Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
2048 2097
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar perskieoko
+2 / 60

Racja! A czy kierowcy pamiętają że pieszy też może być oślepiony przez słońce?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar JanuszTorun
+26 / 52

@perskieoko --- Tak. Kierowcy o tym pamiętają.
I liczą na to, że pieszy ma choćby odrobinę rozumu i nie wpakuje się na jezdnię, zanim nie sprawdzi, czy na jezdni nie jedzie jakiś pojazd. Ja, będąc pieszym oślepionym przez słońce czy cokolwiek innego, nie pakowałbym się na jezdnię, dopóki nie odzyskam wzroku i będę widział, że na jezdni nic mnie nie przejedzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+5 / 25

@perskieoko Toooo... nie wchodź na drogę jak nic nie widzisz? :P
Kierowcę mało kiedy słońce oślepi całkowicie, kabina zasłania bezpośrednie słońce albo robi to daszek przeciwsloneczny. Widzi mniej, może widzieć refleksy ale widzi. A jak ty nic nie widzisz to nie pakuj się na ulicę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 15:13

avatar perskieoko
+11 / 33

@wic1 @JanuszTorun Rozumiem przez Wasze wpisy, że jeśli słońce świeci Wam w oczy, kiedy jedziecie autem, to stajecie i czekacie aż przestanie świecić, "bo przecież każdy który ma odrobinę rozumu, nie wpakuje się" na pasy, nie widząc czy nie ma tam pieszego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+10 / 16

@perskieoko "Kierowcę mało kiedy słońce oślepi całkowicie, kabina zasłania bezpośrednie słońce albo robi to daszek przeciwsloneczny."


Ale tak... jak całkiem nie widzisz, to ostrożnie hamujesz, odpalasz awaryjne i stajesz na poboczu o ile to możliwe. Tak robię gdy jest ulewa taka, że wycieraczki nie wyrabiaja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 4 razy. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 15:43

avatar perskieoko
+11 / 25

@wic1
Chodzi mi o to, że wszyscy uczestnicy ruchu drogowego powinni być ostrożni. Taki tekst "piesi uważajcie bo jak mi słońce zaświeci w oczy, to mogę was rozjechać" jest po prostu głupi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lafirindum
+7 / 13

@JanuszTorun dlatego trzeba jechac powoli bo moze ci ktos wpasc pod kola nawet przy niskiej predkosci

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M milamber84
+2 / 20

@perskieoko Tak i oczywiście jak jestem pieszy i oślepi mnie słońce, to naturalnie wchodzę na przejście dla pieszych bez upewniania się czy coś nadjeżdża, czy nie. No bo przecież moje bezpieczeństwo to nie mój obowiązek, tylko wszystkich kierowców i każdy kierowca musi cały czas myśleć tylko o tym, by MI zapewnić bezpieczeństwo, bo tak mówią przepisy.

(Specjalnie wypaczyłem wypowiedź. Jestem kierowcą i takie paplanie jak @perskieoko, tylko mnie irytuje)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
-1 / 23

@milamber84
To prawda; "paplanie" o odpowiedzialności kierujących pojazdami, zwykle irytuje tych kierowców.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M milamber84
0 / 14

@perskieoko No oczywiście, bo pieszy nie będzie brał odpowiedzialności za nic i zawsze jest niewinny, bo zawsze ma pierwszeństwo i wszystko mu wolno.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ancidk
+2 / 18

@milamber84 Jestem zwykle pieszym, bardzo rzadko kierowcą i też denerwuje mnie takie głupie gadanie pieszych albo sytuacje gdzie np kierowcę uznaje się za winnego wypadku mimo, że to pieszy ewidentnie zawinił. Powinniśmy wszyscy szanować się na drodze i brać pod uwagę, że ktoś może mieć jakieś utrudnione widzenie (nikomu na drodze nie ufać w 100% to zasada, którą się kieruję, bo nigdy nie wiadomo nawet czy coś chociażby w aucie nie nawali itp itd) dlatego też każdy musi uważać. Jednak to pieszy musi uważać w pewnym sensie mocniej i jest to naturalne i właściwe, bo to pieszy nie ma raczej szans w starciu z masą auta. Zwykłe rozsądkowe myślenie i dbanie o swoje bezpieczeństwo bez myślenia ,,o pasy to mam pierwszeństwo".

Wiem o co chodziło perskieoko, ale ten demot jest akurat skierowany do pieszych więc nie ma po co bezsensownie odbijać pałeczki ,,my mamy coś robić to wy też cośtam róbcie". A kierowcy też zwykle dbają przecież o to aby w każdych warunkach widoczność mieć jak najlepszą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
+6 / 10

@perskieoko Bo niektórzy kierowcy nie biorą odpowiedzialności za siebie i swój pojazd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Matequ666
+9 / 11

@perskieoko Dobrze napisane, chociaż wiem, że to ironia to jest w tym sporo racji. Nie widzisz, nie idziesz/jedziesz to ten sam rodzaj bezmyślności. Są okulary przeciwsłoneczne, można jechać wolniej, uważać myśleć... Jestem kierowcą i pieszym, na tym zdjęciu widzę przejście, ograniczoną widoczność, ryzyko wypadku ergo zwalniam do 40/30 cholera nawet 10 , żeby tylko kogoś nie zabić. To, że on mógł pomyśleć to nie jest tłumaczenie, to mogło być dzuecko/niewidomy cokolwiek...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O ObywatelWszechswiata
-1 / 11

@perskieoko Owszem głupi. Ale godny poziomu polaczka Janusza który nie ma kultury, za to jest egoistą i panem drogi w szmelcu z Niemiec za 2000 €.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+3 / 5

@wic1 Jak dla mnie nie ma większego rozróżnienia czy oślepiło kierowcę lub pieszego bardziej czy mniej. Skoro autor demota za argument wysuwa fakt, że słabo widzi w słońcu i każe pieszym uważać, to o tym dyskutujmy.

Moim zdaniem obowiązek uważania tylko i wyłącznie z tej przyczyny dotyczy pieszego, że ma kurevsko małe szanse w zderzeniu z samochodem. Tylko dlatego. To natomiast nie oznacza wcale, że kierowca tego samego obowiązku już mieć nie musi! Nie widzisz? kij mnie to obchodzi. Masz widzieć. Nie ma wyjaśnienia "nie widziałem przez słońce".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+6 / 12

@milamber84 Nikt nie ma prawa używać wymówki "bo słońce" - ani pieszy, ani kierowca. Ten demot jest po prostu głupi i to też zauważył(a) @perskieoko, a Ty się go/jej czepiasz za czystą logikę.
Co do pierwszeństwa: kierowca ma je względem pieszych przez większość drogi, wyjątkiem jest ten malutki odcinek na którym są pasy. Chyba jesteś w stanie to przeżyć.
Oczywiście, że nie można na pasy wtargnąć, że trzeba szanować innych uczestników ruchu, ale warto byłoby, aby pamiętali o tym wszyscy, także kierowcy. Sama jestem kierowcą, bardzo rzadko wcielam się w rolę pieszego bo mieszkam na wsi, prócz dróg szutrowych mam tylko zakopiankę w pobliżu, ale widzę na co dzień problem pieszych, którzy stoją przez długie minuty przed pasami i nie mają opcji przejść, a jak już ktoś z kierowców się zatrzyma, to jest ryzyko na miarę rosyjskiej ruletki, czy na drugim pasie ktoś nie wjedzie z impetem na pasy, gdy pieszy będzie w połowie przechodzenia. To właśnie z tego powodu przyznano pierwszeństwo na pasach pieszym. Gdyby nie buractwo i bezmyślność większości kierowców, nie byłoby potrzeby takiego prawa wprowadzać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 22:18

M meeshoo
+2 / 4

@Ancidk

Obawiam się, że pojęcie szacunku na drodze jest Ci zupełnie obce. To, co opisujesz, to po prostu prawo silniejszego. W krajach (całkiem nieodległych) słynących z wzajemnego szacunku użytkowników dróg
- żaden samochód nie wjeżdża ani nie parkuje na chodniku
- żaden rower nie jeździ po chodniku
- ograniczenie prędkości nie jest traktowane jako sugestia
- piesi nie łażą po DDR-ach
- panuje zasada ochrony słabszego uczestnika ruchu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+4 / 14

@7th_Heaven Przepisy są tu akurat bardzo jasne.
Kierowca ma ustąpić pieszemu, a pieszy ba się upewnić, że może bezpiecznie przekroczyć jezdnię. To jest banalnie proste.
Jako kierowca starsz się obserwować okolicę, przy mocnym słońcu lepiej trochę zwolnić. Robisz co możesz, przecież nie zatrzymasz się na środku drogi czekając do zmierzchu, a takie odcinki prosto w słońce istnieją i czasem żadne daszki nie pomogą.
Natomiast pieszy nie ma żadnego prawa wejść pod jadący samochód. To on ma się upewnić, że kierowca go zauważył i go przepuszcza. Jak kierowca mnie nie widzi, to nie wchodzę mu przed maskę, a czekam.

Ten demot ma sens. Piesi zbyt często zakładają, że są dobrze widoczni i wchodzą pod koła bez żadnego upewniania się. Jak stoisz przed przejściem i widzisz zatrzymujący się samochód, to idź śmiało. Jak widzisz pędzący samochód, to możesz założyć, że jednak nie widzi. Kto wie, może coś zasłoniło, może go słońce oślepiło. Dla bezpieczeństwa wszystkich zaczekaj. Lepiej aby on popełnił nieświadomie wykroczenie nie widząc pieszego, czy lepiej skończyć w worku udowadniając swoją rację?

Ludzie notorycznie interpretują prawo od tyłu próbując coś udowodnić. Przepisy mówią wprost - kierowca ma ustąpić pieszemu. Nie pieszy ma pierwszeństwo przejścia, a kierowca ma mu ustąpić pierwszeństwa. Taka różnica.

Demot całkiem dobrze pokazuje pieszym, aby ci nie zakładali z góry, że kierowca im ustąpi. Jest wiele sytuacji, w których pieszy jest niewidoczny i w każdej obowiązuje ta sama zasada. Upewnij się, że kierowca zauważył i się zatrzymuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar perskieoko
+3 / 5

@meeshoo
Na tym portalu jest szczególnie dużo kierowców przekonanych o swojej wyższości nad innymi uczestnikami ruchu drogowego. Na drogach zauważam że większość kierowców, jeździ ostrożnie i bezpiecznie. Z każdym rokiem widać coraz lepszą kulturę jazdy. Powoli (oj, jak powoli) równamy do tych "całkiem nieodległych" krajów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Taymishi
+2 / 12

@ZONTAR piękne podsumowanie, nie wiem skąd te minusy.

@7th_Heaven "o właśnie z tego powodu przyznano pierwszeństwo na pasach pieszym"

Wytłumacz mi jak można wpaść po samochód? Bo ja tego nie rozumiem. Nie jestem jakoś specjalnie inteligentny, ale żeby wejść pod auto to na zdrowy rozum musiałabyś nie patrzeć na jezdnie, tylko wleźć jak krowa. Co do dwupasmowej drogi, czy jak jedno auto ustąpi Ci pierwszeństwa, to zanim przejdziesz nie wyglądasz zza niego czy nic zaraz nie zakończy Twojego żywota? Bo ja tak. I dlatego, nie jestem w stanie zrozumieć jak można wpaść pod auto. Przecież widzisz czy zwalnia. A skoro patrzysz się na samochód, zaczynasz wchodzić na jezdnię, a on nie zwalnia to raczej naturalnym odruchem zdrowego na umyśle człowieka jest to, że się cofnie.
Co z tego, że masz rację? Co z tego, że on będzie przestępcą? Skoro zostaniesz warzywem albo pokarmem dla robaków.

Z prawnego punktu widzenia wina jest kierowcy. Z logicznego, -dla mnie oczywiście- wyłącznie pieszego, bo wyłączył całkowicie instynkt samozachowawczy zdając się na łaskę i niełaskę nieznajomego mu człowieka.

@perskieoko Ja natomiast dostrzegam prostą zasadę. Ne jesteś na 99.99 % pewny, że kiierowca się zatrzyma? NIE WŁAŹ, albo rób to na tyle powoli by móc się cofnąć, gdy zobaczysz, że nie zwalnia.

@meeshoo Rozumiem, że w tych :całkiem nieodległych krajach: nie ma wypadków? Ja natomiast zastanawiam się jakie to kraje. Bo wygooglowałem sobie statystyki i liczba wypadków jest zbliżona w całej europie. Im dalej na wschód tym gorzej. Polska niestety jest w górnej części tabeli. Ale na zachodzie wcale nie jest kolorowo. Bo nie ma drastycznej różnicy,

Czyżbyś był kolejnym utopistą w stylu "a bo gdzieś tam to kraj mlekiem i miodem płynie"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 23:52

avatar ZONTAR
-2 / 6

@Taymishi No cóż. Jak fakty przeczą ich poglądom, to tym gorzej dla faktów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Sanjzu
0 / 0

@perskieoko A mam takie pytanie bo ostatnio spotkała mnie taka sytuacja jadę przepisowo 50 po lewej bloki, po prawej drzewka nagle skończyły się bloki dostałem słońcem po oczach bo akurat taka karma :) a w miejscu gdzie nie ma żadnego przejścia gościu mi przebiega przed maską, ja mam maskę do wyklepania a gościu złamane dwie nogi, policjanci stwierdzili ewidentną winę pieszego ale on i tak chce się bawić w sądzie. I może mi powiesz że to jest moja wina że zostałem oślepiony a taki baran akurat mi wyskoczył przed koła ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Siarek94
+1 / 1

O bezpieczeństwie mówią na naukach na prawo jazdy, pieszym nie powiedzą na naukach chodzenia pieszo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Matequ666
+3 / 3

@7th_Heaven Dobrze napisane, zdroworozsądkowe, wiele razy jako kierowca widziałem takie sytuacje, a nawet raz jako pieszy tylko dlatego, że uważałem nie wpadłem pod koła wyprzedzającego bezmyślnego drania. Każdy powinien uważać, najlepiej za siebie i starać się brać poprawkę na innych. Kierowca latem ma klime, zimą ogrzewanie, jesienią na niego nie pada, a pieszy często stoi i czeka, aż znajdzie się jeden normalny, który go przepuści.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+4 / 4

@ZONTAR po co powtarzasz to co już napisałam o pieszych (tyle że krócej i zwięźlej niż Ty)??
Pieszy nie ma prawa wtargnąć na jezdnię - jak sam zauważyłeś z prawo mówi i tym jasno i zrozumiale.
Ja traktuje o tym, że słońce NIE JEST WYTŁUMACZENIEM dla nikogo, także dla kierowcy. Jeśli masz jakiś problem z widocznością, zatrzymaj się i go zlikwiduj, jeśli nie umiesz, to wydoopcaj zza kierownicy. Przykro mi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+2 / 4

@Taymishi wybacz, ale patrzysz na sytuację z pozycji, jaką sobie przyjąłeś za wygodną.
Oczywiście, że pieszy nie ma prawa wtargnąć na jezdnię, oczywiście, że ma psi obowiązek uważać, ale to nie zwalnia kierowcy z takiego samego obowiązku względem pieszych!! Ani prawnie, ani logicznie. Zatem słońce, deszcz, kosmici czy globalne ocieplenie, nie istnieją jako wymówki, że kierowca pieszego nie widział. Jeśli pieszy wtargnie na jezdnię z to wina pieszego (tak mówi prawo) ale jeśli szedł zgodnie z prawem a kierowca nie ustąpił pierwszeństwa to słońce mu nie pomoże w sądzie. W tym democie także nie powinno. Jeśli nie widzisz co się dzieje na pasach, to się zatrzymaj albo maksymalnie zwolnij aż zobaczysz. Przykro mi.
Ty sobie nie wyobrażasz jak można wpaść pod samochodz a ja sobie nie wyobrażam jak można nic nie widzieć nim jadąc. Jestem kierowcą, mam wrodzoną nadwrażliwość na światło słoneczne, muszę nosić ciemne okulary nawet gdy jest lekko zachmurzone niebo, bo odbijające się od białych chmur słońce mnie razi, a jednak nie mam problemów jadąc na drodze. Najgorszym momentem jest wyjazd z cienia np w tunelu na ostre światło - tutaj wzrok musi się przestawić i zajmuje to chwilkę, ale przecież nie ma pasów tuż przy tunelach.
Co do sytuacji kiedy można wpaść pod samochód, to są takowe, np gdy na dwupasmowej jeden samochód Ci ustąpi, a drugi, jadący za nim na tym samym pasie, nie zorientuje się że są tam pasy i nagle wyprzedzi tamtego, wpadając na pasy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M meeshoo
0 / 2

@Taymishi

Wypadki są wszędzie. Natomiast z tą i "utopią" to twarde liczby nie wymagają specjalnie głębokiej interpretacji. Liczba wypadków śmiertelnych (ograniczam się do UE z UK) per 1000 mieszkańców (2008):
28, UK
30, Dania
31, Irlandia
32, Szwecja

....

76, Polska

2,5x tyle to zbliżone?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
0 / 2

@7th_Heaven No dobra... uważać powinni wszyscy ale tak kierowca na kurcie jest uczony by nie ufać pieszym bo mogą 'wyleźć' tak trzeba się liczyć z tym, że kierowca w tyłku nie ma kamery i nie widzi wszystkiego. To zasada wzajemnego zaufania (albo jego braku). Jak komuś napiszą na nagrobku "widziałem kierowcę ale on mnie nie zauważył" coś zmieni? Dla denata z pewnością nie zmieni.

Generalnie ludzie uważają, że są święci i przepisy ich chronią. Głupoty nic nie chroni. Tak samo są przepisy że pieszy ma ilść lewą stroną by widzieć nadjeżdżający pojazd i złazić z drogi tak kierowca powinien zwolnić (stosownie) by miał jakiś czas na manewr w wypadku głupoty pieszego.

Pamiętam kilka sytuacji wręcz kuriozalnych. Jadę nocą, mgła, widoczność średnia. Poboczem idzie troje nastolatków (uściślijmy, kretynów). Idą moją stroną pobocza. Ok, zauważyli i zeszli z drogi. Z naprzeciwka najeżdża drugie auto na takiej wysokości, że będę się mijał z nim gdzieś na wysokości pieszych. Wtedy jednemu z chłopaczków przyszedł do głowy 'fajny' pomysł. WYSKOCZYĆ MI NA DROGĘ Z ROZSTAWIONYMI RĘKAMI.
Drugie auto mnie mija, nie staranuję go bo to prawie pewna śmierć dla niego. A może w aucie są dzieci i głupotą pieszego zabiję całą rodzinę i siebie? Więc... jadę prosto. Chłopaczek obsrał się, odskoczył i wyprężył w łuk i tylko dlatego gnój żyje a ja po heblach. Gnoje uciekają w las, auto odjeżdża .... a ja stoję i myślę... gonić gówniarza z kluczem francuskim i połamać mu nogi za skrajną glupotę czy odpuścić?


Pojechałem i odebrałem rodzinę z stacji autobusowej. A gnój mam nadzieję że nieco zmądrzał bo drugi raz też prędzej przejadę jego niż staranuję niewinną osobę :/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Taymishi
+1 / 1

@7th_Heaven Zgadzam się co do tego, że kierowca ma również obowiązki.

"Co do sytuacji kiedy można wpaść pod samochód, to są takowe, np gdy na dwupasmowej jeden samochód Ci ustąpi, a drugi, jadący za nim na tym samym pasie, nie zorientuje się że są tam pasy i nagle wyprzedzi tamtego, wpadając na pasy."

Dalej nie rozumiem :) Wychodząc na pasy zza jednego samochodu raczej się patrzy, czy po pasie obok nic nie jedzie. Jeśli to zrobisz, to nie ma możliwości byś wpadła pod samochód.

I jak już wspomniałem, prawo prawem. Ale żyjemy w kraju, gdzie ludzie bardzo luźno podchodzą do swoich obowiązków. Zresztą z naszych rozmów wnioskuje, że sama wybierasz sobie co przestrzegasz, a co nie :) (aka maseczki), ale wracając do meritum. To pieszy zginie, a nie kierowca. Więc jak już wspomniałem, raczej do niego powinno należeć to by upewnić się, że może przejść nie narażając swojego życia, a nie leźć jak krowa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar amroth7
-1 / 1

@Taymishi Szkoda tłumaczyć, zbyt wielu komentujących tutaj uważa, że "c..uj że zginę, ważne, że miałem pierwszeństwo"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@meeshoo Te 2,5 raza większej liczby z 2008 roku wg mnie świadczy przede wszystkim o nie nadążającej infrastrukturze, jeszcze w większości z czasów PRL nie adekwatna do obecnego natężenia ruchu.Powoli powstaje coraz więcej wysepek, dodatkowe oświetlenie przejść, no i jedno z ważniejszych rzeczy wyprowadzenie drug krajowych z centrów każdej miejscowości przez które przechodzą - gonimy zachód.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M meeshoo
0 / 0

@Kar4

Nie nadążającej infrastrukturze? Jesteśmy na 5 miejscu w Europie pod względem długości dróg szybkiego ruchu (po Hiszpanii, Niemczech, Francji i Włoszech; tu warto zwrócić uwagę na powierzchnię wymienionych i to, że UK i Rosja są za nami). Czołowe miejsce w długości dróg wszystkich. Mamy w głównych metropoliach więcej pojazdów per capita niż w odpowiednikach "starej" UE. Budujemy drogi o standardzie bezkolizyjnym (np. przejścia podziemne, ekrany) na terenach miast - tego się nie praktykuje już nigdzie. I tu oddaję rację, ciągle mamy przelotki przez małe miejscowości i "tereny zabudowane", gdzie nawet chodnika nie ma. W metropoliach i na trasach pomiędzy nimi nie gonimy, dogoniliśmy i miejscami przeganiamy. Co akurat jest ślepą uliczką, bo znów, 50+ lat doświadczeń krajów niesteranych komuną ponad nasze (względnie skromne) doświadczenie pokazuje, że będziemy później wiele tych projektów olbrzymim kosztem orać. Już oramy - ale to temat na inną dyskusję.

Czemu jest zatem tak źle? Bo 2,5x gorzej i miejsce na pudle w większości statystyk zdarzeńdrogowych to ewidentnie źle. Ano kultura jazdy goni zachód w dużo wolniejszym tempie. Pomińmy ten konflikt z pieszymi czy parkowanie na chodnikach. Odpowiedz sobie szczerze, ile osób leci taką Marszałkowską czy średnicówką Trójmiasta z prędkością nie większą niż 50 km/h, czy ile osób zatrzymuje się na strzałce warunkowej. Ano prawie nikt. I potem zdziwienie, że przy manewrze skrętu nie zdążyli zauważyć pieszego czy rowerzysty na przejeździe.Jak wygląda stan trzeźwości kierujących na głębokiej prowincji w weekendy? Ile osób bez żadnych emocji przyjęłoby typowe dla Francji wyprzedzanie samochodu jadącego autostradą 129 przez całą kolumnę pojazdów jadących maksymalne przepisowe 130, na tempomacie, przez wiele kilometrów? To wszystko się zmienia - tak jak spadła przeciętna prędkość na drogach lokalnych, (mimo wszystko) liczba szeryfów na zwężkach, czy pojawili się ludzie po prostu wywiązujący się z ustawowego obowiązku zachowania szczególnej ostrożności w stosunku do pieszych w okolicy, nomen omen, przejść dla PIESZYCH. Jak zmienia się podejście do samych przejść - lepsze oświetlenie, wynoszenie całych przejść czy skrzyżowań zamiast idiotycznych "krótkich" progów. Czy wreszcie strefy tempo 30, gdzie są skrzyżowania równorzędne - a wbrew powszechnemu mniemaniu, nic nie zmniejsza wypadkowości bardziej niż rozwiązania wymagające w sposób naturalny uwagi zamiast separacji potoków ruchu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 0

@meeshoo Możemy się cieszyć 5 miejscem wg statystyk, tylko patrząc na mapy tych wszystkich krajów, u nas są wciąż duże braki i pustki, a gęstość zaludnienia mamy nie najmniejszą. Co więcej w "starej" UE nawet drogi niższej kategorii nie wchodzą do miast, tylko są poprowadzone koło nich (np. Szwecja).
"Czołowe miejsce w długości dróg wszystkich" tylko tu powinno też chodzić o jakość, a nie tylko ilość. W miastach widoczność przejść i ich okolic jest bardzo ważna, w Niemczech jadąc nocą w mieście czuje się dużo pewniej: wszystko lepiej oświetlone, każdy pas jazdy wyraźnie wyznaczony, brak oślepiających refleksów mokrej jezdni, rejonów przejść nic nie zasłania itp. Poza miastem też, np. widoczne krawędzie jezdni (linie, słupki) u nas często jedna wielka ciemna plama, pobocze zlewające się z jezdnią - człowiek skupia się by trafić w drogę, zmniejszając tym samym spostrzegawczość ewentualnych przeszkód na niej. W Polsce kontrola NIK (bodaj 2014 rok) wykazała że jest źle, cytując jedną z uwag "znaki poziome były słabo widoczne lub wręcz nieczytelne na blisko 30 proc. skontrolowanych dróg". Wg mnie "Klient w krawacie jest mniej awanturujący się" i tym ładnym ubiorem powinny być nasze drogi (wykonane i oznakowane) i uzupełniające je jasne przepisy, to bezpieczeństwo i kultura się poprawi - ale bat, wiadomo też musi być.
Rozumiem "nie od razu Rzym zbudowano", są limity budżetowe na dróg i ich infrastrukturę, ale bez tego same prośby, groźby nie wystarczą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 6 sierpnia 2020 o 3:07

A Ancidk
0 / 0

@meeshoo Wiem, że jest dużo to poprawienia w kulturze wszystkich uczestników ruchu w Polsce. I jak najbardziej się z tym zgadzam. I Twoje pojęcie szacunku jest zgodne z moim. A to co opisałam, według mnie, zupełnie się z tym nie wyklucza. Jako pieszy (hipotetycznie myśląc o sytuacji idealnej) nawet wiedząc, że każdy kierowca mnie przepuści i tak będę uważała i nie przejdę na ślepo, bo nigdy nie wiem czy chociażby hamulec w aucie może nie zadziałać. Tak samo będąc kierowcą i wiedząc, że każdy przestrzega zasad i tak mając pierwszeństwo będę uważała i gdy ktoś mi wyjedzie to nie będę uparcie jechać (ryzykując np stłuczkę) bo mam pierwszeństwo. Zdrowy rozsądek, dbanie o bezpieczeństwo i tyle, to chciałam przekazać poprzednim komentarzem. Mam tutaj swoje opinie na ten temat i szanuję to, że można się ze mną nie zgadzać, ale na drodze poruszam się tak jak należy i nikomu nie zagrażam więc myślę, że mimo wszystko się to jakoś sprawdza.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vkandis
+5 / 65

1. Umyte szyby.
2. Osłona przeciwsłoneczna.
3. Okulary przeciwsłoneczne.

Nie ma za co.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Doombringerpl
+4 / 44

@Vkandis
1. Umyta szyba nic nie zmieni w tej sytuacji
2. Osłona ogranicza widoczność. Niech coś wystaje ponad osłoną, przywalisz, zginiesz, a jeszcze i na chodniku możesz kogoś zabić, jeśli to coś będzie luźno zamontowane i się przemieści, a na drodze przemieszczania będzie człowiek... Poza tym refleks pozostaje
3. Okulary nie ograniczają refleksu, ale zaciemniają całe pole. Można nie zauważyć pieszego wychodzącego z cienia.
Dziękuję za uwagę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P polm84
+8 / 20

Nie wiem jaka Ty masz kiepska oslone albo samochod, ze ogranicza co widocznosc, a co do okularow to chyba jakies chinskoe badziewie nosisz, bo jesli masz dobre to nie masz jakichs dziwnych niewidocznych miejsc. A co do szyby to kwedtia sporna, Bo jak umyjesz to widac lepiej

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J J_R
+5 / 7

@Vkandis Są takie takie konfiguracje geometryczne słońce-ziemia-droga, że tylko stanąć przed przejściem można dla pewności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vkandis
+8 / 10

@J_R - a tego to nie neguję. Szczególnie jak np. świeżo popada, droga mokra, słońce nisko, itd.

Ale brudne szyby - szczególnie od środka - powodują taki efekt rozmycia (nawet widać go na tym zdjęciu). Zamiast generalnie widzianego słońca masz jeszcze taką aureolę, która dodatkowo oślepia.

@Doombringerpl - okulary przeciwsłoneczne niby niewiele dają wg Ciebie, ale ... jak ich nie masz, to w mocnym świetle mrużysz oczy. W dodatku mocne punktowe światło w o wiele większym stopniu ogranicza widoczność ciemnych elementów, szczególnie na skraju widzenia.
Nie mam zamiaru się przekrzykiwać ile to lat mam prawo jazdy, albo ile to kilometrów zrobiłem. Po prostu empirycznie od lat sprawdzam, że przy słonecznej pogodzie (a szczególnie niskim słońcu), te trzy elementy znacznie zwiększają polepszają widoczność.

Co do okularów polaryzacyjnych z powłoką antyrefleksyjną. O wiele polepszają widzenie na drodze. Eliminują refleksy - szczególnie odbite od asfaltu i innych takich, a one potrafią potężnie dać czadu, szczególnie, że są dość niespodziewane. Najlepsze są szare, a nie brązowe. Na noc - pomarańczowe (żółte) - światła nadjeżdżających z przeciwka samochodów o wiele mniej oślepiają.
W dodatku chronią przed (oczywiście te lepsze) całą "trójcą" - UVA, UVB, UVC.
Tu sobie zobacz - są nawet zdjęcia jak działa polaryzacja w DOBRYCH okularach.
https://www.avocadostyle.pl/blog/blog/co-to-jest-polaryzacja

Nie ma co teoretyzować, przekrzykiwać się w internetach. Po prostu sam wypróbuj jeżeli jeździsz. Sam wiem po sobie, że cholernie dużo dają. Tylko nie jakiś chiński szajs z aliexpressu za 15 zł, tylko naprawdę dobre, markowe okulary polaryzacyjne z powłoką antyrefleksyjną. Optyk ci dobierze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 13:55

7 7th_Heaven
+1 / 1

@Doombringerpl Okulary polaryzacyjne. Nie ma za co.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 3

@Vkandis Mi się czasem zdarzało jechać jak czołgista. Daszek tak nisko, jak tylko się dało i siedzieć wysoko. Zdarzają się drogi idące lekko pod górkę i o odpowiedniej porze słońce bywa na wysokości wzroku. Zasłonisz je osłoną? Super, drogi też nie widzisz. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że takie warunki zwyczajnie opóźniają reakcję i nie znaczą, że jedziesz całkowicie w ciemno. Po prostu potrzebujesz więcej czasu aby kogoś zauważyć chociażby między rozbłyskami świateł.
Takich sytuacji jest więcej na drogach.
- Pieszy bez odblasków wychodzący na nieoświetloną drogę. Zobaczysz go tylko, gdy będzie już przed samochodem, szczególnie idąc z Twojej lewej strony. Światła asymetryczne nieco oświetlają pobocze z prawej, ale bez odblasków musisz być blisko.
- Pieszy przechodzący przed stojącym samochodem na nieoświetlonej drodze. Podobnie do słońca, kierowca jadący z przeciwka widzi jedynie światła stojącego (lub jadącego, trudno ocenić ruch) pojazdu. Światła są na tyle nisko, że pieszy może znaleźć się między nimi lub światła mogą świecić między jego nogami i nie zauważysz go od razu. Wielokrotnie zwalniałem na kilku przejściach z tego powodu.

https://i.imgur.com/LK3LqcM.png
Masz taką drogę, oświetlenie albo nie działa, albo jest bardzo słabe. Jedzie z przeciwka samochód i widzisz jedynie jak w jego światłach coś przemknęło. Najczęściej są to te słupki na wysepce, ale kto wie? Może szedł tamtędy pieszy, który na tle jasnych świateł samochodu jest ciemną plamą? Nie dowiesz się, dopóki nie zwolnisz. Mi się nigdy nie zdarzyło nic groźnego, ale już widziałem kilka groźnych sytuacji z tego powodu. Wielokrotnie na tym przejściu, bez świateł, bez chodnika, ludzie wychodzą z krzaków w krzaki. Czasem tak zarośnięte, że ich nawet na krawędzi jezdni nie widać.
https://i.imgur.com/vMyskhb.png

Wiele razy widziałem, jak jadący przede mną samochód przejechał bezpośrednio przed pieszym idącym od lewej strony. Ja tą drogę znałem na pamięć, znam to miejsce i zawsze uważnie obserwowałem okolicę, ale niektórzy po prostu widzieli jadący z przeciwka zamochód i nie złapali, że to jest przejście, a przed maską tego samochodu idzie pieszy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 2

@polm84 Osłona zasłania obszar, na którym jest słońce. Jak słońce świeci praktycznie na wprost (wschód/zachód słońca, nachylona droga), to nie zasłonisz przecież całej drogi.
Dobre okulary polaryzacyjne znacznie zmniejszają rozbłysk, ale nie niwelują go całkowicie. Całe założenie tych okularów to filtrowanie światła spolaryzowanego w jednej osi. Osie są dwie, więc najwyżej zmniejszy o połowę rozbłysk światła. Nie będziesz chociażby widział rozbłysku w pionie, ale w poziomie zostanie. Jakbyś odfiltrował obie osie, to nic byś nie widział.

Z szybami się zgodzę, ale to jest jak stwierdzenie "nie miej rozbitej szyby". To raczej oczywiste, że nie jeździ się z brudną szybą, bo pogarsza widoczność.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vkandis
+1 / 1

@ZONTAR - a czy ja gdzieś napisałem, że to sa absolutnie uniwersalne i super działające rzeczy? Jak sam napisałeś "Dobre okulary polaryzacyjne znacznie zmniejszają rozbłysk," - i to wystarczy w większości wypadków. Nie musi całkiem likwidować, wystarczy, że nawet trochę pomoże.
Podawanie skrajnych przypadków tez jest trochę bez sensu, bo występują one stosunkowo rzadko. To tak jakbyś opierał się na "przez drogę poza miastem jeżdżę nie dopuszczalne 90km/h, tylko 40 km/h, bo może mi wyskoczyć sarna, albo dzik.". Owszem zdarza się, ale rzadko.
Może być i tak, że zachowasz super ostrożność, będziesz miał okulary, osłonę, czyste szyby, zwalniał gdzie się itd. ale, cholera, mrugniesz w złym momencie i nic nie pomoże.
Tu chyba dyskusja jest bardziej na temat generalnych zasad i ewentualnym przeciwdziałaniom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@Vkandis Czyli piesi nie muszą uważać na przejściach i zakładać, że kierowca może ich z jakiegoś powodu nie zauważyć, bo przecież zdarza się to rzadko? Może raz na dekadę wpadniesz pod samochód :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wiobar4
0 / 0

@Vkandis Mój drogi tak wjechałam w rondo mimo dwudziestu lat doświadczenia i żadnej rysy na aucie przez ten okres, 7 rano, mokra jezdnia, słońce jeszcze niżej niż na zdjęciu powyżej, okulary przeciwsłoneczne na oczach , efekt - nie widze nic! W ostatniej chwili kiedy znak stojący na środku ronda przysłonił mi słońce , zorientowałam się że chyba trzeba hamować, zahaczyłam je lewymi kołami, efekt opony rozerwane i przegub do wymiany, na szczęście nic nie jechało..(jechałam około 50 na godz, próbując zakładać i zciągać okulary na zmianę bo nic nie widziałam wiem , może powinnam w tej sytuacji poprostu stanąć..) . Zadzwoniłam po męża, przyjechał tą samą drogą po mnie, przyznał że widoczność jest dramatyczna, więc nie pisz takich głupot że wystarczą umyte szyby i okulary. Po za tym nie ma ludzi idealnych, nieomylnych i pieszy ZAWSZE musi patrzeć czy coś nie jedzie , nawet jak ma zielone światło, bo to głównie on ryzykuje życiem. Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vkandis
0 / 0

@ZONTAR
@wiobar4
Czy ja gdziekolwiek napisałem cokolwiek o tym, że pieszy nie musi uważać i może se łazić jak chce? Nie przypisujcie mi słów, których nie napisałem.
Zachowanie ostrożności przez pieszego jest czym absolutnie oczywistym, bo to on nie ma szans w starciu z samochodem.

" efekt - nie widze nic! " - i jadę dalej, może za dwadzieścia kilometrów będę widzieć lepiej. Naprawdę muszę komentować fakt, że jedziesz pomimo tego, że nic nie widzisz?
W dodatku nie napisałem, że WYSTARCZĄ. Napisałem, że POMAGAJĄ OGRANICZYĆ RYZYKO OŚLEPIENIA.

Naprawdę ludziska. Nauczcie się czytać ze zrozumieniem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Vkandis Demot pokazuje ograniczoną widoczność i informuje pieszych, że niekoniecznie kierowca ich widzi. Ty tu piszesz rady o myciu szyb i noszeniu okularów jak panaceum na takie sytuacjie. Nie widzisz, że dla większości osób jest to stwierdzenie równoznaczne z zaprzeczeniem demotowi? "Umyj szyby, a nie mów pieszym, żeby uważali". Sporo osób pomyśli "on dobrze godo, to kierowca ma myć szyby i dbać o bezpieczeństwo pieszych, a nie pieszy na niego uważać". Nieświadomie zbagatelizowałeś tu rolę pieszych w zapewnieniu bezpieczeństwa, a o tym właśnie jest demot.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vkandis
0 / 0

@ZONTAR Nie zbagatelizowałem. Po prostu uważałem za tak oczywiste, że nawet nie warto o tym pisać.
Ale podchodzenie od tego z drugiej strony, tzn. "Uważaj durny pieszy, bo jedzie Pan i Władca Szos i nie ma zamiaru zwalniać, mimo, że nic nie widzi!" też jest trochę jakby słabe.
1. Nie widzisz jak jedziesz? To, ku**a, zwolnij. Nie musisz jechać 50km/h - jedź 30. Albo 20. Jeżeli ważniejsze jest "bo będą na mnie trąbić, że się ślimaczę" od życia czy zdrowia pieszego - to jedź autobusem.
2. Jesteś pieszym? Nie wpierda**j mi się pod maskę. Niezależnie od warunków pogodowych.

Tylko tyle i aż tyle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Vkandis Niestety na demotach i w wielu innych miejscach trzeba pisać bardzo jasno. Zbyt wiele razy błędnie założyłem oczywistość pomijając jakieś informacje, a później połowa osób zrozumiała całkiem coś innego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wiobar4
0 / 0

@Vkandis Ty również naucz się czytać ze zrozumieniem, napisałam że być może powinnam się zatrzymać (mój błąd) i że nie ma ludzi idealnych i nieomylnych , co tyczy się też mnie. Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Doombringerpl
-4 / 18

@tawarisz12: Żeby komentować, wypadałoby znać się choć w stopniu minimalnym na tym co się pisze. Okulary polaryzacyjne nie służą do ograniczania promieniu słonacznych, a oślepiania od sztucznego światła, które jest już spolaryzowane. Dlatego właśnie okulary polaryzacyjne działają. Na światło nie spolaryzowane, a takim jest naturalne światło słoneczne, nie zadziałają, jedynie ograniczą padanie na oko, bo polaryzacyjne okulary są zazwyczaj przyciemniane. Ale nie ograniczą efektu jaki widać na zdjęci, z a to ograniczą widoczność ciemnych elementów. Tak samo jak okulary przeciwsłoneczne. Poza tym są ludzie, które mają wady i poruszają się w okularach. Fotochrom nie działa przez szyby, a nawet jak zadziała to czas reakcji przyciemniania jest długi, a rozjaśniania jeszcze dłuższy. A to jeszcze większe zagrożenie. Pieszy jest najsłabiej chronionym uczestnikiem ruchu. Ale jest UCZESTNIKIEM RUCHU i ma także swoje obowiązki prawne. Wypadałoby też zabierać mózg ze sobą z domu i myśleć. Bo co z tego że pieszy miał prawo? Nie poczuje nawet satysfakcji, że jego zabójce pójdzie siedzieć, jak trafi do piachu. Myślenie na drodze obowiązuje WSZYSTKICH. A nie tylko kierowców. Aż korci mnie, żeby odpowiedzieć, że jak zobaczę pieszego, który łamie przepisy to włączę wycieraczki i pojadę dalej. Gdyby Kierowcy myśleli jak piesi, to wypadków byłoby znacznie więcej i często to pieszy ponosiłby całkowitą odpowiedzialność za swój stan.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tawarisz12
0 / 12

@Doombringerpl Właśnie na takie efekty są okulary polaryzacyjne, a te swoje teorie to sobie....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Matequ666
-1 / 1

@Doombringerpl Generalnie @Vkandis wkleił dobry link opisujący działanie okularów polaryzacyjnych, zobacz sobie tam jest wszystko opisane. Odnośnie noszenia okularów korekcyjnych to sam w nich chodzę, ale mam drugą parę, polaryzacyjnych okularów korekcyjnych, właśnie na słońce. Naprawdę Vakandis bardzo rozsądnie pisze. Oczywiście można wierzyć w cuda, że uda się wychować cały świat, żeby zaczął myśleć albo samemu zacząć to robić. Jestem kierowcą i setki razy musiałem myśleć za kogoś, ale jakoś mi to nie przeszkadza. W ogóle bym unikał takiego podziału "piesi robią tak" "Kierowcy robią tak". Są po prostu ludzie, którzy myślą za siebie i czasami za innych i tacy, którzy nie myślą, trzeba to zaakceptować (a wydaje mi się, że tych pierwszych jest jednak więcej).
Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 2

@Doombringerpl Kolego załóż sobie okulary polaryzacyjne i zerknij w lustro wody, w którym odbija się światło słoneczne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zjebmaker
+2 / 2

@Doombringerpl Stary, pieprzysz głupoty, pisząc kolokwialnie.
Nie wiem kiedy miałeś DOBRE okulary na nosie, ale po pierwsze fotochromy działają przez szyby i czas reakcji to kilkadziesiąt sekund (w przypadku nagłej zmiany natężenia oświetlenia), polaryzacja również działa bez względu na szybę i tu nie ma czasów reakcji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W WhiskyCola
0 / 60

A w nocy jest ciemno a czasem jest mgła lub pada deszcz albo śnieg. Szanowny kierowco twoim obowiązkiem jest zachować ostrożność podczas jazdy. Szczególną zaś jeśli warunki są niekorzystne. Tyle w temacie. Patrzeć na drogę. Nie spać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar amroth7
+17 / 35

@WhiskyCola Wszystko racja, ale najbardziej uważny powinien być pieszy. W starciu samochód - pieszy, pieszy nie ma szans. Nie żebym bronił nieuważnych kierowców, ale z fizyką żadna ustawa czy kary nie wygrają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar jeykey1543
+8 / 22

@amroth7 tylko, że jak pieszy nie byłby uważny to jeśli kierowca jest debilem, a takich nie brakuje to wjedzie na przejście nie jadąc 50 tylko 80 i powie, że nie widział.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar amroth7
+10 / 20

@jeykey1543 Nigdzie nie pisałem, że jak kierowca nie widział ma go wybronić od odpowiedzialności. Chodzi mi o to, że pieszy musi ZAWSZE uważać. Choćby przed przejściem było ograniczenie do 20km/h, to nigdy nie wie czy drogą jedzie normalny, uważny kierowca czy wariat, który ma w głębokim poważaniu przepisy ruchu drogowego. Odpowiednie przepisy powinny być, ale co z tego jak nawet wszystkie przepisy, ustawy, dowody będą po stronie pieszego, jak po zderzeniu z samochodem pieszego już nie będzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar jeykey1543
+2 / 18

@amroth7 jeśli każdy kierowca będzie zwalał na warunki nieumiejętność jazdy to się okaże, że może w ogóle trzeba zlikwidować przejścia dla pieszych, bo słońce deszcz, śnieg. Ile to miałem sytuacji, że jest przejście i kierowca nawet by nie pomyślał się zatrzymać. Można korzenie zapuścić na przejściu jeśli się nie zrobi energicznego ruchu. Kultura kierowców w Polsce jest na żenująco niskim poziomie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar sfzgkkp
+9 / 17

@amroth7 Przed przejściem powtarzam sobie często: "Co z tego, że św. Piotr przyzna mi rację, że miałem pierwszeństwo"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fizdryg
-5 / 11

@jeykey1543 Korzenie zapuszczają się troszkę dłużej niż 10 czy 20 sekund.
I żeby nie wyszło że jestem przeciwnikiem Pieszych to powiem że przez ostatnie kilka miesięcy przygotowuję się mentalnie na wprowadzenie tych głupich przepisów o pierwszeństwie przed przejściem dla pieszych i puszczam praktycznie każdego pieszego który oczekuje na przejściu lub widać że ma zamiar przejść i wiem że będzie przy przejściu równo ze mną.
I kilka razy poczułem się jak pajac bo stojący przy przejściu ludzie gdy się zatrzymałem nie przechodzili.
Jak ty byś się czuł jak byś się zatrzymał żeby kogoś przepuścić bo stoi i czeka na krawędzi przejścia dla pieszych a on nie przechodzi, szczególnie w przypadku gdy za tobą jadą samochody?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar jeykey1543
+9 / 13

@Fizdryg to powiedz jak ma się czuć pieszy, który widzi auta jadące 20 km/h zaraz jedne światła potem drugie, ale żadne auto się nie zatrzyma tylko przy przejściu przyśpieszają, żeby zaraz dalej stać w korku? "Jak ty byś się czuł jak byś się zatrzymał żeby kogoś przepuścić bo stoi i czeka na krawędzi przejścia dla pieszych a on nie przechodzi, szczególnie w przypadku gdy za tobą jadą samochody?" Jeśli nie przechodzą bo widzą, że na innym pasie jakiś wariat zapie*dala to chwała im za to. Nie chce mi się wierzyć, że stoją dalej ty stoisz, a na innych pasach jest pusto. Nigdy nie widziałem takiej sytuacji. Chyba że 2 sekundy na sprawdzenie innych pasów uważasz za długie stanie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fizdryg
-2 / 6

@jeykey1543 PUSTA droga. jadę ja i za mną kilka samochodów. Widzę że ktoś stoi przy przejściu dla pieszych (przeważnie osoba 50+, bez względu na płeć ale mężczyźni częściej sami a kobiety w parze i rozmawiają). Zatrzymuję się, widzę brak jakiejkolwiek reakcji ze strony pieszego więc jadę dalej.
Nie wiem gdzie mieszkasz widząc nawet sznur samochodów jadących 20 km/h i nawiązując kontakt wzrokowy z kierowcą ten kierowca widzi że ty chcesz przejść i jest 70% szans że się zatrzyma. A jeśli tam są światła to bardzo prawdopodobne że na tych światłach jest przejście dla pieszych i tam nie ma że boli tylko muszą się zatrzymać. Oczywiście zdrowy rozsądek mówi mi żeby patrzeć czy na pasie na którym akurat jestem nie pędzi jakiś szybki i wściekły i wkładam w to 100% atencji. Bo ruch pieszych i samochodów koliduje ze sobą więc jest prawdopodobieństwo że samochód nie zatrzyma się na przejściu i że pieszy wyskoczy mi na drogę w miejscu do tego nie wyznaczonym.

Te sytuacje co opisujesz to jakieś abstrakcje dla mnie ale może u nas na wsi (Krosno) ludzie jacyś lepsi, życzliwsi bardziej empatyczni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar jeykey1543
+2 / 6

@Fizdryg ja opisuje sytuację stolicową. Są światła w punkcie A potem w punkcie B 50 metrów dalej nie ma świateł, w punkcie C 50 metrów dalej są światła i w punkcie D 50 metrów dalej są światła. Szkopuł polega na tym, że światła w punkcie A i C zapalają się na tyle rzadko, że nie warto nadkładać drogi, żeby tam czekać. Za to światła D co są na tyle często, że się przed nimi korkuje. Ja jestem starym wyjadaczem przejść dla pieszych, ale nawet mocno sygnalizując chęć przejścia czasami muszę ustąpić debilowi, który się właśnie śpieszy, żeby postać sobie w korku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fizdryg
0 / 4

@jeykey1543 No i doszliśmy do porozumienia. Problemem nie są piesi czy kierowcy tylko wariaci.
Pirat drogowy/ szybki i wściekły który musi być najszybszy i najlepszy na drodze a najlepiej to najpierwszy.
Oraz niezniszczalny pieszy który przedkłada czas spędzony przy przejściu ponad swoje zdrowie bo ma pierwszeństwo na przejściu.

Od jakiegoś czasu oglądam "stop cham" i jak widzę jak ludzie jeżdżą to jestem zdumiony że mamy tak niskie statystyki zdarzeń drogowych. Nie wszyscy muszą jeździć jak wariat ale wystarczy jeden żeby doprowadzić do wypadku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VenarNarco
-4 / 12

@amroth7
Dodam mam w samochodzie 1.5 metra maski wiec każdy pieszy uważający, że ma pierwszeństwo niech z nią to przedyskutuje.
"Miał pierwszeństwo" na nagrobku - bezcenne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
0 / 8

@amroth7 Aha, czyli jak jadę ciężarówką, to mogę Ciebie i Twoją rodzinę zabić skręcając bez ostrzeżenia, albo jadąc pod prąd itp, bo mam większy samochód. Mniej poszkodowany ma rację (i bezwzględne pierwszeństwo).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar amroth7
0 / 8

@UFO_ludek Na prawdę jestem pod wrażeniem jak doszedłeś do takiego wniosku czytając moje komentarze.
Jak nauczysz się czytać ze zrozumieniem to wróć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UFO_ludek
-3 / 9

@amroth7 'Wszystko racja, ale najbardziej uważny powinien być pieszy. W starciu samochód - pieszy, pieszy nie ma szans. Nie żebym bronił nieuważnych kierowców, ale z fizyką żadna ustawa czy kary nie wygrają.' O, tu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar amroth7
+2 / 6

@UFO_ludek I I jak po tym komentarzu doszedłeś do wniosku: "Mniej poszkodowany ma rację (i bezwzględne pierwszeństwo)." ??

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Grobisher
-5 / 39

Nie nawołuj do rozluźnienia obowiązków, które są zapisane w kodeksie prawo o ruchu drogowym... bo będziesz miał ludzi na sumieniu, tyle w temacie. Pozdrawiam!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maaciekk
+5 / 7

@Grobisher Co ty pieprzysz kretynie? Gość nawołuje jedynie do zasady o ograniczonym zaufaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V vlkplzn
+2 / 6

@maaciekk
Wjeżdżając na przejazd kolejowy martwisz się tym by maszynista nie siedział, a Ciebie nie oglądali w plastikowym worku? Warunki te same.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D deathrider123
+2 / 2

@vlkplzn -> wjeżdżając na przejazd kolejowy niestrzeżony BARDZO dokładnie upewniam się czy nie zbliża się pociąg. Na przejeździe strzeżonym przy podniesionych rogatkach zawsze zatrzymam się albo zwolnię (nie wszystkie strzeżone przejazdy mają przed znaki stop). Po prostu wiem że nie mam szans na przeżycie biorąc pod uwagę masę i prędkość taboru kolejowego.
Tak samo: kiedy wchodzę na przejście na drodze upewniam się że nie jedzie żadne auto. Tutaj wiem że przy ewentualnej kolizji to ja będę stroną bardzie poszkodowaną z większymi uszczerbkami na zdrowi i być może utratą życia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Grobisher
-2 / 2

@maaciekk Tak to sobie mów do swojej matki. PLONK

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajorKaza
+43 / 65

Widzę, że sporo osób wciąż uważa, że dbanie o ich bezpieczeństwo jest cudzym obowiązkiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J justnoonee
+6 / 18

@MajorKaza Widzę, że spora część osób nadal na drodze nie ma żadnych obowiązków. Nie widzę - nie zaπerdalam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mkowal78
+3 / 7

@justnoonee "Nie widzę - nie zaπerdalam." pełna zgoda, ale jak jesteś pieszym to musisz uważać. Co z tego, że masz pierwszeństwo, co z tego, że kierowca pójdzie siedzieć, jak to najprawdopodobniej Ty zginiesz ??
Poczujesz się spełniony jak na nagrobku napiszą Ci "Miał pierwszeństwo" ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+1 / 3

@MajorKaza Dokładnie tak jest z maseczkami, czyż nie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MajorKaza
+1 / 1

@7th_Heaven Jak najbardziej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Koszowy
+15 / 31

Dopuszczalna prędkość to prędkość bezpieczna. Jeżeli nawet masz przepisowe ograniczenie do 50, a warunki nie pozwalają, to jedziesz 30. Albo 20, albo wcale. Jak będzie Wielka Mgła, to też będziesz walić na oślep?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@Koszowy To nie jest aż tak proste. Są sytuacje, w których masz określoną widoczność i możesz dostosować prędkość. We mgle widzisz mniej więcej jak daleko coś widzisz. Czy to światła następnego samochodu, czy chociażby drzewa i inne obiekty przy drodze. Jadąc nocą widzisz jak daleko sięgają światła. Co jednak nocą mijając samochody jadące z przeciwka? Często bywa, że przez kilka sekund jesteś oślepiony światłami innego samochodu i później nic. Kilometr dalej kolejny samochód błyśnie po oczach sekundę czy dwie. Będziesz gwałtownie zwalniać za każdym razem? Sprawisz większe ryzyko hamując gdy kierowca z tyłu też zostanie oślepiony na tą sekundę i za późno zauważy, że gwałtownie hamujesz. Właśnie w takiej sytuacji widziałem kilka razy pieszego, który przebiegał przed samochodem jadącym z przeciwka. Po dwóch sekundach oślepienia widzisz nagle pieszego w swoich światłach, a przed chwilą nie było go w ogóle widać. Trudno tu znaleźć jedno rozwiązanie. Czy to wzniesienia, czy to źle ustawione swiatła, trudno uniknąć takich przeszkód i nie ma odpowiedniej prędkości w takich sytuacjach. Podobnie z tym słońcem. Inaczej jest jadąc pod słońce. Wtedy widzisz, że nie widzisz. Gorzej jednak, jak chociażby na łuku nagle słońce da po oczach, a zaraz za tym wyjdzie pieszy na drogę.
Zakładam tu oczywiście dobre intencje autora, a więc ostrzeganie pieszych przed sytuacjami, które mogły i kierowcę zaskoczyć. Nie sądzę, żeby to było usprawiedliwianie wymuszania pierwszeństwa, a zwyczajne zwrócenie uwagi na ryzyko. Dokładnie tak samo nie wymienia się wierteł w zasilonej tokarce, a mimo to należy ściągnąć rękawice. Nawet jakby wyłącznik był uszkodzony, to lepiej sobie palce pociąć niż wkręcić z rękawicą w tokarkę. Współpracownik kuzyna raz olał ściąganie rękawic i miał tego pecha, że wyłącznik miał jakieś zwarcie. Podczas wymiany wiertła tokarka ruszyła i nawinęła mu kciuka razem ze ścięgnem od łokcia. Myślał, że jedno zabezpieczenie wystarczy i się nieco przeliczył. Dlatego właśnie odpowiedzialność za bezpieczeństwo leży po obu stronach - pieszego i kierowcy. Jeden i drugi może popełnić błąd, ale dużo rzadziej się zdarza, że popełniają go oboje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E emaruda
+15 / 27

USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym Dz.U.2020.110 t.j. z dnia 2020.01.24

Art. 13. [PRZECHODZENIE PRZEZ JEZDNIĘ PIESZEGO]
1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy *znajdujący się* na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

Art. 14. [ZAKAZY DOTYCZĄCE PIESZYCH]
Zabrania się:
1) wchodzenia na jezdnię:
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 sierpnia 2020 o 11:46

A AnitkaLubiWbijacNoze
+5 / 9

Co jest nie tak z tą ustawą, że jakieś debile zminusowały?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M meeshoo
-1 / 5

@AnitkaLubiWbijacNoze

Może to, że w democie:
- jest akurat przejście dla pieszych
- wejście na to przejście w momencie uwidocznionym na zdjęciu nie jest wejściem bezpośrednio pod jadący pojazd
- nie jest też wejściem zza przeszkody ani miejsca o ograniczonej widoczności drogi

Krótko mówiąc, jest "argumentem" z gatunku "a u was biją czarnych".

Z kolei np. takie zapisy w polskim prawodawstwie już jakby przytoczone nie zostały:

"Kierujący pojazdem, który zbliża się do miejsca oznaczonego znakiem D-6 jest zobowiązany do zmniejszenia prędkości, aby nie narażać pieszych znajdujących się na przejściu lub dopiero na nie wchodzących na niebezpieczeństwo."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A AnitkaLubiWbijacNoze
-1 / 3

@meeshoo Czyli mamy w społeczeństwie debili, do tego z prawem jazdy, oraz prawem wyborczym, którzy uważają, że mogą sobie łamać przepisy i zap__**alać bez względu na warunki, byle do przodu, a pieszy won z przejścia, bo ślepak dał flaszkę lekarzowi 10lat temu i ma prawo jazdy przedłużone znowu na 10 lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 sierpnia 2020 o 9:41

E emaruda
+2 / 2

@AnitkaLubiWbijacNoze
A powiedz mi, skąd takie wnioski? Jestem raczej spokojnym i opowiedzialnym człowiekiem (wiekeim zbliżam się do 50-tki). Jeżdżę zarówno autem (15 letnim kombi, który nawet jakbym chciał, to nie jestem w stanie "zap___**alać) jak i rowerem. Poruszam się też pieszo.
I zawsze ustępuję pieszym, samochodom czekającym na podporządkowanej, wpuszczam autobusy z zatoczki itp. Generalnie nie szaleję, bo po co?
Zacytowałem ustawę, żeby przypomnieć obu stronom (kierowcom i pieszym), że są tak samo odpowiedzialne za to, co robią na ulicy.
Zanim zdałem na prawo jazdy (ponad 20 lat temu - tak na marginesie: za pierwszym razem, bez dawania komukolwiek flaszki - nie piję i nie częstuję alkoholem), podczas kursu instruktor powiedział mi jedną bardzo mądrą rzecz, którą pamiętam do tej pory: "W 99% przypadków do wypadku dochodzi, kiedy przynajmniej jeden z uczestników ruchu nie wykazał się rozsądkiem, ograniczonym zaufaniem i zdolnością przewidywania."
A działa to tak:
1) jeśli kierowca zleje przepisy, ale pieszy będzie uważał, to nie wlezie na jezdnię, zanim nie będzie pewien, że rozpędzone ważące1,5 tony blaszane pudło nie przetrąci mu nóg lub kręgosłupa;
2) jeśli to pieszy ma w poważaniu własne zdrowie lub życie i lampiąc w srajfona wylezie na ulicę, ale kierowca jadąc i obserwując co ma przed maską auta zauważy takiego pacjenta, to zwolni, żeby nie narobić sobie zbędnych kłopotów.
I TYLE.
Nie obrażaj ludzi, których nie znasz, nie wyciągaj wniosków o ludziach z tekstu, który nawet nie jest ich opinią na jakiś temat, a cytatem z ustawy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A AnitkaLubiWbijacNoze
-1 / 1

@emaruda Ciebie nie obrażam, pozdrawiam :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y Ynfluencer
-1 / 17

Nie no. On ma pierwszeństwo, bo ego jest ważniejsze od własnego życia. Warto dla postawy "bo ja mam prawo, więc pokażę wszystkim, że mam i wybujam się na ulicę" zakończyć swoje życie w głupi sposób. Wtedy będziesz gryzł ziemię, ale satysfakcja, że ktoś poszedł do więzienia będzie niezapomniana.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E emaruda
+2 / 2

@AnitkaLubiWbijacNoze
Znowu wyzywasz ludzi. Lepiej Ci po tym, czy jak?
Wykazujesz niesamowitą agresję w wypowiedziach - jakieś problemy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mkowal78
+1 / 1

@AnitkaLubiWbijacNoze @Ynfluencer nie napisał nic o tym, żeby nie przestrzegać prawa.
Widzę, że jesteś jedną z wielu matołów wypowiadających się w tym temacie, dla których ważniejsze jest, żeby mieć rację, nawet kosztem własnego, życia.
Po co się rozglądać, masz pierwszeństwo to idziesz, zginiesz pod kołami auta, ale będziesz mieć satysfakcję, że miałaś rację, a kierowca pójdzie siedzieć.
Co ty masz w głowie, że twoje życie jest dla ciebie mniej ważne niż to że ktoś pójdzie siedzieć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y Ynfluencer
+1 / 1

@mkowal78 Dokładnie o to mi chodziło. Jeśli ktoś wbija się na przejście pod rozpędzone auto, ryzykując życie, bo "mnie się należy" i "mam prawo" to świadczy tylko o bezdennej głupocie. Ale jego życie, niech robi co chce. Jak bedzie huragan, Tsunami, trzęsienie ziemi to wyjdę specjalnie na zewnątrz, żeby mnie coś przygniotło, ale ważne, że miałem prawo, ale im pokazałem kurfa, na prawdę warto było zdechnąć, żeby zrobić coś do czego miałem prawo. Zaraz fpjertolę szklankę i gwoździe, bo mam prawo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mrooki
-3 / 19

Najwięcej do powiedzenia mają zawsze ci piesi, którzy nigdy w życiu nie prowadzili samochodu albo gorzej - ci, którzy zrobili prawo jazdy, ale przejechali w swoim życiu 650 km.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sl4w3x
+7 / 11

Muszę Cię zmartwić. Większość krytyków w mediach nie napisała żadnego scenariusza, nie wyreżyserowała żadnego filmu ani nie skomponowała żadnego utworu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jaqb1
+14 / 16

Jako kierowca dodam jeszcze, że gdy nie widzę to nie jadę...z dozwoloną prędkością , tylko mniejszą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zb100
-4 / 18

Domagam się aby na przejeździe kolejowym to samochód miał pierwszeństwo przed pociągiem podobnie jak pieszy ma pierwszeństwo przed samochodem na przejściu dla pieszych.
Logiczna zasada że większy i cięższy ma pierwszeństwo jest anachroniczna i niech odejdzie do lamusa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krickin
+9 / 9

@zb100 Domagam się by na skrzyżowaniach to ciężarówki/opancerzone limuzyny rządu miały bezwzględne pierwszeństwo bo przecież jak taka zderzy się z osobówką to ucierpi kierowca osobówki. "Logiczna zasada że większy i cięższy ma pierwszeństwo"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M meeshoo
+2 / 6

@zb100

Przejazd kolejowy, jak sama nazwa wskazuje, jest KOLEJOWY i to wszystkie inne pojazdy są tam gościem
Przejście dla pieszych, jak sama nazwa wskazuje, jest dla PIESZYCH i to pieszy jest tam "gospodarzem"
Chodnik, jak sama nazwa wskazuje, w 26 krajach UE służy do CHODZENIA i tylko w jednym do parkowania ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J J_R
+13 / 15

Wiesz co? Jak nie widzę drogi na tyle, by zareagować, to zwalniam, aż poruszam się z prędkością umożliwiającą reakcję.
I jak ktoś by się zastanawiał, to tak, parę razy stawałem przy pustym przejściu, bo mnie tak oślepiało słońce, że nie widziałem całego przejścia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 13:13

A AnitkaLubiWbijacNoze
+6 / 8

@J_R Lepiej się zatrzymać na pustym, niż staranować ludzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Q QDB
+9 / 11

W takiej sytuacji szczególnie się zwalnia przed przejściem dla pieszych, a nie głupio się tłumaczy, że przecież nic nie widać. Przejście widać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O opmok
+10 / 12

To jedź 30 jak gówno widzisz

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K k4be
+16 / 16

Kierowcy powinni pamiętać za to o przepisie mówiącym "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością […] z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu."
Dzięki temu nawet nieostrożni piesi nie będą powodem wypadków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dziobak84
0 / 0

zwłaszcza te ciemny brąz po lewej

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Tomektywator
+4 / 4

wtedy zwalniasz albo nawet przystajesz i się upewniasz czy akurat to twój dzieciak czy matka nie jest akurat na przejściu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K krickin
+4 / 6

Wystarczy wystawić siekierę na wysokości szyi kierowcy i nagle wszyscy kierowcy cię widzą choćbyś byłczarnoskórym ubranym w czarne ubranie w środku nocy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Syncio
+7 / 15

Drogi wstawiajacy tego demota, jesli jestes oslepiony sloneczkiem to nie zap#@%^&#j 50 km/h. Zachowaj ostroznosc skoro nic nie widzisz. Chciales blysnac ale cos nie pyklo

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KO1
-5 / 13

@Syncio Wyobraź sobie, że słońce może oślepić kierowce nagle, kiedy akurat wyjdzie za chmur, i ta chwila zamroczenia może sprawić, że nie zauważy w porę przechodnia, który BEZMYŚLNIE WBIEGNIE na pasy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rdaneel
+3 / 9

@KO1 "może oślepić kierowce nagle, kiedy akurat wyjdzie za chmur, i" ...i co powoduje odruchowe zdjęcie nogi z gazu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KO1
-3 / 7

@rdaneel Nie wiem czy wiesz, ale zdjęcie nogi z gazu nie powoduje nagłego hamowania samochodu, a jedynie delikatne spowolnienie co w tej konkretnej sytuacji ma niewielkie znaczenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rdaneel
+3 / 5

@KO1 LOL, wiem. Wiem też że gwałtownie się nie hamuje.. Noga z gazu, zwolnienie. A na załączonym zdjęciu docelowa prędkość to 20 km/h...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KO1
-1 / 5

@rdaneel Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że obrazek jest tylko poglądowy i nie przedstawia realnej sytuacji a jedynie przykład. Poza ty noga z gazu nie jest pierwszą reakcją człowieka, w przypadku nagłego oślepienia, a samochód w tym czasie przejeżdża kilka metrów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rdaneel
0 / 6

@KO1 "że obrazek jest tylko poglądowy" ten poglądowy obrazek z prawej strony jest kompletnie niewidoczny: równie dobrze może czaić się tam autobus i śmieciarka
"Poza ty noga z gazu nie jest pierwszą reakcją człowieka, w przypadku nagłego oślepienia" LOL. a co? w dupie to mam yolo? No jednak nie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar KO1
0 / 4

@rdaneel Widok z samochodu na żywo jest trochę inny niż zdjęciu zrobionym aparatem, ale spoko.
W przypadku NAGŁEGO oślepienia człowieka światłem najpierw następuje odruch bezwarunkowy, spowodowany reakcją oka na światło. Co prawda takie "oszołomienie" trwa niecałą sekundę, ale w tym czasie samochód pokonuje kilka metrów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rdaneel
-1 / 5

@KO1 Nie wiem w co i dlaczego zmierza ta dyskusja. Oślepiony -zwalniam aż do zatrzymania się jeżeli to światło wypaliło mi mózg. Do tego się to sprowadza.

"W przypadku NAGŁEGO" "oślepić kierowce nagle, kiedy akurat wyjdzie za chmur, " zazwyczaj słońce przebija się przez chmury na tyle żeby przygotować oko na szok. etc. etc. miałka dyskusja z której wyłania się powyższe: nie widzisz nie jedziesz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar grzechotek
+2 / 2

Dla mnie najgorsze jest jazda w nocy jak kierujący z przeciwka oślepia światłami. Nie wiem czy mają za wysoko ustawiony czy mają jak jadowite żarówki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar IwanBardzoGrozny
+9 / 13

Szanowny kierowco, skoro masz problemy z widocznością, jest za ciemno, za jasno, przesłaniają Ci widoczność inne obiekty, krzaki, zaparowane samochody , oślepia Cię słońce, rozpraszają krzyczące w samochodzie dzieci, jesteś niewyspany albo na kacu to jest jedno rozwiązanie, które działa zawsze

"dostosuj prędkość do warunków panujących na drodze i w Twoim samochodzie"

Zbliżasz się do pasów i masz ustąpić pierwszeństwa, skoro warunki nie pozwalają zbliżaj się wolniej, bo jak na pasach zabijesz członka mojej rodziny to potencjalne więzienie będzie najmniejszym z Twoich problemów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
-1 / 3

@IwanBardzoGrozny Pieszy aby mieć na pasach pierwszeństwo musi na nie najpierw zgodnie z przepisami np. nie może wchodzić tuż pod nadjeżdżający pojazd i wtedy mimo że będzie już na przejściu będzie wina pieszego. Problem w tym, że niektórzy myślą że już maja pierwszeństwo zanim wejdą na pasy. Poza tym jak piszesz, trzeba dostosować prędkość do panujących warunków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M meeshoo
+3 / 5

@Kar4
W praktyce bardzo trudno jest wejść bezpośredno przed jadący pojazd (potocznie nazywane "wtargnięciem", PoRD nie zna takiego pojęcia), z uwagi właśnie na to "bezpośrednio". To, że hrabia musi zwolnić, nie ma nic do rzeczy. Na niego ten obowiązek wręcz bezpośrednio nakłada rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych, opis znaku D-6.

Co do tegoż wchodzenia:

W ocenie Sądu Okręgowego pojęcie "bezpośrednio" należy wiązać z prędkością zbliżającego się pojazdu. Bezpośrednie wejście przed jadący pojazd ma miejsce wówczas, gdy pojazd przed wejściem pieszego na jezdnię znajdował się w takiej odległości od tego miejsca, że kierujący nim - przy zachowaniu bezpiecznej prędkości - nie jest w stanie zatrzymać go przed przejściem (...)"

Parafrazując - nawet skuteczne hamowania awaryjne nie wyczerpuje prawomocnej wykładni wejścia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. A może zamiast werotwać prawodawstwo, po prostu zachować się w sposób cywilizowany i po prostu konsekwentnie wpuszczać piesszych na przejścia, jak ma to miejsce w całym cywilizowanym świecie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
-2 / 4

@meeshoo "W cywilizowanym świecie" nie tylko są przepisy wymuszające to na kierowcach, ale też przejścia przystosowane do tych przepisów. Jeżdżąc po Niemczech można zauważyć ze samych przejść bez sygnalizacji świetlnej jest dużo mniej, a jak są to na pewno nie na wielopasmowych drogach i kiepsko oświetlone, czego brak jest u nas widoczny w okresie jesienno-zimowym gdy jest najwięcej wypadków z udziałem pieszych. Sytuacja jest taka, że za to samo zdarzenie różne instancje, różne wyroki wydają. Można upominać kierowców, ale są miasta że piesi sami stwarzają zagrożenie nie patrząc w ogóle czy coś jedzie, wchodząc na jezdnie, "bo ma pierwszeństwo, bo tak mówią w TV". A statystyki za ostatni rok pokazują że piesi powodują coraz więcej wypadków, więc można ciągle kierowcom przypominać zasady, ale pieszym jakoś ostatnio nie widziałem, aby zwracano na to uwagę. PS w krajach cywilizowanych pieszy też najpierw się zatrzyma, przed przejściem i sprawdzi czy kierowca się zatrzymuje - co w większości jest wtedy jego obowiązkiem - i dopiero przechodzi, u nas (przynajmniej w Gdyni) coraz częściej się wbijają na pewniaka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M meeshoo
0 / 2

@Kar4
Zgodzę się z tendencją do eliminowania wielopasmowych przejść bez świateł. Wystarczy obejrzeć dowolną komilację pokroju StopCham by zobaczyć, jaka to śmiertelna pułapka. Twoja ostatnia obserwacja jest z kolei dla mnie totalnie obca, wręcz zatrzymując się pieszy powoduje nieziemskie zamieszanie. W Skandynawii czułem zażenowanie za każdym razem, jak ja odruchowo się zatrzymałem, tramwaj (!) stanął by mnie przepuścić, i nastąpił chwilowy pat. Statystyki są nieubłagane, według ostatnich dostępnych publicznie statystyk Komendy Głównej Policji kierowcy są sprawcami 9 na 10 zdarzeń na pasach. Z kolei naszym typowo lokalnym fenomenem jast łażenie po zmroku poza terenem zabudowanym bez kamizelek odblaskowych/jakichkolwiek elementów odblaskowych.

Trzeba się pogodzić z tym, że konwergencja przepisów i zwyczajów następuje i następować będzie. Co jest chociażby skutkiem zapisów Konwencji Wiedeńskiej i naszej przynależności do UE. Ekspertem od Pomorza nie jestem, ale tam też następuje rozbudowa stref płatnego parkowania, kojarzę też pas rowerowy pomiędzy innym pasami ruchu i kontrabuspas. I co, trup się ściele? Nie sądzę, kwestia przyzwyczajenia się do nowości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kar4
0 / 2

@meeshoo "I co, trup się ściele?" przyjdzie listopad, grudzień to się przekonamy. Bezpieczeństwo musi się poprawić, ale nie wystarczy same przepisy zmienić, ale i infrastrukturę, a piesi też muszą "zachować szczególną ostrożność" wchodząc na przejście.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O ObywatelWszechswiata
+2 / 8

Zwolnij albo kup dobre okulary urwisie.przestań zgrywać cwaniaczka bo umiesz prowadzić samochód, to nie lokomotywa, że nie wyhamujesz z 30 km/h na kilku metrach. Tak z 30, bo masz obowiązek dostosować prędkość do warunków panujących na drodze.
Prowadzenie auta to nie jest jakaś magiczna umiejętność zarezerwowana dla elity, nie uważajcie się z tego powodu za wyjątkowych z nadzieją by inni myśleli za was.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Skar2k19
-3 / 7

jak nie rozumiecie co ludzie tworzac takie demoty maja do powiedzenia to wam powiem to tak jakbyscie wlezli na zilonym swiatle dla pieszych pod rozpedzona karetke pogotowia woz strazacki albo jak sa zamkniete rogatki pod rozpedzony pociag wszyscy ktorzy minusuja demota i tych co tu pisza rozsadnie jak widac maja tyle mozgu co koty przebiegajace ulice wprost pod kola samochodu i licza na to ze nawet jak by kierowca chcial i samochod dal by rade to w 0,001 sek nie da sie zareagowac ...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Maras78
+2 / 2

Ja to nawet jak z pokoju wychodzę na korytarz to patrzę P-L-P.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rdaneel
0 / 10

Drogi kierowco. Pamiętaj że masz jechać tak szybko aby zatrzymać się kiedy coś pojawi się w polu widzenia. Jeżeli 50km/h to za dużo: ZWOLNIJ.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S SmallPig
-1 / 3

To samo w deszczu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O ObywatelWszechswiata
+1 / 7

@elefun WoW masz prawo jazdy, niesamowite.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S starydziad
+3 / 9

@elefun słusznie, racja! Przydałoby się jeszcze prawo do na przykład bezkarnego potrącenia trzech pieszych rocznie. I jednego na pasach. Uwaga ironia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E elefun
-2 / 2

Bez przesady! Dwóch wystarczy, po co od razu trzech???
(Uwaga, również ironia).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F FenrirIbnLaAhad
+1 / 5

@elefun kolego, masz przywilej prowadzenia pojazdu, to masz też obowiązki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AIkanaro
+6 / 6

I do ludzi nie dociera, że przez tą samą sytuację często nie widać samochodu jadącego z naprzeciwka jeśli ma wyłączone światłą mijania, albo zamontowane gónwo ledy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G grekzak
-2 / 4

Tak ogólnie to najgorsi są ludzie którzy tylko chodzą/pedałują/jeżdżą i nie dość, że uważają swoją kastę za najważniejszą na drodze to w dodatku nie są w stanie przewidzieć zachowania innych.
Nie wiem czy to przypadek, czy 10 lat jazdy rowerem do szkoły, ale np. mi nigdy żaden rowerzysta nie wyjechał tak żeby nawet było blisko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S starydziad
+5 / 9

To może trzeba wolniej jechać, skoro 50 km/h jest groźne dla pieszych w tej sytuacji?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Uhtred
+5 / 5

Przy takiej widoczności się zwalnia. 50 to maksymalna prędkość z jaką można jechać a nie obowiązek. Pieszy jak i kierowca musi zachować zdrowy rozsądek i samo stwierdzenie że dojeżdżając do przejścia przy takiej widoczności jedzie się 50 już trochę sprawia, że apelujący jest idiotą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+2 / 2

Prawda jest taka, że buractwa i bezmózgowia nie brakuje po obu stronach.
Niezależnie czy się jest pieszym, czy prowadzi trzeba myśleć za siebie i za innych.

No i myślę, że jedynych i drugich pogodziliby rowerzyści.
Z tymi to dopiero trzeba uważać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B broo902
+1 / 1

Niestety najczęściej widzę, jak emeryci wskakują pod maskę i ewentualnie małe dzieci, których rodzice nie dopilnowali. To widzę najczęściej, na youtube czy też jako przechodzień. Problem w tym, że większość emerytów i dzieci do lat 5 nie korzysta z demotywatorów zatem nie przeczyta tego demotywatora. A szkoda.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P przyplyw
0 / 0

Jako pieszy nigdy się nie wpycham na pasy przed samochód bo znam zasady fizyki (samochód jest cięższy i raczej ja na tym wyjdą gorzej) a jako kierowca samochodu w takiej sytuacji......... spuszczam zasłonę przeciwsłoneczną pod szybę ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Faktopek
+1 / 1

Jesli nie widzisz jadac 50 km/h - zwolnij! Tak mowi kodeks drogowy. Jesli uwazasz, ze mozesz wciaz jechach 50 i to inni powinni uwazac, nalezy to zglosic na policje aby ponownie skierowala Cie na kurs nauki jazdy.Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 sierpnia 2020 o 22:25

Z zen1973
0 / 0

Drogi kierowco,skup się na drodze a nie na cykaniu fotek, będzie wtedy naprawdę bezpieczniej

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B BruceD
-1 / 3

Piesi to ch*j. Najgorzej jak debil na rowerze postanowi nagle przejechać przez przejście. Wtedy nie pomoże nawet 100% widoczność. Jak się nie jedzie max 20 km/h, wypadek gwarantowany. Ale taka prędkość w mieście to tylko w korkach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V vlkplzn
-2 / 2

Wjeżdżając na przejazd kolejowy martwisz się tym by maszynista nie siedział, a Ciebie nie oglądali w plastikowym worku? Warunki te same.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O orson182
-3 / 3

Załóż okulary przeciwsłoneczne baranie lub dostosuj prędkość do warunków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Antycyponek
-1 / 1

Brudna szyba.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F farba84
0 / 0

chodzi o to że kierowca ni widzi zacienionego chodnika i nie wie czy może ktoś chce przejść drogę widać i można jechać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Team69_toxic
+3 / 3

Nie rozumiem ludzi w komach, ja W OGÓLE nie jeżdżę autem, a myślę, że to pieszy powinien bardziej uważać jak przechodzi przez ulicę. idzie jak nic nie jedzie albo ktoś się zatrzyma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar pawelkolodziej
-1 / 1

Polecam zakup okularów przeciwsłonecznych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem