Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
W cokolwiek wierzysz
by ClearSky
+
603 611
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
F ferdyn12
-1 / 15

Hasło na pierwszy rzut jest piękne. Jeśli się w nie zagłębimy, to musimy sobie odpowiedzieć na pytanie co to znaczy być dobrym człowiekiem. Post w odnosi się do wierzeń religijnych. Religie definiują co to znaczy być dobrym człowiekiem. Jeśli ktoś postępuje według zaleceń swojej wiary, jest dobrym człowiekiem. Jeśli postępuje inaczej, przyjmuje inną definicje dobra, to czy nadal wierzy w tą religię?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 września 2019 o 16:11

P Plaskaflaszka
-2 / 8

@ferdyn12 W teorii nie. Ale z drugiej strony, jest coraz więcej ateistów. No...dobra, pseudo ateistów (aka ludzi którzy łażą do kościoła co tydzień ale w sumie mają wywalone na wszystkie wartości i tak dalej). Co u nich jest definicją ,,dobrego człowieka"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C cyaegha
+8 / 10

@ferdyn12 Osoba która wierzy, że innowierców należy wyrznąć w pień jest dobrym człowiekiem, stosuje się do zasad swojej wiary - islam.
A co do autora demota, to przykładny z niego troll. Pajac wrzuca większość demotów na 'kontrowersyjne' tematy religijne, większość z nich szybko usuwa, przeważnie te z nie wygodną prawdą w komentarzach. Z ciebie taki katolik jak ze mnie terrorysta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 września 2019 o 16:22

avatar Bunt
+1 / 3

@ferdyn12 Pierwszy stopień: nie krzywdzić siebie, ludzi i zwierząt. Drugi stopień: pomagać innym . Trzeci stopień: oddać za kogoś życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+2 / 6

@ferdyn12 po owocach go poznacie. Prostszego sposobu już chyba nie znajdziesz jak sprawdzić czy to co ktoś robi jest dobre. Dobro jest pojęciem które występuje w różnych kulturach i jego znaczenie da się dość łatwo zdefiniować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F ferdyn12
0 / 4

@Tibr Więc poproszę o jego definicję

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
0 / 2

@ferdyn12 dobra? Pewnie jesteś zdania że to jakby podać definicje punkty w matematyce?;) Dobro to skutek działań prowadzących do korzyści płynących z tych działań dla danej jednostki lub ogółu którego dotyczą te działania, z zastrzeżeniem, że pomniejsze działania nie są wykonywane kosztem innych ergo nie czynisz drugiemu krzywdy by sprawić sobie przyjemność, lecz osiągasz szczęście czyniąc przyjemność innym co nie wyklucza robienia czegoś dla siebie. Przykładowo zdobywając wiedzę robisz coś dla siebie a twoja wiedza może być narzędziem do wynalezienia lekarstwa itp.
Lub też: bonum est quod omnia appetunt
przy założeniu że człowiek z natury nie pragnę zła, choć bywa, że staje się złymi ludźmi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 września 2019 o 20:54

A As_Modeusz
+1 / 1

@ferdyn12 Załóżmy że jesteś katolikiem lub ateistą. W takiej sytuacji posłuż się przykazaniem miłości Boga i bliźniego. Jeśli kochasz ludzi i żadnego z ich nie krzywdzisz, masz sporą szansę na bycie dobrym człowiekiem. Będąc ateistą nie wierzysz w istnienie Boga, czyli pierwsza część przykazania cię nie dotyczy. Nadal wiec masz szansę być dobrym człowiekiem. Jeśli wyznajesz inny światopogląd, Przeanalizuj w podobny sposób wyznawane przez ciebie poglądy. Czy zasady którymi się kierujesz można uznać za dobre?
Tylko proszę, nie pytaj mnie o obiektywizm idei "dobra", bo już Sokrates miał z tym problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F ferdyn12
-1 / 3

@As_Modeusz Oparłeś się na kochasz ludzi i nie krzywdzisz. Co to znaczy kochać? Co to znaczy nie krzywdzić?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 17 września 2019 o 15:20

F ferdyn12
+1 / 3

@Tibr Oparłeś się na korzyści i przyjemności dla siebie lub innych oraz nie krzywdzeniu innych. Jak rozumiesz korzyść, przyjemność i krzywdę?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+1 / 1

@ferdyn12 może odwrócę pytanie i wróćmy do początku jaką definicje dobra uznajesz ty?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 17 września 2019 o 15:47

F ferdyn12
0 / 2

@Tibr Coś tak czułem, że po moim pytaniu, zejdziemy na moje przemyślenia ;). Dobro to Bóg i wszystko co się z nim wiążę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 17 września 2019 o 18:07

T Tibr
0 / 0

@ferdyn12 znaczy pisałem że chcesz mnie doprowadzić do definicji punktu xD jestem wrzący jednak myślę że dla ateistów też dobro jest wytłumaczalne i zrozumiałe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
+2 / 4

@ferdyn12 W religię się nie wierzy - religie się wyznaje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A As_Modeusz
-1 / 1

@ferdyn12 Jeśli odpowiedź zdroworozsądkowa ci nie wystarczy, zapytaj Sokratesa. On uwielbiał takie pytania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A As_Modeusz
+2 / 2

Jeśli nie wierzysz, też bądź dobry.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+2 / 2

Prosta zasada, którą trzeba wdrożyć we wszelkich wyznaniach i braku wyznań:
"Nie czyń tego komu, co tobie niemiłe".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A alojzykluska
+1 / 1

Ktoś kto nie wyznaje jakiejs konkretnej doktryny ma problem z okresleniem co to jest dobro. Jesli chcemy sie zastanowic ktora doktryna jest najsluszniejsza to nalezy przeanalizowac jej owoce, czyli jacy sa ludzie ktorzy zyja nia na codzien. DLa mnie najsensowniejsze tresci przekazal i dalej przekazuje przez swoich świadków Jezus Chrystus. Pojscie za nim i wdrazanie Jego przykazan w zycie (nie tylko chodzenie do KOsciola i klepanie litanii choc jest to niezbednym elementem) jest gwarancja prawdziwego szczescia i wynikajacego z wewnatrz glebokiego pokoju. Jego nauka jest bardzo trudna, ale ON nie zostawia nas samych i daje sile na codzienne zmagania. To jest przekraczanie samego siebie, ciagla droga do gory, czasami trzeba odrzucic swoje potrzeby, zachcianki, nawet marzenia, ale w zamian jest sie coraz blizej Niego, ktory jest sama MIŁOŚCIA. Tylko przy nim czlowiek moze stac sie w pelni CZLOWIEKIEM, ktory zyje pelnia zycia, jest swiadomy siebie, swojej wartosci, ale i ulomnosci. PRiorytety sa poukladane w odpowiedniej kolejnosci. I wtedy pod koniec zycia jest poczucie ze sie je wlasciwie przezylo, nawet jesli nie bylo w nim fajerwerkow, wielkich podrozy i namietnosci. Niemozna sie gorszyc tzw."wiernymi praktykujacymi", bo wiele z nich traktuje wiare jako tradycje, ajko ubezpiecznie na zycie wieczne. trzeba szukac Swiadków, czyli tych ktorzy maja bliska relacje z Jezusem, ktorzy wzieli swoj krzyz na ramiona i go nasladuja. A nawet wsrod nich spotkamy bledy, grzechy, bo Ludzie sa skazeni grzechem pierworodnym. Ale jesli ktos poznal Jezusa i stara sie ze wszystkich sil zblizyc do Niego to wstanie z kazdego upadku i bedzie umial rozróznic dobro od zła. Przygladnijcie sie postaciom świętych Kościoła - każdy z nich był inną osobowością, miał inne słabości, ale pod wpływem modlitwy i słuchania słowa Bożego zmieniali się i działąli wiele dobra dla innych. Łączyły ich mądrość i pokora.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 1

@alojzykluska
Nie jest to dobry punkt odniesienia, bo całe życie jest od początku do końca zdefiniowane religią.
Gdybyś wychował się w innej wierze, nie tylko priorytety byłyby inne, wartości, ale także inaczej analizowałbyś swoje obserwacje. A każdy uważa, że to właśnie jego religia jest JEDYNA I SŁUSZNA,.

Ja ogólnie do samych religii nie mam wielu zastrzeżeń. Raczej do tego, w jaki sposób służą przedstawicielom poszczególnych kościołów. Religia jest narzędziem władzy a nasi kapłani wykorzystują to w sposób przekraczający wszelkie normy. Hipokryzja, bezczelność, pycha, uwielbienie dla siebie, bezkarność. Każdy może sobie wierzyć w co chce, byle nie szkodził innym. Zresztą po swoich obserwacjach - gdybym miał scharakteryzować jednym zdaniem gorliwego, praktykującego Katolika to byłyby...słowa z biblii: "Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz"?

A co do tych świętych to też nie przesadzałbym. Wśród nich nie brakowało zdrajców (św. Stanisława) i psychopatów (św. Teresa).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 18 września 2019 o 13:45

A alojzykluska
0 / 0

@michalSFS Nie religia jest wazna, ale wiara. Aby sie nie pogubic czlowiek potrzebowal, potrzebuje i bedzie potrebowac punktu odniesienia, jakichs wartosci bezwzglednych, wyzszych ktore beda jego drogo wskazem. Dla mnie jest nim Bóg w Trójcy Jedyny, czyli Bóg Ojciec, Syn Bozy ktory stal sié czlowiekiem i Duch Swiéty który ich jednoczy. Po owocach widze, ze wiara w Niego i podazanie Jego drogá daje dobre zycie. Widze to na codzien zarowno w zyciu moim jak i innych ludzi, ktorzy wzieli sobie gleboko do serca Jego przykazania. Prawdziwa milosc blizniego dalaby nam gwarancje szczeliwego zycia-nawet tu na atym padole lez. Ale ze ulegamy pokusom, a slabi jestesmy, wiec dzieje sie to co sie dzieje. Wierze tez w istnienei szatana, ktory z nienawisci do nas zrobi wszytsko zebysmy odsuneli sie od zrodla prawdziwego szczescia jakim jest Bog. On tego szczescia jest pozbawiony na wieki, wiec chce pociagnac za soba jak najwieksza ilosc dusz. MOzna w to wierzyc, mozna nie. Ale na pewno nie powinno sie byc gluchym i slepym na fakty. A najprostszym sá statystyki: wsrod mlodziezy ktora jest religijnie zaangazowana jest o wiele mniejszy odsetek podejmowania zachowan tzw ryzykownych (srodki odurzajace, brawura, przedwczesna inicjacja seksualna,) mysli samobojcze, hejtowanie; wsrod doroslych jest to wieksza satysfakcja z pozycia malzenskiego (takze wspolzycia), maly odsetek rozwodow To tak napredce. POdkreslam-mowimy tu o ludziach ktorzy zyja przykazaniami, a nie tylko figuruja w papierach jako katolicy. Ale nawet oni, w jakims zakresie wypelniaja dekalog, choc moze zinterpretowany wg wlasnej oceny-ale tak sie dzieje, jak czlowiek zaczyna sam sobie byc panem. Stad tez biora sie hasla przeczace zdrowemu rozsadkowi, np.: aborcja chroni zycie..
P.S. ktora sw. Tereseokreslasz jako psychopatke i dlaczego?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
0 / 0

@alojzykluska
Wiesz czasem mam wrażenie (nieco absurdalnie), że bardziej przestrzegam przykazań bożych (poza tych dotyczących święcenia dnia świętego) niż większość gorliwych Katolików, których znam. To co - piszesz - to zdrowa postawa. Bo ciągnie cię do góry a nie w dół. Szkoda, że nie zawsze tak jest.

U Św. Teresy przeszkadzało mi to umiłowanie cierpienia. Jeśli by rozchodziło się tylko na nią to jej sprawa (wciąż uważam, że jakiekolwiek cierpienie to nie jest droga do Boga), ale to rzutowało na kontakty z jej "wychowankami". Wiem, że na misjach brakuje wszystkiego - czasem nawet aspiryny. Nie do końca jednak wierzę, że ona tego cierpienia dla dzieci nie chciała (i czy aktywnie nie dążyła do tego). Wiem, pisze się różnie na ten temat, w końcu jesteśmy w erze dezinformacji. I ta negatywna wersja nie jest dla mnie wygodniejsza. W czasach dawnych - szkolnych - była dla mnie pewnego rodzaju autorytetem tak jak polski papież. Dziś już nie są.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A alojzykluska
0 / 0

@michalSFS Smutne co piszesz, czuc w tym jakis zawod. Proponuje Ci - wez kiedys do reki Goscia Niedzielnego-swietna gazeta katolicka, naprawde na poziomie. Sa artykuly zarowno dotyczace wiary katolickiej-wydarzenia, swiadectwa zycia, historie, filozofia dogmatow, ale takze sa tez artykuly poswiecone wydarzeniom spolecznym, historycznym, sa feliteony. I naprawde bez zadecia, kulturalne, nie zacietrzewione, skierowane wylacznie w strone Boga:), a On jest tylko Miloscia i Pokojem. Jesli chcesz odetchnac od ciaglej przewalanki Prawicowo-lewicowej, to bardzo polecam. jak "najem sie" informacji politycznych juz do obrzydzenia, to zawsze siegam po Goscia, zeby sie odtruc:D. Dzieki tej gazecie bardzo poszlam do przodu z moim pojmowanie wiary i wyleczylam sie z zacietrzewienia:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem