Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
400 413
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar BrickOfTheWall
+10 / 22

@RealSimon
Może to być zwykły śledź maczany w wodzie z cebulą.
Po tyle go sprzedawca oferuje ile napisał w cenniku.
Ty masz (jak na razie) tę wolność gospodarczą, że możesz tego śledzia kupić ale możesz go również nie kupić.
...być może tego nie wiedziałeś - to teraz już wiesz i nie musisz za tę wiedzę płacić - DZISIAJ GRATIS.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wbq3510
+8 / 18

To po co kupowali. Żeby potem płakać, że drogo ? Konkurencja na pewno dużo taniej ma. Na tym polega wolny rynek, ludzie kupują to po co obniżać ceny

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 czerwca 2020 o 19:16

avatar Arbor
+7 / 15

Nie rozumiem rozgoryczenia. Każdy powinien chodzić do takiej restauracji, która go satysfakcjonuje cenowo i jakościowo.

Pytania: Czy wchodząc do tej knajpy i zaglądając do menu, klienci nie są świadomi cen, jakie tam obowiązują? Czy jedzenie było złej jakości i źle przyrządzone? Czy sama restauracja (jako pomieszczenie) była niechlujna i nie współgrała z oferowanymi cenami?

Jeżeli na te wszystkie pytania odpowiedzią jest "Tak", to krytykę mógłbym zrozumieć- jest to swego rodzaju recenzja i ocena, która nie tylko może, ale nawet powinna być wypowiedziana, bo merytoryczna krytyka jest czymś dobrym.

Samo gadanie i narzekanie, że "drogo" jest jednak głupie, tym bardziej, że jedyne na co twórca demotywatora narzeka, to cena. Jeśli jedzenie było dobre, ceny się wcześniej znało, a sama restauracja wyglądała na tyle zachęcająco, że postanowił on (klient, jak rozumiem twórca demotywatora w jednej osobie) tam wejść, zamówić jedzenie i zjeść, to o co tutaj chodzi? Skąd taka gorycz? Kto kazał zainteresowanym tam wejść i wydać pieniądze? To w Jastarni nie ma innych, tańszych restauracji?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar misteriusz
+2 / 6

@Arbor Pewnie przyprowadził dziewczynę i głupio mu było wyjść na skąpca a teraz się wścieka wklejając ten paragon gdzie tylko może. Gdyby był przezorny to poczytałby wcześniej na jakimś forum gdzie można tanio i dobrze zjeść. Szczerze nie mam pojęcia o cenach nad polskim morzem bo nigdy nie byłem. Ale troszkę jeździłem po świecie i nad Morzem Północnym, Morzem Śródziemnym, Morzem Czarnym bez problemu można znaleźć miejsca gdzie za obiadek dla jednej osoby (frytki, świeżutka rybka i surówka) kosztuje od 4 do 12 euro.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
+2 / 8

@misteriusz , nad polskim morzem jest dość drogo, ale to nie znaczy, że nie można zjeść taniej. Taka Rewa na przykład jest stosunkowo droga, ale nie dziwi mnie to biorąc pod uwagę fakt, że ponad połowa jej mieszkańców zarabia w sezonie pieniądze, które najczęściej muszą im starczyć na przeżycie większości roku, bo poza sezonem jest to wiocha zabita dechami. Poza tym... podobno ryby są tam przepyszne, a chociaż bywam tam dość często (mieszkam niedaleko, mam tam znajomych), to tego nie potwierdzę, bo ryb nie jem. :)

Jastarnia z kolei jest droga już sama w sobie- nie tylko pod względem gastronomicznym, ale chyba każdym innym. Jeżeli ktoś zdecydował się tam spędzić wakacje, to nie wyobrażam sobie, żeby nie był świadomy, ile będzie musiał wydać na wszystko pieniędzy. Ceny podane na paragonie mnie nie dziwią. Dziwi mnie fakt, że ludzie żalą się w internecie z tego powodu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M maxpaw
+3 / 7

Wiecie ile warte są te zwitki papieru albo cyferki na koncie? Bo dzięki socjalistom coraz mniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kropla22
+2 / 14

Ta knalpka w Jastarni to zwykła jadłodajnia, żadna restauracja. Problem polega na tym , ze ceny za ryby sa podane w menu i wywieszone wew knajpy za 10 dkg ryby. I ludzie nie orientuja sie w porę ze taki turbacz wazy np 60 dkg. Nalezy dodac ze juz schabowe czy inne miesa nie sa w tym menu na wage tylko na sztuki. Co roku słychac tam awantury ogłupionych którzy zjedli i sie zorientowali ze rachunek to ich 4 dniowy budzet na jedzenie, bo dodatkowo maja potykacz przy wejsciu z zw "zrstawem dnia" gdzie ryba+frytki+surówka kosztują 25-30 zł i ludzie wchodza bo mysla ze to niedroga knajpka. Niestety problem sprzedawania ryb na wage i podawania cen za 10 dkg (rybe mozna kupic tylko w całosci lub z góry narzuconych porcjach) jest owszechny nad morzem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 22 czerwca 2020 o 20:23

G Guodny
+6 / 10

Ryba rybą ale zupa za trzy dychy w zwykłej jadłodajni...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P psuj11
+2 / 4

to ze drogo to wiadomo, ceny zawsze sa podane
to ze taaki biznes dziala przez krotki okres czasy, to juz inna sprawa
widzialy galy co i za ile kupowaly

ciekawe jakie ceny u okrasy i geslerowej
nie wspomne o amaro, jest w stolicy restauracja gdzie sushi kosztuje min 150 zl
a przypuszczam ze talerz upasiony jak ten w jastarni

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+1 / 9

Te bary, restauracje, czy jadłodajnie - jak zwał tak zwał - działają przez krótki okres w roku i szczerze mówiąc wcale się nie dziwie. Bo jeśli dla kogoś to jedyny biznes to musi sobie odbić, bo na przykład przez pół roku nie ma zarobku.
A skoro są nadal chętni znaczy biznesplan nie jest taki zły. Bo przecież nikt nikogo nie zmusza do żarcia nad morzem. Skoro ktoś przyjechał ze Śląska i koniecznie chce zjeść rybę to można przejść się w głąb miasta, wsiąść w autobus, zamówić taksówkę i pojechać do knajpy na mieście, gdzie ceny choć wciąż wysokie to już znacznie bardziej przyziemne.
No, ale jak przyjeżdża taki Ślązak, widzi morze parę razy na kilka lat i koniecznie upiera się, że musi jeść rybę z widokiem na morze, albo przynajmniej koniecznie musi czuć morską bryzę i piasek między palcami to płać i płacz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
+2 / 8

Niech autor demota opowie jak to jest być niegramotnym debilem nie potrafiącym odcyfrować ceny na menu???

Demagogia jak za PRL gdy Dziennik Telewizyjny pokazywał młota z prowincji który wlazł do restauracji do Mariotta, popatrzył na ceny i ucieszył, że tanio; zamówił, zeżarł a potem labidził w niebogłosy gdy się dowiedział, że cena był podana w $$$

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 czerwca 2020 o 22:20

Q Qaziku
0 / 6

Może tak przyznasz się co to za ryba była?
Może jakiś węgorz, który zawsze i wszędzie jest drogi?
Piwo 9 zł, to nie tragedia.
30zł za zupę, też da się przeżyć. W Szczawnicy jadłem przepyszną kwaśnicę za 20-25zł (nie pamiętam dokładnej ceny)
Może brałeś zupę z rekina czy innego drogiego cholerstwa?
10zł zestaw surówek, gdzie zazwyczaj 3 różne podają i to nie w małych ilościach, to też nie majątek.
Frytki 8zł, taniocha.

Pójdziesz do chińskiej, tajskiej czy innej egzotycznej knajpy, to zobaczysz, że ceny zup potrafią się wahać od 8-30zł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q Qaziku
0 / 4

Dodatkowo często w knajpach można domówić do zupy dodatkowe dodatki. Czy to jajka czy kiełbasę.
Za każdy dodatek się dopłaca. Ceny ok 1zł za jajko czy 4-5zł za kawałek kiełbasy nie są niczym dziwnym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pasqdnik82
+5 / 7

Ten wysyp paragonów ze smażalni czy restauracji nad morzem jest już nudny... Kurde... ludzie... czy oni tam cenników nie mają i o koszcie dowiadujecie się dopiero jak Wam rachunek przyniosą? Bo ja innej opcji nie widzę by się "zdziwić i oburzyć" że drogo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DarthKarl
0 / 2

nie biadolcie, w Polsce biedy niema, na biednego nie trafilo...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar MalcolmLDZ
0 / 2

Dlatego nigdy nad Polski morze!!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J janvier93
-1 / 3

Nad morzem i w górach od zawsze, zawsze ruchami na cenach, jeżdżenie tam zawsze było idiotyzmem, więc płakanie, że teraz jest źle, szczególnie że ceny w menu są podane, jest żałosne bardziej od samych wakacji w Polsce.
Nawet mi was nie żal.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Puolalainen
-1 / 1

jedyne co mnie zdziwilo to cena ryby ale nie ma podane ile tej ryby zamowili. Reszta to normalne ceny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F f4lcc0n
+2 / 2

Sok po 8 zeta. Znaczy jak było ciężko to z moich podatków brali pomoc, jak jest lżej to trzeba odrobić straty. Przy wolnym rynku powinni zbankrutować a nie płakać o pomoc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N NzW
0 / 0

komentarz dla statystyk

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B blejtran
0 / 0

mają kogoś kto sprąta?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D darkwitcher
+2 / 2

No i macie swoje 500 plus - wystarczy na całe 2 obiady! W 2016 śmiałem się jak jeden menadżer opowiadał, że on to 500 plus przejada na jedno wyjście do knajpy z rodziną. W cztery lata nareszcie "dobrobyt", z tego opowiadania dotarł do zwykłego Kowalskiego. Głosujcie na Dudę - za rok, dwa ten obiad będzie po 500 złotych. Spokojnie - wtedy będzie wprowadzone tysiąc plus. Potem milion plus. Czyli kolejne banknoty nic już niewartego pieniądza. Dalej będziecie się cieszyć, że macie ich więcej i więcej, a to że są nic nie warte, to mało istotny szczegół.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevoreevo
0 / 0

hahaha. dobre

Odpowiedz Komentuj obrazkiem