Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Służba zdrowia w "państwie z tektury" W tej Warszawskiej publicznej przychodni dnia 16.08.2019 wszyscy lekarze podstawowej opieki zdrowotnej zachorowali i nie było ich w pracy.
by mietek888
+
189 199
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
L likkaq
+2 / 4

To tylko gadanie.Lekarze są zatrudnieni na kontrakt,a nie etat, więc im L4 nie przysługuje. Po prostu wzieli wolne

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mietek888
+1 / 5

@likkaq Nie bardzo chce mi się wierzyć, że wszędzie tak jest, bo wtedy lekarze za każdym razem gdy chorują musieliby brać wolne. Jeśli tak jest, to z kolei zachęca, żeby do pracy przychodzić jak się jest chorym. I można pod pretekstem choroby nie przychodzić kiedy się komu podoba, olewać grafik i pacjentów.
Tak, czy inaczej, to niedopuszczalne, żeby w przychodni nie było dostępnej tak podstawowej usługi jak lekarz POZ. Za co my płacimy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 29 sierpnia 2019 o 21:25

L likkaq
0 / 6

@mietek888
Jeśli chodzi o lekarzy pierwszego kontaktu to wszędzie. Taki lekarz dostaje za każdego pacjenta,który wybrał go na swojego pewną kwotę. I teraz jeśli pacjent przyjdzie do lekarza i wymaga morfologii USG czy innych badań to lekarz płaci za te badania właśnie z tej puli. To co mu zostanie- to jego wynagrodzenie. Czyli gdyby nikt do niego nie choddził i nie wymagał badań to wtedy taki lekarz zarabia maksymalna kwotę.
To dotyczy tylko lekarzy pierwszego kontaktu, ale i tak to jest CHORE

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mietek888
+2 / 2

@likkaq Dzięki za wyjaśnienie. Wychodzi na to, że system zachęca żeby nie robić badań.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gekon86
+1 / 3

Lekarze to taka roszczeniowa grupa zawodowa gdzie 72h pracy w czasie 24h dyżuru to żaden wyczyn. 3w1 można powiedzieć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K koszmarek66
+1 / 1

@Gekon86 W przypadku pracy na kontrakcie nie jest to takie proste. Sami lekarze, przy braku etatów, są zachęcani aby pełnić jednoczesny dyżur w dwóch miejscach szpitala ale jak się rypnie jednocześnie w obu miejscach to problem.
Lekarze to taka grupa zawodowa, która pracuje średnio ponad 300 godzin w miesiącu. Zarabiają niezłe pieniądze ale to ma swoją cenę: rodzina z którą rzadko się widują, piękny dom, w którym tylko śpią i tylko w niektóre noce, zdrowie, które sami tracą (lekarze żyją kócej), wspaniałe samochody, którymi w 90% jeżdżą na dyżury czasem 200km (niewielu lekarzy nie miało wypadku w drodze pomiędzy dyżurami albo podczas powrotu do domu).
Ale nikt im nie kazał być lekarzami to ich wybór i na zewnątrz nie narzekają.
I nikt nie zabrania nikomu lekarzem zostać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gekon86
0 / 0

Kontrakt? To tylko takie ładne nazewnictwo. Ogólnie i tak jest to JDG. Masz dużo racji. Nikt lekarzowi nie kazał być lekarzem to fakt tylko ci którzy nimi już chcą zostać i jeszcze mają roszczenia, że na dzień dobry chcą tyle a tyle to jest to chore. Niech popracuje, wykaże się. Niech pokaże, że ma umiejętności, podejście do zawodu to wtedy może zarabiać. Poza tym jak ktoś idzie na medycynę z myślą że zaraz po studiach będzie szarpał kokosy to jest zwyczajnym głupkiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
0 / 0

A skąd wiesz? W mojej szef wiedział kiedy dać ludziom wolne i ogłaszał po prostu długie weekendy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mietek888
0 / 0

@killerxcartoon Masz na myśli, że co wiem? Że wszyscy "zachorowali" wiem od pani w rejestracji.
A to, że zbiorowe udawanie chorych by nie przeszło wiem stąd, że w firmie prywatnej, jak pracownicy robią szefa w bambuko w oczywisty sposób, to wylatują z roboty. A jak szef jest idiotą i nie ogarnia oczywistych rzeczy to bankrutuje i ktoś kumaty zajmuje jego miejsce na rynku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
0 / 0

@mietek888 Tak jest w firmie gdzie kwalifikacje pracownika nie są wymagane i każdy z ulicy po 2 godzinnym przeszkoleniu zastąpi taką osobą na stanowisku.
Tam gdzie trzeba wyspecjalizowanych umiejętności i nie łatwo zastąpić pracownika .. taki szef czy właściciel jednak dostosowuje się do zespołu a nie odwrotnie... Zwłaszcza że to ten zespół generuje mu zysk a nie on...

To że mamy jakichkolwiek jeszcze lekarzy to szczęście... Już kilka szpitali zamknięto w średniej wielkości mieście bop się zwolnił jeden lekarz ze specjalizacją albo dwie pielęgniarki.
Szukanie specjalisty do szpitala może trwać kilka lat...


Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 30 sierpnia 2019 o 21:00

M mietek888
0 / 0

@killerxcartoon Podobno mamy kapitalizm i pracownicy są wyzyskiwani, a tu się okazuje, że właściciel się dostosowuje, musi dać się oszukiwać bo jak nie to zostanie bez pracowników. Przepraszam za drobną uszczypliwość :)

Wracając do służby zdrowia. To co piszesz to typowe socjalistyczne problemy gospodarki socjalistycznej, państwowej, centralnie planowanej, czy jak to tam zwać... Nie można oczekiwać, że jeden mechanizm, który działa w warunkach gospodarki rynkowej, będzie działać tak samo jak się go włoży w cały inny system.
To jak w punkcie 5 tego demota https://demotywatory.pl/4944501/Kto-sie-zgadza

Niedobory i walka z nimi są typowe dla gospodarki centralnego sterowania. Normalnie jak robi się luka na rynku, rośnie popyt i "chciwi" ludzie ją zapychają, jest chwilowo mała konkurencja i łatwiejsza kasa do zarobienia.
Owszem, pracodawca musi dbać, żeby zatrzymać dobrego pracownika, ale musi dbać też o klienta. I żadne centralne sterowanie, ministerstwo czy urzędnicy nie zrobią tego lepiej niż sam zainteresowany, który ma największy interes w tym, żeby to działało i zarabiało. A jeżeli ten szef robi to źle, to ktoś kumaty zajmuje jego miejsce na rynku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem