Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
118 142
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
B believer18
+4 / 6

@meritka Tak powiedział Bertrand Russell, mój ulubiony filozof

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B believer18
+4 / 6

@meritka ok, a jakie autorytety polecasz? I co jest nie tak z Bertrandem Russellem?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 października 2020 o 13:14

C carramia
+3 / 5

@meritka

Zacytuję Pawlukiewicza:

"Wiecie co to znaczy być w niezręcznej sytuacji? To kiedy stoisz w kolejce do nieba za Matką Teresą i słyszysz jak anioł do niej mówi: Mogłaś się bardziej postarać!"

Aż strach pomyśleć, o jakie jeszcze większe niegodziwości miałaby się postarać...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
+1 / 3

@meritka
Religia opiera się na strachu. To jest po prostu fakt.
Oczywiście, panowanie nad wiernymi poprzez strach nie jest jawnym celem KK, stąd oficjalna nauka wygląda inaczej - ale spróbuj to wytłumaczyć tym, którzy nabawili się nerwicy eklezjogennej - nie po to straszy się "konsekwencjami" grzechu, by w wierzących nie wlał się głęboko podświadomy lęk. Kościół sporo nauczył się o psychologii i tłoczeniu poczucia winy. To, że tak naprawdę oficjalnie nie wiadomo wiele o piekle tylko to pogłębia.
Taka, a nie wizja piekła nie wzięła się znikąd, KK przez wieki korzystał na podobnych wizjach, swoją drogą silnie umocowanych m.in. w nauczaniu Chrystusa czy w Apokalipsie. Ponadto, jest to metafora rzeczywistych cierpień, jakie mają czekać grzeszników - KK obiecuje, że będzie GORZEJ niż wieczność w kociołku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 27 października 2020 o 15:18

M michalSFS
+2 / 2

@Kalion
Gdy byłem dzieckiem proboszcz uwielbiał opowiadać o piekle. W szczegółach podawał co nam, złym dzieciom będzie się działo. Opisy były malownicze. Wieczny ból, odrywania skóry od ciała, swąd spalenizny..itp. Szkoda, że nie umiem tego tak przedstawić jak ten święty człowiek. Zmarł przed laty, być może poznaje już to empirycznie.

Jeszcze dziwniejsze, że w szkole pozwalano mu na to. Teraz byłoby już o tym głośno. I trafiłby pewnie...do innej parafii. Wciąż dużo jest do zrobienia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 1

@Kalion
Skoro TWOJA religia opiera się na strachu, to faktycznie zmień ją. Jak to dobrze, że MOJA religia mówi o miłości i rozwoju duchowym. Przynajmniej nie mam takiego problemu jak B. Russell (autor cytowanego tekstu) oraz ty.

Naszkicowana przez ciebie wizja piekła wywodzi się wprost z "religijności ludowej". Miedzy innymi wyhodowanej na dziecinnym rozumieniu Apokalipsy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
-1 / 1

@Rydzykant
Akurat dobrze wiesz, że nie wyznaję żadnej religii. Insynuacja tego typu jest właśnie dowodem, że cokolwiek wyznajesz, prędzej prowadzi do niedorozwoju duchowego. Nie masz żadnego dobrego powodu uznawać się za lepszego ode mnie, choć widać że tak uważasz. Osobiście gardzę takimi "wierzącymi", w istocie hipokrytami.

Twoja religia wprost mówi, że grzesznicy będą cierpieć męki, jakich człowiek nie jest zdolny sobie wyobrazić oraz że każdy jest grzesznikiem. Jedynym ratunkiem jest wiara, wartość niezmierzalna, wobec czego nigdy nie ma pewności, że ta wiara jest dostatecznie wielka by zasłużyć na odkupienie. Dlatego też wielu wierzących jest zrozumiale przepełnionych strachem.
Nie czujesz go? To nie oznacza że nikt nie czuje. Próbujesz zaprzeczyć faktom. Twoja wola, nie zamierzam przekonywać "obrońcę wiary", przepełnionego przekonaniem że wszystko wie lepiej, a inni tylko się mylą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 1

@Kalion
Opisywałeś religię z takim zaangażowaniem, tak pięknie oddałeś wszystkie emocje strachu, nerwicy eklezjogennej i poczucia winy., jakby dotyczyło to ciebie. Ja nie potrafiłbym opisać okoliczności których osobiście nie przeżyłem. Na przykład nigdy nie byłem w wiezieniu, nie potrafię wyobrazić sobie emocji więźnia. Ty natomiast GENIALNIE opisałeś, czo czują wierzący. Jeśli tego nie przeżyłeś, skąd wiesz? Ktoś ci powiedział? Jakiś ateistyczny psycholog?
Piszesz co robi MOJA religia. Czyli wiesz jaką religię wyznaję? A co zrobisz, jeśli poinformuje cię, że jestem wyznawcą Bahaizmu? Odwarzysz się nadal dyskutować, wmawiać mi co robi moja religia?

p.s.
Wielu ludzi jest przepełnionych strachem. Potwierdzi to każdy psychoterapeuta. Religia potencjalnie może być jednym ze źródeł lęku, jednak przeceniasz jej znaczenie. Gdybyś skonkretyzował, że masz na mysli zachamowania seksualne wywoływane przez tradycje katolickie, mógłbym częściowo się z toba zgodzić. Jednak stosowane przez ciebie szersze uogólnianie "religia=strach" świadczy wyłącznie o dziecinnej fobii.
Czas dorosnąć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
-1 / 1

@Rydzykant
Nie dziwi mnie, że nie wiesz czym jest logika ani empatia. Dlatego nie jesteś w stanie zrozumieć moich wypowiedzi.
Nie napisałem, że religia to strach, tylko religia opiera się na strachu. Tyle, że nie tylko na strachu. To jeden z ważnych czynników, ale nie jedyny.
Czas dorosnąć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 1

@Kalion
Gdzie w mojej wypowiedzi znajdujesz brak logiki? Albo brak empatii
Twoje wypowiedzi sprowadzają się do nienawiści wzgledem osób o odmiennym światopoglądzie. Ja toleruję ateistów, bo każdy ma prawo wierzyć w co chce. Także w brak boga.
Osobiście przeszedłem przez wiele doświadczeń światopoglądowych i spośród nich wybrałem wirę którą obecnie wyznaję. Ty zwalczasz wiarę o której wiesz bardzo niewiele.
Kto tu ma problem z empatią i logiką?

Religia OPIERA SIĘ na strachu? Która. Znowu udowadzniasz, że twoja wiedza religijna opiera się opowiadaniach babci-fanatyczki albo sfrustrowanej katechetki. To wszystko jest przykładem "religijności ludowej". Nie masz logiczniejszych argumentów?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
-1 / 1

@Rydzykant
Nie rozumiesz logiki, bo pomimo przedstawienia zazębiających się argumentów prowadzących do bezpośredniego wniosku nadal nie rozumiesz. Nie rozumiesz empatii, bo myślisz że można zrozumieć uczucia i emocje tylko je przeżywając. O wierze chrześcijańskiej wiem zapewne więcej niż ty.
Ja nie wierzę w brak boga, tylko nie wierzę w boga. To przykład braku logiki u ciebie - tu nie jest sytuacja zero-jedynkowa, brak wiary nie oznacza automatycznie wiary w kwestię przeciwną. Jestem ateistą-agnostykiem.
Dowiedz się jak świat dzielą np. teiści jak chrześcijanie. Są tylko dwa obozy. Z nami i przeciw nam. Kto nie jest z nami, jest przeciw nam. Kto nie zostanie zbawiony, zostanie potępiony. To przekłada się na istnienie wyłącznie dwóch obozów - ateistów i teistów. Każdy, kto wątpi w istnienie Boga i nie chce wyznawać żadnego bez satysfakcjonujących argumentów - jest ateistą.
Ale wiem, pomimo znaczącego uproszczenia, to nadal za dużo jak na twoją głowę.

Mam logiczne argumenty, ale żadnych - tak jak w poprzednich wypowiedziach - nie zrozumiesz. Cokolwiek napiszę, bez żadnej refleksji zanegujesz i uznasz za "religijność ludową", choćby cytować wprost konstytucje dogmatyczne czy dokumenty KNW.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 1

@Kalion
Miłość bliźniego nie jest czymś rozumowym, tylko działaniem wynikającym z empatii. Czyli jeden z twoich argumentów z samego założenia jest bzdurny. O"zazębiających się argumentach" nawet nie będę dyskutował - to ładna fraza, jednak w twoich ustach to wyłącznie FRAZES.
Może wiesz wiecej o chrześcijaństwie niż ja - nie wylkuczam, choś spędziłem bardzo wiele czasu spierajac się z kilkoma wybitnymi teologami. Ale nie to jest istotne. W swych wpisach masz mnie za katolika. I tu właśnie popełniasz zasadniczy błąd. Dawno już wyrosłem z katolicyzmu czy też innych sformalizowanych religii. Baaaaardzo dano.
Ko;ejną bzdurą jest podział na dwa obozy. Teiści i ateiści. No to w której ekipie umieścisz Buddystów? Oni albo całkowicie odrzucają istnienie boga/bogów, albo też uznają ich za nieszczęsne, pomieszane byty duchowe, niewarte zbytniego zainteresowania.

Twoje "logiczne" argumenty czytuję tu systematycznie. Są to wyłącznie twoje POGLĄDY, oparte na niepewnych podstawach, bez wsparcia teologicznego i podszyte twoją nienawiścią do katolików. Tylko tyle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K konto usunięte
-1 / 1

@Rydzykant
Buddyści - to zależy od odłamu, ale zazwyczaj to ateiści, konkretnie nonteiści/agnostycy. A/teizm to naprawdę proste kryterium - jest jedno pytanie, czy wierzysz w Boga, i są możliwe do udzielenia tylko dwie odpowiedzi, tak albo nie. Nie ma tutaj zakresu procentowego, gdzie 100% to pewność istnienia Boga, a 0% to negacja. Jest proste "tak" i "nie".
Ateizm nie oznacza materializm i porzucenie życia duchowego. Ideologie nonteistyczne są tego dowodem. Nonteizm nie jest sprzeczny ani a teizmem, ani z ateizmem - choć oczywiście większość wiar teistycznych nie akceptuje poglądów nonteistycznych.

Tak, jak zawsze wiesz lepiej ode mnie, co myślę. Nie jesteś zdolny do oceny ani mojej logiki, ani teologii - i na tym zakończmy to udawanie, że jest sens rozmowy z tobą. To jak rozmowa o logice z psem.. Stąd te bzdury o niepewnych podstawach i bez wsparcia teologicznego, które są właśnie zwykłym szczekiem. Mogą zagłuszyć one słowa,ale ich nie negują.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 1

@Kalion
Hi hi hi hi... no to nie mam więcej pytań.
Przez 8 lat byłem praktykującym buddystą. Spędziłem w Indiach ponad rok, czyli nie jestem dzieciakiem z Europy, znającym to wyznanie z książek i wykładów. Twoja teoria jest piękną, ale wyłącznie TEORIĄ, tymczasem ja praktykowałem.

"jest jedno pytanie, czy wierzysz w Boga, i są możliwe do udzielenia tylko dwie odpowiedzi,"
Przykro mi, jednak muszę udzielić trzeciej, nie przewidzianej przez ciebie odpowiedzi. Zadajesz bowiem niepoprawne pytanie.
Właściwe pytanie na temat transcendencji brzmi:

Czy świat zbudowany jest wyłącznie z mierzalnej materii i energii (pogląd ateistów) czy też akceptujemy również istnienie świata pozamaterialnego?
Z tej perspektywy nazywanie Buddystów ateistami/agnostykami jest śmieszne. Oczywiście można nazwać ich nonteistami, lecz takie postępowanie jest dorabianiem kolejnej teorii do faktów.

Pa, pa, ateo-teoretyku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 2

A jeśli tworzysz "Deklarację praw człowieka i obywatela" a kilka lat później wysyłasz "Kolumny Piekielne" by odebrały ludziom wolność światopoglądu i "przy okazji" ich wymordowały to jak cię należy ocenić?
Tak właśnie wygląda hipokryzja ateistów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Darksmakosz
-1 / 1

...i głupoty, ale mogę zrozumieć ludzi dawnych czasach wtedy mało kto potrafił czytać pisać i ich wiedza była na poziomie może 10 latka aktualnie, tym bardziej że był i okres inkwizycji itd. ale w XXI w. wierzyć w te brednie o bogu, aniołkach cudach itp. pierdołach, to jest upośledzenie umysłowe jak na moje oko, ale wierzcie sobie co chcecie skoro to wam pomaga i myśl nadzieja że jak będziecie chodzić do kościółka dawać na tace modlić sie to traficie do nieba na i na rajskiej chmurce będziecie bo ja wiem pić drinki cieszyć sie hmm życiem?! no raczej czymś w stylu ducha...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem