Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
W szkole nauczyciel jest w PRACY. 
Tak więc to on powinien PRACOWAĆ 
a nie uczeń. Uczeń to KLIENT a przekazywana wiedza jest USŁUGĄ. Jeśli uczeń czegoś nie rozumie, USŁUGA nie została wykonana rzetelnie. To nie WYKONAWCA powinien oceniać KLIENTA tylko odwrotnie, czyż nie?
by Mentally
+
1238 1437
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar InnyNieDlaWykolejonegoSwiata
+18 / 20

W jaki sposób dokładnie, definiujesz w tym miejscu słowo "oceniać"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 12 kwietnia 2019 o 16:44

W wkurzonyrodzic
0 / 2

@InnyNieDlaWykolejonegoSwiata
https://demotywatory.pl/4915864#comments

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wiadro1
+88 / 100

Kroś to chyba zapomina że efekt pracy nauczyciela nie wynika wyłącznie z jego starań, ale jeszcze z zaangażowania ucznia która zazwyczaj jest mierne.
To trochę tak jakby cały czas jeść wyłącznie fast foody i siedzieć na tyłku przed telewizorem i zwalać kolejne kilogramy na nieudolność dietetyka do którego się chodzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
+31 / 37

@kkuubbaa123 Rozumiem, że jak lekarz jest chu**wy, to odpuszczasz sobie zdrowie i umierasz?
Uczeń przychodzi się uczy, jak zły nauczyciel, to robi wszystko, żeby go zmienić albo żeby się uczyć POMIMO złego nauczyciela. Bo motywacja musi wychodzić ze środka. Każda zewnętrzna motywacja, czy to kija czy marchewki, jest i tak nieskuteczna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gottvater
-3 / 29

@Koszowy;
Jak lekarz jest chooyowy, to biorę dupę w troki i idę DO INNEGO.
I zanoszę swoje pieniądze DO NIEGO. A ten chooyowy niech zdycha z głodu.
Naturalmente, jeśli MAM taką możliwość... :o)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
+11 / 27

@gottvater

O właśnie! I tak samo powinno być z oświatą. Zlikwidować obowiązkową szkołę, sprywatyzować system szkolnictwa, uwolnić egzaminy i zlikwidować podstawę programową. I niech klient decyduje u kogo i czy w ogóle chce się uczyć – nie chce, spaduwa na dżewo i tyle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C corvus_pl
+20 / 30

Nie wiem czemu nikt nie bierze pod uwagę tego że uczen może być debilem. Utwierdzanie takiego ucznia że nie ponosi winy za swoje niepowodzenia jest dla niego krzywdzące.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Francuznl
+5 / 11

@Koszowy *drzewo - widać, że ty należysz do tych co się nie chcieli uczyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
+3 / 9

@Francuznl
Nie, dżewo i drzewo to coś całkiem innego, tak jak matka i madka, patrz i pacz, spadówa i spaduwa.

Gość się nie chce uczyć, więc na pewno spaduwa na dżewo.

Spróbuj wymowić drzewo i dżewo. Usłyszysz różnicę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 kwietnia 2019 o 8:29

K kibishi
-2 / 10

@Wiadro1 Często jest też tak że mimo zaangażowania ucznia jest on nie doceniany i przez to traci motywacje, jest też tak że nauczyciel się po prostu nie nadaje a najczęściej tak że mu się nie chce. Ja nie byłem zbyt dobry w niektórych przedmiotach i ledwo je zaliczyłem ale np. z matematyki nie miałem 5 tylko dlatego że nie odrabiałem pracy domowej która była mi nie potrzebna i wolałem ten czas przeznaczyć na odpoczynek, z prawie wszystkich sprawdzianów miałem 5 mimo że często pisałem za 2 grupy a potem kartki z rozwiązaniami szły do kilku osób w klasie którym pomagałem z tego przedmiotu w zamian za pomoc z tych które mnie mniej interesowały, ponad przeciętny byłem też z chemii gdzie rozwiązywałem zadania i czasami miąłem wrażenie że nauczyciel nie rozumie jak to zrobiłem, tylko tutaj dobiło mnie to że nie mieliśmy doświadczeń przez co moje zainteresowanie tym przedmiotem mocno spadło. Nietypową sytuacje miałem z angielskim bo gramatyka nigdy nie była moją mocną stroną ale jakoś dawałem w miarę dobrze pisać za to miałem bardzo bogate słownictwo ze względu na to że grałem w gry :D i pisałem oraz rozmawiałem tam z ludźmi angielski ledwo zaliczyłem bo zdarzało mi się korzystać ze słów których nauczycielka nie znała za to maturę napisałem na 98%.

Wina zwykle leży po obu stronach, tylko nasz system nauczania nie promuje ludzi którzy są dobrzy w czymś tylko stara się wyrównać poziom a wiadomo że zawsze jest łatwiej równać do dołu, dlatego uczniowie często tracą motywacje przez to że jak jesteś lepszy od innych to nikt tego nie docenia i nie liczy się twoja wiedza tylko czy wykonujesz polecenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wiadro1
0 / 0

@Tomekkruk
Waszeć chyba się za dużo nasłuchał jakichś podejrzanych samouków i teraz widzi marksizm wszędzie, a szczególnie tam gdzie go nie ma. XD
Z drugiej strony to jeśli jakiś pogląd byłby powszechny wśród społeczności uniwersyteckiej to czy nie znaczyłoby to że raczej nie jest "głupotą"? :d
Taka wskazówka że jakby co to sytuacji na uczelniach w czasach komunizmu nie da się porównać z czasami obecnymi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomekkruk
+2 / 2

@Wiadro1 To, że coś jest studiowane przez jakieś w teorii szacowne grono, nie oznacza, że owo coś nie może być zwykłą durnotą jak na przykład nauki twierdzące istnienie czterdziestu kilku płci albo kluby kłaniające się popiersiom Marksa i Lenina. A to jest dominująca moda na dzisiejszych uniwersytetach, co bardzo fajnie widać w USA, gdzie wystąpienia bardziej konserwatywnych mówców takich jak D'Souza albo Shapiri są regularnie zakłócane przez lewicowe bojówki, a sami mówcy muszą otaczać się ochroną. Co samo w sobie kłóci się z ideą uniwersytetów, które od swojego zarania były miejscami wolnej wymiany myśli, poglądów, pomysłów i idei a nie tubą propagandową jakiejś strony sporu politycznego czy też ideologicznego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar master010
+1 / 3

@Wiadro1 niby tak ale dobry nauczyciel zainteresuje ucznia tematem, przekaże wiedzę w sposób zrozumiały i dotrze do ucznia indywidualnie jeśli trzeba... przeciwnie do spasionego to nie wina dziecka że nie posiada wiedzy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
-1 / 5

@kkuubbaa123 Z drugiej strony, jeśli uczeń jest ujowy to nie ważne ile by nauczyciel się starał to i tak nie zrozumie ;P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+1 / 7

@kibishi

1. Jest jednym z 30. Masz 45 minut lekcji czy ile tam. Policz przez 30 i tyle będziesz mieć dla niego czasu w trakcie lekcji.

Dotarło?

2. Nie odtrąbiłeś lekcji bo kładłeś laskę "pomimo,. że byłeś ambitny i umiałeś" więc dostawałeś golona który zaniżał Ci ocenę. To takie trudne? Wszyscy grają wedle tych samych reguł. Nie jesteś wyjątkiem :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 kwietnia 2019 o 19:23

avatar Jeremi978
0 / 2

@Nace92 Wiesz, poniekąd masz rację. Noo ale popatrz: w Polsce istnieją fanatycy religijni, a się nie wysadzają. A wiesz dlaczego? Bo mimo wszystko mają tą marną, przeciętną edukację. A taki Arab całe życie kozy po pustyni poganiał. On nie ma nawet tej marnej usługi. I go o wiele łatwiej namówić do włożenia pasu szahida i wysadzenia się. Nawet ten głąb po gimnazjum będzie o wiele mądrzejszym głąbem niż głąb bez gimnazjum. Dlatego warto żeby edukacja była. Ja bym zmienił to, że na poziomie szkoły średniej możesz zmniejszyć polski czy angielski jeśli go nie potrzebujesz. Albo zlikwidował takie sytuacje, że ja trenując 4 godziny tygodniowo krav mage i ostro się napi*rdalałem musiałem chodzić na wu ef. Też 4 godziny tygodniowo. A na wuefie siatkówka... Ping pong... Noo żeby całe szanowne grono pedagogiczne jasny ch*j strzelił. Dla mnie taki wuef to była strata czasu. Można by poprowadzić wf w ten sposób, że robimy go na pierwszych/ostatnich lekcjach. I zbieramy z wszystkich uczniów sekcję na siłownię, na piłkę, na boks itp. Noo bo to są jaja że uczeń Seba czy inny Mati musi grać w siatkówkę, a poświęca 4-6 godzin w tygodniu na siłownię po szkole. Noo bez jaj! Przecież to absurd!!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@Wiadro1 Racja. Dlatego nie ma sensu oceniać nauczycieli po osiągnięciach poszczególnych uczniów, choć dość wymowna byłaby sytuacja, gdyby cała klasa lub kilka klas z jednego przedmiotu miała kiepskie wyniki, jednocześnie mając nienajgorsze z innych przedmiotów. Myślę, że sposobów weryfikacji pracy nauczyciela jest mnóstwo, nie muszą to być oceny poszczególnych uczniów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gats
+1 / 1

@Wiadro1
Ktoś tu chyba zapomniał, że jak uczeń wygra olimpiadę to nauczyciel zawsze mówi:
AJ WAJ, JAK JA CIĘ DOBRZE PRZYGOTOWAŁEM.
No to jak to jest, jak uczeń dostanie jedynkę to wina MIERNEGO UCZNIA
ale już wygrany konkurs to zasługa nauczyciela? ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zolinda
0 / 0

@Wiadro1 Taaaa. Nie wrzucam wszystkich nauczycieli do jednego worka, ale co powiedzieć o nauczycielu matematyki, jeśli ze sprawdzianu z działu w dwudziestoosobowej klasie 17 osób dostaje jedynki, pozostałe trzy ocenę dopuszczającą? Cała klasa debili? Czy nauczyciel jednak się nie przyłożył i nie przerobił materiału na tyle dobrze, żeby dzieci zrozumiały? Zdarzenie autentyczne. Nie powiem gdzie, bo dziecko jeszcze do tej szkoły chodzi. I nie, oceny nie zostały anulowane a sprawdzian powtórzony po ponownym przerobieniu materiału. Klasa dostała opiernicz za tak słaby wynik.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mafouta
+13 / 21

Z takim myśłeniem zajedziesz prosto do kołchozu, jedź dalej!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gottvater
+2 / 4

@mafouta
W kołchozie też potrzeba pracowników... :o)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
0 / 4

@gottvater Ale nie idiotów bo tacy sa nikomu nie potrzebni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gottvater
+1 / 1

@wic1;
Człowiek bez magisterki albo i bez matury wcale nie musi
(choć może być) idiotą. Jest on człowiekiem niewykształconym,
przydatnym (albo i nie!) do wykonywania prostych czynności.
Chociaż dzisiaj te proste czynności są coraz częściej wykonywane
przez maszyny... No ale gdzie nie ma maszyn... :o)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
0 / 2

@gottvater To już inna sprawa :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
+26 / 34

Czyli jak idziesz na siłkę do trenera, to rozsiadasz się wygodnie, wpierdzielasz hot doga, czipsy i kolę, a trener ostro trenuje i ostatecznie mu płacisz za to, że on trenował, a tobie się schudło?

Nauczyciel to zła nazwa. Nie da się kogoś nauczyć, gdy on nie chce. Wolę nazwy edukator, uczyciel, trener itp. Nauczyciel zapewnia warunki treningowe. Ale więcej nie może.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gottvater
+13 / 21

DOOOOKŁADNIE!
Jak świat światem jeszcze nikt nigdy nikogo i niczego nie NAUCZYŁ.
Wszystkiego, co wiemy i umiemy, każdy musiał SIĘ nauczyć!
Nauczyciel, naturalmente, JEST przydatny, pomocny i wartościowy,
może uczniowi pomóc, go zmotywować, ale nijak nie jest w stanie
się za ucznia nauczyć. Dawniej w Peerelu kursował taki dowcip:
Gomułka dzwoni do rektora uniwersyetu:
- To na którym semestrze ja właściwie jestem?
- Na trzecim!
- Cooooo? Dopiero na trzecim? Nic się nie staracie, towarzyszu rektorze!
Dzisiaj praktycznie KAŻDY małpuje Gomułkę... :o(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pomylilem_Strony
+2 / 4

@Koszowy zasadniczy problem to taki, że w tej dyskusji (tu i wyżej) wszyscy skupiają się na jednej stronie, a prawda leży po środku. Fakt trzeba nauczyć się samemu, ale jest to utrudnione kiedy nauczyciel spóźnia się 10 minut co lekcję, zapisuje regułki lub "słownik" na tablicy, a później opowiada o tym jak kiedyś był(była) na wyjeździe, jak córka dorabiała jako opiekunka, jak kiedyś robił "wielkie dile za 100k". W czasie swojej edukacji spotkałem może 3-4 takich nauczycieli, ale spotkałem. Podobnie skrajnych nierobów miałem w klasie (podstawówka i gimbaza) pod 10%. Rozkład naturalny jest pewien % zdolnych, % pracowitych, % nieuzdolnionych i % leniwych. Tyczy się to zarówno nauczycieli jak i uczniów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+2 / 4

@Koszowy Większość się burzy że "nauczyciel nie nauczył".

Przykład, matematyka... nie ogarnąłeś podstaw, tabliczki mnożenia, liczenia w nawiasach, czegoś tam. Przebrnąłeś do następnej klasy. W następnej klasie już tego nie uczą, tylko o tym wspominają a ty masz problem i mówisz "nie rozumiem". I ludzie uważają ze to wina nauczyciela.

Mam słabą pamieć dlatego z wzorami, wyprowadzeniami zawsze miałem problemy. Nie ćwiczysz to zapominasz. ZZZ zakuć, zaliczyć, zapomnieć....

Kwestie przypominania to już problemy planu nauczania ustalonego odgórnie przez oświatę. Chyba, że jedziecie z materiałem tak, że macie czas przypominać sobie a to przeważnie okaże się na koniec roku ;P

I wtedy nauczyciel tłumaczy to co niektórzy olali lub zapomnieli :P

Jak dla mnie jest to zrozumiałe....

Dla innych jak widać mniej ;p

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
+2 / 2

@Pomylilem_Strony @wic1
Widzisz, jest takie powiedzenie: Jak pacjent bardzo chce wyzdrowieć, to i medycyna jest bezradna.
Podobnie jest z edukacją. Oczywiście zły nauczyciel wiele zaszkodzi, dobry wiele pomoże, ale aby się nauczyć, trzeba chcieć i mieć wewnętrzną motywację. Motywacja zewnętrzna nie zadziała, czy to motywacja kija czy marchewki. Trzeba chcieć.

I dlatego uważam, że należy uwolnić szkolnictwo. Niech uczeń decyduje o tym, czy chodzi czy nie chodzi do szkoły, wtedy nie będzie w klasie ciągnących w dół. Mam takie klasy. Praca idzie jako tako i nagle wchodzi On. Spóźniony, mający wszystko w d. ziomuś i rozwala całą lekcję. I nie możesz go wywalić z klasy, ze szkoły, bo to Uczeń Z Rejonu. Nie możesz go zawiesić w prawach ucznia. Musisz go trzymać w klasie.

Uwolnienie szkolnictwa sprawi też, że w drugą stronę – uczeń wybierze sobie tego nauczyciela, który mu pasuje.

Polski system, że klasa oznacza scaloną w całość grupę od 1 do 8 klasy SP, jest bez sensu. Popatrzcie sobie na amerykańskie seriale dla nastolatków. Oni tam chodzą na english class, biology class itp. z innymi kolegami. Bo tam klasa oznacza nie drużynę, a sformowaną grupę na dany przedmiot z danym nauczycielem. Może powstać np. 3d printing class, chess class itp.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q qaro1
+3 / 3

@Koszowy
Czy wyście tu na głowy poupadali??? Wolność wyboru? Dzieciak ma decydować czy chce się uczyć, czy nie???
Ważna kwestia - to nie uczeń, ani rodzic jest tu, jak mówicie klientem. Klientem (jeśli juz używać tego słowa) jest społeczeństwo, naród, a w dalszej perspektywie ludzkość. Dlatego w naszym wspólnym interesie leży edukowanie tego społeczeństwa, bo życie w społeczeństwie ciągnie za sobą nie tylko prawa, ale i obowiązki do qrvy nędzy, jak można tego nie rozumieć i porównywać naukę do "usługi", czy chodzenia na siłownię??? Za mało jeszcze mamy analfabetów, którzy w życiu mieli w ręku może z dwie książki? Gdyby każdy robił tylko to, co mu się chce, to byśmy qrwa jeszcze w jaskiniach siedzieli!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S SenuaWarrior
0 / 0

@Koszowy "Popatrzcie sobie na amerykańskie seriale dla nastolatków. Oni tam chodzą na english class, biology class itp. z innymi kolegami" SERIO? XD

Ameryka słynie z niemalże najgorszego szkolnictwa na świecie. Ich szkoły to fabryka debili; testy, które przechodzą w klasach wyższych u nas rozwiązałaby podstawówka. Ich cały system nauki opiera się na imigrantach i wizie H-1B. Tylko dzięki temu naród, z którego wywodzą się antyszczepionkowcy i plaskoziemcy ma naukę na przyzwoitym poziomie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
+1 / 1

@qaro1 13 kwietnia 2019 o 22:41

> Czy wyście tu na głowy poupadali??? Wolność wyboru? Dzieciak ma decydować czy chce się uczyć, czy nie???

Zależy w jakim wieku. Na początku rodzice, potem dziecko z rodzicami, a potem nastolatek już sam.

>Ważna kwestia - to nie uczeń, ani rodzic jest tu, jak mówicie klientem. Klientem (jeśli juz używać tego słowa) jest społeczeństwo, naród, a w dalszej perspektywie ludzkość.

No i właśnie ten socjalizm nie jest w mojej ocenie słuszny.


> Dlatego w naszym wspólnym interesie leży edukowanie tego społeczeństwa,

Tak, ale przymusowe szkolenie nie działa. Bez motywacji nie ma efektów.


> porównywać naukę do "usługi", czy chodzenia na siłownię???


A dlaczego nie? We wspólnym interesie społeczeństwa jest to, żeby społeczeństwo nie było spasione jak prosiaki, tylko zdrowe i wysportowane. Jeżeli socjalizm w szkole, to może socjalizm na siłowni?


> Za mało jeszcze mamy analfabetów, którzy w życiu mieli w ręku może z dwie książki?


Za mało jeszcze mamy spasionych prosiaków, które nie umieją się schylić do zawiązania butów?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q qaro1
0 / 2

@Koszowy
Dawno większych bzdur nie czytałam. Człowiek odpowiada za siebie po 18 roku życia, a to i tak czasem jest za wcześnie. Już to sobie wyobrażam: "choć, Pioter, napij się, widzisz tata żadnej szkoły nie skończył i wyszedł na ludzi, to ty też nie musisz"
"No i właśnie ten socjalizm nie jest w mojej ocenie słuszny" - a co jest słuszne? tak zwana wolność? Otóż przyjmij do wiadomości, że dopóki żyjesz w społeczeństwie, to absolutna wolność NIE ISTNIEJE. bo jestes zależny od innych, inni od Ciebie, wszyscy mają prawa i obowiązki.
"Tak, ale przymusowe szkolenie nie działa. Bez motywacji nie ma efektów." - oczywiście, że dla jakiegoś odsetka uczniów to nie zadziała. Ale w większości przypadków są to właśnie ci, którzy nie poszliby do szkoły w ogóle gdyby nie była obowiązkowa.
"A dlaczego nie? We wspólnym interesie społeczeństwa jest to, żeby społeczeństwo nie było spasione jak prosiaki, tylko zdrowe i wysportowane. Jeżeli socjalizm w szkole, to może socjalizm na siłowni?" - a lekcje w-f to niby po co są?
"Za mało jeszcze mamy spasionych prosiaków, które nie umieją się schylić do zawiązania butów?" - jasne, w końcu lepiej być umięśnionym pustogłowym analfabetą niż grubym intelektualistą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W w0lnosc
+14 / 14

Bzdura. Klientem jest podmiot płacący.
Klientem jest biurokracja i dlatego pracownicy szkół mają co raz więcej biurokracji.

Uczniowie to petenci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
+1 / 7

@w0lnosc
Klientem jest naród, który wspólnie tę usługę finansuje, dlatego że naród jest socjalistyczny i popiera i finansuje socjalistyczne rozwiązania. Dopóki nie wpadnie jakiś dyktator i nie rozgoni socjalizmu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W w0lnosc
-3 / 5

@Koszowy
"Klientem jest naród, który wspólnie tę usługę finansuje,"
Nie. Podatnicy. Chcesz powiedzieć, że Ukraińcy pracujący na etat nie finansują?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomek59
-1 / 1

@w0lnosc

Prawie, Teoretycznie klientem są rodzice, częściowo też płatnikami. Uczeń jest tylko usługobiorcą.

Btw niezła proba, ale autor i tak musi wracać do książek.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zorro14ufs
+13 / 21

Bosze! Pseudo filozof na sterydach. Jeśli masz taki sposób patrzenia na świat, to wróć do szkoły, przeproś, że nie uważałeś i zacznij edukację od początku. Kiedy kilogramy na wadze stoją w miejscu to masz pretensje do Chodakowskiej, co? Żenada

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-2 / 6

@zorro14ufs Różnica misiu polega na tym, że dodatkowe kilogramy wynikające ze złej diety są moją własną sprawą, podobnie jeśli zechcę zapłacić za karnet na siłownię to robię to z własnej woli.
Do szkoły chodzi się pod przymusem. Nie ma możliwości weryfikacji, odmówienia, ani wyboru usługi. Program nauczania jest z góry ustalony i przymusowy. Płacę za usługę, której potencjalnie mogę nie chcieć kupić, a muszę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E EinarrSatyr
+2 / 2

@Nace92
Warto dodać, że i owszem jest obowiązek nauki ale można go realizować w domu po spełnieniu kilku warunków czyli jeśli uważasz, że nauczyciele w szkole źle uczą Twoje dziecko to możesz samemu realizować podstawę programową w domu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-1 / 3

@EinarrSatyr Nie ma to znaczenia, bo i tak musisz realizować z góry narzuconą podstawę programową.
To nadal tak jakbyś miał z góry ustaloną fryzurę jaką masz mieć, a mógłbyś co najwyżej zmienić fryzjera. Fryzura, cena i przymus nadal pozostają.
Nie chodzi o to czy nauczyciele są źli, bo dla mnie nie to jest problemem. Problemem jest to, że jest obowiązek edukacyjny i w praktyce nauczyciele nie muszą wcale się wykazywać, bo przecież i tak mają pracę.
W normalnej sytuacji jak fryzjer jest kiepski to nie ma klientów i traci zarobek. Nauczyciel nie ma tej motywacji, bo pracę gwarantuje mu ustawa nakazująca młodym ludziom uczęszczać do szkoły. Więc pomijając nadwyżkę nauczycieli na rynku pracy, Ci którzy już ją mają śpią spokojnie. W przedsiębiorstwach państwowych jest zaburzona podstawowa zależność wolnego rynku.
Nauczyciel jest usługodawcą i to nauczyciel musi zadbać o to, by klienci chcieli do niego przychodzić. Przy obowiązku edukacyjnym taka motywacja dla nauczyciela nie istnieje i stąd problem.
Nauczyciela nie obchodzi czy uczeń dobrze się uczy - a powinno go to obchodzić.

Wyobraź sobie proszę sytuację, że jest fryzjer w mieście, który strzyże no powiedzmy sobie - średnio. Nie najgorzej, ale daleko do ideału. Ma przeciętną liczbę klientów i jego zakład fryzjerski wychodzi na plusie co najwyżej przeciętnie - ot średnia pensja krajowa. I tenże fryzjer doskonale wie jaką ma opinię i ubolewa nad tym, że ma mało klientów, więc podnosi ceny, bo "skoro ma mało klientów to musi sobie odbić". Efekt jest prosty do przewidzenia - podwyżka cen usług bez polepszenia jakości doprowadza do tego, że z i tak już małej ilości klientów nie przychodzi nikt.
Tak jest w nauczycielstwie z tą różnicą, że klient nie może zrezygnować. Wiedza jest towarem, a nauczanie jest usługą za którą płaci klient, czyli rodzice dziecka. I nauczyciele żądają podwyżki (podwyżka ceny za usługę), z której de facto rodzic dziecka zrezygnować nie może, nie może zmienić jakości usługi, ani wybrać rodzaju usługi (podstawy programowej), rzadko też można zmienić nauczyciela, albo szkołę, bo przecież mamy de facto umowną rejonizację, nauczycieli raczej ograniczoną ilość, więc wybór niby jest, ale za dużego pola manewru nie ma.

Podstawowa sprawa. Zrozumieć, że wiedza jest towarem, a nauczanie usługą. Nauczyciel jest usługodawcą, a rodzice dziecka klientem.
W obecnym systemie towar jest wciskany klientowi na siłę, po ustalonej cenie i nie może on z tego zrezygnować.
Przecież gdybym mógł np zrezygnować z nauki dziecka, bo powiedzmy uznam, że wszystkiego co mu potrzebne do życia nauczę go sam, albo dzieciak sam nauczy się na etapie rozwoju.
Albo chciałbym zrezygnować z wielu przedmiotów i np skupić się na nauce matematyki i fizyki to nie mam obecnie takiej możliwości. Na siłę wciska mi się całą podstawę programową pieprząc jakieś wyniosłe farmazony o tym, że "podstawy musi znać każdy", tymczasem szkoła jest fabryką ludzi przeciętnych o wiedzy dalekiej od podstawowej.
Więc ktoś tu za przeproszeniem daje dupy i nie chce się do tego przyznać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 kwietnia 2019 o 20:33

S SenuaWarrior
+1 / 1

@Nace92 Świetnie, usuńmy obowiązek szkolny. Ale pod warunkiem.

Głosować mogą TYLKO i WYŁĄCZNIE ci, którzy przeszli do edukacji co najmniej wyższej. Jak, podoba się?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-1 / 1

@SenuaWarrior Nie ma problemu. Ja jestem przeciwnikiem demokracji, więc zasadniczo nie widzę przeciwwskazań.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E EinarrSatyr
0 / 0

@Nace92
Masz dużo racji. Powinno się zacząć od zmiany systemu. Niestety nie ma za bardzo, póki co, dobrego rozwiązania. Teoretycznie rozwiązaniem byłaby całkowita prywatyzacja oświaty ale można sobie wyobrazić, że generowało by to inne problemy typu "ja płacę i ja wymagam" z dziećmi niedouczonymi ale z dobrymi ocenami, bo dzieci z wymagającym nauczycielem będą miały ciężej czyli jest większa szansa na gorsze oceny czyli nauczyciel zły... W takim przypadku to dyrektorzy-właściciele musieliby być wybitnymi menedżerami, żeby pogodzić rzeczywiste wyniki z wymaganiami i oczekiwaniami rodziców. Nie da się tego przedstawić zero-jedynkowo. Nawiązując do Twoich przykładów to bardziej mi pasuje, że taki fryzjer ma określoną górną granicę swoich cen i choćby jak się starał to nie może zarobić więcej mimo rosnących cen szamponów, nożyczek i innych potrzebnych rzeczy. Nauczyciele też są lepsi i gorsi jak w każdym zawodzie i teraz pytanie czy ci dobrzy mają zarabiać mniej przez tych złych czy odwrotnie... W miastach i większych miejscowościach gdzie jest więcej szkół to obowiązuje rejonizacja ale nie ma problemu (prócz dojazdu) przepisać do innej szkoły. Trzeba też powiedzieć, że jednak najbardziej motywują do pracy pieniądze. Jak zrobimy z nauczycieli tak marny zawód to jakość nauczania dopiero wtedy zmaleje. Mają dużo możliwych dodatków ale większość ich nawet na oczy nie widzi i stąd rozbieżności w opiniach nauczycieli, a statystykami. Wg mnie nauczyciele powinni mieć większy szacunek wśród dzieci i młodzieży, a co najważniejsze rodziców, bo od tego wiele zależy, a zarobki jakby nie patrzeć są między innymi tego źródłem. Zgadzamy się ale podchodzimy do tego z dwóch różnych stron. Trzeba zmienić system. Cały. Boję się tylko czy na aktualnej arenie sejmowej jest ktoś na tyle zorganizowany, żeby to zrobić...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
0 / 2

@EinarrSatyr To tak nie działa w prywatnym szkolnictwie :) To mit forsowany przez zwolenników socjalizmu.
Uczelnia prywatna jest jak firma dbająca o dobrą reputację. Szkoła sprzedająca oceny za pieniądze szybko straci reputację, a dyplom takiej szkoły straci na wartości u potencjalnych pracodawców absolwenta takiej szkoły. Spadek wartości dyplomu danej uczelni sprawi, że mniej ludzi będzie szło się tam uczyć.

Zatem chcąc nie chcąc wolny rynek wymusi kompromis pomiędzy jakością, a ceną. Im trudniejsza i droższa szkoła tym bardziej prestiżowa i ceniona u późniejszych pracodawców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E EinarrSatyr
+1 / 1

@Nace92
No właśnie tak działają prywatne szkoły. To nie mit, a mnie bardzo daleko do socjalizmu tym bardziej, że w obecnej sytuacji nie należą mi się żadne świadczenia, a płacić podatki trzeba... Oczywiście nie wszystkie takie są lub by były ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć co będzie jak się sprywatyzuje wszystkie. To o czym piszesz ma rację bytu w szkołach ponadpodstawowych gdzie marka i prestiż szkoły ma znaczenie no ale ta szkoła już praktycznie nie jest przymusem, bo po 18 latach nikt Cię nie zmusi do nauki. Problemem są podstawówki gdzie szczególnie w tych czasach odsetek roszczeniowych rodziców przekonanych o zajebistości własnych dzieci jest największy. Posada nauczyciela w szkole nie jest dana raz na zawsze. Rodzice jeśli uważają, że taki się nie nadaje to mogą interweniować, u dyrektora, w kuratorium, w urzędzie miasta... Oni ocenią i jeśli tak jest to mogą zwolnić takiego nauczyciela. Trzeba nauczycielom płacić więcej i odsiać tych co po prostu się nie nadają ale to na drugim miejscu, bo trzeba zacząć od systemu, który po reformach ostatnich lat jest po prostu chory, a nauczyciele zbierają za to baty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-1 / 1

@EinarrSatyr Jeśli szkoła podstawowa lub licealna będzie sprzedawała oceny za pieniądze to potem taki uczeń nie będzie miał możliwości dostania się do cenionej i prestiżowej uczelni wyższej. De facto nikt nie będzie chciał posyłać dziecka do szkoły "bez przyszłości".

To mit. Mit, który powstał głównie w krajach takich jak nasz i podobne, czyli systemach gdzie niby-prywatne uczelnie przeplatają się z państwowymi. Na wszystkich tych uczelniach obowiązuje ta sama podstawa programowa. Uczelnie wyższe też są potem w przytłaczającej większości państwowe.
Są oczywiście dziedziny gdzie bogactwo rodziców bardzo ułatwia drogę zawodową, ale często głównie przez wzgląd na kontakty z ludźmi z wielu branż. To co jest istotne w poszukiwaniu dobrej pracy tego kalibru to kontakty, które bogaci rodzice zazwyczaj mają i mogą swoje dziecko "wkręcić". Ukończona uczelnia jest wtedy drugorzędna, bo dzieciak nabywa umiejętności nie tylko na uczelni, ale często na bieżąco w praktyce będąc w stałym kontakcie z potencjalnymi pracodawcami.

Ja wiem, że Polacy mają wrodzoną niechęć do tego co prywatne i upatrują w "prywaciarstwie" samego zła.
Ja próbuję uświadomić ludziom, że rynek całkowicie prywatny jedyną wadę jaką posiada to globalizacja, która nie każdemu się podoba. Wolny rynek prowadzi do stworzenia tzw "globalnej wioski" i nie każdemu się to podoba (mi akurat się taka wizja podoba). To jest jedyna "wada" wolnego rynku.

Prywatna szkoła musi mieć reputację, jej dyplom musi być ceniony wśród pracodawców. Szkoły podstawowe i licealne muszą kształcić swoich uczniów tak, by mieli oni potem możliwość dostania się do dobrej szkoły wyższej. Sprzedawanie ocen za kasę temu całkowicie przeczy i na takie zjawisko będą narażone co najwyżej szkoły niskich lotów, po których ludzie nie idą na studia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F fsubi
+4 / 12

Tylko się nie zesraj.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MareG01
+1 / 13

I cyk 2pln od pisu za paszkwil z nauczycieli wpadl na konto....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkPsychopath
-2 / 4

Tak, bo już nawet własnego zdania mieć nie można... Protest nauczycieli jest moim zdaniem przegięciem, zwłaszcza branie niewinnych uczniów za zakładników i grożenie im odwołaniem matur i nie wystawieniem świadectw... Gdyby nie bandyckie metody to może dyskusja byłaby inna, ale teraz jestem przeciw dawaniu nauczycielom nawet złanego grosza. I jak rząd da to będę miał o nim takie samo zdanie jak o nauczycielach czyli najgorsze z możliwych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T trimaran007
+2 / 8

Delikatnie pytając... jaką szkołę skończyłeś?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
+2 / 6

@trimaran007 Pewnie żadnej, stąd ten zły tok myślenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar cysiek63
+3 / 13

Jeżeli uczeń czegoś nie rozumie, to jest po prostu tępy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Chate
+7 / 9

Kiedyś uczeń dostawał po dupie jak nie rozumiał,teraz nauczyciel jak uczeń nie rozumie. Jak ktoś jest leserem (mam na myśli ucznia) to nawet waląc go po łbie nauką nic nie zrobisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar mygyry87
0 / 0

Tu macie w wersji obrazkowej, dlaczego ten system jest do d...
https://demotywatory.pl/4920273/W-razie-strajku-wszyscy-dostana-tyle-samo-podwyzki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G GromGoWie
+7 / 7

To, że sprzedawca sprzedaje dajmy na to drób to oznacza, że od razu ugotuje klientowi rosołu, bo on tak chce. Klient sam musi zakasac rękawy i zrobić sobie zupę. Od samego siedzenia na dupie dalej będzie głodny.
Tak samo nauczyciel- ma wiedzę, pokaże uczniowi jak coś wykonać, ale to nie oznacza, że od razu za niego napisze egzamin albo pójdzie na studia. Jeżeli uczeń, który nic nie robi i jest tępy liczy na to, że uda mu się osiągnąć cel, bo tylko pojawi się w szkole to się grubo myli. Musi ruszyć tyłek i sam też coś od siebie dać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-1 / 5

@GromGoWie Tak, ale klient gotuje ten rosół z własnej woli i może wybrać kiedy to zrobi oraz jakiej jakości mięso kupi. Czy ugotuje na drobiu, może na wołowinie...
Szkoły się za bardzo nie wybiera, bo program nauczania jest jednakowy i z góry ustalony. Odmówić usługi szkolnictwa też nie mogę, bo jest obowiązek. Z rosołu mogę zrezygnować, jeśli nie umiem go ugotować, ze szkoły nie zrezygnuję jak mi źle idzie.

Problemem jest przymus.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar dzyndzello
-1 / 5

Demotywatory uczą i bawią, a rzesza specjalistów na nich. Towarzystwo, jak żeście tacy znawcy tematu, to do ministerstwa zostać doradcami do spraw nauczania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kriseq1970
+2 / 2

@dzyndzello to się może sprawdzić. Jeden z radnych został dyrektorem szpitala bo dużo chorował więc się na tym znał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar dzyndzello
+2 / 2

@kriseq1970 a no rzeczywiście i Ci demoterzy byliby lepszymi albo przynajmniej na tym samym poziomie jak ówcześni czy też nawet poprzedni zarządzający.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mrok15
+2 / 4

Do zobaczenia w McDonald's.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Raadi
+1 / 7

Jeśli edukacja jest obowiązkowa, to "pracującym" jest uczeń, a "pracodawcą" jest nauczyciel. I ma oczywiste prawo oceny "pracownika". Wtedy "zapłatą" za "pracę=naukę" dla ucznia jest "świadectwo", a dla "szkoły=zakładu pracy" - "uczeń=wykształcony obywatel". Tylko że edukacja nie jest pracą, a raczej służbą publiczną! I powinna być godziwie wynagradzana praca nauczycieli, bo od jej skuteczności zależy niemało!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-1 / 5

@Raadi Szkoła nie jest żadnym pracodawcą. Obowiązek edukacji powoduje, że jestem zmuszany do korzystania i opłacania usługi. Szkoła nie jest pracodawcą, tylko usługodawcą. Towarem jest wiedza.
Zatem przymus sprawia, że siłą jest mi wciskany towar, którego mogę potencjalnie nie chcieć, towar na którego jakość nie mam wpływu, bo jest odgórnie ustalony i za to wszystko oczywiście przymusowo płacę.

Słuchaj, to tak jakby był obowiązek korzystania z jednego fryzjera w mieście, za określoną stawkę nie patrząc na jego umiejętności, a przy tym byłby obowiązek strzyżenia włosów przynajmniej raz na tydzień, a fryzura byłaby z góry ustalona osobno dla kobiet i mężczyzn.
Nie ważne, że fryzjer jest kiepski, nie ważne, że drogi - masz obowiązek z niego korzystać i płacić.
Nie możesz zrezygnować, nie możesz zmienić fryzjera, nie możesz zmienić fryzury, nie możesz negocjować ceny.

Wiedza jest towarem, który wciska się ludziom na siłę powodując przy tym dewaluację samej wiedzy.
Ot obserwujemy zjawisko plebsu wykształconego ponad swoją inteligencję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O optimus_blyat
+3 / 11

co, egzamin komuś nie poszedł?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A addiago
-2 / 8

Hej WY, Ci którzy piszą : uczeń - debil, tępy - uczeń itp. Jeśli jesteście nauczycielami broniącymi swoich metod nauczania. To proszę Was przestańcie uczyć. Bo jeśli dziecko jest dla was "tępe" ,lub " debilem" , to nie powinniście nauczać. Nauczycielstwo to powołanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WinterValkyrie
+4 / 10

@addiago
A skąd wiesz, że nauczyciele piszą takie rzeczy? Kiedy ostatni raz siedziałeś w klasie czy to jako uczeń, czy nauczyciel? Widziałeś jak zachowuje się wspaniała młodzież naszego kraju? Siedzi na telefonach, gada ze sobą, lekcje ma głęboko w poważaniu, ale to nauczyciel jest "ten zły", "bo szmata się uwzięła, żeby zrobić kartkówkę z równań". Tak, właśnie takie podejście do nauczycieli mają moi rówieśnicy. Podziwiam każdego, który potrafi wytrzymać z takimi bezczelnymi roszczeniowcami i nie dać każdemu 1 i uwagi na dzień dobry, bo według mnie wielu uczniów na takie traktowanie zasługuje. Jako uczennica, popieram strajk.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
+2 / 4

@WinterValkyrie Brawo za głos rozsądku!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kemotekk
0 / 0

@addiago nie jestem nauczycielem, a większość to tępe debile. Howgh.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kacper6
+4 / 14

Januszowo- sebixowy demot.
Jestem murem za nauczycielami i życzę im powodzenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkPsychopath
-1 / 3

I po tym jak grozili uczniom też? Czyli dla ciebie dobro dzieci i młodzieży jest mniej ważne niż jakaś nadmiernie rozkrzyczana grupka społeczna ? Celem nauczycieli jest nauczanie uczniów, przygotowanie do matury, jeśli oni wprost szkodzą uczniom to nie należy się im nic.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkPsychopath
0 / 2

Kwestia jednostki to sprawa osobista. To czy uczeń zostanie noblistą czy menelem to kwestia względna, natomiast nauczyciel ma za zadanie sprawić, żeby jednak większość coś osiągnęła. Za to mu płacą. Mówicie, że uczniowie tępi, że grają i się nie uczą. Zgadzam się w większości przypadków, takie smutne czasy. Ale kto jak nie nauczyciel ( i rodzice mają) ma go przekonać? Nauczycielom płacą za to przekonywanie i oni mają to umieć. Ja i wy nie musimy umieć, bo mamy swoje zawody. Tak samo jak nie musimy umieć uwolnić ludzi od problemów psychicznych, a psycholog musi, bo to jego zawód (klientów nie interesuje jak, ważne, że zazwyczaj działa, nikt nigdy nie dowodzi wszystkim). Tak więc typowy Kowalski do nauki przekonać może swoje dziecko i pewnie bkilka na 100 dzieci, którym miałby walnąć wykład o nauce ( kwestia przeciętnej inteligencji i doboru typowych argumentów) . Natomiast nauczyciel ma zachęcić jak najwięcej, może nie 100/100 dzieci, ale 80/90 . I to żadne wymagania z kosmosu. To, że ty nie umiesz leczyć ludzi nie znaczy, że nie masz prawa domagać się od lekarza, żeby zazwyczaj mu się udawało. Nie wiesz jak lekarz leczy, tak samo jak nie masz kursu nauczania i nie wiesz co dokładnie ma robić nauczyciel. Ale umież ocenić efekt. Dobry nauczyciel się przynajmniej postara, bo to jego praca. Jak za trudno to po co się pchał?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kemotekk
-1 / 1

@DarkPsychopath bredzisz, cienki psychopato.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L LaughOutLoud1
0 / 4

Uczeń powinien być zaangażowany, ale rolą nauczyciela jest próbować go zaangażować. A wiadomo jak to przeważnie wygląda.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stypson
+2 / 6

Nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y yabol428
0 / 4

Uczeń nie jest żadnym klientem, bo jest w wieku, w którym jeszcze nie potrafi wymagać właściwych rzeczy. Jeżeli już, to klientem szkoły są rodzice, którzy płacą za nią (choćby w podatkach, choć jest też wiele opłat bezpośrednich), więc mają prawo wymagać, żeby ich dzieci czegoś tam nauczono. Natomiast gdyby potraktować ucznia jako klienta, to zaraz okazałoby się, że uczniowie wymagają, aby niczego od nich nie wymagano.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kriseq1970
+2 / 2

@yabol428 nie można wymagać, żeby czegoś nauczono. Można co najwyżej, żeby nauczano. Reszta jak sam piszesz należy do ucznia. Nie chce-nie przyswoi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Czubrak
+4 / 8

To by dopiero wyglądało ciekawie. Uczeń ma wywalone na naukę i na lekcji tłucze w Fortnite na smartfonie pod ławką, później pała ze sprawdzianu i to oczywiście wina nauczyciela. Dzisiaj przecież już tak jest, że wszystkiemu winien jest nauczyciel. Mam w rodzinie nauczycielkę i nieraz słyszałem opowieści jak to uczeń ma same jedynki i później mama z pretensjami na wywiadówce a w domu chłopak nawet godzinkę nie poświęcił przed sprawdzianem żeby sobie powtórzyć. Prawda jest taka, że dzisiaj nauczyciel nic nie może. Opieprzy dzieciaka bo się źle zachowuje? Zaraz matka przyleci z pretensjami i groźbami, że pani krzyczy a przecież on jest taki grzeczny. Ja rozumiem teraz narzekania niektórych rodziców czy uczniów bo na przykład czas matur się zbliża i nie wiadomo co to będzie ale bez przesady.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
-2 / 4

@Czubrak Brawo za głos rozsądku!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B blizzarder
0 / 6

Szkoła jest obowiązkowa, dzieci chodzą tam pod przymusem do 18 roku życia, więc kiepski to klient, który woli ciekawe gry na telefonie niż trudny i nudny materiał. Rodzice pracują cały dzień, wiec dziecko jest co najwyżej tresowane, a nie wychowywane. Roszczeniowa postawa na każdym kroku. Im jestem starszy tym bardziej mam dość polactwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ellaella87
-3 / 3

@blizzarder Brawo za głos rozsądku!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L leo71
+1 / 3

1. Nauczyciel jest w pracy- tak, zapłata: złotówki.
2. Uczeń nie jest w pracy? Może na wakacjach, ma wolne? - Jest również w pracy- zapłata: wiedza.
3. Nauczyciel wykonuje usługę, ale jak uczeń nie chce/nie ma intelektualnych możliwości, usługa będzie słaba. Obijasz się na siłce?-Bicepsów nie będzie.
4. Ta sama usługa jest wykonywana w całej Polsce - sterowana jest przez ministerstwo. Nauczyciel sobie może.
5. Wykonawcą jest nauczyciel, który przekazuje wiedzę ORAZ wykonawcą jest uczeń, który ma ją zdobyć. Uczeń PRACUJE w domu nad zadaniem domowym oraz w szkole pisząc itd. Zaznaczam słowo PRACUJE.

7. Zleceniodawcą jest Państwo Polskie.
8. Klient- PRACODAWCA - nowy ZAKŁAD PRACY, który dzięki mądremu, wyszkolonemu człowiekowi, przynosi mu zyski.
9. Zyski z firm, w podatkach, idą na naukę, by mieć dalej mądrych fachowców.

10. Wyobraź sobie świat bez szkół lub tylko dla wybranych. Już jesteś w XV wieku? Masz już swojego bożka co siedzi w komputerze i dyskami mieli? :)


Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 13 kwietnia 2019 o 21:35

K koti1515
+2 / 2

Większych bzdur jeszcze nie czytałem. Jak można wpaść na coś takiego?. Szkolnictwo w Polsce nie jest idealne, ale bez przesady. Pewnie to napisał jakiś pretensjonalny uczeń któremu się uczyć nie chce i liczy że ktoś będzie mu wykładał aż raczy zrozumieć...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F feroxa
+1 / 3

Idź do restauracji. Zamów obiad. Po pięciu godzinach wlepiania gał w danie napisz skargę na kelnera, że jesteś wciąż głodny. Idź do apteki. Kup lekarstwo. Włóż do apteczki. Sądź lekarza, że lek z apteczki nie zadziałał. Uczeń to nie klient. Klientem jest społeczeństwo, które opłaca taką fanaberię jak edukacja każdego jednego. Uczeń, który mimo podręczników i nauczyciela ma pustkę w głowie, powinien zwracać pieniądze za naukę. I gwarantuję w ciągu roku nie byłoby problemu uczniów z trudnościami w nauce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KENJI512
0 / 2

@feroxa Dokładnie tak. Jeszcze jakby 500+ ograniczyć od wyników naukowych uczniów w szkole i ich zachowania. Oj poleciałyby głowy, bo Karynom nalerzy się ;) Niby po to by na emerytury pracowali, ale jak już teraz nie chcą pracować dzieciaki, nie są tego uczone w domu? A potem nawet podstawowego wykształcenia nie będą mieć lub dobrze zdanej matury, bo po co się uczyć, wina nauczyciela ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Azgar31
+2 / 2

krótko i na temat NIE

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adawo
+2 / 2

Nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KENJI512
+3 / 3

Tak i gdy trener na siłowni mówi Ci "zrób te i te ćwiczenia", a Ty ich nie robisz... to nie chcesz mu zapłacić, gdy nagle nie powstaje Ci sześciopak? A nawet jak robisz podczas siłowni, ale potem nie trzymasz zalecanej diety lub nie robisz samodzielnie ćwiczeń po odwiedzeniu trenera to tez jesteś zły?
Nauczyciel ma przekazać wiedzę, ale umiejętności jej wykorzystywania oraz utrwalanie pozostaje dla ucznia. Nauczyciel NIE JEST od nauczania, to uczeń jest OD UCZENIA SIĘ, a nauczyciel ma mu w tym tylko pomóc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O Observer_21
+1 / 1

Trolowanie w kiepskim wydaniu... Ktoś tu nie odrobił lekcji.
Szkoła to nie sklep.
Uczeń powinien się uczyć, jak sama nazwa wskazuje...
Jak czegoś to nie rozumie to jest kilka opcji, ale przede wszystkim potrzebuje pomocy i chęci żeby zrozumieć.
Jego zrozumienie ni jak ma się do realizacji usługi...
Inaczej jego pobyt w szkole nie został zrealizowany - czyli powinien zostać zostać w szkole aż nie zrozumie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adraxer12
+2 / 2

no nie. Jak uczeń się nie chce uczyć to się niczego nie nauczy tak jak ty opie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P paz474
-1 / 1

taki efekt by wystapil w duze jmierze gdyby szkoly nie byly panstwowe tylko prywatne ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zenonkosa
+1 / 1

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zenonkosa
+1 / 1

https://static1.s-trojmiasto.pl/zdj/c/n/9/1273/620x0/1273350-Dzis-nie-do-konca-oczywiste-jest-to-ze-obowiazkiem-szkoly-jest-edukacja.jpg
Bzdura. Obowiązek szkolny powinien zostać zniesiony, wtedy nabory, które nie chcą się uczyć nie przeszkadzałyby tym, dzieciom ktore chcą. Potem jak się okaże, że w wieku 20+ lat ciężko jest żyć nie umieją czytać chodziliby do PŁATNYCH szkół dla dorosłych. Wtedy by to docenili.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Darmozjad55
-2 / 2

Wszyscy pchają się na nauczyciela. Brakuje etatów. Proponuję dać minimalną krajową i nadal bedą walić drzwiami i oknami bo 80 h miesięcznie to złota robota. 2 miesiące wakacji, ferie zimowe, święta i soboty, niedzielę wolne. Pokaż mi pracę z takimi warunkami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kriseq1970
+1 / 1

@Darmozjad55 i tylko po to się zarejestrowałeś na Demotywatorach, żeby wkleić tą bzdurę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M malwinka55
0 / 2

większość nauczycieli NIE POTRAFI przekazać wiedzy!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HieronimaLucinda
+1 / 1

Wylejmy wiadro pomyj na jakąś grupę zawodową. Nauczyciel- oczywiście nudny i zły i głpi z zasady. Lekarz- konował, nie wiem czy studia jakieś skończył balwierz jeden. Policjant- pies, daj łape! emeryturki wcześniejszej sie zachciewa. Urzedasy w dpe sie tylko drapia zeby dobic do 15. Ekspedientki- pyka taka tylko, co chwila przerwa na papierosa i wielce zmeczona, a kolejki jak były, tak są, uciac im za to pensje. Kierowcy-brak słów, jak nie lewus, to wariat, jezdzic nie umieja. Prawnicy to wiadomo, oszusci i złodzieje, nic tylko człowieka na minę chcą wsadzić. Rolnicy? zasieje i patrzy jak mu rośnie, fury se tylko kupują. Budowlancy- pija i zyguja a nic nie robia tylko partacza, papieros co chwila, a kase liczą. No i najgorsi- polscy przedsiębiorcy. Na tych wyzyskiwaczy i szczęściarzy co wszystko za darmo im skapuje z ciezkiej cudzej pracy to juz nawet slów nie ma. Dowalić im podatkow przynajmniej!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C closeyoureyes
+1 / 1

Wyniki w nauce nie do końca są związane wyłącznie z nauczylelem, ponieważ większość pracy musi wykonać uczeń niestety, nauczyciel ma wyłącznie naprowadzić ucznia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar nellai
+1 / 1

Heh, niezły demot. Zakładam, że skoro dzieci są tak odpowiedzialnymi klientami i korzystają w efektywny sposób z oferty usługodawców, to spokojnie można zostawić każdego 8-latka w kuchni z włączonym gazem celem zrobienia obiadu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W konto usunięte
+1 / 1

Demagogia godna Lenina.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kemotekk
0 / 0

Nie. Jeśli jesteś klientem, to płać. A jak jesteś durniem, to spadaj.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Greg92PL
0 / 0

Zapominasz, że USŁUGA zostanie wykonana poprawnie przez WYKONAWCĘ tylko wtedy, gdy KLIENT będzie ogarnięty! Nawet taka błaha sprawa jak zamówienie w mcdonaldzie nie może zostać zrealizowane pomimo szczerych chęci WYKONAWCY jak KLIENT nie jest ogarnięty i nie słucha.....

Po drugie - jak już musimy tak debilnie porównywać szkołę do firmy - szkoła to nie USŁUGA ani WYKONAWCA, bo jest....za darmo:) Zawsze można dziecko do prywatnej szkoły zapisać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kaczorex
0 / 0

*facepalm* Jak zademonstrować swoją kompletną ignorancję, nieznajomość tematu i narcyzm w jednym...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem