Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
97 116
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
F FenrirIbnLaAhad
+6 / 16

Takie testy to powinny być obowiązkowe.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lech2
-2 / 12

Po pierwsze wywód oparty o nieprawdziwą miejską legende. W badaniach naukowych wychodzi, że poza specyficznymi kulturami wymuszającymi współżycie żon z innymi facetami, tylko 1%dzieci jest wychowywany przez niebiologicznych ojców. To jest mniejwięcej stały wskaźnik niezależnie od rejonu świata i czasu, poza wspomnianymi wcześniej bardzo wyjątkowymi kulturami. W Polsce w sytuacjach wątpliwych tzn. gdy sprawa trafia do sądu, testy nie potwierdzają ojcostwa tylko w max 10% spraw. Ot kolejna legend stworzona przez inceli.
Po drugie rada "nigdy nie wychowuj cudzego dziecka" jak dla mnie nienormalna dla człowieka. Instynkt nakazujący opiekować się dziećmi niezależni od ich pochodzenia jest głęboko zakorzeniony w dna czlowieka.. Jego brak zwykle jest objawem poważnych zaburzeń.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+7 / 9

@lech2 na wstępie nie odbieram racji. Ale jeżeli zarzucasz nieprawdziwe dane wrzuć lin.k do tych prawidłowych.
Oczywiście, że powinno się opiekować każdym dzieckiem, ono niczemu nie jest winne i nie prosiło się na ten świat samemu ale jest jedna zasadnicza uwaga: każdy powinien taką decyzję podjąć świadomie i nie jest objawem zaburzeń to, że ktoś oszukany gwałtownie reaguje.
Jeżeli spotykasz się z kobietą z dzieckiem, bierzesz odpowiedzialność za tego małego człowieka, jeżeli wtedy oczekiwał byś porzucenia tego dziecka jesteś wtedy małym nic nie wartym człowiekiem ale jeżeli dowiadujesz się o zdradzie, że za ciążę odpowiada ktoś inny to porzucenie tej osoby nie jest niczym złym, żadnym objawem zaburzeń.
Problemem będzie gdy dziecko było wychowywane i nawiązały się więzy wtedy sytuacja się staje się ciężka. Zgodzę się jednak by po opadnięciu emocji "nie karać" za to nieświadomego dziecka, a skupić się na "sprawczyni" zamieszania, taki tok myślenia przyjmują sądy w sprawach alimentacyjnych, a dla mnie największą kara dla kobiety byłoby odebranie jej dziecka z ograniczeniem praw rodzicielskich wobec niego i wychowywanie go właśnie przez partnera oczywiście pod kontrolą sądu rodzinnego, bo gdyby to miałbyć czysty akt zemsty to ze względu na dziecko byłoby to bezsensowne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2020 o 10:07

L lech2
-4 / 6

@Tibr link. Nie mam jak ci wrzucić linku do mojej pamięci. Masz google , myślę że spokojnie znajdziesz jak cię takie dane interesują. To w sumie ciekawe, że ode mnie oczekujesz dowodów, a od autora demota już nie. Max. 10% bierze się z badań własnych laboratoriów ustalających ojcostwo na zlecenie. W Polsce badaniem ojcostwa zajmował się prof Tadeusz Dobosz z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w latach 70. XX wieku przebadał 211 rodzin wrocławskich, z których każda miała dwoje małych dzieci. Stwierdził, że 0,5 proc. dzieci nie było biologicznymi dziećmi męża kobiety. Profesor zbadał też 500 dzieci w podkieleckiej wsi Bejsce. Wszystkie były biologicznymi dziećmi swoich ojców

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2020 o 8:22

N niemoja
+4 / 6

@lech2 W latach 70. nie robiono badań genetycznych, a dostępne wtedy badania grup krwi pozwalały, co najwyżej, wykluczyć ojcostwo w niektórych przypadkach.

Nie ma oficjalnych danych, ale w USA szacuje się liczbę "wrobionych w ojcostwo" na 20 - 30 % (http://www.mensdefense.org/STM_Book/PaternityFraud.htm), W Polsce (według szacunków firm, robiących testy) jest to około 8- 10 %. Trzeba jednak wziąć poprawkę, że większość testów to nie jest kontrola wierności małżeńskiej, a raczej "szukanie tatusia" przez rozrywkowe panienki (rekordzistki potrafią skarżyć kolejno kilkunastu meżczyzn).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tibr
+3 / 3

@lech2 nie zrozumiałeś zarzucając kłam autorowi bez podania faktów twój argument jest na dokładnie takim samym poziomie, czyli mnie się wydaje oba traktuje tak samo.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L lech2
-1 / 5

@niemoja 8-10% to materiały reklamowe firm robiących testy, oparte na badaniach własnych. Jest z nimi jeden problem- nawet jeżeli nie są sfałszowane, są tworzone na podstawie szczególnej populacji mającej wątpliwości i z tego powodu wykonującej badania testów. Faktyczne badania naukowe mówią o wskaźnikach do 1%. Link który podałaś podaje liczby o ile nie wyssane z palca to równiez oparte o dane że szczególnych populacji w których z powodu wątpliwości wykonywano testy. W Polsce znam tylko jedno badanie z lat 70-tych gdzie ten wskaźnik wahał się 0-0,5%.Widziałem tez duże badanie z wielkiej Brytanii gdzie badali duże rodziny po linii męskiej, w różnych rejonach świata. Przekazywanie nazwiska było zgodne z przekazanym chromosomem Y. Wychodziło że prawie wszędzie 99%ojcow wychowuje swoje biologiczne dzieci i tak jest od ponad 100lat. Wyjątkiem były specyficzne kultury, jak plemię w Afryce w którym uważano że spłodzenie dziecka wymaga spermy dwóch mężczyzn.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 8 sierpnia 2020 o 10:14

Y yoyo2123
+2 / 2

„Kazdy poważny, szanujący ...” cóż chyba nim nie jestem bo nie potrzebuje testu by wiedzieć ze syn jest mój. Wyglada prawie tak jak ja w dzieciństwie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F FenrirIbnLaAhad
-1 / 1

@yoyo2123 a jesteś bardziej podobny do matki, czy do ojca?
:P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piocek
+1 / 1

Masz rację nieważne kto zrobił ważne że KOT wychował

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+1 / 1

Oczywiście, że oszustwo i zdrada to skrajna podłość, oczywiście, że nie ma nic złego w robieniu testów DNA i zachęcam do tego, ale nie godzę się na używanie takiej argumentacji, jak demot! Zostać rodzicem to nie znaczy spłodzić lub wypluć z waginy, zostać rodzicem to pokochać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem