Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Strajk włoski rodziców
by leylla25
+
1355 1429
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
P pokos
+7 / 103

Nie ma problemu, nie zmuszajcie dzieci do nauki, ktoś musi zamiatać ulice i sprzedawać bułki w McD. Kwestia wycieczek i kina i tak jest nieaktualna, nauczyciele nie będą tego organizować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B BlueElefant
+6 / 30

@pokos zmuszac dzieci do nauki o czym ty piszesz ? chłopie wszystkie postulaty sa jak najbardziej na miejscu a korepetycje to wyłudzanie pieniedzy .Dzieci wszystko co zwiazane z nauka powinny odrabiac w szkole samodzielnie a nie z rodzicami bo oni maja swoje obowiazki zawodowe i też musza odpoczac .Dodatkowo idiota któremu wpoisz jakąś wiedze nie stanie sie osoba iteligentna ale nadl bedzie idiotą który ta wiedze może wykożystac w nieodpowieni sposób albo przyjmie postawe pretensjonalna ze jak to po studiach a na kasie ktos musi siedziec.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+8 / 36

@pokos dla mnie wystarczy ostatni punkt tego strajku. Jeżeli ktoś uważa, że ma samych debili w klasie którzy nie potrafią przyswoić wiedzy na dobrym poziomie to może dla niego praca w MaCu lub zamiatanie ulic będzie bardziej satysfakcjonujące. Bo nagle na korepetycjach uczeń zaczyna rozumieć, a korepetytor mówi teoretycznie to samo. Tak rozumiem na korepetycjach jest podejście indywidualne, zgoda ale nie tłumaczy to tego że większość czegoś nie rozumiem na lekcji (tłumaczyć może mniejszość-przypadki jednostkowe).

Niech nauczyciel zarabia więcej 3* nic nie stoi na przeszkodzie ale za tym musi iść jakość aby uzyskać jakość trzeba więcej pracować wykazać się inicjatywa by nie klepać formułek tylko zaciekawić.
Więc niech środowisko nauczycielskie uczciwie podejdzie do tematu zmian i wraz z podniesieniem kasy porozmawia o weryfikacji za co ta kasa ma być płacona. O przywilejach które nie mają racjonalnych przesłanek w rzeczywistości.

Ja mogę iść do szefa i powiedzieć bo ja chcę, dostanę krótkie pytanie za co? I odpowiedź bo ja pracuję 20lat nie będzie oczekiwaną bo za to, że ktoś jest i przychodzi do pracy podwyżka się nie należy w żadnej firmie, tylko za to co z tego wynika, że ktoś jest pracownikiem w tej firmie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2019 o 11:07

A Andrzej70
+21 / 27

Żadna praca nie hańbi, i do prac niewykwalifikowanych potrzeba ludzi bez wykształcenia będą mniej sfrustrowani niż np przyslowiowy magister na zmywaku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pokos
+7 / 49

@Tibr . W tym democie nie chodzi o system edukacji, o nauczycieli, ich pensje i jakość pracy itp. Ten demot to jest deklaracja, że rodzicom nie zależy na ich dzieciach. Komuś się wydaje, że taka postawa to będzie riposta na włoski strajk nauczycieli, że im jakoś dopieką czy coś. Nie, na nikim nie zrobi to wrażenia. I tylko dzieci żal.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B BarKon79
+52 / 62

@Tibr Wiesz dlaczego uczniowie łapią więcej na korepetycjach niż w szkole? Bo w każdej klasie jest 2-3 uczniów, którzy podczas lekcji drą się, niszczą ławki, poniżają inne dzieci i mają w tyłku czy dostaną uwagę lub jedynkę a tylko to nauczyciel może zrobić. O zachowaniach ich rodziców można pisać książki, a opinie i zalecenia do pracy z nimi, które nauczyciele otrzymują od "psychologów", to już czysta fantastyka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2019 o 11:35

B BlueElefant
0 / 6

@pokos rodzicom nie zależy na ich dzieciach a jak ty niby widzisz to że rodzicom zależy ? że niby lekcje za nie odrabiaja?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S singri
+7 / 13

@Tibr - Oj tak, pamiętam jak sama udzielałam korków. Z matematyki akurat. Pierwsze dwa zadania rozwiązywałam sama, potem uczeń pod moją kontrolą, ostatnie dwa uczeń rozwiązywał sam. Najczęściej na koniec było wielkie zdziwko "To to jest takie łatwe?". Ano jest, tylko trzeba wytłumaczyć. Albo laska kończąca gimnazjum bez znajomości tabliczki mnożenia. Bo nauczyciele tego nie wymagali, przepychali ją jakoś, a tu niespodzianka, grozi jej powtarzanie klasy. Na kilkunastu uczniów jakich miałam, tylko jeden był taki jakby mniej zdolny, do niego nie docierało po prostu. Bywa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mysliwy1234
+11 / 15

@BarKon79 To może trzeba w końcu zacząć uczciwie klasyfikować uczniów do odpowiednich klas? Dziś w szkołach mamy takie "multikulti" zamiast klas przygotowanych pod poziom umiejętności ucznia. Nie może być tak, że dobry uczeń nudzi się na lekcji, bo średni nie nadąża a słaby przeszkadza, bo go to nie interesuje. Trzeba też skończyć ze stopniami w klasie i przejść na system %, nie może być tak, że uczeń mający 59% ma 2 tak jak uczeń który zdobył 31%... to jest nieuczciwe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+3 / 9

@BarKon79 też chodziłem do szkoły i moje dzieci też chodzą i zdarzali i zdarzają się tacy uczniowie to inny temat, dlaczego tacy uczniowie są przepychani z klasy do klasy, za moich czasów były tzw. hufiec pracy czy byłoby to coś złego, łatwiej jest rozłożyć ręce nie da się bo rodzice bo nie można nikogo dyskryminować...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2019 o 14:01

T Tibr
-2 / 12

@singri i widzisz jakikolwiek argument próbujący wprowadzić merytoryczną dyskusję na temat edukacji sporiwadza się do panicznej obrony przywilejów nauczycieli stąd minusy. Nie rozumieją że praca i żądanie podwyżki nie polega na tym że ja che kasy wara od moich przywileju które są oferowane od rzeczywistości. Ja rozumiem że to ciężka i wymagająca praca ale podwyżka powinna być za coś a nie za to że jestem.
Zawsze zadaje pytanie czyja praca po 55 roku życia jest bardziej niebezpieczna dla innych ludzi neurochirurga, kierownicy tira lub autobusu czy nauczyciela w czym oni są gorsi że nie mogą pójść na urlop na poratowanie zdrowia roczny, płatny itp.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niemoja
+10 / 14

@Tibr
Nie można zostawić dziecka na drugi rok, bo to "osłabia ich poczucie wartości". Lepiej go przepchnąć, niech mu się zaległości powiększą; zostanie klasowym jełopem i będzie się czuł baardzo dowartościowany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pokos
+2 / 14

@Tibr . Chyba ty nie zrozumiałeś. Strajk włoski nauczycieli ma sens. Jeśli tylko będzie odpowiednio masowy a grono będzie solidarne to dopiero wtedy niektórym otworzą się oczy. Poczekamy, zobaczymy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
-2 / 8

@pokos jaki ma sens wywalczą podwyżki za to że są czy zmieni się sposób wynagradzenia coś się zmieni w karcie nauczyciela?
Właśnie dlatego na szczęście moje dzieci udaje misie bezpiecznie przeprowadzić przez edukację poza państwowym szkolnictwem bo tam dobrego nauczyciela zniszczą aby nie zrobił im pod górkę myśleniem mi się należy bo jestem pracownikiem zaufania publicznego zamiast wykazuje się jestem dobry w tym co robię moi uczniowie mają dobre wyniki więc mi się należy dobra pensja rozumiesz różnicę w rozumieniu praca vs płaca?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hariost
-1 / 3

Już były takie próby żeby dzieci umieszczać w klasach pod względem umiejętności. Nic to nie dało. W klasach znowu tworzymy się podziały na lepszych i gorszych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Akleira
0 / 2

Widac ze nie masz dzieci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B BarKon79
+4 / 4

@Tibr Mam ucznia lat 17 którego OHP skierowało do szkoły podstawowej bo "nie chciał pracować". Teraz robi ostry bajzel na lekcjach na oczach 13-latków i potrwa to jeszcze rok. Gdybyśmy go nie przepychali siedziałby w ławce z 9-latkami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B BlueElefant
+5 / 7

@Tibr absurdu hmm strajk włoski uważam za jak najbardziej racjonalny i o wiele lepszy niż darcie mordy na ulicach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+4 / 4

@BarKon79 przechodziłem też podobny dramat jako uczeń podstawówki gdzie mnie usadowiono obok 17latka dramat tyle że to dalej pojedynczy przypadek. I jeszcze jeden powód do podejścia do szkoły szeroko nie przez pryzmat zarobków ale i karty nauczyciela obowiązku szkolnemu. To o czym piszesz to powinno być ustawowo zakwalifikowane jako możliwość odstąpienia od obowiązku szkolnego. To jednak rodzi zagrożenie nadużyć jak przed wojna, kiedy to nauczyciel mógł jednostronnie zadecydować czy nadajesz się do dalszej edukacji i zakończyć twoja edukację na 4 klasie SP.
Cały czas będę twierdził że nauczyciele powinni zarabiać więcej ale nie że wszyscy po równo. Dlaczego ten co jeździ z dziećmi na olimpiady naukowe angażuje się po lekcjach robi przedstawienia itp. ma dostawać tyle samo co ktoś kto nie potrafi nawet przekazać tego co sam umie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+4 / 4

@pokos w tym kraju mamy jakieś chore podejście do edukacji. Wszystkim nagle odbiło na tym punkcie kilkanaście lat temu, i nagle wszyscy muszą być "edukowani", niestety nie w sensie posiadania umiejętności i wiedzy, tylko w sensie posiadania papieru. Dlatego nie ma już praktycznie zawodówek, a większość tego, co zostało, jest sprowadzone do poziomu dna. Dlatego jest cała masa "wyższych szkół", które udają uczelnie, i wyrzygują na rynek tysiące debili z papierem w ręce, tytułujących się specjalistami. Doszło do tego, że na wszystko wymagany jest papier. Chcesz uczyć w szkole np plastyki - nie wystarczy, że jesteś świetnym malarzem, koneserem sztuki i znawcą historii, nie wystarczy nawet, jeśli masz artystyczne wykształcenie - musisz mieć kwalifikacje pedagogiczne, oczywiście w postaci skończonych studiów w tym kierunku. Serio? Po co? Niech mi ktoś wyjaśni. Rozumiem, że do bycia wychowawca może to być potrzebne, ale do przekazywania wiedzy? Do tego albo się ktoś nadaje, albo nie. Albo ma powołanie, albo nie. Wszyscy doskonale wiemy, ze studia pedagogiczne nikomu tego powołania i tych predyspozycji nie zapewniają. Z Resztą ile czasu można uczyć kogoś w jaki sposób ma przekazywać swoją wiedzę, że trzeba to studiować przez 5 lat? Pamiętam czasy, kiedy nauczyciele nie mieli wykształcenia pedagogicznego, a spora część nawet nie miała wykształcenia wyższego, i nie uważam, aby byli w czymkolwiek gorsi od obecnych, a wręcz przeciwnie. Byli świetnymi wychowawcami i dobrze uczyli. Dzisiejsi nauczyciele w większości tylko klepią program, dostarczony im w książkach. U większości zero inicjatywy, pewnie też dlatego, że poza tym, co w książce, niewiele więcej wiedzą, bo niby skąd mają wiedzieć, jeśli nigdy nie pracowali w swoich dziedzinach, tylko znają to wszystko z teorii wyłożonej na studiach? Tu mają przewagę nauczyciele akademiccy. Wśród nich wielu jest takich, których można szanować i podziwiać. Wśród nauczycieli podstawówek i liceów... Sorry, ale ze świeczką szukać. Wystarczy spojrzeć na program - jest dla debili. Cała masa bezużytecznej wiedzy do wykucia na pamięć, zero zrozumienia, zero szerszego kontekstu. Widać to zwłaszcza w nauce historii. Kto pisze program? Ci ludzie przecież też są nauczycielami z wykształcenia...

Zgadzam się, że lekką przesadą jest umywać ręce od nauki swoich dzieci - one jednak potrzebują nadzoru i pomocy, większość ma zbyt pstro w głowie, żeby na poważnie traktować naukę. Ale w tych postulatach jest sporo racji. Nauczy ile też mają do spełnienia określonych obowiązek.wzgledemnuczniow i mają za to płacone. Niech nikt się nie zasłania, że ma płacone za mało, bo w takim razie może się zwolnić, a nie odyebywać fuszerkę, tylko dlatego, że na państwowym etacie czuje się nietykalny. W normalnej firmie wyleciałby z hukiem. Można walczyć o podwyżki, nawet trzeba. Ale najpierw.trzeba pokazać swoją pracą i swoją postawą, że się na te podwyżki zasługuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pomylilem_Strony
0 / 0

@pokos ale te postulaty w żaden sposób nie wpływają na przyszłość w obszarze sprzedawania bułek w maku. Czysto teoretycznie prace domowe, bo ważne są umiejętności, a nie klepanie przykładów. Jak ktoś zrozumie wszystko po 2 przykładach to czemu ma robić 50? Ja to swego czasu olałem (z matmy, były przedmioty, które mi gorzej szły) i jakieś konsekwencję z tego niby były, ale na koniec dnia (roku) i tak udawało mi się jakiś konkurs wygrać. A "prace zbiorowe", kwiaty, wyjście do kina, wycieczki, szukanie jakiś gratów do szkoły... no prośba!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zxcvbnasdfgh
+1 / 1

@pokos Siedzę sobie właśnie na wykładzie spokojnie i czytam, że skoro nie uczyłem się w szkole, to skończę na minimalnej krajowej.
Tak poważnie, to przeraża mnie to, że moje dzieci będą uczyć jacyś zakompleksieni ludzie, którzy muszą straszyć uczniów wizją pracy za 150% pensji nauczyciela, żeby się poczuć lepiej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A azareel
0 / 2

Dziecko powinno uczyć się w szkole, a nie o 19 po godzinach. Jak tego nie kumasz to chyba masz problem ze sobą

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T thepol
+28 / 54

1. To dostanie pałę i w czym problem?
2. Ale to jest ambicja rodziców, żeby dziecko miało najlepszą. Nauczyciel chiałby, żeby takie coś wykonał sam uczeń.
3. Nie spotkałem się, żeby nauczyciel chciał coś na następny dzień. To uczniowie powiadamiają rodziców, wieczorem, dzień przed, że mają coś przynieść.
4. No nauczyciele to się zapłaczą, że nie muszą organizować przedstawień.
5. Tylko dlaczego jak ustalamy, że nauczycielowi dajemy jeden bukiet od klasy, to znajdzie się cała masa gorliwców, co przyniesie od siebie. Znowu ambicje rodziców.
6. J.w.
7. Super, nie muszą wychodzić do kina się martwić się, że któremuś baranowi odbije i będzie nauczyciel musiał odpowiadać karnie.
8. Ale korepetycje to znów ambicja rodziców, żeby uczeń był najlepszy w klasie. Co do wysyłania do nauczyciela. Nauczyciel ma określoną ilość godzin na lekcję i na konsultację, więc wysyłać sobie możesz.

Podsumowując. To się nazywa strzał w stopę rodziców. Poza tym część "sankcji" przeciwko nauczycielom pokrywa się ze strajkiem włoskim nauczycieli. Bardzo ci za to podziękują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E everycim
+3 / 13

Korepetycje to nie ambicja rodziców, tylko często konieczność. Przez 3 lata technikum większość mojej klasy chodziła na korepetycje żeby w ogóle zdać, w 4 po zmianie nauczyciela na panią która nas uczyła, a nie tylko kazała przypisywać rozwiązania z tablicy, nagle moja klasa "idiotów" okazała się nie taka zła, i tylko kilka osób miała poniżej 50% na maturze. Nauczyciele powinni zarabiać więcej, ale ci którzy przekładają się do swojej pracy, a nie wszyscy, bo większość nauczycieli jakich w życiu spotkałem nawet nie udawała że się starają.
Z tymi wszystkimi pracami plastycznymi jest podobnie, rodzice je robią bo tak jest taniej, szybciej i co najważniejsze, nie ma później bałaganu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T thepol
+6 / 10

@Tibr
Nie. Raczej absurd strajku rodziców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T thepol
-2 / 6

@everycim
Bzdura. To moda bo, wszyscy biorą korki, a uczniowie są za leniwi, żeby sami ogarnąć temat.
Co do prac. Szczególnie widać to w przypadku prac, które idą na konkurs. Przypadek? Technika wymyślana przez uczniów (czytaj rodziców), nie nażucona przez szkołę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 października 2019 o 16:46

T thepol
+3 / 3

@Tibr
O oświecony prowadź, tylko czy podążać za tykwą, czy sandałem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E everycim
-2 / 2

@thepol Moda? A może po prostu rodzice chcą jak najlepiej dla swoich dzieci i jeśli te sobie słabo radzą, to chcą pomóc im w zdobyciu lepszych ocen. Skoro szkoła nie radzi sobie z nauczaniem, to rodzice są zmuszeni robić to na własną rękę. Oczywiście nadrabiać można samemu, ale jeśli nie ma się podstaw to zwyczajnie ciężko jest zrozumieć w domu matematykę, angielski czy chemię, a często na tych przedmiotach nauczyciele liczą się tylko z tym czy kilku uczniów w klasie już rozumie, byle by tylko mieć odchaczony kolejny rozdział. Ja jakoś na konkursy nie chodziłem, a makiety do szkoły w podstawówce musiałem przynosić co chwilę.
Nie mówię że nagdorliwych rodziców nie ma, ale to co robią nauczyciele (w większości, bo spotkałem też świetnych nauczycieli) to jakaś kpina. Ponad połowa kadry nauczycielskiej w Polsce powinna mieć zakaz wstępu do szkół, bo jedyne co robią to picie kawy i zabijanie pasji w uczniach

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T thepol
+3 / 3

Jak by chcieli jak najlepiej to by wytłumaczyli im, że jak sami nad tym siądą to lepiej to zrozumieją. Problem z uczniami jest taki, że samodzielnie nie chcą ćwiczyć. Dopiero korepetytor ich aktywizuje bo przecież jest płatny (i to nie zawsze aktywizuje)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E eina
-2 / 2

@thepol ad1 siedzenie po nocach nie powinno być normą aby dostać ocenę pozytywna, szczególnie, ze nauczyciele notorycznie zadają rzeczy których NIE PRZERABIALI na lekcji, tak, te trudniejsze! praca domowa ma utrwalać wiadomości z lekcji, skoro dziecko ma samo nowy materiał przerabiać, to po co mu szkoła?
ad2 bzdura! raz miałam rozmowę z nauczycielka, że nie może mojego dziecka pochwalić, pokazała mi inne prace były 100% robione ręką dorosłego (moje dzieci zawsze robią same), powiedziałam, że w moich czasach to by była DWÓJA I NAGANA ZA OSZUSTWO, babka się zmieszała, ale ewidentnie jej na rękę dostawać tabelki w exelu od 6 latków.
ad3. nie chodzi o "coś", ale o fanaberie typu ubranie dziecka na fioletowo bo jest dzień krokusa- nosz oczywiście każdy ma komplet filetowych łaszków w szafie dodatkowo, zielonych na dzień wiosny, pomarańczowych na dzień pomarańczy itd - za to klasy dostają punkty a nauczyciele budżet czyli kasę, wiec nie wiem czy to takie obojętne
ad4. przedstawienie, festyny, targi, konkursy, olimpiady - czyli zbieranie kasy dla szkoły i premii dla nauczyciela - szczerze zawsze sama przygotowywałam dzieci do konkursów jeśli tylko chciały, nie wiem dlaczego to nauczyciel dostawał premię?
ad5. tja bukiety, karty prezentowe, torty - różne rzeczy przerabiałam, godziłam się z grzeczności, mam nadzieję że to umrze śmiercią naturalną, hydraulikowi nikt kwiatów na zakończenie roboty nie daję, więc czemu nauczyciel ma mieć jakieś granty.
ad6. korepetycje jeśli rodzic nie ma czasu to konieczność, osobiście często tłumacze dzieciom rzeczy, bo nauczyciele po prostu tego nie robią, na lekcji jest to co jest łatwe, to co trudne zostaje do samodzielnego rozpracowania.
Nie wspomnę też o sprawdzianach, które są robione sztampowo z przygotowanych przez MEN książeczek nauczyciela- które oczywiście krążą po necie za free dla cwańszych lub za drobne odstępne. Ostatnio u mojego młodszego jedna prymuska napisała odpowiedzi zanim nauczycielka podyktowała pytania, myślisz, że ta zareagowała?... a skąd dla niej to by oznaczyło wyjście ze strefy komfortu- tam ma przygotowane pytania, ewaluację itd więc lepiej udawać, że nic się nie stało. Tak wygląda dzisiaj szkoła, czyli pic na wodę i przydał by się belfrom zimny prysznic zamiast podwyżki :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 października 2019 o 13:19

avatar hek_sa
+24 / 32

Nie będzie wycieczek, nie będzie przedstawień bo najczęściej wymagało to pracy "po godzinach", pracę domową ma wykonać uczeń a nie rodzic, podstawa programowa będzie zrealizowana w połowie albo i mniej bo nauczyciel będzie dostosowywał nauczanie do najmniej zdolnych uczniów.
A kwiaty i prezenty to chyba nie jest to czego oczekują nauczyciele.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meczyk
+19 / 29

Rodzice przestaną odrabiać prace domowe za dzieci? ŚWIETNIE! Przestaną pilnować, czy dzieci mają odrobioną pracę domową? SUPER! Niech się dzieci uczą odpowiedzialności za swoje czyny. Wycieczki? Sorry, w ramach strajku włoskiego nauczyciele nie jeżdżą na wycieczki :) Brak prezentów? Też fajnie, tym bardziej że jestem uczulony na kwiaty :P Wszystko mi się na tej liście podoba, naprawdę :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gesser
+17 / 25

Tylko odpowiedz sobie na jedno ważne pytanie: kto tu jest dla kogo? Robisz krzywdę swojemu dziecku, czy nauczycielowi?

Nauczyciel nie zadaje zadań domowych dla przyjemności, ani uczniów, ani swojej. Program nauczania jest obszerny, więc są zadania domowe, uczeń musi je robić, nauczyciel musi je sprawdzać. Ponadto, zadanie domowe to dodatkowe ćwiczenie tego co było na lekcjach.

Nie chcesz robić jakiś "makiet"? Nie rób, niech Twoje dziecko to robi. Rodzic robiący rzeczy za swoje dziecko to jedna z największych zmór nauczycieli - bo potem dostają dzieci niesamodzielne, które z każdą choćby trochę bardziej skomplikowaną rzeczą lecą po pomoc.

Szukanie materiałów - jeżeli w programie nauczania techniki i plastyki i czego tam jeszcze jest, że uczeń ma wykonywać jakieś prace plastyczne/techniczne, to musi mieć na to materiały. Dla nauczycieli też jest to często problem, bo najczęściej szkoła nie ma pieniędzy na materiały dla nich, więc swoją pracę wykonują za swoje prywatne pieniądze.

Dzieci nie będą występowały w przedstawieniach. Przepraszam, czy przygotowywanie tych przedstawień to jakaś przyjemność dla nauczyciela? Nie, to raczej nielubiany obowiązek. Tylko jeżeli szkoła ma, bo musi mieć, w programie wychowawczo profilaktycznym np. kształtowanie podstaw patriotycznych, to na 11 listopada musi być impreza z przedstawienie, apelem, odśpiewaniem hymnu itd. Zbuntujcie się drodzy rodzice, nauczyciele się ucieszą. Wasze dzieci niekoniecznie, bo dla nich występ przed całą szkołą to wielkie przeżycie i zdobywanie nowych doświadczeń.

Prezenty, kwiaty na dzień nauczyciela - no to nie dawajcie. Wielu nauczycieli i tak są tym zakłopotani, bo często kwiaty wręczają te same osoby, które wcześniej utyskiwały, że ci nauczyciele to nieroby które uwzięły się na ich biedne dziecko.

Nauczyciele płacą za wycieczki i wyjazd do kina - a co, księgowa w pracy płaci za papier i tusz do drukarki? Nauczyciel nie jedzie tam dla przyjemności, nauczyciel jest tam w pracy. Ma kilkadziesiąt cudzych, często niezbyt dobrze wychowanych dzieci pod swoją opieką. Właśnie dlatego nauczyciele się buntują - trzydniowa wycieczka to praca 24 godziny na dobę, bo cokolwiek uczniowie dziwnego wymyślą, to nauczyciel jest za to odpowiedzialny. Nawet jakby w nocy spał.

Korepetycje? Większość nauczycieli prowadzi (nieodpłatne) kółka, zajęcia wyrównawcze czy przygotowanie do egzaminów. Tumów tam nie ma, większość uczniów nie chodzi. Zresztą to już niedługo się skończy, bo nauczyciele buntują się z względu na ten przymiotnik "nieodpłatne."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S starydziad
+18 / 20

1. Nie zmuszajcie, wasza sprawa, to w końcu nie nasze dzieci.
2. Nie róbcie, niech wasze dzieci coś w końcu same zrobią.
3. Nie szukajcie i tak nie będzie żadnych kółek, zajęć dodatkowych, czy rozszerzania materiału.
4. Nie będzie żadnych przedstawień.
5. Mamy gdzieś wasze kwiaty.
6. Możecie sobie sami zjeść te przeterminowane czekoladki na koniec roku.
7. Sami sobie jedźcie na wycieczki i wyjazdy do kina.
8. Nauczyciel uczy tylko w szkole, żadnych telefonów wieczorami, żadnego rozwiązywania problemów uczniów w sobotę lub niedzielę.
A w ogóle sami sobie uczcie wasze rozwydrzone bachory. My, korzystając z waszych "rad" coraz częściej szukamy innej pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S SrogiKutafon
+7 / 9

Sam pan qrwa jesteś imbecyl, skoro nie znasz przypadku telefonowania wieczorem do nauczyciela przewrazliwionych, zapracowanych czy też często po prostu przytrzymanych rodziców to uważam, że nie miałeś chyba kontaktu z ludźmi...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sokolasty
-1 / 3

Przynieść flażolet? Okraszony kilwaterem, pływające razem we wiaderku z prądem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T thepol
+9 / 15

@Zawszedoprzodu92
Ależ nauczyciele będą bardzo chętnie siedzieć w pracy od 8 do 16, a potem co ich obchodzi szkoła, dokształcanie, sprawdzanie prac, przygotowywanie się do lekcji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H hariost
+4 / 4

Chyba zawsze z tyłu. Nie masz pojęcia o pracy nauczyciela i nauczaniu dzieci. Ale spokojnie, już brakuje ogromnieje ilości nauczycieli, niebawem nie będzie miał kto uczyć. Zobaczymy czy wtedy będziesz wyskakiwał z godzinami pracy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OverdriveA
+9 / 9

Dla mnie bomba. Niech każdy robi tylko to co uważa za stosowne i do czego zobowiązuje go prawo. Brzmi jak wspaniały świat. :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A amo_italia
+15 / 17

Jak to dobrze, że nie zadaję uczniom prac domowych, a tym bardziej makiet, które wykonują rodzice. Flażolety mi do niczego nie potrzebne, podobnie jak kwiaty i prezenty - byłabym najszczęśliwsza, gdyby ta "świecka tradycja" umarła smiercią naturalną. Problem "płacenia za siebie" także odpada - żadnych wycieczek nie będzie, a bilety do kina opiekunowi grupy właściciele kin i tak dają gratis (doleję oliwy do ognia: dorzucają jeszcze talon na gratisową kawę, której ostatnio i tak nie wzięłam, bo nie chciało mi się po nią iść - wcześniej kupiłam sobie już jedną, a rabatowe kupony na jakieś popcorny i colę oddałam uczniom). Korepetycji nie udzielam, więc w sumie też mam wywalone na to, czy rodzice posyłają na nie swoje bombelki. Także tego... Strajkujcie rodzice, strajkujcie. Mi to ytak jakby wisi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W werther
-5 / 7

@amo_italia O, dzieci piszą komentarze jako nauczyciele. Nawet się nie chciało sprawdzić, co to jest flażolet. A ja do szkoły nosiłem bemole i nie narzekam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A amo_italia
+1 / 5

@werther O, komentarze piszą ludzie, którym wydaje się, że nauczycielowi historii potrzebne są na lekcji flety i dlatego każe je dzieciom przynosić :-D Może ciebie historii uczyli na fletach, to i trauma została.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niejestembotem4321
0 / 0

@hek_sa Co do prezentów powiem więcej niektóre szkoły i nauczyciele mają podpisaną klauzule sumienia czyli nie przyjmują ŻADNYCH prezentów od lat jak nie dekad. Co prawda pewnie w większości szkół to pewnie nie obowiązuje, ale ja miałem doczynienia z taką postawą szkoły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Aypeross
+4 / 4

powodzenia!!
juz to widze jak nauczyciel przy tak przwciaxonych szkolach i przeludnionych klasach nauczy matematyki wszystkich dzieci w klasie l8czacej 26 uczniow w 45min
nie ma nawet 2 m8nit na ucznia...
a za to wszystko zaplaca wasze dzieci

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Omdko
0 / 0

Nic nie zrozumiałam...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Omdko
0 / 0

Znaczy zrozumiane mniej więcej ale po chwili główkowania, Ludzie nauczycie się normalnie pisać ...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kacper6
+6 / 6

Znieśmy obowiązek edukacji - niech dzieci pograją sobie na smartfonach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R raff319
+10 / 10

Z perspektywy byłego już nauczyciela.
Możecie pisać że podwyżka owszem, ale za lepsze wyniki ucznia, większe zaangażowanie, ciekawe lekcje itp.
To teraz tak, przede wszystkim, materiał który ma być przerobiony w roku szkolnym jest narzucony przez MEN. Każdy zwala winę na nauczyciela, a on po prostu musi to zrobić bo za to mu płacą. Może poświęcić więcej czasu na jakieś zagadnienie ale odbędzie się to kosztem innego tematu na który nie wystarczy czasu. Weźcie też pod uwagę sytuacje w których nie będzie lekcji, np wycieczki, święta czy choroba. Po drugie, wielkie oburzenie że na korkach się da, a na lekcji nie. Na korepetycjach jest praca jeden na jeden w tempie ucznia. Wyobrażacie sobie ze na lekcji nauczyciel podchodzi do każdego z 25-osobowej klasy i indywidualnie mu tłumaczy? Każdy był w szkole i wie że zawsze jest ktoś kto przeszkadza i utrudnia prowadzenie lekcji. Są też uczniowie którzy nie przyznają się w szkole że czegoś nie zrozumieli. Po trzecie, specjalnie na koniec zostawiłem. Wynagrodzenie. Ja skończyłem karierę jako n-el kontaktowy. 2611 brutto. Mi to za mało żeby móc normalnie żyć, szukałem dodatkowego źródła dochodu. I bez problemu znajdowalem. Ale oczywiście kosztem energii i czasu na przygotowanie się do wszystkiego w stopniu w jakim sam bym chciał. To był właśnie powód dla którego zmieniłem zawód. Tam się po prostu nie da zarobić normalnych pieniędzy. I teraz pytanie do was: Na ile byś był/a super nauczycielem wiedząc że dostaniesz za to ok 1800 na rękę. Przypominam, mówię o sobie, nauczyciel kontaktowy, młody, któremu się chciało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pannaniegotka

jasne, ty jedz z wycieczką opiekować się swoim i 30 innymi dziecmi, pamietaj - za free. Weź wolne z pracy, bo to może trochę potrwać ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Omdko
0 / 2

Co jak co, moje dziecko chodzi do pierwszej klasy, zostaje 5 godzin tygodniowo na zajęciach dodatkowych wczesnoszkolnych, wraca do domu, zje i bierze się za zadania, schodzi do pory kąpieli (wiadomo, że w tym czasie dużo marudzi bo jest już przeciążony natłokiem tej nauki), 5 godzin dziennie nauki, plus godzina dodkowa, na której potrafi zrobić kilkadziesiąt zadań- wymaga tego wychowawczyni, która sama sobie jest w pożądku ale składa się na to reforma edukacji i dzieci mają w małym czasie tyle materiału do przerobienia, że głowa mała...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adawo
+7 / 9

- nie będzie prac domowych, bo nikt ich nie będzie sprawdzał
- nikt nie będzie wymyślał ambitnych projektów bo i tak nie ma ich w podstawie
- j.w.
- bo nikt tych przedstawień nie będzie przygotowywał
- i dobrze
- j.w.
- nie będzie wycieczek
- nauczyciel nie pracuje po lekcjach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M majek85
+5 / 5

jakiś ułomny ósmoklasista robił tego demota?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
1 1AKO
+1 / 1

Bawi mnie że największe pretensje do nauczycieli mają rodzice dzieci "niechętnych" do uczenia się czy też chodzenia do szkoły. Najpierw piszą usprawiedliwiania dzieciom bo im się akurat nie chciał pójść do szkoły (sprawdzian z Niemieckiego był), a w 2 dzień strajku wielkie halo bo jak nie będzie zajęć to skąd oceny do średniej?!
Może trzeba było iść do szkoły na lekcję?
A tekst że jadą nauczyciele na wycieczkę za darmo? Ale jak jest pytanie czy jakiś rodzic pojedzie żeby być dodatkowym opiekunem wszystkich dzieci to juz brak chętnych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mazona
+1 / 1

Strajk rodziców przeciwko czemu?

Znajoma dyrektorka liceum ma tak ogromne braki w kadrze że MUSI zatrudniać tych co przyjdą, a nie tych co się nadają bo MAŁO KTO chce pracować z wyższym wykształceniem za 2600 zł na rękę i to po uzyskaniu statusu nauczyciela dyplomowanego. I wielkie zdziwienie że jest kiepska jakość nauczania. Oburzajcie się dalej rodzice, nauczyciele po prostu rzucą tę robotę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MARSA
-1 / 1

Jestem mamą ucznia włoskiej szkoły, część z rzeczy to niestety prawda. Muzyka - klarnet za 600 euro. Lekcji jest mniej zadane na weekend niż w poniedziałek na wtorek. Mój syn wraca do domu o 16 i często siedzimy do 20. Gdzie zadania na weekend zajmują max godzinę. Byłam w szpitalu z sepsą. Został w domu mój mąż z synami 4 miesieczniak przeziębiony, starszy syn dostał ocenę negatywną bo nie przyniósł kartki papieru (duży, specjalny dostępny tylko w papierniczych) nic nie dało tłumaczenie że w dwóch obok naszego domu nie było, mama w szpitalu brat chory. Reszta to absurd ;-) ale Włosi ogólnie są wolni i leniwi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mknox
+1 / 1

Co za pie*doły. Jeszcze do tego dopisz, baranie, "nie będziemy wychowywać naszych dzieci".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kibic777
+3 / 3

"nauczyciele płacą za siebie na wycieczkach i wyjazdach do kina" - mają płacić za własną pracę?:)

inna sprawa, że wycieczek i wyjść do kina i tak nie będzie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
0 / 0

- robienie zadań po nocach - pełna zgoda. zadanie domowe powinno zostać wykonane po południu (jeśli to możliwe). noc jest od spania
- "ściemo-prace domowe" - tu akurat rodzice w ogóle nie powinni się wtrącać, bo to dzieciaki mają zrobić same. pomoc rodzica jest tu hamowaniem nauki i kreatywności dziecka. akurat nauczyciele to wiedzą i wkurza ich oglądanie kolejnych prac, przy których na pierwszy rzut oka widać, że dorosły robił
- szukanie materiałów po całym mieście - osobiście się nie spotkałem. akurat flażolet można za parę złotych kupić na allegro i nigdzie nie trzeba jeździć. a nawet jeśli to w każdym markecie, w którym i tak rodzice regularnie bywają jest większość materiałów szkolno-papierniczych, które mogłyby być potrzebne dziecku do szkoły.
- występy w przedstawieniach - większość tych przedstawień i tak jest dla rodziców/dziadków, ew. uroczystości szkolne - nauczycielom też nie chce się tego robić
- jak ktoś chce dać kwiaty to jego sprawa. nauczyciele wcale tego nie żądają ani nie oczekują.
- prezenty na koniec roku - j/w
- owszem, nauczyciele płacą za siebie. każde wyjście jest dokładnie skalkulowane i nauczyciel ma obowiązek się z tego rozliczyć. płacenie za swój wstęp z kasy zebranej od dzieci grozi dyscyplinarką. Nauczyciel co najwyżej korzysta z sytuacji np. w kinie, kiedy w cenie biletu grupowego jest wliczone wejście opiekuna i to kino poniekąd wlicza koszt tego wejścia w cenę biletu grupowego. nawet jeśli nauczyciel dopłaci ze swojej kieszeni bilet w kinie nie będzie kosztował mniej. Poza tym nauczyciel na wycieczce jest w pracy a nie ma za tą pracę płacone.
- korepetycje - idzcie z petycją do MEN, żeby budowali więcej szkół to klasy nie będą przepełnione i łatwiej będzie jakąkolwiek wiedzę przekazać. im mniejsza grupa tym lepsze wyniki - to wiadomo nie od dzisiaj, ale w MEN liczy się tylko kasa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem