Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
309 329
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Oriolus
+12 / 28

Chciałabyś aby na wpół rozmrożone lody zamrozić ponownie i sprzedać ludziom? Rozdać biednym? A jeśli mają już salmonellę? Przy tych temperaturach te kilka minut to o kilka minut za dużo! Sklep zachował się odpowiedzialnie!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Jimmy_Waldemar_Resiak
+4 / 20

@Oriolus Bez przesady, bo kilka minut to trwa rozładunek przy dostawie...i co leci to do kosza, czy do lodówek?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
+12 / 22

@Jimmy_Waldemar_Resiak Bez najmniejszej przesady. Te "kilka minut" to na pewno było więcej niż czas rozładunku. Musiało popłynąć albo być mocno na granicy. Sklep na 100% wolałby sprzedać za pieniądze niż wyrzucić. Jeśli wyrzucił... to tak musiało być. Chwała im za uczciwość!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Clip180
-4 / 10

@Oriolus

I widzisz gdzieś lody na zdjęciu. I te twoje kilka minut to tak jakbyś nigdy nie kupił jogurtu który trafia do twojej lodówki np po godzinie, bo tyle czasu minęło od momentu kiedy go wyciagnoles z lodówki w sklepie do momentu kiedy z powrotem go do swojej schowales.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
+9 / 13

@Clip180 Chcesz powiedzieć, że sklep wyrzucił na śmietnik swoje parę tysięcy złotych całkiem bez powodu? A kto bogatemu zabroni? Chciałbyś wprowadzić ograniczenia prawne dla takiej "rozrzutności"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C Clip180
-2 / 6

@Oriolus Nie bez powodu, lepiej było to wyrzucić niż rozdać, więcej jesteś z tych tysięcy złoty odzyskać zgłaszając stratę niż z darowizny. Takie prawo w Polsce. Może ubezpieczenie miał i tak musiał zrobić aby kasę jakąś odzyskać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
+8 / 8

@Clip180 Kombinujesz Kolego, nic nie wiesz o tej sprawie, nie masz żadnych informacji poza zdjęciem (nomen omen być może przypadkowym, wyciągniętym z sieci) ale wyciągnąłeś już wnioski i potępiłeś winnych. Nie dyskutuję o uwarunkowaniach prawnych dla darowizn, nie znam tematu. Jednak towar rozmrożony z lodówek czy zamrażarek ze względów sanitarnych i ryzyka zdrowotnego dla ew. konsumentów należy wyrzucić. I na pewno żaden sklep nie wyrzucił jogurtów (o ile są świeże) po dwugodzinnej przerwie w działaniu lodówki. To są pieniądze a pieniędzy się nie wyrzuca na śmietnik bez wyraźnej przyczyny.
Jestem również zdecydowanie przeciwny prawnej ingerencji w zarządzanie majątkiem czy to przez osoby prywatne czy instytucje prywatne (m.in. sklepy) "nakazującym" dokonywać darowizn np. w przypadku towarów o kończącym się okresie przydatności. Jego towar, jego decyzja. Można zachęcać do takich działań np. poprzez odpisy podatkowe czy choćby uproszczenie przepisów aby uniknąć sytuacji jak kiedyś w Legnicy, gdzie piekarz przekazywał stary chleb do DPS zaś Urząd Skarbowy walnął mu za to podatek + odsetki i facet zbankrutował.
Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 1 lipca 2020 o 8:57

B Barelik
-5 / 5

@Oriolus można było jednak spróbować dostarczyć (np.) jadłodajniom, żeby przygotowali jeszcze tego samego dnia posiłek. O ile to nie było kilka godzin, to nie powinno być problemu.
W sensie: jeśli wyjmiesz ser rano i zapomnisz go schować, to wieczorem go i tak pewnie zjesz - ale wkładać do lodówki i udawać, że nic się nie stało, może być ryzykowniejsze.
No i pewnie tylko z częścią produktów tak by można zrobić, a inną faktycznie trzeba było wyrzucić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
+3 / 3

@Barelik Po pierwsze inaczej to wygląda w domowej "gospodarce" a inaczej w "żywieniu zbiorowym" choćby z racji przepisów sanitarnych i odpowiedzialności. Po drugie, jak pisałem wyżej nic nie wiemy o tej sprawie.
@Pierdomenico (którą razem z jej memami serdecznie podziwiam :D - uśmiechy!) dała jedynie zdjęcie i bardzo krótką informację, bez żadnego odnośnika. Biorąc pod uwagę, że firma wywaliła sporą forsę na śmietnik nie sądzę aby miała wybór - darowiznę do jadłodajni można wykorzystać medialnie. Myślę, że przepisy były tu bezlitosne a odpowiedzialność za ewentualne zdarzenia "zablokowały" wszelkie pomysły na zagospodarowanie czy selekcję towaru.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Barelik
0 / 2

@Oriolus Ja komentuję to, co opisuje demotywator. Sytuacja faktyczna mogła być zupełnie inna, tego nie wiem.
Darowizna jest jednak pewnym kosztem - trzeba przetransportować, ale też dogadać, znaleźć miejsce, gdzie to zostanie wystarczająco szybko przetworzne - to też kosztuje czas pracownika. Trochę jednak szkoda, że tego typu koszty czasami przeważają nad tym, co można uzyskać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Oriolus
+3 / 3

@Barelik Czasami można uzyskać znacznie więcej niż się chce - przykładem piekarz w Legnicy, który z 10 lat temu rozdawał czerstwy chleb i którym zajął się Urząd Skarbowy naliczając za to stosowne podatki. Piekarnie zamknięto z racji niewypłacalności piekarza. Żyjemy w chorym kraju!
Mimo to ;) pozdrawiam :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 2 lipca 2020 o 12:00

avatar Painkiler1
+14 / 20

A później ludzie prezentujący takie myślenie trzymają w sklepach poza chłodnią/mroźnią produkty "tylko na chwilę", przerywając łańcuch chłodniczy - a później ktoś dostaje zatrucia i wszyscy są zdziwieni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pejter
+1 / 3

@Painkiler1 Nie rozumiem jak miałby dojść do zatrucia, bakterie potrzebują pewną ilość czasu aby się namnożyć, poza tym te produkty są szczelnie zapakowane i mają konserwanty, a niektóre też cukier. U mnie matka jak rozmraża lodówkę, wyjmuje wszystko na kilka godzin i wstawia z powrotem, do tej pory nikomu nic się stało. Nawet gdyby coś się zepsuło, mamy jeszcze wzrok smak i węch, żeby to wyczuć. Kiedyś widziałem w sklepie nieźle powyginane kostki masła, nawet jedną taką kupiłem i wszystko było dobrze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+3 / 5

Nadwyżka żywności spowodowana jest tym, że dzisiaj wszyscy chcemy mieć wszystko na już.
Masz ochotę na kotleta, to idziesz do sklepu i ma być. Masz ochotę opitolić jogurt to idziesz do sklepu i ma być.
Jako konsument sam napędzasz to wariactwo. A Wy się dziwicie, że na przykład kierowcy ciężarówek cały czas używają argumentu świeżych bułek. Ale prawda jest taka, że ten argument jest do bólu trafny! Cały ten cyrk napędza konsument, który chce mieć to wszystko na już. Masz ochotę i ma być!
Całe nasze życie oparte jest na tym, że chcemy mieć wszystko na już. Cała branża kredytowa na tym bazuje przecież. Dom na już, samochód na już, telewizor na już, nawet schabowe ma być na już.
I to wszystko sprawia, że koniecznością stało się produkowanie nadwyżek. Ma to miejsce nie tylko w żywności. To takie złudne, bo żywności nam zawsze szkoda, ale nadwyżki produkuje się prawie w każdej branży, która ma do czynienia ze sprzedażą masową. Wyjątkiem są tu tylko branże motoryzacyjne, które na ogół produkują na zamówienie i firmy, które tworzą nietypowy produkt spersonalizowany pod klienta. Cała reszta wali na nadwyżkach. To samo jest przecież z ciuchami. Produkują całe setki ton ubrań, gdzie pewnie nawet połowa się nie sprzedaje, ale trzeba to rozesłać po sklepach, żeby było widać, że sklep jest zaopatrzony. Koszt produkcji takiego powiedzmy T-shirta idzie w grosze, a sprzedawany jest z kilkutysięczno-procentową przebitką, żeby pokryć koszt produkcji nadwyżki, która albo idzie na szmaty, albo po kilku latach wciskana jest jako nowość. Telefony też... komputery, telewizory... to wszystko idzie w nadwyżkach, może nie tak dużych, bo to jednak drogi sprzęt, ale jednak produkowane są nadwyżki.

I to z resztą jeden z głównych powodów, dla których niektóre produkty wydają się na pozór zbyt drogie w stosunku do ceny ich wytworzenia. Po prostu producent musi pokryć koszta produkcji nadwyżki, między innymi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Laviol
0 / 4

@, to nie do końca tak. Najpierw była produkcja nadwyżek dzięki rozwojowi technologii przemysłowych oraz uprzemysłowieniu rolnictwa, a dopiero potem zaszczepiono ludziom ten konsumpcjonizm na już.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajorKaza
0 / 2

@Nace92 Tak tylko napomknę, że przed ogarnięciem produkcji taśmowej i kontenerów było jeszcze gorzej - każda fabryka musiała mieć własny zapas składników na kilka miesięcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Jimmy_Waldemar_Resiak
+2 / 2

@Nace92 Wydaje mi się, że to idzie w złym kierunku... Bo skoro ceną za ten bezmyślny konsumpcjonizm ma być to, że zamiast bułki dostaję wyrób do bułki tylko z wyglądu podobny to ja pierpapier taki "rozwój". Nie wspominając o marnowaniu pożywienia na masową skalę. Bezmyślnego marnowania, bo tak jak ktoś wspomniał wyżej, bardziej opłacalne jest dla takiego marketu wywalić niż oddać, czyli ktoś inny poza konsumentem wspiera te procedury, by market nie rozważał innego wyjścia jak wyrzucenie do śmietnika. I stąd twoje pierwsze zdanie jest błędne, bo nie sam konsument powoduje nadwyżkę żywności. Jestem skłonny powiedzieć, że to spoczywa na barkach pazernych molochów...a później idzie w dół do mniejszych dystrybutorów.

Poza tym usprawiedliwianie złych działań czyjąś głupotą też mija się z celem. Zamiast usprawiedliwiać ten durny bezmyślny konsumpcjonizm powinniśmy dyskutować jak temu zaradzić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O OtakuKHS
+10 / 12

Chory to jest akurat podatek od darowizny. Natomiast to co widzisz na zdjęciu można nazwać "Zapobieganiem". Jeżeli jakiś klient by się zatruł czymś co było źle przechowywane mógłby złożyć sprawę do sądu. Odszkodowanie plus straty wizerunkowe firmy kosztowałyby znacznie więcej niż wyrzucenie tego towaru.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Jimmy_Waldemar_Resiak
-2 / 2

@OtakuKHS A jak to wygląda w praktyce? Jak udowodnisz, że to sklep źle przechowywał, a nie ty po dokonaniu zakupu? Poza tym z tego co wiem przysługuje ci tylko i aż prawo...do zwrotu złego towaru lub wymiany na pełnowartościowy. Oczywiście o ile zachowałeś paragon...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mwa
+1 / 3

@OtakuKHS
Podatek od darowizn jest po to aby zapobiegać oszustwom. Janusz podarowałby firmie 2000 zł, firma podarowałaby Januszowi nowy telewizor i tak to by się kręciło.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A aisin
0 / 0

@Jimmy_Waldemar_Resiak Kupilem kiedys pakowane mieso w L**u, ktore po otworzeniu bardzo smierdzialo i nie nadawalo sie do spozycia, mimo ze nie bylo przeterminowane. Skontaktowalem sie z nimi przez ich formularz zgloszeniowy, wyslalem zdjecie itp. i podalem adres sklepu zeby go jakos skontrolowali, nie liczylem na zadne korzysci finansowe ani nic, tylko zeby dokonali jakiejs inspekcji.
W odpowiedzi zostalem poproszony o adres zamieszkania, bo chca mi wyslac list z przeprosinami (?). 3 tygodnie pozniej kurier przywiozl mi paczke z jedzeniem wartym ze 200 zlotych jak nie wiecej - jakas kawa, czekoladki, paczka pieprzu (xD) itp.
Na zdjeciu nie bylo zadnego dowodu, ze mieso jest zepsute (bo nie da sie sfotografowac smrodu), a oni woleli mi uwierzyc na slowo i bez zadawania dodatkowych pytan przyjac reklamacje. To znaczy ze cos jest na rzeczy - moze bali sie zlego PRu, moze jakiegos pozwu. Nawet jesli wygraja sprawe, ktos moze to naglosnic np. na FB czy demotach. Lepiej wyrzucic jogurt warty zlotowke niz wysylac 'listy z przeprosinami' warte o wiele wiecej do kazdego, kto bedzie mial problem z ich produktami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Plaskaflaszka
0 / 0

@Jimmy_Waldemar_Resiak dotyczy to prawo jedynie niektórych rzeczy. Nie wiem, ubrań i AGD. Nikt normalny nie wymieni Ci jedzenia, albo słoika z kawą którą mogłeś zdążyć podmienić ;/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Jimmy_Waldemar_Resiak
0 / 0

@aisin Wow, gratuluję... A tak na poważnie opisana przez ciebie sytuacja stanowi margines. Napisałem prawdę i mnie zminusowano, no tak demotywatory.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S silaslogo
+3 / 3

Wkładasz sondę do pierwszego lepszego produktu i mierzysz temperature. Jak wynosi 5 stopni to jest ok. Włączamy lodówkę i nie ma problemu. Jak jest więcej niż 5C to do kosza. Telefon do ubezpieczalni i tyle w temacie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+5 / 5

Awarie się zdarzają.
Jak świnia padnie na jakąś chorobę zanim trafi do rzeźni, to też się w sumie mięso zmarnuje.
Jak krowa nasra do bańki mleka w czasie dojenia, to też.

To, że takie podejrzane produkty nie są pchane do klientów, to mimo wszystko uczciwe podejście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Trepan
+5 / 5

Bzdura. Jest takie coś jak kontrola temperatury. Produkt ma być w temperaturze od do. Awaria chłodziarki na kilka minut nie spowoduje przekroczenia zakresu. Do tego przekroczenie właściwej temperatury jest dozwolone przez określony, dość krótki czas. Takie są procedury bezpieczeństwa żywności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bwieczorek
0 / 0

Skąd masz informacje o takich procedurach? Pracowałem przy spozywce i nigdy o takich procedurach nie słyszałem. Natomiast słyszałem o tym, że artykuły spożywcze nieprzechowywane w odpowiednich warunkach, stają się niebezpieczne dla zdrowia. Słyszałem też o odszkodowaniach za zatrucia wielokrotnie przewyższających wartość zawartości takiej lodówki. Podejrzewam, że zdecydowana większość osób, którą tutaj krytykują wyrzucenie ryzykowna to towaru, w przypadku zatrucia, byłaby pierwsza po odszkodowanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adawo
+1 / 1

Ciemna strona rygorystycznych regulacji mających na celu bezpieczeństwo żywności. Można to różnie oceniać, ale dzięki tym przepisom możemy bezpiecznie jeść to co kupujemy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mati233490
+3 / 3

I prawidłowo.
Odrażające jest gdy przy kasie i na innych półkach ludzie zostawiają produkty mięsne, nabiał i po paru godzinach obsługa odnosi je z powrotem do chłodziarki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Wolfi1485
0 / 0

@mati233490 Żeby tylko po paru godzinach, ale często po paru dniach. Wiem doskonale jak to wygląda w dużych marketach spożywczych. Jogurt czy mleko nawet po tygodniu stania w cieple na półce z powrotem trafia do lodówki. Myślisz że wyrzucą? Przecież to byznes!!! Jak wyrzucą to nie powiększy przychodu... Dlatego NIGDY nie kupuję nabiału ani mięsa w marketach, trochę się napatrzyłem i wiem jak to wygląda.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Albijon
0 / 0

Chyba lepiej uratować kogoś przed głodem niż przed rozwolnieniem...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
0 / 0

@Albijon
Daruj sobie tę demagogię. Gdzie ty tu widziałeś ostatnio ludzi umierających z głodu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BrickOfTheWall
0 / 0

A gdybyś po zjedzeniu stąd czegoś pysznego, dostał krwawej sraczki to do kogo miałbyś (absolutnie słuszne) pretensje i od kogo żądałbyś odszkodowania????

Odpowiedz Komentuj obrazkiem