Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
103 129
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Xar
+12 / 18

Pierwsza rzecz "inteligencie": To nie pomysl nauczycieli a ministerstwa
Druga rzecz: i nauczyciele musza sprawdzic to co uczniowie w domu zrobia - nauczyciel przygotuje zadania w 10 minut, ale sprawdzal bedzie w 3 godziny bo 30 uczniow wysle rozwiazania

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GOUOM3EK
0 / 0

@Xar pierwsza rzecz inteligencie, to nauczyciele się buntują od roku. A teraz mają okazję się mścić na rodzicach, po tym, jak nie mieli ich wsparcia rok temu. MEN zamknął szkoły, ale nie zmusza nauczyciela to zachowywania się w taki sposób.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 0

@GOUOM3EK przypomniec ze od wczoraj jest realizowana podstawa programowa, wiec nauczyciele maja obowiazek przekazania zadan do zrobienia i omowienia tematow. Przypominam, ze pomysl z edukacja zdalna to pomysl ministerstwa i nauczyciele tylko wykonuja polecenia. To ministerstwo nie przemyslalo tematu. I poza wysylaniem zadan o 19 w sobote to wszystko co wymieniles w democie jest konsekwencja pomyslu ministerstwa aby prowadzic edukacje zdalna. Tylko i az tyle!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafalinformatyk
0 / 0

@Xar A ja powiem swoje, i tak tego nikt nie sprawdzi co dizecko zrobiło, więc będzie miało kononoferie dłuuugo, przzynajmniej osobisty samorozów bedzie miało a nie propagandowy syf do głowy cisnąć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lech2
+7 / 15

Rozumiem, że to nauczyciele zamknęli szkoły i zalecili nauczanie zdalne. Ludzie oskarżacie ofiary rządzących o błędy rządzących. Rząd nie zaoferował sprzętu i oprogramowania uczniom i nauczycielom, ale zobligował ich do pracy do której ten sprzęt i oprogramowanie jest niezbędne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GOUOM3EK
0 / 0

@lech2 niezbędne? dziecko wysyła zdjęcie zeszytu, ze zrobiło zadanie, a nauczyciel odpisuje, że ma wysłać w Wordzie? serio? ty se jaja chyba robisz

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lech2
+1 / 1

@GOUOM3EK nie wiem gdzie widziałeś coś o Wordzie, ale właśnie opisałeś najprostsze rozwiązanie, w którym nauczyciel nie uczy, tylko każe się nauczyć. Nie prowadzi lekcji online. Ale nawet zadanie rzeczy do nauki wymaga jakieś platformy do wysłania zadania( u nas rozsyłają w librusie, ale chaos przy tej ilości zadań jest straszny i się zacina z powodu przeciążenia)komputera, łącza internetowego, zrobienia zdjęcia, wysłania maila. Przydałaby się też drukarka, aby dziecku zadanie wydrukowac, na komputerze nie ogarną.Dla większości dzieci w wieku 7-10lat nie do ogarnięcia. Nie wszyscy w dzisiejszych czasach mają łącze internetowe. Później dochodzi jakość zdjęć, tak by to co dziecko odręcznie napisało było czytelne dla nauczyciela. Nauczyciel musi mieć swój własny komputer- to są koszty. Większość ma ale nie wszyscy, a ci co mają nie koniecznie w odpowiedniej liczbie. Małżeństwo nauczycieli potrzebuje dwóch komputerów, a zwykle mają jeden. Jeszcze ciekawiej się robi jak masz więcej niż jedno dziecko i każde w tym samym czasie potrzebuje komputera. Tak to realnie wygląda. I mówimy tu o wariancie w którym nauczyciel nie uczy tylko wymaga.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 marca 2020 o 7:35

avatar Xar
0 / 0

@lech2 wyobraz sobie rodzine z 3 dzieci gdzie sa 2 komputery. I co, ktore dziecko w jakich godzinach ma przy tym kompie siedziec? Jasiu co ma niemiecki 8-10 czy Ania co ma fizyke 9-11? A moze Grzesiu co ma w tym roku mature? I nawet jesli Pani Magda z Panem Krzyskiem maja 2 dzieci i 4 komputery, to jednak Pan Mietek moze miec dzieci 5 a komputer 1 albo 2 i jesli ktores z dzieci Pani Magdy i Pana Mietka sa w tej samej klasie to nie da sie dostosowac podzialu dostepu do sprzetu tak, zeby kazde dziecko moglo miec lekcje online w tym samym czasie. Wiec nauczyciele moga omowic temat na szybko(najlepiej to nagrac) i kazac zrobic zadania samemu we wlasnym czasie i wlasnym tempie - jesli masz lepszy pomysl, napisz do ministerstwa ze mozesz swiadczyc uslugi doradcze

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
+6 / 10

Może czep się ministra, który to zarządził stawiając nauczycieli przed faktem dokonanym nie licząc się z realiami i wszystkimi sprawami o których piszesz. Braki sprzętowe, programowe i umiejętnościowe dotyczą również nauczycieli. Oczywiście pan minister wszystko widzi przez pryzmat warszawki a co mają zrobić dzieci nie mające internetu? Szkoły wiejskie i małomiasteczkowe?
Wyhamuj, albo rzucaj kamieniami we właściwą stronę - rząd jest winien a nie nauczyciele.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+4 / 4

@Oriolus jak to tak mozliwe, ze ten Optimus Maximus rzad jest winny?To napewno sabotazysci albo opozycja jest winna! A jak nie, to fake news, nie ma inne opcji!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
0 / 4

@Xar Ja Ci podpowiem inną opcję, której nie wymieniłeś: Wina Tuska! ;P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GOUOM3EK
-1 / 1

@Oriolus walczą o dobro uczniów ponoć... powinni ministrowi nakreślić problem, albo wysłać swojego ubóstwianego przedstawiciela Broniarza, żeby to ministrowi wyjaśnił... a skoro nie umieli, to powinni w taki sposób działać, by uwzględnić pracę z wszystkimi uczniami...

braki sprzętowe dotyczą nauczycieli... buhahaha :D rok temu to się żalili, że wszystko muszą w domu robić, bo w szkole nic nie ma... teraz siędzą w domu i braki sprzętowe? serio? :D ponoć wszystko z domu przynosili i pracowali na kmputerach w domu, bo szkoły niedofinnasowane... jedno się z drugim kłóci kolego ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
0 / 0

@GOUOM3EK Tak samo jak się kłóci na komisariatach, gdzie policjanci przynoszą nie tylko własne komputery ale również papier i tusze do drukarki, bo policja nie ma pieniędzy.
Tak więc masz rację sprawne działanie szkoły on line z narzuconym, tygodniowym (nie cały tydzień) terminem na realizację, brakami sprzętowymi w szkołach, uzupełnianiem przez nauczycieli prywatnie sprzętu i oprogramowania przy ich zarobkach zdecydowanie się kłóci!!!
Tak jak pensja pielęgniarek i konieczność kupowania za swoje maseczek i innych środków ochrony osobistej.
Ogólnie praca tego rządu kłóci się z rzeczywistością... tym gorzej dla rzeczywistości... i dla nas.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 marca 2020 o 6:57

P Paszkwilant
+1 / 5

Oczywiście, to nauczyciele, w czasie tajnego zjazdu na Łysej Górze wymyślili ten system. Po pierwsze, wszyscy mają świadomość, że nie każdy ma komputer a czasem do jednego komputera jest kolejka dwojga czy trojga dzieci. Po drugie nie każdy ma oprogramowanie, kamerki, itd. Po trzecie, są tysiące dzieci w domach dziecka, gdzie mają jeszcze trudniejszy dostęp. Są dzieci np. romskie, które nawet językiem polskim władają tak sobie. Są dzieci ze szkół specjalnych, niewidome, są z wiosek zabitych deskami, gdzie nawet gdyby miały laptop, nie mają stałego dostępu do sieci. Masz na to jakieś rozwiązanie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marucha79
+4 / 4

W tej stercie niedorzecznych żali adresowanych do niewłaściwej grupy mogę się zgodzić tylko z jednym - ani szkoła jako instytucja, ani pojedynczy nauczyciele nie powinni wymagać rzeczy, do wykonania których wymagane jest komercyjne oprogramowanie. Podobnie uczenie w szkole obsługi MS Office czy Corela zamiast ich bezpłatnych odpowiedników to absurd, niegospodarność (placówki mają duże zniżki, ale jednak muszą za to oprogramowanie płacić) i niemal jawna zachęta dla młodzieży do piractwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GOUOM3EK
-1 / 1

@marucha79 żale są dresowane do własaciwej grupy. Rząd nie zmusza nauczycieli do postępowania w taki chory sposób. A nauczycieli informatyki to powinni zwolnić. Dzieci uczą się cudów na kiju, ale nie umieją włożyć dysku CD do napędu i nie umieją przejść procesu instalacji Worda!!! Nie radzą sobie z podstawowymi komunikatami Windowsa!!! To jest kpina, a nie lecje informatyki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 0

@GOUOM3EK nie, to jest debilizm jesli ktos nie umie postepowac zgodnie z jasnymi komunikatami. Serio, wizardy sa praktycznie idiotoodporne, wystarczy czytac.
A wg Ciebie rzad co robi? Przeczytaj sobie tutaj: https://www.gov.pl/web/edukacja/lekcje-z-internetu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cammax
-1 / 7

Tak ciężko zrozumieć, trollu PISowski, że to nie wina nauczycieli tylko twojej ukochanej partii? Przecież mieli czas np. na zorganizowanie dostępu do internetu ale woleli marnować pieniądze na socjal. Mogli też organizować szkolenia uczące korzystania z platform elearningowych. Ale PISowskie przygłupy muszą propagować nienawiść do ludzi wykształconych. Kretyni po podstawówce nie powinni wypowiadać się na takie tematy. A w PISie większość jest po podstawówce. Nawet jeśli mają wyższe wykształcenie to jest to tylko dowód, że wykształcenie nie równa się inteligencji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 marca 2020 o 15:28

avatar GOUOM3EK
-1 / 1

@Cammax możesz mi wiele zarzucić POwski trollu, ale nie to, że jestem PiSowskim trollem ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cammax
-1 / 1

@GOUOM3EK to, że krytykuję PIS nie znaczy, że jestem za PO. Zwolennika PISu jest łatwiej rozpoznać choćby po tym jakich grup zawodowych najbardziej nie lubi. Dlatego jeśli się nie chce być odebranym jako troll lepiej 2 razy pomyśleć zanim się kogoś skrytykuje.
Obecna sytuacja to wina rządu. Mogli zorganizować jakieś platformy do nauczania zdalnego jak widzieli co się dzieje w innych krajach. Bo obecnie internet jest przeciążony (zwłaszcza e-dzienniki). Po za tym co z uczniami niemającymi komputera i internetu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GOUOM3EK
0 / 0

@Cammax to, że krytykuję PO, nie znaczy, że jestem pisowskim trolem ;) Koniec tematu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+3 / 5

Jak już wspomnieli inni użytkownicy, to nie jest wina nauczycieli, tylko tych, którzy zaprojektowali ten system.

Ja z kolei pomyślałem o czym innym? Czy nauczyciele, przebywając w domach, mają dostęp do darmowego oprogramowania albo chociaż szkoła częściowo pokryła koszty zakupu? Jeśli nie, a jest to wysoce prawdopodobne, to muszą studiować kilka lat, potem pracują za grosze, materiały do pracy kupują na własną rękę, czasami muszą się dokształcać i nie zawsze MEN albo szkoła pokryje koszty, a potem jeszcze muszą się użerać z takimi trollami jak ty. Super zawód... dla masochistów i takich, którzy nie mogą znaleźć nic lepszego. Nawet najwięksi pasjonaci mogą się wypalić przez wiadro pomyj, jakie się na nich wylewa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 25 marca 2020 o 14:01

avatar GOUOM3EK
-1 / 1

@El_Polaco już odpisałem koledze wyżej - rok temu nauczyciele mówili i pisali, że nie ma sprzętu w szkole, że muszą wszystko robić w domu i przynosić z domu do szkoły. Teraz nagle nie mają jak w domu robić? I poczytaj licencje Microsoft, to się przekonasz, czy nauczyciel coś płaci i ile płaci, za licencję legalnej kopii pakietu biurowego MS Office ;) Pracują za grosze :D Osoby, które zostały nauczycielami, bo nie dostały się na trudniejsze kierunki studiów, chcą zarabiać nie wiadomo ile, po kilku latach pracy, gdzie osoby z magistrem w innych zawodach, po tylu latach pracy zarabiają mniej. Pisałem już rok temu - pokaż mi zawód, gdzie raz na 10 lat, przysługuje ci roczny urlop zdrowotny 100% płatny. Pokaż mi zawód, gdzie masz wolny miesiąc wakacji, ferie, wszystkie weekendy i święta i tylko od twojej organizacji zależy, czy pracujesz tyle ile trzeba, czy pracujesz więcej, boś oferma i nie umiesz sobie pracy poukładać. Zawód dla msaochistów? Kasjer!!! Hałas 8h non stop. Wyzwiska, obelgi, oczernianie... i nie możesz powiedzieć jak uczniowi, żeby siadł na dupie i siedział cicho. Chorobowe? 80%... i jeszcze utraty wszystkich premii - za obecność, za wysługę lat, dodatku do odzieży itp. Kształcisz się na swój koszt, wiedzę zdobywasz na swój koszt. W obecnej sytuacji, jeszcze narażasz się zdrowiem. Nie masz chorób zawodowych, choć cały dzień pracujesz głosem, siedzisz przed ekranem, masz kontakt z czynnikami alergennymi, stres, presja... i ty mi powiesz, że 5 razy 45 minut z uczniami, to jest praca dla masochistów? Jak nauczyciel dupa i se nie daje rady, to fakt... praca dla masochistów, ale to wynika z tego, co napisałem na poczatku - nauczycielami, zostają głównie osoby, które nie dały sobie rady na innych, bardziej wymagajacych kierunkach. Mało jest nauczycieli z powołania. A co do pracy za grosze... szkoda tylko, ze nauczyciele wstawiają screeny wypłaty za jeden etat w jednej szkole. Żaden nie wstawia wyciągu z konta, wyat za drugi, tzreci etat w innej, lub nawet w tej samej szkole. Żaden się nie pochwali, ile doi na korkach. A żaden zawó nie pozwala na taką swobodę dorabiania, jak właśnie nauczyciel. Pomijam już to, ze sobie w godiznach pracy, na okienku latają po mieście i załatwiają prywatnne sprawy - poczta, zakupy, irząd, odebranie dziecka itp. Któłry zawód może sobie na to pozwolić?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 marca 2020 o 2:11

E El_Polaco
+1 / 1

Mam dla ciebie radę. Zostań nauczycielem. Gdzie ci będzie lepiej.

A porównanie do pracy kasjera genialne. Jakie trzeba mieć wykształcenie, żeby zostać kasjerem, licencjat, magistra czy doktorat?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 2

@GOUOM3EK gadasz takie glupoty, ze szok. Powiedz mi tylko jedna rzecz, tak na logike(jak Cie to przerosnie to nie martw sie): jesli nauczyciel do przygotowania zadan potrzebuje komputera z wordem(lub innym edytorem tekstu), to jak sie to ma do tego, ze nie potrzebuje do tego internetu, kamerki i mikrofonu? Te ostatnie sa niezbedne aby doprze prowadzic e-learning, ale nie sa wymagane do uzycia worda(ktory bedzie sprawnie dziala nawet na komputerze z lat 90' ).Serio!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GOUOM3EK
0 / 0

@El_Polaco ale przecież to nie ja porównuję do pracy kasjera, tylko nauczyciele. Więc dostali odpowiedź - nauczyciel ma 25 uczniów, którzy musza gębę trzymać. Kasjer ma dziennie 100-300 osób, przy których to on musi gębę trzymać. 90% nauczycieli nie wytrzymało by dnia na kasie i to wykształcenie pedagoga to se mogą w tyłek wsadzić ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K ka28yetan
+4 / 4

Zainteresuj się tematem bliżej. Na stronie men.gov.pl jest rozporządzenie z którego wynika: "macie robić lekcje zdalne, a nas nie obchodzi jak". minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GOUOM3EK
-1 / 1

Widzę, że wielu to tu nie kuma. Rząd zamknął szkoły, ale to nauczyciele rok temu się żalili, że pracują w weekendy. Kto nauczycielowi każe wysyłać zadania domowe dla uczniów o godzinie 19.00 w sobotę? Ktoś mu broń przykłada? Chore restrykcje, gdzie nauczyciel wysyła zadanie i oczekuje odpowiedzi od ucznia w ciągu 45 minut? Zarzucanie dzieci materiałem, którego nie zrealizowali? Od wrześnie włoski protest w szkołach, realizacja totalnego minimum prohgramowego, a teraz, że dzieci siedzą z rodzicami w domach, to nawał roboty uczniom? To nie są fereie, ale to nie jest też czas, gdzie nauczyciele moga się wysługiwać rodzicami, by ci za nich nadrobili materiał, który oni zlewali od września w ramach buntu. Nauczyciel ma "wolne" tak jak uczniowie i ma czas na to, by sprawdzać co uczniowie robią i im pomagać. Rodzic nie ma wolnego, bo musi pracować. I po swoich 8 godzinach pracy, jeszcze ma odwalać to, czego nauczyciel nie robi? Bo nauczyciele ograniczają się tylko i wyłącznie do zadawania zadań. Nie przesyłają materiałów do nauki, do poszerzania wiedzy. Nie przesyłają skryptów. Walą zadania za zadaniami. I jeszcze zadają tyle tych zadań, jakby dziecko było studentem konkretnego kierunku, a nie uczniem szkoły podstawowej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 2

@GOUOM3EK nie moj drogi, teraz rodzice moga sprawdzic jak pojetne sa ich dzieci i jednak wychodzi na to, ze to nei pani Gosia od fizyki nie umie uczyc, tylko Marcel jest tlukiem niemilosiernym ktory nie rozumie tekstu ktory czyta.
Rodzic nie ma nic robic poza przypilnowaniem dziecka - a jak dziecko czegos nie rozumie to zawsze moze wyslac e-mail/wiadomosc z konkretnym pytaniem(A nie "psze pani ja nie rozumiem" ) - tylko do tego trzeba troche wlasnej organizacji pracy, zaangazowania i checi.
Przypomne ze w momencie tworzenia demota nauczyciele mieli tylko zadawac rzeczy z przerobionych tematow - wiec stad zadania do powtorek. Teraz maja isc do przodu z tematami, co przeklada sie na to, ze beda nowe zagadnienia. Ale z powtorek uczen nie powinien wymagac pomocy rodzica bo to wszystko juz bylo - widac sie nie uczyl i nie umie. Wniosek z tego prosty: nie jest to wina nauczyciela, tylko dziecka.
Stosujesz zaawansowana spychologie po prostu. Wymagasz zeby dziecko poprowadzic za raczke, ale to nie sa korepetycje ani nauczanie indywidualne - takich dzieci w klasie jest 20-30 i dzieci maja sobie radzic tyle ile umieja - a powinni sami sobie radzic w powtorce materialu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem