Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
366 388
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
D Darksmakosz
-3 / 5

Raczej daremnego, jeśli jesteś robotny (tzn. chce ci sie pracować i w jakiejś pracy kilka lat przerobisz) to jeśli nie zarabiasz już na tyle żeby było chodź na styk a nie wciąż za mało, to jesteś dupa i masz widocznie 2 lewe ręce, ja sie nie dziwie po studiach... wymagania z kosmosu co do jakości pracy stanowiska i oczywiście pieniędzy a pewnie nawet młotkiem gwoździa nie przybijesz.
Aha chciałem dodać że jeśli jeszcze bedziesz pracował z 10 lat to o emeryturze możesz zapomnieć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T truskawka90
0 / 4

@Darksmakosz Brednie, tak to można skomentować. Ciekawe, że na wschód od Odry to nieudacznikiem i nierobem nazywa się każdego kto chce godnie zarabiać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 7 lipca 2020 o 12:30

avatar Nace92
-1 / 1

@truskawka90 Mnie wkurza, że przy każdych rozkminach o zarobkach i pracy z uporem godnym lepszej sprawy pomija się całokształt życia delikwenta.
Ludzie życie jest sumą jego wcześniejszych wyborów. Niestety życie ma głęboko w dupie, czy masz 10 lat, 20, czy lat 50. Wszystkie wybory podejmowane od narodzin mają wpływ na to kim będziesz.

Ja to zrozumiałem dopiero po latach tak naprawdę. Wina leży w nas, naszych rodzicach i systemie edukacji.
Bo tak mi się coś zdaje, że jeszcze pieniędzy nie dają za chęci do życia i miłość do ojczyzny. I może to dobrze, bo byśmy nagle mieli pełno patriotów, którzy mają nawet problem z poprawnym wysłowieniem się.

Więc ustalmy fakty. Przeciętny człowiek na ogół nie umie nic. Serio. Pod tym względem komuna nieco nas niestety wyprzedzała, to jej trzeba oddać. Ale może to przypadek, bo za PRLu stawiano po prostu na wykształcenie zawodowe i uczono ludzi faktycznie zawodu, a nie lania wody.
Dzisiejszy system edukacji nastawiony jest na uczenie wszystkiego z naiwną wiarą, że 13-15 letni człowiek odnajdzie w tym swoją pasję i najlepiej jak ją potem sam w sobie poprowadzi, rozwinie i utrwali.
Ja doszedłem do wniosku, że większość z nas, przedstawicieli stosunkowo młodego pokolenia zawaliła swoje życie jeszcze przed osiągnięciem 18 lat. Nasze wybory życiowe przed 18-stką skutecznie skierowały nasze życia na drogę marazmu i absolutnej przeciętności.
Oczywiście ciężko winić młodego człowieka za podejmowanie niekoniecznie trafnych decyzji. Tu właśnie system edukacji i w dużej mierze rodzice są winni.
Bo powiem więcej. Wszyscy ludzie, których znam, a którzy odnieśli mniejszy lub większy sukces, zaczynali od bardzo młodego wieku, często na długo przed osiągnięciem pełnoletności.
Dla odmiany nikt, ale to absolutnie nikt kogo uda mi się przypomnieć, a kto zachowywał się w szkole jak zwyczajny nastolatek korzystający z życia nie odniósł niczego szczególnego poza byciem kolejnym przeciętnym.

I może tu tkwi problem. Bo co to znaczy godnie zarabiać? To znaczy, że nieważne co umiem i kim jestem mam dostawać ustawowo hajs pozwalający mi "godnie żyć"? Godnie to znaczy jak?
Wszyscy by chcieli żyć "godnie", ale tu chodzi raczej o frustrację, że komuś się lepiej powodzi.
Większość ludzi chciałaby żyć "tak jak sąsiad, który właśnie kupił nowy samochód" i właśnie to na ogół jest wyznacznikiem "godności".
Bo ja uważam, że ludzie w Polsce żyją godnie. Większość ludzi zarabia wystarczające pieniądze, by przeżyć, kupić nowego smartfona, wziąć kredyt na dom, mieć za co zatankować samochód (być może nie nowy, ale jednak) i nawet niektórzy potrafią coś tam odłożyć. A i wakacje się co jakiś czas trafią.
Więc czy Ci ludzie żyją "niegodnie"? Oni żyją całkowicie normalnie w odniesieniu do ich umiejętności i czasu jaki poświęcili na rozwój samych siebie.
Ale problem polega na tym, że taki zwykły Kowalski, którego wyżej opisałem zazdrości temu przysłowiowemu sąsiadowi, który być może od 15 roku życia wiedział co chce robić i konsekwentnie to realizował. Może ten sąsiad miał bardziej rozsądnych rodziców, którzy zapewnili mu ten start, a dziecko chwyciło wiatr w żagle i ten sukces pomnaża.
I to zawsze będzie budziło zazdrość i frustrację ludzi przeciętnych. I Ci przeciętni zawsze będą sobie dorabiali ideologię do swojej niedoli. "A bo sąsiad dostał od rodziców", "a, bo rodzice sąsiada mają dużą firmę", aż po tak prostackie wytłumaczenia, że "zwyczajnie się sąsiadowi poszczęściło", a w końcu na żenującym "na pewno ukradł".
I oczywiście clue programu przeciętniaków. Zawsze będą twierdzili, że w ich domu "przynajmniej jest kochająca się rodzina i wszyscy zdrowi". To jest zawsze taka otucha dla serca, że nie mamy tego co sąsiad, zazdrościmy mu, ale w sumie to jesteśmy lepsi, bo się kochamy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 lipca 2020 o 10:34

avatar Nace92
-1 / 1

@truskawka90 Powiedzmy sobie uczciwie. Ludzie na ogół nie potrafią zbyt wiele. Ludzie na ogół mają tak niskie umiejętności czegokolwiek, że można ich wykorzystać praktycznie do każdej pracy, która nie wymaga wysokich kwalifikacji. I gros społeczeństwa właśnie w takich zawodach ląduje.

W tej sytuacji powiedzenie "Trzeba się było uczyć" nabiera dosłownego znaczenia.
A że nikt nam w wieku 15 lat nie powiedział jakie to będzie miało skutki to już należy mieć pretensję do swoich rodziców, opiekunów, systemu edukacji, a w końcu do samych siebie. Nasi zamierzchli przodkowie w tym wieku zostawali niekiedy królami, przywódcami armii, ojcami, matkami. A my mamy problem określić w tym wieku kim chcemy być. To też pewnego rodzaju porażka wychowawcza, bo w stosunku do naszych odległych przodków można by rzec, że cofnęliśmy się mentalnie.

Więc jak to mówią - trza się było uczyć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
-1 / 1

Ja to zrozumiałem dopiero po kilku ładnych latach.
Nauka. Szkoła. Te durne napominania rodziców "ucz się, bo będziesz rowy kopał" ma więcej prawy w sobie, niż by się co niektórym wydawało.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że naturalnie nasz system edukacji jest w ogóle zbudowany fatalnie, więc zadania w żaden sposób nie ułatwia, a wręcz utrudnia.

W każdym razie... mając dzisiejsze wnioski i być może jakąś tam już wiedzę o życiu (choć naturalnie przez wzgląd na wiek dość skromną) stwierdzam sam przed sobą, że jednak trzeba było się uczyć tej matematyki, fizyki, czy chemii. Serio.
Jak sobie przypomnę siebie i znajomych ze szkoły to wszyscy chodziliśmy z tym samym wyrazem na twarzy na zajęcia. Znudzenie, poczucie obowiązku. Nikt z nas wtedy nie myślał, że decyzje młodego gówniarza tak bardzo zaważą na tym kim będziemy później.
Sprawdzian z biologii? Grunt, żeby to jakoś tam zaliczyć. Jak człowiek trójkę dostał to problem z bani i zapominał o temacie.

A problem w tym, że te lata nie były bez znaczenia. Bo potem przyszła klasa maturalna. Matura na jakim poziomie jest na jakim jest, więc na ogół większość to jakoś zdała, na ogół z wynikami absolutnie przeciętnymi. Ale nadal tak między Bogiem, a prawdą nikt z nas nie umiał nic.
Potem studia i tu zaczyna się problem, bo nikt z nas nie umie przecież nic konkretnego. Każdy z nas się czymś tam niby interesuje, ale w gruncie rzeczy nic nie umiemy na takim poziomie, żeby powiedzieć "tak tym chcę się w życiu zajmować".

Brak wyuczonej konkretnej wiedzy, która gdybyśmy tylko się przykładali do nauki - być może porwałaby nas swoją naturą.
No i skoro nie potrafimy nic konkretnego to i brak konkretnej pracy nie powinien dziwić...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar fefefka
0 / 0

@Nace92 Ja trafiłam w błedne koło pod tytułem "pracownik tylko z doświadczeniem, a ja świeżo po studiach". Znikąd doświadczenia, bo nikt nie rekrutował absolwentów. Staże po znajomości w UP lub bezpłatne bez UP. I to kilka gmin dalej, więc trzeba by było mieć się gdzie i za co zatrzymać i utrzymać. Do biedronki nie przyjmowali, bo ze studiami to za dużo by chciał zarabiać, więc dopiero CV z wpisaną maturą przyjęli i to dopiero jak ktoś z rodziny poszedł szepnąć słówko. Gdy się wyraziło chęć przyuczenia na kierownika sklepu to blokowała kierowniczka drogę kariery, bo to jedyny chłop na sklepie i może więcej targać niż kobiety. Regionalna twierdziła, że kierowniczka nie daje rekomendacji, a kierowniczka, że regionalna nie chce nikogo szkolić. I tak w koło macieju. Więc teraz, po latach to dla mnie Polska mogłaby spłonąć. Mnie tam nie ma. Pracuję ciężko, zarabiam godnie, mam swój własny dom, nie kle[ię biedy ale też i nigdy nie wydawałam na głupoty. Po prostu żyję zwyczajnie bez przymierania głodem i paragrafu 22 na każdym kroku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pawel24pl
-1 / 1

Żyj tak, aby nie żal było umierać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar monikashell
0 / 0

chyba humanisty

Odpowiedz Komentuj obrazkiem