jakie tu przedstawiłem pochodzą z oficjalnego raportu policji podanego w źródle i celowo podałem wszystkie wyliczenia aby nie wierzyć mi na słowo, tylko własnoręcznie wyciągnąć wnioski.
Co chwilę widzi się i słyszy głosy mówiące o tym jakim to wielkim barbarzyństwem jest jazda po jednym piwie, sporo ludzi chce zaostrzenia przepisów do bezwzględnego zera na wzór Rosji (znanej przecież ze skuteczności tego prawa), dopiero co na głównej była propozycja karania za przekroczenie 0.2 promila równa z karą za usiłowanie morderstwa, a w kółko powtarzane argumenty to te 10% wypadków.
Nawet ostatnio ktoś w komentarzach opierając się na tych samych danych wywnioskował, że 8,5% wypadków powodują ludzie po spożyciu alkoholu, dlatego jazda nawet dzień po imprezie jest groźna.
Podaję tu surowe fakty.
Jeśli odliczymy pasażerów, pieszych i ofiary wypadków, a uwzględnimy tylko kierowców normalnych pojazdów poruszających się po drogach z wyższymi prędkościami, to mamy 3.75% wypadków. Wiadomo też, że statystycznie 20% przyłapanych kierowców na jeżdżeniu pod wpływem było tylko po spożyciu, czyli popełnili jedynie wykroczenie, a w wielu zachodnich krajach alkohol byłby pominięty jako przyczyna wypadku. Ile wypadków faktycznie spowodowały osoby poniżej 0.5 promila nie wiadomo. Statystycznie byłoby to 20% z tych 3,75%, jednak należy też uwzględnić prawdopodobieństwo przyczynienia się poziomu alkoholu we krwi do spowodowania wypadku. Tu można wyciągnąć logiczny wniosek - im więcej wypiłeś, tym większe ryzyko spowodowania wypadku. To by oznaczało, że więcej niż 80% wypadków pod wpływem spowodowali kierowcy nietrzeźwi, a mniej niż 20% kierowcy po spożyciu. To się matematycznie przekłada na mniej niż 0.75% wypadków spowodowanych przez kierujących samochodami, autobusami, ciężarówkami i motorami, którzy nie przekroczyli 0.5 promila.


Ponadto w wyniku kontroli wykryto:
0.12% kierowców będących po spożyciu
0.61% kierowców nietrzeźwych
Łącznie 0.73% skontrolowanych kierowców było po spożyciu i spowodowali oni 4,9% wszystkich wypadków. Tu jasno widać, że statystycznie kierowcy pod wpływem alkoholu powodują więcej wypadków co jest sprawą oczywistą. Nadal jednak nie ma rozgraniczenia pomiędzy kierowcami narąbanymi a tymi, którzy mają poniżej 0.5 promila. Gdybyśmy takie dane mieli, to można z wystarczającą dokładnością określić, czy jazda do tych 0.5 jest w jakikolwiek sposób groźniejsza od jazdy na trzeźwo, a to dałoby furtkę do ujednolicenia tych przepisów do standardu wielu krajów zachodnich. Co by to dało? Gdy wsiadając za kierownicę nie czujesz jakiegokolwiek wpływu alkoholu, to możesz spokojnie prowadzić. Przy 0.5 już każdy może stwierdzić swoją niezdolność do prowadzenia pojazdów bez potrzeby wykorzystywania jakiegokolwiek sprzętu. To by też wpłynęło pozytywnie na statystyki i zwiększyło nacisk na karanie za jazdę pod wpływem większych ilości alkoholu.
Praktycznie wszystkie kraje na zachód od nas uznają limit 0.5 (poza UK, gdzie jest to 0.8). Znowu limity rzędu 0.0-0.2 są pozostałością w krajach postkomunistycznych. Czy naprawę Polacy potrzebują bata nad głową na każdym kroku?

https://i.imgur.com/w1AYlD4.jpg

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~ech_ech
-1 / 3

idiota z UPR...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem