Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
32 44
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
T testujac092
+2 / 4

widziales w komisie laptop za 200 ktory daje sie uruchomic lub nie jest kradziony ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wiesiu73
-1 / 7

Idź do toalety on line?? I Ile osób nie bedzie miało pracy? Co z relacjami między kolegami, nauką ŻYCIA????

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
-4 / 4

@wiesiu73 Co do pracy, należy się zastanowić czy potrzeba aż tylu pracowników oświaty? I taki system pozwoli wyłonić tych najlepszych. Jeżeli chodzi o Panie woźne i konserwatorów, przecież dawne budynki szkół można przekształcić na biurowce i gmina może czerpać z nich dochód.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
0 / 4

Szkoła obecnie nie uczy życia, oczywiście takowy system pozwoli nam na zapis uczniów na praktyki w pracach nie wymagających wykształcenia, zaś wykształconym na lepsze praktyki a przez to na lepsze perspektywy dalszej kariery zawodowej =)

Tak, widziałem takie laptopy, ale może być też telefon NOWY ZE SKLEPU !! bo też są.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Laviol
+2 / 4

Może od razu wsadźmy niemowlaki do kapsuł jak w Matrixie? Ty wiesz jaka to będzie wygoda i oszczędności?! Zupełnie nie rozumiesz psychiki człowieka. O przepisach zabraniających dzieciom do pewnego wieku samodzielnego pozostania w domu już nawet nie wspomnę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
0 / 0

@Laviol Witam, cóż, możesz przytoczyć cóż to za przepis, jaka ustawa go reguluje? Bo nie mogę jej znaleźć, ale chętnie przeczytam skoro takowa istnieje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
0 / 0

@Laviol Co do kapsuł w matrixie, nie przesadzajmy, jest takie magiczne miejsce jak PODWÓRKO o którym wielu z nas mogło już zapomnieć, a gdzie wielu z nas spędzało w młodości każdą wolną chwilę :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Laviol
+1 / 1

@Meffff, Kodeks Wykroczeń:
art. 82 § 6. Kto zostawia małoletniego do lat 7 w okolicznościach, w których istnieje prawdopodobieństwo wzniecenia przez niego pożaru, podlega karze grzywny albo karze nagany.
Art. 106. Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka,podlega karze grzywny albo karze nagany.
Czyli mamy 6-latków, które odpadają z nauki zdalnej.
Dalej to już zależy od rodziców i samego dziecka, jego rozwoju, cech charakteru, ich samodzielności i zaufania rodziców. Według psychologów dzieci przed 10 rokiem życia nie powinno się zostawiać samych w domu, a i wtedy nie zawsze są na to gotowe. Według organizacji działających na rzecz praw dziecka większość 13-latków nie jest gotowa, by zostać w domu bez opieki.
Patrząc na to, że coraz więcej dzieci z deficytem koncentracji, ADHD itd. oraz fakt, że w porównaniu z poprzednimi pokoleniami są mniej samodzielne to pomysł ich zostawienia w domu, nawet starsze niż 7 lat, uważam za nietrafiony.
Co do podwórka - dawniej dzieci miejskie miały podwórka, dzieci wiejskie (ze wsi tradycyjnej) całą wieś. Ale obecnie coraz powszechniejsze są wsie podmiejskie (o strukturze społecznej zupełnie innej niż wieś tradycyjna) czy wręcz przedmieścia złożone z małych, zamkniętych osiedli bliźniaków lub szeregówek. To już inny świat, jeśli chodzi o relacje.
Człowiek to zwierzę stadne i właśnie te relacje są dla niego ważne, zwłaszcza socjalizacja dziecka. Szkoła jako miejsce spotkań z grupą rówieśniczą jest bardzo ważna.



Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 kwietnia 2020 o 11:04

M Meffff
0 / 0

@Laviol No to może szkoła od lat 7 nie była takim złym pomysłem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
-2 / 2

Na dodatek w przypadku szkół wyższych podniesie to wymogi, wrócą egzaminy wstępne i wreszcie studia zaczną coś znaczyć :)

Cytując fragment filmu "Sesja na Zaporożu" "Wykształcenie nie piwo, nie musi być pełne."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 kwietnia 2020 o 9:36

avatar y0u
0 / 0

@Meffff co do zdalnych studiów, mój brat akurat trafił rocznikowo na te zajęcia zdalne, istny cyrk, jedni prowadzący robią normalne labolatoria z tłumaczeniem obsługi programu na którym działają, normalne kartkówki i tłumaczenie co jeat do zrobienia na przykladach, a jeden wyjątek działa na zasadzie rzucam zadanie projektowe, które potem ocenię, jak to zrobicie mnie nie obchodzi, efekt podobno na tą chwilę jakieś 70% stanu w jego grupach jest uwalone (przedmiot nie jest jakiś super trudny, tylko tłumaczenie w książkach nieraz jest tak zrozumiałe że lepiej nie mówić, o tym, jak są potłumaczone w nich zagadnienia to już nie wspomnę)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
0 / 0

@y0u Dobrze że o tym mówisz, to tylko obrazuje skalę problemu w szkolnictwie wyższym skoro tłumaczenie w książkach jest niezrozumiałe to o czym to świadczy? Ja na studiach musiałem uczyć się sam, zajęcia były tylko sprawdzeniem wiedzy i służyły przekazaniu zakresu materiału który mam znać #studiamedyczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar matek1998
+4 / 4

Brak szkół oznacza powszechny analfabetyzm. Takie nauczanie jest dobre dla nielicznej grupy uczniów, którzy chcą zdobyć wiedzę za wszelką cenę i którzy w zasadzie sami się uczą. Dla reszty o średnich i małych predyspozycjach do nauki, nauczanie zdalne powoduje jeszcze większe obniżenie ich poziomu wiedzy albo rezygnację z uczenia się. Dzieci szczególnie te co rozpoczynają szkołę 1 - 3 trzeba poświęcić ogrom czasu na naukę pisania, czytania i liczenia, jak mają się takich podstaw nauczyć zdalnie ? Na to rodzice musieliby poświęcić mnóstwo czasu i wysiłku, nie każdy ma ten luksus aby siedzieć z dzieckiem w domu albo zatrudnić korepetytora. A co z rodzinami patologicznymi gdzie do nauki rodzice w ogóle nie przykładają wagi ? Koniec, końców wykształcone byłyby dzieci bogaczy, których stać na szkoły prywatne a biedota podpisywała by się krzyżykiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
-2 / 4

@matek1998 Nawet "biedota" (choć nie lubię tego określenia) dałaby radę się nauczyć pisać, czytać i liczyć, takie materiały też są już dostępne w internecie dla wszystkich dzieci z klas 1-3. A co do bardziej skomplikowanych rzeczy których nie chce się ludziom uczyć, cóż. Wykształcenie nie piwo, nie musi być pełne (takich ludzi też trzeba).

Zamiast poświęcać masę rzeczy które nie przydadzą się osobą mniej zdolnych niech doskonalą zawody ogólno potrzebne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 16 kwietnia 2020 o 10:15

avatar matek1998
+2 / 2

@Meffff marzy ci się powrót do średniowiecza. Już tera mamy wtórny analfabetyzm, ludzie np. na czy po studiach nie potrafią napisać poprawnie ortograficznie prostych słów, bo się zasłania dysleksją a Ty byś chciał nauki zdalnej. Masz rację nie wszyscy muszą być wykształceni ale niewykwalifikowanych robotników potrzeba co raz mniej. Wchodzimy w robotykę, gdzie na linii produkcyjnej potrzeba jednego do obsługi maszyny zamiast 100 do produkcji. No i co z integracją społeczną ? Jak nauczysz jej dzieci siedzących w domu i odizolowanych od rówieśników ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syphar
0 / 0

@matek1998 zapominasz chyba do czego służyło w założeniach powszechne, publiczne, darmowe szkolnictwo. Otóż służyło do wyrównywania szans dzieci biednych, żeby te mogły się uczyć. Mogły - nie musiały. Chodziło o to, żeby inteligentne, chcące się uczyć dziecko z biednej rodziny miało dostęp do edukacji. Co z tym dostępem powszechnym zrobi dziecko, to już była sprawa jego i jego rodziców.

A nie o to, żeby na siłę ciągnąć za uszy w górę głupków. Mylisz ludzi biednych z patologią - to częste u osób, którym w życiu się powiodło więc gratulacje, ale tak nie jest. W powszechnym dostępie do szkolnictwa takim jak proponowany wykształcone byłyby dzieci bogaczy (bo ich stać na to, żeby ciągnąć głupka za uszy, tyle, że papier niewiele zmienia, bo myśleć się zwykle nie nauczy) ale też wykształcone byłyby te dzieci ludzi biednych, które mają predyspozycje do nauki i chcą się uczyć.

A to z kolei byłoby właśnie spełnieniem celu powszechnej, darmowej edukacji. Żeby bieda nie zamykała dziecku drzwi do rozwoju. O ile to dziecko chce przez nie przejść - jak nie chce, to trudno.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcin2018
+1 / 1

@Meffff nie gniewaj się ale pouczasz o tym czy nauka jest potrzebna czy nie a sam/sama robisz takie podstawowe błędy osobOM , pamiętaj- kupiłem lody kilku osobom liczba mnoga, jestem osobą kontaktową liczba pojedyncza, poza tym wszyscy którzy mówią o rzeczach niepotrzebnych fizyka, chemia i matematyka które są często podawane jako przykład po co mi to? otóż one właśnie otaczają nas codziennie trzeba czasami policzyć coś by nas nie oszukano kupując choćby drewno w metrach sześciennych, itd... pozdrawiam i bez hejtu, zostawmy tak jak jest bo dzięki temu jest dobrze a w necie same bzdury teraz tylko można znaleźć, naprawdę ciężko doszukać się prawdziwych sprawdzonych informacji, tylko książki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
0 / 0

@Marcin2018 Wybacz za ortografię, faktycznie. Choć matematyka by cię nie oszukano jest prosta. Zaś jeżeli chodzi o książki to fakt, lecz po to powstałby sprawdzony serwis, by tylko sprawdzone osoby mogły publikować na nim swoją wiedzę. Są różne portale jak min. Matemaks gdzie można znaleźć kompletne przygotowanie do matematyki aż do matury. Więc czemu nie działać na tak sprawdzonych rozwiązaniach?
Czemu to zawsze dzieci muszą płacić za błędy budżetu i niedofinansowanie placówek oświaty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Meffff
0 / 0

@matek1998 Wybacz, nie będę wytykać ci ortografii, ale widzę że wtórny analfabetyzm działa. Mimo to szkoła coraz częściej nie potrafi też nauczyć matematyki, rozprawek, o czymś takim jak rozliczenie PITu czy wystawieniu faktury nie wspomnę. Za to uczeń po maturze, doskonale wie jak rozwiązać rachunek prawdopodobieństwa, umie używać wzorów skróconego mnożenia i wie że Ułan bator jest stolicą Mongolii oraz zna typy gleb. Wracając do tematu, czemu tych niewykwalifikowanych nie nauczyć tylko obsługi maszyn zamiast ładować im taką wiedzę do głowy, jak ww.?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wiesiu73
0 / 0

Podobno Najwięcej zaoszczędzisz jak biegniesz za TtAXI... I na jedzeniu..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W w0lnosc
0 / 0

Dlaczego chcesz decydować, jak MOJE dzieci/wnuki mają się uczyć za moje pieniądze?
Nie lepiej po prostu oddać bony rodzicom, zaorać MEN i niech rodzice robią CO CHCĄ?

Chce posłać do szkoły, gdzie uczą, że Ziemia jest płaska - nie ma problemów. Jeżeli przy okazji uczą, jak zrobić meble tak dobrze, że dziecko będzie zarabiać 10k?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marcin2018
+2 / 2

z całym szacunkiem do autora demota ale ty nie masz zielonego pojęcia o pracy nauczyciela, przy czymś takim jak proponujesz to nauczycielowi i doby nie wystarczy by wypełnić wszystkie sprawozdania, ankiety, tabelki rubryczki, raporty i inne duperele z danego dnia, nauczyciele na okrągło siedzą teraz na komputerach oczy jak króliki, im dłużej ta zdalna praca trwa tym gorzej, jest jeszcze jeden aspekt dla którego powinno być jak jest, siedząc w szkole nikt nie widzi jak masz w domu mówię o uczniach i nie ma później takiego hejtu jaki się pojawił gdy jedni uczniowie zobaczyli u drugiego jak mieszka ten drugi, nie jesteśmy gotowi na zdalne nauczanie i długo nie będziemy ani technicznie, ani mentalnie, z boku wygląda to tak super ale od środka totalna porażka a i tak wszyscy tylko potrafią hejtowac nauczycieli, mam nadzieje ze rodzicom się oczka otworzą ze jednak nauczyciel coś robi, płaczą teraz ze nie dają rady przy 1-3 dzieci, a nauczyciel musi robić to codziennie razy min 25 osób i to nie jest tak ze ma się tylko jeden przedmiot, ponadto co chwila wchodzą jakieś zmiany w programie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem