Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
572 588
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar Trucker_87
+1 / 1

Pamiętam tamte samochody, Polonezem po Rumunii i Bułgarii zapjerdalało się, że aż miło. Wiadomo,że były wtopy...ale często, gęsto niewielkim nakładem sił i środków możliwa była naprawa która umożliwiała dalszą podróż. To czego nie można było zrobić samemu za pomocą dostępnych narzędzi, (czyli kompletu kluczy płasko - oczkowych, śrubokręta i młotka) tego najczęściej udawało się dokonać lokalnemu kowalowi. Nie były to czasy idealne, samochody nie posiadały klimatyzacji i wielu innych udogodnień, może to po prostu sentyment? Nie wiem. Wiem natomiast, że dużo raźniej pojechałbym w daleką trasę Polonezem, niż samochodem nowożytnym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mambolinski
+1 / 1

@Trucker87 łatwiej wszystko naprawić. nie trzeba skyneta podpinać jak bezpiecznik od zapalniczki się spali....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@mambolinski Są lepsze i gorsze konstrukcje. Jak dawniej coś nawalało, to szukaj i kombinuj. Teraz masa sensorów od razu walnie błedem i powie, gdzie szukać. Siedzę trochę na grupach motoryzacyjnych i widzę, że ludzie ignorują błędy, a później dziwią się, że coś nie działa. Stosunkowo niedawno gość zadał pytanie. Była zima, jakąkolwiek by temperaturę nie ustawił, wieje mu tylko zimnym. Jedynie ustawiając maksymalne grzanie zaczynało grzać. No co to może być? Co się spsuło? Dopytany o detale powiedział, że ma błąd czujnika temperatury zewnętrznej. No niewiarygodne, czyżby czujnik temperatury miał wpływ na działanie klimatyzacji? Zamiast szukać, odpowiedzi zwykle podsuwają się pod nos.

Ludzie często nie lubią nowoczesnych systemów, bo te wykrywają problemy zanim coś poważnego się stanie. Polonezem byś śmigał jeszcze spory kawałek zanim wypali dziurę w tłoku, a w nowoczesnym samochodzie od razu wypluje błędy przy problemie z wtryskami, spalaniem stukowym, kalibracją kąta wyprzedzenia zapłonu i tak dalej. Oczywiście zdarzają się fałszywe błędy, sensory też się psują i zdarza się głupi błąd z winy sensora, a nie tego, co ma wykrywać.

Osobiście uważam, że w nowoczesnych samochodach mamy do czynienia tylko z trzema problemami.
1. Zbytnia elektryfikacja. Coraz częściej nic nie zrobisz bez odpalania samochodu i komputera. Już niektóre samochody nie potrafią drzwi otworzyć bez prądu, a w razie awarii nie masz mechanicznej alternatywy. Skopał się jakiś elektryczny siłowniczek? No cóż. To jednak jest oszczędność, bo unikamy różnych linek czy innych mechanicznych elementów na rzecz kabli. Dlatego Tesla nie kosztuje tyle, co Porsche. Ma wywalone na takie rzeczy. Nie masz prądu? No uj, nie otworzysz drzwi kierowcy.
2. Przesadne nastawienie na ekologię, które prowadzi do przekomplikowania całej konstrukcji. Dochodzi do sytuacji, w której większość osprzętu w samochodzie służy do regulacji emisji spalin, a nie do napędzania samochodu. Co gorsza, awarie tych systemów zazwyczaj nie upośledzają możliwości samochodu, ale ze względu na przepisy sztucznie zmuszają kierowcę do naprawy, bo się mocznik skończył czy coś.
3. Zwyczajne chamstwo producentów w stosowaniu niestandardowych rozwiązań bez powodu, ale to jest problem wielu innych sektorów. Wyobraźmy sobie świat, w którym mamy kilka rodzajów tonera do drukarek zamiast osobnego do każdego modelu drukarki. Można? Oczywiście. Można nawet strzykawką napełniać, ale nie. Chajs się musi zgadzać. Uszkodził się jakiś plastik w drobnym elemencie? Ojej, musimy wymienić pół samochodu, bo tego elementu nie mamy samodzielnego. Taka Tesla to już szczyt chamstwa, gdzie posiadając ich samochód nie masz prawa do jego naprawy. Zepsuło się po gwarancji? No cóż, kup nowe!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F faraon69
0 / 0

Dlatego też będę jeździł moim VW T4 Multivan 2,4D rocznik 1993 do końca moich dni. Ten samochód to niezniszczalna konstrukcja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem