Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
324 345
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
H Hostis_Humani_Generis
+6 / 12

@vsop86 Niedobór pieniędzy względem towarów i usług to deflacja a nie inflacja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bihar
+10 / 16

@vsop86 wiesz ile forsy mają w Wenezueli, a ile w Zimbabwe...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
+4 / 16

@vsop86 wincyj dodrukować będziemy wincyj bogaci , jeszcze drukować - co za oszołomstwo

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
+2 / 8

@vsop86 Gdyby to było takie proste wystarczyłoby zainwestować w drukarnie pieniędzy. Warto choć trochę zapoznać się z tematem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B BurakRasyPolskiej
+14 / 20

To się nazywa psucie pieniądza i za coś takiego zwykły człowiek poszedł by na długie lata do pierdla.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M konto usunięte
+1 / 7

@BurakRasyPolskiej W którym msc zespuli PLN skoro w stosunku do USD EUR CHF, PLN sie umacnia albo pozostaje w okolicach zera?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dodawajek
+1 / 5

@MaXwell22555 Jeżeli ktoś pali i całe życie i umiera w wieku lat 80 to znaczy, że papierosy nie szkodzą, czy może bez papierosów mógł pożyć 10-20 lat dłużej? Może gdyby nie dodruk, to euro byłoby po np. 3zł albo 3,50?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
+16 / 18

Tak to jest jak za ocenę statystyk bierze się ktoś, kto nie ma pojęcia, o czym czyta. Wzrost liczby banknotów nie jest równoznaczny ze wzrostem ilości pieniądza na rynku! Dodrukowano banknotów ponieważ na skutek 500+ wzrosło zapotrzebowanie na pieniądz papierowy. Wcześniej te same pieniądze znajdowały się w obrocie bankowym w formie elektronicznej. Forma elektroniczna została przekształcona w formę papierową, natomiast pieniądza jako-takiego nie przybyło. Gdyby było inaczej inflacja wystrzeliłaby w górę jak z procy, co jednak nie ma miejsca. Czytać i się uczyć, a dopiero później robić demoty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kripszt
-1 / 3

@Quant wiesz coś o kreacji pieniądza przez banki? No właśnie, w zapisie elektronicznym już dawno jest o wiele więcej pieniędzy niż fizycznie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
+6 / 8

@kripszt - pieniądza elektronicznego zawsze jest więcej niż papierowego. Tak jest w każdym kraju świata. W democie jednak nie było mowy o tym zjawisku, tylko sugestia, że rząd zwiększył podaż pieniądza. A to jest nieprawda, bo zamiana pieniądza elektronicznego na papierowy to nie jest zwiększenie podaży pieniądza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kripszt
0 / 0

@Quant czyli teoretycznie moznaby nadrukowac tyle ile jest w bankowym systemie i nic by to nie zrobilo roznicy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
0 / 0

@kripszt - nie zrobiłoby różnicy jeżeli w elektronicznych zasobach bankowych wyzerowano by taką samą ilość depozytów. W związku z programem 500+ mechanizm wygląda następująco: państwo wypłaca 500+ wyłącznie elektronicznie, to znaczy z zasobów budżetowych pieniądze wędrują w formie elektronicznej na rachunki bankowe poszczególnych urzędów. Urzędy wypłacają ludziom przelewami na ich rachunki bankowe. Do tej pory cały obrót tych pieniędzy jest elektroniczny. Problem w tym, że wielu ludzi chce te pieniądze wypłacić gotówką, a jest takich tak wielu, że w obiegu zaczyna brakować banknotów. Wówczas mennica dodrukowuje banknoty, ale jednocześnie zerowane są stany kont ludzi wypłacających gotówkę. Wyobraźmy sobie, że całkowita ilość pieniądza na rynku wynosi 200 miliardów złotych (wiem, że jest tego więcej, ale chodzi tylko o przykład). Z tych 200 miliardów, 100 miliardów jest zdeponowane w bankach na rozmaitych rachunkach, a drugie 100 miliardów krąży w formie banknotów i monet. Jeżeli zasoby elektroniczne w bankach zmniejszą się powiedzmy o 10 miliardów w związku z masowymi wypłatami gotówkowymi, a państwo dodrukuje 10 miliardów w nowych banknotach, aby te wypłaty obsłużyć, to pieniądza elektronicznego będzie w efekcie 90 miliardów, a w banknotach i monetach 110 miliardów. Suma nadal będzie wynosiła 200 miliardów, zatem podaż pieniądza się nie zwiększy i nie będzie to miało wpływu na stopę inflacji. Zjawisko potocznie nazywane "dodrukiem pieniądza" w rzeczywistości oznacza zwiększenie podaży pieniądza, a więc sytuację, w której państwo emituje nowe banknoty, bez zmniejszenia zasobów pieniądza elektronicznego. Wówczas zwiększa się ilość pieniądza w całkowitym obiegu i zwiększa się inflacja. Inflacja obecnie jest w Polsce wręcz za niska, zatem nic takiego nie mogło mieć miejsca w ciągu ostatnich lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kripszt
0 / 0

@Quant dzięki za wytłumaczenie, czyli w sumie " dodruk pieniądza" moz być -teoretycznie- poprostu przez dopisanie zer na koncie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jasiek2r
-3 / 7

Najpierw demot o tym, że NBP kupuje złoto, a teraz to. Witaj Wenezuela!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
0 / 4

@Jasiek2r Bez wiedzy o ekonomii nie da się ocenić zasadności tych działań. Zapewne są to działania naturalne i rutynowe.

P. S. Newsweek to takie opozycyjne "Sieci", czy jak tam się to zwie. Nawet zapiekłego antypisowca może od tego rozboleć uzębienie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jasiek2r
+1 / 1

@daclaw
Cóż. Nie mnie to oceniać. Nie posiadam takowych informacji. Natomiast jedno wiem, że jak słyszę hasła "kupowanie złota" oraz "dodruk gotówki", to zapala mi się czerwona lampka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Quant
0 / 0

@Jasiek2r - ludziom, którzy rozpowszechniają te informacje w takiej formie, właśnie o to chodzi, aby ludziom zapalały się lampki, a najlepiej aby od razu wychodzili na ulicę protestować. Tak się robi politykę. Tymczasem w obu informacjach, które przytoczyłeś nie tylko nie ma nic groźnego, ale są to wręcz działania niezbędne. Dodruk banknotów odbywa się na okrągło chociażby w związku ze zużywaniem się banknotów, które muszą być wycofywane z obiegu. Dodrukowuje się również w przypadku nasilenia obrotu gotówkowego w związku z jakimiś wydarzeniami w gospodarce jak np,. program 500+. Robią tak wszystkie banki centralne na świecie i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Dopiero gdy dodrukowi nie towarzyszy wycofywanie starych banknotów, albo zerowanie depozytów bankowych, mamy do czynienia ze szkodliwym zjawiskiem napędzającym inflację. Natomiast co do złota, każdy kraj musi posiadać rezerwy, których używa się do regulacji kursu rodzimej waluty (tak zwane "ratowanie kursu złotówki" to nic innego jak używanie rezerw walutowych). W idealnym świecie, w którym międzynarodowe waluty są całkowicie stabilne, rezerwy można trzymać w tych właśnie walutach. Przez dziesięciolecia taką walutą był dolar amerykański, który był walutą tak silną i stabilną, a same USA krajem tak potężnym, że można było sobie pozwolić na trzymanie większości rezerw walutowych w dolarach. Problem w tym, że USA słabną w relacji do wschodzących potęg gospodarczych - szczególnie Chin, w związku z czym dolar jest coraz mniej pewną rezerwą. W niepewnych czasach, mądrze rządzone państwa lokują swoje rezerwy w złocie i innych zasobach materialnych, to im bowiem daje swoistą odporność na nieprzewidywalną przyszłość. Nie tylko Polska tak robi, bo wiele krajów zrobiło to już wcześniej. Złoto kupowane jest oczywiście za dolary pochodzące z rezerwy walutowej (nie za złotówki!) i w ten sposób rezerwa dolarowa jest zamieniana w rezerwę w złocie. To jest jak najbardziej słuszne i mądre posunięcie, bo w związku z wojną handlową USA z Chinami, dolar może przechodzić w najbliższych latach bardzo poważne wahania kursów. Jeżeli trzymalibyśmy całą rezerwę NBP w dolarach, to wystarczy że dolar straciłby na wartości w stosunku do chińskiego juana, a z dnia na dzień, nasza rezerwa mogłaby stać się warta np. dwa razy mniej, niż była gdy te dolary kupowaliśmy. Konwertując rezerwę dolarową w rezerwę opartą na złocie, zabezpieczamy się przed ryzykiem utraty wartości przez amerykańską walutę. Co więcej, ponieważ robi tak coraz więcej krajów, wartość złota będzie rosła, a tym samym nasza rezerwa będzie miała coraz większą wartość. O rządach PIS można mówić różne rzeczy, ale akurat NBP i Rada Polityki Pieniężnej prowadzi naprawdę mądrą politykę i to już od dawna. Ekipy rządzące się zmieniają, a polityka rezerw walutowych i podaży pieniądza się nie zmienia. Jest niejako odporna na bieżącą politykę. I chwała Bogu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A ath29
-1 / 5

Newsweek czyli wszystko co napisze to anty PIS, pro PO plus DemoKEtywatory i stara sie zaklinac rzeczywistosc a i tak wygra PIS bo 8 lat rzadzili Wasi ulubiency mieli swego prezydenta, i jedynie co im wyszlo to Orliki. Nigdy wiecej PO

Odpowiedz Komentuj obrazkiem