Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
264 274
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
C ciomak12
+3 / 5

Jeżeli już to jedno i drugie.

Jeżeli mamy osobę która np nie jest wstanie ogarnąć tabliczki mnożenia i nagle odkryjemy że winę za to ponosi choroba to wcale nie zmienia faktu że dalej nie jest wstanie ogarnąć tej tabliczki mnożenia i dalej jest zwyczajnie głupi. A powody to rzecz wtórna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+1 / 3

@ciomak12 A najgorsze jest to, że wcale nie musi poznawać tej tabliczki mnożenia na pamięć, tylko nauczyć się szybko obliczać wyniki. Może być to na przykład liczenie na palcach.
Więc kiepski przykład.
A gdy zdiagnozuje się lęk przed nauką, to można coś z tym zrobić i poszukać powodów. Często powód będzie... w domu i nadmiernych ambicjach rodziców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C ciomak12
0 / 0

@Cascabel Nie napisałem że musisz ogarnąć tabliczki na pamięć. Tabliczka mnożenia to dosyć podstawowa umiejętność i jeżeli ktoś nie jest wstanie jej ogarnąć to jest zwyczajnie ograniczony. Czy to w kwestii pamięci czy to w kwestii umiejętności liczenia.

A czy za tym stoi upośledzenie umysłowe czy choroba jest to rzecz drugorzędna.

Podobnie jest nie tylko z nauką ale również z umiejętnościami. Jeżeli ktoś tragicznie biega to co za różnica, czy robi to dlatego, że jest gruby, czy dlatego że nie ma jednej nogi. Fakt że słabo biega jest niezmienny. A to czy da się coś z tym zrobić czy nie to zupełnie inny temat. Np ja nie znam się na malarstwie. Mógłbym się poznać, ale do czasu gdy tego nie zrobię to fakt pozostaje faktem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Symulakr
+5 / 9

Lęk przed nauką jest celowo, odgórnie wywołany przez apodyktyczną placówkę szkolnictwa. Każde, lub prawie każde dziecko zanim pójdzie do tego grobowca młodości, marzeń, kreatywności jest ciekawe świata, posiada zainteresowania. Jednak przez ohydną atmosferę presji,wmuszania człowiek staje się coraz bardziej defensywny wobec przyjmowania wiedzy. I JEST TO CELOWE. Pruska spuścizna społeczna, kolektywne zarządzanie czasem młodego człowieka niszczy jego rozwój w najbardziej decydującym momencie rozwoju. Jego uwewnętrznienie przeobrażające, rozwijane dzięki kreatywności, która potrzebuje określonych warunków swobody i komfortu psychicznego, indywidualizm( dobry niewolnik ma mieć myślenie stadne, jednostka bez własnej tożsamości dostaje nową, wtórną, socjalizacyjną)wewnątrz sterowność, która jest rozwojem indywidualizmu.
Nonkonformistyczny indywidualista wyrwany z hierarchii/kolektywu społecznego jest zagrożeniem. Nie dlatego, że jest rewolucjonistą. Ponieważ to skuteczna erozja niewolniczego modelu społecznego, która potrzebuje określony odsetek ludzi pozostawionych na dnie hierarchii, by przez swój niewolniczy wkład utrzymywać ten panoptykon.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 26 sierpnia 2019 o 8:06

J konto usunięte
0 / 0

Jak się miało odpowiednio motywującą kadrę nauczycielską lub odpowiednio wyrażającą swoją zazdrość grupę rówieśników, to można się nabawić takiej przypadłości. Ale co z tego? Jak nie masz wyników, to nie masz wyników. Przyczyna w prawdziwym życiu rzadko kiedy ma znaczenie. Albo są wyniki, albo jesteś out.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem