Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
5 11
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar bezn
+1 / 1

Czyli nowe oddycha starym...od pierwszych słów bardzo dużo wspólnego z filozofią Hegla i Shellinga.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
0 / 2

@bezn , cóż. dr. Urbankowski (twórca Ruchu Nowego Romantyzmu), ewidentnie sympatyzuje z heglizmem, zahaczając nawet o de Saint Simona ("Kierunki poszukiwań"). Jednak sama idea inspiracji romantyzmem jest- według mnie- ciekawa i intrygująca. Trudno zrozumieć polską kulturę- jej specyfikę i wady- nie znając myśli Cieszkowskiego, Krasińskiego, czy Norwida. Jeszcze nie mam wyrobionej opinii, ale uważam ten ruch za warty uwagi.

Jeszcze nie mam zdania- dowiaduję się, czytam, powątpiewam, inspiruję, uczę się. :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
0 / 0

@Arbor
Bardzo ciekawa koncepcja. Znalazłam na Youtube wykłady pana dr Bohdana Urbankowskiego i mam zamiar przesłuchać w wolnym czasie.
Do autorów potrzebnych do zgłębienia specyfiki myśli i kultury polskiej dodałabym jeszcze Słowackiego, ale nie tego znanego ze szkoły tylko te mniej znane dramaty jak "Sen srebrny Salomei" czy "Ksiądz Marek" oraz oczywiście "Lillę Wenedę" i w pewnym sensie jej kontynuację "Króla Ducha".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
0 / 0

@Melotte , jest mnóstwo pism i utworów romantyków, których w szkole nie poznaliśmy i która to szkoła niezwykle zakrzywiła obraz tej epoki.

Słowacki, to jedno. Polecam listy Krasińskiego, które szokują erudycją i szerokością perspektywy. W szkole Krasiński jest przedstawiany jako goniący talentem za pozostałymi wieszczami utrzymanek swojej bogatej rodziny. Nic nie ma natomiast o tym, że był to geniusz, który w wieku 6-8 lat "dla wprawy" tłumaczył sobie bajki Krasickiego z polskiego na klasyczną grekę i na odwrót. Nic nie ma o jego koncepcjach politycznych, wizjach ustrojowych... Z pewnością był gorszym poetą od Słowackiego, Norwida, czy Mickiewicza, ale intelektualnie przewyższał ich wszystkich- moim zdaniem.

Romantyzm polski sprowadza się w szkole wyłącznie do kilku utworów kilku najbardziej charakterystycznych przedstawicieli: nie ma natomiast nic o Auguście Cieszkowskim (autorytet elity europejskiej w kilku dziedzinach nauki), Hoene-Wrońskim (jednym z największych matematyków w historii ludzkości), czy Bronisławie Trentowskim, którego filozofia i pedagogika jest tak "prze-polska" (z jakiegoś powodu to słowo bez myślnika zostało uznane za "nieodpowiednie słowo...), że jego specyfika prawdopodobnie nie jest zrozumiała dla nikogo spoza kręgu kulturowego Rzeczypospolitej- a przy tym wyjątkowo unaoczniająca wszystkie wady Polaków, które są aktualne po dziś dzień.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Melotte
+1 / 1

@Arbor
Dla mnie Słowacki na pierwszym miejscu. Jego dzieła są mi po prostu bardzo bliskie.
Krasińskiego znam nie tylko z twórczości omawianej w szkole, ale też z tego, że był niewątpliwie wybitnym nauczycielem ojczystego języka, którym jego uczennica "Didysza" (Delfina Potocka) zupełnie nie władała w chwili poznania z poetą. Dopiero liczne listy, do pisania, których w języku polskim nakłaniał ją nieustannie "Siżyś" obudziły w niej zdolność posługiwania się na wysokim poziomie mową ojczystą. I właśnie tę umiejętność nakłonienia znającej swoją wartość lwicy salonowej do nauki bardzo podziwiam u Krasińskiego. Oraz to, że będąc synem swojego ojca i zięciem Branickiego potrafił pozostać gorącym patriotą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem