Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
54 79
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Koszowy
+1 / 9

Będzie ciężko, bo w skali kraju jest to dzięki izolacji liczba pomijalna. Więc musiałbyś szukać we Włoszech, Hiszpanii albo przynajmniej w Szwecji. Polska na szczęście odpowiednio szybko aktywowała izolację i dzięki temu liczba przypadków jest znikoma.

Choć jak poczekasz trochę, to przypadki się posypią, bo przedszkola od czerwca mają wracać do działania.

Na pewno masowy atak śmierci będzie koło listopada. Bo będzie szkoła + jesień, a jesienią wirusy szaleją.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UBywatel
+2 / 10

@Koszowy nie wiem jak jest w innych krajach ale we Włoszech nawet jeśli ucięło by ci głowę w wypadku komunikacyjnym ale w trakcie sekcji wykryto by wirusa to zgon zaliczono by na konto wirusa właśnie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
-4 / 8

@Purple_Piper tylko z iloma osobami miałeś styczność?

W Polsce nie ma pandemii, bo odpowiednio szybko zareagowaliśmy. Np. teraz górnicy są w kwarantannie i liczba chorych podskoczyła na Śląsku gwałtownie, ale jest szansa, że się zatrzyma, bo działają mechanizmy separacji.

Może nie zabije zwykła grypa więcej, bo może mechanizmy izolacji pomogą również na zwykłą grypę.

W Polsce dzięki szybkiej reakcji i opóźnionej epidemii udało się na razie zapobiec większej skali zachorowań, więc statystycznie tego nie ma.

> skoro tak, to słowo "pandemia" jest nadużyciem.

Tylko to jest trochę tak: „Po co nam relingi na łodzi, jak mało kto wypada za burtę. Tyle, że wypada mało kto bo są relingi.

Miałem kiedyś kolegę, który pracował jako dobrze opłacany admin w dużej firmie. I pewnego dnia Prezes uznał: Po co nam admin za kupę hajsu, skoro wszystko działa? No i gościa zwolnili. Za miesiąc przyszli z błaganiem, żeby wrócił, gdyż albowiem nagle okazało się, że Wszystko Działa dlatego, że on tam był i doglądał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Haize
+2 / 10

Wydziwiasz. Brat szwagra sąsiadki zna teścia kuzyna swojej cioci, który podobno miał. I żyje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P polinos1
-2 / 10

Ktoś z ginie w wypadku samochodowym, wykryją ze miał wirusa i już kolejny zgon przeć covid.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B konto usunięte
0 / 20

Hiszpanka zabiła 50 mln a też nie znam nikogo kto by chorował...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Purple_Piper
-1 / 7

@Bestiariusz Bo za młody jesteś. Pewnie ofiar dżumy też nie znasz?

@mala1989 Czyli OBŁOŻNIE chory nie jest.

@ka71yetan Włącz myślenie.

@rebel7310 Osobiście?

@Koszowy Czytaj ze zrozumieniem.
Poza tym "pandemia" musi być o szczególnie dużych rozmiarach. Jak na razie ilość ofiar jest niższa, niż ilości ofiar zwykłej grypy sezonowej.
Nie pytam o osoby zmarłe, ale o chore obłożnie, właśnie po to, żeby sprawdzić "pandemiczność" - jeśli choruje mniej, niż 0,01 promila, to nie jest to pandemia.
Robię to właśnie, w celu odkłamania. "Zakażony", a w zasadzie "nosiciel", wcale nie musi być chory. Gorzej - pozytywny wynik testu nie musi nawet oznaczać kontaktu z wirusem, co pokazał "eksperyment tanzański".

Gdybym miał w firmie takiego admina, jak rząd PiS, to bym go czym prędzej wywalił - zatrzymanie działalności firmy z powodu "potencjalnego zagrożenia stosunkowo niegroźnym wirusem", to jednak przegięcie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
-1 / 5

@Purple_Piper

> Czytaj ze zrozumieniem.

Skoro nie rozumiem, to ta odezwa nic mi nie powie.


> Poza tym "pandemia" musi być o szczególnie dużych rozmiarach.

No, jest ogólnoświatowa. Nieobjęte nią są tak małe obszary świata (zamieszkałego lądu), że pomijalne

> Jak na razie ilość ofiar jest niższa, niż ilości ofiar zwykłej grypy sezonowej.

W Polsce. Bo zastosowaliśmy izolację. I dzięki temu jako tako nas to omija. Na całym świecie liczba ofiar jest ogromna, a liczba chorych jeszcze większa. I tak – cały świat też tak czy inaczej stosuje izolację. Więc też te wyniki są zaniżone względem „nic nie robimy, olewamy temat”.

> jeśli choruje mniej, niż 0,01 promila, to nie jest to pandemia.

to nazwij sobie to, jak chcesz. Ważne jest to, że właśnie tę nie-pandemię mamy dzięki izolacji.


>Gdybym miał w firmie takiego admina, jak rząd PiS, to bym go czym prędzej wywalił - zatrzymanie działalności firmy z powodu "potencjalnego zagrożenia stosunkowo niegroźnym wirusem", to jednak przegięcie.


No i właśnie nie zrozumiałeś. Stosunkowo niegroźny jest dlatego, że zatrzymano działalność firmy.

„Panie, co to za idyjota kazał zamknąć bramy miasta, przecież te rycerze wroga to ciamajdy są niegroźne jakieś takie, pacz pan, na swoich koniach się rozwalają o nasze mury i giną od wylewania im na głowę gorącej smoły. Prawie żaden z naszych mieszkańców nie zginął, otwórzmy bramy”

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kastyl
-1 / 1

@Purple-Piper
Pandemia jest zależna od ilości chorych, nie od ilości zmarłych. Status pandemii oznacza również, że wykryto znaczący wzrost ilości zarażeń na daną chorobę w wielu państwach lub na wielu kontynentach. Obecnie covid jest praktycznie wszędzie. I nie muszą to być osoby obłożnie chore.

Ten "eksperyment tanzański" jak go nazywasz, nie wnosi nic. Ponieważ nie wiadomo w jaki sposób próbki zostały przygotowane, nie wiadomo czy wykluczono i w jaki sposób wykluczono możliwość skażenia próbki. A nawet jeśli faktycznie próbki były przygotowane w sposób wykluczający skażenie, wynik tego "eksperymentu" oznacza tyle, że to jedno laboratorium jest kiepskie. Może to właśnie tam nastąpiło skażenie, może akurat tam kłamią, bo nie mają wystarczających ilości testów. Ale to jest jedno laboratorium na cały świat. Jeśli ktoś ciebie nacisną w jednej firmie, od razu powiesz, że wszystkie tego typu firmy naciągają klientów?

Choć nie lubię PiS-u, to nie mogę złego powiedzieć o ich początkowej reakcji na wirusa. Później to co innego, ale zareagowali na początku dobrze. Gdyby nie to, to miał byś rzesze zmarłych i pewnie znał byś sporo osób, których tą choroba dotknęła. Wtedy rozumiem był byś zadowolony?

I jeszcze dodam, zagrożenie tego wirusa nie wpływa że śmiertelności, a z ilości chorych, którzy będą wymagały leczenia, jeśli tą choroba się rozprzestrzeni zbyt szybko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Purple_Piper
+1 / 3

@Koszowy Właśnie dlatego, że mam styczność z ograniczoną ilością osób, chcę powiększyć próbkę statystyczną.

Nie ma pandemii - jeśli to, co mamy, nazwiemy pandemią, to mamy 2 razy w roku pandemię grypy, bo i chorych więcej, i ofiar śmiertelnych też, a sposoby leczenia jakby podobne, czyli objawowe.
Oczywiście, że WHO - z przyczyn politycznie-medialnych - pandemię ogłosiło. Co ciekawe, w związku z "rozmiękczeniem" definicji pandemii, miało do tego prawo, chociaż zwykłą grypę - jak zwykle - totalnie olało.
Ilość ofiar jest niższa wszędzie, może poza Włochami, gdzie zastosowano bardzo twórczy sposób liczenia ofiar.
Izolacja przez 2 miesiące całego kraju, w przypadku wirusa z pięciodniowym czasem inkubacji jest przegięciem.
Nie masz dowodu, że zdławienie gospodarki pomogło - w Szwecji zdławienia nie było, a jakoś zwałów trupów tam nie ma.
Nadinterpretujesz - śmiertelność na poziomie poniżej 1 promila, przyrównujesz do oblężenia miasta i wojny? Pewnie, że można, ale nie jest to logiczny argument.

Zaargumentuję podobnie - żeby kw był podobnie śmiertelny, jak hiszpanka, musiałoby umrzeć 200 milionów ludzi, ponieważ jest teraz mniej więcej 4 razy więcej ludzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
0 / 0

@Purple_Piper

>Ilość ofiar jest niższa wszędzie, może poza Włochami, gdzie zastosowano bardzo twórczy sposób liczenia ofiar.

W NY masowa śmierć, w Hiszpanii masowa śmierć.

>w Szwecji zdławienia nie było, a jakoś zwałów trupów tam nie ma

Jest izolacja w Szwecji też jest, a do tego populacja jest 4 razy mniejsza niż Polski, więc izolacja jest jakby bardziej automatyczna. Do tego ludy północy są mniej społeczne. Dlatego najciężej żyją Włochy i Hiszpania, gdzie ludzie masowo żyją na ulicach i w knajpach.

Im bardziej na północ, tym ludy bardziej ospałe. Dlatego w PL jest lepiej niż w ES.

Ale wracając do Szwecji, tam jest z 10 razy więcej chorych i zmarłych, więc nie wiadomo czy ich metoda lepsza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 maja 2020 o 15:16

avatar Purple_Piper
0 / 0

@Koszowy Masowa? Ilu ludzi więcej umiera?

Wybacz, ale wielkość państwa nie ma wpływu na % chorych, bo przecież w takim wypadku, Chińczycy mieliby przej@bane. W Szwecji większość chorych to imigranci. 10 razy więcej, niż gdzie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
0 / 0

@Purple_Piper

Zaludnienie ma znaczenie. Bo liczy się izolacja.


powierzchnia lądowa Polski wynosi 311 895 km²
Obszar Szwecji wynosi 449 964 km2

Czyli powierzchnia jest mniej więcej porównywalna. Za to ludzi 1/4 tego co w PL. Więc naturalnie bardziej się izolują. Nie na darmo w PL jest większa epidemia na Śląsku niż na Podlasiu.


>przecież w takim wypadku, Chińczycy mieliby przej@bane

Tylko: powierzchnia Chin: 9 562 911[2] km²

i do tego zastosowali tak silną totalitarną izolację, że w EU ona nigdy by nie wyszła.


>10 razy więcej, niż gdzie?

niż w PL

Polska:

Liczba zakażeń: 18746
Liczba zgonów: 929
Dane MZ z 18 maja 2020 r.


Szwecja:
Liczba zakażeń: 28582
Liczba zgonów: 3529
Dane WHO z 15 maja 2020 r.


Czyli mamy: 3529/929 = około 4 razy więcej. Ale bezwzględnie. A per liczba mieszkańców jest to pi razy drzwi 4*4 czyli 16 razy więcej. Czyli przy izolacji lepszej naturalnej mamy po przeskalowaniu do liczby ludności, 16 razy więcej śmierci. A byłoby jeszcze większe, bo przy gęściejszym zaludnieniu wyskoczyło by bardziej masowe zarażanie.

> żeby kw był podobnie śmiertelny, jak hiszpanka, musiałoby umrzeć 200 milionów ludzi

No i co z tego?
– Wysoki sądzie, sąsiad przyszedł i mi wpie… spuścił.
– Luzik, 100 lat temu jego dziadek zarąbał twojego siekierą. Więc to żaden problem, że cię poturbowal, bo robi to lżej niż dziadek 100 lat temu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 18 maja 2020 o 16:10

avatar Koszowy
+1 / 1

@Purple_Piper

Co do Hiszpanki, to taki cytat z dra Macieja Kaweckiego:

Historia porażających podobieństw.

Czytam historię epidemii. Przygotowuję się do czwartkowej debaty z M. Stuhrem. Epidemia grypy hiszpanki trwająca kilka miesięcy na przełomie 1918-1919 w Europie kosztowała więcej ofiar od trwającej kilka lat wojny. Wracała w 3 falach.

Do dziś nie wiadomo, gdzie wirus się urodził. Wskazywano wtedy, że pierwotnym ogniskiem był chiński Kanton. Nie brakowało też zwolenników teorii spiskowych, że grypa powstała w jednym z laboratoriów i jej wywołanie miało podtekst polityczny.

22 maja 1918 r. na pierwszej stronie dziennika „ABC” informowano o nowej chorobie zakaźnej „podobnej do grypy, ale z łagodnymi objawami”. Mówiono, że grypa pokona więcej ofiar, niż ta jej nowa odmiana.
Jej pierwsza faza była łagodna. Później, do jej ogromnego rozprzestrzenienia przyczynili się górnicy oraz rolnicy, którzy zmuszeni byli do pracy w ciągłych zbiorowiskach ludzkich.
Ludzie po kilku tygodniach przestali nosić maseczki. Przestali też stosować się do zakazu spluwania bo choroba im spowszedniała.

I tak, grypa wracała falami. Zachorowało na nią ok. 8 mln obywateli Hiszpanii, co stanowiło 40 proc. populacji państwa. Wśród zarażonych monarcha Alfons XIII. Smarło 300 tys. Hiszpanów. Na całym świecie, grypa kosztowała miliony istnień.

Jakieś podobieństwa?

źródło: https://www.facebook.com/kawecki.maciej/posts/698891814204016

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Purple_Piper
0 / 0

@Koszowy Dopóki nie będzie jednakowej interpretacji "zgonu na koronawirusa" i będzie to faktycznie "zgon z powodu koronawirusa" to wszystkie statystyki są "o kant stołu rozbić". Według niemieckiego anatomopatologa w Hamburgu nikt na kw. nie umarł, a statystyki mówią co innego.

Doskonale wiadomo, skąd pochodziła hiszpanka i jak rozprzestrzeniła się po świecie. A różnica jest zasadnicza - ludzie na nią umierali masowo. Ciekawsze jest coś innego - jak bezkrytycznie podchodzą naukowcy do rzeczy - w zasadzie niemożliwej - jednoczesnej mutacji tego wirusa w jednym kierunku na całym świecie.

Kiedyś pisałem, dlaczego hiszpanka miała fazy i dlaczego pierwsza nie była tak zjadliwa, ale jestem na komórce i źle mi się pisze. Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mala1989
+4 / 4

Mój znajomy ma pozytywny wynik na COVID-19. Mówi, że przy zapaleniu zatok miał gorszy kaszel. Siedzi w domu już od miesiąca i nie wiadomo kiedy to się skończy, bo nie może się doczekać następnego testu. Miał pobrany drugi wymaz, ale się zagubił tydzień temu. Więc tak sobie siedzi w domu i czeka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K ka71yetan
+6 / 10

Znowu to samo. Nie ma pandemii, naprawdę nie ma czego się bać, to tylko zwykła grypa, wszystko wymysł rządów, iluminatów, Gatesa... można uzupełnić, bo pewnie coś pominąłem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rebel7310
+5 / 5

Ja znam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wersal1976
+3 / 3

U mnie w pracy był ktoś takowy 2 tyg zamknięcia z temp 39.9 st i zakazem odwiedzin.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S singri
+4 / 4

Szef mojego chłopa złapał i leżał pod tlenem kilka dni. Pozytywny wynik miała też księgowa i ktoś jeszcze. Ale nas na kwarantannie nie zamknięto, a po tygodniu firma wróciła do pracy, choć na trochę innych zasadach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nawrotki
+1 / 1

Znam trzy z potwierdzonym zarażeniem, druga linia pokrewieństwa. Siostrzenica pracująca w DPS, jej mąż i druga siostrzenica. Tyle przebadanych, tylko jedna miała jakiekolwiek objawy, które mogły wskazywać na zwykłą grypę w lekkiej formie czy większe przeziębienie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Purple_Piper
0 / 0

@nawrotki Dzięki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
+1 / 1

Ja. Dwie osoby. Matkę i syna. Syn przeszedł nawet znośnie, ona ledwo przeżyła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem