Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
135 159
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
T Tibr
+7 / 13

https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/190129838-Badania-Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opozycji-niz-PiS.html
Niestety jest wręcz odwrotnie, obrzydzenie okazywane prowincji w prosty sposób wpycha ludzi w ręce PiS.
Tak długo PiS będzie wygrywał jak długo pseudo inteligencja tego nie zrozumie. Na marginesie inteligencję stanowią naukowcy, ktoś kto w życiu coś osiągnął itd., a nie osoby znane ze ścianki fotoreporterów, które stawiają się w dzisiejszych czasach jako autorytety.

Nawiasem mówiąc dość ciekawa teza dotycząca PRL, pewnie w związku z tym, że nie było tak źle w PRL-u tak bardzo chcieli się zeń wyrwać?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 lipca 2020 o 9:06

avatar okiem_inteligenta
0 / 4

@Tibr to że dała to w drugą stronę głównie ze stron powiązanych z platformą nie wyklucza pierwszego.

W latach 80 kryzys ekonomiczny dał już wszystkim się we znaki. Wszyscy zaczynali mieć dość junty a i widać było że ZSRR chwieje się i runie niebawem. Lepiej było wyjść miękko niż twardo ładować na 4 literackich. Wszystkie te mazowieckie i inne były w PZPR. Uciekli jak szczury z tonacego okrętu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+4 / 4

PRL upadł, bo gospodarka była niewydolna, i nie było prywatnych podmiotów z których można by było ściągać podatki. Dlatego proletariat nie miał się wcale dobrze. By obalić rząd potrzebna jest masa wkurzonych ludzi, i to takich którzy mają czas na rewolucje oraz nic do stracenia. Obecnie wkurzeni ludzie nie mają czasu na walkę z rządem, oraz mają za wiele do stracenie, a co najważniejsze ich liczba nie jest na tyle duża aby rozpętać rewolucje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
+3 / 5

Dzisiejsza inteligencja nie jest nawet cieniem tej sprzed 30, 40, 50, czy tym bardziej 80 lat. Dzisiaj tytuł magistra nie świadczy kompletnie o niczym. Miałem okazję poznać tłuków, którym nie dałbym matury, a którzy mieli wyższe wykształcenie. Bądźmy uczciwi- jeśli masz tytuł magistra marketingu albo innej socjologii, to nie świadczy to o tobie zbyt wiele. O ile dobrze pamiętam statystyki, wśród ludzi w wieku 25-40 lat, wyższe wykształcenie ma ponad 45%. 45%!!!!!!

Kiedyś tytuł magistra był świadectwem bycia elitą intelektualną kraju, ponieważ istotą nauczania był elitaryzm. Nawet za komuny rozumiano ten fakt, choć polską edukację bardzo zniszczono, ale jest to niewinna zabawa przy tym, co zaczęto robić w latach 90 XX wieku, kiedy do polskich szkół zaczęło wchodzić nauczanie krytyczne. Już sam fakt, że 45% ludzi w wieku produkcyjnym posiada wyższe wykształcenie musi świadczyć o tym, na jak niskim poziomie musi być polska edukacja.

Jak w tej sytuacji jakkolwiek szanować dzisiejszą "inteligencję"? W jaki sposób niby mam ją uważać za jakikolwiek autorytet, skoro prawie żaden magister filozofii nie potrafi przeczytać- już nawet nie Arystotelesa- ale nawet Heideggera, czy Schillera w oryginale. 50 lat temu nikt sobie nawet nie wyobrażał, że magister filozofii mógłby nie znać języka niemieckiego. Co to za magister filozofii, który całą swoją wiedzę opiera na tłumaczeniach i największych filozofów nie potrafi przeczytać w oryginale? I jak niby mam szanować pedagogów? Na własne oczy widziałem przebieg licencjatu z pedagogiki- średnio rozgarnięty gimnazjalista otrzymałby licencjat z pedagogiki, gdyby pracę sobie kupił na dzień przez egzaminem i dwukrotnie dla wprawy by ją przeczytał. Przykładów można mnożyć setki.

Obrona inteligencji brzmi bardzo patetycznie i doniośle, ale w tej chwili jest to raczej śmieszne. Lewica nie była w stanie przekupić uniwersytety, więc je przejęła i zaczęła ogłupiać. Proces ten zaczął się dość skromnie w latach 20 i 30 XX wieku w USA, a pędu nabrał w latach 60. Dzisiaj papierek jest nic niewart i nie świadczy o niczym. Nie ma żadnego powodu, aby człowieka wykształconego darzyć większym uznaniem, niż przeciętnego mechanika samochodowego, ponieważ bardzo prawdopodobnie jest on (ten magister) znacznie bardziej bezużyteczny w perspektywie społecznej, niż owy mechanik. I znacznie od tego mechanika głupszy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar okiem_inteligenta
0 / 0

@arbor byłem ostatnio w kościele i ksiądz mówił żeby się nie uczyć języków. Więc może dlatego studenci się nie uczą ich? Problem rozwiązany.

Czyli kiedyś to było, Kurła. Nie to co teraz. W latach 90 postanowiono sztucznie podnieść odsetek ludzi z wyższym wykształceniem i ulatwiono maturę.
Jednak uogolnianie jest błędem. A tacy ludzi byli i będą. Kiedyś wystarczyło się urodzić w dobrej, bogatej rodzinie.

Jesli zamierzasz kogoś darzyc uznaniem, że coś zrobił to przyszłości Ci nie wróżę dobrej. Wiara w autorytety jest zgubna i prowadzi do oglupiania. Ważna jest waga argumentu, nie kto go wypowiedział.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
-1 / 1

@okiem_inteligenta ,

"r byłem ostatnio w kościele i ksiądz mówił żeby się nie uczyć języków. Więc może dlatego studenci się nie uczą ich? Problem rozwiązany."

Byłem ostatnio na spotkaniu ateistów i mówili o tym, żeby karać więzieniem za chodzenie do kościoła, może dlatego w Polsce większość ateistów, to oszołomy?

"Jednak uogolnianie jest błędem. A tacy ludzi byli i będą. Kiedyś wystarczyło się urodzić w dobrej, bogatej rodzinie."

Jacy "tacy" ludzie? Odnośnie drugiej części, to muszę cię zawieść, ale przed II WŚ na Uniwersytecie Warszawskim ponad 70% studentów miało pochodzenie chłopskie lub mieszczańskie. I to nie jest jakiś wyjątek, ponieważ od powstania uniwersytetów w Europie, nawet w głębokim średniowieczu, studentów nieszlacheckiego urodzenia była cała MASA. Jeden z największych polskich intelektualistów swojej epoki- Stanisław ze Skarbimierza- był chłopskim synem, a liczyli się z nim królowie. Takich przykładów można mnożyć setki- sytuacja ta pogorszyła się na przełomie XVII i XVIII wieku, ale nie zmieniło to faktu, że uniwersytety nie były domeną "wybranych", jeżeli przez wybranych rozumiesz nie ludzi mających predyspozycje, a ludzi o odpowiednim statusie społecznym.

"Jesli zamierzasz kogoś darzyc uznaniem, że coś zrobił to przyszłości Ci nie wróżę dobrej."

Jeżeli nie potrafisz łączyć posiadania autorytetu z krytycznym przyjmowaniem jego intelektualnej spuścizny, to głęboko ci współczuję.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 27 lipca 2020 o 23:51

avatar okiem_inteligenta
0 / 0

@Arbor a świstak siedzi i zawija je w te sreberka

Wykształciuchy,
Kłamstwo ma krótkie nogi i wielkie oczy:
"W szczególnym stopniu dotyczyło to szkół wyższych, gdzie studenci pochodzenia inteligenckiego (na I roku studiów, w r. 1935/36) stanowili ok. 45% ogółu młodzieży studiującej wobec ok. 22% pochodzenia chłopskiego i robotniczego (wliczając już do tej ostatniej i dzieci „niższych funkcjonariuszy”) oraz ok. 12% pochodzenia drobnomieszczańskiego (por. tab. 14) Przypomnijmy tu, że klasa robotnicza, chłopi i drobnomieszczaństwo to łącznie ok. 92-93% społeczeństwa Polski międzywojennej, inteligencja natomiast — w szerokim rozumieniu tego pojęcia — nie przekraczała zapewne 6% ogółu jej ludności."

Odbijamy piłeczkę dalej? ( nie spodziewam się merytorycznej rozmowy)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
0 / 0

@okiem_inteligenta , po pierwsze poproszę źródło. Widzisz, "pochodzenie inteligenckie", to bardzo szerokie pojęcie. Na przełomie XVIII i XIX wieku rzecz jasna odnosiło się głównie do zubożałej szlachty, w drugiej połowie wieku XIX (kiedy w społeczeństwach zaczęły się realizować koncepcje pozytywistyczne i postromantyczne) warstwa inteligencka zaczęła się zmieniać. Do inteligencji zaczęli należeć również wykształceni Żydzi (najczęściej postrzegano tak żydowskich lekarzy i nauczycieli i inżynierów, których było całkiem sporo), a także ludzie wykształceni pochodzenia chłopskiego i mieszczańskiego. Po drugie nie podałeś źródła, w cytacie nie jest zaznaczone, że odnosi się to do UW, nie jest wyjaśnione czym ma być to "pochodzenie inteligenckie", a także nie jest podana metodologia.

Dlatego poproszę źródło swojego cytatu, żeby można było te kwestie zweryfikować. :) Fakt, że podajesz jakiś cytat jeszcze niczego nie oznacza. :)

"Wykształciuchy,"

Owszem, zdarzali się, ale rzadko, ponieważ poziom nauczania wyższego był skrajnie wysoki, szczególnie porównując go z dzisiejszymi standardami. Dzisiaj poziom nauczania jest skrajnie niski, więc ludzie bez żadnych predyspozycji są w stanie zdobyć magistra. Kiedyś było to nie do pomyślenia i tytuł naukowy zobowiązywał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 28 lipca 2020 o 10:08

avatar Arbor
-1 / 1

@okiem_inteligenta , dobrze.

1. Autor szeroko omawia rozumienie przez siebie tego, czym jest warstwa inteligencka, nigdzie jednak nie pisze o jej korzeniach (a więc nie ma niezgody co do tego, że na warstwę inteligencką składa się nie tylko zubożała szlachta, ale również mieszczaństwo i "wyzwolone chłopstwo i proletariat). Pisząc o chłopstwie, ma na myśli chłopstwo sensu stricto, czyli te zastane w latach międzywojennych. Odwoływał cię co prawda do jej "szlacheckich korzeni", ale nie na poziomie ściśle genealogicznym, a ideologicznym. Są zawarte słowa, że "inteligencja wywodziła się sama z siebie". To ciekawe, mało naukowe stwierdzenie, biorąc pod uwagę brak źródła i chyba celowe zaniechanie w przedstawieniu pochodzenia warstw inteligenckich, ograniczając się do danych najprostszych. Oznacza to, że jeżeli jakiś człowiek wywodzący się z chłopstwa udał się na studia, został nauczycielem, a następnie wysłał na studia swoje dziecko, to według tej metodologii to dziecko nie miało bynajmniej chłopskiego pochodzenia.

2. Praca została wydana w okresie, w którym historycy nie tylko nie mogli swobodnie pisać o wielu sprawach, ale nie mieli nawet do wielu źródeł dostępu. Pisał o tym sam autory w posłowiu.

3. Przedstawiłeś badania odnoszące się do nauczania wyższego ogólnie rzecz biorąc, ja z kolei konkretnie do UW. Jedno nie zaprzecza drugiemu, ponieważ statystyczny rozkład w zależności od regionu mógł być bardzo zróżnicowany.

4. Ja nie cytowałem i nie powoływałem się na żadne źródła. Ufam swojej pamięci. :) Jestem jednak prawie pewien, że dane te posiadam albo z IV tomu "Źródeł. Z dziejów myśli polskiej" dr Bohdana Urbankowskiego, albo ze "Starożytność antyczna, a nauczanie klasyczne" Tadeusza Zielińskiego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem