Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
Kolejny przykład jak Janusze oddają zwierzęta "za darmo": Jeśli tylko możecie, to zgłaszajcie 
takie ogłoszenia!
by Mentally
+
901 933
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Kocioo
+8 / 16

450 to jak za darmo... nie bity... Niemiec płakał jak oddawał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dario87
+1 / 5

Ale za darmo to już nie ważne czy chory. Szczepiony, ooierdoli się go dalej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Tuminure
+12 / 32

@ingwarn Można dziecko. A można też i zwierzę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xnxn
+4 / 22

@GuyMickey
Twój komentarz jasno wskazuje, że nie wiesz jakie obowiązują przepisy oraz dlaczego zostały wprowadzone.
#stophejt

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 października 2019 o 11:31

W wonsz69
+3 / 13

@GuyMickey fuuuj konfident swoimi działaniami próbuje walczyć z produkcją kotów z wadami i chorobami genetycznymi w koszmarnych warunkach u januszo-chodowlach, ale z niego kabel i frajer, 2 wcielenie hitlera buuu!!! Leszcz i donosiciel tępić go buuuu!!! Śmiejcie się z niego buuu!!
#KĄS-TY-TUC-JA

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GuyMickey
-1 / 1

@wonsz69 Koty rasowe, to i tak w 90% koty z chorobami genetycznymi. Kogo chcesz nabrać? To osobniki zdegenerowane hodowane dla durnych snobów. Z niczym tu się nie walczy - tylko chroni patologie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wonsz69
0 / 2

@GuyMickey czyste linie z rodowodami są zdrowe, sytuacja z chorobami to właśnie przez januszochodowle i chów wsobny. Zobacz takiego owczarka niemieckiego i jego wygięty w dół tył, to właśnie efekt chowu wsobnego - jeden z tysięcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@wonsz69 nie mój drogi, zdrowe są tylko psy ras rodzimych. Wszystkie sztucznie stworzone rasy są obciążone genetycznie i słabe. Taki np buldog francuski nie jest w stanie urodzić psów, musi mieć cesarkę inaczej najpewniej się wykończy porodem. Pekińczyki mają problemy przez kształt pyska, rottweilery mają niestabilna psychikę, itd. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia, która jest celowo fałszowana przez hodowców, mianowicie suka, która nie ma nigdy młodych, ma niemal zawsze problemy zdrowotne, np często jest to rak sutków, ponadto wiele suk zwyczajnie głupie, jeśli nie może spełnić instynktownej potrzeby zachowania gatunku, np miewają urojone ciążę. To nie są mity, to jest prawda którą się tuszuje po to, żeby ludzie nie rozpładzali psów na własną rękę. Osobiście uważam, że to jest bardzo bezsensowny sposób walki z plaga bezpańskich i zaniedbanych psów. To tylko nabijanie kasy hodowlom, wśród których i tak jest wiele takich, co nadają się do zamknięcia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wonsz69
0 / 0

@7th_Heaven źle się wyraziłem z "czystą linią". Problem z januszo-hodowlami dalej mam, dodawanie chowu wsobnego i życie w parszywych warunkach na pewno nie pomaga. To z demota jest zapewne czymś takim

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@wonsz69 nic nie wiemy ani o sprzedającym z demota, ani o jego psach. Nie każdy, kto sprzedaje psiaki, robi to dla jakiegoś biznesu. Swoją drogą to żaden biznes sprzedać psa po 450zl, bo samo jego utrzymanie do czasu odłączenia od matki kosztuje mniej więcej tyle, jeśli liczyć opiekę weterynaryjną dla szczeniaka i dla matki (również podczas ciąży), odpowiednie pożywienie, szczepienia, odrobaczenia, plus kupę roboty przy sprzątaniu i układaniu psów. Wg mnie jeśli ktoś ma udokumentowane, że o psa dbał jak należy, to powinien móc go sprzedać. Wymysł, że trzeba być członkiem.ziazku krynologocznego, to bezsensowna sprawa, która nijak nie poprawia sytuacji psów poza tymi legalnymi hodowlami, a i te legalne hodowle nie zawsze są bez zarzutu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wonsz69
0 / 0

@7th_Heaven wyzywanie od pajaców przy próbie wyciągnięcia czegokolwiek co może dać jakąś informacje nie jest dobrym znakiem, i samo w sobie daje dobrą wskazówkę co ta osoba sobą reprezentuje i jak wygląda hodowla.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xnxn
0 / 14

@edzsledz
https://allegro.pl/pomoc/dla-sprzedajacych/przedmioty-zakazane-i-dopuszczone-warunkowo/handel-zywymi-zwierzetami-wskazowki-dla-sprzedajacych-EY4g83bz8H8

Poczytaj, zastanów się

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
X xnxn
+6 / 12

@gosc101
ehhh....nie mówi tego allegro a ustawa o ochronie zwierząt.
Jak prawo będzie przestrzegane lub omijane zależy od nas. Jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej świadomi skąd się zwierzęta "bez rodowodu", dlatego oprócz prawa musimy my jako społeczeństwo zachowywać się odpowiedzialnie.
Rozumiesz?

P.S.
Dura lex, sed lex

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
-2 / 6

@edzsledz Dokładnie. Oczywiście, jest sporo osób które takie kocięta usypiają (każdy weterynarz to zrobi), albo porzucają. Albo wydają zbyt młode. Zaszczepienie kota, wykarmienie - to koszt, te 450 zł to i tak niedużo - zwróci za opiekę lekarską i częściowo za opiekę do tego 12-13 tygodnia.
A poza tym: w wielu ogłoszeniach za darmo są wyraźnie napisane ceny, ale ludzie nie umieją rozwinąć ogłoszenia i go przeczytać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E edzsledz
0 / 6

@xnxn, ale nad czym ma się zastanawiać? Naprawdę ludziom już odpierd... Z tego wychodzi że schroniska są do uśpienia bo tam można wziąć psa bez rodowodu a zgodnie z ustawą nie mają prawa wrócić "w obieg". Pytam ponownie: skoro kotka mi się puściła, mam kociaki do wydania, to wg ustawy powinienem je dać uśpić bo nic innego nie mogę z nimi zrobić, a jeśli mam je odchować i kłaść z własnej kieszeni mija się z celem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
+1 / 9

@edzsledz masz zwierze, to masz zasrany obowiazek upilnowac, a nie ze ci sie "puscila", a jesli twoje szare komorki nie moga sprostac temu zadaniu, to kastruj.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Drau
+3 / 7

@edzsledz Po pierwsze - kastruj. Nie będzie problemu z niechcianym potomstwem. Po drugie - jeśli nie posiadasz hodowli, nie możesz handlować zwierzętami. Możesz je oddać. Co w tym trudnego do zrozumienia? Jeśli nie stać Cię na kastrację - odpuść sobie zwierzaka. Bo to oznacza, że jak zachoruje, to też będziesz miał go w zadzie, bo nie będzie Cię na stać na leczenie. A wierz mi - to potrafią być potężne koszta. Zresztą na kiego grzyba rozmnażać koty, jak tyle czeka w schroniskach i domach tymczasowych? To po to ludzie wyłapują bezdomne koty i kastrują, żeby jakiś Janusz rozmnażał dla własnej uciechy, a później się pultał, że nie ma co zrobić z młodymi. No geniusz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+1 / 3

@Cascabel słuszna uwaga. Każdy chciałby wziąć odbieranego pieska rasowego za darmo, a koszty utrzymania i szczepień to żyd pokryje.
Zgadzam się, że trzeba zgłaszać pseudohodowle i ludzi, którzy nie zapewniają psom dobrych warunków, ale zgłaszanie kogoś, kto ma szczeniaki do oddania i chcę tylko żeby mu się zwróciło to, co na nie wyłożył, bez sprawdzenia kto to taki i jakie warunki te psy u niego faktycznie mają, to jest czyste skuwysyństwo. Zwłaszcza, że zgłaszającemu nie przeszkadza fakt, iż pies nie jest z hodowli, dopóki nie usłyszy o pieniądzach. Hipokryzja na maksa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+1 / 1

@Filemona_ pies sąsiadów (bokser rasowy) kiedy przychodzi pora cieczki u suk, przetarga każda siatkę, każdy płot, nawet przeszedl kiedyś góra roztargujac sobie brzuch. Nie mogli go wykastrować bo psinka nie moze mieć narkozy (nie pamiętam dlaczego).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VaniaVirgo
+2 / 2

@gosc101 ale o to właśnie chodzi, że ludzie specjalnie rozmnażają zwierzęta, żeby zarobić, a jak się nie uda, to do schroniska.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
+1 / 5

@7th_Heaven to jest kastracja chemiczna, bez narkozy, efekt ten sam. Jest narkoza wziewna, bezpieczna, a podejrzewam, ze nie mogl miec narkozy dozylnej. Mozna. Tylko trzeba chciec i byc odpowiedzialnym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 2

@Drau kastracja to nie problem, sterylizacja problemem być może. Bo kotka nie może być w ruji, a są zaburzenia hormonalne przez które w ruji jest cały czas, a potem smignęła przez drzwi i wróciła w ciąży. Wysterylizowano ją po porodzie, bo w końcu było można... ale kotki były.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Drau
+2 / 4

@Cascabel Kotki też się kastruje - sterylka jest bez sensu (sterylka polega na podwiązaniu, a kastracja na wycięciu w dużym skrócie). Również można wykastrować kotkę w rui. Ale fakt - tego nie podejmie się każdy weterynarz. Ogólnie NIE DOPUSZCZA SIĘ do pierwszej rui u kotki. Kastruje się ją zanim ją dostanie. Tu największym problemem jest brak wiedzy opiekuna. I ok - nikt się z taką wiedzą nie rodzi. Gorzej, że większość nie dopuszcza do siebie prostych faktów i uparcie trzyma się czegoś "bo tak zawsze się robiło i było dobrze". No nie było dobrze. Tylko ciężko jest się przyznać samemu przed sobą, że źle się zajmowało zwierzątkiem, które darzyło się zapewne uczuciem ^^

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 października 2019 o 23:17

avatar Cascabel
0 / 2

@7th_Heaven Ogólnie przyjęte powinno być rozliczanie się w wersji "zwrot kosztów", w oparciu o dokumentację.
@Drau Nigdy nie miałam kotki, ale to słyszałam od kilku właścicieli. Jedyna masakryczna opinia była taka, że ktoś "czeka by przeprowadzić zabieg na koszt TOZu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gosc101
-1 / 3

@Filemona_ Obowiązek nie obowiązek, zrobie co chce i nikt mi nie udowodni niczego. Jeśli nie ma osób, które chcą wziąć zwierze lub przyjąć do schorniska to ja nie będę rzucał pracy dla zwierzęcia. Powiem, że zwierze uciekło i tyle (albo je dam do uśpienia).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@Filemona_ cóż, zapewne tak, ale podejrzewam, że może chodzić o to, że pies jest psem myśliwskim, a po kastracji być może nie będzie już spełniał swojej roli. Zwierzęta po kastracji tracą pewne instynkty i czasem sprawność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@Cascabel zgadzam się. Wtedy byłaby możliwość sprawdzić czy zwierze bylo zadbane. Wiem ile kosztuje odchowanie rasowego psiaka dlatego uważam, że januszami są nie ci, którzy chcą je sprzedać, ale ci, którzy szukają rasowych szczeniaków za darmo a potem się plują i straszą ludzi donosami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
-2 / 2

@gosc101 wiec jestes po prpstu nieodpowiedzialnym gowniarzem, który bierze zywe zwierze pod opieke jako zabawke.

@7th_Heaven mit.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gosc101
0 / 2

@Filemona_ Możesz mnie nazywać mnie jak chcesz, takich osób jest więcej i się to nie zmieni. Jeśli schorniska lub ludzie nie będą chcieli przyjmować zwierząt to ludzie będą je porzucać i twierdzić że uciekłt itd. Możesz sobie złorzeczyć na to ile w lezie, ale zwierzętom to w niczym nie pomoże.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
0 / 0

@gosc101 zwierzetom pomogłby zakaz posiadania ich przez takich, jak ty i wysokie kary. No ale jezeli dla kogos argument "inni tak robia, wiec ja tez mogę" jest wystarczajacy, to nie mamy o czym rozmawiac. Chcesz byc szuja, badz, ale nie udawaj, ze jestes kim innym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gosc101
0 / 2

@Filemona_ Ciekawi mnie kryterium takiego zkazu bo bez totalnej inwigilacji nigdy nie zdołasz wyakzać kto się nadaje a kto nie do posiadania zwierząt. Co więcej im mniej osób by mogło zajmować się zwierzętami tym mniej zwierząt miałoby opiekę i tym więcej nich było by bezpańskich lub usypianych.

Ale o czym ja móie jesteś pewnie typem osoby, któa płącze nad biedymi krowami zabijanymi byśmy mieli co jeść co tylko pokazuje, ze od dobrobytu się ludziom priorytety zupełnie odwracają i stawiają zwierzęta wyżej od ludzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@Filemona_ wybacz, ale się mylisz. Nie jest.to mit. Zwierzęta po sterylizacji tracą chuć, robią się ospałe i leniwe, często też tyją.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
0 / 0

@7th_Heaven powtarzasz mity i legendy z internetu. Tak, jezeli chodzi o tycie, jest mozliwe, choc nie jest to zasada, a wystraczy dobrze poprowadzic diete (nic wymagajacego) i problem znika, wiec slaby argument przeciwkobtak potrzebnemu zabiegowi. Zajmuje sie behawiorystyka zwierzat, wspolpracuje z weterynarzami, przygotowuje psy tropiace, psy wspomagajace itp. Gdyby te mity byly prawda, to psy sluzbowe w policji nie bylyby kastrowane, a tak jest w znacznej wiekszosci lub nawet 100%, nie pamietam czy jest to wymog do przyjecia, tak jak w przypadku koni. Wiec prosze, nie wypowiadaj sie na temat, o ktorym nie masz pojecia, bo przeczytalas na blogu kot i pies.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@Filemona_ ile miałaś psów myśliwskich? Nic nie powtarzam w internetu, tylko z rzeczywistości. Nie znam żadnego myśliwego, który dał by wykastrować lub wysterylizować psa, a znamn8 h wielu. Wszyscy Twoim zdaniem naczytali się neta?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
0 / 0

@7th_Heaven tak, bo nie ma zadnych medycznych dowodow na to, by pies wykastrowany nie moglby byc wychowany na mysliwskiego, a pies juz wychowany na mysliwskiego, po kastracji, nagle mialby przestać byc tak samo mysliwskim. I tak, psy mysliwskie mialam nie raz i nie dwa, mysle ze znacznie wiecej niz te twoje "wielu" :) btw, ta dyskusja zeszla z tematu. Kazdy komu zalezy na swoim zwierzeciu, jest doroslym i odpowiedzialnym czlowiekiem i nie prowadzi zarejestrowanej hodowli, zwierze kastruje. Wszytsko inne to wymowki poparte mitami i pogloskami wiejskimi, lenistwem i zwykla glupota. Na tym pozwole sobie juz zakonczyc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@Filemona_ mieć psa rasy moskiewskiej to nie to samo, co mieć psa polującego. Pies polujący po kastracji traci wraz z chucią energię do polowań, traci pewne instynkty. Mialam 13 psów myśliwskich, aktualnie mam 3, z czego dwa polują. Suka z hodowli nie da rady, jest zbyt chora i wysterylizowana chemicznie jak sądzę, ponieważ nawet gdy ma cieczkę żaden pies nie przychodzi a jakbym chciała ją dopuścić to nie jest zainteresowana psami, warczy na nich i nie da się pokryć. I nie, nie ma takiej możliwości, żebyś miała więcej psów myśliwskich niż całe koło myśliwskie plus kilka osób z drugiego koła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

Myśliwskiej nie moskiewskiej (slownik).
Aha i nie jest prawdą, że nie ma medycznych dowodów. Po prostu nikt tego nie przyznaje głośno.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
-1 / 1

@7th_Heaven boze, przestan sie pograzac. Wczesniej pisalas o mysliwskich, teraz juz o polujacych, niedlugo zawezisz kategorie do polujacych tylko na lisy :D a prawda jest taka, ze to o czym pisze dotyczy kazdego psa, rasy czy mieszanca. I nie ma czegoś takiego jak sterylizacja chemiczna, jest kastracja chemiczna i dziala na 6-12 miesiecy, wiec nie ma tak, ze ktos ci kiedys ja moze wykastrowal chemicznie i o tym nie wiesz. To tyle jesli chodzi o twoja wiedze o psach. Twoich wlasnych psach. Rzekomych. Jeszcze mi powiedz, ze masz 100 psow mysliwskich i jeszcze po jednym z kazdej rasy tylko po to, zeby choć odrobine przykryc braki w merytoryce, ale nie zmieni to nic, bo gadasz glupoty. I nie napisalam, ze mialam czy mam psy mysliwskie, tylko ze z takimi pracowalam, wychowywalam, slowa "mialam" uzylam w kontekscie pracy behawioralnej z nimi, o czym pisalam wczesniej i myslalam, ze do tego sie odnioslas. Posiadanie psa nie jest zadnym wyznacznikiem o wiedzy o nim (przyklad: Ty i wiedza o twoim psie), natomiast wyksztalcenie kierunkowe, prace naukowe, wspolpraca z lekarzami i setkami psow, juz jak najbardziej. Ale oczywiwcie, to SPISEG, NIKT O TYM NIE MOWI XD. I jasne, teraz mi napiszesz, ze znasz wszystkie psy mysliwskie z polski i zaden nie byl kastrowany, ot zeby zabrzmiec wiarygodnie. No coz, nie brzmisz, co najwyzej znowu sie osmieszylas :) sorki musialam ci na to jeszcze odpisac, bo sie naprawde ubawilam. Teraz bye :*

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 października 2019 o 19:25

avatar johnyrabarbarowiec
+1 / 1

@edzsledz Jak masz rasową kotkę i Ci się okoci to masz 2 wyjścia, albo musisz się nimi opiekować, albo musisz je po kryjomu uśmiercić. Nie masz innej opcji.

Swoją drogą dziwne to prawo, mój kolega ma rottweilera, specjalnie dawno temu szukał sobie jakoś tanio szczeniaka, kupił od pewnej rodziny która miała samicę rottweilera bez rodowodu, a ojciec szczeniąt miał rodowód i jeździł na jakieś konkursy czy coś takiego. Kumpel kupił sobie szczeniaka bo po prostu nie zależało mu na papierach tylko na rottweilerze, zapłacił chyba 200 i do dzisiaj uważa tego rottweilera za najlepiej wydane dwie stówy w swoim życiu. Tamta rodzina była w pełni normalna, zostawili sobie chyba 2 szczeniaki, a pozostałe 2 sprzedali, zaszczepione, odrobaczone i troszkę odchowane na tyle, żeby można było odstawić od matki. Nikt się nad nimi nie znęcał czy coś, ale dzisiaj to już zakazane. Nie rozumiem tylko po co coś takiego robić, to tak jakby zakazać używania okien życia i dziwić się, że dzieci są porzucane w jakiś dziwnych miejscach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
0 / 0

@Cascabel 450 za zaszczepienie, wykarmienie, odrobaczenie itd? Kurde, mam dwie kotki, same szczepienia i odrobaczenie jak je przygarniałem to był koszt ok 400 za jedną, a do tego karma, liczmy 4 pln na dobę od głowy to 28 pln tygodniowo czyli 336 pln przez 12 tygodni. Utrzymanie zwierzaka to nie jest tania rzecz. Obie kotki brałem za darmo bo są nierasowe, takie zwykłe dachowce bo na rasie mi nie zależało :)

Edit: A i jeszcze u kotek doliczyć trzeba kastrację, bo rujki u kotek są masakryczne, więc 250 pln za głowę kolejne. To daje łącznie niecały 1000 pln na start za kotkę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 października 2019 o 19:30

avatar Cascabel
0 / 0

@johnyrabarbarowiec dlatego strzelam, wiem że koszt utrzymania kotka był dużo wyższy. Uważam że taka cena za poprawnie zsocjalizowanego, zadbanego kota to mało. Nawet bez rodowodu.
Tu dla mnie widać, że to wpadka, albo ktoś chciał kociaka-potomka dla siebie, ale jednego, a nie pięć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@Filemona_ nie, to ty się próbujesz mądrzyć a nie masz pojęcia o temacie. Psy myśliwskie muszą polować. Hodowanie psów mysliwskich jako kanapowców lub co gorsza w mieszkaniach jest zbrodnią znęcania. Nie zawężam niczego - od początku piszę o problemie pod kątem psów polujących, bo dla niepokojących nie ma większego znaczenia, czy będą wysterylizowane. Jeśli wykastrujesz psa myśliwskiego, to robisz ku krzywdę większą, niż byś wykastrowała pudla czy jamnika.
Co do sterylizacji chemicznej - moja suka z hodowli nie jest sterylizowana, badał ją weterynarz. Mimo to nie może mieć potomstwa ani nawet nie ma chuci. Nie mam pojęcia czym ja naszprycowali w tej hodowli, ale nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam i nie wmawiaj mi, że to czysty przypadek, że spotkało to akurat jedynego psa z hodowli, jakiego kiedykolwiek miałam.
Psów nie mam 100, znam tylko okolo 30 myśliwych, którzy mają po kilka psiaków, niektórzy wiekowi mieli ich w życiu wiele, więc jakby tak zliczyć to uzbieralaby się nie jedna setka ;) ale to nie ważne ile, ważne, że tak jest jak mówię jeśli nie wierzysz to co Co stoi na przeszkodzie zapytać w dowolnym kole myśliwskim w Twoim regionie, czy którykolwiek z myśliwych wykastrowałby swoje ogary?
P.s - pochwał się dyplomem weterynarii, jeśli masz zamiar innych pouczać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
0 / 0

@Cascabel Z kotami i ich rozmnażaniem jest zdeka inaczej niż z psami, więc wpadki to rzecz normalna, bardzo dużo kotów po prostu żyje sobie na ulicy i im tam dobrze, małe kotki się gubią i tak je ktoś znajduje i sobie są. Z moją pierwszą kotką sprawa wyglądała tak, że znaleziono ją przy drodze, zadbaną, przestraszoną i masakrycznie bojową, mnie samego przy odbiorze poharatała do krwi. Druga kotka urodziła się na wsi, właściciele pewnego razu zobaczyli kotkę, ta została, okazało się, że była w ciąży i wypuściła kilka kotków które rozdali po jakimś czasie i tak trafiła do nas :) Kotów nie upilnujesz ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@johnyrabarbarowiec chyba że nie wychodzące... choć są przypadki że i takie się skutecznie wymykają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
0 / 0

@7th_Heaven alez oczywiscie zapraszam na moja uczelnie-przychodnie, chetnie "pochwale sie" rowniez doktoratem i zagranicznymi szkoleniami z behawiorystyki, zapoznam cie z najlepszymi weterynarzami w kraju oraz chetnie pokaze psy z ktorymi wspolpracowalam i wspolpracuje. Ba, bo chyba tego nie zrozumialas (to juz zauwazylam, ze kuleje u ciebie), pracowalam i nadal pracuje rowniez z psami mysliwskimi, w tym polujacymi, ktorych znam dziesiatki, i ktorych niemal 100% jest wykastrowana i nadal z powodzeniem wykonuje swoje zadania i nie lezy na kanapie, poniewaz kastracja co do zasady nie wplywa na zachowanie psa, o czym pisze od samego poczatku. Jak juz bedziesz, pokaze ci prace naukowe wybitnych specjalistow, badania i statystyki potwierdzajace moje slowa. Skonfrontujemy je z argumentem "znam mysliwych i oni by nigdy nie wykastrowali, no i mam suke, ale nie wiem co jej jest, ale to niewazne, wystarczy ze mam psa, wiec wiem o nich wszystko".

PS znam ludzi, ktorzy wierza, ze zawieszenie czerwonej wstazki przy wozku odpedzi zle uroki od dziecka, wiec naprawde argument o tym, ze mysliwi by czegos NIE zrobili, bo tak sie mowi, ze nie wolno, a badan na to nie ma, BO SIE O TYM NIE MOWI... No coz, chyba sama widzisz jak to brzmi.

Tak ze, zapraszam na priv w celu dogadania terminu spotkania, mam nadzieję że na miejscu dokonczymy rozmowe i przestaniemy ciągnąć tę nitke :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
0 / 0

@Cascabel Moje dwie kotki po kastracji spokojnie się wymykają kiedy im zależy mimo, że mieszkają na 4 piętrze, sąsiedzi mają kocura też po kastracji który potrafi opuścić całkiem blok jak jest nieupilnowany. Pewnego razu sąsiedzi znaleźli jedną z moich kotek u siebie w przy kuwecie bo prawdopodobnie chciała skorzystać, po prostu przebiegła kiedy przyszedł kurier, a sąsiadka wychodziła od siebie w tym samym momencie. Gdybyśmy nie wykastrowali całej trójki to prawdopodobnie na naszym piętrze mielibyśmy już legiony kotów, a kota tak łatwo nie złapiesz jak psa xD

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar gosc101
-1 / 7

Jeśli chcecie omjać zakaz handlu zwierzętami to róbcie o w sposób cywilizowany i piszcie, że kontakt tylko telefonicznie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jatzik
+8 / 16

@gosc101
cywilizowany sposób to nie omijanie zakazu zwierzętami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Polszczyzna
-2 / 8

@jatzik Właśnie, nie mogę sobie wyobrazić w jakim piekle są te biedne suczki. Takim pewnie, jak krowy mleczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niobe66
+5 / 9

takie ogłoszenia są wynikiem ustawy o ochronie zwierząt. Nie można sprzedawać zwierząt towarzyszących, które nie pochodzą z legalnej hodowli, dlatego pseuduchy oddają zwierzaka a biorą kasę za wyprawkę... oczywiście banda pustych polaczkow napędza ten biznes bo trzeba mieć "rasowego" i żeby jeszcze tani był...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Ferian
+3 / 7

Kiedyś znajoma rodziców miała hodowlę maine coonów. Jedna z kotek niedopilnowana "poszła w długą" i zaciążyła z jakimś kocurem. Wtedy nie było jeszcze tych zakazów, które są teraz, więc oddała nam najmniej podobnego do rasy kota za jakieś 200zł czy 250. Ludzie, najlepszy kot, jakiego w życiu miałem. Sierść krótka, ale mięciutka, chociaż ogon w ogóle nie puszysty, niezwykle mądry zwierzak, sam nauczył się otwierać drzwi, dzwonić dzwonkiem, żeby go wpuścić do domu, a nawet jak odwrócić naszą uwagę, żeby dostać się do robionego przez matkę kurczaka, a musiał wymyślać coraz to nowe sztuczki, bo dwa razy to samo nie przeszło. Kot duży, jednak nie ogromny, bardzo przywiązany do rodziny. Miałem też czystej rasy maine coona, ale to nadal nie to... Marzę, by udało mi się jeszcze kiedyś takiego pół mieszańca dostać, ale przy obecnych przepisach to chyba niemożliwe...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mudia
+4 / 6

Ot Janusze biznesu. Dobrze, że w tytule ogłoszenia nie dodał "nie VW Passat, nie SONY, nie iPhone S6"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wonskji
+3 / 5

Nie kupuj, adoptuj. Czy mogę adoptować maine coona z rodowodem? Nie. A takiego chcę. To co mam zrobić? Moje pieniądze i jak chcę, to sobie kupię i wydam nawet 30 tysięcy na zwierzaka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Drau
+2 / 6

@wonskji Spoko. Ale w takim razie kup kota z faktycznym rodowodem, bo inaczej nie będziesz miał kota rasowego, a w typie rasy ;) Nikt nie mówi, że legalne hodowle to zło. Wręcz przeciwnie. Dbają o to, by zachowała się dana rasa i by była wolna od wad genetycznych. Tylko właśnie takie koty nie kosztują 500 zł a kilka tysięcy. Ale jak kogoś nie stać, a na siłę chce kota, który WYGLĄDA jak rasowy - no cóż...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
-1 / 1

@Drau A wiesz, że niektórzy chcą po prostu kota czy psa danej rasy, nie ważne czy ma papier czy nie? W zasadzie nie znam chyba nikogo kto chciał kota lub psa z rodowodem, np kolega: rottweiler ale bez rodowodu bo taniej, a rodowodem to się mógł podetrzeć więc znalazł za dwie stówki szczeniaka rottweilera.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Drau
0 / 0

@johnyrabarbarowiec Mając takiego zwierzaka bez rodowodu nie masz zwierzaka, który jest daną rasą. Pseudohodowle, które nie wydają rodowodu (każda normalna hodowla wydaje NORMALNY rodowód, nawet jeśli pies jest na "kolanka"), nie łączą zwierząt tak by zachowały cechy danej rasy, były zdrowe (zarówno psychicznie jak i fizycznie), a łączą kazirodczo zwierzaki, przy okazji wykorzystując na maksa suczki (im więcej urodzi, tym więcej pieniędzy). A Ty kupując takiego psiaka - wspierasz to. Przykładasz pośrednio rękę do tego, że zwierzaki żyją we własnych odchodach w oborze, rodząc co i rusz. Często są przegłodzone, chore i skrajnie zaniedbane. Wpisze sobie w "internetach" i zobacz jak najczęściej wyglądają takie hodowle. Żeby rozmnażać zwierzęta, wpierw należy mieć wiedzę i środki. To jest bardzo drogie i mało dochodowe hobby. Ale jeśli zależy Ci tylko na tym, by mieć psa, który wygląda jak dana rasa - bo wierz mi, najczęściej nawet koło niej nie stał - to cóż.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
0 / 0

@Drau Takie hodowle jak mówisz ok, powinno się zamykać i karać, bo zwierząt nie można męczyć, ale jeśli chodzi o rozmnażanie się zwierząt, każdy właściciel zwierzątka, jakiekolwiek by ono nie było, jeśli był u weterynarza choć raz (a raczej był) to dałby radę odchować do wydania. A co do samego rodowodu, nie potrzebuję psa na jakieś patologiczne wystawy itd, gdzie ważniejszy papier niż pies, mnie interesuje zwierzątko samo w sobie, nie przeszkadza mi, że moje dwie kotki to zwykłe dachowce, zawsze chciałem mieć rottweilera lub bernardyna, jakbym kiedyś chciał, a w zasadzie miał warunki do kupna takiego psa, to mnie to kompletnie nie obchodzi, czy mają rodowody czy nie, bernardyn to bernardyn, rottweiler to rottweiler, tak samo murzyn to murzyn, biały to biały, azjata to azjata, a z rodowodem nie wiem co mógłbym nawet zrobić i po co mi takowy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Drau
0 / 0

@johnyrabarbarowiec Ale ja nigdzie nie mówiłam, że kundelki są złe. Sama mam dachowca i dwa króliki bez jakichkolwiek rodowodów. Mówię tylko, że jeśli ktoś już faktycznie chce np. rottweilera, to niech go kupi z hodowli z prawdziwego zdarzenia, a nie od sąsiada, który był raz u weta i uważa, że może już rozmnażać. Żeby to robić, trzeba mieć jakiekolwiek pojęcie o genetyce, a odpowiednich partnerów dla psa nie szuka się w klatce obok. Jeśli już rozmnażamy to z głową. To jedyne o co mi chodzi :) Znalezienie dobrej hodowli wcale nie jest takie łatwe jak się wydaje. Ale przecież taki zwierzak będzie z nami przez kolejnych 10-20 lat. Chyba warto włożyć odrobinę wysiłku w znalezienie odpowiedniej hodowli, prawda? ^^ I to nie tak, że papier jest ważniejszy. Najważniejsza jest wiedza, zaangażowanie i tak na prawdę pomoc hodowcy. Dobry hodowca będzie z Tobą jeszcze długo utrzymywał kontakt i będzie Ci pomagał i doradzał gdy czegoś nie będziesz pewien ^^ A dodatkowo - jeśli już patrzeć z czysto pragmatycznej strony. Fakt, wydasz więcej na starcie, a później zostawisz dużo mniej u weterynarza ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar johnyrabarbarowiec
0 / 0

@Drau Eeem, kolega który ma rottweilera ma go już chyba 7 albo 8 lat, psiak zdrowy, tylko zarąbiście się ślini, ale ponoć to normalne u tej rasy. Jak już gdzieś tutaj pisałem, kupił go od rodziny w której suczka rottweilera bez rodowodu się oszczeniła (może wierzyli w to, że suczka musi chociaż raz urodzić), a ojcem szczeniąt był jakiś wystawowy rottweiler z rodowodem. Psiaków było 4, 2 zostawili sobie, reszta w sprzedaż i tak kupił go mój kumpel, który nie miał bladego pojęcia jak się zajmować psem i... Popełnił na starcie wszystkie możliwe błędy xD Zresztą jak ja pierwszą kotkę przygarniałem to też popełniłem wszystkie możliwe błędy jakie można zrobić przy kocie, oprócz ciągnięcia za ogon bo to wiedziałem że nie można (tak to moje pierwsze w życiu zwierzątko), kolega który wziął sobie papugę tak samo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pawcio68
+3 / 5

Typowe dla plebsu z olx, sprzedam za darmo :) podaj screen ogłoszenia z odkrytym numerem telefonu i wrzuć na demoty, sprzedającemu się odechce marnować czas normalnych ludzi na olx

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krys89
0 / 0

@pawcio68 pewnie to będzie jakiś extra płatny numer pod 0700..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jimy123
0 / 4

Sam se to kurrr nagłaśniaj, coo konkurencje chcesz wykończyć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 2

Wierutna bzdura! Sama mam kilka psów, jeden jest z hodowli, inne od zwyczajnych ludzi. Tylko ten jeden jest słaby, mniejszy od innych tej samej rasy, ma chore stawy, padaczkę, i raka. Pozostałe psy zdrowe, silne, piękne, pełne życia, radosne. Niech mi nikt nie mówi, że psy należy brać z hodowli! Większość hodowli wypadałoby zdelegalizować i zamknąć!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
+1 / 1

@7th_Heaven To kolejna kwestia. 100 procent znanych mi owczarków niemieckich ma problemy psychiczne i sporo wad genetycznych. Jeden (nie wliczany w procent, bo zdechł) nie miał. Dziwnym trafem ten jeden był kupowany w innym kraju niż Polska, a nie od pobliskiej hodowli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C clockman
0 / 0

3 lata temu kupiłem kota z rodowodem z "hodowli" i w sumie tym rodowodem to się mogę podetrzeć, taką ma wartość. Skoro psy się normalnie kupuje nie z hodowli, bez rodowodu to koty też można. Tylko ludzie się przyczaili że za psy się płaci, a koty są za-darmo z wyjątkiem "rasowych". I w cale nie mają "wad genetycznych", a czy brakujących szczepień. Wady genetyczne to częściej własnie u rasowych z rodowodem kotów się zdarzają, bo ich jest nie wiele więc się je spika. Kolega tak miał, kupił kota rasowego, i okazało się że po 3 latach cały miod wymarł z powodu wady genetycznej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GuyMickey
0 / 0

@clockman Przecież koty rasowe to z definicji "wady genetyczne" - brak sierści, krótkie nóżki, deformacja pyska - to wszystko by wymarło w naturze. Nawet oklapłe uszy są wadą - bo utrudniają dobre słyszenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cascabel
0 / 0

@GuyMickey Poza rasami naturalnymi, do których zaliczają się wspomniane w demotywatorze koty syberyjskie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem