Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
468 481
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
S Syphar
-5 / 7

@Hostis_Humani_Generis Kara za fałszowanie pieniędzy to jest w istocie karą za sprzeciwienie się tyranowi. W normalnych ustrojach, z pieniądzem opartym na złocie, nikt nikogo nie karze za emisję własnej waluty. Talar to talar, jednostka wagi. Z angielska dolar. A co na nim jest wybite to obojętne. Ani za podrabianie papierków bez pokrycia też nie karze o ile normalne nie mają pokrycia - gdyby bowiem to było rzeczywiście karalne, to rząd nie mógłby sobie dodrukowywać. Ale to jest karalne jak Ty to robisz. Jak oni - nie jest. Bo łamiesz monopol, a nie "zdradzasz stan".

Także o ile kara to rzecz faktyczna, o tyle ja nie widzę "katastrofy" w sytuacji fałszowania pieniędzy w systemie cząstkowej rezerwy bankowej (i to jeszcze 3% jak w PL) gdzie pieniądza "pustego" jest w obiegu lekko licząc połowa. Jak nie więcej. Bo ma "pokrycie" w tym, że został udzielony jako kredyt komuś kto to spłaci, czyli ma "pokrycie" w jego pracy. Przyszłej. A jutro może mu spaść cegła na głowę. Albo odechce mu się pracować. I szlag trafił "pokrycie".

Swoją drogą - właśnie - banki prywatne też mają prawo do emisji bez pokrycia normalnej złotówki (choć nie do druku gotówki, ale samej gotówki jest w "systemie" relatywnie niewiele - ciut ponad owe 3% obowiązkowe) i jakoś nic się nie dzieje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 4 grudnia 2019 o 11:59

M MajorKaza
+4 / 6

@Hostis_Humani_Generis
"Każda złotówka, dolar czy inna poważna waluta ma pokrycie w towarze lub usłudze"

Myślę, że nie rozumie Pan określenia, że waluta ma pokrycie w towarze. Oznacza ono, że za jedną notę dostanę stałą, określoną na tejże nocie ilość określonego towaru. Jeśli każdego dnia mogę dostać inną ilość towaru oznacza to, że waluta nie ma pokrycia w towarze i jest to pieniądz fiducjarny[1].

Waluty mające pokrycie mogą być zawsze wymienione na określoną na nocie ilość towaru. Przykładowo: jeśli dolar byłby oparty na złocie, to na każdej nocie bankowej (banknocie) widniałoby jakiej ilości złota odpowiada i bank (emitent) byłby zobowiązany do wydania tej ilości złota okazicielowi[2].

@Syphar Ilość pustego pieniądza w obiegu (w Polsce) wynosi 100% legalnego środka płatniczego. Jak przystało na pieniądz pusty jego wartość pochodzi głównie z przymusu rozliczania nim podatków[1].

Źródła:
1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pieni%C4%85dz_fiducjarny
2. https://pl.wikipedia.org/wiki/System_waluty_z%C5%82otej

P.S. Bonus:
"Zamiana na pieniądz fiducjarny w 1971 (ze zniesieniem wymiany na kruszec)"
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dolar_ameryka%C5%84ski

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 grudnia 2019 o 12:18

S Syphar
-1 / 1

@MajorKaza no nie sposób się z Tobą zgodzić. Pustego pieniądza mamy w Polsce ponad 90%, ale nie 100%. Przymus rozliczania w tym pieniądzu podatków to małe piwo w porównaniu do obowiązku ustawowego przyjęcia tego papieru w ramach uregulowania długu i braku możliwości odmowy. Z tego płynie rzeczywista "siła" fiducjarnego pieniądza - przymus podatkowy to tylko początek ich istnienia, dziś ich główną siłą jest siła aparatu przemocy państwowej wymuszającego jego akceptację przez każdego kto sprzedaje dosłownie cokolwiek.

Jednakże powoduje to także, że taki pieniądz ma "pokrycie" w tym co możesz za niego zakupić (a sprzedawca nie może Ci odmówić) - i to całkiem realne, szkoda, że raptem 3-5% maksimum. Ale ma.

Powiem więcej - gdyby nie przymus akceptacji to obstawiam, że sam przymus podatkowy by nie wystarczył, by utrzymać taką walutę jak PLN - być może wystarczyłby dla FED-USD.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 grudnia 2019 o 13:02

M MajorKaza
0 / 2

@Syphar "Pokrycie" w towarze, to ma takie, jak modlitwa. Nie ma żadnego sztywnego przelicznika między banknotem a towarem. Jeśli by uznać, że przymus akceptacji z automatu oznacza pokrycie to wszystkie pieniądze mają pokrycie, a definicja pieniądza fiducjarnego jest niespełnialna. Koniec końców zawsze można komuś przyłożyć pistolet do głowy.

Żeby pieniądz nie był pusty (fiducjarny) to obowiązek wydania towaru musi być po sztywnym kursie i ciążyć na emitencie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@MajorKaza sztywnego kursu na towar to nie miał nawet złoty pieniądz wprost - tj. złoto jako takie. I nie będzie miał. Bo towar na wolnym rynku podlega zmianom cen w czasie. Co innego banknot, ale nie mylmy noty bankowej z pieniądzem jako takim, bo to bywa różne, nawet diametralnie różne.

Masz rację co do tego, że można komuś przyłożyć pistolet do głowy. I to właśnie się (pośrednio) robi. Jeżeli coś sprzedajesz to jak nie przyjmiesz za to PLN-ów (w Polsce) to dokładnie jak klient się wk... przyjdą panowie z bronią i wymuszą. Siłą. Obwarowaną prawem, ale prawem tworzonym przez emitenta.

Nie wiem jednak o co chodzi Ci z defnicją pieniądza fiducjarnego, bo jest dokładnie taka - "której wartość ma źródło z reguły w dekretowanym prawnie monopolu w wykorzystaniu go na danym obszarze jako legalny środek płatniczy ". Popyt tworzony przez państwo jest drugim warunkiem - moim osobistym zdaniem - niekoniecznym.

W obu wypadkach wikipedia myli się co do tego, że "Wartość pieniądza fiducjarnego opiera się na zaufaniu do emitenta. ". Nie znam nikogo kto ufałby naszemu emitentowi choćby i na grosik. Ale istnieje groźba użycia siły.

Jednakże nie można powiedzieć, że pieniądze emituje tylko emitent - bo tak nie jest. Przy systemie rezerwy cząstkowej PLN emitowane są także przez prywatne podmioty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajorKaza
0 / 0

@Syphar Złoty pieniądz miał sztywny kurs - właśnie na złoto. W monetach opisanych jako 1oz musiała znajdować się jedna uncja złota, a banknoty tak opisane były wymienialne na złoto, które samo w sobie ma wartość (poprzez jego możliwe zastosowania). Pieniądz fiducjarny nie ma takiego oparcia, chyba, że mamy na myśli wartość kolekcjonerską zadrukowanego kawałka papieru, ale taką to nabiera dopiero na długo po zaprzestaniu emisji z uwagi na wartość historyczną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
+2 / 2

@MajorKaza ale samo złoto w stosunku do towarów na rynku nie miało sztywnego kursu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Pergamin
+1 / 1

@Syphar bo cena poszczególnych towarów się zmienia. Środki produkcyjne, ilość ludzi chętnych na dany towar, popyt i podaż.Wartość pieniądza w stosunku do złota się jednak nie zmieniała, chyba, że odgórnie zmieniano ilość złota w monecie lub wymianie banknotu na złota, tym samym zmniejszając wartość danego pieniądza i wprowadzając na rynek go więcej. (Czyli inflacja) Generalnie w gospodarkach opartych na złocie deflacja była częstsza od inflacji. (Złota nie dodrukujesz, nie?)

Ze zmianą ceny to też jest stosunkowo zabawnie. Nie powiem ci gdzie dokładnie to czytałem, w każdym razie w jakiejś książce dotyczących podstaw ekonomii, ale jeśli byś wziął pieniądz oparty na złocie i chciał kupić obecnie samochód, to cena w złocie nie różniłaby się szczególnie od tej z dwudziestolecia międzywojennego. Tak samo wartość złota się szczególnie nie zmienia, oczywiście, waha się, ale kupując obecnie złoto i sprzedając je prawdopodobnie za 20 lat, dostaniesz taką sam wartość pieniędzy (+/-) za ile go kupiłeś. Dlatego inwestowanie w złoto jest popularne i przez niektórych nie rozumiane. Inwestycja w złoto nie generuje zysków, ale zabezpiecza pieniądze przed utratą przez nich wartości. Złoto było, jest i prawdopodobnie będzie powszechnie szanowanym środkiem płatniczym. Szczególnie w dobie kryzysu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@Pergamin Naturalnie. Ja się tylko spierałem o to, co powoduje, że pieniądz fiducjarny staje się pieniądzem - już od dawna nie sam fakt opodatkowania, a przymus przyjmowania. Cała reszta się w pełni zgadza. Za współczesnym pieniądzem papierowym stoi wyłacznie przemoc ze strony organów państwowych - prawo kaduka.

Akurat autka to średni przykład. W 1982 roku auto które bez problemu wytrzymuje 30 lat i około półtora miliona kilometrów przebiegu - klasy wyzszej średniej - kosztowało około 90 tysięcy dolarów (Mercedes W124) - 138 uncji złota. Dzisiaj za ich równowartość - 169 tysięcy dolarów - nie jesteś w stanie kupić auta tej jakości (koszty na indywidualne zamówienia aut o zbliżonej jakości zaczynają się od 3 milionów dolarów - seryjnie nikt nie produkuje). Samochody w stosunku do złota strasznie podrożały. Ale co do zasady masz rację, tylko porównywać akurat przy autach nie ma specjalnie czego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 16 grudnia 2019 o 12:22

avatar Grobisher
+4 / 4

Newsflash dla autora - istnieje coś takiego jak wskaźnik Big Maca i stosuje się go do określania realnej siły nabywczej waluty danego kraju.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
0 / 0

Ciekaw jestem co na to NBP... ma monopol na emisję pieniądza i waluty w tym kraju...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pomylilem_Strony
0 / 0

No to odnosząc się do definicji pieniądza. Pieniądz musi przechowywać w sposób trwały wartość w czasie, o ile za 50 lat będzie można za monetę kupić big maca to wygrywa ze złotówką. Inna rzecz pieniądz powinien być podzielny tutaj punkt dla złotówki, powinien być rozpoznawalny - nad tym bigmaccoiny muszą jeszcze popracować, oraz akceptowalny - tutaj akurat remis. Podsumowując złotówka wygrywa 3:2, do remisu niewiele zabrakło, niemniej ani jedno, ani drugie nie jest pieniądzem ze względu na brak utrzymania wartości w czasie przez złotówkę, oraz brak podzielności i rozpoznawalność przez bigmaccoiny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem