Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
160 170
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar agnieszkax
+4 / 8

Serio - śledź nie jest wegetariański.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Margon_20
+5 / 7

@kudlata111 Na kolacji wigilijnej zazwyczaj spożywa się potrawy bezmięsne, a nie wegetariańskie. To znacząca różnica. Zgodnie z wiarą chrześcijańską dopuszcza się podczas tych "jarskich dni" spożywanie ryb. Prawdopodobnie wynika to z aprobowania przez Chrystusa jedzenia ryb, ale pewna nie jestem. Co ciekawe do pewnego czasu ogon bobra był uznawany za potrawę jarską, którą często jadano w piątki i święta. Więc podsumowując, śledź w pojęciu wegetarian to mięso, śledź w pojęciu religii już nim nie jest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar bartoszewiczkrzysztof
+9 / 15

Dręczy mnie jedno pytanie, dlaczego? Skoro tak nienawidzą mięsa, po co przygotowują swoje dania, na wzór tych z mięsa ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polm84
+6 / 10

@bartoszewiczkrzysztof Dokladnie, albo jeszcze masz np. weganskie kielbasy, albo "mieso" bez miesa. Co za Debizm :/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+6 / 6

@bartoszewiczkrzysztof
Wydaje mi się, że veganie raczej nie jedzą mięsa z powodów ideologicznych niż smakowych.
I czasem tęsknią za smakiem. Stąd te cuda.
Mają super przepisy, korzystam z kuchni wegańskiej, ale tradycyjną - w tym mięsną - też nie pogardzam.

Lubię boczniaki, śledzie względnie - zastanawiam się jak z boczniaka zrobić substytut śledzia. Tu nawet ocet nie pomoże:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
0 / 4

Wedle wszelkich definicji naukowych śledź i inne ryby to mięso. Ich mięso jest w 100% mięsne. Tylko, że w naszej kulturze się uważa inaczej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-1 / 1

@agronomista
Tradycja jedzenia ryb zamiast mięsa zwierząt lądowych spopularyzowała się w średniowieczu. Już w starożytnym Rzymie zaobserwowano, że wśród ludzi bogatych, których stać było na potrawy mięsne, pewne choroby znacznie rzadziej występują u osób preferujących ryby nad "czerwone mięso". Jednak trudno było zachęcić społeczeństwo europy do zmiany diety. Dopiero "względy religijne" sprawiły, że suszone lub solone ryby zagościły na stołach możnowładców ówczesnego "cywilizowanego świata". Potem rozpowszechniło się to wśród ludu.

Nie jest to jednak pierwszy przypadek stosowania takich zabiegów. Na całym Bliskim Wschodzie mięso wieprzowe od niepamiętnych czasów uznawane było za nieczyste. Pozornie pomysł ten był bezsensowny, bo odbierał ludziom łatwodostępne źródło białka. Jednak ta tamtym obszarze większość świń zakażona jest trychinozą. Zjedzenie niedokładnie upieczonego mięsa groziło ciężkim kalectwem lub bolesną śmiercią. Zamiast wyjaśniać każdemu Beduinowi z osobna "słuchaj, to jedzenie może ci zaszkodzić", wprowadzono tradycję "religijną" która ocaliła życie setkom tysięcy ludzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
0 / 0

@Rydzykant spotkałem się z opinię, że kiedyś ryby były tanim i śmierdzącym pokarmem dla mas. W miastach nadmorskich można było ich dużo złowić, ale transport i przechowywanie było ciężkie, więc nikt ich nie chciał, chyba, że nie stać go była na lepszą alternatywę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 2

@agronomista To również jest prawdą. Lecz zauważ jedno - transport suszonych ryb nie stanowił aż takiego problemu, czyli mógł być realizowany na dużą skalę. Jednaka nie było to zbyt popularne. Dopiero rybackie środowisko z jakim obracał się Jezus, rozchodząc się po ówczesnym świecie, na swój sposób wypromowało taki rodzaj odżywiana się. Apostołowie, jak cała biedota, jedli ryby. Ich następcy zazwyczaj również nie byli bogaci. A potem utarła się zdrowa tradycja, która w średniowieczu opanowała całą Europę. Przyczyn tej zmiany diety było wiele.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
+2 / 6

Rok 2027. Śledź z boczniaków sojowych

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Herr_Otto_Flick
+3 / 7

@koszmarek66 bezglutenowy śledź z boczniaków sojowych :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jaroslaw1999
0 / 0

mam pytanie, co to ma za znaczenie? przestań się tak spinać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
0 / 0

@jaroslaw1999 My mięśniaki boimy się, że zaraz wyeliminuje się chlewnie, obory, potem kurczaki a i biedne ryby morskie trafią pod ochronę. I wtedy niektórzy zaczną mówić "o co wam chodzi, przecież macie śledzie z boczniaków!"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jaroslaw1999
0 / 0

@koszmarek66 przepraszam, ale chyba nie zrozumiałem o co Ci chodzi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
0 / 0

Spróbuję krótko. Od jakiegoś czasu, zauważyłem, że z wieloma problemami globalnymi nie walczy się wprost ale robi "bypassy".
Jeśli chce się wyeliminować futra z norek, znajduje się mutację koronawirusa i zmusza do wymordowania milionów zwierzaków w fermach. A jeśli się chce chronić Bałtyk to zamiast zrobić coś z milionami ton nawozów wpływających z rzekami, wprowadza się ograniczenia połowu ryb i wymyśla SUBSTYTUTY dań rybnych.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem