Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Co w głowie ma człowiek, który jeździ rowerem po jezdni mając obok śliczną drogę rowerową?
by rafik54321
+
462 472
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar rafik54321
+14 / 20

@IwanBardzoGrozny wiesz, jak chcesz dojechać do jakiejś posesji to nie ma bata, trzeba przejechać przez chodnik. Po prostu jak inaczej zjechać z jezdni na parking, kiedy wzdłuż jezdni jest chodnik?
Ale rozumiem do czego pijesz i fakt, część ludzi to debile.

Jednak jazda rowerem po jezdni kiedy obok masz ścieżkę to już skrajnie ekstremalny debilizm. Bo taki człek, nie dość że utrudnia ruch wszystkim w okół to jeszcze bezpośrednio zagraża sobie i innym!

Ile to razy widziałem jak taki lolo, jedzie środkiem pasa. A teraz weź go wyprzedź. Wg przepisów to niemożliwe, bo musisz zachować metr odstępu od takiego lola, a metra nie będzie wtedy. To co, kulać się za nim 15km/h bo Grażynka nie uważała w szkole? XD.
Albo zmiany pasa bez sygnalizowania.
Takich przewinień mógłbym wymieniać i wymieniać.
Dlatego uważam że powinno się bezwzględnie wymagać jakiegokolwiek prawa jazdy do jazdy rowerem po jezdni (nawet durnej karty rowerowej). Aby była podkładka że rowerzysta zna choćby najbardziej fundamentalne przepisy drogowe.
Motorowerów się uczepili i wymagają prawa jazdy (pomimo że z nimi takich cyrków na taką skalę nie było), to teraz czas na rowery ;) .
A jak ktoś nie ma uprawnień to powinien jeździć po chodniku (jeśli nie ma ścieżki).

Gdzieś słyszałem że kolarze jeżdżą po jezdni bo im na ścieżce za wolno się jeździ, że inni ich spowalniają itp. Ale hola hola, moje auto też pojedzie 150km/h, ale nie wolno mi tyle jeździć. Jak ktoś tak zapie***a to go pociskają (słusznie zresztą) i mówią "wariować to na torze". Więc jak rowerem chce szybko jeździć to na rajdy, albo tory wyścigowe :) . Polityka konsekwencji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar olmajti
-3 / 5

@rafik54321 "wiesz, jak chcesz dojechać do jakiejś posesji to nie ma bata, trzeba przejechać przez chodnik" przez. nie po. to zasadnicza różnica :)

"Jednak jazda rowerem po jezdni kiedy obok masz ścieżkę to już skrajnie ekstremalny debilizm" drogi rowerowe powinny być częścią jezdni z osobnymi pasami ruchu oddzielone od chodników pasem zieleni. włączenie ich w część chodnika generuje absurdy w postaci np objazdów przystanków autobusowych :)

"Ile to razy widziałem jak taki lolo, jedzie środkiem pasa..." wg przepisów rowerzysta ma trzymać się prawej strony jezdni. jeśli łamie te przepisy to gdzie widzisz problem aby zadzwonić po policję? nie przyjadą do zgłoszenia? to problem jest systemowy :)

"Dlatego uważam że powinno się bezwzględnie wymagać jakiegokolwiek prawa jazdy do jazdy rowerem po jezdni (nawet durnej karty rowerowej). Aby była podkładka że rowerzysta zna choćby najbardziej fundamentalne przepisy drogowe" w starym systemie była nauka podstaw ruchu drogowego. niestety to przeszkadzało wielmożnie nam panującym i to odbija się na wszystkich, nie tylko na rowerzystach :)

"Motorowerów się uczepili i wymagają prawa jazdy (pomimo że z nimi takich cyrków na taką skalę nie było), to teraz czas na rowery ;) " jeśli egazminy będą darmowe to jestem za. jeśli natomiast będzie za to opłata to jestem kategorycznie przeciw. dlaczego? bo w tym kraju rząd z wszystkiego potrafi zrobić świetny interes a biorąc pod uwagę to ile w polsce osób jeździ rowerami to byłaby żyła złota. co nie zmienia faktu że statystyki wypadków w gorszym świetle stawiają kierowców. :)

"Gdzieś słyszałem że kolarze jeżdżą po jezdni bo im na ścieżce za wolno się jeździ, że inni ich spowalniają itp. Ale hola hola, moje auto też pojedzie 150km/h, ale nie wolno mi tyle jeździć" zajebisty jesteś. wku*wia Cię jak ktoś Ci 'blokuje ruch' ale jemu już inni mogą ten ruch blokować :D

"Więc jak rowerem chce szybko jeździć to na rajdy, albo tory wyścigowe" średnia prędkość w TDF to 45km/h. Ty serio porównujesz jadę z prędkością 150km/h, samochodem warzącym ponad tonę do jazdy 60km/h, rowerem który z rowerzystą waży 80 kg? masakra!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~23rtwefsd
-4 / 8

Wydaje mi się, że źle dobrałeś zdjęcie... albo chciałeś się pochwalić kompletną głupotą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~Hucuł
+1 / 9

Na zdjęciu nie widać żadnego oznaczenia drogi dla rowerów. Też jechałbym asfaltem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+4 / 8

Widać dwa odcienie na przestrzeni obok jezdni. Można więc z dużą dozą pewności przyjąć że jest to chodnik z wydzieloną ścieżką rowerową. Nawet bez oznakowania.

Znowu czy na ścieżce rowerowej masz co metr oznakowanie? No też nie. Czasem jest to co kilkaset metrów.

A ja bym tam asfaltem nie jechał. Droga jest szeroka, dwujezdniowa. Wygląda na drogę szybkiego ruchu. A rowerem raczej aut nie dogonisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar olmajti
-1 / 3

@rafik54321 widać też ciężki sprzęt w oddali, koniec 'czerwonego pasa' i materiały budowlane przy barierce oraz całkowity brak ludzi w biały dzień. można więc z dużą dozą pewności przyjąć że pobocze jest w remoncie :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+8 / 12

Z tego zdjęcia nie widać, czy to jest czy nie jest DDR (kolory kostki o tym same z siebie nie stanowią). Mało tego - to może być ciąg pieszo-rowerowy (wtedy może jechac asfaltem jak chce) No ale jeśli jest DDR, to facet jest zwykłym kretynem i tyle. Niestety wielu takich. Szczególnie na tzw. "kolarkach", na dodatek wiecznie roszczeniowo nastawionych i agresywnie, z dziesiątkami wymówek czemu nie pojedzie DDR mimo, że ma obowiązek (tam, gdzie go ma rzecz jasna).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 9 grudnia 2018 o 18:31

V VaniaVirgo
+2 / 2

@Syphar Nie widać też jak długi jest odcinek tej ścieżki rowerowej, a zdarzają się tak krótkie, że nie ma sensu na nie wjeżdżać, by po minucie znowu wylądować na jezdni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
-2 / 2

@VaniaVirgo akurat to nie ma żadnego znaczenia - i tak jeśli obowiązek jest, to jest. Czasem są też takie krótkie odcinki podwyższonego ryzyka i dlatego buduje się tak krótkie DDR.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przytycki
+1 / 1

@Syphar Prawo nie może wymagać rzeczy niemożliwych. W szczególności np. teleportacji pomiędzy na i z DDR.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+1 / 3

@przytycki nie pomyślałeś, że po prostu po niektórych drogach (w całości) nie można jeździć rowerem właśnie z uwagi na infrastrukturę? Jeśli jadę samochodem (obojętnie czy prywatnie osobówką, czy ciężarowym zawodowo) i widzę znak, który zabrania mi wjazdu, bądź widzę, że nie mam mozliwości prawidłowo wjechać na daną drogę - to na nią po prostu nie wjeżdżam i nie jadę w tym kierunku. Rowerem masz łatwiej - możesz zejść i po problematycznym odcinku poprowadzić po chodniku.

Infrastruktura wymagająca teleportacji momentami dotyczy też aut - głównie na nowych osiedlach. Nikt się nie teleportuje, ale też nie jest to żadnym usprawiedliwieniem - zwyczajnie nie ma dojazdu to nie ma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przytycki
0 / 0

@Syphar Mówisz o czymś zupełnie innym niż ja. Np. w Warszawie na Pulawskiej swojego czasu było tak, że mogłeś spokojnie jechać jezdnią, po czym w którymś momencie po prawej stronie, za pasem zieleni zaczynała się DDR. Ciągnęła się ona jakieś 150-200 metrów, po czym stał radośnie C-13a. I cały czas rzeczony kawałek śmieszki pseudorowerowej oddzielony był od jezdni pasem zieleni.

Rowerzysta nie miał fizycznej możliwości zachować się przepisowo, bo jak miałoby to wyglądać? Miał zatrzymywać się na środku jezdni i przenosić rower (przypominam, że trawników nie wolno niszczyć!) na rzeczoną śmieszkę? I za 200 metrów z powrotem? Nie wiem co palił projektant tego rozwiązania, ale musiał to być niezły towar.

Bywały również takie miejsca (nie wiem czy jeszcze są, bo z 10 lat po Warszawie nie jeździłem na rowerze), że miałeś jednokierunkową DDR, która nagle się kończyła i nie miałeś gdzie się przepisowo stamtąd przemieścić. I to nie jest żaden manewr taktyczny, tylko błąd projektowy. Tak po prostu nie wolno projektować. Niestety, projektantów ruchu mamy beznadziejnych, a i organy odpowiedzialne za drogi niewiele sobie robią z obowiązujących regulacji. I mamy potem np. takie potworki jak przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną (jedno!) przy skrzyżowaniu bez sygnalizacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 grudnia 2018 o 22:13

S Syphar
0 / 2

@przytycki w wypadku tej 200m to ok rozumiem, ale ta, która nagle się kończyła - no to jest miejsce gdzie się z roweru zsiada i go prowadzi. Do jezdni. Rowerzyści mają straszną alergię na przeprowadzanie rowerów. Przez przejścia dla pieszych też, a tutaj to niektórzy na dodatek stwarzają realne niebezpieczeństwo (wjazd na przejście dla pieszych pojazdem, którym jest rower to włączanie się do ruchu, należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim, a rowerzysta zachowuje się, jakby był pieszym - i jest klops, bo ja nie zwalniam gdy on zbliża się do przejścia - po co? I tak musi stanąć, żeby zejść LUB stanąć, żeby mi ustąpić, jeśli nie chce zejść).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przytycki
0 / 0

@Syphar Jasne. Proponuję od jutra projektować w ten sam sposób drogi dla samochodów - sorry, koniec drogi, dalej pchamy. Na głowę upadłeś? Tak się nie projektuje infrastruktury.
A co do przejeżdżania przez przejścia dla pieszych, uważam, że przepis zabraniający bezwzględnie przejazdu przez przejście jest po prostu głupi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
-1 / 1

@przytycki to, że coś jest źle zaprojektowane, to zgoda. Ale to nie daje prawa do jazdy niezgodnie z przepisami. I kropka.

Co do przejść - a tu też zgoda. Ustąpić i tyle, możesz jechać. W niczym by to nie wadziło.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przytycki
0 / 0

@Syphar No właśnie, to jest istota tego co jest złego w tym kraju - ktoś coś koncertowo sp.*li i nie ma metody żeby z tym coś sensownego zrobić, tylko trzeba się gimnastykować jak nie dać się zabić, a nikt się nie poczuwa do odpowiedzialności. To samo, co z przytaczaną przeze mnie konstrukcją "światła na przejściu przy skrzyżowaniu", albo połączeniu "łamanego pierwszeństwa" z sygnalizacją S-1. Takich rzeczy robić nie wolno, ale co to komu przeszkadza?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
0 / 0

@Syphar Zdjęcie z Mostu Małgorzaty w Budapeszcie (kierunek na Zamek). Na zdjęciu widać zjazd na Wyspę Małgorzaty oraz kończącą sie DDR, gdyby ktoś nie zauważył.
Flies away.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar nand82
+1 / 3

Dla pieszych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rkcb
+7 / 9

Czerwona droga - jeżeli to jest droga dla rowerów - kończy się przy następnej latarni, potem jest szara - na długości miedzy dwoma latarniami, a potem jest trawnik. Po za tym na chodniku leży coś co wygląda na materiały budowlane. Być może całe pobocze drogi jest w przebudowie, nie wiemy co jest wcześniej.
Faktycznie szeroka i wygodna droga dla rowerów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+3 / 3

Skoro na tej jezdni nie ma prawa znaleźć się rowerzysta, to po co ten znak o zachowaniu odstępu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przytycki
+3 / 3

Pokaż mi w którym miejscu PoRD, albo Rozporządzenie W Sprawie Znaków I Sygnałów Drogowych mówi, że chodnik innego koloru konstytuuje DDR.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~olalalalalalalla
+1 / 1

@przytycki W Polsce, nie wiadomo skąd jest to zdjęcie. Poza tym na zdjęciu wyraźnie widać, że na moście prowadzony jest remont. Nawet jeżeli jest tam ścieżka rowerowa to całość wygląda na zamkniętą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T termix369
-4 / 4

Nic. A że rowerzyści są z tego znani że mózgu u nich brak to takie sytuacje są na porządku dziennym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
+3 / 3

Ludzie, czy Wy przyjrzeliście się temu zdjęciu? Rozumiem, że czytanie ze zrozumieniem jest trudne. Ale patrzenie na obrazki też? Tam nie ma ścieżki/drogi rowerowej. Jest znak pokazujący, że rowerzyści jadą drogą i kierowcy mają uważać. Samochód + rower i serduszko nad samochodem? Widzicie? I nie, dwa kolory nie oznaczają drogi rowerowej nawet bez oznaczenia pionowego lub poziomego. Błagam, nauczcie się znaków i dzięki temu nikogo nie zabijcie. Błagam!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
+1 / 3

Do osób które są oburzone zachowaniem rowerzysty: spróbujcie kiedyś pojeździć rowerem po swoim mieście. Jak uda się Wam cało przejechać ścieżką wijącą się jak wąż, przejeżdżającą slalomem przez przystanki i wypełnioną takim tłumem ludzi, że często trzeba się zatrzymywać, schodzić z roweru i go pchać, to wtedy przestaniecie się dziwić. Przejedźcie się kiedyś wertepiastą ścieżką pełną piachu, potłuczonego szkła, na której są zakręty w miejscu o 90°, która nagle nieoczekiwanie się urywa w polu. Po takich ścieżkach w Polsce próbowałem jeździć i miałem ich serdecznie dość.
To jest właśnie bolączka polskich ścieżek rowerowych - budowane są przez urzędasów, którzy nigdy nie jeździli rowerem. Ścieżka zbudowana? Zbudowana, można ogłosić sukces. A że nie nadaje się do użytku i jest zwyczajnie niebezpieczna? A co to kogo obchodzi, jest wykonana i problem z głowy.
Skoro sieć ścieżek rowerowych była w Polsce budowana od zera, to dlaczego nikt nie pomyslał o tym żeby wziąć przykład z krajów w których transport rowerowy dominuje w miastach i władze są tam ekspertami od bezpiecznych ułatwiających życie ścieżek rowerowych?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 10 grudnia 2018 o 11:20

S Syphar
-2 / 4

@mooz A co to ma za znaczenie? W Polsce jest też wiele całkowicie nieprzejezdnych jezdni, w tym takich, gdzie trzeba byłoby mieć terenówkę. Daje to prawo kierowcy auta jechać po chodniku lub DDR? No właśnie. A to, że tu na zdjęciu nie wiadomo, czy to jest DDR czy nie to temat osobny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@mooz nie zgodzę się z tobą. Sam, przez dobrych kilka lat byłem poniekąd zmuszony jeździć rowerem. I powiem ci że wcale źle nie jest. Duża część ścieżek, zwłaszcza nowych jest asfaltowa, równa i wcale nie kręta. Może tylko u ciebie tak jest?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
0 / 0

@rafik54321 Oczywiście że w każdym mieście w Polsce może to inaczej wyglądać, cieszę się że u Ciebie jest akurat dobrze. Niestety to co do tej pory widziałem to było jedno wielkie nieporozumienie. A wystarczy się wybrać do Holandii czy Belgii żeby zobaczyć jak to powinno się robić. Przede wszystkim ścieżka rowerowa powinna być częścią JEZDNI, a nie chodnika.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@mooz a jest specjalna różnica pomiędzy ścieżką rowerową na jezdni a jazdą po jezdni?
Problem w tym że ogrom rowerzystów nie zna kompletnie nawet najbardziej fundamentalnych zasad ruchu. Ruch na skrzyżowaniach dla nich nie istnieje. Uważają że skoro są rowerzystami to mają pierwszeństwo zawsze i wszędzie. Ba, nawet zdarza się że czerwone światło olewają :/ .
Tu jest problem.
Dlatego wg mnie powinno się wymagać prawa jazdy na rower (lub kartę rowerową). Motorowerów się doczepili i teraz jest prawko AM, a ze skuterami nie było takich cyrków...

A co do zagranicznych ścieżek - ok, ale czy tam rowerzyści mają pojęcie o ruchu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
0 / 0

@rafik54321 Różnica między ścieżką będącą częścią jezdni i chodnika jest taka, że w momencie gdy jest ona połączona lub w pobliżu chodnika, szwędają się po niej piesi i na dodatek mają pretensje do rowerzystów że przeszkadzają im w spacerze. Tak jak wcześniej pisałem - bywają miejsca gdzie w ogóle nie da się przejechać, tylu tam pieszych. W krajach gdzie ścieżka rowerowa jest częścią jezdni nikt po niej nie łazi. Nikt po niej też nie jeździ, bo bardzo często pas dla rowerów jesto oddzielony od pasa dla samochodów przerywanym obłym krawężnikiem, przez którego przerwy można w razie czego przejechać rowerem, a samochodem już nie bardzo. W ten sposób rowerzyści są odizolowani zarówno od pieszych jak i samochodów. Rozwiązanie idealne. W Polsce na wertepiastym chodniku maluje się ciągłą linię i od tej pory jedna jego część jest dla rowerów, a druga dla pieszych, przy czym ani jedni ani drudzy nie trzymają się swojej części.

A fakt że jest mnóstwo pedalarzy (nie mylić z rowerzystami) to temat na zupełni inną długą dyskusję. Skupmy się na razie na rowerzystach, którzy by chcieli szybko i bezpiecznie przemieścić się do celu, a polski system "ścieżek" rowerowych im to maksymalnie utrudnia. Czy ktoś w końcu wybuduje DROGI dla rowerów?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@mooz to przerzucanie problemu, bo jeśli będzie ścieżka z jezdnią to wtedy zdarzać się będzie że auta będą po niej jeździć. Zresztą, na pewnym odcinku drogi w moim mieście tak właśnie jest :/ .

Znowu co stoi na przeszkodzie aby rowerzysta powiedział w trakcie jazdy "przepraszam", albo zadzwonił dzwonkiem? Korona by nikomu z głowy nie spadła :) . Ja tak robiłem i działało.
Wiesz, ścieżka rowerowa to też nie tor wyścigowy, rowerzyści mają jakieś uczulenie na to że ktokolwiek i gdziekolwiek ich spowalnia to robią awanturę :/ .

Problem w tym że tych "pedalarzy" jest sporo więcej niż normalnych rowerzystów.
Powiem więcej, sam mam prawko, nie jednej kategorii. I jeśli mam wybierać jazdę rowerem po chodniku lub po jezdni, to zdecydowanie wolę chodnik (pomimo że teoretycznie nie jest to przepisowa jazda).
I nie uważam aby to było powolne. Przejechać przez całe miasto (Toruń konkretnie) rowerem w 40min, to chyba nie jest wcale tak wolno. Autem wyszłoby jakieś 10-15min szybciej. Więc chyba nie jest wcale tak źle.

Najbardziej wg mnie życie sobie utrudniają sami rowerzyści, przede wszystkim brakiem wyobraźni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
0 / 0

@rafik54321 "co stoi na przeszkodzie aby rowerzysta powiedział w trakcie jazdy "przepraszam", albo zadzwonił dzwonkiem?"

A co szkodzi kierowcy żeby kierowca zatrzymał się w trakcie jazdy, otworzył okno i powiedział "przepraszam", albo zatrąbił klaksonem? Piesi niech sobie chodzą po jezdni, kierowcom nie będą przeszkadzali i nie będzie dochodziło do wypadków.


"Wiesz, ścieżka rowerowa to też nie tor wyścigowy, rowerzyści mają jakieś uczulenie na to że ktokolwiek i gdziekolwiek ich spowalnia to robią awanturę :/ ."

Rozumiem że nie miałbyś nic przeciwko temu żeby piesi spowalniali Cię jak jedziesz samochodem?
Rowerzysta w terenie zabudowanym ma prawo poruszać się z prędkością nawet 50km/h.

Jeździsz slalomem między pieszymi i nigdy żaden nagle nie skręcił w momencie gdy go mijałeś? Ja już parę razy leżałem przez takich na ziemi. Pusta ścieżka rowerowa, idzie sobie pieszy i dokładnie w momencie w którym go mijam on postanawia skręcić w lewo i ładuje się prosto we mnie. Ścieżka rowerowa jak sama nazwa wskazuje nie służy do chodzenia!

"Problem w tym że tych "pedalarzy" jest sporo więcej niż normalnych rowerzystów."

A to już temat na zupełnie inną dyskusję.

P.S. Nie zrozum mojej odpowiedzi jako ataku, bo uważam Cię za rozsądnego człowieka, który zazwyczaj bardzo mądrze pisze. Nie mogę się jednak zgodzić z tym, że piesi na ścieżce rowerowej nie są problemem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 grudnia 2018 o 1:47

avatar rafik54321
0 / 0

@mooz problem jest taki, że auto się szybko zatrzymać nie może. Rower może :/ .
Poza tym, kiedy pieszy idzie jezdnią to ma obowiązek zejść z jezdni kiedy jedzie pojazd. Druga sprawa że 99% pieszych ma to gdzieś.

"Rozumiem że nie miałbyś nic przeciwko temu żeby piesi spowalniali Cię jak jedziesz samochodem?" - spowalniają, z powyższego powodu.

"Rowerzysta w terenie zabudowanym ma prawo poruszać się z prędkością nawet 50km/h." - i tutaj powinny się pojawić restrykcje. Bo motorowerem, pojazdem o X razy lepszych hamulcach oraz oponach, który podlega badaniom technicznym, ma (tj powinien mieć) opłacone OC, na który wymaga się uprawnień do kierowania, oraz kasku na łbie, wolno jeździć do 45km/h. To absurd. Mało tego. Rower z silnikiem pomocniczym może jechać maks 25km/h (co jest rozsądne). Więc tutaj prawo jest do D.

"
Jeździsz slalomem między pieszymi i nigdy żaden nagle nie skręcił w momencie gdy go mijałeś?" - skręcał. Normalnie wyhamowałem lub specjalnie mijałem ich dużym łukiem. Kiedy nie było to możliwe, zwalniałem. Prawie jakbym jechał motocyklem.

"Nie mogę się jednak zgodzić z tym, że piesi na ścieżce rowerowej nie są problemem." - ok, są jakimś problemem. Bo w zasadzie nie powinni tam być, ale takim samym kalibrem jest rowerzysta na chodniku. Jednak to wszystko to pikuś w porównaniu do meksyku na jezdni. Bo ok, wywaliłeś się na rowerze (pomijając ekstremalne sytuacje) to raczej nie zrobiłeś sobie krzywdy większej niż złamanie kończyny. Zwykle kończy się na siniakach i obtarciach.
A na jezdni? Jak po wypadku wylądujesz w szpitalu połamany to i tak masz fart :( .

Więc zamiast zaczynać od eliminacji tylko upierdliwego problemu (jak pieszy na ścieżce rowerowej), należy zacząć od realnego problemu jakim jest zachowanie rowerzystów na jezdni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mooz
0 / 0

@rafik54321 Wybacz, ale jestem samolubny i patrzę na sprawę z własnego punktu widzenia, czyli rowerzysty. Pomijam wyczyny pedalarzy na chodnikach, na jezdni, itd. Jestem rowerzystą, kierowcą, pieszym i umiem myśleć, we wszystkich trzech rolach postępuję bezpiecznie. Moim celem jest przejechanie rowerem SPRAWNIE (szybko) i BEZPIECZNIE z punktu A do punktu B. Do tego potrzebna jest DROGA dla rowerów odizolowana zarówno od ruchu pieszego, jak i rowerowego.
Jak takie odizolowanie od samochodów wygląda można zobaczyć na fotce z Belgii:

https://cyclinguphill.com/wp-content/uploads/2014/11/cycle-path-donnignton-behind.jpg

Po pasie dla rowerów ani nie szwędają się piesi, ani nie jeżdżą po nim samochody. Na tej fotce akurat są wielkie "głazy", ale częściej występują wąskie przerywane krawężniki, które nie zajmują aż tyle miejsca. Świetne praktyczne rozwiązanie!

"skręcał. Normalnie wyhamowałem lub specjalnie mijałem ich dużym łukiem"
A więc piszesz o sytuacji w której miałeś mnóstwo czasu na reakcję. Ja miałem na myśli pieszego, który nagle zmienia kierunek dokładnie W MOMENCIE w którym go mijasz i nie masz wtedy żadnych szans na obronę. Nie mogłeś jechać dalej od pieszego, bo już i tak jechałeś przy samej krawędzi wąskiej ścieżki.
Piesi na ścieżce rowerowej to zagrożenie!


"Rower z silnikiem pomocniczym może jechać maks 25km/h (co jest rozsądne). Więc tutaj prawo jest do D."

Napiszę więcej - rowerem bez silnika można jechać tak naprawdę ile się chce! Rower nie ma na wyposażeniu homologowanego prędkościomierza, w związku z czym nie można od rowerzysty wymagać stosowania się do ograniczeń prędkości. Zdarzało mi się zjeżdżać z górki 70km/h na ograniczeniu do 50km/h (to były dawne czasy, były momenty że nie było w zasięgu wzroku żadnego samochodu, teraz to niewykonalne), robiłem to całkowicie legalnie :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@mooz widzisz i to bardzo niedobrze że patrzysz na sprawę tylko jako rowerzysta :/ . Bo co ma zrobić taki ustawodawca? On musi patrzeć na wszystkich uczestników ruchu. Nie może ustawić całego prawa tylko pod biednych rowerzystów.

Znowu zobacz. Ja jadąc rowerem, całkiem wolno bo w granicach 25km/h mogę Toruń przejechać w około 40min (no teraz to już pewnie nie tak szybko XD).
Autem zajmuje to 25min. Czy wg ciebie to nie jest sprawne przemieszczanie się? Autem można by też dojechać szybciej, można też olać sygnalizację, można pędzić 100km/h i wtedy pewnie by się dało dojechać i w 10min :P .

Niestety, ale rower też musi dostosować prędkość, a nie wymagać aby wszyscy ustawili się tak, aby rowerzysta mógł osiągać maksymalną prędkość.

Problem jest taki, że niestety, panuje trend że pieszych i rowerzystów należy rozgrzeszać i zwalniać z myślenia :( .To baaaardzo źle. Bo uważać powinien każdy, bez wyjątku. Bo nawet jak masz pierwszeństwo i np ktoś zemdleje za kierownicą, bo dajmy na to pękł mu tętniak na mózgu o którego istnieniu nawet nie wiedział, to co? Wjedziesz mu pod koła dla zasady? Bez sens. Lepiej zejść takiemu z drogi.

Znowu, pójdźmy dalej.
Niech będzie, czary mary, hokus pokus, ścieżki mamy jak w Belgii :D.
Jednak jak w praktyce będzie wyglądać ruch naszych "pedalarzy" na takich ścieżkach? Myślisz że będą grzecznie czekać na możliwość wjazdu czy zjazdu ze ścieżki? Nie. Mało tego, będą między krawężnikami przejeżdżać na pałę wymuszając pierwszeństwo, tak jak robią to i teraz :/ .
Wyjdzie na to samo. Możesz zrobić najfajniejsze ścieżki na świecie, ale do póki sami rowerzyści będą zachowywać się jak idioci, to ścieżki nic nie pomogą :( .

Wiesz dlaczego miałem mnóstwo czasu na reakcję? Bo widząc grupkę pieszych, zwolniłem i trzymałem rękę na hamulcu w pogotowiu. Przewidziałem że jakaś Grażynka może coś odwalić. To jest wyobraźnia na drodze :) .
Znowu jeśli masz pieszego na ścieżce rowerowej, to czemu nie wjedziesz na chodnik?

Wiesz, stare motorowery również nie mają prędkościomierza a jednak ograniczenie prędkości je obejmuje. Więc co to za argument?
Stary motorower (np jawa 50 mustang) nie miała kierunkowskazów, czy to oznacza że nie musi sygnalizować zamiaru skrętu? Musi. Ręką - jak rowerzysta. Więc nie uważam tego za argument.
Tym bardziej że żaden rower nie ma homologacji na maksymalną prędkość. Taki rower może się dosłownie złamać przy dużej prędkości (zwłaszcza jak to chiński szajs).

Oczywiście nie popadajmy w biurokratyczną paranoję, żeby wymagać wielkich homologacjim przeglądów technicznych, pełnego oświetlenia (tj jak w motorowerze) itp.
Ale po prostu powinno być ograniczenie prędkości dla rowerów, takie samo jak dla rowerów z silnikiem pomocniczym (tj 25km/h). I już. Taką prędkość nawet chiński szajs wytrzyma. A przy tej prędkości ciężko zrobić sobie krzywdę nawet jak się wywalisz.

Ciut z innej beczki.
Jaki jest minimalny wiek pasażera na motocyklu? Nie ma takiego. Możesz wziąć nawet świeżo urodzonego noworodka, założyć mu kask (ciekawe czy taki znajdziesz XD) i z nim jeździć poniżej 40km/h (bo pasażerów poniżej 7 lat należy wozić poniżej 40km/h). I jest to w pełni legalne, ale nie sądzę abyś stwierdził że jest to mądre.

Fakt że coś jest legalne nie oznacza że należy tak robić :/ . I z moim przykładem motocyklowym również rząd powinien coś zrobić. Wprowadzić np granicę wzrostu/wagi/wieku... Choć wtedy byłoby to łatanie nieistniejącego problemu, bo nikt nie wozi tak małych dzieci motocyklem (a podobno motocykliści to idioci XD)...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~xxx124
0 / 2

Czy ten znak z samochodem i sercem oznacza prostytutki przy drodze?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ~gg
+1 / 1

5 metrów przed tym rowerzystą jest na drodze namalowany rower. Na street view dobrze widoczny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przytycki
0 / 0

Na street view widać stan bodajże z 2014 roku, już po zakończeniu remontu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P polibuda1_0
-1 / 1

Drogi są pełne idiotów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Losysiok
0 / 0

Moi drodzy
Po pierwsze Niema obowiązku jazdy po drodze rowerowej !
Po drugie częstym widokiem na drodze rowerowej są Panie z wózkami itp.
Wyobraźcie sobie mnie rowerzystę jadącego spokojnie 40 km/h wpadającego na taki wózek !!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przytycki
+1 / 1

@Losysiok I tu się mylisz. Art. 33 ust.1 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym mówi "Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym".

Warto jednak zauważyć, że w przeciwieństwie do obowiązującej jeszcze parę lat temu wersji ustawy, zniesiono obowiązek poruszania się po drodze dla rowerów i pieszych. Obecnie rowerzysta ma prawo poruszać się taką drogą, ale równie dobrze może jechać po jezdni, razem z samochodami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@Losysiok A ja powiem ci tak, jak bardzo zatłoczone są jezdnie, a jak ścieżki rowerowe? Korona z głowy rowerzyście spadnie jak będzie musiał ominąć taki wózek? Ścieżka rowerowa to nie tor wyścigowy. Autom po jezdni wolno jechać 50km/h w mieście, a ty chcesz grzać niewiele wolniej po ścieżce rowerowej? O nie, nie mój drogi. To że potrafisz tyle pocisnąć nie znaczy że należy. Jak pada śnieg albo jest bardzo duży ruch to autem po jezdni też masz grzać pełną prędkość "bo wolno"? Nie, jest coś takiego jak "niedostosowanie prędkości do warunków ruchu".

Dość trzymania rowerzystów pod kloszem. Poznajcie problemy kierowców, bo wy sami też nimi de facto jesteście.

Osobiście mam uprawnienia do jazdy każdym motocyklem, każdym pojazdem samochodowym wielośladowym do 3,5t, jak również rowerem, quadem itp. W zasadzie brakuje mi prawa jazdy tylko na przyczepy ciężkie, pojazdy powyżej 3,5t, tramwajów oraz autobusów.
Więc mogę powiedzieć że mam większe uprawnienia niż większość osób. Bardzo dobrze wiem jak wygląda cyrk na polskich ulicach.
Rowerzyści sami powodują skrajnie niebezpieczne zachowania wynikające bezpośrednio z braku wyobraźni oraz wiedzy o ruchu.
Sam lubię rower, w lato nawet często jeżdżę, pomimo że mam auto. Jednak mi się niebezpieczne sytuacje zdarzają baaaardzo rzadko. Bo wiem jak się zachować. Wiem gdzie patrzeć i na co uważać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Losysiok
0 / 0

Zgadza się
Z tym że większość dróg rowerowych jest nie zgodna z przepisami tj ich ukształtowanie oraz szerokość
Jak już wspomniałem często służą za chodniki
Są "wyprofilowane" w sposób zagrażający bezpieczeństwu
Proszę popraw mnie jeśli jestem w błędzie
Pomijam iż są często robione z kostek grupowych i przejazdy zakanczane krawężnikami
Szerokości

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yabol428
-2 / 2

Co ma w głowie? Na pewno nie mózg. Bo po co mu mózg, skoro ma rower.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paprodziad
0 / 0

Diagnoza: jesteś kretynem zabij się żeby innym żyło się lepiej

Odpowiedz Komentuj obrazkiem