Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
441 460
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Xar
+8 / 12

A skad rzad wezmie pieniadze na te wszystkie tarcze?One nam sie taka czkawka odbija, ze ludzie beda plakac

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Dinaeel
+8 / 10

@Xar 500+ czkawką się odbija. Tarcza przynajmniej idzie tam gdzie później coś wróci z nawiązką.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C konto usunięte
+3 / 5

@Xar Raczej zapytaj, kto ten podatek obniży, bo na pewno nie banda z PIS,PO,SLD,PSL.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
+16 / 20

Proponujesz socjalistom obniżkę podatków, kiedy brakuje im pieniędzy i już szykują nowy podatek - od smartfonów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Lulus
+3 / 3

@kondon - podziękuj systemowi. Demokracja parlamentarna, to system gdzie dwóch ludzi spod budki z piwem może Ciebie przegłosować, pomimo Twojej większej wiedzy. Tu głosuje się na tych, którzy więcej obiecają i zwiększą wydatki. Jak wzrosną wydatki, to muszą rosnąć podatki. I idąc tym - zwiększając wydatki, lądujemy powoli w socjaliźmie, a ten będzie przeradzał się w komunizm.
Nic z tym nie zrobisz, bo ludzi zdających sobie z tego sprawę jest za mało, w stosunku do tych, którzy dali się przekupić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kondon
0 / 0

@Lulus Doskonale o tym wiem i nie jestem zwolennikiem tego systemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nielubiepisu
-5 / 9

ale po co obniżać i co to jest ten vat ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+2 / 4

Ale kupowaliby tylko ci którzy pracują a reszta by się frustrowała. A tak to mamy kasiurkę by rozdać tym którzy nie pracują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I ironidem
+3 / 9

Przypominam że 23% wprowadzono za Tuska "tymczasowo"
PiS także obiecywał powrót do 22. Tak, obiecywał.
Ktoś jeszcze wierzy tym fałszywcom???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+6 / 6

@ironidem I tak nie zagłosują na kogoś, kto może faktycznie obniżyć podatki, bo przecież "i tak nie wygra". W ten sposób znowu u władzy będzie PiS, PO lub PSL. Karuzela spitolenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I ironidem
+2 / 2

@ZONTAR
A wiesz dlaczego nic się nie zmieni? Bo społeczeństwo jest głupie (no, jego większość - ale to większość w "demokracji" ma znaczenie) i wierzy że władza im coś "daje".
A władza tymczasem wyjmuje im z kieszeni jedną ręką (w postaci np VAT'u czy innych podatkow), a drugą łaskawie "daje" wybranym.
Władza dodatkowo nie jest zainteresowana by szary człowiek był mądrzejszy niż jest bo może by zauważył że jest za przeproszeniem ruchany na każdym kroku i mógłby chcieć się tej władzy pozbyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@ironidem Gdybyśmy chcieli wymieniać ile błędów popełniają gospodarczo, to by dnia nie starczyło. Pod tym względem jesteśmy przeciwieństwem Chin.
Chiny wymagają prowadzenia produkcji w kraju aby sprzedawać na ich rynku. My dumnie ściągamy co popadnie, a swoje fabryki ubijamy.
Chiny wykorzystują okazję aby zdobywać wiedzę i doświadczenie z inwestycji w ich kraju. My cieszymy się jak głupi, bo ktoś otworzył jakąś prostą fabrykę i zatrudnił ludzi do czarnej roboty.
Chiny wykorzystują zdobyte doświadczenie, budują specjalistyczne firmy zatrudniając swoich ekspertów i rozwijając technologię. My nic takiego nie mamy, a wszyscy specjaliści muszą uciekać z kraju aby dalej zdobywać doświadczenie i wykorzystać swoją wiedzę.
Chiny dają bardzo dobre warunki lokalnym firmom aby ich gospodarka rozwijała się z lokalnego rynku zbytu. U nas doi się i gnoi każdego, kto tylko spróbuje wychylić głowę, a faworyzuje się "inwestycje" z zachodu, które tylko dają nam kiepskie miejsca pracy.

To jest w ogóle paradoks. Polska już cierpi na brak rąk do pracy w prostych sektorach usługowych czy przy prostej produkcji, a cieszą się jak do sera gdy otwiera się kolejna fabryka zatrudniająca 99% ludzi do klepania na linii. Ile mamy faktycznych laboratoriów, działów badawczo-rozwojowych i ogólnej inżynierii? Zasadnicza większość inwestycji nie jest skierowana na nabywanie ludzi doświadczonych i wykształconych, a na wykorzystanie taniej siły roboczej, którą już importujemy ze wschodu.

Problem w tym, że tej gospodarki już nie da się za bardzo uratować, bo tu niewiele się ostało. Nie będziemy potęgą w kwestii produkcji samochodów czy elektroniki. Rynek jest tym przesycony, wielkich graczy mamy tyle, że konkurencja jest nie do przebicia, a nasz rynek nijak nie służy jako inkubator. To też różnica między Polską i Chinami. Chiny mają ogromny rynek i dosyć patriotyczne podejście. Pozwalają swoim się rozwinąć, a przy osiągnięciu odpowiedniej skali wchodzą na rynek światowy i powstają takie Xiaomi czy inne OnePlusy. Polska jest kiepskim inkubatorem z dwóch powodów. Nie daje żadnej przewagi lokalnym przedsiębiorcom na lokalnym rynku, więc w Polsce nawet mały producent jakiejś elektroniki będzie musiał walczyć o rynek z Intelem, AMD, HP, Dellem i masą innych korporacji, które zjedzą go na śniadanie. Drugą sprawą jest bardzo mały rynek. W Chinach grupa osób o dobrych zarobkach i potrzebach jest na tyle liczebna, że takie produkty mają swój rynek zbytu. W Polsce niestety ta prawdziwa klasa średnia wydająca trochę kasy na produkty zbytku i dobra luksusowe jest liczona w skromnych procentach. Jak ktoś uważa się za klasę średnią z 4k brutto mieszkając w mieście, to sam siebie okłamuje. Za takie kwoty samotna osoba może się jakoś utrzymać w mieście, ale nie ma tu żadnego miejsca na inwestycje czy nabywanie luksusowych towarów. Nie mamy zbytu, więc i nie mamy rynku na bardziej zaawansowane technologie.
Dobrym krokiem byłoby wkroczenie na rynki, które się rozwijają i od lat mówię to samo. Postawić na wodór, budować sieć rozproszonej dystrybucji wodoru, we współpracy chociażby z Orlenem wyposażyć stacje paliw w rewersyjne ogniwa wodorowe ze zbiornikami i infrastrukturą do tankowania. Jednocześnie wszystko skoordynować z krajowym systemem zarządzającym energetyką i wykorzystywać je zarówno do zbierania nadwyżej produkcyjnych energii (szczególnie przy zwiększeniu udziału OZE w energetyce) jak i to wspierania generowania energii w trakcie zwiększonego zapotrzebowania. Kilka pieczeni na jednym ogniu. Nagle kraj staje się konkurencyjny i staje się idealnym miejscem na wprowadzanie motoryzacji wodorowej. Żaden inny kraj nie oferuje sieci tankowania wodoru odpowiedniej do codziennego użytku takich pojazdów. Dzięki temu nie tylko byłoby dużo miejsc pracy przy rozwoju i badaniach nad nowoczesnymi technologiami, ale wystartowalibyśmy w wyścigu o kolejny rynek, który jeszcze nie ma dużych graczy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 maja 2020 o 22:46

avatar ZONTAR
0 / 0

To by jednocześnie pozwoliło wprowadzić elektryfikację motoryzacji bez potrzeby instalacji przyłączy o dużej mocy do domów i bez wykluczania większości narodu, która mieszka w blokach i nie ma dostępu do sieci na parkingu. To wszystko można, ale kto to ma zrobić? Sam kilka razy do tego podchodziłem i ostatecznie wyjechałem z kraju. Potrzeba dużych zasobów aby nawiązać współpracę z uczelniami i naukowcami, rozpocząć krajową współpracę z firmami z powiązanych sektorów i prowadzić takie badania. Zanim to zacznie przynosić odczuwalne dochody, to potrzeba grubych milionów na inwestycję, a na to zwykły szarak nie może sobie pozwolić. Nawet jak spróbujesz swoich sił, to ostatecznie będziesz pracował dla kogoś, kto sypnął kasą i niewiele z tego będziesz miał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ananiasz
+3 / 3

Dług publiczny wzrósł o 10% w pierwszych 4 miesiącach 2020. Myślenie o obniżeniu stawki jest co najmniej dziedzinie, tym bardziej, że VAT, to jednak jeden z bardziej egalitarnych podatków. Lepiej by było ograniczać koszty pracy, bo poziom zatrudnienia potrzebuje większego kopa w tym momencie. Tym bardziej, jeśli mają wreszcie coś z zrobić z umowami śmieciowymi, to powinna być sensowna alternatywa na nisko-kosztowe zatrudnienie. Na Węgrzech mają 27% VAT, i nie służy to krajowi to pewne. Ale jakbym szukał wpływów, w miejscu Morawieckiego wrzuciłbym 24% VAT. I tak to lepsze, niż smartfonowe czy inne gówna. A to, że podatki wzrosną to jest pewne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mass1910
+1 / 1

@Ananiasz oczywiście lepszy byłby VAT 24% zamiast nowego podatku - każdy dorzuci się po trochu i nikt mocno nie odczuję, natomiast problem jest w tym, że podniosłoby się ogromne larum - lepiej zrobić coś "po cichu" albo dla "dobra" np. podatek od napój słodzonych, smartfonów itp.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adawo
0 / 0

a pińcet plus to z nieba spadnie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem