Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Wiesz, ale ja nie jestem gotowa na stały związek, małżeństwo, ja potrzebuję się jeszcze zastanowić...
by Wolfi1485
+
235 260
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Cascabel
+2 / 8

Nad czym się zastanawiać?
- czy małżeństwo się opłaca finansowo?
- czy zmieni coś w życiu?
- czy zmieni coś w relacji?
- czy związek ma być na stałe?
- czy potrzebne są komplikacje?
I podstawowe: czy ma sens?
Małżeństwo i rozwód nie mają sensu. Małżeństwo bo dziecko nie ma sensu. Małżeństwo może się nie opłacać finansowo - bo duży ślub, wesele... Małżeństwo moze zepsuć relację w rodzinie - bo dyskretny ślub, brak wesela. A parze, która żyje razem i chce spędzić razem życia z reguły ślub potrzebny nie jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wolfi1485
+2 / 2

@Cascabel No cóż prawie bym się z Tobą zgodził, PRAWIE. Ale.. Punkt 1 - czy małżeństwo opłaca się finansowo? Bardzo zła postawa, takie typowe wyrachowanie... Rozumiem całą resztę - obawy dotyczące relacji, jak to będzie wyglądało, jak się rozwinie... I co do punktu 1 - miałem okazję spotkać sporo znajomych z czasów szkoły średniej, co pozawierali małżeństwa... większość się rozpadła właśnie przez finanse, bo żal do kolegi żona miała że za mało zarabia, a inni mają to i to.. etc... etc... Czy to była prawdziwa miłość? Bardzo śmiem wątpić. A co do samego demota - nie ma on na celu obrażać samotnych kobiet w wieku średnim, ale takie nieszanujące płci męskiej typowe, wyrachowane dziunie. Nawet ktoś kiedyś wrzucił taki demot (nie ja) jak to dziewczyna płacze na kolanach Jezusa, dlaczego nie zesłał jej żadnego fajnego dobrego chłopaka, a on ją głaszcze po głowie mówiąc: "Moja droga, zesłałem Ci co najmniej 20-stu, wszystkim zaoferowałaś tylko przyjaźń". No, także ten tego... I żeby nie było że jakiś frustrat czy coś: owszem, jestem sam, od jakiś 2 lat (po ostatnim rozstaniu) nawet do nikogo nie zagaduję bo wiem jak się to skończy, ale nauczyłem się tym jakoś żyć, nawet poukładałem sobie życie pod brak związku. Tyle w temacie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
-1 / 1

@Wolfi1485 widzisz, to ważne pytanie - bo do miłości małżeństwo jest zbędne. W przypadku dużej różnicy w dochodach to ślub może zostawić w budżecie domowym dobre kilka tysięcy. Znam dwa ostatnio zawarte tego typu małżeństwa: jedno po 15 latach, drugie po 27. Związane z awansem jednej osoby.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VaniaVirgo
+3 / 3

@Cascabel małżeństwo jest potrzebne do spraw prawnych. Decyzje medyczne i finansowe. Problemy spadkowe itd. Nie raz była sytuacja, kiedy rodzina zmarłego partnera rościła sobie prawa do jego majątku, ponieważ jego partnerka nie widniała na dokumentach i nie ważne, że też wkładała kase i czas.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+1 / 1

@VaniaVirgo widzisz, akurat w tych wypadkach tak czy tak spadek trafia do wspólnego dziecka, decyzje medyczne są załatwione i tyle. A małżeństwo się nie opłacało choćby ze względu na dziedziczenie ewentualnych długów. A jeszcze inna para, on i ona - mają dziecko z poprzedniego związku. Każde z nich buduje majątek który ma odziedziczyć własne dziecko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2019 o 16:44

V VaniaVirgo
+1 / 1

@Cascabel jak nie ma dzieci, to może trafić do rodzeństwa, które się nie pokazywało przez naście lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wolfi1485
0 / 0

@Cascabel Owszem, małżeństwo do miłości jest zbędne, szczególnie to kościelne. Tu przyznam Ci 100% racji. Ale małżeństwo związane z awansem?!? Zakładam że z JEGO awansem, bo mężczyźni na pieniądze nie lecą (tak, wiem - wyjdę w Twoich oczach na prostaka i chama, ale zdecydowanie bardziej lecimy na biust niż majątek kobiety :D)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@Wolfi1485 Tak, jego awansem, to on dostaje wyższy zwrot podatku, który można zainwestować. I to on namawiał, bo widział ile pieniędzy marnuje.
Znam kilka par których układ jest jasny: ona ma mieć stabilną pracę, on może się realizować. Traci dochody? Ma spokojnie czas na szukanie pracy, pensja kobiety i oszczędności dają spokojnie czas na szukanie pracy. Nawet do roku.
Znam też kilka par, gdzie mężczyzna ma stabilną pracę, a kobieta może się realizować. Czasem wychodzi, czasem nie, tylko że w przypadku kobiet w okresie poszukiwań przyjmują niżej płatne prace rozglądając się za czymś lepszym.
Gorzej jak zarobki kobiety nie wystarczają nawet na opłacenie żłobka/przedszkola + dojazdy. Wtedy powstają takie o których mówi się "interesowne". Ale niewiele znam par, w których decyzje zawodowe byłyby podejmowane bez konsultacji z partnerem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2019 o 22:22

C conradowl
+2 / 4

Ale o co chodzi? To już tworzy się demoty z prywatnych problemów?
Mam 31 lat, nie mam żony. Ani dzieci. Raz mnie zdradzono, drugi raz baba wolała chlać. I to były dwa kilkuletnie związki, szkoda mi czasu na krótkie zabawy.
Mam dom, samochód 7 letni, pięknego psa, niezłą prace. Umiem gotować, mam w domu czysto. Mam szukać na siłę bo wiek?
Dziwni jesteście. Nie każdy musi mieć partnera i dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wolfi1485
0 / 0

@conradowl Jeśli to co mówisz o sobie to prawda, to nie musisz się wysilać z szukaniem dziewczyny - w tym przypadku to one szukają Ciebie :> Eh, żebym był chociaż w połowie tak zaje**sty jak Ty siebie opisujesz, to bez oporów podbijałbym do dziewczyn typu 9/10

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C conradowl
0 / 0

Tylko ja nie szukam. Bo około 30ki to albo samotne mamuśki (ja chcę swoje dzieci albo żadne) lub mieszkają z rodzicami (nie szukam frajerem). Przyjaciółki mam. I się nie przejmuj. Nie jestem przystojny. Żyje swoim życiem, nie ma co narzekać. Bądź szczery, uczciwy i myśl o sobie. A nie by mieć np BMW na pokaz. Ja zmieniam za pół roku Avensis na jakieś kombie bo malamut już mi na fotelach się nie mieści :) na kombi się nie wyrwie :P ale ja to mam gdzieś. To moje życie, a z psem co drugi dzień niemal jeżdżę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem