Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
235 246
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
N neltisen
+16 / 18

Podobne rzeczy mówił mój profesor geologii na studiach. Teraz przechodziliśmy przez apogeum aktywności słonecznej i w niedalekiej przyszłości czeka nas kolejne małe zlodowacenie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K KudlatyRyj
+2 / 4

Przecież już dawno udowodniono cykle cieplejsze i chłodniejsze. GO służy tylko nabijanie kasy koncernom i lobbystom

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Paveu69
0 / 0

Szkoda tylko że teraz powinniśmy już wchodzić w okres zimniejszy, a co roku padają kolejne rekordy upałów.
Temperatura zamiast spadać rośnie, strach pomyśleć co by było gdybyśmy wchodzili w epokę ocieplenia...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
+15 / 21

Może tak, może nie. Pamiętam, że 40 lat temu też przepowiadali nową epokę lodowcową, potem przeszła moda na globalne ocieplenie, później na "zmianę klimatu", a teraz znów wracamy do starych strachów, bo tak naprawdę, to gunwo wiemy, jak zachowa się Słońce. Wróżenie z fusów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
+4 / 8

@Glaurung_Uluroki Istotnie, zachowanie Słońca możemy tylko zgadywać, natomiast zmiany klimatyczne obserwujemy na co dzień i trendy są dosyć jednoznaczne. Już nie mówiąc o tym, że kiedy łodzią kołysze mocna fala, naprawdę nie trzeba jeszcze po niej skakać i dolewać wody, a to zdają się robić niektórzy ludzie ignorujący zmiany klimatyczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maksiking9
+1 / 1

@jonaszewski Skoro już jesteś przy takim obrazowym porównaniu, to bardziej bym powiedział, że wszelkie działania walki ze zmianami klimatu przypominają wskakiwanie do wody, branie wiadra wody i mówienie, że to poważne działania obniżające jej poziom. Przyjąłem, że łódź jest na środku oceanu w tym porównaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 września 2019 o 17:22

J jonaszewski
+3 / 3

@maksiking9 Póki nie zabierzemy się za to na poważnie, to tak właśnie jest. Najśmieszniejsze, że najbardziej odpowiedzialnie zachowują się takie kraje jak Etiopia, która sadzi mnóstwo drzew, czy Chiny, które choć są największym trucicielem, inwestują też w odnawialne źródła energii więcej pieniędzy niż cała reszta krajów uprzemysłowionych razem wziętych.

A zresztą może to właśnie o to chodzi - Etiopia jako kraj afrykański najmocniej doświadcza skutków globalnego ocieplenia, a Chińczycy jako truciciele duszą się już własnym powietrzem. My natomiast siedzimy sobie w ciepłym grajdołku i nie dociera do nas powaga sytuacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
-1 / 1

@jonaszewski Łódź może się kołysać PO BURZY.

Zresztą, co mamy zrobić, jeśli nie jesteśmy - jak na razie - w stanie nawet zidentyfikować problemu? Nie mówiąc o rozwiązaniach. Bo przecież inaczej trzeba reagować na ocieplenie, a inaczej na ochłodzenie.

Ale i tak, to Słońce, jako główny dostarczyciel energii, jest najważniejsze.

Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
-1 / 1

@Glaurung_Uluroki Problem jest zidentyfikowany i jest nim nagromadzenie gazów cieplarnianych w atmosferze. Informacje o ochłodzeniu opierają się na niepewnych prognozach, przed którymi ostrzega nawet ich własna twórczyni. I słusznie, bo to tylko prognozy, podczas gdy ocieplenie i zawartość CO2 w atmosferze jest faktem.

Słońce jest najważniejsze, ale też... nie jest. Nie bez kozery mówi się o efekcie cieplarnianym i gazach cieplarnianych. Właśnie dlatego, że w dzień na wolnej przestrzeni jest chłodniej niż w cieplarni, mimo że słońce oświetla jedno i drugie miejsce dokładnie tak samo. Gazy cieplarniane działają jak folia w tunelu, zatrzymując ciepło słońca.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
0 / 0

@jonaszewski Wydaje Ci się - gazów cieplarnianych jest faktycznie najwięcej, ale tylko od początków zlodowacenia - czyli to raczej dobry znak. Zresztą dwutlenek węgla, jest bardzo mało "cieplarniany", a prawdziwa cieplarnia ma jeszcze osłonę cieplną w postaci szkła lub folii, która uniemożliwia utratę ciepła przez cyrkulację, a tymczasem każdy wiatr w okolicach gór powoduje wymianę powietrza między dolnymi i górnymi warstwami atmosfery - mniejszą lub większą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@Glaurung_Uluroki Obecna zawartość dwutlenku węgla w atmosferze przekracza o połowę zawartość z okresów interglacjałów na przestrzeni niemal miliona lat [dane Światowej Organizacji Meteorologicznej]. Naszą "folią" jest natomiast granica atmosfery i kosmosu: wszystkie zawirowania występują w obrębie tej skończonej przestrzeni, będącej bańką, do której pompujemy coraz więcej dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych.

Poza tym jeśli przekroczymy pewną wartość ocieplenia klimatu, dalej sytuacja będzie się już sama napędzać. W wiecznej zmarzlinie jest mnóstwo gazów cieplarnianych, które zostaną uwolnione do atmosfery, przyspieszając zmiany. Podgrzanie oceanów spowoduje natomiast zanik lub zmianę prądów morskich, np. golfsztromu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
0 / 0

@jonaszewski
1. Powtórzę: od początku zlodowaceń, czyli przed tym, o czym piszesz.
2. Nie - granica między atmosferą i kosmosem, jest na wysokości około 100 km - tam jest zawsze k@rewsko zimno. Folią powinna być tropopauza, ale niestety jej funkcja jest zaburzona m.in. silnymi burzami i huraganami. Uwierz, że na 80 kilometrach temperatura pod wpływem efektu cieplarnianego nie zmieni się ani odrobinę. Na tej wysokości promieniowanie cieplne w kosmos nie znajdzie bariery.
3. Patrząc na historię geologiczną Ziemi, to nie masz racji - raz było cieplej, raz zimniej - wystarczy jedna erupcja porównywalna z wybuchem Tambora, żeby pozbyć się skutków ocieplenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@Glaurung_Uluroki
1) Wydaje mi się, że odwoływanie się do czasów, kiedy Ziemia i Wszechświat wyglądały zupełnie inaczej, jest z naszego punktu widzenia bezsensowne. A ostatnie zlodowacenie skończyło się kilkanaście tysięcy lat temu.

2) Jeśli chcesz być bardzo precyzyjny - nic nie szkodzi, to nawet lepiej. Tym mniejsza jest skończona sfera, wewnątrz której zachodzą przemiany. To jak palić świeczkę wewnątrz szczelnie zamkniętej szklanej kuli i mówić, że nie ma żadnego wpływu na temperaturę w jej wnętrzu, bo lampa z zewnątrz też dostarcza ciepło.

3) Erupcja wulkanu Tambora zmieniła tymczasowo klimat na dwa lata, po czym wrócił do poprzedniego stanu. W obecnej sytuacji byłoby dokładnie tak samo, ponieważ erupcja nie zmniejszy zawartości gazów cieplarnianych w atmosferze. Ochłodzenie byłoby wyłącznie przejściowe, podczas gdy trend ocieplania klimatu spowodowanego działalnością człowieka jest długoterminowy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
-1 / 1

@jonaszewski
1) Czym się różniła Ziemia, a zwłaszcza Wszechświat, 100 milionów lat temu od dziś? Przecież wciąż żyjemy w kolejnym interglacjale, a świadczy o tym właśnie wyjątkowo niskie stężenie dwutlenku węgla. Powtórzę - CO2 jest bardzo słabym gazem cieplarnianym.

2. Ziemia nie jest szczelnie zamknięta - jest wręcz przerażająco otwarta - przynajmniej jeśli chodzi o gospodarkę ciepłem. A jak otwarta? Wystarczy przypomnieć sobie bezchmurną zimową noc i gwałtowny spadek temperatury.

3. Tambora zmieniła pogodę w ciągu dwóch lat, a klimat odczuwa to do dziś. Warto wspomnieć, że część oaz na Saharze zanikła właśnie w ciągu parunastu lat po jej erupcji i nie odnowiły się do dziś. Dlaczego niby człowiek miałby mieć wpływ długoterminowy? Nie przeceniasz aby naszych możliwości? Trochę więcej sceptycyzmu naukowego by Ci się przydało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@Glaurung_Uluroki 1) Dinozaury po ziemi chodziły. A wpływ dwutlenku węgla na efekt cieplarniany może sięgać 25% i przewyższa np. wpływ metanu.

2. Szklarnia do hodowli pomidorów ma dokładnie tak samo, ale nie chciałbyś siedzieć w niej w środku w upalny dzień, nawet ze świadomością, że nocą się ochłodzi. A w przypadku całej Ziemi takie zamknięcie szklarni przy dużym nagromadzeniu gazów cieplarnianych może potrwać baaardzo długo.

3. Naukowy sceptycyzm każe mi twierdzić, że wszystkie wulkany na ziemi emitują około 1% ludzkich emisji CO2. I choćby dlatego wpływ człowieka na klimat jest ogromny.

A przecież poza emisjami gazów cieplarnianych wpływamy jeszcze w sposób fizyczny - zawracając rzeki, osuszając jeziora i bagna, przyczyniając się do erozji gleb i pustynnienia, wycinając lasy i emitując do środowiska pod różnymi postaciami rtęć, ołów, kadm, a także niezliczone antybiotyki i środki antykoncepcyjne w postaci zarówno oryginalnej, jak i metabolitów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
0 / 0

@jonaszewski 1. Czyli zwierzęta (i rośliny) rosły większe.
2. W mrocznych czasach stanu wojennego uprawiałem pomidory, rzodkiewki, paprykę i ogórki na sprzedaż w trzech sporych ( 28 m długości, 6 szerokości) namiotach foliowych, więc wiem sporo o szklarniach i uwierz, że jeśli otworzysz drzwi z obu stron i efekt spadnie drastycznie. Można się nawet przeziębić.
3. Emisje "ludzkie" to tylko niecałe 5% naturalnych - czy uważasz, że rozreguluje to układ homeostatyczny, w którym wcześniej stężenie dwutlenku węgla było nawet 15 razy większe i układ wtedy nie "zdechł"?

Dlaczego uważasz, że wszystkie te wpływy działać będą w jednym kierunku? Przecież mogą one się - mniej lub bardziej - równoważyć.

Najbardziej dziwi mnie to, że obroną stanu zastanego - w tym JEDYNYM przypadku - zajmują się zwłaszcza ci, którzy w innych wypadkach gardłują za nieuchronnością zmian i ewolucji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 września 2019 o 9:12

J jonaszewski
0 / 0

@Glaurung_Uluroki
1) Rosły większe ze względu na wyższą zawartość tlenu w powietrzu. Aczkolwiek badania Ralfa Tapperta podważają tę hipotezę - tym samym nie wiemy, czemu zwierzęta osiągały tak duże rozmiary.

2) Nie pisałbym o szklarni, gdybym takowej nie miał. Ale zauważ, że nie możemy po prostu "przewietrzyć" Ziemi.

3) Nie chodzi o to, czy układ "zdechnie", tylko o to, czy nowa równowaga, która się wówczas wytworzy, będzie sprzyjała ludzkości. Zarówno w czasach "Ziemi śnieżki", jak i w okresie, gdy Ziemia była rozpaloną kulą ognia, panowała na niej przez długi czas względna równowaga. Przyznasz jednak, że nie są to pożądane warunki.
Co do równowagi jeszcze - jeśli weźmiemy idealnie zrównoważoną huśtawkę, taką jak na placach zabaw, dla dwojga dzieci, i na jednym końcu położymy ciężarek o masie 5% masy huśtawki, to Twoim zdaniem nic się nie zmieni?

Obrona stanu zastanego ma podstawową zaletę: jesteśmy znakomicie przystosowani do obecnej sytuacji. Oczywiście ludzkość przystosuje się do każdej zmiany; dowiedliśmy tego przez setki tysięcy lat, choć kilka razy stawaliśmy na skraju wyginięcia. Niemniej zmiany klimatyczne mogą spowodować, że wiele gęsto zaludnionych terenów stanie się nieprzyjaznym miejscem do życia. Czy stać nas na przenosiny Chin za koło podbiegunowe? Jak zareagujemy, kiedy miliard Afrykańczyków postanowi przenieść się z pustynniejących rodzimych obszarów do Europy i na ocieploną Syberię? Co zrobimy, kiedy susze uniemożliwią nam uprawę roślin, które stanowią podstawę wyżywienia? Jak będziemy funkcjonować, jeśli w klimacie dotąd umiarkowanym cała infrastruktura - drogi, elektrownie, zapory wodne, budynki - będzie musiała nagle zacząć znosić 50-stopniowe mrozy lub 50-stopniowe upały?

Dlatego właśnie wszystkim powinno zależeć na utrzymaniu status quo. W to, że przetrwamy jako ludzkość, nie ma raczej powodu wątpić. Pytanie, czy koniecznie chcemy testować, jak wielką cenę przyjdzie nam za to zapłacić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
0 / 0

@jonaszewski 1. Było cieplej - to akurat potwierdzają badania.
2. Ale nie możemy też zamknąć drzwi - one są wciąż uchylone. Jeśli naukowcy - i to ci "proociepleniowi" - nie mogą się zgodzić, co do wielkości wpływu CO2 na efekt cieplarniany - padają liczby od 5% do nawet 25% - to cała sprawa - a zwłaszcza modele klimatyczne - wygląda na zorganizowane "wróżenie z fusów".

Ale wiesz, że Sahara, Gobi i Atacama powstały podczas ochładzania się klimatu? Przy zwiększeniu temperatury wody ponad 25 stopni Celsjusza, jej parowanie gwałtownie wzrasta, tak więc powinniśmy spodziewać się raczej zmniejszenia powierzchni pustyń i odmarznięcia Syberii i Kanady, czyli powiększenia korzystnej dla ludzi ekosfery.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jonaszewski
0 / 0

@Glaurung_Uluroki W tej korzystnej ekosferze zmagazynowane są znaczne ilości gazów cieplarnianych. Poza tym wybiórcze spoglądanie na zmiany klimatyczne, bez rozpatrywania ich wpływu na cały świat, jest jak twierdzenie, że powódź jest fajna, bo można łódką pływać.

Przypominam, że w Afryce żyje prawie 1,5 miliarda ludzi, którzy - jeśli zrobi im się za sucho - po prostu do nas przyjdą. Trudno się cieszyć z rozmarzania Syberii, mając w perspektywie wieloletnie zaciekłe wojny o żywność i wodę. Zaciekłe, bo nie będą mieć nic do stracenia.

Oczywiście w sprawach tak skomplikowanych jak klimat prognozowanie przyszłości musi się opierać na pewnych założeniach, stąd biorą się różne scenariusze. Po pierwsze, żaden z nich nie jest jednak optymistyczny; różnią się tylko skalą negatywnych zmian. Po drugie, potwierdzają to zapisy z przeszłości - od kilku lat każdy kolejny rok jest cieplejszy od poprzedniego, w szczególności jeśli chodzi o ekstrema temperatur, nie tylko ogólną średnią.

Nie odniosłeś się do całej reszty moich uwag.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+4 / 6

Co to znaczy, że aktywność słoneczna spadnie o 60%? W jakim czasie? Z niedzieli na poniedziałek?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zenonbak
+4 / 6

Fraza klucz to "rosyjscy naukowcy". To chyba oni udowodnili, że jedzenie lodów zwiększa ryzyko utonięcia, no bo jak wzrasta spożycie lodów, to równolegle wzrasta liczba utonięć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SPINOZAUR
+1 / 1

Kolejna część Metro !

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Geoffrey
+4 / 6

A co, Gazprom zanotował spadek zysków?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ARock
+2 / 2

Rosyjscy naukowcy odkryli, że aby przenieść się w przyszłość, wystarczy poczekać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+2 / 2

To nie długo, szybko się o tym przekonamy. Ja jednak obstawiam jałową pustynię, i to nie lodową.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sacres
+1 / 1

@ARock Pamiętać trzeba, że niektórzy faceci też mają cycki.


No i te amazonki z jednym cyckiem..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kamilioza85
-1 / 3

tez tak mysle, ze zaniedlugo bedziemy panikowac bo grozi nam mala epoka lodowcowa

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E EasyManXf
0 / 0

podobno zmienia się OŚ ziemi przez zmianę mas na powierzchni ziemi, Europa będzie biegunem północnym

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nyar
+1 / 1

raczej nie, takie zmiany byłyby odnotowane i nie widzę sensu ukrywania ich przed opinią publiczną, zresztą nawet nie sądzę aby to było możliwe.
Wiemy dokładnie z jaką prędkością księżyc oddała się od ziemi, kalibrujemy teleskopy do zmian atmosferycznych oraz rejestrujemy fale grawitacyjne a nie wiemy że glob się obraca.
Skoro coś takiego usłyszałeś to była to wysnuta teoria, lecz brak nagłośnienia w świecie naukowym oznacza że nie znalazła potwierdzenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
0 / 0

@EasyManXf nie oś ziem, a oś magnetyczna, ale ona się zmienia regularnie, a Europa jest ciągle ta, gdzie była. Kontynenty co prawda dryfują, ale nie jest to tak skokowy proces.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nyar
0 / 0

to już też było sprawdzone, faktem jest zmiana osi magnetycznej, lecz wpływ na klimat i biosferę jest znikomy.
Głównym bohaterem zmian jest aktywność słoneczna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jmcharakterek

Ale wyobrażacie sobie jakby to nastąpiło? I trzeba by było jednak podprodukować trochę gazów cieplarnianych. To by się wtedy działo.
Ekolodzy:
Ratujcie planetę, kupujcie auta z V8 i diesle. One ratują naszą planetę :)

Rozmarzyłem się. Tak, mam auto z V8, nie zamienię na żadne inne. Będę ratował planetę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nyar
0 / 0

Zanieczyszczenie trzeba ograniczać z prostego powodu, zatrucie gleby, powietrza i wody systematycznie sprawia że są one w coraz mniejszym stopniu zdolne do podtrzymywania życia. Lecz zmiany klimatyczne to już inna bajka, następują, niezależnie od nas, możemy je spowolnić lub przyspieszyć ale jakoś nie wydaje mi się że epoka lodowcowa jak i jej cofnięcie było spowodowane ówczesnym skażeniem, a mimo to nastąpiły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem