Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
180 220
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
R raven000
+7 / 23

@tadzik456 to zmuś rządzących żeby płacili im tak, że zależało by im na pracy. Proste jak drut.
Jak pielęgniarka zarabia tyle co pracownik biedronki czy lidla to im nie zależy na niczym.

Jak to się mawia jak płacą tak pracują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
+2 / 6

@tadzik456 Na studiach medycznych ani potem na 4-6 lat specjalizacji nie ma ani godziny dot. rozmowy z pacjentem i jego bliskimi. To raz. Ale w niewielu zawodach coś takiego jest. A jak już jest to nie dlatego, żeby dobrze zrobić klientowi ale, żeby klientowi się wydawało, że wszystko jest dla niego. A tak naprawdę cokolwiek być nie kupował czy załatwiał zawsze jesteś wykorzystany. Tylko jedni robią to opryskliwie a inni z uśmiechem na twarzy "będzie pan zadowolony!"
Obecnie proponuję odpuść sobie wkurzanie na personel medyczny bo prawie wszyscy oni mają od 4 miesięcy przesr*ne. I nie przez koronawirusa ale przez chaos, który w związku z pandemią całkiem rozwalił ochronę zdrowia. Jako mąż lekarki zdaję sobie sprawę z tego co piszę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Escitalopram
+5 / 5

@tadzik456
Co do pierwszej propozycji (testy psychologiczne) mam wątpliwości o ile by się coś takiego sprawdzało i było wiarygodne. Jakieś przykłady funkcjonowania czegoś takiego w innych krajach, proszę?

Druga jest realna - w tej chwili przynajmniej na niektórych uczelniach medycznych funkcjonuje coś takiego jako nieobowiązkowe fakultety.

Trzecia propozycja jest kiepskim pomysłem. Po pierwsze, taki system ogólnie funkcjonujący na skale kraju wiązałby się z dodatkowymi kosztami, których raczej nikt zbyt chętny pokryć nie będzie. Po drugie, jeśli by wyciągać wobec takich lekarzy jakieś istotne konsekwencje (jeśli zakładasz, tak dużą skale zjawiska), to czy nie groziłoby to pogorszeniem funkcjonowania systemu, w którym są spore niedobory kadrowe i trzyma się jakoś, bo większość lekarzy i pielęgniarek pracuje na więcej niż jedynym etacie? Po trzecie pytanie o ile tak ocena byłaby wiarygodna. Patrząc na "Znany lekarz", do którego się odwołujesz mam pewne wątpliwości. Po czwarte, istnieją możliwości, żeby pacjent domagał się swoich praw np. skargi do dyrekcji szpitala, Rzecznika Praw Pacjenta, droga sądowa.


A swoją drogą gratuluje autorowi artykułu pomysłu z tym usuwaniem lekarzom miejsca do spania na dyżurach. Bądźmy szczerze, jak nic się nie dzieje, to w interesie pacjentów jest jak lekarz w ramach 24h dyżuru kimnie się te 2 czy 3 godziny. Sam artykuł jest mało merytoryczny - takie sobie bicie piany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 22 lipca 2020 o 1:21

P PWDzP
-1 / 3

@raven000 Nie sądzę, żeby stosunek do pacjenta zależał wyłącznie od płacy. Kiedyś prosiłam lekarkę o zapisanie mi pewnego leku - zapisała mi inny wmawiając mi, że to to samo ma tylko inną nazwę. Sprawdziłam - składnik aktywny był inny. Kiedy zadzwoniłam dowiedziałam się, że nie zapisała mi tamtego, bo szkodzi na serce. Dodam, że serce mam zdrowe. a lekarkę poinformowałam wcześniej, że biorę ten lek maksymalnie dwa razy w miesiącu (w najgorszym przypadku), a czasami raz na 2 miesiące. To był gabinet prywatny i wizyta wcale nie była tania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 22 lipca 2020 o 4:50

V Vonhenryrejluka
+3 / 3

@Escitalopram To może skrócić dyżury do 12h zamiast płacić komuś za spanie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Doombringerpl
0 / 6

@PWDzP I to jest powód żeby mieć pretensje do wszystkich lekarzy? Aż strach się bać jakie masz podejście do ludzi, którzy zrobią coś poważnego. Pragnę Cię uświadomić, że jeśli nie jesteś lekarką to nie wypowiadaj się na temat leków jakbyś nią była. To, że bierzesz lek rzadko nie oznacza, że nie wpływa źle. Moja matka dostawała na depresje jeden lek przez 20 lat, Dawka na prawdę niewielka jak na moce tego leku. Po 20 latach mało mi nie zeszła bo lek tak zrujnował jej serce. Z kolei przestawienie się na inny powodowało efekt odstawienia. Tak więc jeśli lekarz przepisuje Ci lek i podaje Ci racjonalne powody to nie miej do niego pretensji, skoro chcesz się leczyć po swojemu. Po kiego grzyba w ogóle idziesz do lekarza? Jeśli to lek wdawany tylko na receptę to załatw sobie z POZ e-recepty na zlecenie elektroniczne i oszczędź czasu lekarzom. A jeśli można go dostać bez recepty to se go kup i lecz się po swojemu. Nie miej jednak pretensji do nikogo jeśli za kilkanaście lat będziesz na granicy życia bo jednak lekarz miał rację...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bokser1034
0 / 2

Jak się mawia-jak się nie podoba praca to w biedrobce przyjmują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Escitalopram
0 / 0

@Vonhenryrejluka Ja mimo wszystko nie widzę problemu z spaniem - to też nie jest tak, że na dyżurach no stop się coś dzieje, sporo też zależy od oddziału i jego profilu/dziedziny medycyny. Jeśli akurat nie ma nic do roboty, to niech ten lekarz się zdrzemnie jak chce. 12h dyżury jak dla mnie lepsza opcja, ale w wielu miejscach takie 24 h funkcjonują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 22 lipca 2020 o 20:05

P PWDzP
0 / 0

@Doombringerpl Nigdzie nie napisałam, że mam pretensje do wszystkich lekarzy To był komentarz do stwierdzenia, że lekarze kiepsko pracują, bo im kiepsko płacą ("o zmuś rządzących żeby płacili im tak, że zależało by im na pracy").
"jeśli lekarz przepisuje Ci lek i podaje Ci racjonalne powody to nie miej do niego pretensji," Gdyby mi od razu powiedziała, że nie przepisze mi leku A, bo jest szkodliwy, to byłoby co innego i tego komentarza by nie było. Ona mnie oszukała twierdząc, że lek B to to samo co lek A. "Aż strach się bać jakie masz podejście do ludzi, którzy zrobią coś poważnego" - oszustwo uważasz, za sprawę niepoważną? Jak mam ufać komuś kto kłamie? Ponadto jest to tylko jeden z przykładów traktowania pacjentów jak osoby, z którymi nie warto rozmawiać, maja wsadzić mordę w kubeł i słuchać lekarza, bo on wie wszystko. A o traktowaniu pacjentów, jak rzeczy pisać nie będę, bo są to dla mnie sprawy zbyt osobiste, żeby wywlekać je publicznie. W ciągu 26 lat mojej choroby spotkałam tylko dwoje lekarzy traktujących mnie jak człowieka.I co najmniej ośmioro traktujących mnie jak śmiecia. Reszta była mniej lub więcej ok. (do tej reszty zaliczam również wspomnianą lekarkę)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 23 lipca 2020 o 1:27

K katem
0 / 0

@Doombringerpl To wcale nie jest tak, jak piszesz. Są różne przypadki i czasem pacjent biorący lek dobrze wie, jak ten lek na niego działa - zwłaszcza jeśli działanie jest pozytywne i nie ma skutków ubocznych. Przykład osobisty: miałam swego czasu uczulenie nie wiadomo na co objawiające się swędzącą drobną wysypką. Używałam maści sterydowej, przepisanej mi w początkach przez dermatologa. Zdarzało mi się to rzadko - raz na 2-3 miesiące i wystarczyło 1-2 razy posmarować i przechodziło. Maść była na receptę i była tania. Razu pewnego, akurat w czasie gdy miałam bardzo krucho z finansami, poszłam do lekarza POZ z prośbą o tą receptę, wyjaśniając, że rzadko to biorę, a maść którą mam jest już pół roku przeterminowana. Pan oburzony stosowaniem maści sterydowej, najpierw przepisał mi jedną maść (100% płatną, za ok 60 zł), ponieważ nie działała - w ramach eksperymentu chyba - przepisał kolejną - równie drogą. Też nie działała. Odpuściłam sobie. Poszłam do dermatologa (na szczęście dostałam się szybko i bez skierowania), powiedziałam, co i jak, i pani bez problemu przepisała mi tą właśnie maść, za kilka złotych, twierdząc, że częstotliwość z jaką ja stosuję z pewnością mi nie zaszkodzi.
Możesz mi więc wyjaśnić - czym się kierował pan doktor eksperymentując z moją skórą i finansami ?
Przykładów niestety mam więcej - np. leżałam w szpitalu - przy obchodzie pan ordynator, widząc mnie po raz pierwszy i nie rozmawiając ani razu ze mną nakrzyczał (!) na mnie, że upieram się i nie chcę operacji. Do lekarza prowadzącego też nie zdążyłam jeszcze nic powiedzieć. Tam chociaż pielęgniarki były bardzo w porządku - zresztą oprócz pana ordynatora wszyscy pozostali byli bardzo dobrzy, mili i życzliwi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 lipca 2020 o 12:50

V Vonhenryrejluka
0 / 0

@Escitalopram Ty sobie żartujesz??? nie widzisz problemu ze spaniem w godzinach pracy? to może niech każdy przytnie komara gdy poczuje się zmęczony?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Escitalopram
0 / 0

@Vonhenryrejluka Jeśli nie generuje to żadnych problemów i nie wpływ na spełnianie wymaganych obowiązków ustalonych w umowie, to jakie to ma znaczenie? Lekarzom zdarza się kimać jak akurat jest spokój na dyżurze i nie ma pacjentów do ogarnięcia. Weterynarzowi, który pracuje w klinice całodobowej również. Dyżur polega na tym, że jest się w ciągłej gotowości do interwencji poza normalnymi godzinami pracy, gdy jest taka potrzeba, a takie mogą zdarzyć się w każdej porze. Jak przyjdzie pacjent albo coś się dzieje na oddziale albo trzeba coś zrobić to po prostu wstaje i ogarnia, a zdarza się często, że pacjentów do ogarnięcia jest na tyle dużo, że nie ma czasu na jakikolwiek sen.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 lipca 2020 o 0:14

G Gesser
+4 / 6

Lekarzy i pielęgniarek zwyczajnie brakuje. Jest ich mało, coraz mniej, będzie jeszcze mniej. Podaż coraz mniejsza, za to popyt rośnie, bo społeczeństwo polskie jest coraz starsze, a tym samym coraz bardziej schorowane.

Już teraz zamyka się oddziały bo brakuje personelu. Będzie tylko gorzej.

Lekarze i pielęgniarki mają coraz dłuższe dyżury, często w kilku miejscach. Coraz więcej pacjentów, a czasu na jednego pacjenta coraz mniej.

Nawet najmilszy lekarz z czasem się wypali z przepracowania w takich warunkach. Nie licz na cuda.

Co ciekawe, podobne tendencje są widoczne w całej tzw. budżetówce. Zaczyna brakować nauczycieli, w urzędach jest coraz mniej specjalistów: informatyków, architektów, inżynierów maści wszelakiej.

Małe płace, to i chętnych do pracy mało.

Jeszcze trochę i wszyscy będziemy na łasce lekarzy, urzędników czy nauczycieli, bo na wszystko ich odpowiedzią będzie "ja tu wcale nie muszę być, zwolnijcie mnie, ja sobie znajdę lepszą pracę," czy lepsze "nie zwolnicie mnie, bo nie znajdziecie nikogo na moje stanowisko."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 lipca 2020 o 23:55

R raven000
+1 / 3

@Gesser ale osobniki pokroju autora tego czegoś nie rozumieją, że płaca w "służbie zdrowia" są tak minimum 5x za małe. Realia pielęgniarek, wypłata jak w biedronce, odpowiedzialność nie tylko moralna ale i karna do tego średnia wieku oscyluje w granicy 55-56 lat.

I tak jak napisałeś, jak nie zaczną płacić to skończy się tym, że jak ktoś będzie "burczał" to nie dostanie opieki wcale bo po co się z gburem "bo mi się należy" użerać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vonhenryrejluka
+1 / 1

@Gesser Błędny wniosek, zamyka się oddziały bo rząd nie daje pieniędzy na zatrudnianie odpowiedniej ilości personelu, który woli jechać na ,,tulipany" niż walić 12h dyżury za najniższą krajową + premia (premia należy się tym którzy nie narzekają) a lekarze? no cóż, nie porównujmy zarobków, w dużej klinice specjalistycznej może być ok ale w gminnym ośrodku zdrowia już tak kolorowo nie jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P profix3
+10 / 12

A co zrobić z chamskimi pacjentami? Jak ktoś do mnie po chamsku, to ja odpowiadam tym samym. Tylko jak chama potraktuje jego metodami, wychodzi obrażony ze sklepu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Agula30
0 / 8

zapraszam do hrubieszowskiego szpitala . cyrk komedia

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tanatos
+1 / 7

Te minusy dali Ci chyba lekarze z tego szpitala:-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S SARs9504
0 / 2

A wystarczy prywatyzacja i nagle się to wszystko zmienia. Byłem na terenie chyba Słowacji z małżonka na konferencji i tam był prywatny szpital. Dostawał te same środki za procedurę co prywatny a różnica taka, że nawet szpitale w Irlandii Północnej mogły by pozazdrościć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tanatos
+2 / 6

Odpowiem słowami dr House'a... Lekarz jest od leczenia. Od uczuć jest rodzina i przyjaciele.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PWDzP
+5 / 7

@Tanatos Nie chodzi o uczucia. Chodzi o to, żeby lekarze/pielęgniarki/położne uznali, że pacjenci mają godność i prawo do informacji i nie byli traktowani jak rzeczy. Choruję od dawna i spotkałam się z rożnym podejściem; były osoby, które rozmawiały ze mną normalnie i osoby, które wychodziły z założenia "głupi pacjent i tak nic nie zrozumie". Nie wymagam od żadnego lekarza, żeby przekazywał mi informacje w tonie "strasznie mi cię żal, jesteś taka chora i tak cię boli". Chcę tylko, żeby informowano mnie jakie mogą być skutki danej operacji, czy leku i co mam zrobić jeśli będę miała inne objawy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 lipca 2020 o 3:42

A a5tech
+3 / 3

Od lekarza oczekuje żeby był profesjonalistą i skutecznie "leczył", to czy będzie to robił uprzejmie czy chamsko ma dla mnie małe znaczenie. Czemu tak mówię jakby kultura osobista nie była ważna? Żaden ze spotkanych w przeciągu ostatnich 10 lat lekarzy mnie jeszcze nie wyleczył, tak więc jak spotkacie profesjonalistę (chociażby gbura i chama) to na paluszkach i ładnie podziękować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E ewilq83
+1 / 1

@a5tech oj popieram, jeśli będzie to profesjonalista i pomoże to może być gbur i cham, ja z kolei leczę się od 7 chociaż nie, od 7 to szukałam diagnozy, dużo badań sama prywatnie robiłam (mam uszkodzone nerwy w nogach okazało się że borelioza) ale cóż, poza tym że nie bardzo mogę chodzić nie widać po mnie choroby, więc podejście lekarzy było takie, że cóż hipochondryk, gdyby nie mój upór i szukanie diagnozy może dziś jeździłabym na wózku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+1 / 1

Ale to przeciez wszystko jest
Tylko jak pacjent z ropa w palcu domaga sie pomocy natychmiast, albo dziewczyna z bolesnym okresem, no to wybaczcie ze caly personel nie zlatuje sie na uprzykszajace dolegliwosci, ale w sumie nie zagrazajace nawet zdrowiu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
-1 / 1

Pomysł jest głupi, bo nic nie zmieni.

Publiczna służba zdrowia, to system w którym pacjent jest przedmiotem. Podmiotem jest bowiem zawsze płatnik lub decydent. A pacjent ani nie płaci, ani nie decyduje.

Jeżeli jakiś system został od początku źle zaprojektowany i zbudowany, to wszelkie próby jego naprawy, tylko ten system pogorszą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A akuma99
0 / 0

teraz majo hajlajf z koronawirusem. nic nie muszom bo koronawirus a bombelka bebech boli

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
0 / 0

A może my wszyscy jesteśmy chamscy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar PaulVanGogh
0 / 0

Drugi podpunkt już istnieje

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wamelfka
0 / 4

To teraz wyobraźcie sobie taką sytuację. jesteście na oddziale patologii ciąży, jesteście jedyną położną na tym oddziale na 12h, macie 28 pacjentek do opieki. Musicie rozdać leki, zrobić KTG (zapis trwa co najmniej pół godziny u pacjentki, połowa z pacjentek ma zapis 3xdz, a na oddziale są dwa aparaty do KTG), być na wizycie, pobrać krew, wypełnić dokumenty papierowe i elektroniczne, zrobić wypisy, przyjąć pacjentki na oddział, w między czasie przygotować i zawieźć pacjentki na CC na blok operacyjny, w międzyczasie odpowiadać na pytania pacjentek, biegać do dzwonków, które powinny być alarmowe ale przecież jak pacjentce się nie chce wstać i sięgnąć po wodę to zadzwoni dzwonkiem żeby położna przyszła i podała. Kiedy macie w końcu chwilę dla siebie po południu żeby wypić zimną kawę z rana i zjeść może jakaś kanapkę, albo zamówiony obiad (oczywiście już zazwyczaj zimny) to przychodzi pacjentka z podpaską bo zmieniała ją i coś takiego ma, a na podpasce czop śluzowy czyli duża ilość śluzu z domieszką krwi. Smacznego. Jak już wróci ci apetyt to na KTG spadnie tętno i szybko dzwonić po lekarza, telefon na blok o szybkim cięciu, pacjentkę przygotować do operacji na cito i zawieźć. Wypełnić dokumenty (oczywiście i papierowe i elektroniczne), spakować pacjentke... Uf, zrobione. Co z tego? za chwilę przyjęcie, znowu papiery, założenie wenflonu, pobranie badań, zapoznanie z oddziałem.... I tak do 19.
Tak wyglądają realia pracy. Mówię to z własnego doświadczenia. Często nie ma czasu usiąść i zjeść. A nie jest już dobrze, kiedy słyszysz od pacjentek "a pani jest kiedyś w domu?" bo to 7 dyżur 12h w ciągu 10 dni. Można jeszcze pracować kiedy są sympatyczne i wyrozumiałe pacjentki. Ale jak w takim maratonie trafi się pacjentka, która po prostu robi na złość, jest opryskliwa. Wybaczcie. Człowiek reaguje automatycznie.
Niestety większość osób z personelu medycznego jest przepracowana. Nasze bycie niemiłym często wynika ze zmęczenia, tego że wszyscy wymagają i nikt nic nie daje. My mamy tylko robić. Nawet nie mając czasu iść przez 10h do toalety. Zanim zaczniecie nas oceniać popatrzcie na naszą sytuację w jakiej się znajdujemy i przyczyny naszych zachowań.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Izyda666
0 / 0

@wamelfka Większość ludzi na prawdę to rozumie. (Sama z pobytu w szpitali pamiętam lekarza, który przez trzy dni był prawie ciągiem w pracy.) Ale to nie do takich osób mamy jako pacjenci zastrzeżenia. Zastrzeżenia mamy do takiego który na przykład: skierował nas na złą operację a kiedy przypomniał sobie, że to właśnie on zgotował takie piekło - to jeszcze był chamski podczas badania i nic go nie obchodziło, że badanie boli (ginekologia).
Do takiego który umierającemu pacjentowi chamsko mówi, że nie ma dla niego ratunku i jeszcze ma czelność komentować jaki to on jest wykształcony i jak bardzo ma się go słuchać.
Do takiego który (nie żartuję) chorego pacjenta informuje, że chętnie by go widział w komorze gazowej...

Prawda jest taka, że do dobrych i oddanych lekarzy nie ma zastrzeżeń, zastrzeżenia mamy do (nie boję się tego słowa) patologicznych przypadków - sadystów na stanowisku lekarza.
Bo są osoby które pacjenta nie traktują jak człowieka a jak kolejną sztukę mięsa. Które nie rozumieją, że pacjent ze stwierdzonym nowotworem jest w szoku i na prawdę wymaga wytłumaczenia co ma zrobić i gdzie się zwrócić, że nie każdy pacjent jest tępym kretynem który wykupi 5 różnych syropów na kaszel, tylko po kilku latach doświadczeń zdaje sobie sprawę, że wszystkie mają takie same działanie - i wykupi w aptece jeden i pewnie jeszcze po konsultacji z farmaceutą - bo go na wszystko nie stać.
Uff... 1, 2, 3 ...10.
I tak, mam pretensję do tych pracowników służby zdrowia, którzy wykorzystują słabość chorego pacjenta i jego zależność od lekarzy, którzy w tej sytuacji mają przewagę.
PS: A 12 godzinna zmiana to kpina: z pacjenta, któremu po 11,5 godzinie pracy lekarz postawi błędną diagnozę bo już mu się miesza w mózgu ze zmęczenia; z lekarza/pielęgniarki, którzy nie tylko tracą swoje zdrowie ale nie mogą nawet wykonywać należycie swoich obowiązków, z podatnika który ma utrzymać cały ten dysfunkcyjny system.
Jak do tej pory wszystkie reformy wiązały się głównie ze zwiększeniem biurokracji co teoretycznie miało usunąć korupcję. Efekt jest taki, że korupcja jak była tak jest - a lekarz z 15 minut przypadających na pacjenta - przez 14,5 minuty wypełnia papierki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 lipca 2020 o 16:16

L lech2
-2 / 2

Na studiach są takie zajęcia. Prywatna służbą zdrowia to jest to coś co może przynieść realna poprawę. Lekarze w USA poza dokumentacja medyczna trzymają informacje o czym poza medycznym rozmawiał z pacjentem , jak wabi pies pacjenta, jakie ma hobby itp. itd,

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P poprostualex
0 / 0

Nic to nie zmieni, nawet jak zmieni się procedury nic to nie zmieni, system jest źle skonstruowany. Kiedyś było KC i pierwszy sekretarz teraz jest popis, kiedyś było państwowe na którym; czy się stoi czy się leży jedna pensja się należy, teraz mamy to samo. Tak więc nic nie zmieni zmiana procedur naboru czy testy. Kiedyś na państwowym się nie kradło tylko brało i tak jest nadal, przestańcie się łudzić że macie jakiś wybór :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rz_in_tfi
0 / 0

Ludzie przepracowani, niewyspani, słabo opłacani, etc. są bardziej skłonni do rozdrażnienia i gwałtownych reakcji - to jeden problem.
A drugi? Czy nikomu nie przyjdzie do głowy, że to kwestia wychowania dziecka?
Coraz bardziej obarczamy winą szkoły, edukację. Może rodzice też są choć trochę odpowiedzialni?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rafal199
+1 / 1

Jasne. Za kilka(naście) lat to będzie tyle pielęgniarek w Polsce że będziesz mógł sobie wybierać czy ma być miła czy niemiła. Będziesz wdzięczy jak raz na kilka dni ktoś sprawdzi czy jeszcze żyjesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem