Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
372 418
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar maat_
+70 / 86

Mój Tata, na pierwszy rzut oka osoba elegancka w pełni sprawna, w dobrym aucie. Przeszedl dwa udary, zawał, ma stenty i inne poważne problemy kardiologiczne i neurologiczne, ma brak czucia w śródstopiu i lewostronny niedowład. Nie widać bo codziennie cwiczy rano i wieczorem i dwa razy w tygodniu chodzi na rehabilitację. Nadal pracuje. Ma grupę inwalidzką. Nie osadzaj po pozorach

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 września 2020 o 16:53

P pajda3
+28 / 42

@maat_ Bo karta inwalidzka NIE dotyczy tylko tych osób, które mają widoczne uszkodzenie organizmu - może mieć chore płuca, uszkodzone serce; może mieć akurat lepszy dzień i danego dnia dość sprawnie chodzić...
Według przepisów ponadto kierujący pojazdem ma prawo załatwiać sprawy osoby niepełnosprawnej "na jej kartę" czyli np. zakup leków, konsultacje prawne, załatwianie papierów w jej imieniu i wtedy wolno mu stanąć w tym miejscu nawet, gdy danej osoby "brak na pokładzie".
Tak było kiedyś (miałem kogoś w rodzinie takiego) choć możliwe, że ostatnio nastąpiły jakieś zmiany.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maat_
+9 / 13

@pajda3 Dokładnie!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niemoja
+4 / 26

@pajda3 Nie było i nie ma przepisu, pozwalającego wykorzystywać kartę osoby niepełnosprawnej "bo załatwia się jej sprawy". "Koperta" jest wyłącznie po to, żeby osoba, mająca trudności ruchowe, nie musiała iść daleko, a nie po to żeby "dobre duszyczki" miały niepłatne miejsca do parkowania..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pajda3
+7 / 9

@niemoja Nie było i nie ma przepisu, pozwalającego wykorzystywać kartę osoby niepełnosprawnej "bo załatwia się jej sprawy"
Ano BYŁ bo czytałem to na własne oczy. To było kilka lat temu i nie wiem jaki jest stan prawny w tym momencie, ale był. Nie zamierzam się wykłócać o to, bo dla mnie to fakt.
W przypadku tych sytuacji pojazd/karta mogła być wykorzystana TYLKO do załatwiania spraw w jej imieniu lub z jej pełnomocnictwem - podałem realne przykłady typu urząd, apteka, prawnik. Z tym się spotkałem osobiście.
W wielu miejscach padało pytanie czy osoba jest w pojeździe; wjeżdżając na parking przed szpitalem odbierałem wyniki takiej osoby na jej kartę, byłem legitymowany i wszystko było zgodne z prawem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+5 / 5

@7th_Heaven Osoby z takimi niepełnosprawnościami mogą pozornie poruszać się bez problemu, ale nadal jest to dla nich ciężkie i męczące. Może wyglądać i zachowywać się jak całkowicie sprawna osoba, ale jak musi przejść pół kilometra z najbliższego parkingu, to już dojdzie do drzwi z bólem w oczach.

Ja bym tu dodał jeszcze kwestię odbierania osób niepełnosprawnych, chociaż z tym często bywały jaja. Kiedyś znajomy na osiedlu moich dziadków woził niepełnosprawną babcię do lekarza. Typowe osiedle z PRL, mało miejsc, brak dojazdu pod klatki. Stawał na najbliższym miejscu dla niepełnosprawnych i zwykle miał kartę babki, którą zostawiał w samochodzie. Zwykle, ale nie zawsze. Czasem karta została u babki i by musiał zaparkować gdzieś dalej, pójść po nią, wrócić, przeparkować, wrócić do góry i zaprowadzić ją to samochodu. W pośpiechu czasem po prostu tam parkował i kilka minut później przychodził prowadząc babkę. Ktoś uczynny powykręcał mu wentyle z samochodu w te kilka minut.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar MalaZlaCzarownica
+6 / 8

@7th_Heaven
Ale zdajesz sobie sprawę, że osoba z niewydolnością serca jest w stanie poruszać się bez wózka, natomiast po przejściu głupich 200m może ziajać tak jak zdrowy człowiek, który wbiegł bez odpoczynków na 20 piętro. Serio uważasz, że w takim przypadku nie ma znaczenia dystans do przebycia z parkingu do celu?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
-3 / 5

@ZONTAR oczywiście, dlatego powtórzyłam w moim komentarzu kilka razy że nie oceniam taty _maat bo nie wiem jak jest w jego przypadku, ale sama znam parę osób posiadających kartę inwalidy, które nie mają absolutnie żadnych kłopotów z poruszaniem się ani wysiadaniem z samochodu. Znam nawet kobietę, która ma pierwszą grupę inwalidzką od 35-go roku życia i całe życie pracowała w polu z tą grupą, uprawiała różne warzywa i owoce, zbierała i sprzedawała na targu. Oczywiście jako inwalida zawsze korzysta z miejsc dla niepełnosprawnych. Dziś ta pani ma 75 lat i wkurza się, kiedy widzi takowe miejsce zajęte przez nieuprawnionego, bo teraz faktycznie potrzebuje tego miejsca jeszcze parę lat temu pracowała i była sprawna, ale miała wypadek i szwankuje jej biodro), a ja sobie wtedy zawsze myślę, że przyszła kryska na matyska...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
-3 / 5

@MalaZlaCzarownica osoby z niewydolnością serca nie posiadają kart inwalidy. Niedawno zmarł mój sąsiad z taką właśnie chorobą (młody chłopak, nabawił się jej w powikłania grypy kilka lat temu) i nie przyznano mu takowej karty. Jest całe mnóstwo schorzeń, przez które człowiek może mieć problemy z przemieszczaniem się na większe.odleglosci, ale przestań proszę robić z parkingu trasy maratonu, bo to przeważnie max kilkadziesiąt metrów. Jeśli ktoś nie jest w stanie przejść takiego dystansu to raczej do poruszania się posiada wózek inwalidzki i wówczas sprawa jest prosta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maat_
0 / 2

@7th_Heaven pozostawię to bez komentarza, dodam, że jest w trakcie kwalifikacji do endoprotezy biodra

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 września 2020 o 19:50

avatar Rafix5
0 / 0

Nie osądzam po pozorach. Nie piszę tu o osobach co faktycznie mają pewien niedowład. Raczej o takich przypadkach, gdzie na niebieskim polu staje fikuśna blondynka w jebitnym SUVie, nikogo więcej w aucie (nie sprawdzałem bagażnika), a ta wytapetowana lambadziara idzie z gracją modelki do sklepu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
-3 / 3

@maat_ jak bez komentarza, skoro go napisałaś? a raczyłaś przeczytać mój post wraz z tymi kilkoma fragmentami, w których podkreśliłam, że nie oceniam przypadku Twojego ojca konkretnie, bo nie znam jego sytuacji zdrowotnej? Pisałam o tym, jaki sens i jaki cel mają miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych. Z założenia służą ułatwianiu wysiadania i przemieszczania się osobom kalekim, mającym problem z samodzielnym poruszaniem się. Na tej samej zasadzie funkcjonują miejsca "rodzinne" - mają służyć rodzicom z małymi dziećmi, które ciężko jest wyjąć z fotelików, gdy nie da się otworzyć wystarczająco szeroko drzwi. Dlatego te miejsca są szerokie. I w przypadku tych miejsc tak samo mocno mnie wkurza, gdy zajmują je Karyny z okilkuletnimi brajanami, bo to też dzieci więc się im należy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 3

@7th_Heaven Miejsca dla inwalidów są nie tylko większe, ale przede wszystkim są dla nich rezerwacją. Mieszkałem wiele lat we Wrocławiu i często trafiałem na parkingi całkowicie zapakowane. Jedyne miejsce było dla niepełnosprawnych, a ja musiałem często zaparkować na jakimś parkingu i kilometr dalej. O ile pod sklepami się dba o klienta i parkingi są duże, o tyle pod wieloma urzędami czy na innych przestrzeniach miejskich tego zwyczajnie nie ma. Tak samo odwiedzający moje dawne strony musieli parkować dużo dalej i robić pół kilometra spaceru, bo pod blokami miejsc praktycznie nie było. Było natomiast kilka dla niepełnosprawnych, które zwykle były dostępne. Jak odwiedzali mnie dziadkowie, to mogli zaparkować na takim miejscu i mieli może z 50m do budynku.
Co do wad serca, to zależy od jej wpływu na poruszanie się. Mało jest ludzi, którzy faktycznie powinni unikać takiego spaceru przez wadę serca, ale takie przypadki także są.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+2 / 2

@maat_ Ojczulek ma dwie endoprotezy stawowe. Gdy go noga nie boli to jest cacy. Gorzej gdy ma gorszy dzień i zrobienie kilku kroków więcej to już problem. Tymczasem wedle wózkowych to nagle on powinien nie mieć żadnych grup inwalidzkich i jak on w ogóle śmiał wchodzić na parking?


PS: Dodajmy do tego cwaniactwo niektórych dobrotliwych obywateli. Kiedyś zaparkowałem na parkingu osiedlowym obok jednej biedronki. Los chciał, że zaparkowałem na zatoczce obok miejsca dla niepełnosprawnych. Dobry metr od miejsca dla niepełnosprawnych. Wracam i auto mam obklejone naklejkami, że jak ja to źle parkuję i jak to że bezdusznie nie zwracam uwagi na innych. I sobie myślę... no debil jakiś. Skończony młot. Zaparkował jak chciał na miejsc parkingowym które jest wyznaczone i większe niż zwykłe i jeszcze mnie obkleił. Wiem że to ten facet bo z okna jeszcze nazwyzywał jak oglądałem co to za uj mi auto oblepił. Dodam, że mam metrówkę, mierzyłem :P szczęśliwie wszelkie nalepki usunąłem bez problemu bo miałem narzędzia dzięki którym usunąłem nalepki bez problemu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 września 2020 o 0:18

avatar Ufcio
+2 / 4

@ZONTAR po co Wy się wszyscy z tą @7th_Heaven wdajecie w dyskusję? Dla niej osoba niepełnosprawna, to jedynie taka, co nie może się poruszać na własnych nogach i koniec kropka. Żadne inne schorzenia nie istnieją w jej ograniczonym umyśle, bo sorki, ale jak się czyta te wypociny to ciężko stwierdzić, czy tam pod kopułą wszystko jest na miejscu.
Osoba niepełnosprawna, z przyznanym orzeczeniem o niepełnosprawności z jakiegokolwiek powodu ma prawo do korzystania z przeznaczonego dla niej specjalnego miejsca. W przepisach nie ma informacji, że tylko osoby na wózkach mogą z nich korzystać.
Te jej wypociny przypominają mi sytuację z tramwaju - młody człowiek siedział na miejscu dla niepełnosprawnych. Mimo połowy miejsc pustych w wagonie, podbiegł do niego dziarski facet z mordą (dosłownie w mordą), że jemu się to miejsce należy i on jako młody człowiek ma NATYCHMIAST mu ustąpić, bo on tu będzie siedział. Młody człowiek pokazał mu kule inwalidzkie, które miał schowane pomiędzy siedzeniem, a oknem i powiedział temu jakże "miłemu" panu, że może mu pokazać też legitymację inwalidzką, ale jeśli ten pan pokaże mu swoją, to z przyjemnością mu ustąpi miejsca. Pan bez słowa odszedł, nawet nie przeprosił.
Tyle w temacie ograniczenia umysłowego niektórych ludzi i myślenia, że jak młody, albo nie widać, to na pewno jest zdrowy, albo zdrowszy niż osoba na wózku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maat_
0 / 0

@wic1 tata odkąd pogorszyło mu się z biodrem zaczął częściej parkować na miejscach dla niepełnosprawnych, bo tak jak z chodzeniem "do przodu" radzi sobie dobrze i ma dobra kondycję, tak z odwodzeniem szczególnie lewej nogi (lewa strona po udarach do tego) na boki ma wielki problem. Lewe biodro, daje mu się ostro we znaki, prawe mniej. Przy wysiadaniu z samochodu musi drzwi otworzyc na całą szerokość i bardzo ostroznie wysiadać (lewa stopa nie ma czucia w śródstopiu) bo biodro ma problemy z odwodzeniem nogi na bok, do tego ostrożnie musi się prostować, potem już jest właściwie bardzo dobrze, i zupełnie nie widac jego problemów. jest aktywny, ale wsiadanie i wysiadanie to powazny problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
-1 / 1

@Ufcio ty jesteś ograniczony umysłowo człowieku. Nigdzie nie napisałam tych bzdur, które mi wkładasz siłą w usta! Napisałam tylko, że ZAŁOŻENIEM stworzenia miejsc dla niepełnosprawnych kierowców jest pomoc osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich, o czym świadczy szerokość tych miejsc i sposób ich usytuowania. Nawet samo oznakowanie tych miejsc JASNO NA TO WSKAZUJE. Nie neguję prawa osób z innymi niepełnosprawnościami do korzystania z przywilejów, które nadaje im karta inwalidy, bo skoro je otrzymali, to znaczy, że są im potrzebne. Tłumaczę tylko, dlaczego ludzie podchodzą z dystansem i podejrzliwością do osób używających tej karty, po których ewidentnie widać, że nie mają problemów z poruszaniem się. To jest praktycznie oczywiste, że mają tą kartę załatwioną na lewo lub na naciągane wskazania. Karty takiej NIE WYDAJE SIĘ osobom nie mającym problemów z poruszaniem się. Wada serca nie jest niepełnosprawnością utrudniającą poruszanie się i nie przysługuje z tego tytułu karta inwalidy uprawniająca do parkowania na tych miejscach, dlatego napisałam do koleżanki @_maat że nie zawsze każdy inwalida powinien z tych miejsc korzystać. Nie oceniałam jej ojca bo jego sytuacji nie znam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
-1 / 1

Tak, są takie przypadki. Kartę inwalidy wydaje się dla przypadków, w których występuje problem z poruszaniem się. Dlatego ciężko dziwić się ludziom, że są podejrzliwi wobec osób, które takich problemów ewidentnie nie przejawiają. Widziałam kiedyś typa, który miał kartę inwalidy choć był w pełni sprawny i miał może 50 max 55 lat i postanowił stróżować cały dzień na parkingu pilnując czy osoby parkujące na miejscu dla niepełnosprawnych (drugim, bo jedno zajął on) mają kartę inwalidy. Przy każdym kto na to miejsce wjechał wyskakiwał z samochodu z telefonem w trybie nagrywania w ręce i prosił o okazanie karty. Powiedz mi co z tego, że on sam tę kartę miał? Czy Twoim zdaniem ktoś, kto ma czas, energię, siły i możliwości aby w taki sposób się zachowywać jest uprawniony do zajmowania miejsca dla niepełnosprawnych? Chyba nie powiesz mi, że akurat miał lepszy dzień i chwilowo byl sprawny. Nie mój drogi, on był w pełni sił witalnych, wyskakiwal z samochodu niczym nastolatek kilkanaście razy. Nawet, jeśli ktoś miewa tylko czasem lepszą kondycję, to w dniu gdy ją ma nie powinien blokować miejsca osobom, które takowych lepszych dni nie mają. Koniec kropka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Ufcio
+1 / 1

@7th_Heaven W mojej pracy mam/miałam 7 osób niepełnosprawnych, wszystkie z kartami. I tak: jedna ma całkowicie niesprawną rękę - chodzi normalnie, kartę ma. Druga i trzecia mają poważne problemy z kręgosłupem - niemniej chodzą normalnie i kartę mają, czwarta i piąta są karłami z ich schorzeniami współistniejącymi - wady mięśni, stawów, płuc, serca itp. - chodzą normalnie, karty mają. Wreszcie szósta - nadciśnienie płucne, krwi i problemy z sercem - wstawiony rozrusznik. Chodzi normalnie - kartę ma, natomiast dla tej osoby przejście 50 metrów albo wyjście schodami na I piętro czasem stanowi wyzwanie, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać. Siódma natomiast wg. Twojej logiki jest jedynie słuszną uprawnioną do parkowania na specjalnych miejscach, bo jeździ na wózku.
Jak więc wytłumaczysz swoje "Karty takiej NIE WYDAJE SIĘ osobom nie mającym problemów z poruszaniem się."? W myśl litery naszego prawa, wszyscy przeze mnie tu wymienieni mogą legalnie parkować na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Nie ma obowiązku nikomu tłumaczyć się ze swoich schorzeń. Mój wujek jest przygłuchy (choroba zawodowa), ma orzeczenie o niepełnosprawności, kilka lat temu mógł załatwić sobie LEGALNIE kartę, ale się o nią nie starał, bo zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. Poza tym fizycznie jest zdrowy, ale nawet - czy mając za szybą samochodu kartę inwalidy, ma obowiązek tłumaczenia się światu i obcym osobom ze swojej niepełnosprawności? Nie. Jedyne, komu musi się tłumaczyć, to ZUSowi, ewentualnie Policji, jeśli ta zechce zweryfikować, czy miejsce zajmowane jest słusznie.
Jak to ujął w jednym ze swoich występów Kacper Ruciński w tym temacie "może załatwił ją (kartę) sobie na lewo i wtedy pozostawiłbym to jego sumieniu".
Bardziej czepiałabym się wyfiokowanych panienek w wielkich suvach, które o dzieciach słyszały jedynie na pudelku, a mimo to np. w galeriach handlowych parkują na miejscach przeznaczonych dla rodzin z dziećmi, albo tych rodzin, które podjeżdżają na takie miejsce i z samochodu wysiadają nastolatki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar wic1
+1 / 1

@7th_Heaven Koniec kropka i nowy akapit.

"Nawet, jeśli ktoś miewa tylko czasem lepszą kondycję, to w dniu gdy ją ma nie powinien blokować miejsca osobom, które takowych lepszych dni nie mają. Koniec kropka."

Przestań pierniczyć głupoty zawistny oszołomie.
Nie przyszło Ci do głowy, że może się dobrze czuć wchodząc do sklepu a wychodząc już nie? Myślisz, że ktoś ma zamiar to sprawdzać czy dojdzie dziś do auta?

Jak masz wonty to sobie zgłaszaj na policję wszystkich stojących na kopercie. Ale nie zawracaj pupy ludziom na ulicy czy on aby jest niepełnosprawny bo nikt nie ma potrzeby ani chęci brandzlować się z oszołomem, który i tak nie ma racji a już na bank nie jest uprawniony do legitymowania takich osób.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 24 września 2020 o 7:14

B ban__
+5 / 27

Czy ta sytuacja wymagała aż takie oprawy? Zdjęcie, demotywator? O co właściwie chodzi. Zazdrościsz przywileju? Kiedyś było takie mądre powiedzenie: nie oceniaj książki po okładce. Polecam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B ban__
-1 / 5

@YszamanY
To zgadzasz się z demotem czy nie zgadzasz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
-1 / 7

@ban__ autor zamieścił wątpliwości , pokazałem jakie polactwo potrafi być cwane- więc coś jest na rzeczy, co napisałem w pierwszym zdaniu ? zgadzam się

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 września 2020 o 18:33

B ban__
-1 / 7

@YszamanY
Twój wywód jest na tyle niejasny, że pytam. I chyba nie bez przyczyny. A tak dla ciekawości, do jakiej kategorii polactwa zaliczasz siebie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
+1 / 1

@ban__ do Polaków

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B ban__
0 / 4

@YszamanY
A jak myślisz, do jakiej kategorii polactwa zaliczają Ciebie inni?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
-2 / 4

@ban__ nie mogą mnie zaliczać , bo mnie nie znają-ja wypowiadam się na temat tępych cwaniaków którzy uważją że im się coś należy bo przyjeżdżają z jedmy kilkuletnim dzieckiem na miejsce dla wielodzietnej rodziny - typowe polskie cwaniactwo, tak się nie buduje siły państwa

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B ban__
-1 / 9

@YszamanY
Jaki Ty jesteś niekonsekwentny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
0 / 6

@YszamanY Oświecę cię latarką energooszczędną - W PoRD nie ma czegoś takiego jak "Miejsce dla rodzin z dziećmi" i takie miejsca są zasadniczo dla wszystkich. Jedynie kultura kierowcy pozwala mu zostawić takie miejsce dla "bardziej potrzebujących"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
-1 / 5

@DonSalieri Lidl

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T tajakjejtam
0 / 2

@ban__ nie ma sensu, on nie zrozumie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UBywatel
0 / 2

Kolejny cierpiący na Ojkofobię

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Niktobcy
+4 / 16

Autor tego demota właśnie udowodnił że też zasługuje na tego rodzaju zezwolenie inwalidy. Inwalidzctwo to nie tylko bez ręki czy też bez nogi...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Teuwil
+3 / 3

@Niktobcy Kiedyś żeby otrzymać kartę parkingową dla niepełnosprawnych wystarczyło mieć grupę inwalidzką nie ważne na jakie schorzenie.
Kilka lat temu zmieniły się przepisy i teraz jest ograniczenie do kilku typów niepełnosprawności:
- choroby narządu wzroku,
- upośledzenie narządu ruchu,
- choroba neurologiczna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Niktobcy
-4 / 10

Autor tego demota właśnie udowodnił że też zasługuje na tego rodzaju zezwolenie inwalidy. Inwalidzctwo to nie tylko bez ręki czy też bez nogi...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Kocioo
+11 / 17

Mój kolega wyglądał jak wzór zdrowia , miał białaczkę długo się nie cieszył możliwością parkowania na miejscach dla inwalidów. Sądzisz książkę po okładce.. Na pustym parkingu ktoś nie zaparkował tak jak tobie się podoba... a na dodatek mając znaczek inwalidy nie wyczołgał się w spazmach z Trabanta

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 września 2020 o 17:27

F faraon69
+14 / 18

Kolejny "mondry inaczej", dla którego inwalida to osoba tylko i wyłącznie na wózku inwalidzkim. Też korzystam z takiej karty. Choruję na zakrzepicę, przeżyłem dwa rzuty choroby. Mam nogi, ręce ale są takie dni, że ciężko zrobić te parę kroków - zakrzepica zniszczyła mi niestety krążenie w nogach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rafix5
0 / 0

To tylko jeden z wielu przykładów jaki widzę co jakiś czas. Nie ujmuję ludziom którzy faktycznie to przysługuje. Piszę tu raczej o przypadkach gdzie zgrabna wytapetowana blondyna w SUVie, z gracją modelki idzie sobie do sklepu, bo ma skądś kartę inwalidy i myślę, że se może. Nikogo w aucie więcej nie było (bagażnika nie sprawdzałem), ale o to właśnie chodzi. Często karta jest na kogoś z rodziny a ludzie myślą, że będą mieli łatwy parking

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Buka1976
+1 / 1

Rafix5 Ładna blondynka - moja żonka. Zdrowy typ - ja. (Nie całkiem ale bez grupy). Moja mama - niewidoma I grupy. Mam kartę przewodnika. Mogę stawać na tych miejscach jeśli tego wymaga "obsługa" tej osoby. Nawet jeśli jest to sprawa w urzędzie miasta. Najczęściej jest to "usluga" zawieź mnie/przywieź mnie ale jeśli mam ją skądś odebrać to muszę najpierw zaparkować. Dzięki takim typom jak ty już nie raz miałem na szybie męskie genitalia przyklejone albo głupie karteczki.
Fakt, że nie nadużywam tego ale czy na pewno chciałbyś mieć pod opieką takiego członka rodziny?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gminnik
+6 / 8

Cały parking był wolny. Idź chłopie zażyć syrop.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
+4 / 8

1. Jakim cudem w zaparkowanym samochodzie ma być osoba niepełnosprawna?
2. Jakość zaparkowania wyraźnie świadczy o niepełnosprawności kierowcy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mamut3003
+9 / 11

Na cholerę ta cała gównoburza, jeżeli miał identyfikator osoby niepełnosprawnej to wszystko ok. Mam wrażenie że wielu nie rozumie na czym polega niepełnosprawność, osoba taka wcale nie musi nie mieć nogi czy ręki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niemoja
+2 / 6

Zgodnie z przepisami, kartę parkingową dostaje osoba, mająca ZNACZNE OGRANICZENIA W SAMODZIELNYM PORUSZANIU SIĘ. Kierowca może użyć karty parkingowej, gdy przywozi/odbiera osobę niepełnosprawną ( i tu jest problem, bo trzeba byłoby monitorować przyjazd/wyjazd, żeby udowodnić, że kartę wykorzystano bezprawnie)

Tajemnicą poliszynela jest, że spersonalizowaną podróbkę karty parkingowej można zdobyć "w celach hobbystycznych" za kilkaset zł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar matek1998
+3 / 11

Powiem tak po zmianach jakie wprowadził PIS wielu niepełnosprawnych utraciło prawo do posiadania karty parkingowej, znam przypadek gdzie ten przywilej odebrano osobie po amputacji nogi bo chodzi o protezie. Za to PIS wprowadził kartę dla kombatantów i osób represjonowanych, która daje te same przywileje co karta parkingowa. I tak oto, niepełnosprawni muszą np. zimą doczołgać się z auta do miejsca docelowego a zdrowe byki które jak p. Premier w tornistrach nosili ulotki, cieszą się bonusami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sandwitch
+8 / 10

W czym masz problem? Zazdrościsz komuś tych 5 metrów bliżej do sklepu + wielu problemów zdrowotnych gratis? Nie każdą chorobę widać gołym okiem, chociażby choroby autoimmunoloiczne jak stwardnienie rozsiane czy toczeń. Poza tym, jak widząc kompletnie obcą osobę przez ledwo parę sekund jesteś w stanie stwierdzić, czy ta osoba jest zdrowa czy nie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Z zyzuu
+13 / 13

Srututu, kolega po 50, posiada taki papierek, nic po nim nie widać, wysportowany chłop etc...
Na służbie podczas pożaru spadł dwie kondygnacje niżej uderzając plecami i głową, miał nie chodzić, był sparaliżowany, ale wyszedł z tego.
A to, że wygląda normalnie i po nim nie widać to tylko pozory, noga rwie, ciągle na środkach przeciwbólowych, plecy rwą, czasami i druga noga do tego dochodzi - także nie oceniaj książki po okładce ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Silhje
+1 / 3

Minus za ocenianie okładki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar krzysio6666
0 / 2

Ale w czym problem, napisałeś że parking był pusty a poza tym ta koperta jakaś xxxxxl jest bo jeszcze masa miejsca została obok. Rozumię że tam nie powinno się stawać ale w tej sytuacji to jest czepianie się.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jarekexe
-1 / 1

Zwracanie uwagi na łamanie przepisów to nie jest "czepianie się"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Doombringerpl
+8 / 8

Znam dziewczynę, lat ok 30, która na pozór też wygląda jak laska z okładki. Jedyne co zdradza jej problem to rurka, która idzie z plecaka, z którym się nie rozstaje, pod jej bluzkę, do wkłucia centralnego. Od ok 6 lat tak właśnie się odżywia. Ale chce wyglądać ładnie, pomimo na prawdę poważnej choroby. I też oceniana jest przez pryzmat tego, jak wygląda. Nie Twój interes. Skoro jest karta parkingowa i należy do danej osoby, nie interesuj się. To, że żal Ci d... ściska to Twój problem, autorze. Widać nie masz swojego życia skoro wlicz oceniać innych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jarekexe
0 / 0

Może to i przykre ale prawdopodobnie nie spełnia wymogów karty parkingowej.

3a. Kartę parkingową wydaje się:
1) osobie niepełnosprawnej zaliczonej do znacznego albo umiarkowanego stopnia niepełnosprawności mającej znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się;

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+4 / 4

Nie każdy inwalida wygląda, jak Stephen Hawking.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U ufol70
+3 / 3

Znam osobę, która też ma na pierwszy rzut oka niewidoczną niepełnosprawność, mimo że każdego dnia budzi się z bólem i musi bardzo dużo pracować na rehabilitacji i samodzielnie ćwiczyć, żeby jako tako funkcjonować na co dzień, to na pierwszy rzut oka widzisz młodą, normalną osobę. Jak dostała kartę osoby niepełnosprawnej to przez pierwsze miesiące wstydziła się parkować na miejscu dla niepełnosprawnych, właśnie dlatego że na pierwszy rzut oka może wygląda że nic jej nie dolega i bała się że ludzie będą na nią właśnie w ten sposób patrzeć jak na ten demot. Albo może przyjedzie ktoś kto bardziej potrzebuje takiego miejsca niż ona. Myślę że większość osób sądzi że osoba niepełnosprawna powinna wyglądać jak na tym niebieski znaczku - na wózku, a w praktyce jest wiele schorzeń które nie są widoczne. Jeszcze mały komentarz do ludzi, którzy sądzą że można sobie załatwić kartę parkingową i stopień niepełnosprawności, żeby mieć miejsce parkingowe. Wg mnie to są jakieś legendy, albo może takie rzeczy działy się w latach 90, ale obecnie wiem jak wyglądają komisje orzekające stopień niepełnosprawności i dają tą kartę parkingową i naprawdę trzeba być chorym żeby ją dostać. Komisje starają się raczej patrzeć na wszystko sceptycznie i nawet osoby chore często dosjaą zbyt niski stopień niepełnosprawności niż w normalnym kraju by dostały Co więcej żeby dostać kartę parkingową niepełnosprawność musi w bezpośredni sposób wpływać na kłopoty z poruszaniem się. Jeśli np. nie masz ręki to komisja może ci nie dać takiej karty, bo masz obie nogi i możesz "normalnie" dojść na swoje miejsce. Więc nie oceniajcie po pozorach osób parkujących na takich miejscach. Ponadto taka karta i sam stopień jest wydawany niemal zawsze na czas określony, najczęsciej ok 3 lata i potem znowu musisz iść na komisję i "udowadniać" że cudownie nie ozdrowiałeś od ostatniej komisji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 września 2020 o 10:12

F Fahrmass
-1 / 1

Jeśli wg. przepisów nie auto nie może się znajdować na miejscu dla inwalidów bez inwalidy wewnątrz to ten biedny inwalida musiałby w aucie spać zamiast zostawić auto pod domem i spać w łóżku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jarekexe
0 / 0

Dlaczego po prostu nie przeczytasz przepisów tylko pleciesz bzdury?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Indalo
-1 / 1

Stan prawny na tę chwilę jest taki, że nowe karty parkingowe, przynajmniej na Dolnym Śląsky wydwane są TYLKO przy niepełnosprawności narządów ruchu. Ale na przykłąd zaawansowane chroniczne zapalenie żył głębokich już może być przesłanką, a na pierwszy rzut oka ' nic nie widać'...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Pedzacy_Jelen
+3 / 3

Ja ze swoją rodziną też wyglądam super. Mało tego wychodzimy często uśmiechnięci z auta. Żona po raku nie widzi na jedno oko, na drugie mało co. Autor się wypowiada o czymś o czym nie ma pojęcia. Byłoby mi przykro gdybyś mnie tak ocenił wstawiając demota z moim autem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B basslola
+1 / 1

Te karty rozdawane są na prawo i lewo - znam zdrową osobę która dawno temu miała kłopot z kręgosłupem, ale kartę sobie zostawiła "bo się lepiej parkuje, bo miejsce większe i do sklepu bliżej iść i w galerii na święta miejsce zawsze jest". Nie ważne czy rzeczywiście wada jaką osoba posiada wymaga więcej miejsca i krótszego dojścia no i przez to że dostają je "wszyscy na wszystko" przy nowych inwestycjach tych miejsc jest wyznaczanych coraz więcej. Oczywiście nie chcę generalizować sytuacji i sprowadzać wszystkich do jednego worka, bo tak absolutnie nie jest.
A jaka jest sytuacja tutaj po samym zdjęciu to nie wiem. Widzę tylko, że ktoś zaparkował jak ch*j niezależnie czy jest karteczka za szybką, czy nie :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 września 2020 o 18:27

R RosomakPL
+1 / 1

@basslola Karty mają datę ważności. Nie są wydawane na stałe. jak zostawiasz za szybą to ma być data widoczna. nawet na karcie to napisali. A wydawane wcale nie są każdemu. Wiele osób z niepełnosprawnością ich nie dostaje. To zwykły mit.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B basslola
0 / 0

Te karty rozdawane są na prawo i lewo - znam zdrową osobę która dawno temu miała kłopot z kręgosłupem, ale kartę sobie zostawiła "bo się lepiej parkuje, bo miejsce większe i do sklepu bliżej iść i w galerii na święta miejsce zawsze jest". Nie ważne czy rzeczywiście wada jaką osoba posiada wymaga więcej miejsca i krótszego dojścia no i przez to że dostają je wszyscy na wszystko przy nowych inwestycjach tych miejsc jest wyznaczanych coraz więcej. Oczywiście nie chcę generalizować sytuacji i sprowadzać wszystkich do jednego worka, bo tak absolutnie nie jest
A jaka jest sytuacja tutaj po samym zdjęciu to nie wiem. Widzę tylko, że ktoś zaparkował jak ch*j niezależnie czy jest karteczka za szybką, czy nie :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 września 2020 o 18:27

P PaskudnaAjka
-3 / 3

moja córka ma taką kartę, parkuję za każdym razem, kiedy tylko mogę korzystac z koperty. parking pod przedszkolem terapeutycznym, terapiami wszędzie płatny. dzięki temu mam 200zeta w kieszeni miesięcznie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S sandalarz
0 / 0

Wypominasz mu rodzinę nie wiedząc o np. raku trzustki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marcinn_
-1 / 1

Wyborcy pisu mają takie zezwolenia domyślnie za niepełnosprawność umysłową :D

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar arotka
0 / 0

Ja poruszam się o własnych siłach. Sama prowadzę auto. Dopiero, gdy zacznę chodzić widać, że kuleję. Mam chore nogi i kręgosłup. Mam kartę parkingową dla osób niepełnosprawnych ruchowo. Już zdarzało mi się, że ludzie zaczepiali mnie, że nie mam prawa tam parkować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R RosomakPL
0 / 0

Mam kolegę z pracy po przeszczepie płuc. Obie nogi i ręce na miejscu. Tyle, że nie bardzo może dłużej chodzić. Gość jest mega słaby. Ostatnio jakiś frajer właśnie się go czepiał na parkingu bo "zrowy a taki oszust"... Tak samo bezmyślny jak autor tego demota.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jarekexe
+2 / 2

Jeżeli kierowca parkuje na miejscu przeznaczonym dla osób z niepełnosprawnością i posługuje się ważną kartą parkingową, która nie należy ani do tego kierowcy, ani do osoby przez niego przewożonej – wysokość mandatu wynosi 800 zł.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mrok15
+2 / 2

"Na pustym parkingu" - jeśli osoba uprawniona zaparkuje obok "koperty" to kilku świadków zginie od bólu dpy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mariuszem
+1 / 1

Co za głupi demot. Moja mama ma problemy z narządami ruchu, jak to się teraz mawia. Tym narządem jest lewa ręka, która przez swe ograniczenie, nie pozwala jej się poruszać w pełni swobodnie. Jednakże, na pierwszy rzut oka, nie widać tego. Dopiero jak się przypatrzysz, to zobaczysz u niej ograniczony zakres ruchu, konieczność otwarcia drzwi do samego końca, żeby wejść do auta. Nie jeździ na wózku, ma kartę i niej korzysta.
Co do bajeczki, którą ktoś pisał, o tym, że jakaś babka się denerwuje, że miejsca dla niepełnosprawnych zajmują osoby nieuprawnione i dlatego, nie ma jak zaparkować - moja mama zawsze powtarza, że nawet jak sobota to tylko do Lidla i jest tłum, to miejsca parkingowe dla niej, wolne są co najmniej 3.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marek67
0 / 0

Sztuczne oko

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S suzumesparrow
0 / 0

Czy autor demota chce się zamienić z niepełnosprawnymi posiadaczami karty parkingowej?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ToXiCNaChI
0 / 0

Dawniej karta osoby niepełnosprawnej przypisana była pod konkretny pojazd po nr. rejestracyjnym.
Ale to jakieś cwaniaki z rządu zmieniły i teraz jest ruchoma, czemu tak postąpili? dla doba osób niepełnosprawnych może ale bardziej prawdopodobne żeby osoby nieuprawnione mogły korzystać z darmowych miejsc parkingowych gdzie inni obok muszą słono bulić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A asidus
+1 / 1

Często piszecie o innych. To ja powiem o sobie. W wieku 35 lat przeszedłem kilka operacji kregosłupa. Uszkodzony jest też nerw łydkowy. Poczatkowo nie było widać że kuleję ale dostałem orzeczenie o niepełnosprawności. Bóle mam takie, że chodzę do poradni bólu przewlekłego. NIC PO MNIE NIE WIDAĆ. Na pierwszy rzut oka zdrowy byk. Teraz mam 50 lat i zaczynam powłóczyć nogą, przejście 50 czy 100 metrów to ból, tak jak wsiadanie i wysiadanie z auta. Mam prawo parkować na kopertach. Skorzystałem z tego 3 razy przez 15 lat. Dwa razy wysiadając z mojego BMW zostałem werbalnie napadnięty i oskarżony wręcz o fałszywą kartę lub zabraną od "tatusia". Proponuję byście wszyscy zamknęli jadaczki i po prostu wzywajcie po cichu straż miejską, która szybko oddzieli "karyny i januszów" od potrzebujących.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem