Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
246 259
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
A agronomista
+11 / 13

W Korei też coś takiego próbują budować. Taki sam los czeka obydwa projekty. Chyba, że stworzą tam system międzynarodowego prania pieniędzy z którego korzystać będą grupy przestępcze z całego świata.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+1 / 1

@agronomista
W Indiach też próbowali. Częściowo się udało. Poczytaj o Auroville.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+5 / 5

@Rydzykant Poczytałem. Mieszka w nim około 2500 wyselekcjonowanych osób, głównie z Europy. Jest Enklawą niemającą nic wspólnego z cywilizacją indyjską. Trochę wygląda to na takie zamknięte osiedle dla elity. Nie na miasto.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+1 / 1

@agronomista Faktycznie mieszkańcy Auroville pochodzą z całego świata i są w specyficzny sposób "wyselekcjonowani". Obowiązują tam bowiem zasady, do których przeciętnemu człowiekowi trudno się dostosować. Większość wyjeżdża po kilku tygodniach pobytu. Jest to więc rodzaj autoselekcji. Osiedla dla elit tworzone są w jednym celu - dla kasy. Auroville jest rezultatem pewnej idei. Utopijnym eksperymentem, który pomimo sporych kryzysów wewnętrznych przetrwał już 50 lat.
Wątpię by "Akon City" było oparte na jakiejkolwiek większej idei. Jak sądzę to właśnie będzie kolejne osiedle dla elit podobne do egipskiego Port Ghalib

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Alwaryis
0 / 0

@Rydzykant i co z tego, że przetrwali skoro miasto sie nie rozwija?
Zobacz jk chciano by wyglądało a jak wyglada naprawde? Jak biedne Indyjskie miasteczko

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
0 / 0

@Alwaryis
No, polemizowałbym. Z pewnością nie wygląd jak indyjskie miasteczko, a już zwłaszcza nie jak biedne.
Trudno powiedzieć na ile się nie rozwija. Liczba mieszkańców bardzo powoli rośnie, stawiają nowe budynki. Jednak aspekt materialny nie jest tam na pierwszym miejscu. Nie dążą do zysku i komercji. To jest rodzaj azylu. Jeśli przetrwa, będzie chyba pierwszą zrealizowaną utopią.
Oczywiście tobie nie musi się to podobać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
+15 / 15

By takie miasto mogło dobrze funkcjonować, musi być dojrzałe do zamieszkania w nim społeczeństwo. Śmiem twierdzić, że Senegalu go nie ma. Jak ludzie stamtąd dostaną mieszkania w takim mieście, to je zdemolują i szybko będą tam ogromne slumsy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S szteker
+2 / 22

"Senegal to kraj z gówna i dykty". To podobnie jak Polska za rządów PiS...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MoroCFC
-4 / 6

tak moglby wygladac caly swiat, gdyby nie ci 'krytycy'

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S SARs9504
+11 / 11

Tak komunizm też super wygląda gdyby nie ten zakochany czynnik ludzki...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
+9 / 9

Już od drugiej połowy XVIII wieku znajdywali się bogaci idealiści wierzący, że jeśli włożą trochę kasy na budowanie utopijnych miejsc, to im się uda. Żadne nie przetrwało dłużej, niż kilka miesięcy. Temu "Akon City" nie wróżę lepszego scenariusza. Jeśli jednak ktoś chce wlewać własną kasę na takie rzeczy, to Bóg z nim- jego pieniądze, jego sprawa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
+7 / 7

@Rydzykant , kilka soraw:

1. MIASTO WOLNE OD POLITYKI, PIENIĘDZY I RELIGII

No... nie. Założycielka jest nazywana Matką, mają świątynię, prowadzą życie pełne medytacji i modlitw... to nazywamy religią. Sama struktura architektoniczna wygląda na ideę parareligijną, nie estetyczną. Polityka miasta jest zadeklarowana od początku jego powstania. Nie ma czegoś takiego, jak "miejsce wolne od polityki". Jeśli założymy sobie miasto i zadeklarujemy, że nie można kraść, to znaczy, ze prowadzimy politykę antyzłodziejską. Takie deklaracje, to typowa postmarksistowska nowomowa. Co do pieniędzy- przecież używają środka płatniczego nazywającego się "aurokarty" (znów parareligijne odniesienie, podobnie jak sama nazwa miasta), Pieniądze, to nic innego, jak jakaś forma środka płatniczego, forma jest nieistotna. To dodatkowo kłamstwo, ponieważ przyjezdni mimo wszystko płacą (mp. za nocleg) standardowymi środkami płatniczymi. Te pieniądze w śmietnikach raczej nie lądują. :)

2. Choć deklarują, że miasto jest samowystarczalne, to po pierwsze na pewno nie do końca, ponieważ utrzymują się na pewno z pieniędzy turystów, po drugie: po prostu nie wierzę w to, że nie posiadają fundatorów. Tym bardziej, ze miasto ma status eksterytorialny, więc nie musi się zwierzać ze swoich finansowych spraw- nie wiadomo właściwie kto nim rządzi, ale ktoś kierować tym musi.

3. Ceną za takie życie, jest prymitywny system ekonomiczny i technologiczny.

4. Całość wygląda na komunę w stylu markuzowskim. Taki system nie jest zdolny do dłuższego funkcjonowania, ponieważ jest niewydajny ekonomicznie- już pomijając kwestie etyczne.

5. Miasto nie ma policji, ani innych struktur porządkowych. Nie mogłem znaleźć informacji o tym, jakie konsekwencje (i w jaki sposób) czekają np. złodzieja, bądź gwałciciela. To dość podejrzane.

6. Całość wygląda na miasto szczęścia rodem z Shin Sekai Yori.

Oczywiście mogę się mylić. Sprawa dość interesująca, na pewno jeszcze o tym poszperam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+1 / 1

@Arbor
Jesteś strasznym krytykantem. Zapominasz że natura ludzka jest ułomna, dlatego nie da się zrobić "nieba na ziemi". Można natomiast tworzyć wspólnoty, funkcjonujące na innych zasadach niż reszta świata. Zwykle grupy takie mają swego guru, i rozpadają się po jego śmierci.

Nie wiem zbyt wiele o Auroville, jednak 50 lat funkcjonowania (w porównani z twoimi "kilkoma miesiącami" albo typowymi kilkoma/kilkunastoma latami) należy uznać za sukces. Miasto przeszło kilka poważnych kryzysów - zarówno finansowych jaki etycznych - i na razie się ostało. Ciekawi mnie czy przetrwa, a jeśli tak to w jakiej formie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Arbor
0 / 0

@Rydzykant Jak wspomniałem- nie wierzę, że społeczeństwo tworzone na zasadach realnej komuny jest w stanie przetrwać dłużej. Dlatego podejrzewam, że to miasto może być finansowane środkami zewnętrznymi. Dowodów na to nie mam- to moje spekulacje. Możesz się z nimi zgadzać lub nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
0 / 0

@Arbor
Nawet możesz mieć dowody. Część przychodów (około 25%) stanowią pieniądze od turystów. Poza tym około 5-7% mieszkańców każdego roku rezygnuje, a w ich miejsce przychodzą nowi. Trudno określić, jak długo Auroville utrzymałoby się baz tego oddziaływania z zewnątrz. Jednak niewiele jest państw czy tez instytucji całkowicie odizolowanych. Ci osiągnęli jakiś rodzaj równowagi i istnieją już ponad 50 lat. Przyznasz, że jak na wprowadzoną w życie "pseudoutopię" to duży sukces.
Historię Auroville okazjonalnie sprawdzam od roku 1987, gdy o tym osiedlu przeczytałem w książce Lucyny Winnickiej. Wiem o kilku kryzysach związanych z finansowaniem oraz o kilku kryzysach społeczno-etycznych, z których zdołali jednak wyjść obronną ręką. Bądźmy szczerzy, są oni czymś w rodzaju sekty, jednak charakteryzują się wysokim stopniem tolerancji i otwartości, czym wyróżniają się wśród innych. Dlatego z ciekawością obserwuję, w jakim kierunku będą ewoluowali.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+4 / 4

Żeby kraj z gówna i dykty przestał takim być, od czegoś trzeba zacząć, nie? Przyciąganie bogatych turystów (zapewne, to jest końcowym celem tego modelu biznesowego) to jest jakiś pomysł. Takich, którzy chętnie pooglądają sobie Afrykę dziką, ale nocować i spędzać wieczory życzą sobie w luksusach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B basslola
+1 / 1

6 miliardów takiej inwestycji to są grosze. Wybudowac to jedno, ale utrzymać przy życiu drugie i to dużo trudniejsze. Ludzie muszą mieć pracę - surowce do eksportu bądź turystykę albo zrobi zagłębie technologiczne, co istotnie jest trudne, ale rodowici Senegalczycy to raczej nie są wybitnymi inżynierami więc ściągałby ludzi z zewnątrz, a chyba nie o to w tym chodzi. Jeśli nie zadba o zatrudnienie zrobi sobie drugie Detroit tylko mniejsze gorsze ale bardziej eko.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V vicrac
0 / 0

Ciekawe, jak tamtejszy rząd zapatruje się na tę walutę. Takie kraje z reguły raczej zakazują obywatelom posługiwania się jakąkolwiek walutą, która ma realną wartość (vide dolary, nielegalne w PRL i... państwowe sklepy, w których można było kupować tylko za dolary), żeby móc dalej ich r*chać na inflacji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem