Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
141 155
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar koszmarek66
+2 / 4

Nie wszyscy mogli zauważyć bo rząd tylko o tym szepnął. Do wczorajszej l;iczby zakażonych dopisano 22 tys.! Od kilku tygodni ludzie sygnalizowali, że wyniki z regionów nie pasują do danych podawanych przez Ministerstwo Zdrowia. A więc poprawiono dane i zakazano powiatom i województwom podawać danych, które emitować będzie od teraz tylko i wyłącznie jaśniepańska Warszawa.
PiS próbuje bezskutecznie znaleźć dyktę, żeby choć z tego państwo było.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Krydt952
0 / 2

Trzeba mieć wsteczny tok ewolucji żeby porównywać te zarazę do zarazy cholery. Jeszcze nie słyszałem żeby cholerę przychodziło 80% zarażonych bezobiawowo. A śmiertelność cowida według oficjalnych źródeł ( WHO ) wacha się ok 0.005 % wiec o czym my tu mówimy ? My owszem będziemy umierać , ale nie przez covida, a przez sztucznie wywołaną panikę , mającą jedynie zapewnić klientele dla koncernów farmaceutycznych . A wszystko to jeszcze odbywać się będzie w atmosferze ciągłego odbierania nam praw obywatelskich, co zresztą jest na rękę politykom prawie wszystkich opcji i krajów. Mediom też to oczywiście pasuje, mają czym grzać od rana do wieczora i kaska od sponsorów się zgadza

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bartoszewiczkrzysztof
0 / 0

@Krydt952 Widziałem ''błyskawiczne'' decyzje sanepidu i logikę kierowania na kwarantannę. Gdyby to była wysoce zjadliwa zaraza, to niewielu z nas by to przeżyło.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Cammax
-2 / 2

@Krydt952 w Polsce śmiertelność jest dużo wyższa niż w bogatych krajach (prawie 600 osób dziennie na 38 mln ludzi, to bardzo dużo). Podobnie było podczas epidemii cholery. Nie wiem, jak to wyglądało w innych krajach, więc skupmy się na Polsce. Na bogatych i rozwiniętych terenach zaboru niemieckiego śmiertelność nie przekraczała 30%. Natomiast na najbiedniejszym i najbardziej zacofanym terenie zaboru austriackiego nawet powyżej 50%. Nieraz zdarzało się, że prawie cała wieś wymierała i nawet nie nadążano z pochówkiem. Wiem, że wtedy nie było lekarstw (przynajmniej na południowym wschodzie Polski), więc wszystko zależało od odporności organizmu, jak teraz, bo też nie ma lekarstwa. Przykładowo: mamy trzech ludzi. Jeden słaby, ciągle choruje, drugi niby rzadko choruje, ale jak już zachoruje, to nawet grypę ciężko przechodzi, trzeci prawie nigdy nie choruje i wszystko lekko przechodzi. W przypadku epidemii i braku lekarstw prawdopodobnie przeżyje tylko ten trzeci.
Patrząc na poziom naszej służby zdrowia i decyzje rządu- czeka nas powtórka z rozrywki. Może nie od razu 50% śmiertelności, ale z 20.
Zresztą gdyby dziś wróciły do nas dawne epidemie, to nasza służba zdrowia nie poradziłaby sobie z nimi, skoro z teoretycznie mało groźnym koronawirusem sobie nie radzą. Ba, czasem nawet z grypą, bo i na nią ludzie u nas umierają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Krydt952
0 / 0

W 2017 roku w styczniu na grypę chorowało 50 tyś ludzi dziennie dzisiaj praktycznie nie raportuje się grupy. Tak jakby tą chorobą nie istniała. Pomyśl, gdyby wtedy media , politycy i służby zdrowia podeszli do grypy tak jak dzisiaj do koronki ( szpitale tylko dla koronkowcow inne choroby się nie liczą , jazda z umierajacymi po kilka godzin w karetkach ) to mielibyśmy ten sam efekt . Za 99 % zgonów odpowiada nie wirus a podejście do niego . Ludzie, albo pchają się do szpitala bo nastraszeni są przez media, albo boją się zgłaszać jakąkolwiek chorobę bo widzą co się dzieje w szpitalach . Za to wszystko odpowiadają media i politycy podsycajac tylko panikę i ograniczając ludziom prawidłowy dostęp do służby zdrowia. W Polsce przed koronaparanoia dostęp do lekarza był utrudniony a teraz zobacz co się dzieje, diagnostyka i leczenie raka nie istnieje od marca, więc nie ma się co dziwić że ludzie umierają. Na Słowacji udowodnili że 90 % testów można o kant D.... rozbić więc każdego chorego testuje się na koronkę , licząc na wynik pozytywny , a wynik taki to ekstra kasa dla szpitala olewajac inne choroby

Odpowiedz Komentuj obrazkiem