Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj

Ilekroć słyszę, jak 'Mury' Jacka Kaczmarskiego, jak ich inspiracja, 'L' estaca' Lluisa Llacha, kończą jako 'pieśń rewolucyjna' na podstawie zaledwie pierwszej zwrotki, wzdycham tylko nad smutkiem samospełniającej się dla tych pieśni przepowiedni.

W obu wypadkach, pieśń miała przedstawiać, jak tłum zmienia pojęcie WOLNOŚCI w NIEWOLĘ... I skończyła będąc orężem niczego nie pojmującego tłumu, który najczęściej nie słyszał całości, bądź, skupiony na emocjonalnym wydźwięku, całkiem zapomniał jej znaczenia...

www.demotywatory.pl
+
126 135
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
K krzysiekzet
+7 / 7

"Ni niewola ni wolność nie są w stanie uszczęśliwić cię. Nie. Tyś osobą. Udziałem twym więcej - panowanie - nad wszystkim na świecie i nad sobą." Cyprian Norwid "Królestwo"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slagen
+4 / 4

Dzięki. Nigdy nie zwróciłem uwagi. Ale piosenka i tak nam pasuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 sierpnia 2020 o 6:55

G grekzak
+5 / 7

Dlatego też przynajmniej na Białorusi nie śpiewa się ostatniej zwrotki lub zmienia "A mury rosły, rosły, rosły" na "A mury runą, runą, runą" co pokazuje, że tłum dobrze rozumie treść piosenki i świadomie nie zgadza się z tezą mówiącą, że lepiej jest walczyć słowem lub w ogóle nic nie robić i spierdzielić na emigrację.
Zresztą z "Bella Ciao" jest podobnie bo te piosenki stały się pewnymi symbolami w których sama treść straciła na znaczeniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sasame
+1 / 1

@grekzak Tak, przy tym paradoksem jest, że sam Kaczmarski widział po piosence Llacha, jak tłum przyjmuje, PRZEJMUJE i wypacza słowa artysty...np. Wspomniany 'Pal' Llacha został pieśnią symbolizującą upadek Franco.

U samego Kaczmarskiego tłum zaadoptował część tekstu i własną świadomość na jego temat nadpisał dla intencji artysty.
I to samo stało się z jego pieśnią

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z Zemrzyk
+2 / 2

O którą zauważył ostatnią zwrotkę. Wszedłem jak skrze mury bawi mnie fakt, że ten już nikt nie śpiewa i pytanie nawet nie zna. To nie jest pieśń "rewolucyjna". To piosenka o tym jak nowe zastępuje stare by potem stać się tym samym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
+2 / 4

To pieśń o tym, "jak wiele musi się zmienić, żeby wszystko zostało po staremu".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sasame
+1 / 1

@Purple_Piper Też. Ale perspektywa samego 'Śpiewaka' pokazuje, że tłum głodny wolności, końcowo narzuca własną tyranię pewnej mniejszości i w efekcie działań, majacych wyzwolić ową grupę... Kończy stając się tym, z czym walczyli.

Z punktu widzenia tego, co właśnie stało się z 'Palem', Kaczmarski pokazał, że ta pieśń ma wiele interpretacji, ale opierają się one mniej więcej o tę samą tematykę - tyrani większości podbudowaną dobra intencją...

I to, jak skończyły OBIE pieśni pokazuje ich samospelniajacą się przepowiednię - tłum okrzyknął utwory zupełnym przeciwieństwem ich tezy na podstawie WYCINKU...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
+1 / 1

@Sasame Z drugiej strony, to pieśni z najbardziej "antyindywidualistycznego" okresu naszej Cywilizacji - z XIX i XX-wiecznego czasu ruchów masowych. JK zauważył to - i odczuł na sobie - na pewno, bo - czego, jak czego - indywidualizmu mu nie brakowało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sasame
0 / 0

@Purple_Piper Co smutne, zaczynam mieć wrażenie, że 'antyindywidualistyczne', wbrew promocji 'wolnego słowa', coraz bardziej stają się także 'obecne czasy' - w obawie przed pewną 'ideologią', mniej bądź bardziej realną, tworzy się w państwach 'ideologię ich wykluczania'...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
+1 / 1

@Sasame To - według mnie - wciąż pozostałość czasów "mięsa armatniego" i "ruchów masowych". Ponieważ robotnicy stali się niemodni, należało znaleźć ich substytut i stworzyć nową nowomowę z całą otoczką kulturową, czyli poprawność polityczną i ruchy "wykluczeniowe". Ale zawsze, czyli od czasów Najkrwawszej Rewolucji Francuskiej, działanie takie służyło niszczeniu Tradycji Cywilizacyjnej, kulturowej i państwowej - o narodowej nie wspomnę, bo takiej jeszcze nie było. Tradycja narodowa, to właściwie pierwszy instrument niszczenia tradycji wcześniejszych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sasame
0 / 0

@Purple_Piper Albo, być może po prostu konieczny w procesie przetrwania, animalistyczny instynkt stadny, nakazujący słabszym grupom zachowania gromadne... Tłumaczyłoby to wyalienowanie 'wybitnych' indywiduów...
Dość oczywiste, ale prawda, jak zwykle, najpewniej stoi po środku...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P konto usunięte
-1 / 1

@Sasame Zawsze były słabsze grupy, ale przynajmniej do Rewolucji Francuskiej, nie miały odpowiednio nośnej ideologii. Być może powiązane jest to z pauperyzacją wojny, czyli z uzyskaniem przewagi broni palnej, łatwej w obsłudze, nad bronią białą.
Doszło do tego późniejsze "zawalenie się" systemu wzorców kulturowych - arystokracja, wybitne jednostki - bo szybciej można "pistoletem. W końcu pojawia się socjalizm z nowymi, coraz to głupszymi pomysłami, w rodzaju "każdemu według potrzeb".

Jeszcze jako tako wszystko trzymało się do internetu, bo żeby przekazać własne myśli, trzeba było napisać i wydać książkę, więc - przynajmniej częściowo - głupoty były eliminowane i elita, czy władza, mogła kształtować gusta, postawy i wzorce. Teraz każdy idiota może mieć bloga, videobloga czy kanał na YouTube. I wzorem dla idioty stał się "kretyn z neta". Oni mają przewagę liczebną i nie mają kontaktu z ludźmi spoza własnej patologii. W przypadku próby wpływu, włącza się syndrom oblężonej twierdzy.

Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem