Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
2488 2620
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
S Szczerbiotnik
+20 / 58

Jestem pod wrażeniem tej kobiety. Trudno o dobrego nauczyciela, aktualni to nieudacznicy, którzy na prawdę gdzieś się nie dostali, albo starzy ludzie ciągnący do emerytury. Popatrzcie na nauczycieli w technikum, chwalą się, że w danym zawodzie zarobi się nawet od 6000 do 8000 zł. a sami siedzą w szkole za grosze. Rozumiem starzy nauczyciele, którzy chociaż liznęli zawodu i dorabiają sobie do emerytury, ale co w szkołach robią młodzi nauczyciele po trzydziestce?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F finestyle
+19 / 45

@Szczerbiotnik Jest takie przysłowie: Jak coś umiesz to to rób, jak nie umiesz to tego ucz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PanTalonik2
+2 / 32

@Szczerbiotnik Ten tzw. "związek nauczycielstwa polskiego" (celowo z małej litery) to PRL-owski beton, słoma z butów im wystaje a pieprzą o dobru dzieci.
Buuu, nadgodziny, no nikt w Polsce nie robi nadgodzin, tylko nauczyciele, buuu..Biedni. Kartkóweczki musza sprawdzać, ojojoj!! Praca ciężka, kreda brudzi rączki...Dzieci teraz takie niedobre, nie szanujo...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
+10 / 16

@Szczerbiotnik
@PanTalonik2
Ale już nie dostrzegacie tego, że chcąc mieć dobrego nauczyciela zawodu technicznego, należałoby mu dać pensję porównywalną z tą w zawodzie technicznym a nawet większą, bo oprócz umiejętności w zawodzie, powinien mieć umiejętność przekazania wiedzy.

Tylko że wtedy, nauczyciel w technikum musiałby zarabiać nie 2300 na rękę, a 8 tys. plus,.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Billy_Shears
+20 / 28

@Szczerbiotnik Moja żona jest nauczycielką po trzydziestce. Jednak trzeba pamiętać, że nauczyciele są nie tylko w szkołach, ale również w przedszkolach. Moja żona w przedszkolu spędza jakieś 7 godzin. W grupie 5h, ale jeszcze musi powiesić prace swoich wychowanków na makatce, potem pokserować pomoce na następny dzień na zajęcia potem jeszcze wypełnić dziennik itp. Wracając do domu jeździmy po sklepach papierniczych i innych castoramach, bo ma już kobieta pomysł na następny dzień, jak urozmaicić dzieciom naukę o porach roku albo cyferkach albo innych zwyczajach albo krajach itp. Wracamy do domu po jakiejś godzinie podróży po tych wszystkich sklepach. Paragonów już nie bierze, bo rodzice w publicznym przedszkolu nie płacą nic więcej jak tylko za posiłki dzieciaków. Ja też, bo jestem rodzicem przedszkolaka. W domu moja żona siedzi kilka godzin przygotowując zajęcia oraz wypełniając formularze i pisząc plany dydaktyczne na następne dni. Każdą zabawę musi opisać. W jaki sposób wpływa na dziecko itp. Na to schodzi jej jakieś dwie godziny czasem 4 np. w niedzielę wieczorem, bo chciała mieć w sobotę troszkę wolnego czasu dla swojego dziecka i odłożyła pracę na bok. I zarabia ta mija żona 2200 na rękę, a pod opieką ma 25 czterolatków, których przygotowuje do życia w społeczeństwie. Nie mów mi proszę, że tylko liznęła nauczycielska, bo co miesiąc chodzi na różne kursy, w których wzbogaca swoją wiedzę i doświadczenie po to, aby dzieciaki miały super Panią w przedszkolu. Acha... Za kursy płaci sama. Czasem jest to 100 zł a czasem 500. Zastanów się następnym razem nim napiszesz coś o pracy człowieka, gdy nie masz o tym bladego pojęcia. Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Billy_Shears
+10 / 12

Achc i moja żona nie jest w ZNP. A jeśli chodzi o ten "argument" w ostatnim twoim zdaniu, to nie rozumiem troszkę, bo skąd mamy brać starych nauczycieli? Oni najpierw muszą być młodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kriseq1970
+13 / 17

@Szczerbiotnik i tu się zgadzam. Nauczyciele powinni zarabiać od 6tyś do 8tyś miesięcznie. Wtedy do zawodu garnąć się będą ludzie z wiedzą, pasją i zaangażowaniem.
Kobieta z postu powyżej widać w szkołę kamieniami rzucała i nie ma pojęcia o czym pisze. Został jej tylko żal do złych nauczycieli którzy kazali jej się uczyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Szczerbiotnik
-1 / 7

@Billy_Shears Chodzi mi o nauczycieli, osoby wyuczone w zawodzie np informatyk, którzy gadają ,,dobry informatyk zarabia od 6000 do 8000 zł), a zamiast iść do takiej pracy to idą do szkoły za grosze. I aby zrozumieć o co im chodzi trzeba iść do starszego nauczyciela lub ucznia ze starszej klasy, który już dany temat przerobił. Ludzie gadający o tym jaki jest fajny zawód, którego uczą i jaki opłacalny...w rzeczywistości nie umieli się przebić na rynku pracy przez konkurencje na swoje wymarzone stanowisko za 6000 zł. Cala moja wypowiedź jest o ,,specjalistach" w technikum, a nie szkołach podstawowych, ogólniakach i przedszkolach. I tak to prawda każdy pracę zaczyna kiedy jest jeszcze młody, lecz tutaj przyrównam 2 typy nauczycieli:1 Osoba ucząca zawodu, który studiowała i w którym pracowała.
2 osoba po studiach, która spróbowała sił w wyuczonym zawodzie, lecz nie wytrzymała. Jak Pan myśli kogo określam mianem ,,specjalisty', a kto tym specjalistą faktycznie jest?
Ostatecznie jednak muszę przyznać, że źle sformułowałem swoją wypowiedź i przez mój brak pomyślunku mogłem niechcący urazić pewną grupę ludzi w tym Pana. Przepraszam za wypowiedzenie się na dany temat w takiej ubogiej w szczegóły formie czyni mnie to dyletantem. Jeszcze raz zaznaczę, że moje negatywne wypowiedzi tyczą się Tylko młodych nauczycieli, którzy kształcili się,aby w firmie zarabiać melony, a wyszło, że zbierają groszek w Technikum lub szkole branżowej. Pozdrawiam i gratuluję żony prawdziwej nauczycielki z powołania jakich coraz mniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HenryKipper
-1 / 7

@Billly_Shears z Betleyem
Z calym szacunkiem, ale powiedz mi, jaki poziom intelektualny prezentuje osoba, ktora idze do zawodu i:

1. Wie jakie w nim sa zarobki, a MIMO to decyduje sie na taki zawod, a potem wielce zdziwiona, ze malo zarabia I musi strajkowac kosztem uczniow, zeby wymusic podwyzke w sektorze BUDZETOWYM, ktory jest NIEPRODUKCYJNY, zatem nie wytwarza ZADNYCH dobr, ktore mozna sprzedac I zarobic?

2. Idzie do zawodu NIE sprawdzajac jakie sa zrobiki, a potem jest wielce zdziwiona, ze malo zarabia I dalej jak wyzej?

Jaka gwarancje daje taka osoba, ze uczeni przez uczniowie rozwina swoj intelekt, zdobedna mozliwie najszersza wiedze I beda wartosciowymi czlonkami spoleczesntwa?

Piszesz, ze robicie jakies zakupy po godzinach, ze Twoja zona przygotowuje sie w domu do zajec itd. Wiec ponowie pytanie:

Nie wiedziala, ze na tym polega ta praca? Wiec do kogo I o co zale?
To o czym piszesz, zakup materialow do zajec, kursy itd, od finansowania tego sa samorzady I placowki, ktore zatrudniaja. Moze wlozylaby troche wiecej wysilku I przekonala dyrekcje przedszkola, albo kuratorium badz samorzad, aby sfinansowal takie materialy. No ale to znacznie trudniejsze, prawda? Wiec latwiej pojechac, kupic a potem narzekac.

Co zas do kursow doszkalajacych I samodoskonalacych, robi to tez we wlasnym interesie. Z wiekszymi kawlifikacjami moze zmienic prace na lepsza I lepiej platna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mbrando
0 / 0

@Szczerbiotnik Między INFORMATYKIEM, a NAUCZYCIELEM INFORMATYKI jest taka różnica jak pomiędzy Adamem Mickiewiczem autorem epopei, a Krzysztofem Kolbergerem recytującym "Pana Tadeusza". I jeden i drugi jest w swoim fachu mistrzem godnym szacunku. Ale to nie jest TO SAMO !!! Świetny informatyk piszący cudowne programy dla korporacji nie staje się tym samym świetnym nauczycielem informatyki, tak jak świetny NAUCZYCIEL informatyki nie musi znać się na pisaniu specjalistycznego oprogramowania dla przemysłu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Billy_Shears
-1 / 1

@HenryKipper
Moja żona nie narzeka. Moja żona nawet nie strajkowała. Nie ma żadnego żalu, bo kocha tę robotę. A pisząc o dofinansowaniu z samorządu na pomoce itp. wypowiadasz się jako osoba nierozeznana w realiach tego zawodu chyba, bo nawet nie ma dyskusji w przedszkolach na ten temat, bo wiadomo, że się nie uda. Kursy moja żona robi po to, aby mieć więcej do zaoferowania dzieciakom, a nie po to, aby zmienić pracę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sandalarz
+1 / 1

@mbrando informatyk nie pisze programów tylko programista. Informatyk to "komputerowiec" do wymiany klawiatury instalacji drukarek itp.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zubenelgubenupi
0 / 0

@Billy_Shears To dlaczego nie zmieni pracy na lżejsza i lepiej płatną?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A anwil31
0 / 0

@Szczerbiotnik Mogę Tobie odpowiedziec ponieważ sama pracuję w technikum . Przebranżowiłam się własnie po 30. Pracuję tu od niedawna. Moim marzeniem byla umowę o pracę. Do rej pory miałam tylko śmieciówki, nawet w "państwówce"; praca w święta w soboty i niedziele, na noce. Wole pracowac w szkole i miec wigilie wolną czy 11 listopada. Jestem zadowolona szybko sie odnalazlam i stworzylam nawet kilka projektow , z ktorymi musze czekac pewnie do przyszlego roku poniewaz koronawirus troche pomieszal.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A anwil31
0 / 0

@Billy_Shears mysle, ze to zalezy od przedszkola. U nas oprocz wyzywienia i godzin na zlotowki jest /rada Rodzicow comiesieczna, oraz skladki semestralne na materialy dla dzieci. Niech twoja zona robi podobnie. Po 70 zł na semestr. to juz wyjdzie ok 1800 zł na semestr, zawsze to sa jakies oszczednosci dla was.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Doombringerpl
+26 / 84

Czyżby elektorat PiS? Bo tylko oni mają takie klapki na oczach. Policja, HWDP, ale jak strajk to przecież "bogaci" z przywilejami i jeszcze narzekają. Pogotowie? Hur, dur jak oni śmią! na karetkę doczekać się nie można, siedzą po barach i bąki zbijają. Nauczyciele? No tak darmowe wyjazdy rekreacyjne, SPA z pieniędzy rodziców, dzieci same się pilnują. 18x45 minut i do domu, wakacje, ferie itp. A cała otoczka sama się robi. Urzędasy? No to. nic nie robią tylko kawkę spijają, cholerne nieroby.
Powiem dosadnie pieprzeni hipokryci. Gówno wiecie o inych zawodach, a wnioski wyciąganie z kłamliwej propagandy i od cwaniaków, którzy wiedzą jak robić, żeby się nie narobić. To jak z BMW. 10% kierowców jest debilami i ich najlepiej widać. pozostałe 90% jeździ normalni, dlatego nawet ich nie zauważacie. Uważasz się za lepszego od nauczyciela? Zastąp go. Użeraj się z bandą bachorów, których nie możesz w żaden sposób naprostować, bo zaraz wpadnie roszczeniowy rodzic i wytknie Ci, że stosujesz przemoc psychiczną wobec jej brajanka, i nic nie robisz innego. Przydałoby się to wszystkim wyszczekanym. Popracować zamiast ludzi, którymi gardzą i udowodnić, że ma się rację. Ale w razie braku dowodów, mieć odwagę cywilną przyznać się do bycia debilem w wybujałym ego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Shizukana
-4 / 6

@Doombringerpl o żeś dał jeden z głupszych przykładów "Zastąp go"po prostu do*ebałeś,to jest ich praca żeby zajmować się dziećmi/młodzieżą a to że młodzież jest teraz trudniejsza niczego nie zmienia bo nie wszyscy są niedoje*ani
"darmowe wyjazdy rekreacyjne, SPA z pieniędzy rodziców, dzieci same się pilnują. 18x45 minut i do domu, wakacje, ferie" nauczyciele mają bardzo dużo z tego co napisałeś,pilnowanie dzieci to ich j*bana praca więc nie masz o co narzekać,mają bardzo dużo wolnego(chyba że jest to sumienny nauczyciel to wtedy mniej)i wyjazdy razem ze swoimi klasami które są opłacane przez rodziców
Oni chcieli się kształcić w tym kierunku i wiedzieli co się z tym wiąże więc pisanie/mówienie żeby zamienili się rolami to kompletny debilizm,jakim chu*em ktoś kto kształcił się w kompletnie innym kierunku ma zrobić coś lepiej od osoby która się do tego przygotowywała???Coraz częściej widzę odpowiedzi na jakikolwiek hejt pod np.filmem które brzmią "sam byś tego lepiej nie zrobił"co jest chyba najgłupszym argumentem jaki jest

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
+2 / 2

@Shizukana, oczywiście mówisz nieprawdę, a to dlatego że obce jest ci pojęcie inflacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zubenelgubenupi
0 / 0

@Doombringerpl Ja mam zastępować nauczyciela? Żeby mniej zarabiać? A kto mnie zastąpi? Bo na pewno nie żaden nauczyciel.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar jeykey1543
+35 / 65

Może nauczyciele pracują mało, ale dzieci są teraz coraz trudniejsze. Może jestem nienormalny, ale do tam 16-18 roku życia nie przeklinałem, a jak ostatnio usłyszałem jak może 12-latki ku*wami rzucają to się przeraziłem. No więcej niż podstawówka to to nie było.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meg1
+24 / 26

@jeykey1543 o czym Ty mówisz.... 12 latki???? bardzo bym chciała. I, II klasa podstawówki - tu też już można usłyszeć cudowne wiązanki.

@7th_Heaven nie wiesz o czym piszesz kobieto. Dzieci są coraz gorsze, mają od małego roszczeniową postawę, uważają się za najmądrzejsze na świecie. Ale fakt, rodzice wiecej przejmują się dziećmi, ale czasem jest to całkowite przegięcie w drugą stronę : "Nie, mój syn? nigdy w zyciu!!!!!! on nigdy w zyciu czegoś takiego by nie zrobił i by nie powiedział" A jak wychodzi prawda na jaw, to słowo przperaszam cieżko im przez gardło przechodzi, bo przecież wielce państwo, a ich syn albo córeczka to już w ogole gwiazdy. to jest dopiero patologia. jak taki dzieci mają wyrosnąć na porządnych ludzi, skoro nie mają szacunku do nikogo, nawet nauczyciela????

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pomylilem_Strony
+6 / 14

Najlepiej narzekać na dzieci, a co one winne, że rodzice to łajzy? Raz pracowałem z gościem (przed 50-siątką) i kilka razy mówił "a idę osiedlem, a tu dzieci k8rwami rzucają mój dziadek to 3 razy w życiu powiedział psia krew!". Lubiłem mu odpowiadać coś w stylu, że to jego pokolenie między innymi rozpowszechniło wulgaryzmy. Już naprawdę zamiast biadolić na wszystkich dookoła uderzmy się w pierś (jako pokolenie) i powiedzmy "daliśmy ciała, ale będziemy próbować to naprawiać". No chyba, że uderzymy w teorie spiskowe typu dolewanie czegoś do wody, jakieś HAARPy kontrole umysłów itp. Chociaż w tym temacie jest "ziarnko prawdy" w zakresie wpływu popkultury. Niemniej mamy jakieś poglądy i intelekt, dlatego powinniśmy walczyć o kawałek lepszego świata.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
+9 / 17

@jeykey1543
1. Dzieci są coraz trudniejsze
2. Nauczycielom odebrano prawo użycia przemocy, a dziecko to taki człowiek który jeszcze ma mózg niedorozwinęty. Na organizmy prymitywne, działa użycie siły.
3. Nie pracują tak mało. Po prostu PIS to mistrzowie socjotechniki. Wzięli z Karty Nauczyciela paragraf o ilości zajęć lekcyjnych w liceum (bo w podstawówce to już godzin jest więcej), pominęli resztę godzin pracy i rozpowszechniają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
-1 / 7

@Meg1 jak to nie wiesz o czym piszę? Dawniej wszyscy wychodzili z założenia że dziecku korona z głowy nie spadnie jak mu ktoś kontrolnie ryj otłucze na boisku, no trudno, pobili się chłopaki, dali se pewnie po razie. Dzisiaj przewrażliwienie rodziców sięga zenitu. Oczywiście są sytuacje skrajne, gdzie gówniarze biją dla frajdy, dla udostępnień na YT, ale to jest dzisiaj momentalnie ścigane z urzędu. Dawniej wszyscy łącznie z nauczycielami i policją,.mieli jedno wielkie wyjobongo. Dzieci się znęcały nad rówieśnikami i młodszymi dużo bardziej. Szkoła była często w demolce. Rozwalone kible, fekalia wywalone petardami, dziury w drzwiach, a nauczycielowi, który ósmoklasistom zalazł a skórę, potrafili małego fiata na dwóch ławkach kołami położyć. Dzisiaj ósmoklasisci najczesciej nie są w.stanie podnieść młotka. Dzieci nie są dzisiaj trudne, dzieci są zniańczone, ale nie trudne. Trudny jest tylko pewien nieduży procent wywodzący się z patologii, ale patologia była zawsze.

Jakby nauczyciele protestowali w wakacje a nie wykorzystywali dzieci jako tarczy, to może bym ich nawet poparła. A.czemu nie. Ale wcale nie uważam aby tak samo należało się nauczycielom plastyki czy bibliotekarkom, co nauczycielom fizyki czy matematyki. Tymczasem wszyscy chcą tysiąca. Nawet sekretarki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 marca 2019 o 20:54

P Prally
-4 / 10

@7th_Heaven , nikt nie wykorzystuje dzieci jako tarczy. Jak myślisz że dzieciom zaszkodzi strajkt w trakcie egzaminów to jesteś po prostu głupia. A strajk w wakacje byłby równie skuteczny co pomstowanie we własnym pokoju.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
-1 / 1

@jeykey1543 Bardzo mądry komentarz!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MythAmi
0 / 2

@jeykey1543 wina bez stresowegp wychowania, tak popularyzowanego przez pedagogów, czyli między innymi nauczycieli. Są nauczyciele którzy potrafią zainteresować przedmiotem dzieci, są i tacy, którzy nie potrafią. W normalnych warunkach byliby zwolnieni, bo do pracy się nie nadają. W normalnej pracy jeden błąd i możesz wylecieć. Nauczyciela dzięki karcie nauczyciela rodem z PRL zwolnic się praktycznie nie da.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 kwietnia 2019 o 1:17

S sandalarz
+1 / 1

@jeykey1543 Jawożno Szczakowa - Biedronka - dziecko w wózku - max 3 lata sepleniąc "mama kup zajebiste jajko" (kinder) - matka widać dama imprezowa (level pro nie expert - jeszcze zęby miała) - spier....aj do tatuska z takimi żądaniami.
Sosnowiec niedaleko /.......

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
-1 / 3

@Meg1 raczej o czym Ty piszesz? takie przypadki się zdarzają, ale nie jest to żadna norma, ponadto zdarzały się również i dawniej! Może być jakaś lekka dysproporcja w ich ilości kiedyś i dziś, zależna pewnie też i od miejsca (na wsiach jest inaczej niż w dużych miastach) ale nie wymyślaj farmazonów, że obecne pokolenie dzieci jest nagle jakby z innej planety, jak Cię błagam! zwarz człowieku na to, że skoro dzisiejsi rodzice zachowują się w taki sposób to oznacza nic innego jak to, że sami byli tak właśnie wychowywani. Ten problem istniał zawsze, może nieco tylko w inny sposób się objawiał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
+1 / 1

@Prally nie? a powiedz mi w takim razie co sprawia, że strajk jest skuteczny w roku szkolnym, a w wakacje nie? Przecież politycy decydujący o sytuacji nauczycieli nie uczęszczają do szkoły. Skuteczność strajku polega na groźbie krzywdy dzieci, na niczym innym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@7th_Heaven To politycy codziennie krzywdzą dzieci, od dekad nierobiący nic żeby w polskich szkołach pojawiły się skuteczne metody nauczania i przedmioty uczące myślenia, oraz tworzący patologiczny system w którym tylko ostatni nieudacznik decyduje się na zostanie nauczycielem.

Skuteczność KAŻDEGO strajku, polega na wyrządzeniu komuś jakiejś krzywdy. Na czele ze strajkami w grudniu 81 roku, kiedy strajki w kopalniach groziły brakiem prądu i ogrzewania dla milionów ludzi w zimie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
+1 / 1

@Prally
1. Zgadzam się, ale to nie sprawia, że masz rację pisząc, iż nauczyciele nie zrobili z dzieci tarczy
2. Różnica taka, że jedne strajki uderzają bezpośrednio w ludzi, na których strajkujący chcą coś wymusić, a inne uderzają w niewinnych. Tych drugich po prostu nie popieram. Nigdy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar LubieKapuste
+6 / 36

A ta pani wie, że te 2 tysiące, to brutto?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 4

@LubieKapuste Ta pani nie wie co to znaczy brutto.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+1 / 3

@Prally Pani która to opisuje w ogóle mało wie :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pochichrana
+2 / 20

A jakby było pieknie jakby dzieci sie wszysktiego . skzole uczyly i w domu juz nie musialy... Dajmy na to lekcje w szkole od 8 do 21... i wtedy bez zadan w domu :D

Jako sasiadka dzieci, majaca plac zabaw pod oknami bylabym z tego bardzo uradowana... (no i zeby w weekend tez szkola byla)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bartoszewski38
-1 / 9

Chcesz mi powiedzieć że dzieci powinny siedzieć w szkole 13h dziennie? Może jeszcze niech nie mają jakiegokolwiek życia poza szkołą, tylko nauka i nauka. Chce cię powiadomić, że niektórzy rodzice nie mają kompletnie gdzieś swoich pociech, i czasami też chcą z nimi pobyć trochę czasu. Ale nie, niech siedzą w szkole i nie hałasują pod oknem. 403 godziny w szkole miesięcznie, do tego mało snu jak wracają o 21, jedzenie oczywiście w szkole. Szkoła to ma być placówka do nauczania a nie obóz pracy. Nikt by nie przeżył takiego nauczania. Rozumiem że niektórę dzieci w tych czasach są zepsutę ale nie skazujmy ich na pracę. A tak w ogóle to praca nauczyciela w takich warunkach byłaby jeszcze gorsza. Taka szkoła zniszczyła by nawet najtwardsze dzieci, i psychicznie wgniotła by je w ziemię. Puknij się w głowę, ciekawe co byś czuła po takiej szkolę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 marca 2019 o 21:36

avatar Cascabel
+2 / 6

@bartoszewski38 Ale właśnie taki czas byłby potrzebny by dziecko wróciło do domu bez zadań domowych, które same umiałoby ogarnąć w godzinę, ale z kolegami idzie wolniej, czekając aż nauczyciel podejdzie do każdego ucznia i mu wyjaśni wszelkie trudne zagadnienia (gdy ten nie nadąża za klasą, albo nie uważał...), z wyłączeniem roli wychowawczej i dydaktycznej rodzica, za to z pozostawieniem obecnej podstawy programowej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar lolo7
+26 / 26

Kurde gdyby w tym kraju uzyskanie podwyżki lub przywileju było na serio uzależniane od wyników i opłacalności to już dawno nie mielibyśmy górnictwa...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+6 / 8

@lolo7 Z tym że te wyniki trzeba byłoby układać pod dzieci i nauczyciela. Łatwiej wyuczyć dziecko zdolne na olimpiadę, niż nauczyć dziecko ze szkoły specjalnej czegokolwiek. W skali jednego dziecka sukcesem będzie nauczenie się czytać, a innego - wygranie ogónopolskiego konkursu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 4

@Cascabel,

Zgadza się. Od wyników się nie da albo efekty będą koszmarne, od oceny rodziców też nie można, bo będą kasować wymagających nauczycieli a weryfikacja poziomu przyjdzie dopiero na maturze.

Już nalepszą opcją byłyby okresowe egzaminy dla nauczycieli z wiedzy nt. dydaktyki, metodyki, psychologii młodzierzy, kognitywistyki itd. Tylko że wtedy trzeba by HORRENDALNIE podnieść wynagrodzenia, a poza tym to że ktoś potrafi wkuć ileś książek na pamięć nie znaczy że potrafi to dobrze zastosować. Ktoś może mieć talent do nauczania i dogadywania się z młodzierzą, a za nic pamiętać przyjętych definicji i opisów naukowych rzeczy, do których doszedł instynktownie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+4 / 4

@Prally I ogólnie nie wystarczy wiedza, trzeba ją też zastosować i mieć do tego warunki.
Z anegdot: podczas praktyk miałam obcięte punkty za nie korzystanie z nowych technologii - rzutnika, prezentacji itd. W sali nie było obu rzeczy, a trzydzieści osób przy moim małym laptopie...
A matura też niemiarodajna, bo jej wyniki... zależą też od wymagań uczelni i ambicji dzieci.
Wiele oddaje puste kartki na egzaminach bo... wystarczy że zdają matmę, polski i angielski, ale są zmuszone do wybrania rozszerzeń, których wyniki nic nie znaczą, a im nie chce się pisać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A apsik100
+1 / 19

*rodziców popierających PiS

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pannaniegotka

bzdury na resorach powtarzane przez elektorat PiS. Nauczyciele nie pracują 18 - 20 h tygodniowo, tylko ŚREDNIO 42 h, proszę sobie doczytać najnowsze badania na temat realnego czasu pracy nauczycieli, zagraniczne wycieczki??? W życiu o czymś takim nie słyszałam, jeśli rodzice fundują takie swoim pociechom i nauczycielom, tzn. że zgodzili sie na to - na taki koszt wycieczek, rozumiem, że nie chcieli, by dzieci jechaly bez opieki same zagranicę? No cóż, takich wycieczek nie ma w szkole mojego syna, ale nie twierdzę, że w innych może nie wystąpić. Cały ten zgiełk niestety oceniam negatywnie - nauczycieli obecnie się nie szanuje, a stosunek do nauczycieli często wynoszony jest z domu, dzieciami powtarzają dokładnie to co słyszą w domu, postawa dzieciaków w szkole obrazuje postawę ich rodziców, także madki polki - uważajcie na to co mówicie w obecności swoich dzieci, to się znikąd nie bierze ;) PS. Skoro nauczyciele są "be" to czemu swoich cudnych pociech nie uczycie sami w domu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 25 marca 2019 o 14:42

7 konto usunięte
+7 / 25

Moja mama była nauczycielką więc nie mów proszę, że wyniosłam z domu brak szacunku do nauczycieli. Niestety mam z nimi do czynienia codziennie i na szacunek jakim ich darzę zapracowali sami. Część z nich jest wspaniałymi ludźmi, pełnymi pasji i zaangażowania. O dziwo ci właśnie najmniej narzekają na swoje zarobki. Może dlatego, że chce im się organizować ciekawe zajęcia pozalekcyjne, motywować dzieci do zawodów, konkursów, imprez. Za to wszystko dostają premie i dodatki, nie wychodzą wcale źle na swojej pracy. A reszta? Mam wrażenie że chce dostać kasę za siedzenie i narzekanie, bo tylko to im się chce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meg1
-1 / 17

@pannaniegotka brawo... całkowicie panią popieram. Szacunek do nauczyciela u młodych ludzi to na prawdę rzadość. ale doskonale Pani to zobrazowała - taką postawę wynosi się tylko i wyłacznie z domu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slukis
+3 / 5

Nie ucza w domu, bo jest obowiazek szkoly do 18 roku zycia. Zniesc go i po problemie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+6 / 8

@slukis Momentalnie by powstały dziesiątki małych firemek które by padały jak muchy bo Seby i Karyny nie umieją nimi zarządzać a przecież są tacy mądrzy :) momentalnie ludzie wykształceni by zyskali na wartosci! Co prawda ogólna ekonomia i wiarygodność wykształcenia w kraju by poleciała na łeb ale ludzie po studiach by pewnie na tym zyskali ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 2

@7th_Heaven, pewnie tak mówisz dobrze o tych ludziach, bo nie narzekają na swoje zarobki.

Zawodowy korepetytor pracujący 160h w tygodniu, zarabia 4000 do 10 000zł miesięcznie, więc nijak się to ma do nauczyciela w państwowej szkole. Trzeba naprawdę być niedorajdą albo fanatycznym ideowcem, żeby godzić się na pracę w publicznej szkole.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
+1 / 5

@Prally mówię o nich dobrze, bo są dobrymi nauczycielami, zaangażowanymi w swoją pracę. W państwowej placówce też można dobrze zarabiać. Wiesz, że nauczyciele mają lepsze (licząc stosunkowo) zarobki od dyrektorów szkół? Przede wszystkim mają większe możliwości, więcej wolnego, więcej przywilejów. Ale mniejsza o to. Wspomniane 2tysiace bierze nauczyciel, który tylko prowadzi lekcje przedmiotu. Można też mieć wychowawstwo, można brać dyżury na świetlicy, można się doszkalać i uczyć więcej niż jednego przedmiotu, można brać bonusowy hajs za zajęcia pozalekcyjne, kółka zainteresowań etc etc. W mojej szkole było mnóstwo nauczycieli uczących 2 lub nawet 3 przedmiotów. Np wf,.P.O i biologia. Albo historia i WOS. Powiem wiecej: ci sami ludzie mieli jeszcze czas startować na radnych, należeć do orkiestry, chóru czy zespołu tanecznego, a nawet mieć 6 własnych dzieci. Niech mi więc nikt nie wmawia, że dzisiejszy nauczyciel to taka styrana pracą, niedoceniana istota.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-2 / 4

@7th_Heaven
1. Owszem, można, tylko że uprawnienia do każdego kolejnego przedmiotu to minimum 1,5 tys. zł w plecy. Kontraktowy 1,5 NIE dostanie za miesiąc pracy.

2. Tak, i ile zarabiali summa summarum? Bo znając stawki wynagrodzeń i wymagane kwalifikacje, stawiam dolary przeciwko orzechom że nakładając tyle samo godzin pracy, magazynier bez wykształcenia zarobi
więcej.

3. Jako praktykujący od lat korepetytor, nie widzę możliwości żeby dawać więcej niż 20-30 godzin lekcji tygodniowo, i żeby temat i metody każdej lekcji odpowiadały potrzebom i możliwościom ucznia. Na każdą godzinę dobrej pracy z uczniem, przypada 10 do 30 minut zastanawiania się, plus wiele godzin czytania i głowienia się, zanim w ogóle zacznie się sensownie nauczać. Wymagając od nauczycieli żeby rąbali 40 godzin w tygodniu i zarabiali jak sprzątaczka, wymagasz miernych lekcji. Tzn. dałoby się to dobrze ogarnąć pod warunkiem że życie prywatne, poza snem, zajmuje 0 godzin dziennie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 27 marca 2019 o 15:20

B Bse
-1 / 1

@Prally 160h w tygodniu to troche sporo, godzinkię dziennie spać i to bez mycia, ani jedzenia to chyba nawet "zawodowy" korepetytor nie wytrzyma

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
0 / 2

@7th_Heaven Nie wiem jak wyglądała praca twojej mamy. Nie wiem jakim typem nauczyciela była ani w jakich to było czasach (obstawiam feudalną Japonię)....

Ale na współczesne to brzmisz jakbyś się z choinki urwała :/ aż ciśnie się by powiedzieć coś obraźliwego za bzdury jakie sadzisz.

1. Kiedyś nauczyciela szanowano - dziś jest mieszanie z błotem i pierniczenie, że na nauczyciela idzie się jak ktoś nie umiał sobie znaleźć roboty. Ale o tym, że są to całe studia, szkolenia i wieczne doszkalanie to jakoś nikt nie wspomina. Idziesz na studia z zamysłem, "pójdę na studia bo nie trzeba sie uczyć"?

2. Kiedyś kasa dla nauczyciela morze spełniała limity do życia w Polsce ale teraz jest to zwyczajnie mała kasa jak za tak ciężką i upierdliwą pracę Dlaczego ciężką? Bo jak nie dzieci to głupsi są już tylko rodzice są głupsi a wymagania nieustannie rosną. Kiedyś dzieciak nie umiał to rodzice mu wpierniczyli i się nauczył. Teaz? Moja Dżesika ma pałę, jak ty ją uczysz? A odziwo wymagania stawiane uczniom z roku na rok są coraz śmieszniejsze.


3. Praca nauczyciela bywa fajna na prowincji gdzie klasy są małe, dzieci w miarę się słuchają bo mała miejscowość i wszyscy wszystkich znają albo rodzice chcą by się dzieci czegoś nauczyli. Wtedy jest mniej godzin, mniej walczenia po godzinach i bardziej wdzięczne klasy (acz i tak nie zawsze). Koszty życiu na prowincji też (przeważnie) mniejsze więc da się żyć. A w Warszawie? za 3/4 pensji to wynajem małego mieszkania.

4. Wracając na ziemię. W mieście w szkole którą mam na myśli i gdzie znajomi pracują...., klasy liczne średnio 30 os, nauczycieli w szkole ok 130-150, klasy mają do x więc sobie pomyśl jaki to moloch i jaki przemiał, dodatki (odziwo?!) mniejsze niż na wiosce(bo porównanie jest), praca po godzinach bo dzieci w ciul. Na korytarzu jeden wielki harmider.

5. Praca po godzinach...
Poniedziałek - pracujesz do 13 ale wychodzisz po 14 bo masz zastępstwo bo nauczycielka się rozchorowała. Pomijając dojazd to masz jeszcze 2-4 godziny papierkologii dziennie bo konspekt, bo nayczanie indywidualne bo przygotowanie się na lekcję bo darmowe podręczniki mają 15 stron i trzeba ćwiczenia samemu drukować. (w szkole drukarka wiecznie nie działa a jak podziała to miesiąc i ma kosmiczne oblęrzenie że i tak nic nie wydrukujesz).
Jak masz dużo dzieci to sporkań z rodzicami i rad pedagogicznych też masz w ciul Ergo... siedzisz masę po godzinach.


Z resztą... tak serio to wali mi to już. Nie piszę...
Jest zbyt dużo tłumoków, którzy uważają, że płaca 3k brutto to dużo pieniędzy.
99% nie ma pojęcia jak wyglądają realia tej pracy i że to praca wymagająca... ale nie, dalej będą marudzić nie wiedząc absolutnie nic o tym.

Prosto i krótko powiem.... taka wspaniała praca? TO IDŹ I TAM PRACUJ :) ZBIJAJ KOKOSY!
To może wtedy się wypowiesz...

Bo chwilowo brzmisz jak córka nauczycielki z RPA gdzie było wam fajnie bo żyliście z kasy tatusia, a wymagania ogólne szkoły czy otoczenia były całkowicie zerowe :)


Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
-4 / 4

@wic1 bzdety bzdety bzdety. Zamiast kazywac ludziom, zadowolonym zeswojen pracy, zostawać nauczycielem, może sam zmień swoją pracę nauczyciela, jeśli tak ci ona nie odpowiada. Nie mówię, że to są kokosy, tylko mówię, że każdy szedł tam wiedząc jakie są warunki. No chyba że szedłeś po to, żeby strajkować o więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 kwietnia 2019 o 12:17

avatar wic1
-1 / 1

@7th_Heaven Nie jestem nauczycielem :P na swoją profesję nie narzekam. Tyle zarobisz ile umiesz. Czego w profesji nauczyciela nie poczujesz.

W ogóle to czemu się wypowiadasz bo brzmisz jak typowa Karyna która nie ma bladego pojęcia o szkole a mimo to dziamgasz i krytykujesz :P zasłaniasz się matką/ciotką/teściową czy inną wyimaginowaną osóbką podczas gdy nie masz o tym bladego pojęcia a mimo to wypowiadasz się w imieniu ludzi którzy mają z tym styczność ;(

Trudno to nazwać.... może zwyczajnie głupota ludzka i chęć trolowania?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 2

@7th_Heaven , ty naprawdę jesteś głupia, bo z tego co piszesz wynika że nie wiesz ani co to inflacja ani płaca realna, albo wydaje ci się że wszyscy nauczyciele poszli do tego zawodu w ciągu ostatnich 2-3 lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
-1 / 1

@Prally jakąż to magiczna inflację miałeś w przeciągu ostatnich lat, podczas której pensje nauczycieli nie wzrosłyby ani trochę a pensje innych profesji owszem? Nauczyciele nie są wcale pokrzywdzeni na tle innych profesji. Ja się zgadzam, że powinni zarabiać dużo, dużo więcej, ale za PRACĘ a nie za BYCIE NAUCZYCIELEM. Tego nie przewidują postulaty szanownych związkowców. Dlaczego mamy płacić sekretarkom, bibliotekarkom i wuefistom tysiąc złotych na rękę więcej, podczas gdy znacznie cięższa i pożyteczniejszą prace wykonuje matematyk czy fizyk? Dlaczego nauczyciel, który haruje na swoją pensję, jest pełen oddania i pasji, ma zarabiać tyle, ile obibok umiejący jedynie czytać wykład z podręcznika i kserować sprawdziany z przedwojennych materiałów? Stwórzmy system zatrudnia ja, który będzie dawał możliwości wysokiego zarobku osobom, którym zależy na pracy. Czemu się tego boicie????

@wic1 a może to ty bladego pojęcia o temacie nie masz, skoro negujesz wszystko, co piszę Ci osoba blisko związana z tematem? Możesz sobie psioczyć i wymyślać mi od kłamców, możesz mi nie wierzyć i wątpić w moją wiedzę, ale co mam do powiedzenia to powiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 9 kwietnia 2019 o 19:37

avatar wic1
0 / 0

@7th_Heaven Tak... twoja racja jest najtwojsza. Tylko tyle z tego wynika :) jestem z tematem związany bardziej niż ty :) ale taka przepychanka sensu nie ma i dyskusja z tobą najwyraźniej również ;P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@7th_Heaven ,
https://pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja_w_Polsce

Inflacja jest ogromna, 20 tys. zł z 97 roku to teraz odpowiednik jakichś 60 tys. zł.
Poza tym tylko fanatyk-ideowiec albo debil pójdzie na studia magisterskie i podyplomowe żeby zarabiać mniej niż kasjier w Lidlu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Glopek
+20 / 64

Pani Ewo.

Nie będę się tutaj pocił i próbował wytłumaczyć Pani, że Pani arogancja przesłania Pani wzrok.
Odniosę się tylko do kilku przykładów:
1. Wycieczki szkolne - rzeczywiście Pani myśli, że nauczyciele jadą tam odpoczywać? Jeżeli tak by było, to kto w tym momencie pilnowałby dzieci, które też pojechały na tę wycieczkę? Nauczyciel na wycieczce również pracuje i to często dużo więcej niż w szkole. Na wycieczkac, co jest zrozumiałe, dzieci bawią się, szaleją, czasami do późnych godzin nocnych, co przekłada się na aktywność kadry sprawującej nad nimi opiekę.

2. Odnośnie czasu pracy. Nauczyciele bardzo często dużo pracują po swoich godzinach pracy. Wywiadówki, rady pedagogiczne - to akurat zależy od konkretnej szkoły, ale przygotowanie sprawdzianów, klasówek, sprawdzenie ich (często gdy nauczyciel ma więcej niż tylko te "25 osób" w klasie) potrafią zająć nawet cały dzień - przysłowiową "rodzinną niedzielę".

Nie będę tutaj rozpisywał więcej rzeczy, chciałem zwrócić tylko uwagę na to, że atakowanie ludzi za to, że chcą podnieść poziom swojego życia za uczciwą pracę, którą wykonują jest haniebne i niegodne cywilizowanego człowieka.

Wszystkie moje argumenty zostały przytoczone z autopsji.
Pozdrawiam, syn wieloletniej nauczycielki matematyki i były już uczeń.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 marca 2019 o 14:49

M Meg1
+14 / 30

@7th_Heaven śmieszna jesteś, nawet nie wiesz ile odpowiedzialności bierze na siebie nauczyciel, który wyjeżdża z dziećmi na wycieczkę. po dupie ty może byś całowała, ale jakbym ja miała wysłać moje dziecko z taką osobą, jak Ty, to w życiu bym go nie puściła na taką wycieczkę, skoro można mieć w dupie gówniaki i bawić się w najlepsze.

A powiedz mi jakie zawody wymagają takiego strasznego przygotowania? Sprawdziany większosc nauczycieli pisze sama, bo dzieci są na tyle sprytne, że każdy jeden sprawdzian zaczerpnięty z gotowych modułów mieli by od razu u siebie na komputerze. Ile nauczyciele przedszkolni poświęcają czasu na przygotowanie się do zajęć, ile trzeba przygotować materiałów czasem za WŁASNE, tak WŁASNE pieniądze. itp. Nie wiesz, i nie będziesz wiedzieć, a nauczyciel, ktory pracuje z pasją, chce dzieciom coś przekazać czasem godzinami siedzi i pracuje nad przeprowadzeniem lekcji, aby była atrakcyjna, a uczniowie z niej jak najwięcej skorzystali.

I dzięki Bogu, że nie jest Pani nauczycielką, bo jesli by tak było , to serdecznie współczułabym tym biednym dzieciom, rodzicomi i pani współpracownikom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E eGzu
+3 / 9

@Glopek
Byłoby śmiesznie, gdyby Twoja mama nie przepuściła Cię do następnej klasy, bo strajkuje:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
0 / 22

@Meg1 kto powiedział, że trzeba się bawić w najlepsze, żeby ta prawca była lajtowa?
odpowiedzialność to mają pielęgniarki, którymi tacy jak ty pomiatają. One zarabiają grosze, marne grosze, mają ciężką harówę, nie to, co nauczyciele. Ci roszczeniowcy, to skończone lenie i nieudaczniki. Jest pełno wspaniałych nauczycieli, którzy nie narzekają na swoją pracę i pieniądze za nią. Dlaczego? bo się im chce trochę popracować na swoje pieniądze. Jak się weźmie wychowawstwo, jakieś zajęcia dodatkowe, można dostać dobre premie, kurde, moja mama zarabiała bardzo dobrze na tamte czasy, a od tamtej pory przecież pensje znacznie wzrosły, nie zmalały. W każdym zawodzie zarabiasz tyle, ile wkłądasz pracy, Część nauczycieli chciałaby natomiast zarabiać za samo bycie nauczycielem :/
Pielęgniarki dostają dużo mniejsze pieniądze, za dużo większą pracę, więcej godzin, większą odpowiedzialność i jakoś potrafią nie urządzać protestów ze szkodą dla pacjentów.

