Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
73 79
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
F konto usunięte
+4 / 4

Ras ludzkich w rozumieniu BIOLOGICZNYM nie ma. Rasa to grupa spokrewnionych ze sobą osobników, mających wspólne cechy morfologiczne, różne od reszty populacji danego gatunku. Tymczasem do worka zwanego rasą czarną lub Murzynami wrzuca się ludność Bantu (czyli większość czaroskórych z Afryki), Somalijczyków, Papuasów, przedstawionych na zdjęciu Buszmenów, Hotentotów czy Aborygenów. Ba, wrzuca się do tego worka nawet Mulatów z USA (czyli większość ich ciemnoskórej populacji). A tymczasem Murzyn z rodziny etnicznej Bantu z Nigerii jest bliżej spokrewniony z białym Norwegiem niż z Hotentotem z południowej Afryki czy Aborygenem z Australii.

Rasa istnieje w rozumieniu SPOŁECZNYM i wówczas Murzyn oznacza kogoś czarnoskórego, bez względu na pochodzenie, geny, przynależność etniczną. Do tej kategorii społecznej zaliczają się też mieszańcy ludności czarnej i białej, czyli Mulaci. I tutaj dzieje się czasami dyskryminacja z uwagi na kolor skóry. Na ile jest ona powszechna w rzeczywistości, a na ile jedynie w narracji "antyrasistów", nie potrafię ocenić, bo nie mieszkam w USA i nie wiedziałem rzetelnych badań na ten temat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 23 września 2020 o 12:53

avatar WarmianinOkuratny
+2 / 2

@fak_dak Co do podziału rasowego to wliczyłeś Bantu, Somalijczyków którzy podobnie jak większość mieszkańców Rogu Afryki mają domieszkę z półwyspu Arabskiego, Papuasów którzy są bliżsi Aborygenom czy Drawidom z południa Indii niż mieszkańcom Zachodniej Afryki. Co do Afroamerykanów czyli ludzi o przewadze pochodzenia subsaharyjskiego z widoczną domieszką z wysp Brytyjskich to jest odmienna grupa od reszty Afryki mimo ich rodowodu afrykańskiego a Mulaci są w USA uważani za czarnych z trzech powodów. Po pierwsze bardziej przypominają czarnego rodzica, po drugie One Drop Rule a po trzecie akcja afirmatywna dzięki której mogą żyć dostatnio bo jakby uznali siebie za białych to tego wsparcia z tejże akcji by nie było. Akurat gdzieś w Internecie był wykres a nie mogę go teraz znaleźć że mieszkańcy Afryki Subsaharyjskiej są diametralnie i genetycznie odlegli od pozostałych ludzi na Ziemi i zapewne to zasługa odmiennej domieszki człowiekowatych. Tutaj jednak ja w tym democie nie patrzę na Amerykę lecz na cały świat bo bardzo często ludzie spod znaku egalitaryzmu lubią zaprzeczać samym sobie jeśli chodzi o takie sprawy jak dyskryminacja.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
+2 / 2

@WarmianinOkuratny Najbardziej odlegli genetycznie od pozostałej ludności Ziemi są Aborygeni, Buszmeni i Hotentoci. To są bardzo stare i pierwotne grupy etniczne. Bantu pojawili się później i bliżej im do białej ludności Europy niż do czarnych Buszmenów czy Aborygenów.

O ile Somalijczycy językowo należą do grupy semicko-chamickiej, a genetyczne są mieszanką, o tyle Bantu nie mają domieszki genów Semitów.

Tak czy inaczej, biologicznie rasy czarnej nie ma. Ale społecznie i kulturowo istnieje i pochodną tego są wszystkie związane z tym problemy rasizmu białych i czarnych w USA.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar WarmianinOkuratny
+2 / 2

@WarmianinOkuratny A jednak znalazłem obrazek dotyczący odległości między różnymi grupami ludzi:

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 23 września 2020 o 13:23

F konto usunięte
+1 / 1

@WarmianinOkuratny Możesz powiedzieć coś więcej? Co to jest to PC1 i PC2. Co rozumie autor przez Africa, Europe itd. Przecież na tych kontynentach żyją obok siebie całkiem odległe od siebie genetycznie grupy etniczne, szczególnie w Afryce, Ameryce i w Azji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+1 / 1

@fak_dak Można by powiedzieć, że mieszanie się ras, nie jest dowodem na ich brak. W zootechnice mniejszy czas izolacji jest już powodem uznania populacji za odrębną rasę. Tylko, że u zwierząt budzi to mniejsze kontrowersje. W śród ludzi spokojnie można byłoby wyodrębnić wiele ras używając kryteriów wykorzystywanych w hodowli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
0 / 0

@agronomista Pewnie że możnaby wyróżnić wiele podgrup, ale nie byłby to podział biali, czarni, żółci. Podział zgodnie z pokrewieństwem byłby o wiele bardziej złożony. Kolor skóry jest kiepskim kryterium podziału.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
0 / 0

@fak_dak Kieski w przypadku czarnych, bo ras wyróżniających się tym odcieniem skóry jest najwięcej. Wszak to pierwszy fenotyp ludzkiej skóry. Rasa żółta albo raczej Mongoloidalna jest już bardziej unitarna, i w pewnym sensie można by było umieścić w jednym zbiorze wszystkie jej podtypy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mizantropix
+8 / 8

Ludzie nie byli, nie są i nigdy nie będą sobie równi.
Powinni być równi względem prawa i posiadać równe szanse, ale założenie "równości ludzi" ogólnie jest dla mnie zwyczajnie niepoważne i odrobinę śmieszne. :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
+4 / 4

@Mizantropix Równość szans to jedyna sprawiedliwa równość. Dlatego powinna być powszechnie dostępna publiczna podstawowa edukacja na dobrym poziomie, porządnie działające poradnie psychologiczno-pedagogiczne dla dzieci z rodzin patologicznych (nie taka farsa jak obecnie) i dobrze działające domy kultury dla dzieci i młodzieży, oferujące ciekawe zajęcia pozalekcyjne, by dać dziecku z takiego środowiska jakąś ciekawą alternatywę dla siedzenia pod blokiem na ławce z papierosem i piwem.

Należy ratować dzieci z takich środowisk, bo nie ma już szans pomóc dorosłej patologii. A na pewno nie należy gratyfikować takiej dorosłej patologii rozdawnictwem socjalnym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Mizantropix
+3 / 3

@fak_dak z tym " Równość szans to jedyna sprawiedliwa równość." - zgadzam się w 100%. Co do samej organizacji, zasadniczo mógłbym zapytać tylko — kto dokładnie miałby za to zapłacić? - niemniej rozumiem Twoje stanowisko i dobrowolnie byłbym nawet w stanie je poprzeć, żeby pomóc innym. Pozdrawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
+1 / 1

@Mizantropix Państwo, czyli wszyscy podatnicy. Ja jestem wolnościowcem gospodarczym i społecznym. Nienawidzę podatków, a szczególnie dochodowego. Tym nie mniej uważam, że należy tworzyć możliwość wyrwania się z enklaw biedy i patologii społecznej, a najlepszą droga do tego jest możliwość zdobycia dobrego zawodu i potem pracy. Bez finansowanej centralnie dobrej edukacji dzieci z biednych patologicznych środowisk nie miałyby szansy ucieczki, bo nie miałyby pieniędzy na kształcenie ani pozytywnych wzorców społecznych.

Problem organizacji edukacji jest jednym z powodów konserwowania się enklaw biedy i patologii w USA. Tam szkoły podstawowe i średnie opłacane są lokalnie z miejscowych podatków. Czyli biedna dzielnica ma mało środków z podatków, więc szkoła jest słabo wyposażona, nauczyciele są kiepscy i niezmotywowani, klasy liczne, a do tego środowisko uczniów piętnuje tych którzy chcą się wybić i próbują się mimo wszystko uczyć. Dlatego ludzie nie mają szans uciec stamtąd i nakręca się spirala bezrobocia, biedy, przemocy i przestępczości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pochichrana
-1 / 1

@fak_dak nie do konca sie z Toba zgodze. Odnośnie terminu "równość szans".
Pomijając fakt że jest to awykonalne, bo zawsz ebędzie ktoś równiejszy, no chyba ze zakazesz posylania dzieci na dodatkowe zajęcia przez bogatszych rodziców. Poza tym bezplatne domy kultury ktos musi oplacic.. a kto ? Ano znowu Ci lepiej zarabiający w większym stopniu. Poza tym, nigdy takie zajęcia raz wtygodniu nie będą na takim samym poziomie jak prywatne lekcje 3 razy w tygodniu, więc ta równość jest niemożliwa do uzyskania.

Sprzeciwiam się temu terminowi zebyśmy mieli jasność.

Nie mam nic przeciwko pomocy socjalnej polegającej na inwestycji w edukacje dzieci z biedniejszych środowisk, ponieważ to jako chyba jedyna forma socjalu jest faktycznie inwestycja w te dzieciaki aby kiedys były wartościowymi pracującymi ludźmi.
Jednakże zamiast jakiś bezsensownych zajec dla masy, uwazam ze powinnismy raczej inwestowac w jednostki ambitne, wyrozniajace sie, utalentowane. Natomiast dla masy organizowac swietlice gdzie moga odrobic lekcje, nauczyc na zajecia, zostac odpytane przez nauczyciela aby sprawdzic czy utwalil material czyli to co powinni zapewnic rodzice.

Ale błagam nie nazywajmy tego równością.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Nace92
+1 / 1

To proste - nie szuka się logiki i konsekwencji tam gdzie ich nie ma. Ludzie mają wręcz wybitną tendencję do pomijania wielu aspektów danej sprawy.
Ludzie kochają proste rozwiązania, nasz mózg z resztą tak działa, że dąży do maksymalnego ułatwiania sobie sprawy.
Wstyd się przyznać, że też kiedyś tak myślałem. Długo zajęło mi dojście, że świat jest znacznie bardziej złożony, niż wiele osób by chciało.
Dlatego też w pewnym momencie - słusznie czy niesłusznie - zacząłem żywić niechęć do ludzi prostych, a to dlatego, że w swojej ideologi życia bardzo często, masakrycznie upraszczają oni otaczający ich świat. Słynne mądrości ludowe babci i dziadka okazują się wierutnymi bzdurami ludzi niewykształconych, prostych, biednych i upraszczających sobie świat tak by był "zjadliwy" na trzeźwo.

Inną grupą z kolei, do której żywię niechęć to właśnie ludzie, którzy na siłę chcą budować powszechną szczęśliwość. Ludzie, którzy uznali, że ich misją będzie uświadamianie społeczeństwa na siłę.
Ich marzeniem jest kraina gdzie ptaszki śpiewają, motylki latają, a w rzekach płynie mleko i miód. Problem w tym, że świat tak nie działa i nigdy działać nie będzie. Odkąd chodzi po tym padole Homo Sapiens, nikomu się to nie udało. Mijają całe tysiąclecia, a my nie jesteśmy nawet o krok zmiany świata na lepsze.
Może po prostu trzeba uczciwie uznać, że rywalizacja, zagrożenie i zło to są stany niezbędne do ludzkiej egzystencji. Że rywalizacja daje nam motywację, zagrożenie uruchamia kreatywność, a zło pozwala nam być dobrymi (bo jak inaczej zdefiniować dobro, jak nie poprzez zestawienie go ze złem?).
I to należy zaakceptować, a nie na siłę budować świat pełen powszechnej szczęśliwości.

Wiele problemów, które toczą ten świat jest tak horrendalnie złożonymi mechanizmami, że nawet grupa najwybitniejszych umysłów nie jest w stanie sprostać zadaniu przeanalizowania choćby jednego z takich problemów. Istnieje być może nutka nadziei, że któryś z superkomputerów będzie zdolny choć jeden z takich problemów przeanalizować i wypluć z siebie choćby jedno potencjalne rozwiązanie.
Ale do tego jest potrzebna nie tyle ogromna moc obliczeniowa co ogromna biblioteka danych, które ktoś musiałby wprowadzić do komputera, a więc najpierw samemu je posiąść.
Problemy toczące ludzkość są niekiedy tak złożone, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest pozwolić naturze działać i zaakceptować taką kolej rzeczy jaka się wydarzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 23 września 2020 o 13:32

I Ichna
-1 / 3

hmmm może dlatego, że socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami, które w żadnym innym systemie nie wystepują.

Ludzie nigdy nię będą sobie równi! każdy rodzi się inny, jeden mądry drugi głupi, chory albo zdrowy, łady albo brzydki, w bogatej rodzinie inny w biednej, w Afryce albo w Szwajcarii - nie da się tego zunifikować i bardzo dobrze bo taki świat byłby bardziej chory niż ten obecny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
0 / 0

@Ichna Socjalizm ma jednak coś w sobie, dzięki czemu zawsze przyciągał masy. Kiedyś powodem do przewrotów był głód Obecnie głodu nie ma, ale dalszy poziom piramidy masłowa będzie powodem do buntu szeroko rozumianego pospólstwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem