Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Smutne but true
by vk62
+
580 601
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
V vetulae
+23 / 23

Toż widać, że to żart i nawet śmieszny :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dent
0 / 2

@vetulae Może nieco przejaskrawione, ale oparte na rzeczywistym zjawisku. Przykład autentycznej (naprawdę) rozmowy:
"- Muszę iść zapytać supervisora, czy będę mógł zrobić work upa, bo potrzebuję zostać w domu z dzieckiem, a nie chcę wybierać holiday'a, bo będę potrzebować na wakacje. Jak się nie zgodzi, to wpiszę sobie sick'a albo napiszę do HR'u, żeby załatwić parentala."

Koleżanka opowiadała, że już od dawna zaczęła się pilnować, bo jak np. rozmawiała z rodzicami, to ci często nie rozumieli co mówiła.

I ten wszechobecny "íwent" (event), który chyba tylko Polacy wymawiają w ten sposób.

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 28 października 2018 o 10:55

avatar maksiking9
0 / 0

@dent Przecież tak się wymawia ,,event". Dokładnie to powinno być coś pomiędzy ,,i" i ,,y", ale ,,iwent" jest dobre, a na pewno lepsze, niż ,,ywent" czy znane z czasów Metina ,,ewent".

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 października 2018 o 15:48

D dent
0 / 2

@maksiking9 Niezupełnie. Z jednej strony faktycznie, w polskim języku nie ma takiego dźwięku, który wpadałby pomiędzy "i", "e" oraz "y", więc "iwent" jako spolszczenie amerykańskiej wymowy jeszcze przejdzie. Niemniej jednak, niepoprawne stawianie akcentu na przedostatnią sylabę (w tym przypadku pierwszą) jest charakterystyczną cechą języka polskiego.

Oczywiście nic nie powstrzyma ewolucji języka. Chciałbym jedynie, aby mieć świadomość, że to część naszej tożsamości narodowej, którą warto by szanować.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 października 2018 o 19:39

D dent
0 / 0

I jeszcze dodam mojego ostatniego faworyta, który gdzieś już nawet słyszałem w publicznych mediach: "spojlerować", czyli polski czasownik, utworzony od angielskiego rzeczownika odczasownikowego ("spoiler"), pochodzącego od czasownika "to spoil" (marnować, psuć). Absorpcja pełną gębą, że tak zażartuję.

B Bihar
+2 / 10

Ale jakby tak szukać pozytywów to w ten sposób można się szybko nauczyć języka (przynajmniej czytając takie przeplatane teksty).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Erniklb
+3 / 3

spoko. a zrób to samo po rosyjsku. albo po czesku. bedzie ubaw.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Aceton
-1 / 1

Majdanowa nie zrobi czelendżu, vlogerka nauczycielka jp lubi być na strimingu.
Dodatkowo zanika litera ą. Wszędzie słychać som, bendom,...
I to wszystko w TV

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~SamuelWolf
+5 / 5

To proste do oceny. Skoro znam osobiście człowieka, który kilkadziesiąt lat mieszka za granicą i mówi w 100% poprawną polszczyzną, to w pół roku nie da się zapomnieć.No chyba, że to geniusz i poliglota jest i tylko on tak potrafi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
+1 / 1

Takie osoby bardzo słabo znają język obcy. Im niższy poziom człowieka (nie mylić z wykształceniem!) tym większa tendencja do "zapominania" polskiego.

avatar ~nghngfdhfgd
+1 / 1

Jest taki debil, który się wystawa, oszukuje znajomych, a potem ma tak przesrane, że jedyne co mu zostaje, to wiać do Anglii. Nowy start, nikt nie zna, można oszukiwać innych rodaków, którzy wyjechali. Taka szmata jedzie za granicę i się okazuje, że 15% tych którzy wyjechali, to debile i oszuści. Większość tego typu cwaniaczków ma wieczną manię bycia "kimś", więc szpanuje nawet koślawą mową.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rimcem
-1 / 3

Żyjąc w Polsce też mam takie wrażenie. I o ile można jeszcze zrozumieć w robocie tego typu słownictwo, o tyle grając w jakąś gierkę siedząc na komunikatorze głosowym słyszysz teksty typu "wróg idzie na topa/mida/bota", nosz ja pie#####, niedoj##nie umysłowe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A apsik100
0 / 0

but fake

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A argoska
-4 / 4

i co w tym złego???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~JakoTakoNikt
-3 / 3

Zależy jak dużo mówisz po Angielsku. Jak wyjechałem do Wielkiej Brytani na studia to starałem się nie mówić po Polsku żeby lepiej ogarnąć Angielski (po to wyjachałem). Umówiliśmy się w grupie, że jak jesteśmy wszyscy Polacy to mogliśmy rozmawiac po Polsku jak choć jeden zagraniczny się dołączył to się przełączaliśmy 100% na Angielski.
Po mniej niż pół roku zaczęliśmy wtrącać Angielskie słówka w Polskie konwersacje. Staraliśmy się tego nie robić ale jakoś łatwiej niektóre rzeczy określić w Angielskim. Każdy się z tego śmieje, że ło wyjechał na pół roku do UK i już matczynego języka zapomniał w gębie. Ale to się dzieje samo z siebie jak się faktycznie w większości mówi po Angielsku. Teraz jestem już 3 rok w Wielkiej Brytani, przeprowadziłem się do małgeo miasteczka gdzie nie mam zbyt wielu okajzi do rozmowy po Polsku. I tak samo jak w niektórych rozmawch po Angielsku miałem momenty "Cholera nie wiem jak to powiedzieć" tak teraz jak rozmawiam z rodzina i znajomymi z Polski to zdarzają mi się momenty gdzie wiem jako coś powiedzieć po angielsku ale nie po polsku.
Nie wiem może jestem osobą niższego gatunku, do profesora Miodka mi dość sporo brakowało nawet jak w Polsce byłem.
Tak czy siak powiedzieć komuś kto wtrąca angielskie słówka w konwersacje po poplsku żeby tak po prostu tego nie robił to jak powiedzieć komuś kto się jąka żeby przestał się jąkać. To tak nie działa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B boomfloom
+2 / 2

Oczywiście, że jak się chce po polsku poprawnie mówić, to się da. Jest Wikipedia i są słowniki internetowe - wszystko da się przetłumaczyć w te i nazad. Wiem to dobrze, bo mieszkam w Szkocji od czternastu lat i z polskim też mam mało kontaktu. Do brytyjskiego szefa w życiu byś się nie odezwał po polsku, bo wiesz, że Cię nie zrozumie. Krewnym i znajomym w Polsce należy się ten sam szacunek.