Co do "WŁASNYCH" pieniądzy za materiały - ha-ha-ha zapytaj dowolnego rodzica, ile pieniędzy zbierane jest na te cele na każdym zebraniu. Skarbnik w radzie rodziców ma najczęściej specjalny fundusz na takie cele. Kuzynka opowiadała mi nie dawno, że rodzice w klasie jej dziecka musieli się złożyć, aby zwrócić pani wychowawczyni za drukowanie dyplomów ucznia, rozwadawnych w dniu pasowania na ucznia. Pomijam fakt, że ten zakichany dyplom nikomu do szczęścia potrzebny nie jest i nikt nie pytał rodziców, czy zechcą na coś takiego się składać. To już jest norma, że nauczyciel wydaje wg uznania i wystawia tylko rachunek. To samo z wszelakimi przedstawieniami, pokazami, zdjęciami w szkole i całym dziadowstem. Niby nie ma obowiązku, ale nie zapłacisz to jest problem, bo co w tym czasie Twoje dziecko będzie robić? nie ma dla niego opieki, bo wszyscy nauczyciele uczestniczą w tym czasie w pokazie. Na przestawienia rodzice muszą przygotowywać stroje, gadżety, dekoracje, dowozić dzieci razem z nauczycielką na konkursy, organizować wycieczki, wigilie, dni nauczyciela, etc etc. Pamiętam, że za szczyla dostawaliśmy od szkoły na każde mikołajki paczki, na wakacje komputery szkolne szły do rodzin nauczycieli (w tamtych czasach komputera nie miał w domu nikt), nigdy nauczycielom źle nie było, i dziś wcale nie jest gorzej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 marca 2019 o 20:30

S slukis
+1 / 3

U mnie w gimnazjum nauczyciele robili sprawdziany z wydawnictwa i bralismy odpowiedzi z neta xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+1 / 9

@Glopek Popieram... owa Pani Ewa to niestety typowa, niedoinformowana Karyna która dużo mówi a mało wie :( a jeszcze więcej wymaga nic nie wnosząc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+2 / 10

@7th_Heaven Fakt, nie brzmisz jak ktoś kto się tym zajmował :) absolutnie nie brzmisz jak ktoś kto ma o tym jakiekolwiek pojęcie. A pisałaś, że mama w szkole pracowała. Czyja mama (bo raczej nie twoja, nie?)? Czego uczyła? Ile godzin w szkole a ile po lekcjach spędzała?
MOŻE TO TYLKO SCHIZOFRENIA?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 25 marca 2019 o 23:45

P Prally
+3 / 9

@7th_Heaven ,
1. A ja bym wolał mieć czas pograć na fortepianie, niż pilnować cudzych dzieci.
2. No to głupia jesteś, bo gdybyś wiedziała że jest coś takiego jak KODEKS PRACY, to byś wiedziała że pracodawca ma OBOWIĄZEK, dostarczyć Ci strój roboczy i narzędzia pracy. Nie dotyczy to nauczycieli bo Karta nie daje takiej ochrony.
3. NIE, NAUCZYCIELE NIE WIEDZIELI NA JAKIE ZAROBKI SIĘ DECYDUJĄ, bo od kilkunastu lat praktycznie nikt nie idzie w ten zawód, a wówczas płaca realna nauczyciela była dużo większa, a awans zawodowy krótszy. W tej chwili praktycznie nikt nie idzie na nauczyciela. Na ogół są to ostatnie niedorajdy które chcą się uwolnić od grilla w McDonaldzie, albo laski których narzeczeni są bogaci/zapy.erdalają w hucie albo na Tirach i mają dość kasy żeby ich dziewczyny mogły źle zarabiać. Tylko powiedz mi, że TAKICH KADR CHCESZ, do nauczania Twoich dzieci!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
-3 / 5

@wic1 Uczyła matematyki. W szkole podstawowej (ośmioletniej wówczas jeszcze). Miała wychowawstwo, kółko matematyczne, różne zajęcia pozalekcyjne, w domu dawała korepetycje. Ukończyła matematykę na UJ. Nie była nauczycielem z przypadku. Zarabiała dobrze i chwaliła sobie swoją pracę, chociaż czasem wkurzal ja hałas bo szkoła była wielka, klasy po 38 dzieci, każdego rocznika conajmniej 4 (a,b,c,d).

@Prally może ty jesteś głupi? Idziesz do pracy w urzędzie, biurze czy w salonie samochodowym, masz określony kanon ubioru. Nikt Ci białych koszul ani szpilek nie nakupi. W fabryce czy na hucie dostaniesz wierzchnie ubranie, ale że zdzierasz po 5 podkoszulków i par skarpet miesięcznie, bo Ci iskry dziury wypalają, to nikt nie liczy. Jakież to pomoce nauczyciel kupuje? Materiały dydaktyczne kupuje mu szkoła. Że długopis i notes musi kupić?

I nie rozwalaj mnie człowieku. W szkole która odwiedzam codziennie, jest tylko jedna nauczycielką która zbliża się do emerytury i dwie w wieku około 50 lat. Reszta wszystko młodzież, nie jedna młodsza ode mnie. Praca w budrzetowce to zawsze ciepła i wygodna posadka. Widać nauczyciele chcieliby jak urzędnicy: dostawać z samej zasady. No przykro mi, ale to serio nie jest żadna chora ani nowa sytuacja, że w normalnym zawodzie trzeba na swoje pieniądze ciężko pracować. Urzęfasom trzeba ukrócić eldorado, a nie wzorować się na nich. Niech nauczyciele przejdą na działalność byłaby to uczciwa forma, nie? Mogą sobie wtedy dyktować stawki za swoje usługi. Tymczasem są na etacie i jak każdy inny człowiek na etacie musi na podwyżkę zapracować lub sie zwolnić, jeśli mimo tego jej nie dostał. Co to za zasady, że oni mogą więcej niż inni? Państwo ich krztałci, państwo zatrudnia, społeczeństwo płaci, a tymczasem oni dzieci jak tarczy używają. W każdej innej pracy za taki terror dostaliby dyscyplinarki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 26 marca 2019 o 21:34

P Prally
0 / 2

@7th_Heaven,

1. To fajnie dla ciebie że ta nauczycielka była jakąś pracocholiczką. Ja bym chciał mieć po pracy czas żeby pograć na fortepianie, poćwiczyć, czy ogarnąć dom. Dlatego nauczam prywatnie, a nie za państwowe ochłapy.

2. W urzędzie nie ma kanonu, a w salonie samochodowym zarabia się tyle że z palcem w nosie można kupić odpowiedni ubiór.

3. "Reszta wszystko młodzież, nie jedna młodsza ode mnie. Praca w budrzetowce to zawsze ciepła i wygodna posadka." - zła diagnoza. Po prostu ci najmłodsi nauczyciele to ludzie którzy poszli na studia humanistyczne żeby przedłużyć sobie młodość, byli beznadziejni z matematyki, na maturę przyszli po pijaku, a na studiach zamiast starać się o praktyki i staże, chali i imprezowali i tylko dlatego przyszli do szkół, bo mieli dość grill w McDonaldzie. Jak chcesz żeby tacy ludzie nauczali Twoje dzieci, to gratulacje.

4.Porównywanie etatu na podstawie prawnej zupełnie innej niż Kodeks Pracy, i opanowanego przez monopol państwowy, do pracy na wolnym rynku w oparciu o KP, jest co najmniej chybione.

5. Używają dzieci jako tarczy? Ty jednak jesteś po prostu głupia. Nie ma takiego państwa które by uwaliło rocznik z powodu strajku nauczycielibo nikogo na to nie stać, minister w najgorszym razie przesunie termin egzaminu na później, dzieci zyskają dodatkowy czas na przygotowanie i tyle. Nauczyciel musi strakować w trakcie roku szkolnego, bo inaczej jego protest nikomu nie zawadzi, czyli nikogo nie obejdzie. A strajkować musi, bo szkolnictwo jest praktycznie monopolem państwowym i nie ma opcji zmiany pracodawcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 marca 2019 o 15:30

M Meg1
+1 / 1

@7th_Heaven weż puknij się w głowę. gdzie napisałam, że pomiatam pielęgniarkami??? Wiesz kto ma odpowiedzialną pracę?? Lekarz, a nie pielęgniarki, które tylko wykonują zlecenia wydane przez lekarza. Cała ich praca polega tylko na przeczytaniu i podaniu odpowiedniego leku. Ostatnio byłam na oddziale dziecięcym, praca jak marzenie, przy pacjentach siedzą wiecznie mamy , karmią, przewijają, myją, a pielęgniarki tylko antybiotyk w fiolkach przynosiły i tyle było ich pracy. Rzeczywiście, wyczerpane pracą były tak, że hohohoh... natomiast całkiem inaczej sprawa ma się np na geriatrii. tym kobietom współczuję. Poza tym jak pracują po 12 h, to następne 2 dni mają wolne... tak, tak mają wolne, o tym to pewnie nie słyszałas, ale pyszczycho to najgłośniej drzesz

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mbrando
0 / 0

@7th_Heaven Biedaku, a kto cię uczył polskiego? Zainwestuj, kup słownik wyrazów obcych, bo polski język to dla ciebie obcy... chyba?!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lakmus72
+21 / 27

Rozbawił mnie tekst o olimpijczykach... Pewnie, jak się ma wyselekcjonowaną klasę - można "produkować" olimpijczyków. Mnie się wydaje, że lepszym nauczycielem jest ten, który dostał ucznia "dopuszczającego", a po trzech latach wypuszcza "dobrego".
A jeśli chodzi o wycieczki - droga mamo - wielu nauczycieli jest gotowych dopłacić, żeby na wycieczkę nie jechać...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+5 / 5

@lakmus72 To są raczej wyselekcjonowane szkoły z dodatkowymi egzaminami wstępnymi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar WPJoker
+4 / 4

@magdusia1791 i będziesz jeszcze więcej odwalać roboty i wtedy podziękujesz władzy i minister za deforme

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G goff
+1 / 3

masz dzieci?? więc twoim zasranym obowiązkiem jest je wychować i pomagać w nauce a szkole daje podstawy reszta w domu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@magdusia1791 Nauczyciel dostaje od Ministerstwa program który MUSI WYKONAĆ POD GROŹBĄ ZWOLNIENIA DYSCYPLINARNEGO, nieważne jak bardzo nie przystaje on do możliwości uczniów. Co więcej, jeżeli w klasie trafi mu się stado orangutanów, to nie może ich ani przenieść do innej klasy ani zdyscyplinować siłą i w efekcie ma każdą lekcję rozwaloną przez dywersantów.

Taki dobry zawód, sama idź uczyć, zobaczysz co to jest uczyć goowniaki o IQ debila i dyscyplinie wściekłego orangutana, a to wszystko pomnożone przez 25-30 egzemplarzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pani_Informatyk
+12 / 24

Mało wiesz, bardzo mało. Ale nie mam sił po raz setny obalać przedstawionych tu mitów.

Niech za odpowiedz starczy to, że siedem lat pracowałam jako nauczycielka, i mogę poszczycić się kilkoma sukcesami. Odeszłam, bo czułam się tam jak śmieć, z którym każdy; rodzić, dyrekcja, rząd, uczeń ... ; może zrobić wszystko. Pracuje teraz nieraz naprawdę ponad 8 godzin, gdy trzeba skończyć projekt. A i tak czuje się lepiej i wracam mniej zmęczona do domu.

Ewa, była nauczycielka

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 marca 2019 o 15:14

T theBatman9000
-4 / 20

To niech odejdą, w końcu są niby specjalistami to niech znajdą pracę na wolnym rynku :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AMason
+13 / 25

@theBatman9000 - też nie miałbym nic przeciwko temu, żeby nauczyciele poodchodzili z pracy.

Niech rodzice wynajmują sobie prywatnych nauczycieli, którzy zamiast uczyć stada baranów, będą mieli na głowie tylko jednego dzieciaka za tą samą kasę. Albo jeszcze lepiej, niech te dzieciaki są uczone przez rodziców, szczególnie wartościową wiedzę otrzymają dzieci tych rodziców, którzy mają problemy z nawet najbardziej podstawowymi zasadami języka polskiego (co widać choćby tutaj, w komentarzach).

W tym wszystkim najbardziej przeraża mnie to, że to nauczyciele obarczani są winą za obecny stan nauczania. Oczywiście wszystkie rządy, które demolowały procesy nauczania przez ostatnie dziesięciolecia są niewinne. Choć z drugiej strony, może to faktycznie nauczyciele są winni. Bo przecież ktoś musiał uczyć tych wszystkich oszołomów i idiotów, którzy nami rządzą. Wiejska to jest chyba najbardziej jaskrawy przykład porażki nauczycieli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L LUPUS1962
+16 / 16

@theBatman9000 Wiesz co? 15 lat temu byłem belfrem, lubiłem pracę z młodzieżą, i nawet nie bolało mnie to, co ciebie pewnie tak śmieszyło w "Dniu Świra". Ale gdy przez kilka lat poobserwowałem od środka, w jakim kierunku idzie polskie szkolnictwo, przerost biurokracji nad dydaktyką, wszystkie te infantylne reformy, począwszy od reformy strukturalnej Handkego, potem reformy matur, usuniecie egzaminów wstępnych na studia, te wszystkie durne misje wizje, ewaluacje(a może ministerialne ejakulacje... chyba bardziej to słowo tu pasuje.. ;) ) umowy klasowe itp, to po prostu odszedłem. Teraz mam własną firmę, zarabiam ze trzy razy tyle co obecny dyplomowany, urlopu mam ile chcę, i sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. A Twoje dzieci niech uczą ludzie z łapanki albo z robót interwencyjnych dla bezrobotnych, bo już wkrótce przy takiej polityce edukacyjnej i płacowej nikt normalny ani wartościowy do pracy w szkole nie przyjdzie. Ale właśnie o to chodzi politykom - stado niedouczonych ba(tm)/(ra)nów i madek z horom curkom "dejzadarmo" da się doić i kroić na luzie, a "wykształciuchy" to jednak trochę niewygodne są, bo nie dadzą się robić w 500+ a jeszcze pytania niewygodne zadają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kriseq1970
+1 / 1

@theBatman9000 no to właśnie teraz będzie czas próby. Duża część nauczycieli przestanie przez jakiś czas wykonywać swoje obowiązki (tak jakby odeszli z pracy). Skąd zatem panika?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-1 / 1

@theBatman9000
1. Nauczyciel przez lata zdobywa kwalifikacje do nauczania dzieci i młodzieży, jak to przełożysz na inną branżę, bo chyba o to ci chodziło?
2. Na wolnym rynku nauczyciel zajmujący się wyłącznie korepetytorstwem 8 godzin dziennie, zarabia od 4 do 20 tys. zł w zależności od jego zdolności i poziomu przedmiotu (czy to przedmiot z podstawówki, czy matematyka wyższa ze studiów). Dziękuję, dobranoc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 marca 2019 o 20:56

avatar Cascabel
+1 / 1

@Prally Dodajmy, że na korepetycjach jest jeden uczeń...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Trepan
+10 / 24

Co za stek bzdur? Kompletnie odrealniona istota. Po pierwsze: uczeń, uczeń, dobro ucznia, etc. To nauczyciel ma się martwić jak zdać największego nawet debila. Uczeń może założyć nauczycielowi nawet kosz na śmieci na głowę, takie mamy wychowanie i przepisy. Po drugie czas pracy: średnio wychodziło jakieś 50 godzin z ogonkiem w tygodniu gdy zmierzyli faktycznie ile zajmuje ułożenie sprawdzianów, sprawdzanie prac domowych, prowadzenie konsultacji, wszystkie rady i inne dyżury. Po trzecie rodzice: przychodzą z mordą, czy piszą takie właśnie rzeczy. Oczywiście ich aniołki są święte. Otóż nie, hodują (zamiast wychowywać) kretynów, z roszczeniową postawą, którzy myślą, że są bezkarni i wszystko im się należy W 99% przypadków to nie nauczyciel się uwziął, to uczeń jest skończonym głąbem. Po czwarte: zarobki. 2,5-3k miesięcznie za pracę pod dużym obciążeniem, za określone kwalifikacje? To są ochłapy. Robotnik niewykwalifikowany zarabia więcej. Po piąte: urlop, czyli wakacje, ferie etc. Ferie nauczyciela trwają tydzień. Wakacje nieco ponad miesiąc. Sprawozdania, raporty, plany nauczania. Masa papierów, które same się nie ułożą. Zamknięcie semestru/roku, przygotowania do kolejnego, egzaminy poprawkowe i zwykłe, sprawdzanie prac, udział w komisjach. Kiedy przeciętny uczeń ma wolne, zawsze znajdzie się jakiś poprawkowicz, na którego kilku nauczycieli musi się przygotować, zrobić i przeprowadzić egzamin, następnie go sprawdzić i znowu robimy świadectwa, druga tura w sierpniu.

Szczerze nie rozumiem, czemu ludzie wybierają ten zawód. Kwalifikacje trzeba mieć wysokie, płaca gorsza niż na kasie w markecie, robota w ekstremalnym stresie, czas pracy nieregulowany. Chyba tylko z powołania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meg1
+14 / 16

@Trepan chciała jeszcze dodać, że nauczyciel ciągle musi się kształcić. Wieczne kursy, studia podyplomowe. Czasem za wszystko trzeba płacić samemu.

Kto jest choć troche inteligentny to wie, jak wygląda zawód nauczyciela, ile trzeba z siebie dać i włożyć w swoją pracę serce. i nie trzeba tego tym osobom tłumaczyć. Nie potrafią tego zrozumeć wiecznie pretensjonalne i najmądrzejsze "madki"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WinterValkyrie
+5 / 7

@Trepan
Jako uczennica przyznam ci całkowitą rację. Z nauczycielami w większości dogaduję się świetnie (zakładając, że oni też współpracują), a mimo to marzę czasami o nauczaniu indywidualnym, właśnie przez rówieśników. Po pierwsze osoby z ujemnyn IQ marnują potencjał całej reszty grupy, a po drugie ich fałszywość i rozczeniowość czasem aż boli. W klasie wszyscy mówią, że jest okej, a po dzwonku na przerwię bieg sprinterski do kibla na fajkę i obrabianie tyłka wszystkim nauczycielom, nie zauważając swojej bezczelności. Bo oczywiście oni są święci, tylko "ta wredna baba się na nich uwzięła". No błagam, ręce opadają

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slukis
+3 / 3

Dokladniej to panstwo sie uwzielo, bo jest obowiazek nauki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C cassetteboy
+7 / 9

Jako, że niedawno sam ukończyłem edukacje na poziomie technikum i aktualnie dokształcam się na studiach zaocznych to co nieco mogę powiedzieć. Miałem w dużej mierze szczęście, że wielu z moich nauczycieli uczyło z pasją swojego przedmiotu. Szczególnie przedmiotów ciekawych lub takie, które są świetnym narzędziem. Mam tu na myśli takie przedmioty jak fizyka czy matematyka, a także przedmiotów zawodowych.

Niestety jest też duża ilość nauczycieli, którzy mają totalnie gdzieś co ich uczniowie potrafią lub czy zdadzą egzaminy. Jest wielu takich, bo unikają ZUSu, więc zatrudniają się na 1/4 etatu. Są tacy, którzy grają w pasjansa lub tacy, którzy nie potrafią zaciekawić. Martwi mnie ten fakt, bo wiele osób uważa, że to szkoła zabiła ich chęć do rozwijania się w danej dziedzinie. I tu jest bardzo dużo racji - dlatego ja się skierowałem ku kierunkom technicznym, a nie biologicznym z prostej przyczyny - nauczyciele, którzy bardziej mnie zaciekawili z fizyki czy matematyki.

Dodatkowo nie ułatwia tutaj stara kadra, która uwala uczniów wychowawczo, bo się krzywo zachował czy też nauczyciele, którzy rzucają sprawdzianami i losują kto co dostanie. Tyle, że nie jest to też wina nauczycieli. Uczniowie też dolewają oliwy do ognia mając totalnie gdzieś nauczycieli oraz rodzice, którzy myślą, że ich dziecko jest najmądrzejsze, dlatego wrzuca się go do klasy z najlepszymi.

Mogę tak wymieniać i wymieniać, bo problem nie jest tylko w samych nauczycielach, ale i w uczniach oraz rodzicach, którzy myślą, że nauczyciel to powinien nauczyć i nie dawać prac domowych, a ich dzieci to geniusze we wszystkim, bo trzeba się sąsiadce pochwalić, że Brajanek czy Dżesika ma same 5 czy 6.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marcinm1
0 / 10

Proponuję karty magnetyczne dla nauczycieli do kontroli czasu pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G goff
+6 / 10

Jak najbardziej wliczając wszystkie przygotowania pozalekcyjne do tego otwarte dni w szkole dyskoteki wywiadówki i sprawdziany w domu. mocno byś się zdziwił o jakim czasie pracy mówimy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+5 / 5

@marcinm1 czy na podstawie tej karty będą wypłacane nadgodziny?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kriseq1970
+4 / 4

@marcinm1 z racji wykonywanego zawodu poznaję wielu nauczycieli. Uwierz niejeden z nich chciałby pracować 8 godzin dziennie w szkole (w domu odpoczywać).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
+8 / 20

To takie fakeowe newsy z pisdeckich przekazów dnia każą teraz wrzucać wszędzie??? ;-)
Proszę zapytać nauczycieli, a nie pisdeckich trolli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MarikVao
+9 / 17

Jakim trzeba być ignorantem, żeby napisać takie głupoty? Zapraszamy na jeden rok szkolny na stanowisko nauczyciela. Zaraz by się w mózgu naprostowało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
0 / 0

@MarikVao Wystarczyłby dzień, zapewniam :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MarikVao
0 / 2

Ja pracuję w tym zawodzie z powołania, więc mi potrzeba było roku do zobaczenia niektórych rzeczy :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meg1
+7 / 13

"Masz olimpijczyków"... a co to za sztuka wybitnie zdolnego ucznia wysłać na olimpiadę, którą wygra? Takie dziecko i tak przeważnie doszkala się samo w domu. Nauczyciele dają tylko lektury, albo dodatkowe zadania do rozwiązania.... tak, tak to własnie wygląda.

Sztuką jest z bardzo słabego ucznia zrobić ucznia dobrego lub chociaż przeciętnego !!!!!!!!! takich nauczycieli najbardziej szanuję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
-4 / 16

Widzę jedną spójną między górnikami i nauczycielami, najwięcej narzekają, ale rękami i nogami pchają swoje dzieci do tego zawodu i po znajomości etaty załatwiają "u siebie"
Wnioski sami sobie wyciągnijcie.
A co do siedzenia po godzinach i sprawdzania zadań itd. to sami masowo zadają dzieciom multum zadań do zrobienia i mają gdzieś, że rodzice również do późna poświęcają czas na pomocy dziecku. Jestem przeciwnikiem zadawania prac do domu a jeżeli już, to z każdego przedmiotu raz tygodniowo a nie 4-5 zadań z różnych przedmiotów codziennie. A efekty tych nauk są takie, że trzeba szukać korepetycji, bo dzieci po kilku latach nauki angielskiego, znają jedynie podstawy...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G goff
+6 / 8

zobacz podstawy programowe to nie nauczyciel je wymyśla on tylko stara się je zrealizować. pretensje wyżej a nie do zwykłych nauczycieli którzy wykonują polecenia z góry.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M muddless
+7 / 13

Trzeba by autorce wejsc w role nauczyciela. Po tym co widze co dzieje w wjeskich podstawowkaxh to nawet za 5 netto niechcialbym uczyc tych małych terrorystów

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Lukdyx
+11 / 11

LOL to jak ten zawód jest taki łatwy i takie bonusy są to dziwne ze osoba która to napisała jeszcze nie pracuje jako nauczyciel. A no tak 500+(zakładam tak po tekście).
poza tym nauczyciele zdobędą tą podwyżkę a jak nie to zakładam ze połowa się zwolni i wtedy zacznie się takie ciekawe zjawisko że PIS daje 500+ na dziecko żeby było na emerytury(wiem że nie tylko) a dzieci za niedługo nie bedzie miał kto uczyć i wyjdzie na to że takie dzieci wyjdą po podstawówce i nie będą umiały nawet powiedzieć ile to jest pierwiastek z 13 do kwadratu ,a takie osoby za nic nie znajdą pracy i na emeryture i tak nie będzie-gospodarka na minus a to jest tylko jeden przykład. wniosek jest z tego taki ze socialem trzeba się umieć posługiwać a to co zrobiło PIS z nauczycielami to jest zart. Ja jestem w 100% za tym strajkiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slukis
+3 / 3

Tez jest za strajkiem, bo nie bedzie lekcji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Lukdyx
+4 / 4

tak btw to piszę z telefonu więc nie rozwijam myśli za bardzo i ten tekst może byc trochę chaotyczny,ale mam nadzieje że jest zdatny do czytania i ktoś zrozumie o co mi chodzi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bubu2016
+2 / 6

Nice try, pani Zalewska!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Albandur
-5 / 13

Jak wygląda sama praca to się nie wypowiadam bo nauczycielem nigdy nie byłem, ale w kwestii godzinowej... Z tego co pamiętam z czasów szkolnych to 90% sprawdzianów, klasówek itd. była wymyślana na bieżąco (często musieliśmy przypominać, że dane pytanie jest spoza zakresu sprawdzianu), wcześniej przygotowane, wydrukowane testy to była absolutna rzadkość. Wywiadówka raz na 2, 3 miesiące trwająca 1,5 godziny. Rada pedagogiczna raz w semestrze 5-8 godzin. Jeżeli chodzi o sprawdzanie prac to można nauczycielom współczuć przy próbnych egzaminach, ale przy całej reszcie to oni nadają kształt i formę, jeżeli ktoś więc zadaje 5 pytań otwartych to niech się nie dziwi że ma do przeczytania 30 elaboratów, ci sprytniejsi często kartkówki sprawdzali jeszcze na tej samej przerwie, a oceny końcowe wystawiali na podstawie maksymalnie 5 ocen cząstkowych. Także w tym względzie argumentacja pedagogów to czysta sofistyka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WinterValkyrie
+5 / 11

Jeśli polonista lub matematyk robiłby tylko testy z pytaniami zamkniętymi, to czarno to widzę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slukis
+2 / 2

A ja to widze bialo, bo byla by easy ocenka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WinterValkyrie
+3 / 3

I własnie to jest problem, uczniowie nie chcą się uczyć, tylko mieć dobre oceny, a czy coś w głowie zostanie to wszystkim rybka

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Billy_Shears
+1 / 1

Aleś Ty głupi Albandur...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P picapica
+12 / 12

Pani Ewo. rozumiem Pani zdenerwowanie, bo strajk to kłopot dla wszystkich. Ale ewidentnie nie ma Pani pojęcia o pracy w szkolnictwie.
Nauczyciele pracują 18h w tygodniu??? Serio? To może piłkarze pracują tylko 90 minut w czasie meczu? A Kamil Stoch to tylko 5 minut jak jest na skoczni? Jest cała masa pracy, której nie nauczyciele nie widzą.
A pomysł, żeby za wyniki uczniów i olimpijczyków były wyższe pensje jest ewidentnie nieprzemyślany. Wie Pani co by było? Nauczyciele zabiegali by o tych lepszych uczniów. A gorszych nikt by nie chciał i nauczyciele/szkoły kombinowaliby jak się ich pozbyć, bo statystyki psują. A to nie o to chodzi, bo właśnie ci słabsi wymagają najwięcej pracy.
Pracowałem w państwowym szkolnictwie. I byłem niezły. Sam byłem olimpijczykiem i kocham nauczanie i wkładałem w to serce. Studenci mi kiedyś prezent sprawili na zakończenie roku, w podzięce za zaangażowanie :). Stare czasy... ehhh
Ale korpo płaciło 2 razy więcej niż uczelnia. A rodzina też chce, żeby ją utrzymywać na jakimś poziomie. Więc nie uczę już na państwowym. Uczę prywatnie tych, którzy prywatnie zapłacą. Bo rząd na edukację naszych dzieci pieniędzy nie ma. Nauczyciele to nie ich elektorat, więc olać ich. Ważne żeby na asystentki prezesów po 40 tys na miesiąc było no i na socjal dla elektoratu. TVPiS powie, że nauczyciele źli i będzie git.
Na wykształceniu naszych dzieci bardziej zależy nauczycielom niż rządowi. Z resztą, z badań wynika, że PiS ma wyższe poparcie wśród mniej wykształconych, więc po co ma inwestować w edukację?
pozdrawiam, były nauczyciel akademicki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mariuszem
+6 / 8

Pitolenie jakich mało. Niestety nauczyciele takich półgłówków też muszą wyciągnąć za uszy do następnej klasy...
Odniosę się do samego strajkowania, bo inne sprawy zostały już poruszone. Strajk w wakacje?! Co to niby miałoby dać? Czy policja strajkowała, dając mandaty? Nie. Strajkując musisz naprężyć muskuły i pokazać, że bez Ciebie świat się kończy. Policja nie dawała mandatów dając budżetowi po dupie. To się podobało, bo można było za swoją nieodpowiedzialność zaoszczędzić parę PLN. Teraz się nie podoba, chociaż argumenty strajkujących są dokładnie tej samej rangi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Puszki300
+9 / 9

Jak masz.dziecko debula.to.nawet.nauczyciel.za 10 tysiecy nie pomoze

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
0 / 0

@Puszki300 Niestety, ale taka prawda...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
0 / 0

@Puszki300 Jak masz rodzica "debula" to i milion nic nie da ;) bo wiedza i podejście do nauki zaczyna się od rodziców....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
+3 / 3

Podaż i popyt, panie. Jak brakuje nauczycieli chętnych pracować za takie pieniądze to trzeba płacić więcej, nie ma rady.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WinterValkyrie
+7 / 7

Jestem uczennicą. I owszem, jak słyszę panią od zajęć artystycznych (która chyba nienawidzi swojej pracy), kiedy mówi, że strajkuje, bo jej się należy, no to przepraszam bardzo, ale krew mnie zalewa. Z drugiej strony są też moja polonistka i matematyczka - w mojej opinii anioły, nie ludzie. Pani polonistka rozwiązuje z nami mnóstwo egzaminów próbnych, robi powtórki, a wcześniej tak ciekawie omawiała materiał, że ja, jako ścisłowiec, mogłabym jej słuchzć godzinami. W dodatku sprawdzanie wypracowań gimnazjalistów, to naprawdę twardy orzech do zgryzienia (próbował ktoś kiedyś odczytać i poprawić 30 stron A4, każda pisana innym pismem?), nie mówiąc o użeraniu się z klasą rozczeniowych szczyli (ideałem nie jestem, ale zachowanie moich rówieśników jest żenujące). Pani od matematyki też jest cudowna, ostatnio robiłam z nią próbną maturę, żeby się sprawdzić, więc tłumaczyła mi zadania spoza podstawy i nie miała z tym żadnych problemów. Robi też koła dla zainteresowanych uczniów, mimo że nikt jej za to nie płaci (tak samo jak za piątą godzinę matematyki dla gimnazjalistów).
Podsumowując, nie twierdzę, że każdemu się należy i jak wystawią łapę to każdy im da, ale jak tu porównywać nauczyciela od techniki/plastyki/zajęć artystycznych z polonistą/matematykiem/anglistą?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slukis
-2 / 4

Jestem uczniem i uwazam, ze problemem jest zmuszanie uczniow do nauki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@WinterValkyrie powiem ci jak. W zależności od nauczyciela. Jeden przyniesie ci na lekcję sizzixa, sporo wykrojników i przykładowe kartki jakie można wykonać (proste), podczas gdy jedna prosta kartka to ponad godzina roboty. Inny każe coś narysować jako laurkę. Jeden na metaloplastyce każe ci zrobić figury geometryczne z drutu, inny siądzie i poszuka czegoś ciekawszego - na przykład baletnic. Przygotowanie się do ciekawych lekcji to dużo czasu, sporo zainwestowanych pieniędzy - bo jak przynajmniej ratunkowych materiałów nie przyniesiesz by dziecko miało się czym zająć jak nic nie weźmie z domu, to lekcji nie poprowadzisz.
Nie wspominając o tym, że gimnazjaliści często nie umieją używać nożyczek ani pokolorować obrazka nie wychodząc za linię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 marca 2019 o 8:35

W WinterValkyrie
0 / 0

@Cascabel
Rozumiem o co ci chodzi, ale po powiem prosto z mostu: jak z większoscią nauczycieli w każdej szkole dogaduję się jak z kumplami, tak ją chciałabym czasem zabić. Krytykuje naprawdę fajne prace uczniów, ma totalnie wywalone na swoją pracę, często zapomina nam powiedzieć co mamy przynieść i wielce zaskoczona, że nic nie mamy. Nie mówię, że każdy nauczyciel od zajęć artystycznych taki jest, a każdy matematyk to anioł, tylko że nie każdy zasługuje na te podwyżki, a ona to akurat jest najbardziej w całej szkole przekonana, że jej się należy. Chodzi mi w tym momencie o postawę i podejście zarówno do ucznia, jak i rzetelne wykonywanie swojej pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+1 / 1

@WinterValkyrie nie powinno się oceniać efektu, ale włożoną pracę.
Ogólnie są też kiepscy matematycy i historycy... w każdej grupie są. Jakie jest rozwiązanie? Najpierw przyciągnąć dobrych ludzi by mieć szansę zwolnić kiepskich... wielu rodzajów nauczycieli na rynku już nie ma.
A taki nauczyciel od informatyki, plastyki, techniki, chemii, biologii... albo uczy kilku przedmiotów na raz, albo lata po kilku szkołach. I tu jest kalkulacja: przejazdy też kosztują, na rady trzeba chodzić razy ilość szkół...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rowino
+7 / 7

Osoba która "wypociła" tego gniota nie ma pojęcia o pracy nauczycieli. Internet pełen jest teraz "znafcóf" którzy w zawodzie nauczyciela nie przepracowali nawet 1 dnia, ba. nie znają żadnego nauczyciela ale wypowiadają się jako eksperci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Macedonski
+6 / 8

Przepraszam ale co to za pi***olenie xD
Ktokolwiek to napisał widocznie nie ma pojęcia o czym pisze xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Albandur
+2 / 2

No to zróbmy nauczycielom płatne nadgodziny, zamiast podwyżek, ciekaw jestem jakie zajeliby stanowisko w tej sprawie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bartoszewski38
+6 / 6

Płaca uzależniona od efektów jest najgorszym pomysłem jaki słyszałem. No bo jeśli taki gówniak nie chce się uczyć a rodzice nie próbują go do tego nakłonić, to co ma zrobić biedny nauczyciel? Mogłoby dojść nawet do takich precedensów, że dzieci będą szantażować nauczyciela który przez nich będzie dostawał mniej niż na to pracuję. Ten pomysł uważam za szczególnie debilny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slasaus
+10 / 10

Poglądy typowe dla osoby, która ma bardzo znikome pojęcie o pracy nauczyciela. Jakieś absurdalne wyliczanie profitów. Tak, pracujemy po 18 h w tygodniu, ale to tylko praca przy tablicy. Tego co robimy poza lekcjami już jakoś nam się do czasu pracy nie wlicza. Dlaczego? Tak, mamy wolne w święta i wakacje. Tylko, że naszym zawodem jest nauczanie młodzieży, której w wakacje i święta w szkole nie ma. Ponadto, część tych wakacji jednak pracujemy. Tak, jeździmy z dziećmi na wycieczki. Pracujemy wówczas 24/24 ponosząc za wszystkie wybryki odpowiedzialność. Dlatego wielu z nas woli nie jeździć. Tak, mamy urlop na poratowanie zdrowia. Gdyby nie on, wielu z nas skończyło by w psychiatryku. Nie każdy, a na pewno autor tego niezbyt mądrego listu, zdaje sobie sprawę, jak bardzo męcząca jest praca nauczyciela. Zanim zostałem nauczycielem pracowałem na budowie, w masarni na rozbiorze wieprzowym, w biurze, jako koordynator w biurze pośrednictwa pracy, jako freelancer ds HR. Żadna z tych prac nie była tak męcząca jak zawód nauczyciela. Co do zarobków, ostatnio mój kolega kierowca tira chwalił się, że zmienia pracę. W obecnej ma 6tys. na rękę i jest mu mało. Znajomi żołnierze zarabiają ok4-5tys. podstawy, nie licząc wszystkich dodatków i wcześniejszej emerytury, kasjer w Lidlu ma ok 3-3,5tys. urzędnicy średniego szczebla ok 4tys. kolega budowlaniec ma ok 5-7tys. a znajomy inżynier współpracujący przy projektowaniu nowych aut wyciąga miesięcznie nawet 50tys, chociaż przypuszczalnie nie mówi całej prawdy. I miedzy nimi ja. Nauczyciel z pasji, żałosny utrzymanek swojej żony lekarki, ktory połasił się na te niecałe 2tys żeby mieć wolne wakacje i w niektóre dni iść do pracy na 9 lub, o zgrozo na 11. Na koniec pytanie? Czy chcecie, żeby nauczycielami w Polsce pozostali już tylko ci najgorsi,nie majacy szans gdziekolwiek indziej? Myślę, że nie sądzę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@slasaus Musicie przejść z KN na KP, to jedyny sposób żeby ukrócić szykany i pozbyć się zabierania pracy do domu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mudia
+4 / 8

Nie ma sensu odpowiadać "pani Ewie". Dlaczego? Bo albo jest głupia (i piszę to biorąc odpowiedzialność za moje słowa) , albo jest trollem. Temat, jak naprawdę wygląda praca nauczyciela, od wielu lat wałkowany jest w internecie na okrągło. Trzeba być więc naprawdę wyjątkowo odpornym na przyswajanie wiedzy (czytaj: głupim) aby powtarzać te same kłamliwe argumenty, które przedstawia "pani Ewa". Drugą opcją jest to że "pani Ewa" to doskonale wie, ale jest trollem. W obu przypadkach dyskusja jest bezcelowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S splitfire86
-1 / 9

szczerze mówiąc, też chciałbym mieć w swojej pracy tylko ranne zmiany, weekendy wolne, wszystkie ferie i na dokładkę 2 miesiące wolnego (a to nie wszystkie przywileje)aż by mi się do pracy chciało chodzić!!! Ludzie często pracują na 2/3 etaty. Nauczyciele świadomie wybrali swoją karierę zawodową, znali płace, wymagania itd Niech idą zapieprzac po 50 godzin od rana do nocy .Jeśli któremuś się nie podoba, droga wolna, żyjemy w czasach gdzie wielu ludzi musi się przekwalifikować żeby zarobić lepszy pieniądz.
Nie popieram tego ani innego protestu czy strajku. Górnicy strajkuja bo 5tys plus 13- stka za mało? zamykać kopalnie i do widzenia. Każdy inny mądry tak samo.
Ludzie głosowaliście na PIS, maja teraz większość w sejmie więc robią to co chcą. Ci którym nie chciało się ruszyć też mogą sami sobie w brodę pluć, bo ich głosy mogły coś zmienić. Jak się nie podoba to cicho siedzieć.
Dla tych którzy nie wiedzą, są w Polsce partie inne niż PO i PiS, może warto by im dać szansę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jarod1983
0 / 4

Wiem, ze jest to jednostkowy przykład i nie świadczy on o wszystkich nauczycielach, ale i tak chciałbym się nim podzielić, żeby obrońcy nauczycieli też mieli jakąś refleksję. Moja córka chodzi do 1 klasy podstawówki. Od samego początku były z nią problemy- nie wiedzieliśmy czy to problemy z koncentracją czy ze słuchem, ale nie wyglądało to najlepiej. Nauczycielka tylko cały czas narzekała, wiecznie wałkowała, że musimy z nią siedzieć w domu i ćwiczyć(a robiliśmy to cały czas) i groziła nawet, że trzeba ją będzie zostawić w tej 1 klasie. W tym czasie okazało się, że córka ma niedosłuch i musi nosić aparat słuchowy( z tego wynikały wszystkie problemy). Żona zmniejszyła etat, żeby z córka nadrabiać zaległości. Niestety nauczycielka w ogóle nam w tym nic nie pomagała, krótko mówiąc nie chciało się jej popracować i pomóc dziecku, tylko chciała się pozbyć problemu. Zatrudniliśmy nauczycielkę z innej szkoły prywatnie i powoli wychodzimy na prostą. I teraz powiedzcie mi, że należy się tej Pani podwyżka. Chciała dziecku wyrządzić ogromną krzywdę tylko dlatego, że nie chciało się jej trochę popracować i wszystko zwaliła na nas.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-1 / 1

@jarod1983 Jeżeli córka ma niedosłuch, to trzeba było coś z tym zrobić. Nauczyciel to nie lekarz.
Też bym córkę wyprowadził na prostą jakbym prowadził lekcje 1 na 1 w cichym pokoju.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jarod1983
+1 / 1

Prally, kłania się nauka czytania ze zrozumieniem tekstu, bo nie ogarniasz. Zostało coś z tym zrobione- ma założony aparat(wyraźnie jest to napisane), chodzi o to, że nie pomaga teraz córce nadrobić materiału i chce się jej pozbyć zostawiając ją na kolejny rok- pomimo iż wiadomo z czego wynikały problemy. Mam nadzieję, że teraz już zrozumiesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@jarod1983
1. Nie pisałaś/eś że nauczyciel zotał poinformowany o problemie biologicznym, ani kiedy, tylko że "w czasie". Równie dobrze to mogło być w ostatnim dniu roku szkolnego. Ja czytam ze zrozumieniem, to Tobie obca jest zdolność precyzyjnego i logicznego pisania, za co w sumie powinno się podziękować ministrom edukacji, bo logika to przedmiot nauczany tylko jako na ogół pomijany dział matematyki.

2. Jeżeli dziecko nie opanowało materiału, to logicznym jest że powino go powtórzyć. Nauczyciel musi uczyć 20-30 osób jednocześnie, nie może rozwalać lekcji tylko dlatego że jedno dziecko ma problem.
MUSI być powtarzanie klasy albo zajęcia wyrównawcze. Jeżeli luki są nie do nadrobienia to powtarzanie klasy. Indywidualne traktowanie możesz mieć w indywidualnym nauczaniu, a nie na lekcjach dla 20-30 osób.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 marca 2019 o 15:18

J jarod1983
0 / 0

1. Piszesz o logicznym myśleniu, a nie jesteś w stanie z kontekstu zrozumieć, że o tym wiedziała(trzymaliśmy to w tajemnicy i nikomu o tym nie mówimy :) świetnie wywnioskowałeś :)
2. Raczej dzieci to ty nie masz co ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@jarod1983
1. Słyszałem już i widziałem tak idiotyczne zachowania ludzi, że nie wyciągam wniosków na podstawie czegoś czego nie ma w tekście, bo można się pomylić nawet w sytuacji banalnej.
2. To nie ma nic do rzeczy czy mam dzieci. Do rzeczy ma to, że w grupie która ma więcej niż 10 osób, nie da się skutecznie pomagać indywidualnie. Jeżeli córka ma poważne problemy z powodu niedosłuchu to trzeba problem rozwiązać albo poprzez jakiś sprzęt medyczny, albo powinna mieć lekcje indywidualne lub w klasie z dziećmi z niedosłuchem gdzie wszystkie mają takie same trudności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M max34
+6 / 6

Głupota autorki tekstu jest wprost proporcjonalna do jego zakłamania. Musiała Pani zostać poważnie skrzywdzona w dzieciństwie. Zachęcam do odbycia studiów pedagogicznych i podjęcia pracy w szkole. Nikt chyba Pani nie broni. Skoro takie przywileje i zagraniczne wyprawy, dodatki, premie, bony i cuda na kiju. No i wakacje!!! Jeśli wszyscy nauczyciele to nieudacznicy i nieroby, to Pani powinna stanąć na czele ZNP.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krzysieq80
+3 / 3

Idź wierw popracuj z tydzień w roli nauczyciela a potem pisz swoje wypociny.. Zapewniam że zmienisz zdanie:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slukis
-3 / 3

To niech nie pracuja jak tak zle :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@slukis , właśnie chcą przestać pracować bo jest źle i wylewa się na nich pomyje.

Wielu nauczycieli już rzuciło ten zawód, albo przeniosło się za granicę. W UK nauczyciel zarabia rocznie od 35 do 100 tys. funtów i na każdej lekcji ma jeszcze do dyspozycji asystenta który pomaga utrzymać porządek i dzieciom rozwiązywać ćwiczenia, a szykują się tam podwyżki bo mają kryzys gdyż na wolnym rynku w UK za te same pieniądze można pracować mniej, albo pracować tyle samo i zarabiać dużo więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adagrz9838
+7 / 7

Odpowiem, choć pewnie zaginie to w odmętach internetu.
Pani Ewa pięknie ponarzekała na nauczycieli, i niestety dużo (większość) ludzi ma o nich taką opinię-wiedzę - a dokładnie jej brak. Bo prawda jest zupełnie inna.
Jestem mężem nauczycielki z 20 letnim stażem i widzę jak to wygląda.
18 godz. tygodniowo - super - tylko nikt nie wie że fizycznie jest drugie albo trzecie tyle, papiery, sprawdziany, przygotowania, raporty, zebrania, konsultacje, formalności, papieorologia, że o głupim strojeniu sali nie wspomnę. Nawet w weekend pół dnia na to poświęca. Ponoszenie prywatnie kosztów, przybory, drukowanie w domu - bo w szkole ksero nie działa i nie ma na nic pieniędzy, ja nie raz coś remontowałem w klasie żony, załatwiałem, bo konserwator nie ma czasu itd.
Nauczyciele mają 35dni urlopu, co w porównaniu 26 innych ciężko pracujących nie jest dużo więcej. Fakt - dochodzą ferie, święta. Ale niech spróbuje wziąć urlop w trakcie roku szkolnego - nie ma szans - ja biegam z dziećmi po lekarzach, urzędach itd.
Studia żona już skończyła chyba ze 4-5 kierunków, i nie są to uczelnie na jakiś szkółkach niedzielnych w Zadupiu Dolnym. O niezliczonych kursach nie wspomnę - bo jest presja żeby podnosić kwalifikacje. To nie są tanie rzeczy - czasowo i finansowo.
Kolejną kwestią jest "poziom" naszej młodzieży, z którymi mało kto by wytrzymał godzinę w klasie. Zresztą poziom wielu rodziców jest porównywalny, a z nimi też trzeba współpracować.
Dobrze robią - pomijając że trzeba ich trud docenić - finansowo i systemowo, to skoro w naszym kraju pod rządami tej radosnej partii jest tak dobrze to dlaczego im nie dać. Rozdają "plusy" gdzie się da.
Policjanci się rozchorowali jak było trzeba, pracownicy sądów tez, teraz rolnicy rozdają jabłka, jest pięknie. Jeszcze kilka grup zawodowych się pewnie odezwie - wybory się zbliżają - będą rozdawać...... nasze pieniądze



Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hera20
+7 / 7

W końcu coś konstruktywnego i próba uzasadnienia swojego stanowiska. Extra. No to jedziemy punkt po punkcie, ale zanim zacznę to dodam, że nie jestem nauczycielem i nie pracuje w oświacie ani na żadnej innej państwówce.

2-3 tys złotych no cóż zwykle jest to dwa nawet w większych miastach. Dopiero po kilku ładnych latach zrobieniu stopnia (kiedyś 10 lat na dyplomowanego, a obecnie 15) można liczyć na 3 z przodu nie robiąc nadgodzin.

18 godzin tygodniowo - brzmi extra, co? Dodaj do tego godziny sprawdzania wypracowań, sprawdzianów, kartkówek i innych tego typu. Gwarantuje Ci ze etat to byłoby mało.

Wakacje, ferie, święta bla bla bla - 100 razy bardziej wolałbym mieć 26 dni urlopu w wybranym przez mnie terminie niż mieć go z góry narzuconego nawet w większym wymiarze. Jeśli nie podzielasz mojego zdania wyobraź sobie ze chcesz jechać na egzotyczne wczasy bo jako nauczyciel stać Cię bierzesz 500+ masz dzianego męża, czy żonę do wyboru masz ferie i wakacje czyli dwa najdroższe terminy gdzie za ten sam kierunek zamiast zapłacić 3.5 tys płacisz 7 tys. Dzieki. Do tego jakiekolwiek wolne poza wyznaczonymi terminami graniczy z cudem.

Kiedyś to było, a teraz to nie ma - nie rozumiecie czemu dziś klasy są mniejsze? Żeby więcej uwagi poświecić pojedynczemu gowniakowi

Uważasz ze nauczyciel jadąc na wycieczkę z Twoim gowniakiem jest na wczasach? To chyba nie wiesz jak on się zachowuje i ile czasu trzeba go pilnować żeby wrócił w takim samym stanie w jakim wyjechał. Tak wiem wszyscy macie idealne dzieci. Zazwyczaj jest to ganianie za stadem i pilnowanie po nocach żeby czegoś nie od****. Za żadna kasę bym tego nie zrobił.

Duża cześć obecnych nauczycieli wybrało ten zawód świadomie w momencie gdy 2000 zł brzmiało jeszcze w miarę atrakcyjnie, a kolejne wspaniale programy socjalne nie zżerały nominalnej wartości pieniądza niczym Wasz gowniak kolejna paczkę cheetosow. Cześć również skończyła studia na uniwerku jeśli to jescze jakikolwiek prestiż.

Są nauczyciele lepsi i gorsi, tak samo jak i policjanci, lekarze, żołnierze, pielęgniarki, prawnicy(taki żarcik). Tam nikt nie szczekał o tym żeby dać podwyżkę tylko tym z wynikami, przypadek?

To teraz suchy fakt różnica w płacy w mojej żony pomiędzy 2018, a 2019 to 6,27 groszy. Mówię o pensji po podwyżce. Poprosiłem żeby zaczęła odkładać na konto oszednosciowe i może za 20 lat kupi sobie upragniony rower.

Szacunek ze strony rodziców? Średnio zdarza się jeden normalny rozumiejący, ze jego dziecku tez czasem może coś odbić na klasę. Reszta uważa, ze ich dzieci są idealne, a nauczyciel przesadza bądź nie wkłada należytej staranności w wyjaśnianie każdej kłótni gowniaka, której on był winny. Naprawdę nie jest obowiązkiem nauczyciela odbierać telefony po 20 z pretensjami od starego ze Brajanek nic nie zrobił. Nie wspominając o tym ze nauczyciel używa zwykle prywatnego telefonu do celów służbowych.

Dyskusja o podniesieniu płacy dla nauczycieli ciągnie już od dawna. Jeszcze za Tuska próbowano coś wywalczyć używając siły argumentów. Ileż można próbować rozmawiać i być lekceważonym. Nauczyciele nie maja zbyt wielu narzędzi wywarcia presji na rządzących. Na prawdę tego nie rozumiecie?

Jesteście świadomi tego ze nauczyciel kiepsko zarabiający nie będzie miał motywacji, ani chęci do tego żeby wyciągnąć z Twojego gowniaka coś więcej niż tylko wymagany materiał? Bo i po co skoro nikt tego nie docenia.

Jak już wspomniałem moja żona jest nauczycielka bo zawsze o tym marzyła. Zaraz po studiach zaczęła prace w korpo potem przeniosła się do szkoły za moimi namowami, ze skoro to jej marzenie to powinna to robić. Miała ukończone studia na dobrym uniwersytecie. Nie łatwe studia typu pedagogika, tylko z kierunku mocno ścisłego. Uczyła w szkole średniej następnie w podstawówce rozpoczęliśmy nasze kariery zawodowe w podobnym momencie i jesteśmy po podobnych studiach. W chwili obecnej nasze pensje dzieli przepaść. Taka za która mogłaby spokojnie wyżyć nie jedna polska rodzina. Denerwuje mnie ciagle to ze nigdy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
+1 / 3

@hera20
Bardzo dobre wyjaśnienie, szkoda tylko że przeciętna kura dostanie system critical error już po drugim akapicie i nici z czytania.

Poza tym, jestem prawie pewien posty takie jak ten w demotywatorze, to po części robota płatnych agentów PiSu. Pis od lat stosuje taktykę : zrobić świństwo i oskarżyć o nie przeciwnika. Odkąd przejęli władzę, stosują też zasadę dziel i rządź, dlatego można się spodziewać że wszelkimi kanałami próbują wywołać konflikt między społeczeństwem i nauczycielami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hera20
+2 / 2

@Prally pewnie masz racje. Co do pierwszego i drugiego. Pewnie miało tylko wywołać dyskusje, może fale hejtu. Trolli jest mnóstwo jedno robią dla PiS drudzy dla PO, a innym się po prostu nudzi. Nie mniej jednak jeśli chociaż jedna osoba to przeczytała to było to do rze zainwestowane 15 minut.

Pozdrawiam:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@hera20 Tak, tylko że my się zgadzalimy zanim doszło do kontaktu, bo mieliśmy podobny poziom wiedzy i zdolności myślenia.

Problem polega na tym, że trzeba od nowa OS napisać dla pozostałych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T trebi
+3 / 5

A aktor gra tyle co na scenie. Sędzia tylko wchodzi na salę i sobie trochę posiedzi. Rozumiem rozgoryczenie tej pani - musiała trafić za młody na bardzo słabych nauczycieli. A tak serio - przecież to fake pistrollowy. Powtarzane te same argumenty co w Wiadromościach. Szczucie jednych na drugich, komusze metody.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adawo
+3 / 3

Droga Ewo, to są ludzie którzy zapewniają edukację Twoim i wszystkim, naszym dzieciom, które to dzieci stworzą przyszłość, Twoją i moją. Jeśli chcesz by Twoje dzieci edukowali słabo opłacani, kiepsko wyedukowani frustraci, Twoja sprawa. Naszym wspólnym interesem jest to, żeby w oświacie były tak duże pensje, by nauczycielami zostawali najlepsi, a nie tak jak dziś gdzie zostają nimi Ci którzy już nigdzie indziej pracy nie dostaną, lub ideowcy i pasjonaci, którzy mogą sobie na to pozwolić (mający np. dobrze zarabiającego małżonka). Gdy pensje w edukacji będą wyższe, kiepscy nauczyciele szybko wypadną, bo na ich miejsce przyjdą lepsi, którzy dzisiaj szukają pracy w innych zawodach, które zapewniają godny byt ich rodzinom. I to to głównie chodzi w tym strajku, bo Ci którzy są w oświacie już widzą jakie są braki i trudności z zatrudnieniem/znalezieniem nauczycieli i jaka jest ogromna rotacja osób totalnie nie nadających się na nauczycieli, których jednak trzeba zatrudniać (a potem zwalniać i tak krążą między szkołami), bo ktoś musi dzieci uczyć. O przedmiotach zawodowych w technikach nie wspominając, tu jest już tragedia, dziury łatają emeryci, ale żaden fachowiec z wiedzą nie przyjdzie uczyć zawodu w szkole.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar niejestembotem4321
+1 / 1

Z debilem rozmawiać... To czemu biedronka ma mniejsze braki kadrowe niż nauczyciele

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevoreev
0 / 0

należy się nauczycielom i górnikom. reszta wypad

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B biuro74
0 / 0

@reevoreev Nawet w The Sims nie doszedłbyś do drugiego levelu ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z Zawszedoprzodu92
-2 / 4

do roboty w zakladzie niech ida to sie oczy otworza nierobom

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
-1 / 1

@Zawszedoprzodu92 Ty idź do szkoły, posmakujesz ''błogiego lenistwa''. Jeśli masz odpowiednie kwalifikacje oczywiście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aariadna
+4 / 4

Co za bzdury. Widać, że osoba nie ma bladego pojęcia o pracy nauczyciela. Jestem córką nauczycielki i gdy większość ludzi smacznie kima, to moja mama siedzi każdego dnia do 3 nad ranem żeby przygotować porządną lekcję. Prawda jest taka, że większość uczniów to tłumoki, którym nie chce się uczyć a potem zrzucają winę na nauczyciela, że jakoby źle tłumaczy. Jeśli się nie przysiądzie w domu i pewnych rzeczy nie nauczy podstaw to siłą rzeczy nie zrozumie się czegoś bardziej skomplikowanego. Trzeba się pogodzić z faktem, że jeśli ktoś nie radzi sobie w szkole to albo jest upośledzony, albo za mało pracuje. Ale oczywiście najlepiej znaleźć sobie kozła ofiarnego, bo jakże by mogło być ze mną coś nie tak! Przecież my to jesteśmy idealni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B biuro74
+4 / 4

Wcale bym się nie zdziwił, jakby PANI EWA to był wytwór peeru z ulicy Nowogrodzkiej na potrzeby konfliktu, którym można zarządzać. Onegdaj mieliśmy taką panią - chyba też Ewę z reklamy... ktoś kiedyś dociekał, próbował znaleźć - okazało się, że takiej nie ma, istnieje tylko na szklanym ekranie i.... w pamięci. Bo o to przecież chodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar cysiek63
+2 / 2

Żałosne

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@auto1 W dooopie byłeś i gooowno widziałeś.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B baxter0711
+4 / 4

Hej wszystkim. Jestem nauczycielem w technikum już 2 rok. Odpowiadam za egzaminy zawodowe, mam 30 lat a koledzy z branży zarabiają krocie gdzie ja 1700 na rękę ale to nie istotne. Chciałbym abyście poznali 2 stronę medalu. Jak magazynier coś zchrzani to najwyżej pokrywa koszty strat my niestety odpowiadamy zarówno karnie jak i deliktowo. I jak coś zawalony to jest bardzo źle. Dostałem ostatnio po tyłku bo jestem dosyć surowym człowiekiem bo cóż ode mnie zależy jakich specjalistów będziemy mieli. Jedną z osób ktorym sugerowałem aby przyłożyły się do pracy bo obleją mature zaskarżyły mnie do kuratorium o to że źle uczę. Sypnęły się kontrolę które nie wykazały żadnej nieprawidłowości ale zasypały mnie papierkami na 2 tygodnie. W tym czasie gdy dzieci miały wolne nie mogłem się zająć własnymi bo siedziałem w papierach. Mój średni czas pracy wyniósł 15 godzin na dobę + stres. I pytam się za co? Teraz mam już 2 kontrole z tego samego powodu a wnioskodawca nie są te same osoby. Dodam tylko że ich średnia że szkoły to 2.45... pomyślcie zanim drugi raz powiecie że nauczyciel to ma kekko

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
-1 / 1

@baxter0711 Co ty jeszcze robisz w tej pracy?? Inżynier? Zmień pracę zawczasu, bo się wykończysz chłopie!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M m54
+2 / 2

Od jakiegoś czasu pracuję w szkole - nie jako nauczyciel. "Obyś cudze dzieci uczył" stało się dla mnie jedną z cięższych klątw. Wystarczy poobserwować co się dzieje w szkołach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar costamzczymstam
0 / 2

o widzę, że rządowa propaganda znowu się na demotach wylewa

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bari18
+4 / 4

Szkoda tylko, że ta Pani nie popatrzyła też na to, że nauczyciele muszą przygotowywać lekcje w domu po pracy, muszą sprawdzać testy, wypełniać świadectwa, chodzić na rady itp. itd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 2

@krociech To pisał agent PiSu. Pis od dawna stosuje taktykę: zrób świństwo i oskarż o nie przeciwnika.
Oskarżają od dawna o nieprzychylne im komentarze ruskich agentów, tymczasem w Polsce to Pismeni byli pionierami wprowadzenia płatnych trolli internetowych, a Duda się nawet do tego przyznał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A anna84k
+3 / 3

Fakt, ze nie zawsze latwo o dobrego nauczyciela, tak jak z reszta o dobrego lekarza czy fachowca.
Niemniej jednak, smieszy mnie jak ktos mowi, ze nauczyciele tak malo pracuja tygodniowo. Lekcje trzeba przygotowac, kartkowki sprawdzic, zorganizowac projekty itd. Na to juz nikt nie patrzy. Nie jestem nauczycielka, ale zylam z nauczycielem przez wiele lat.
Sama kiedys odbywalam tez praktyki na studiach pedagogicznych i uwierzcie mi, ze po kilku lekcjach w tygodniu (zwlaszcza w gimnazjum) mialam dosc. Dzieciaki sa strasznie meczace, potrafia tez byc bardzo wredne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Greg92PL
+3 / 3

do autora demota - za przeproszeniem gówno widzisz, skoro twierdzisz,że nauczyciele pracują tylko 8x45+przerwy. Dolicz zebrania, które nie są płatne jakbyś był w pracy, sprawdziany też robione są w domu poza pracą, jakiekolwiek materiały aby zainteresować również na własną kieszeń i nie są płatne. Wycieczka - płatna trochę mniej jak za normalny dzień, a jesteś w robocie od rana do wieczora pilnując dzieci - jest się za to odpowiedzialnym.
po drugie - aby zarabiać 2500-3000 zł to trzeba mieć tytuł MAGISTRA i PEŁNY etat, a często jest nauczyciel dyplomowany, który średnio dziennie ma 5 lekcji. Za to siedząc na kasie w biedrze 8-9 h można wyciągnąć TYLE SAMO, po powrocie do domu nie masz żadnych obowiązków jak i nie wydajesz kasy aby mieć tytuł magistra.
Dodaj do tego dzieci z "ciężkich" rodzin, które perfekcyjnie kłamią, oszukują, mają orzeczenia i potrafią na każdej lekcji wyzywać od skorwy**ów i nic nie można z nimi zrobić. Dodaj do tego rodziców, którzy za punkt honoru obrali sobie rozliczanie ciebie z wykonywanej pracy, bo po prostu mogą, a fb im to umożliwia.

Podsumowując - masz tytuł magistra po 5 latach studiowania, zarabiasz okolice 2000 zł(czyli okolice dowolnej sklepowej pracy tuż po liceum), nieustannie twoja wiedza jest sprawdzana, użerasz się z dziećmi i rodzicami, pracujesz więcej w domu jak inni, dodatkowo wszyscy mają "w dupie" szkołę, zarówno dzieci jak i rodzice. Po prawdzie od nauczycieli zależy kto co ile się nauczy i jakie pokolenie następne będzie, mało kto docenia pracę w oświacie. Za to bierzemy magistra po politechnice czy innej uczelni - na start już okolice 3000-3500 zł praca tylko od pon do pt od 9-15 i żadnych domowych obowiązków. Jak dobry magister to i po 10 latach może zarabiać 5000 zł. Jak dobry nauczyciel to więcej jak 500 zł podwyżki nie otrzyma i tak do emerytury..... I mowę to jako koleś,który pracował warsztatach, serwisach ASO, inżynierskich "ciężkich i wymagających" profesjach oraz jako.... nauczyciel. Naprawdę nie masz pojęcia, jaki to ciężki kawał chleba. I przede wszystkim jak uciążliwy i stresujący...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 26 marca 2019 o 9:33

K krzyk1984
0 / 0

nie można wszystkich wrzucić nauczycieli do jednego worka , niektórzy naprawdę angażują się w swoja pracę , niestety ja na swojej drodze nie spotkałem żadnego nauczyciela który by mnie zachęcił do zagłębienia wiedzy w pewnych dziedzinach , ale nie mówie ze takich nie ma co pomagają i zachęcają tylko po prostu ja miałem takiego pecha i nie trafiłem na takich, jedni byli wymagający u których musiało się kłuc na blachę a potem zapomnieć a niektórzy to olewali aby do przodu jedno i drugie złe podejście, nie można powiedzieć bo jeśli chodzi o system i warunki to maja najlepiej ze wszystkich grup zawodowych najwięcej dni wolnych nie wspominając o rocznych urlopach PŁATNYCH na podratowanie zdrowia a czy takiej pani co pracuje w sklepie czy np ośrodku domu starców jej się nie nalezał by taki urlop ?? co ona ma lżej od takiego co uczy?? generalnie powinni dostac podwyzki ale adekwatne do wyników jakie osiągają ucząc jak olimpiady uczniów wyniki egzaminów , jeśli nbie potrafisz przygotować ucznia to nie jesteś wart premi ani zadnej podwyzki bo nie wywiązujesz się ze swoich obowiązków, kolejna sprawa jak ci nie pasuje zawsze możesz sie przekwalifikować będziesz mieć lepiej w czym problem?? bez ciebie całe szkolnictwo sie nie zawali, i na koniec wykorzystywanie dzieci do swoich gierek jest to cios poniżej pasa dla dzieci wzieliście sobie ich za zakładników i to jest ta niby wasza karta przetargowa bo najlepiej zemścic się na kimś kto naj mniej jest winny i dlatego i za to jestem przeciwny jakiej kolwiek podwyzki i mam nadzieje ze nic za te chamstwo i perfidność nie dostaniecie bo za to jak się zachowujecie i co pokazujecie nic sie wam nie należy sami sobie jesteście winni !! Amen

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M melancholia
+4 / 4

Takie bzdury może wypisywać jedynie osoba, która nie ma w rodzinie nauczyciela. W dupie była, gówno widziała.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Albandur
-1 / 1

Powaliła mnie siła Twojej argumentacji

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N Nattxxx
+1 / 1

Nie popieram strajku nauczycieli obecne nauczanie w żaden sposób nie przypomina tego które pamiętam ( a nie minęło wiele lat) Po za tym sami nauczyciele i rodzice niech sobie przypomną, jak wyglądała nauka w ich czasach. Nie przypominam sobie aby na lekcji nie zostały wytłumaczone mi chociażby podstawy z prowadzonej lekcji i abym czegoś z niej nie wyniosła.. A rodzice płacili za dodatkowe lekcje po szkole. Obecnie mam młodszego brata dla którego pójście do szkoły to dramat "bo co z tego jak w domu umie, a w szkole potrafi dostać z niektórych przedmiotów z 2 lub 3" dlaczego? Hmm.. Bo pani na lekcji wytłumaczy "łopatologicznie" najprostsze przykłady tymczasem na sprawdzianie wszystko jest rozwinięte.. O braku jakichkolwiek notatek z przebiegu lekcji już nie wspomnę. Mam pytanie dlaczego MY ? RODZICE.. STARSZE RODZEŃSTWO.. MAMY WYKONYWAĆ W DOMU DODATKOWY ETAT PRACY W POSTACI NAUCZANIA TEGO CO NIE ZOSTAŁO POPRAWNIE WYŁOŻONE W SZKOLE? Coraz częściej mam wyrażenie, że jest to robione celowo w intencji nabijania portfeli nauczycielom dodatkowymi lekcjami u nich w domu o których nikt nie mówi, a rodzice znowu za to płacą!! Ja za źle wykonaną pracę dostałabym nagane tym czasem kto dostaje karę za brak wiedzy wyniesionej z lekcji ( bo ktos jej nie wyłożył?) NAUCZYCIEL CZY UCZEŃ? I nie to nie wina uczniów... Być może nie wszyscy są idealni, jednak a odpowiednią motywacją i tokiem nauczania - MOŻNA NAUCZYĆ, A NIE TYLKO POPROWADZIĆ KOLEJNĄ NUDNĄ LEKCJĘ. Mój brat ma 14 lat i w weekend rzadko może wyjsć z domu, bo godziny spędza na nauce mało tego ja tracę czas na wytłumaczenie tego co Pani/Pan nauczyciel nie potrafił wytłumaczyć na lekcji... Nie kieruje swoich słów do wszystkich nauczycieli, bo są i tacy z powołania, jednak coraz częściej spotykani jako "rzadkie okazy". Nie mam pretensji do ich czasu pracy.. Czasu wolnego itp.. Ale do jakości ich nauczania.. Za którą żądają wyższej pensji.. Za co?? Rodzic podjął decyzję o swoim zawodzie, a nauczyciel podjął decyzję o swoim. RODZICE mają wychowywać dziecko i dawać im to czego szkoła im nie da - miłość, wspólny czas wolny, odpoczynek i dobre maniery, wartości. A nie dodatkowe lekcje podstaw biologii, chemii, fizyki, matematyki itd... Skoro nauczyciel uczy TYLKO jednego przedmiotu to dlaczego rodzic ma potrafić wytłumaczyć ich 11 i więcej w domu?? I zacznijmy w ogóle dlaczego ma tłumaczyć skoro ktoś co miesiąc dostaje za ton pieniądze najczęściej wyższe niż przeciętny rodzic chyba nie muszę pisać ile wynosi średnia krajowa pracowników. Czegoś tu nie rozumiem.. Ponad to boli mnie jakaś taka bzdurna maniera nauczycieli typu "mam studia wyższe, to jestem mądrzejszy od reszty świata i należy mi się większy szacunek" co można zaobserwować w mediach i codziennym życiu.. O ile mnie pamięć nie myli od zawsze wpajane mi było, że szacunek należy się na równi każdemu człowiekowi za równo sprzątające, jak i lekarzowi. A nauczycielom którzy postępują w wyżej wymieniony sposób radziłabym zmienić pracę i nauczyć się podstaw dobrego wychowania.. Bo widzę, że coraz częściej chodzą z głową w chmurach. Jestem wdzięczna nauczycielom za to, czego mnie nauczyli między innymi to dlatego potrafię przekazać to innym, jednak coś się w szkole zmieniło, coś się psuje.. I nie jest to wysokość waszej pensji..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jaroslaw1999
-1 / 1

@Nattxxx ale bełkot

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar nellai
+1 / 3

Widzę, że tu ekspert się wypowiada... Jak nie masz pojęcia o pracy nauczycieli, to sobie zaglądnij do dokumentów i przepisów, jakie ich obowiązują. Na początek proponuję PODSTAWĘ PROGRAMOWĄ. To jest taki zestaw kontrolny, pod którym ma się podpisać nauczyciel, że zrealizował, czyli wg schematu: UCZEŃ WIE, UCZEŃ POTRAFI, UCZEŃ ROZUMIE itd. Ja dziękuję bardzo pracować za takie śmieszne pieniądze z bandą mniej lub bardziej wychowanych dzieci, z myślą, że jak nie zrealizujesz podstawy programowej i ktoś na tym cię przyłapie, to będą trzepać za flaki. https://podstawaprogramowa.pl/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bloodshed05
-2 / 4

Jeśli nauczyciele za 80h pracy miesięcznie macie źle to zapraszam do mojej pracy. Praca w korpo , godziny 9-19, 9-20 i równoważny czas pracy. Rozliczanie godzin kwartalne. Wypłata o 200 zł wyższa niż najniższa krajowa(podstawa). Branża -finanse, kredyty. Premia max 350 zł netto. Pracujesz w placówce jako pracownik biurowy. Umowa na całe województwo (aneks) Dziś pracujesz w tym mieście, jutro w innym, bo ktoś ma urlop lub L4. Za dojazdy nikt nie zwraca. Nikogo nie obchodzi jak dojedziesz i czym np 50 km do pracy(aneks) Robisz też w weekendy (oprócz wolnych niedziel niehandlowych) Ilość pracowników na placówkę to 2 os. Realizujesz założenia- presja i stres. Często kontakt z trudnym klientem. Jak ktoś wyleci na l4 lub urlop, pracujesz praktycznie na okrągło. Dzwonią wtedy po ciebie nawet w dzień wolny ( na nr prywatny, a jesteś pracownikiem najniższego szczebla ) Brak świadczeń socjalnych, wczasów pod gruszą. Umowa o pracę. Korpo zaprasza :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
+2 / 2

@bloodshed05 Jak się dajesz tak walić w branży finansowej to jesteś po prostu głupi, bo w każdym lub prawie każdym markecie są dużo lepsze warunki pracy i nie trzeba nic umieć poza ustawianiem pudeł i wyliczaniem reszty. Dobrze Ci radzę: zrób prawo jazdy na TIRa i zarabiaj 8 tys. zł miesięcznie.

Gdyby mnie tak wynagradzano za pracę w finansach i narażano na stres, to poszedłbym pracować chociażby do jakiegoś warsztatu, bo nauczyłem serwisować i naprawiać hamulce w samochodach po tym jak mechanik wziął ode mnie pieniądze za naprawę której nie wykonał. Kapitalki silnika nie zrobię (choć pewnie bym się nauczył) ale większość rzeczy umię naprawić. Zarabiam na rękę 2-3,5 tys. zł, mam opłacony ZUS, student 'huymanistyki' bez żadnych uprawnień do czegokolwiek. (PS. nie pracuję jako mechanik, jedynie oszczędzam sam sobie naprawiając auto)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B brudger
-1 / 1

nikt nikogo wołami nie zaciągał do nauczania. Sam jestem nauczycielem który nie pracuje w zawodzie właśnie z powodów niskich uposażeń i paru innych kwestii. Odszedłem po 2 latach po zakończeniu studiów - zawsze było narzekanie na niskie pensje - 20 lat temu i 40 lat temu i teraz. Więc skoro ktoś wybiera ten zawód to chyba jest świadomy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
-1 / 1

@brudger
Sam odszedłeś z powodu zarobków hipokryto, i zapominasz o inflacji.

Ja też jestem za tym żeby WSZYSCY nauczyciele rzucili robotę. Dla mnie to korzystne bo zniknie nauczanie grupowe, liczba korepetyrów nie wzrośnie znacząco bo większość nauczycieli jest korepetyrorami i wzrosną ceny korepetycji czyli poprawią się stawki w jednym z moich źródeł dochodu.

Tylko że miesięczny koszt korepetycji w wymiarze takim jak ilość lekcji w szkole to minimum 4000zł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B brudger
0 / 0

chyba źle rozumiesz słowo "hipokryta" - sprawdź jeszcze raz w słowniku

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Prally
0 / 0

@brudger Odszedłeś z zawodu z powodu niskich zarobków i jednocześnie mówisz że ten kto wybrał ten sam zawód nie powinien narzekać na zarobki. Zatem jesteś hipokrytą i dobrze że odszedłeś z zawodu bo jesteś także durniem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B brudger
0 / 0

sprawdź jeszcze raz w słowniku - musisz nauczyć się używać słów trudnych ze zrozumieniem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gesser
+2 / 2

Darmowe wyjazdy na wycieczki - chyba się pochlastam ze śmiechu. Kiepsko płatne trzy dni z cudzymi dziećmi 24 na dobę, no przyjemność życia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem