Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
181 192
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar koszmarek66
+1 / 1

Już nie ma służby. jest ochrona zdrowia. Misja i powołanie - można sobie między bajki włożyć. To zawód taki sam jak każdy inny. Ma swoje zalety, ma swoje wady. Każdy ma możliwość zdecydowania jakiego zawodu chce się nauczyć. To raz.
To nie lekarz decyduje jak ma być pacjent leczony. Za każdą usługę medyczną płaci NFZ i to on określa ile i za co płaci.
Nie da się wyleczyć zawsze i każdego. Poziom medycyny jest coraz wyższy i można człowieka utrzymywać przy życiu (wegetacji) latami. Ale czy na pewno warto?
Za błędy lekarskie powinien odpowiadać lekarz. Za niewyleczenie - nie.
Nie ma lobbowania? W jaki sposób wprowadzić na rynek nowy lek, nową terapię? Odważysz się określić kryteria wyboru tego a nie innego specyfiku?
Niestety głównym sprawcą wybierania tego a nie innego leku jest pacjent podatny na reklamy, bez zdrowego rozsądku. Im częściej reklama się pojawia tym apteki sprzedają więcej.
Lekarz lichwiarzem? W jaki sposób?

Czy aby przypadkiem nie dostało się temu lekarzowi tylko za to, że jako autorytet kilka razy wypowiadał się negatywnie o działaniach rządu w czasie pandemii?


Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 19 lipca 2020 o 19:55

avatar lingerer
0 / 0

@koszmarek66 Odniosę się tylko do tego lobbowania jak lekarz wraz z ulotką dostanie suweniry to możne się zdążyć ze zamiast skutecznego sprawdzonego leku przepisze jednak inny mniej skuteczny i nie sprawdzony
więc nowe leki powinny pojawiać się poprzedzone kampanią INFORMACYJNĄ w środowisku a nie reklamową (z grantami)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gregor2
+1 / 1

@koszmarek66 Leczenie to nie służba tylko zwykła praca. Lekarze nie składają przysięgi Hipokratesa (i w Polsce nigdy tego nie robili). Pozostała tylko idea przyrzeczenia lekarskiego (jest częścią Kodeksu Etyki Lekarskiej), którego treść nijak ma się to wspomnianej przysięgi. Jeśli chodzi o lobby i wprowadzanie leków na rynek, najpierw producent musi udowodnić skuteczność i bezpieczeństwo nowego preparatu w kilku etapach randomizowanych badań klinicznych, następnie preparat musi przejść weryfikację (w Polsce przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych) co pozwala na wprowadzenie go na rynek. By był jednak refundowany, musi mieć aprobatę NFZ które opiera się na rekomendacjach Agencji Oceny Technologii Medycznych. Wyników badań klinicznych nie opłaca się fałszować, wszyscy pracownicy są opłacani niezależnie od wyniku tych badań, lekarze nie wiedzą czy podają lek czy placebo (przygotowuje je ktoś z kim nie mają kontaktu), a wprowadzenie na rynek nieskutecznego lub groźnego preparatu wyjdzie w IV fazie i wiąże się ze znacznymi konsekwencjami. Co do przedstawicieli farmaceutycznych lekarze mają do nich zazwyczaj negatywny stosunek (szczególnie młodsi). Jeśli już coś dają to ulotki, próbki leków i długopisy czy inne przybory biurowe. (aktualnie nie mogą dawać nic cenniejszego). Co ważne w Polsce ci przedstawiciele nie mają informacji o tym kto w jakich ilościach wypisuje ich leki (w USA podobno mają) a farmaceuta i tak może zamienić lek na odpowiednik o tej samej substancji aktywnej (za wyjątkiem adnotacji "nie zamieniać" stosowana np. w przypadku alergii na składnik pomocniczy używany w innych preparatach). Nie ma więc metody by firmy farmaceutyczne odnalazły i nagradzały lekarzy wypisujących ich leki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem