Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
60 75
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
R Rydzykant
+1 / 5

Znasz struktury zakonów? Tam nie ma biskupów, kardynałów itd. Tam są inne stanowiska. W klasztorach męskich są to przeor, opat i generał. W klasztorach żeńskich są to przeorysza i ksieni. Faktycznie nie wiem jakim określeniem nazywa się najwyższą przełożoną zakonu żeńskiego, czyli odpowiednika generała zakonu, jednak nie będąc ani kobietą ani osobą duchowną, nie zastanawiałem się nad tym.
Jeśli ktoś nie chce być zakonnicą (czyli wg ciebie "służebnicą") to występuje z zakonu, tak jak robią to niektórzy mnisi czy też księża.
Dlaczego feministki lubią niektórych uszczęśliwiać na siłę? Jak ta "intelektualistka" która proponowała nie dojenie krów mlecznych. Sadystka!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lech2
-2 / 4

@OldLady po pierwsze skąd pomysł że feministki nie krytykują patriarchatu w kościele katolickim. A o ile jakojarze ta feministka z cytatu walczy z niehumanitarnym traktowaniem zwierząt, jako weganką. W tym z niehumanitarną hodowlą krów. Zwłaszcza , że tu dochodzi jeszcze jeden motyw ważny dla feministki- krowy to samice. Wszystkie wypowiedzi można sprowadzić do absurdu, ale chów przemysłowy to nic fajnego. Zapomnijmy że to krówki, ale nich będa to równie inteligentne zwierzęta np. psy, króliczki, delfiny. Wyobraź sobie, że dla uzyskania mleka sztucznie się je zapładnia, trzyma w ciasnych boksach, a tuz po urodzeniu dzieci im się odbiera i te dzieci zabija. Krowa ewidentnnicierpi po tym jak jej się jej dziecko zabiera. To jest niehumanitarne, ale wypieramy to i nie wnikamy jak to mleko zostało wyprodukowane. Co musiało się stać, żebym mógł zjeść płatki z mlekiem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+1 / 3

@lech2
O ile się orientuję, "mleczne" rasy krów nie wymagają systematycznego zapładniania, by dawały mleko. Zostały wyselekcjonowane w taki sposób, ze gdy ich gruczoły mleczne zaczną je produkować, stan ten pozostaje na stałe. Brak wydojenia powoduje u nich potworny ból.
Oczywiście żaden chów przemysłowy nie jest humanitarny. Nie ważne czy są to lisy na futra, krowy mleczne czy chińscy pracownicy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+1 / 1


Siatka w chińskiej fabryce uniemożliwia samobójstwa dokonywane przez skok z okna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 12 maja 2020 o 15:05

L lech2
-2 / 4

@Rydzykant OMG. Tak to działa u wszystkich ssaków. Póki doisz daje mleko. Tak wystarcza jedno zapłodnienie, ale średnia to ponad 2 zapłodnienia. Tak to też działa u kobiety i nie wynika to z chodowli. Jakbyś jej nagle zabrał dziecko które intensywnie karmi to też by ją bolało. W naturze odbywa się to stopniowo. Dziecko je coraz więcej pokarmów poza mlekiem, pije coraz mniej, więc gruczoł mlekowy produkuje coraz mniej. W chowie intensywnym krowę doi się 6 razy aby stymulować gruczoł mlekowy do maksalnej produkcji. Jak to przerwiesz nagle to faktycznie krowa będzie cierpiała. Jeżeli stopniowo będziesz zmniejszał ilość odsyssanego mleka to cierpieć nie będzie. Nawet jak nagle przerwiesz mleko stopniowo się wchłonie a gruczoł zakończy produkcję. Rolnicy robili to trochę inaczej.Jak byłem dzieciakiem standardowo zasuszało się krowy. Ograniczało wodę i pokarm krowie aby szybciej przerwać produkcję mleka. Szczerze to nie wiem czy to się jeszcze praktykuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OldLady
0 / 2

@lech2 być może krytykują, ale nie na tyle głośno by...było o tym głośno :) być może to wina mediów, które nagłaśniają co głupsze wypowiedzi tzw "feministek" (piszę "tzw" mając na myśli niektóre panie, które same okrzykują się feministkami a tak naprawdę są zwariowanymi osobnikami z parciem na szkło)

Sama idea patriarchatu Kościoła powinna być dla nich policzkiem, ale... coż, tu chyba musielibyśmy zapoczątkować zupełnie inną dyskusję i mogłoby nie być sympatycznie a nie o to przecież chodzi :)

A co do w/w krów - z całym szacunkiem, ale ludzie od zarania dziejów wykorzystują zwierzęta by mieć co jeść. Tak było i być może będzie, taka jest natura, krowy jedzą trawę, my krowy, nas - robaki. Robaki wzbogacają glebę na której rośnie trawa, trawę jedzą krowy.. etc, etc. Wiadomo, że humanitarny chów to wspaniała rzecz, ale ze względu na ewolucyjno-cywilizacyjne przystosowanie człowieka do danego pożywienia ciężko będzie nam wyeliminować np mleko z jadłospisu. Nie dasz mleka krowiego dziecku mimo iż wiesz, że ma zbawienny wpływ na jego organizm? Czym go zastąpisz? Każesz matce karmić piersią kilka/naście lat? No proszę... teraz? W tym świecie, gdzie karmienie piersią jest obrzydzane na każdym kroku za to promowane sztuczne odzywki dla dzieci NA BAZIE naturalnych składników? Zobacz jak to absurdalnie brzmi..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 12 maja 2020 o 17:35

O OldLady
+2 / 2

@Rydzykant, tak, znam struktury zakonow, mozna by rzec z "drugiej reki". mam w rodzinie kogos w zakonie i doskonale wiem co tam sie dzieje. Wyobraz sobie zgraje bab zamknietych w czterech scianach.. rozpusc wodzy wyobrazni..;) kobiety chca sluzyc Bogu a okazuje sie, ze sa pomiatane przez przelozone czy "kapelanow". Wlos sie jezy na glowie co tam sie dzieje.

A feminizm sam w sobie nie kest zly, natomiast ostatnie lata dziwnycg dzialan feminazistek spowodowaly, ze pojecie feminizmu stalo sie czyms zlym, dziwacznym, poprzekrecanym. Prawa kobiet - jasne, mialo to sens w XIX - XX wieku, ale teraz zaczelo sie w druga strone - gloszenie, ze kobiety sa jakims nadrzednym gatunkiem traktowanym jak krowy mleczne. Z tym, ze one same tak sie zachowuja. A te normalne kobiety, ktore umieja sobie ulozyc zycie tak jak chca - siedza cicho, bo pyskowki z feminazistkami sa ponizej ich godnosci - i chwala im za to :)

Przepraszam za chaotycznosc wypowiedzi, ale troche sie spiesze :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+3 / 3

@OldLady
Skoro życie w klasztorze jest takim koszmarem, dlaczego ta osoba nadal w nim pozostaje? Kilku moich kolegów od lat obiecuje, ze "rzuci tą robotę" i nadal pracują. Mają kwalifikacje, są w wieku gdy jeszcze nie trudno znaleźć pracę, a branża jest dość rozległa. Co ich powstrzymuje? Nie wiem.

Odnośnie feminizmu, mam ogromny szacunek dla kobiet, wymagających od mężczyzn równego traktowania. Kobiety nie są ani lepsze ani gorsze od mężczyzn (są nieco inne, zarówno pod względem siły i wydolności jak i psychiki, dlatego lepiej lub gorzej sprawdzają się w specyficznych dziedzinach zawodowych, ale to tyle), więc powinny być tak samo traktowane. W dzisiejszych czasach być feministką, a jednocześnie nie być wariatką to pewna sztuka. Wymaga właściwego poziomu intelektualnego i odpowiedniej perspektywy. Jedną z niezwykłych feministek była zmarła w 2018 roku pisarka Ursula Le Guin. Niektórzy męscy wielbicieli jej prozy byli zgorszeni książką "Tehanu" choć była ona płynną kontynuacją wcześniejszej twórczości. Feminizm nie musi być fanatyczny. Feminizm powinien być konsekwentny, dążący do racjonalnych, korzystnych dla społeczeństwa celów. Na szczęście wciąż jeszcze istnieją takie kobiety. Nie dają się zakrzyczeć żadnej ze stron tego absurdalnego sporu.
Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 maja 2020 o 12:45

O OldLady
+3 / 3

@Rydzykant podpisuję się wszystkimi kończynami pod Twoją wypowiedzią na temat feminizmu, który sam w sobie nie został zapoczątkowany przez zwykłą fanaberię. Taką stał się teraz, przybierając coraz bardziej zwariowane formy i przejawy. Niemniej wciąż mnie dziwi, że takie ruchy jak feminizm, antyrasizm, etc wciąż istnieją. Dziwi dlatego, że ponoć ludzkość jest tak cywilizowana, że sięga do gwiazd a na Ziemi wciąż podziały i niezgody. A przecież tolerancja i wzajemny szacunek wcale nie są czymś trudnym, a jednak to wciąż rzadkość..

A co do pierwszej części Twojej wypowiedzi - ludzie boją się zmian. Nie wiem dlaczego, wolą żyć z syndromem sztokholmskim niż coś zmienić. Ale tu wywiązałaby się naprawdę długa dyskusja na temat warunkowania emocjonalnego, zatem na tym poprzestanę :)

Życzę Ci sympatycznego dnia :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 12 maja 2020 o 16:32

R Rydzykant
+1 / 1

@OldLady
Odnośnie zdecydowanej większości Twojej wypowiedzi przyznaję Ci rację. Feminizm to tylko jeden z przykładów wspaniałych idei, które poszły na manowce. Niestety obawiam się, że nasza tolerancja, wzajemny szacunek i bycie "cywilizowanymi" to wciąż jeszcze tylko cienka warstewka, nałożona na barbarzyństwo i głupotę. Pominę tu aspekt psychologiczny uwarunkowany biologicznie, bo to raczej trudno byłoby zmienić. Ale nawet elementy wyuczone, tradycje i zasady wynikające wyłącznie z zachowań społeczeństwa, nawet one gdzieś w głębi nadal przesiąknięte są strachem, nienawiścią i innymi negatywnymi cechami. Nadal niewiele potrzeba aby negatywne elementy wyszły na wierzch.

Wyobraź sobie co by się stało, gdyby w pewnym momencie na całym świecie doszło do potężnej awarii urządzeń elektrycznych. Odpowiednio duży rozbłysk słoneczny może do tego doprowadzić. Mieszkańcy miast, pozbawieni pożywienia i wody, dla zapewnienia sobie bytu zaczęliby rabować sklepy. Policja i wojsko, pozbawione pojazdów (współczesnego samochodu nie uruchomi się bez elektroniki) skoncentrowałaby się na ratowaniu własnych rodzin. Kto w takim chaosie zachowa "zdolności organizacyjne i potęgę kadrową"? Gangi przestępcze, grupy kiboli i inni mający niewiele do stracenia, a zyskujący swobodę działania.
Może po prostu tylko jestem pesymistą, snując tak ponure scenariusze? Widzę w społeczeństwie siły, zdolności do pozytywnego samoorganizowania się i wzajemnej pomocy. Widziałem to w czasie wielkiej powodzi w roku 1997. Jednak wtedy zagrożenie trwało krótko, była perspektywa szybkiego ratunku i zapewnienia poczucia bezpieczeństwa. Gdyby katastrofa się przedłużyła, wątpię by w większości ludzi przetrwało to, co nazywamy "byciem cywilizowanymi".
Dlatego obyśmy nie musieli sprostać takim wyzwaniom. Może starczy nam czasu na zbudowanie lepszego świata.
Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem