Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
386 394
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar lolo7
-3 / 15

Abstrahując od tego, że przykładowo Elen Ripley czy Sarah Connor zaczynały jako słabe kobiety, które tylko uciekały z tablicą do celowania na plecach dla głównych antagonistów swoich produkcji i dopiero w późniejszych częściach rozwinięto ich postacie do silnych i niezależnych to każdy z tych filmów gdyby powstał dzisiaj to zostałby oceniony przez prawicowych bojowników o wolność jako lewacka i feministyczna propaganda. Ba... Kill Bill zostałby zjechany bo pseudonim bohaterki to ,,CZARNA mamba, a co biała byłaby gorsza?!'' a Matrix to już w ogóle abstrakcja bo nie dość, że jedną z bohaterek jest silna kobieta to jeszcze śmiali dać na drugiego z głównych bohaterów czarnoskórego Morfeusza czyli propaganda BLM! Zgodzę się, że te starsze produkcje filmowe były o tyle lepsze, że społeczeństwo, które je tworzyło i do jakiego były te filmy kierowane było mniej przewrażliwione i nie dopatrywało się lewej czy prawej propagandy we wszystkim dookoła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PrawdziwieTrue
+9 / 9

@lolo7 zaczynały jako słabe i potem stawały się silne? To się nazywa rozwój postaci, zwykła kobieta spotyka morderczą machinę z przyszłości albo zwykła pani mechanik w przyszłości spotyka obcą formę życia stworzoną do depopulacji całych planet z życia nieroślinnego.
Wciskanie czarnych ma miejsce od dawna i stąd wziął się żart(często prawdziwy), że czarny umiera zawsze pierwszy. Natomiast czasem są to porządne postacie, podobnie z silnymi kobietami, ale taka Batwoman od Netflixa to żart i jest znacząca różnica między narracją dawnych i dzisiejszych filmów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar lolo7
+1 / 1

@PrawdziwieTrue
Te filmy nie powstawały z myślą o sequelach więc rozwój tych postaci nie był raczej planowany. Był wprowadzony dopiero później, każdorazowo na potrzeby kolejnych części. Zauważ, że każda część tych filmów kończy się tak by w razie kiepskich wyników finansowych mogła stanowić całość zamkniętej fabuły bez otwartych wątków dla dalszych części. Obcy zawsze umiera, terminator zawsze jest niszczony. Batwoman jest postacią jak najbardziej komiksową i chyba serialowa jest od CW, a nie Netflixa. Zdecydowali się na nią raczej dlatego, że jest mało znana i popularna więc wykorzystanie jej było raczej tańsze i łatwiejsze przy serialowym budżecie i przy zachowaniu znanego i popularnego wśród publiki motywu batrodziny z Gotham. Trzecia sprawa to jak odróżnić wciskanie czarnego do filmu od po prostu zaangażowania czarnoskórego aktora do roli? Zgodzę się, że jeśli coś jest oparte na tekstach kultury to jak najbardziej można się spotkać z wciskaniem i tego nie popieram ale jak ma się to przykładowo do filmów bez takiej podstawy? Kiedyś w Hollywood była praktyka nieangażowania osób odmiennej rasy tylko charakteryzowano białych aktorów natomiast same ich późniejsze występy były skrajnie przerysowane pod kątem ukazania stereotypowych zachowań danych ras. Dzisiaj każda postać grająca przez osobę czarnoskórą jest od razu klasyfikowana jako wciskanie czarnoskórego do filmu. Przykład to postać Finna z nowych Star Wars. Abstrahując już od subiektywnie tragicznych umiejętności aktorskich to jaka miałaby być podstawa tego i co by zmienił fakt gdyby zagrał go biały aktor? Problemem dzisiejszej kultury jest to, że wszyscy dopatrują się wszędzie drugiego dna. Podobnie jest z przedstawicielstwem LGBT w filmach. Ktoś robi remake albo adaptuje postać jako czarnoskórą lub homoseksualną gdzie uprzednio w oryginale o jej preferencjach czy dokładnym wyglądzie nie było nic powiedziane lub też nic to nie zmienia i zaraz wrzawa, że odczepcie się od naszych tekstów kultury i jak chcecie reprezentacji to twórzcie własne, nowe dzieła z nowymi postaciami o odmiennych orientacjach i kolorach. Jak tworzą nowe, własne dzieła z takimi postaciami to wrzask i wrzawa, że wciskanie czarnoskórych i LGBT do nowych produkcji. Cytując klasyka, jak się nie obrócisz to dupa z tyłu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S skromny
+1 / 1

@lolo7 Nowe, własne dzieła, czy odgrzewanie starych na nowych zasadach ? Terminator był czymś nowym oraz ewolucja postaci Sarry była w miarę logiczna. Wciskanie kolejnych postaci do znanych już uniwersum, które są kopią innych postaci, tylko są innej płci i orientacji jest sztuczne.
Remake Rambo czy Bonda tylko z kobietą lezbijką zostanie gorzej odebrany niż zupełnie nowa historia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar lolo7
0 / 0

@skromny
Odnośnie odgrzewania starych dzieł lub przeinaczania źródeł kulturowych w adaptacjach już się wypowiedziałem, że nie popieram ale wszystko też zależy od kontekstu i schematu samej postaci. Każdy film jest zazwyczaj czymś nowym i nikt nie zarzuca braku logiczności rozwoju postaci Sarah w terminatorze. Istotny jest fakt, że nie był on początkowo planowany. Co do reszty to wszystko zależy od kontekstu. Wielu bohaterów ma wiele tożsamości również na kartach komiksów. Masz spider-mana jako Petera Parkera i alternatywną czarnoskórą wersję Milesa Moralesa. Obie od siebie różne, świetnie przyjęte wśród czytelników i niezależne od siebie. W DC również zieloną latarnią była kilka osób, zarówno białych jak i czarnoskórych i nikt z tym problemu nie ma. Zgadzam się co do Bonda, że ciężko aby postać, która jest rodowitym, czystej krwi Brytyjczykiem ze staroszlacheckim pochodzeniem była czarnoskóra i niszczyłoby to postać ale nie widzę problemu aby stworzyć postać agenta 008 Mokebe Blacka, inną z charakteru, innymi przygodami ale za to wzbogacającą uniwersum i kto wie, może nawet spotykającą się w pewnym momencie z Bondem. Co do Rambo to sytuacja jest zupełnie inna. Rambo był amerykańskim żołnierzem i weteranem z Wietnamu. Tyle. W nowej wersji spokojnie mógłby być czarnoskóry lub homoseksualny bo w przeciwieństwie do Bonda nie wprowadzano do jego biografii żadnych elementów mających wpływ na jego upodobania czy wygląd. W filmach wątku romantycznego nigdy nie ma, historia zaczyna się od szukania kolegi z wojska a amerykańscy żołnierze w czasach wojny w Wietnamie bywali też czarnoskórzy. Oczywiście w przypadku innej postaci granej przez Stallone mianowicie Rocky'ego już by to nie zadziałało ponieważ w tej charakteryzacji jest włoskim imigrantem i ma żonę z dzieckiem co stanowi istotną część rozwoju jego postaci. Wszystko zależy od tego jak wygląda schemat postaci w założeniu. Potem można ją rozbudowywać i zmieniać w jego ramach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar n0p
+4 / 4

Co to za laska w aucie i z jakiego filmu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar idj95
+3 / 3

@n0p "Jackie Brown" - film Quentina Tarantino

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Elandiel1
+2 / 2

Sama prawda, dzisiejsze kino leży w gruzach. Zagraniczne czy polskie - dno i tylko czasami pojawia się dobry film.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kibic777
-1 / 1

jakoś mało seksowne te panie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R reevoreevo
0 / 0

nie remake'ów tylko gównianych gniotów których nawet nazi-feministki nie chcą oglądać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem