Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
1607 1661
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
F Fahrmass
+20 / 28

Nie. Uważam, że człowiek potrafi o siebie zadbać lepiej niż zrobi to urzędnik. Dlatego emerytura powinna być dobrowolna - zarówno w kwestii odkładania składek, jak i wieku.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H Hirek130
+4 / 14

@Fahrmass o właśnie to! Ja się nawet nie łudzę, że dostanę jakąkolwiek emeryturę :D dużo bardziej bym wolał sam sobie odkładać pieniążki, na życie "po pracy" :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Fahrmass
+5 / 9

@Eviar Jako konserwatysta uważam, że:
1. Człowiek powinien ponosić odpowiedzialność za to, co robi. Czasem i dla mnie jest to bolesne, ale tak to powinno wyglądać.
2. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
3. Jako człowiek mam moralny obowiązek napomnieć bliźniego, jeśli widzę, że się ładuje w kłopoty. Jednak bliźni ma też wolność i nie mogę go do niczego zmusić.
4. Zabieranie innym mienia pod groźbą użycia broni po to, by potem je po kawałku oddawać, a samemu pobierać od tego dolę jest sk'wysyństwem.
5. Wierzę, że jeśli podatki (w tym ZUS) będą niższe to ludzie będą bogatsi.
6. Wielu (w tym w pewnej mierze też ja) czuje się zwolnionych z obowiązku wspierania głodujących staruszków, chorych itp, skoro już pod przymusem na to raz zapłaciłem w formie podatków
7. Pobieranie składek emerytalnych od ludzi, którzy na pewno nie dożyją emerytury (np. śmiertelnie chorych) jest sk'wysyństwem po dwakroć.
8. A jeśli już kogoś mamy zmuszać do emerytury, to niech ma prawo ją otrzymywać w dowolnym momencie (w wysokości np. zgromadzone składki / przewidywana długość życia)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pio1691
-1 / 1

To niech czekają aż Kostuchna przyjdzie. Wystarczyło by zostawić 2 pokolenia a 3 już by wiedziało czym to pachnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rdaneel
+4 / 4

@pio1691 Brzmi fajnie tylko że tak to mówili w Kanadzie/USA w ostateczności w UK gdzie nie było tyle wojen i komunistycznego raka co w Polsce. 50 lat komunizm było gorsze niż 123 lata zaborów:. teraz przez najbliższe 50 lat będziemy wyjaśniali od nowa i prawa rynkowe i prawa własności...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A asdf34
0 / 0

@Fahrmass
Otóż nie. Wielu młodych twierdzi, że nie będzie odkładać na emeryturę, bo mają jeszcze czas. Potem państwo będzie musiało utrzymywać i leczyć rzeszę bezdomnych emerytów bez środków do życia. O wiele taniej wychodzi obowiązkowy ZUS.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
+44 / 54

A ja uważam, że jeśli w ogóle ma być państwowy system emerytalny to nie powinno być "wieku emerytalnego".
Algorytm powinien wyliczać wysokość emerytury dla każdego z osobna. Jeśli ktoś chce iść po roku pracy to dostanie np. 2 zł miesięcznie, jeśli po 40 latach to 2000 zł. Adekwatnie do zgromadzonych składek i szacunkowej długości pozostałego życia.
Podobnie każdy sam powinien mieć możliwość ustalania wysokości składki emerytalnej.
Nie ma wtedy finansowania emerytów przez obecnie pracujących.
Kwestie emerytalne nie powinna ustalać ustawa, czy nawet konstytucja bo te odpowiednio liczna grupa oszołomów może zmienić za 5 czy 10 lat. Tylko umowa między państwem a obywatelem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Banasik
+10 / 14

@koszmarek66 . Zgadzam się co do zasady, ale widzę słaby punkt: "umowa między państwem a obywatelem". Wiarygodność naszego państwa jako strony umowy jest taka jak uczciwość polityków, czyli ma poziom ziobro. Sam zresztą wspominasz o tym, że ustawa a nawet Konstytucja niczego nie gwarantuje. No właśnie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
+1 / 7

@ardys Utopia to jest dlatego, że każdy kolejny rząd musi być coraz bardziej populistyczny bo przegra wybory. W moim utopijnym marzeniu w czasie koniunktury przerabia się system od podstaw. Ci, którzy startują i ci którzy chcą przechodzą do nowego systemu, a na wygaśnięcie starego czekamy ~30 lat.
Tylko kto odważy się na ucywilizowanie systemu emerytalnego kiedy brak odważnych aby przestać pobierać od emerytów podatku dochodowego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
+1 / 5

@ardys No to kiedy jest dobry moment, żeby pospłacać długi i móc dzieciom w oczy nareszcie popatrzeć? Takim momentem wydawał się czas kiedy powstawały OFE. Tylko, że od początku podcięto temu skrzydła a PO i teraz PiS dożynają ten pomysł. Plajta PPK stanowi dowód jak ludzie wierzą w programy emerytalne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kuciol
-2 / 8

@koszmarek66 Ale ty w ogóle nie patrzysz na negatywne skutki twojego durnego pomysłu. W obecnym systemie ty płacisz ubezpieczenie a nie odkładasz na swoją emeryturę. Ma to taki plus że jak już dożyjesz do emerytury to nie ważne jak długo będziesz żył państwo będzie ci pieniądze wypłacać. Przy "twoim" pomyśle nie ważne ile odłożysz zawsze będzie ryzyko że te pieniądze się kiedyś skończą. I co wtedy? Jako 80-cio paro latek wracasz do pracy? Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, ty w ogóle minusów nie dostrzegasz bo populistyczne hasełka ci mózg wyprały. Tak jak kolega wyżej napisał, problem jest dużo bardziej złożony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 stycznia 2021 o 12:28

A activefun
+2 / 2

@koszmarek66 Z tym brakiem wieku emerytalnego się w 100% zgadzam i powtarzam to od lat. Niech każdy przechodzi na emeryturę kiedy chce. Jak ktoś bardzo dużo zarabia, to niech idzie po 10 latach pracy na emeryturę, a jak komuś nie starcza, to niech pracuje. Bardzo prosto to wyliczyć, ile się odłożyło, jak jest prognozowana długość życia. Likwidacja przymusowych emerytur też była by dobra, może nawet lepsza, ale na dzień dzisiejszy, nie ma na to szans.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
0 / 0

@kuciol Patrzę na negatywne skutki mojego pomysłu bardziej sprawiedliwego niż krzywdzący i rozpadający się obecny system emerytalny. To nie jest prawda, że ZUS jest bezpieczniejszy niż prywatne ubezpieczalnie. Tak samo jak dla oszczędności pieniędzy NBP nie jest bezpieczniejszym rozwiązaniem niż banki komercyjne. Tak jak jest BFG, jest reasekuracja, którą można by jeszcze wzmocnić. A ludzie ubezpieczaliby się emerytalnie samodzielnie wybierając instytucję i zasady tego ubezpieczenia, w tym także wiek emerytalny.
Co do 80-latka to mam przyjaciela, który zaczynał pracę w wydziale paszportów a potem pracował jeszcze prawie 20 lat w Policji. 10 lat temu wybudował dom na kredyt a 3 lata temu państwo pozbawiło go ponad połowy emerytury ustawą dezubekizacyjną. Tego co dostaje nie starcza na spłatę rat kredytu więc ma prawie 70 lat i serwisuje sprzęt agd i nie ma perspektyw, że może przestać kiedykolwiek pracować. A problem dotyczy kilkudziesięciu tysięcy podobnych osób, z których przytłaczająca większość nie powinna była zostać tak ohydnie "ukarana".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 stycznia 2021 o 20:24

K kuciol
-1 / 1

@koszmarek66 Ależ oczywiście że ZUS jest bezpieczniejszy. Jeżeli chcesz odkładać na emeryturę to te pieniądze się kiedyś skończą a ty byś chciał mieć benefity obu systemów a tego ci nikt nie zagwarantuje. Nikt nie oferuje ubezpieczenia emerytalnego poza państwem. Wszystko inne zakłada wypłaty przez jakiś czas. Potem jeszcze ryzykujesz cwaniactwo ubezpieczeniowe tak jak ma to miejsce przy innych ubezpieczeniach. Jest albo odkładanie tak jak wy to niby chcecie a wtedy kończy się kasa i wracasz do pracy albo ubezpieczenie tak jak jest teraz. Wybieraj. Jeżeli masz zamiar tylko zmienić instytucje to jest to zwyczajnie idiotyczne bo narobi tylko bałaganu a nie zmieni nic. Proszę mi tu też nie wrzucać anegdotycznych dowodów bo są one gówno warte. Nas taka ustawa nie obejmie bo UB już nie ma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
0 / 0

@kuciol Z tego co piszesz to nie zetknąłeś się ani z III filarem emerytalnym (poza państwem) ani nie słyszałeś o środkach wypłacanych dożywotnio. Nawet słynny Marian Banaś zafundował coś takiego. Dlaczego "anegdoty", które pozbawiły państwowych emerytur dziesiątki tysięcy ludzi są nieważne? Właśnie dlatego ważne w naszej dyskusji bo stanowią przykład jednostronnego manipulowania przez władzę emeryturami państwowymi. Ustawa wcale nie zapewnia większego bezpieczeństwa niż umowa pomiędzy dwoma stronami. Ustawa to nic innego tylko obiecanka. Stary jestem i już wiele razy na swoich plecach dane mi było to poczuć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
-2 / 4

"Nie ma wtedy finansowania emerytów przez obecnie pracujących." - to mit.
Na starość każdy będzie jadł nie zgromadzone na indywidualnym koncie złotówki, ale chleb pieczony przez ówczesnych piekarzy, pił dostarczaną wtedy wodę, zużywał produkowany wtedy prąd itd.
Pytanie, co zrobić, żeby ci wszyscy ludzie chcieli pracować za odkładane dzisiaj pieniądze. Pytanie tym bardziej aktualne przy zwiększającym się rozjeździe między inflacją a stopami procentowymi, przy coraz bardziej rozpasanym kreowaniu pieniędzy bez pokrycia.
Przy słabym przyroście naturalnym, młodych ludzi do pracy będzie mało, a starych dziadów ze starymi złotówkami do wydania - dużo. Ile będą te oszczędności wtedy warte?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 2

@koszmarek66 Przede wszystkim trzeba odróżnić dwa zupełnie inne systemy emerytalne. Są systemy oparte o budowę kapitału - gromadzisz jakiś kapitał, ustalasz pewną gwarancję okresu bez wypłat (np deklarując, że do 50tki nie będziesz z niego korzystał) i to sobie pracuje, a na starość będziesz z tego korzystać. Tutaj nie ma miejsca na ustalony z góry wiek emerytalny, każdy ustala warunki wpłat i wypłat. Co więcej, w takim systemie jesteś właścicielem tego kapitału i także ustalasz warunki przekazywania. Zmarłeś przed emeryturą? No to najczęściej trafia w spadku do kogoś i zazwyczaj mają wybór. Kontynuować to, przenieść na swój fundusz lub wypłacić. Może być tak, że śmierć członka rodziny pociągnie za sobą duże koszta i to jego kapitał emerytalny wspomaga rodzinę w tej sytuacji.
Drugi system oparty o piramidę finansową polega na tym, że część ludzi umiera wcześnie nie wypłacając nic, a dzięki temu można wypłacić więcej tym, którzy mieli to nieszczęście żyć dłużej. To jest system patologiczny funkcjonujący w Polsce i właściwie usunięcie wieku emerytalnego wymagałoby jednocześnie zmiany całego systemu na mniej patologiczny. Z systemami socjalistycznymi jest właśnie ten problem, że ustalają one zasady korzystne dla ogólno pojętego społeczeństwa, a nie dla jednostki. Normalny człowiek sam decyduje, czy lepiej mu będzie odkładać pieniądze na emeryturę w młodym wieku, czy może nie odkładać jeszcze i szybciej zainwestować we własny dom aby obniżyć koszta mieszkania czy wydatki na kredyty. Obecnie jest tak, że biorąc kredyt na mieszkanie więcej będziesz płacić w odsetkach za wolniejszą spłatę niż dostaniesz za kilkadziesiąt lat waloryzacji składki emerytalnej. Ekonomicznie jest to nieopłacalne i praktycznie można to porównać do brania kredytu aby wpłacić do ZUS licząc na zysk. Dla każdej rozsądnej osoby bardziej opłacalne będzie szybsze spłacenie swojego lokum niż rozciągnięcie spłat aby jednocześnie płacić na ZUS. W normalnych krajach możesz tak zrobić, w socjalistycznych nie Ty decydujesz o swoich finansach.

@ardys Zadłużanie się w imię spłaty obecnych zobowiązań to patologia. Co byś sądził o osobie, która właśnie wzięła kredyt aby spłacić inny kredyt? Najczęściej jest to zachowanie nielogicznie i nieopłacalne, a jedynie wydłuża nam czas spłaty aby odwlec problem. To właśnie robi obecny rząd spłacając zobowiązania poprzez zwiększone zadłużanie się u społeczeństwa. To jest błędne koło, które tylko będzie się pogarszać. Podniesienie limitu ZUS? Świetnie, to rządzący za 20-40 lat będą mieli problem z tym, że trzeba wypłacać jeszcze więcej emerytur. Ale co tam, prawo nie daje też gwarancji czegokolwiek, więc równie dobrze mogą zmienić w przyszłości metody wypłat czy wprowadzić waloryzacje wyłącznie kwotowe i w ten sposób nie spłacać zobowiązań bogatym. Swoją powinność spełnili, bogaci dostaną tyle, aby nie głodowali. No a że wpłacili znacznie więcej? A kogo to obchodzi? Na NFZ też płacą znacznie więcej, a nic więcej nie dostają.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FightingStupidity
-2 / 2

@koszmarek66

"Nie ma wtedy finansowania emerytów przez obecnie pracujących." - A ci emeryci to będą funkcjonować na jakiej zasadzie? Mieszkać na polach i w lasach? Jeść powietrze? Bo emerytura to jest dochód za który żyją: jedzą, płacą czynsz, za prąd, wodę, itp. Czy plan jest taki, że mają masowo umierać z głodu? Ty masz babcię, dziadka? Matkę na emeryturze?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
0 / 0

@FightingStupidity Sam jestem. Stary system, jak pisałem, miałby dotrwać do końca żyjących emerytów, chyba że w międzyczasie zapewniono by im sensowne przejście do nowego systemu.
Ale to wszystko utopia bo nikt nie wrzuci w uzdrowienie tego systemu ponad 3 bln zł (liczba miesięcy na emeryturze x wysokość emerytury x liczba emerytów)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 2

Cały problem z państwowym systemem polega właśnie na tym, że jego celem nie jest zarabianie. Ludzie zarządzający tym nie są tam po to, aby to działało wydajnie i dochodowo. Są tam aby zająć wygodne posady i mieć swoich ludzi u steru. Dlatego właśnie to nie państwo powinno zajmować się takimi systemami. Owszem, niech jako instytucja publicznego zaufania zapewnia pewną platformę pozwalającą na łatwy dostęp do usług chociażby emerytalnych. Niech jednak sektor prywatny zapewnia te usługi jedynie korzystając z państwowego systemu. Idziesz do pracy, ustalasz ile kasy miesięcznie przelewasz na fundusz emerytalny, a w systemie państwowym wybierasz dostawcę, z którego usług korzystasz. Państwo na tym nic nie zarabia, a jedynie dostaje trochę kasy na utrzymanie systemu od ubezpieczycieli. To ubezpieczyciele mają kasę i chcą na tym zarobić. Im lepiej im idzie, tym lepsze waloryzacje emerytur. Można też system w pewien sposób zautomatyzować lub umożliwić rozdzielanie oszczędności pomiędzy różne prywatne firmy. To daje nam pewne zabezpieczenie i pozwoli rozproszyć ten dochód. W taki sposób to powinno funkcjonować w formie państwowej. W praktyce sprowadza się to do prostego systemu udzielania "kredytu" prywatnym firmom, które taki kredyt inwestują i z czasem przynoszą pewien dochód. To z jednej strony wspomaga gospodarkę, z drugiej strony zapewnia ludzi chętnych zysku, którzy będą tym sterować tak, aby jak najwięcej na tym zarobić. Państwo ma tu wyłącznie rolę gwaranta, który będzie weryfikował wiarygodność takich firm aby nie doszło do powszechnych defraudacji. Jak sam wspominasz, wszystko rozchodzi się tu o inwestowanie. Przeciętny Kowalski nie ma pojęcia o inwestycjach i zamiast zmuszać go do szukania, korzystania z prywatnych ofert i utonięcia w regulacjach prawnych, to państwo może mu to ułatwić. Sęk w tym, że ma mu to ułatwiać, a nie narzucać z góry co on ma robić.
Jednym z poważnych problemów obecnego systemu jest to, że ludzie zdolni do inwestycji w swoją przyszłość nie mają do tego możliwości. Państwo nie pozwala obywatelowi zaopiekować się własną przyszłością uważając go za idiotę. Masz firmę? Super, mógłbyś zainwestować w nią i rozwijać ją na przyszłość, ale nie. Dawaj tu kasę na ZUS, a firmę sobie rozwijaj z reszty oszczędności.
Poza tym inwestycja ogólnie w gospodarkę uzależni wysokość emerytur od stanu gospodarki. Oczywiście osoby z głową na karku mogą przewidywać i inwestować głównie w lepiej rozwijające się sektory gospodarki, więc teoretycznie kapitał gromadzony ze składek by się mnożył szybciej od przeciętnego wzrostu gospodarczego. Jako że jest to inwestycja w dobra, będzie także niwelować inflację. Ceny pójdą dwa razy w góre, to i wartość inwestycji wzrośnie dwukrotnie. Po odjęciu kosztów tego wszystkiego emerytury powinny przeciętnie odzwierciedlać stan gospodarki. Może dojść do kryzysu, ale znowu emerytury pójdą w dół adekwatne do aktualnego stanu gospodarczego. To jest bardzo ważne zjawisko, o którym rzadko się wspomina. Gdy ludzie w biednych czasach ciułali każdy grosz, to i ich oszczędności były mało warte. To nie znaczy, że kilkadziesiąt lat później na emeryturze mają głodować jak przez całe życie. Jak gospodarka ruszyła i pracujący zaczęli żyć na poziomie, to jednocześnie ten każdy uciułany i zainwestowany grosz zyskał dużo na wartości i pozwoli emerytom żyć na wyższym poziomie adekwatnie do stanu gospodarki. Z kryzysem jest podobnie. Gdy standard życia się obniżył u pracujących, to i emerytom spadną wpływy przez spowolnienie gospodarki. Gdy jednak tworzymy coś tak dziwnego jak wymóg inwestycji w obligacje państwowe (pierwszy etap rozkradania OFE), to już emerytury nie zależą od gospodarki, a wyłącznie od finansów publicznych. Czy muszę przypominać, że finanse publiczne co roku są bardziej zadłużone? Gdzie jest tu jakiekolwiek zabezpieczenie? Czy obligacje państwowe są dobrą inwestycją w obecnych czasach?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 2


Oczywiście pozostaje kwestia państwa opiekuńczego, na które jednak liczy większość społeczeństwa. To jest powszechny problem. Ludzie są kiepscy z ekonomii, a im gorzej im się wiedzie, tym gorzej wyglądają ich umiejętności planowania i dbania o przyszłość. Z tego względu można usprawiedliwić zmuszenie ludzi do inwestycji pewnej kwoty ze swojego dochodu. Kwota ta jednak powinna być minimalna i powinna oferować minimalne emerytury. Mówiąc inaczej, zmuszamy ludzi do przeznaczania jakiejś tam części swojego dochodu na fundusz emerytalny, ale próg tej przymusowej części jest bardzo niski. Nawet jak nic więcej nie odłożysz, to na emeryturze przynajmniej nie padniesz z głodu. Cokolwiek więcej zarabiasz, sam tym dysponujesz. To rozwiązanie będzie dobre dla wszystkich, bo osoby o zarobkach znacznie przekraczających minimalną nie będą miały problemu z tą stosunkowo niską składką obowiązkową. Cały problem rozbija się o to, że przy dużych dochodach nadal musisz odprowadzać procentową składkę. Może i ZUS ma pewien limit, ale i tak jest on niesprawiedliwy, nie obowiązuje każdego, a samo dobicie do tego limitu oznacza wzrost składki zdrowotnej i podatku dochodowego. W praktyce powyżej tego progu płacisz jeszcze więcej państwu, po prostu już nie dolicza się to do kapitału zgromadzonego w ZUS.
Jedyną opcją wyjścia z tego błędnego koła jest zaciśnięcie pasa finansów publicznych. Nie jeden wielki krok, a stopniowa optymalizacja finansów, redukcja wydatków i niech powoli się to stabilizuje zmniejszając wydatki na ZUS. Nawet już zostawmy te wpłaty obowiązkowe w ZUS na pewien czas aby odciążyć system, ale niech będą minimalne. Teraz jest to 19,5% dochodu brutto, niech będzie zablokowane na kwocie od minimalnego dochodu i nie więcej. Wszystko powyżej nie jest obciążone tą składką, a ludzi zachęcamy do korzystania z OFE i odkładania na lepszą emeryturę, bo państwo da im tylko minimum. Finansowanie wydatków ZUS będzie trzeba pokrywać z innych źródeł. Skoro kasa na wszelkie programy socjalne się znalazła, to można je wyrżnąć i przeznaczyć na spłatę takich zadłużeń.

Sam proces naprawy będzie dużo bardziej skomplikowany, trzeba zmienić wiele innych przepisów. Jak pracownik osiąga limit ZUSu, to z jakiegoś powodu spadają koszta pracodawcy. A to dlaczego? Co ma do tego pracodawca? To ja osiągnąłem dochód przekraczający (w 2021) 158 tysięcy rocznie. Dlaczego to nagle pracodawca musi płacić mniej? Koszta pracy pracownika powinny być stałe zawsze. Wszystkie koszta przerzucane na pracodawców należałoby najpierw przenieść na pracownika podbijając kwoty brutto i skończyć z tym superbrutto. Niech ludzie wiedzą ile faktycznie oddają państwu. Pracodawca niech płaci zawsze tyle samo za pracę, a to pracownik będzie stopniowo zyskiwał więcej oszczędności podczas obniżania różnych podatków. W tym jest więcej rzeczy. Dlaczego kwota składki NFZ praktycznie wzrasta? Przy 15k brutto płacisz prawie 1200zł składki zdrowotnej na początku roku i już ponad 1300 pod koniec. Kwota netto na początku roku wynosi 10700zł, ale od sierpnia już 8700zł po wejściu w drugi próg. Później łaskawie wzrasta do 9800zł pod koniec roku po odjęciu składek ZUS. Przez taki chory system z tak wieloma zależnościami trudno jest cokolwiek zrobić. Jest stworzony po to, aby komplikować życie. Super wieści, likwidujemy 17% PIT dla młodych, cieszcie się! Gawiedź się raduje, a kalkulator płacze. Już nawet nie chce mi się tego liczyć, bo i pewnie bym w tym namieszał biorąc pod uwagę kilka podstaw, kwotę zmniejszającą podatek, odliczanie części zdrowotnego od PIT. W każdym razie przy pierwszym progu PIT od 6500zł wyniesie 433zł, a kwota netto 4671zł. Przy zerowym picie kwota netto wyjdzie więc 5104zł. Widać, że dochód jest większy o 9,2% i płaca z 17% PIT w porównaniu z 0% PIT jest niższa tylko o 8,5%. To nawet nie jest bliskie 17%, ale jednak 17 ładniej brzmi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 2

Wszystko przez to, że kwota PIT nie może być ujemna, a obecnie od PIT odliczana jest spora część składki NFZ, która to znowu wynosi blisko 10%. Już pomijam to, że PIT jest liczony od podstawy opodatkowania, a nie kwoty brutto. Patologiczny, przekomplikowany system.
Swoją drogą PPK to jest jest niezłe mydlenie oczu. Jakiś czas temu czytałem jak to się rząd chwali, że PPK jest bardzo dochodowe. Tak bardzo się chwalą ile to zysku ludzie z tego nie mają, bo kasy na ich koncie jest znacznie więcej niż wpłacili. Zupełnie pomijają fakt, że ten "zysk" to kasa, którą obowiązkowo musi wpłacić tam pracodawca. Z tym jest jak z ZUS. Płacisz przecież tylko 9,75% kwoty brutto składki emerytalnej, a przybywa tam dwa razy tyle! Patrz jaki zysk. Nie no, przecież pracodawca dokładający drugą połowę bierze to z powietrza i nijak nie uwzględnia przy oferowanych płacach. Dlaczego nie dać obowiązku płacenia ludziom podwójnej pensji? Niech dalej będzie X brutto, ale pracodawca będzie drugie tyle przekazywał państwu na specjalne konto solidarnościowe, z którego może kiedyś łaskawie coś da pracownikowi. Patrzcie, wymyśliłem kolejny system wspierania gospodarki!
Obecna władza przypomina narkomana, który przez chwilę nawet myślał o zdobyciu pracy. Już zaczął coś tam ciułać, chciał kupić nowe ubranie i zabrać się za robotę. W końcu jednak uznał, że nic nie potrafi, a odłożone oszczędności wydał na koks i dziwki jednocześnie zadłużając się na dwa razy tyle.

@HochLieck Nie rozumiesz pojęcia gromadzenia kapitału. Pieniądze na funduszach emerytalnych to nie złotówki ładnie czekające sobie w banku. Te pieniądze nie istnieją, a jedynie odzwierciedlają wartość inwestycji. Coś jak chociażby z kupnem akcji czy działki na przedmieściach. Kupiłeś działkę i teoretycznie masz 200 tysięcy w pasywach. Teoretycznie wartość sobie wzrasta gdy miasto się rozbudowuje i stopniowo liczba na koncie rośnie. nie są to jednak pieniądze, a aktualnie wartościowe dobro i kwota jedynie odzwierciedla jego wartość. Na starość nie wydajesz złotówek spod koca, a upłynniasz swoje inwestycje. Praktycznie wymieniasz posiadane dobra na to, czego potrzebujesz. Kto je kupuje? A chociażby młodzi odkładający na swoją emeryturę. W ten sposób wpłaty pracujących pokrywają wypłaty dla emerytów. Co jednak najważniejsze, masz tą inwestycję. Gdy nagle spadnie liczbą osób wpłacających i będzie trzeba wypłacić więcej pieniędzy, to zaczniesz upłynniać inwestycje poza systemem. Są one po prostu zabezpieczeniem w przypadku większych wypłat od wpłat i to one pokrywają różnice w stanie gospodarki. Tego właśnie obecnie brakuje. To zabezpieczenie zostało rozkradzone gdy nikt go nie potrzebował i teraz go potrzebujemy, ale już go nie ma. Nie ma też odpowiedzialnych, a wóz jedzie dalej i trzeba to czymś załatać. Można to zrobić na dwa sposoby. Zmusić ludzi do zakupu nieistniejącego zabezpieczenia lub sięgnąć do kieszeni to zabezpieczenie zbudować.
Zadajesz tu w sumie głupie pytanie. Wszystkie fundusze emerytalne oparte o gromadzenie kapitału mają dobra o tej wartości. Udzielają kredytów dostając spłaty z odsetkami, nabywają udziały w różnych firmach czy skupują wartościowe surowce. To jest wartość, którą kolejni ludzie będą chcieli. Ja mam kawałek firmy, Ty masz chleb. Możesz sobie zrobić więcej tego chleba, ale prędzej czy później będziesz chciał go wymienić na inne dobra jak kawałek mojej firmy. Nie rozumiesz tu podstaw operowania systemu emerytalnego skoro pytasz tu o inflację. Z samego założenia system emerytalny jest odporny na jakiekolwiek zmiany inflacyjne, bo inflacja oznacza zmianę nominalnej wartości tego, w co zainwestowano. Jak ceny wzrosną dwukrotnie, to wszystkie posiadane inwestycje też będą warte dwukrotnie więcej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kuciol
0 / 0

@koszmarek66 I właśnie widzę jak masz mózg wyprany populistycznymi hasełkami. Sprawdź dokładnie jak działa 3 filar. Nie masz wypłacania dożywotnio tylko aż się skończy twoja kasa. Nie da rady zrobić tak żeby odkładać swoje i mieć gwarancję że wystarczy. Bo jak się twoja kasa skończy to będziesz żerował na tych którzy płacą składki obecnie. Bo skądś się te pieniądze brać muszą prawda? A twoje anegdotyczne dowody są gówno warte bo tak samo można poczytać na necie o różnych przekrętach na kruczki prawne, drobne druczki albo zwykłe bankructwa. To nie jest żaden dowód.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
0 / 0

@kuciol Są możliwości uzyskania dożywotniej renty/emerytury.
Obecny państwowy system emerytalny jest niesprawiedliwy, niewydolny, pożerający coraz większe środki z dochodów państwa i zmierza niewątpliwie do katastrofy.
To co proponujesz? Jakie rozwiązanie jest lepsze od mojego, które jakiś metr wyżej popiera 8x ludzi więcej niż nie popiera?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 stycznia 2021 o 11:06

K kuciol
0 / 0

@koszmarek66 Taki jak jest teraz jest lepszy, trzeba jedynie uregulować wydatki. Jeżeli chcesz odkładać swoje to nie ma opcji zagwarantowania dożywotności. Zaraz pewnie jeszcze dojdzie że skoro twoje to masz prawo dziedziczenia itd a wtedy skąd brać kasę dla kogoś kto dożyje np 100 lat skoro w "planach" było do 87? Ludzie popierają bo to się fajnie sprzedaje "sam na siebie zarobisz i nikt ci nie zabierze", konsekwencje spadają na dalszy plan. Powtarzam pytanie : co zrobisz gdy pieniądze które odłożyłeś się skończą? Skoro nie chcesz jak to określiłeś "żerować" na tych którzy obecnie wpłacają to co proponujesz?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FightingStupidity
-1 / 1

@koszmarek66

Właśnie w tym rzecz, że wykonanie tego planu wymagałoby płacenia przez obecnie pracujących zdublowanego oskładkowania, bo trzeba by czasowo utrzymywać aktualnych emerytów i płacić normalne składki na swoje indywidualne konto emerytalne. Nikt nie wytrzyma takiego obciążenia finansowego (obecnie i tak jest duże), a więc plan jest niewykonalny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
-2 / 2

@ZONTAR Powtarzasz jak mantrę "nie rozumiesz", a sam nie rozumiesz nawet tego, co sam piszesz.

"Kto je kupuje? A chociażby młodzi odkładający na swoją emeryturę. W ten sposób wpłaty pracujących pokrywają wypłaty dla emerytów" - tutaj potwierdzasz to, co napisałem wcześniej.

Natomiast twoje ostatnie 3 zdania to stek bzdur. Inflacja jest wypadkową zmian cen różnych dóbr. Nigdy nie jest tak, jak twierdzisz, mianowicie że wszystkie dobra drożeją równiutko. Jak kraj się wyludni, to dobra zgromadzone przez hordy emerytów będą gówno warte, zaś dobra, które wszyscy będą potrzebować, a wytwarzać je będzie garstka młodych, będą w takiej cenie, że cię nie będzie stać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mieteknapletek
+2 / 2

@koszmarek66
a nie lepiej tak jak w ucziece logana, dobijasz do pewnego wieku i idziesz na przemial?

a na powaznie, problem z twoim rozwiazaniem jest taki ze nie doceniasz czynnika ludzkiego, ludzie nagle w wieku 40-50 lat zaczeli by sie budzic i przypominac o emeryturze, oddajac przy tym glos na partie obiecujace swiadczenia emerytalne dla kazdego

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FightingStupidity
-1 / 1

@ardys

Ad 1. Nie domyka się finansowo.
Ad 2. jak wyżej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 2

@ardys Podejrzewam, ze zasugerowałem się innym komentarzem, bo nie mogę teraz znaleźć odniesienia. W każdym razie chodziło mi o model zmuszania ludzi do korzystania z ZUS i pokrywania obecnych wypłat z wymuszonych, zwiększonych wpłat obecnych pokoleń. To jest właśnie forma zadłużania się u obecnych pokoleń aby spłacić należności wobec starszych i prowadzi do błędnego koła, a to jest właśnie obecna polityka rządu. Już prawie wprowadzili podwyższenie 30krotności ZUS.

@kuciol Obecny system jest zły dla wszystkich, którzy zarabiają więcej niż na podstawowe utrzymanie. Im więcej ktoś zarabia, tym bardziej zaradny jest i jest większa szansa, że lepiej zainwestuje swoje pieniądze niż w ZUS. System gwarantujący dożywotnią emeryturę może sobie być, ale oparty o minimalne dochody i zapewniający minimalne emerytury. Wszystko inne powinno być w kwestii obywateli. Dlaczego państwo ma zmuszać osoby zarabiające kilka średnich krajowych do wpłacania na kilka razy większe emerytury? Jaki jest logiczny powód zmuszania kogoś aby miał większe zabezpieczenie emerytalne od innych?

@FightingStupidity Tutaj rodzi się podstawowa sprawa. Gdzie podziały się pieniądze wprowadzane do ZUS w czasach, gdy wpłaty przewyższały wypłaty? Otóż zostały zainkasowane przez państwo w ramach "inwestycji". W praktyce to budżet państwa jest zadłużony w ZUS i teraz to państwo powinno pokrywać braki w ZUS. Nie należy tym obciążać wszystkich obecnie pracujących wedle ich dochodu. Te braki powinny być finansowane z budżetu pochodzącego z innych podatków i państwo powinno najzwyczajniej ograniczać wydatki próbując ten dług spłacić. Wymuszanie wpłat od obecnych pokoleń jest tylko zwalaniem odpowiedzialności na pracujących za błędy dawnych i obecnych władz.

@HochLieck Nie, nie potwierdzam tego. Jest ogromna różnica między zainwestowanym kapitałem, a posiadaniem pieniędzy. Najwyraźniej nie rozumiesz jeszcze więcej niż sądziłem. Sądzisz, że fundusze inwestycyjne inwestują w rzeczy, które będą tracić na wartości? Kto zdrowy na umyśle będzie lokował pieniądze w czymś, na czym będzie tracił?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FightingStupidity
-1 / 1

@ZONTAR

Ile państwo zainkasowało w przeszłości, o ile w ogóle? I czy to wystarczy na spłatę emerytów? I czy te pieniądze powinni zwracać ci, którzy skorzystali z tych inwestycji, czy wszyscy? A jeżeli to były inwestycje w czasach PRL, to znaczy, że nie były na rzecz nikogo konkretnego, czyli całe społeczeństwo musi zwracać tamte pieniądze. Czyli masło maślane...

Ja się nie znam, ale korwinowcy twierdzą, że państwo nie ma swoich pieniędzy, tylko bierze je od obywateli.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
-2 / 4

@ZONTAR Sądzisz, że fundusze inwestycyjne inwestują w rzeczy, które w długim terminie zawsze zyskają względem inflacji? Zdradź świętego Graala inwestowania. Większość ludzi lokuje pieniądze w czymś, na czym będą tracić

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 2

@FightingStupidity No tak, to jest masło maślane. Dlatego właśnie "inwestycja" w państwo to zły pomysł. Kiedyś się ten system zaczął i na początku nikomu nie przysługiwały emerytury, a ludzie zaczęli wpłacać kasę. W tym okresie budujesz zabezpieczenie kapitałowe, kasa wpłacana przez ludzi powinna iść na inwestycje, które pozwolą w przyszłości w miarę potrzeb pokryć nadliczbowe zobowiązania (bez pokrycia w nowych wpłatach). Jeśli liczysz tu system bezpośredni, to taki ubezpieczyciel inwestuje pieniądze w różne firmy, udziela kredytów czy skupuje różne dobra, które nie stracą na wartości, a może nawet zyskają. W ten sposób po iluś latach jak zajdzie potrzeba masz te dobra i mają one swoją wartość. Nawet po zmianie waluty, hiperinflacji czy całkowitej zmianie systemu gospodarczego masz te swoje udziały w hutach, stoczniach czy innych firmach. Specjaliści w takiej firmie inwestycyjnej już dbają o to aby kasa była ulokowana w tym, co ma dobre prognozy, nie w umierających branżach czy ryzykownych inwestycjach. Jeśli mówimy o systemie pośrednim, to w gruncie rzeczy tą inwestycją są obligacje państwowe. Dajesz kasę państwu, a ono zobowiązuje się oddać z czasem więcej. Zupełnie jak kredyt. Nie interesujesz się wtedy tym, co państwo z tą kasą zrobi. Z założenia państwo powinno taką kasę inwestować w coś, co pozwoli napędzić gospodarkę i poprawić sytuację gospodarczą. Chociażby rozwijać infrastrukturę pozwalając na szybszy rozwój przemysłu i usług czy też wdrażać różne systemy optymalizacyjne pomagające redukować koszta wszelkich spraw urzędowych. Takie napędzanie gospodarki zwiększa wpływy z podatków, które to powinny pokryć zobowiązania i pozwolić je spłacić gdy przyjdzie na to pora. No i właśnie taka pora jest. Niezależnie od tego, czy wydano to z głową czy roztrwoniono, teraz państwo musi spłacić. Ta kasa z założenia powinna wspomagać całe społeczeństwo w rozwoju, zarówno obecnych emerytów za ich aktywności zaowdowej jak i młodych przez lepszą sytuację gospodarczą gdy wchodzili na rynek pracy. Stąd spłata powinna być pokrywana głównie z podatków typu VAT, które są dosyć proporcjonalne do aktualnej sytuacji gospodarczej i przede wszystkim są pobierane od wszystkich. Państwo powinno spłacać zobowiązania z obecnych dochodów, nie biorąc kolejny kredyt w postaci podwyższonych progów czy składek emerytalnych. To jedyna możliwość wyrwania się z tego błędnego koła.

@HochLieck
"Większość ludzi lokuje pieniądze w czymś, na czym będą tracić"
I to jest wszystko, co potrafisz powiedzieć? No to ładne te Twoje inwestycje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
-2 / 2

@ZONTAR Miałem nadzieję, że pochwalisz się swoimi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FightingStupidity
-2 / 2

@ZONTAR

Powtórzę: państwo nie ma żadnych swoich pieniędzy, wszystkie pieniądze jakie ma do dyspozycji pochodzą od obywateli z bieżących podatków. Spłata czegokolwiek przez państwo, oznacza spłatę przez nas samych w nowych lub podwyższonych podatkach.
Państwo nie może niczego spłacać z podatku VAT, ponieważ budżet państwa i tak jest deficytowy, brakuje pieniędzy niemal na wszystko (tzn. wszystkie dziedziny publiczne są niedofinansowane). Jeżeli rzuca się pomysł, żeby ciężkie miliardy co najmniej przez 20 lat wydawać na emerytów, to powinien wskazać, co wyciąć z budżetu państwa na kwotę odpowiadającą wydatkom na emerytów.
To nie jest możliwość wyjścia z błędnego koła, bo jest finansowo niewykonalne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 5 stycznia 2021 o 13:59

avatar ZONTAR
+1 / 1

@FightingStupidity Już o tym pisałem, mam znowu powtarzać? Skoro państwo jest takie stratne, to może je zlikwidujmy? Przecież pakujemy w nie kasę i nic nie ma, tak? Nie ma żadnych aktywów, inwestycji ani nic innego, jest tylko bidulkiem biorącym pieniądze od ludzi aby je rozdawać innym. Państwo ma ogrom wydatków, które nie są potrzebne. Gdzie byłeś jak wprowadzali 500+? Wtedy jeszcze mieli nadwyżkę budżetu? Dlaczego pakowanie kasy w TVP, 500+, programy promocji kiełbasy, udawany szpital na narodowym i masę innych tego typu wydatków jest w porządku, ale spłata zadłużeń już nie? Bo nie przyniesie im takiej chwały wśród publiki? O to chodzi, aby się zadłużyć i pokazać jacy to my nie jesteśmy bogaci i hojni?
W 2019 emerytury ZUS kosztowały niecałe 165 miliardów z czego tylko 122 miliardy pokryły wpłaty ze składek emerytalnych. To teraz spróbujmy zgodnie z moją propozycją uciąć to jakoś o połowę (drastycznie obniżyć limit składek powyżej którego pozostaje dobrowolność wpłat). Szukamy 60 miliardów oszczędności. No to 500+ kosztowało w 2019 ponad 30 miliardów. Już połowę znaleźliśmy. Wydatki na kulturę i media to jakieś 16 miliardów. Spokojnie możemy wyrwać z tego kilka miliardów rezygnując z finansowania takich pasożytów jak TVP. Blisko 30 miliardów rocznie jest "wydawane" na obsługę długu publicznego, chociaż tego akurat nie da się pozbyć bez spłaty zadłużeń. Ponad 15 miliardó idzie na ogólno pojęty rynek pracy, gdzie znajdziesz takie wydatki jak ćwierć miliarda na Ochotnicze Hufce Pracy. Znowu da się wyskrobać kilka miliardów z wydatków rezygnując z finansowania tego, co nie przynosi efektów i jest tylko formą wyprowadzania kasy aby gawiedź się bawiła. Wielkie szkolenia pracownicze w kurortach i inne bardzo ważne wydatki w imię promowania pracy. Motywy żywcem odziedziczone z komuny.. Jeszcze co do świadczeń socjalnych, to ponad 20 miliardów nie licząc 500+ jest wydawane na różne świadczenia. Czy jesteśmy pewni, że wszystko trafia tam, gdzie powinno i nikt tego nie nadużywa? To wszystko nawet nie licząc 30 miliardów na pomoc samorządową czy pozarządową. A co powiesz o WRSP? Państwo ma zasoby rolne po dawnych PGR i wyobraź sobie, że rocznie wydają 1,2 miliarda na utrzymanie zasobów rolnych. Czy takie coś nie powinno przynosić dochodu? Skoro przynosi straty, to dlaczego nic z tym nie zrobimy? Ah, racja. PiS powołał Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, którego zadaniem jest propagowanie hojności państwa wśród rolników. Wygląda to trochę tak, jakby PiS chciał odbudować PGRy w ramach "ratowania" rolnictwa.
Tego wszystkiego jest multum i wchodząc w drobniejsze wydatki można zauważyć po trochu wyrzucane za burtę z każdej strony. Wszyscy myślą, że skoro mamy bliko 900 miliardów wpływów do finansów publicznych, to ćwierć miliarda tu, pół miliarda tam nie zrobi różnicy. Otóż robi. Już sam fakt deficytu w 2019 wynoszącego 40 miliardów pokazuje nam jak to państwo funkcjonuje. Wywalili grube miliardy bokiem na programy propagandowe gdy mieli możliwość zamknięcia budżetu bez deficytu.

Te władze są jak stary ćpun. Wydali pensję na rachunki i zobaczyli, że jeszcze im coś zostało. Poszli na koks i dziwki, wydali kilka razy tyle zadłużając się na kolejny miesiąc i teraz proszą o pomoc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar FightingStupidity
-2 / 2

@ZONTAR

To ja powtórzę jeszcze raz: państwo to my. Niczego nie pakujemy w żadne państwo, bo skoro państwo to my, to pakujemy sami w siebie.

- "Spłata" jakich "zadłużeń"? Zmyśliłeś jakieś rzekome zadłużenia, których spłata ma coś wyrównać. Kto komu ma spłacać, i co? Państwo (czyli my) ma spłacać społeczeństwu (czyli nam)?
Jeżeli masz jakąś wierzytelność wobec państwa to idź do sądu i ją wyegzekwuj, tylko nie twórz fantasmagorii.

- "Gdzie byłeś jak wprowadzali 500+?" Pewnie tam gdzie ty, w swoim mieszkaniu. Wchodzisz na poziom populistycznego agitatora?

- "Dlaczego pakowanie kasy w TVP, 500+, programy promocji kiełbasy, udawany szpital na narodowym i masę innych tego typu wydatków jest w porządku, ale spłata zadłużeń już nie? Bo nie przyniesie im takiej chwały wśród publiki?"
I znowu to samo: sam wymyślasz tezy, których nikt nie wypowiedział, a następnie zawzięcie polemizujesz z tym, co sam wymyśliłeś.

Nadal brak obliczeń. Dyskusja typu "a co powiesz o..." jako odpowiedź na moje pytanie o wyliczenia, jest niepoważna. Jak na razie przedstawiłeś tylko jedną konkretną propozycję likwidacji wydatków: 30 mld zł z likwidacji 500+. Co oznacza, że nadal brakuje 135 mld zł.

Teksty typu "Czy jesteśmy pewni, że wszystko trafia tam, gdzie powinno i nikt tego nie nadużywa?" nie są odpowiedzią na pytanie o obliczenia, są jedynie mnożeniem kolejnych niewiadomych. Czy są potrzebne OHP? Hmm... A nie są? Masz mniej więcej pojęcie o ich współczesnej roli - nie tej PRL-owskiej? Podaję te luźne przykłady nie dlatego, że one są najistotniejsze, tylko że dobrze ilustrują niemoc twojej koncepcji. Piszesz rozwlekłe eseje, które zupełnie niepotrzebnie diagnozują sytuację, którą wszyscy znają na pamięć.

Pytanie jest nie o diagnozę, ani o mnożenie kolejnych pytań - tylko o obliczenie. Nie jesteś w stanie tego dokonać, co oznacza, że twój plan nie istnieje.

P.S. Wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych za 2019 r. to 190 mld zł, w tym emerytury, emerytury rodzinne, renty, renty społeczne, i inne świadczenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 5 stycznia 2021 o 23:02

avatar ZONTAR
+1 / 1

@FightingStupidity Skoro to wszystko jedno, to po co w ogóle jakieś emerytury? Przecież to tylko społeczeństwo płacące społeczeństwu, nie? Jak nie odróżniasz poszczególnych grup to nie ma to kompletnie sensu.

Jak jako osoba pracująca dałeś państwu kasę w składkach w zamian za emeryture, to jest to dług państwa zaciągnięty u obywatela. Nie u społeczeństwa, a u konkretnej grupy osób, które na to płaciły i którym jest dłużne. To jest dług, kredyt wzięty od osób pracujących w zamian za obietnicę spłaty. Możesz to nazywać jak sobie chcesz tak samo jak rząd rozróżnia podatki, opłaty i inne składki uważając, że to różne rzeczy. Nie są różne tak samo jak dług, zobowiązanie czy obligacja.

Skoro to nasze państwo rozkradło, to też to nasze państwo musi ten dług spłacić. Nie wyciągnęliśmy z tego żadnych konsekwencji i nie wiadomo za bardzo gdzie został "ulokowany" kapitał gromadzony przez obecnych emerytów, więc musimy to spłacić jako społeczeństwo. I tu jest właśnie clue sprawy. Nie należy tym obarczać tylko grupy osób aktywnych zawodowo, a już tym bardziej nie należy przerzucać kosztów na wybranę grupę ze względu na rodzaj dochodu, wysokość dochodu czy inne kategorie. Czy naprawdę nie rozumiesz różnicy między źródłami finansowania? Gdybyśmy wszystko płacili jako jednolita grupa, to by był jeden podatek i po ptokach. Mamy jednak masę najróżniejszych podatków i opłat, a im mniejsza jest obciążana grupa, tym większe będzie to dla nich obciążenie. Dokładnie tak samo jak kulejąca służba zdrowia, na którą składa się stosunkowo nieduża liczba osób pracujących, a uprawnionych do niej jest kilka razy tyle ludzi.

Chcesz ode mnie wyliczenia dokładnego budżetu państwa w komentarzu na stronce ze śmiesznymi obrazkami i obrażasz się jak nie chce mi się poświęcać na to więcej niż kilka minut? Podałem przykłady sporych wydatków, z części których można zrezygnować lub je ograniczyć. Na tym to polega. Mamy spory dług publiczny, ZUS niedomaga, podatki z roku na rok rosną, a kasy nadal brakuje. Władza za to wprowadza kolejne durnowate pomysły i wydatki jakby kieszenie mieli bez dna. To jest raczej oczywiste, że wiele z tych wydatków jest wyolbrzymione lub stworzone na siłę aby zadowalać poszczególne grupy społeczne.

Chcesz się bawić w wytykanie błędów w dyskusji? To proszę bardzo. Dwa posty wcześniej opisywałem moje stanowisko i to całkiem jasno. Zredukować składki ZUS do minimum pozwalając wszystkim zarabiającym powyżej minimalnego progu na dysponowanie swoimi finansami i inwestowanie wedle ich woli. Nie mówiłem o całkowitej likwidacji ZUS, co sobie wymyśliłeś. Czyżbyś rozmawiał sam ze sobą? W kolejnym komentarzu podałem bardzo proste kwoty. ZUS wydał 166 miliardów na emerytury z czego 122 miliardy pokryły bieżące wpłaty. Zgodnie z moją propozycją założyłem obcięcie wpływów ze składek ZUS o połowę, a więc 61 miliardów. Skąd więc wziąłeś swoją kwotę? Znowu rozmawiasz ze sobą i całkowicie pomijasz to, o czym pisałem. Jeszcze może obwiń mnie o to, że już w tej chwili 44 miliardy na emerytury idą z budżetu państwa. A nie, czekaj. Właśnie to zrobiłeś oczekując ode mnie wskazania źródła i tych pieniędzy. No i jeszcze nagle doliczyłeś do tego renty z kapelusza, bo przecież musisz koniecznie udowodnić swoje racje. Nawet jeśli w ogóle odbiegasz od tematu i już dementujesz coś kompletnie innego od toczonej dyskusji. Robisz dokładnie to, co mi zarzucasz i jeszcze się tym szczycisz.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 6 stycznia 2021 o 6:51

avatar FightingStupidity
-3 / 3

@ZONTAR
"Skoro to wszystko jedno, to po co w ogóle jakieś emerytury? Przecież to tylko społeczeństwo płacące społeczeństwu, nie?"
- Dokładnie tak jest: pracujące społeczeństwo utrzymuje emerytów, czyli niepracującą część społeczeństwa, tak samo jak rencistów.

"Jak jako osoba pracująca dałeś państwu kasę w składkach w zamian za emeryture, to jest to dług państwa zaciągnięty u obywatela"
- Słusznie zauważyłeś, że ta rozmowa nie ma sensu, bo twoje idee to kompletny misz-masz pojęciowy, faktyczny i logiczny. Nie ma żadnego długu państwa wobec żadnego obywatela. Nie masz zgromadzonych żadnych składek, ani nigdy nie było takiego założenia, bo płacisz składki na UBEZPIECZENIE emerytalne, a nie lokatę na konto w ZUSie. Nie istnieje więc twój wyimaginowany dług. Płacącemu składki UBEZPIECZENIOWE przysługuje jedynie roszczenie o cykliczne świadczenie emerytalne, a nie o jakiś zmyślony dług. Czy jeżeli ubezpieczysz dom od pożaru, ale przez 20 lat dom nie spłonie, to możesz od ubezpieczyciela żądać zwrotu składek? Ubezpieczyciel ma u ciebie dług? Nie rozumiesz podstawowych rzeczy.

"Możesz to nazywać jak sobie chcesz tak samo jak rząd rozróżnia podatki, opłaty i inne składki uważając, że to różne rzeczy."
- Są różne, wie to każdy z jako takim wykształceniem. Podatki przeznaczane są na dowolny cel i nie przysługuje z tytułu ich pobierania żadne konkretne świadczenie, ze składkami jest odwrotnie, przeznaczane są na ściśle określony cel, rozliczane pod kątem tego celu, i w zamian przysługuje konkretne świadczenie, np. emerytalne. Nie rozróżniasz elementarnych pojęć.

"Chcesz ode mnie wyliczenia dokładnego budżetu państwa w komentarzu na stronce ze śmiesznymi obrazkami"
- Gdzie ja żądałem od ciebie wyliczenia budżetu państwa? Znowu dyskutujesz sam ze sobą? Pytałem o wyliczenie z czego chcesz sfinansować utrzymanie emerytów, gdyby obecnie pracujący mieli nie utrzymywać emerytów lub utrzymywać w mniejszym stopniu.

Mam wrażenie, że gubisz się w własnych tekstach. Zarzucasz mi, że się obrażam, że nie chce ci się poświęcić na coś czasu, podczas gdy ja wręcz proszę, żebyś darował sobie pisanie przydługich esejów na temat, który wszyscy znają na pamięć. Piszesz, że zarzucam ci chęć likwidacji ZUS - nigdy tego nie napisałem. Nadal rozmawiasz sam ze sobą i to się pogłębia.

Zabawne jest to, że gdy podałem ci prawdziwą skalę wydatków FUS, to się oburzyłeś :) Jak to? Nie płacisz składek rentowych? Pobieranie tych składek to nie jest "dług państwa"? Czyżby składki rentowe były OK, ale emerytalne już nie? :)

Dalsze twoje wywody, to ta sama metoda unikania odpowiedzi, którą prezentujesz we wszystkich swoich tekstach. Na prawo i lewo strzelasz hasłami, stawiasz diagnozy, o które nikt nie pyta, ale wyliczenia, o które pytam, unikasz jak ognia. Na pytanie o podanie wyliczeń odpowiadasz, że zaproponowałeś "obcięcie wpływów ze składek ZUS o połowę". Wygląda na to, że nie rozumiesz po co pytam. Spróbuję to wyłożyć najprościej jak się da: liczby pokażą, czy postulowane przez ciebie zmiany spinają się finansowo i czy są wykonalne czy raczej są to fantasmagorie. Np. propozycja ścięcia wpływów ze składek ZUS o połowę oznacza śmierć głodową emerytów. Oczywiście natychmiast odpowiesz, że można dopłacić emerytom z VATu, ale już na moje zastrzeżenie, że to jest niewykonalne, bo wszystkie dziedziny publiczne są niedofinansowane, a budżet państwa jest deficytowy, ty zaczynasz zadawać mi pytania co powiem o OHP, czy czymś tam. Innymi słowy: odpowiedzi brak.

Pozorujesz znajomość ekonomii, ale tak naprawdę twoje koncepcje sprowadzają się do strzelania na oślep redukcjami wydatków, bez myślenia o konsekwencjach, nie mówiąc już o ich wykonalności. Twoje koncepcje to fantasmagorie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 6 stycznia 2021 o 17:59

avatar ZONTAR
0 / 2

@FightingStupidity No to teraz możemy dyskutować.
Ad 1. Tak, pracujące społeczeństwo utrzymuje całą niepracującą grupę (wszelkich emerytów, rencistów jak i bezrobotnych). Z tym mam problem, bo pieniądze nie zostały rozkradzone na rzecz obecnie pracujących ludzi. Każdy jest częścią społeczeństwa i każdy korzysta (a przynajmniej powinien) z tego, na co rząd przeznaczał pieniądze, więc każdy powinien się na to składać. To znaczy, że całe obciążenie nie powinno być kierowane wyłącznie na pracujących zgodnie z ich zarobkami, a rozłożone na całe społeczeństwo. Jak ktoś ma wielką rodzinę, to bardziej korzysta z dobrodziejstw państwa niż pracujący singiel. Tak jest w krajach kapitalistycznych i tam kapitał ma konkretnego posiadacza, a w Polsce nadal panuje system bardziej komunistyczny, gdzie wszystko ląduje we wspólnym worze i nie ma kontroli na tym kto do niego wkłąda, a kto wyciąga. Gdyby tylko pracujący do niego wkładali i tylko pracujący wyciągali, to by nie było problemu. Tak działa kapitalizm. Natomiast z tego wora bardzo długo wyciągał rząd na potrzeby całego społeczeństwa i teraz ten sam rząd powinien oddać równowartość tego, co zabrał. To znaczy, że braki powinno pokrywać społeczeństwo, a nie tylko grupa obecnie pracujących. Inaczej mówiąc, finansowanie powinno być adekwatne do konsumpcji, a nie do zarobków.

Ad 2. Czyli według Ciebie "przysługuje roszczenie o świadczenie emerytalne" to nie jest już zobowiązanie państwa wobec obywatela? Oczywiście obecny system jest piramidą finansową, a nie systemem inwestycyjnym i w tym jest problem. System inwestycyjny nie konsumuje bieżących wpłat, a inwestuje je na poczet przyszłych zobowiązań. Tak też działa każdy system ubezpieczeniowy czy emerytalny. Są lata lepszej i gorszej koniunktury, raz jest nadwyżka, raz jest niedostatek finansowania, a inwestycje pozwalają przechować kapitał bez utraty jego wartości, a czasem nawet z zyskiem. System funkcjonujący w Polsce może być traktowany na dwa sposoby. Albo jest to piramida finansowa zakładająca określoną śmiertelność beneficjentów i bazująca na stałym przypływie nowych płatników. Jako taki system jest to rozwiązanie nieprzewidywalne, ryzykowne i zazwyczaj uznawane za nielegalne. Jeśli jest to system inwestycyjny, a nadwyżki wpłat z dawnych lat zostały skonsumowane przez państwo, to państwo w ten sposób zobligowało się do zwrotu tych pieniędzy gdy będą one potrzebne. Jeśli uznajemy to za piramidę finansową, to należałoby to zaorać i nie kontynuować tego procederu. Jeśli chcemy utrzymać to przy życiu, to należy to traktować jako system inwestycyjny i wymagać od państwa (czyli całego społeczeństwa) pokrycia braków aby system utrzymać przy działaniu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@FightingStupidity
Ad 3. Odwracasz kota ogonem. Czy naprawdę sądzisz, że oczekiwanie społeczeństwa wobec rządu w kwestii nie wprowadzania i nie podwyższania podatków nie dotyczyło danin, opłat i składek? Dobrze wiesz o co chodzi i tylko próbujesz znaleźć tu jakiś błąd logiczny aby coś sobie udowodnić. Wiele już było dyskusji na ten temat i zawsze sprowadza się do tego samego konfliktu. Czy składka może być obowiązkowa? To jest kwestia sporna, jednak sporo (a nawet większość) osób zgadza się co do tego, że składki płaci się na poczet danych usług czy świadczeń i muszą być dobrowolne - pozwalać na rezygnację z danych usług czy świadczeń. Składki obowiązkowe są formą podatku. A opłata cukrowa? Nie jest podatkiem? Jaką tu definicję przypiszesz aby udowodnić, że nazewnictwo jest tu używane właściwie i zgodnie z przeznaczeniem. Płacimy też składkę zdrowotną. Potrafisz wyjaśnić jakim to cudem każdy płaci inną stawkę za dokładnie to samo świadczenie? Jeden zapłaci 1500zł miesięcznie, inny nie zapłaci nic i dostają to samo. W tej formie składka jest podatkiem celowym, bo nie masz możliwości rezygnacji z niego i jest uzależniona od dochodu. Składki ubezpieczeń społecznych też są formą podatku, bo nie ma możliwości rezygnacji z ich płacenia i danych świadczeń. Składka w tym kontekście jest podgrupą podatku i mówiąc "nie podnosimy podatków" powinniśmy uwzględniać wszystkie podatki ukryte pod innymi nazwami.

"Piszesz, że zarzucam ci chęć likwidacji ZUS - nigdy tego nie napisałem."
Nigdy tego nie napisałeś?
"Jak na razie przedstawiłeś tylko jedną konkretną propozycję likwidacji wydatków: 30 mld zł z likwidacji 500+. Co oznacza, że nadal brakuje 135 mld zł."
To w jaki sposób uznałeś, że brakuje nam aż 165 miliardów? Pisałem o obcięciu pobieranych wpłat na ZUS o połowę, a więc o 60 miliardów. Tylko jedna pozycja pokrywa już połowę tego cięcia. Ty jednak twierdzisz, że brakuje jeszcze 135 miliardów. I Ty mi zarzucasz gadanie ze sobą podając liczby całkowicie inne od moich propozycji i jeszcze twierdząc, że tego nie robisz? To nie Twoja ręka?

Znowu wymyśliłeś sobie FUS. Nie pisałem nic o FUS, nie pisałem nic o likwidacji rent czy innych świadczeń, mówiłem wyłącznie o składach emerytalnych. Ty sobie wymyśliłeś jednak, że skoro mówię o redukcji obowiązkowych składek emerytalnych (a właściwie sprowadziłeś to do likwidacji tych składek) to i wliczmy do tego cały FUS. I nadal twierdzisz, że nie zarzucasz mi chęci likwidacji ZUS? Czy Ty jesteś poważny? Z jednej strony przeczysz, z drugiej strony podrzucasz mi tu koszta całego FUS i jeszcze jesteś wielce zdziwiony, że nie chcę do tematu mieszać innych świadczeń.

Proszę bardzo, zlikwidujmy 1/4 wpływów ze składek emerytalnych. To jest 30 miliardów. Dokładnie tyle, ile idzie na 500+. Co na to powiesz? Że matki będą głodować?

Do tego zarzucasz mi rozpisywanie się na tematy wszystkim znane, a jednocześnie nie rozróżniasz podstawowych pojęć i mechanizmów. Czy naprawdę nie widzisz różnicy między ubezpieczeniem rentowym, a emerytalnym? Podpowiem Ci. Każdy chciałby przejść kiedyś na emeryturę i każdy to planuje. Nikt o zdrowych zmysłach nie chce zostać kaleką i pobierać rentę z tego tytułu. Taka jest w tym różnica. Na tym polega ubezpieczenie. Ubezpieczasz się na wypadek zdarzeń, których nie chcesz. Ubezpieczasz się na wypadek choroby, wypadku, kalcetwa czy innych wydarzeń losowych. Ubezpieczenie emerytalne to abstrakcyjne pojęcie. To nie jest ubezpieczenie, nie można się ubezpieczać od czegoś, czego chcemy. Czy mogę się ubezpieczyć na wypadek kupna samochodu? No nie, o to w tym wszystkim chodzi. Od emerytury się nie ubezpieczasz, bo emerytura nie jest niechcianym wydarzeniem losowym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkProphet
0 / 0

@ZONTAR kurde ale miło się to czyta :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P purpla
0 / 0

@koszmarek66 Początek wypowiedzi podoba mi się bardzo, bo jest to propozycja prywatnych ubezpieczeń emerytalnych. Takie instytucje istnieją w Polsce i kto chce może się tam ubezpieczyć.
Końcówka jest już niespójna, bo działalność każdej instytucji finansowej musi mieć umocowanie w prawie.
No i tekst "Tylko umowa między państwem a obywatelem." świadczy o niezrozumieniu tematu.

PS: Trzeba się też zastanowić co z ludźmi, który się nie ubezpieczą. Chcesz im dać umrzeć z głodu, gdy już nie będą mogli pracować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rafal199
+3 / 15

Nie powinno być czegoś takiego jak wiek emerytalny. Każdy przechodzi na emeryturą wypłacaną z tego co odłożył kiedy chce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mrooffka
+3 / 9

Skoro piszesz o krajach, w których kobiety mogą pracować uważasz, że to jest jakiś przywilej, bo tylko mężczyźni powinni mieć to prawo czy jak?

A co do tego jak bardzo niesprawiedliwe jest to, że kobiety i mężczyźni mogą przejść na emeryturę w różnym wieku to ma to przełożenie w wysokości tych emerytur. https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/roznice-w-emeryturach-kobiet-i-mezczyzn-rzecznik-zus-podaje-przyczyny-ra953379-4509195&ved=2ahUKEwjQxoG0-_ztAhVrpYsKHWgnDnMQFjABegQIAxAE&usg=AOvVaw0xUhccSI4Y13A0qoSmq7lS
Więc tutaj to jest bardzo sprawiedliwe, mniej pracujesz, mniej dostaniesz. Tyle jeśli idzie o te wyimaginowane przywileje. I doskonale pamiętam to społeczne oburzenie kiedy PO chciało ten wiek emerytalny zrównać i podwyższyć do 67 roku życia. Ja byłam jak najbardziej za, bo dzisiaj nawet jeśli kobieta chce pracować dłużej to jest wypychana na ta emeryturę przez pracodawcę mniej lub bardziej legalnymi sposobami i nie ma możliwości wypracować sobie wyższej emerytury. Ale przyszedł PiS i zaorał reformę emerytalną. A inne partie nauczone doswiadczeniem nie prędko spróbują ponownie bo lud, który liczy tylko ma plusy znowu się zbuntuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wakxam
+1 / 9

@Mrooffka Nie jest żadnym przywilejem ale są nadal na świecie kraje w których kobieta nie może pracować...I jakoś mnie to nie dziwi że pisze to kobieta uważająca że ma jakaś wiedzę o świecie!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+4 / 12

@Mrooffka Kobiety dostają mniejsze emerytury niż mężczyźni bo pracują krócej, co nie zmienia jednak tego że mężczyźni do systemu emerytalnego wkładają łącznie więcej pieniędzy a kobiety więcej z tego systemu wyciągają, tak więc nadal dyskryminowani są mężczyźni. Jak dla mnie wiek emerytalny powinien być równy skoro już musi być, bo sprawa Zusu i emerytur jest ciężkim tematem z racji tego że nie da się tego systemu usunąć nie robiąc krzywdy jednemu lub drugiemu pokoleniu.

https://www.money.pl/emerytury/wiadomosci/artykul/system-emerytalny-emerytury-kobiet-emerytury,160,0,2400160.html

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mrooffka
+3 / 5

@wakxam oczywiście, że są na świecie takie kraje ale zestawianie ich z cywilizowanymi krajami jest zwyczajnie śmieszne, bo kraje gdzie kobiety nie mogą pracować są dalekie od respektowania jakichkolwiek praw człowieka, prawo do pracy jest tutaj najmniejszym problemem, serio, więc Twój przytyk w moją stronę był tylko oznaką braku kultury z Twojej strony. Co mnie nie dziwi bo dzisiaj każdy wykorzysta okazję żeby komuś przys*ać i dac upust swojej frustracji. Mnie natomiast chodziło o sprawdzenie czy mam do czynienia z kimś kto uważa, że w cywilizowanych krajach nadal praca kobiet jest traktowana jako przywilej, za który kobiety powinny usłużnie dziękować, bo wyobraź sobie, że są tacy ludzie. Ba! Ci ludzie nawet są w najwyższych kręgach władzy i o ile kiedyś wstydem było mówić "kobiety do garów" o tyle dzisiaj to powód do dumy, bo to oznaka patriotyzmu i miłości do tradycyjnych wartości. Więc jeśli ktoś nie ma wiedzy o świecie to Ty, bo świat może i widzisz ale własnego podwórka już nie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mrooffka
+2 / 6

@kibishi prawda jednak trzeba wziąć pod uwagę, że na kobietach spoczywa większy ciężar wychowywania dzieci. Nadal ojcowie nie angażują się w tematy takie jak choroba dziecka, urlop macierzyński (tak wiem w Polsce nie ma takiej instytucji, jest urlop ojcowski ale to nie to samo). Zatem to kobiety w tej kwestii pracują ciężej jeśli idzie o wychowanie tych co w przyszłości będą pracować na emeryturę i ojca, i matki. Stąd dla mnie nie jest to końca takie znowu niesprawiedliwe. Moja siostra, choć i tak bardzo dużo zarabia na własny rozwój znalazła czas dopiero jak dzieci skończyły te 14, 15 lat. W tym czasie szwagier skończył studia podyplomowe i jego rozwój wyglądał inaczej. Zatem jest to jakaś rekompensata te większe pieniądze. Ja nie mam dzieci i nie chciałabym żeby moja siostra, która wychowała i wykształciła dwójkę dzieci, płatników podatków miała gorszą emeryturę ode mnie. Wg sprawiedliwości ja powinnam mieć mniejszą. Nie wnikam w to czy każda kobieta, która ma dzieci dostarcza systemowi kolejnych płatników podatków, bo tu już wchodzimy na bardzo grząski grunt lewacko-populustyczno-socjalistyczny :) Zasiłki, 500 plusy, mieszkania socjalne itp. Każdy ma tutaj swoją opinię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mrooffka
+3 / 5

@kibishi dodatkowo w artykule, który przytoczyłeś jest poruszona porażająca jak dla mnie niesprawiedliwość. Jeśli jest rodzina, ona, on i dwojka dzieci i tylko on pracuje to na całą czteroosobową rodzinę płacona jest tylko jedna skladka zdrowotna:) Dzieci rozumiem, nie mogą pracować ale za matkę ojciec powinien płacić podwójną składkę zdrowotną. Zaraz by się okazało, że nie opłaca się być gospodynią domową i kobieta musiałaby iść do pracy. Jeśli kogoś stać, ok ale nie sądzę żeby znalazło się wiele takich rodzin. Tyle się mówi, że rodzinom jest tak ciężko ale jak się policzy ile się dokłada do systemu opieki zdrowotnej i edukacji, które są darmowe wyjdzie, że to są potężne pieniądze i na to składa się każdy, bez znaczenia czy ma dzieci czy nie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
+4 / 10

@Mrooffka Urlop ojcowski istnieje w Polsce, z tego co kojarzę to 2 tygodnie z macierzyńskiego może wziąć ojciec dziecka. W poprzedniej pracy w IT zajmowałem się głównie zastępowaniem idących na urlopy itp. powiem że zadziwiająco dużo to były właśnie urlopy na chore dzieci a nie zastępowałem ani jednej kobiety.
Kobiety ogólnie mają sporo przywilejów ze względu na dzieci i wykorzystują je często do granic możliwości, mam koleżankę która jak tylko dostała umowę na pracę to zniknęła jak na razie na 5 lat z pracy bo jak kończy się urlop wychowawczy to się okazuje że jest znowu w ciąży, a cały ten czas liczy się do składek, pracodawca musi utrzymywać stanowisko a potem jeszcze jak w końcu wróci to nie będzie jej mógł zwolnić przez jakiś czas mimo że jestem w 100% pewny braku jej zainteresowania tym co się dzieje w firmie i ogólnie branży w której pracuje.
Jeżeli facet pracuje a kobieta zajmuje się dziećmi to normalne że facet powinien mieć większą emeryturę i dzielić się nią ze swoją kobietą, ewentualnie liczyć na pomoc dzieci, jeżeli dobrze wychowała to w razie problemów na pewno pomogą. Nie rozumiem czemu ja będąc jeszcze w miarę młodym człowiekiem mam takim ludziom dokładać z tego co wypracuje i to jest dla mnie problemem że nie stać mnie na zapewnienie sobie odpowiedniego standardu życia a dokładam się wszystkim do okoła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Mrooffka
+4 / 6

@kibishi pracuję również w IT i mam zupełnie odmienne spostrzeżenia od Twoich. Wiele razy byłam świadkiem telefonicznych awantur, że kolega nie pojedzie po dziecko do szkoły, które źle się poczuło albo z łaską pojechał i podrzucił do babci. Na drugi dzień żona na zwolnieniu, kolega w pracy. Takie spostrzeżenia z niejednej firmy. I tutaj nie można zarzucić, że żona mniej zarabia i mniejsza strata bo moi koledzy poza nielicznymi wyjątkami mają wykształcone, dobrze zarabiające partnerki, niekiedy z własną firmą.

Poza tym poruszyłeś temat, który mnie strasznie irytuje to społeczne oczekiwanie pomocy rodzicom przez dzieci na starość. Weź pod uwagę, że nie każdy rodzic zasłużył sobie na taką pomoc mimo, że dzieci sobie dobrze radzą w życiu. Skoro rodzic był na tyle dorosły żeby powołać do życia dzieci powinien być też na tyle dorosły, żeby zapewnić sobie emeryturę na starość. Nie wiem skąd to przekonanie, że dzieci zamiast dbać o siebie i swoje rodziny powinny jeszcze utrzymywać swoich rodziców. I dla mnie nie jest normalne, że jak kobieta siedzi w domu czy wychowuje dzieci to mąż powinien dzielić się emeryturą i dlatego powinien mieć większą. Powinien mieć taką emeryturę jaką sobie wypracował i tyle. Jak rodzina chciała taki model mąż powinien płacić dodatkowo na emeryturę żony. Normalnie kobieta powinna iść do pracy i zapracować sobie na swoją. Gdyby uczciwie dzielić obowiązki ani kobieta, ani mężczyzna nie byliby pokrzywdzeni emeryturą. A to, że kobiety muszą wziąć urlop macierzyński dla mnie akurat jest nie do rozwiązania bo tak być musi. I w interesie niestety nas wszystkich jest żeby to finansować bo bez nowych ludzi każdy system się zawali, a sprowadzanie imigrantów dla mnie jest rozwiązaniem. Nie ma 100% sprawiedliwości, a przy dziecku trzeba być zaraz po urodzeniu i powinna to być kobieta bo mężczyźni raczej nie wytwarzają mleka:)

Nie musisz mnie przekonywać, że są kobiety, które ciążowe przywileje wykorzystują do granic i to dla mnie, jako kobiety jest niesprawiedliwe. Jednak te lepiej wykształcone, które lepiej zarabiają dobrze wiedzą skąd się biorą pieniądze i chcą szybko wrócić do pracy - tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. Na szczęście te składki, które się im płaci za wychowawczy są bardzo małe, więc chociaż tyle pocieszenia.

I nawet mnie nie denerwuj tym gadaniem, że nie możesz sam niczego osiągnąć, bo płacisz na wszystkich dookoła- pozdrawiam z drugiego progu podatkowego. Mnie bardziej niż emerytury kobiet bolą wszystkie 500 plusy, trzynaste emerytury, 2mld na TVP, 300plusy, bony wakacyjne, mieszkania socjalne, komunalne, zasiłki i cała pozostała socjalistyczna kiełbasa wyborcza. Pisałam wcześniej, że ludzie nie mają pojęcia jaka kasa jest ładowana w system rodziny. Służba zdrowia, system edukacji, odliczenia od podatków, fundusz alimentacyjny - to jest kasa nie do wyobrażenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kibishi
-3 / 5

@Mrooffka "nie każdy rodzic zasłużył sobie na taką pomoc" Dlatego napisałem że JAK DOBRZE WYCHOWA to pomogą.
"Powinien mieć taką emeryturę jaką sobie wypracował i tyle." Tak samo jak kobieta, właśnie o to mi chodziło że średnio faceci więcej wpłacają a mniej dostają.

"I nawet mnie nie denerwuj tym gadaniem, że nie możesz sam niczego osiągnąć" Tu bardziej chodziło mi o osiągnięcie w sensownym czasie, podatków płacę więcej niż dostaje kasy netto więc to jest trochę wytłumaczenie czemu po 10 latach pracy nadal muszę wynajmować mieszkanie zamiast kupić swoje oraz to czemu studia szły mi ciężko, biorąc pod uwagę że robiłem po 250 godzin w miesiącu + studia, bo trzeba się było utrzymać. Czemu bolą mnie nie tylko zasiłki i socjal? Bo na to daję niecałe 10 tys rocznie, na emerytury daje prawie dwa razy tyle a i tak nie liczę na to że dostanę coś na starość. Tak więc bez wsparcia finansowego od rodziny ciężko się wybić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar YszamanY
+2 / 8

oczywiście, ale wprowadziło to PO, a pis wmówił polactwu że to jest złe

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I iosono
0 / 10

A co jeśli żona nadal wykonuje 90% prac domowych, zabiera dzieci do szkoły przed pracą, odbiera je po, robi zakupy i.t.d...?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pawel1481
+4 / 10

@iosono
To niech idzie do męża po emeryturę... Poza tym dzieci w wieku 67lat ?? Serio ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 stycznia 2021 o 12:20

W wicik
0 / 0

@pawel1481 Może adoptowałą- tfu,... ukradła/porwała (bo kto by emerytowi dał dzieci). I wtedy trzeba się nimi opiekować :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar yarpen86
+3 / 3

@iosono Męża dostała z przydziału? Losowania? Ktoś Ją zmusił? Takiego wybrała to takiego ma, niech zmieni na innego albo zmieni zasady w tym układzie skoro Jej nie pasuje...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Gats
+2 / 2

@iosono
A co, jeśli mąż pokrywa 90% domowych wydatków?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M makzix
0 / 0

@iosono

"A co jeśli żona nadal wykonuje 90% prac domowych, zabiera dzieci do szkoły przed pracą, odbiera je po, robi zakupy i.t.d...?"

Co jeżeli to facet wykonuje 90% prac domowych, zabiera dzieci do szkoły przed pracą, odbiera je po, robi zakupy ? Przecież są takie rodziny, mało, bo mało, ale są i dlaczego w takich rodzinach facet nie może odejść na emeryturę w wieku lat 60 ??? Wchodzimy tutaj w błędne koło, bo z jednej strony kobiety narzekają bardzo mocno, ze faceci mało zajmują się dziećmi i mało pomagają w domu, a z drugiej strony mówimy, że mają więcej pracować, no to jak mają więcej pracować no to sami sobie tutaj kopiecie doły, może gdyby pracowali tyle samo to nie byłoby takiego problemu żeby zająć się dziećmi i domem ???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
+4 / 4

Średnio mężczyźni żyją 72,5 roku wiec
przy 65 wieku emerytalnego zabawią na emeryturze średnio 7,5 lat? Kobiety za to dożywają średnio 84 lat co oznacza że żyją o 11,5 roku więcej niż mężczyźni i na emeryturze cieszą się 24 lata

Jak podniesiecie wiek do 67 to mężczyźni żyć będą na emeryturze średnio 5,5 roku. Polski system jest chory Powinien być taki sam wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn i powinien wynosić 65 lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F FenrirIbnLaAhad
+2 / 4

@killerxcartoon 65 dla kobiet, 60 dla facetów :P

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zasysacz
+1 / 1

@FenrirIbnLaAhad i to miało by właśnie sens i było by sprawiedliwe bo co z tego ze średnio mężczyzna ma większą emeryturę jak na samej emeryturze jak zauważył słusznie @killerxcartoon żyje 3 razy krócej ? I aby system nie był obciążony bardziej proponuję aby zrównać wiek emerytalny tak aby kobiety również pobierały emeryturę średnio tak samo długo jak mezczyzni. Reasumując 65 lat na emeryturę przechodzą mężczyźni a kobiety 76,5 roku i na emeryturę, wtedy będą mężczyźni i kobiety przebywać tyle samo lat średnio na emeryturze . Trzeba dodać iz moje proponowane rozwiazanie z automatu poprawi wysokość emerytur kobiet i średnia wyjdzie znacznie wyższa niż mężczyzn. Same korzyści i sprawiedliwe rozwiązanie. :) Trzeba dodać iż w znacznym stopniu uzdrowi to system emerytalny bo niemal każdy będzie wybierał tyle lat emeryturę ile system przewidzial. Stad bierze się też problem z emeryturami iz ponad połowa pobierających emeryturę przeżywa znacznie dłużej niż zakłada to system. Pozdawiam.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 4 stycznia 2021 o 2:06

K killerxcartoon
+2 / 2

@zasysacz
Ja tylko nie widzę logicznego powodu by kobiety mogły przechodzić na emeryturę wcześniej niż mężczyźni

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkProphet
+1 / 1

@killerxcartoon Bo takiego nie ma... niektórzy zapierdzielają po 12-14h prawie nie widzą się z rodziną i jeszcze nawet z tej złodziejskiej emerytury nie zawsze skorzystają typowy wół do zapierdzielu... Dlatego wypadało by w końcu pomyśleć by chociaż to zrównać co nie będzie wciąż sprawiedliwe ale będzie bardziej sprawiedliwe niż obecnie...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wans
+4 / 4

Niesprawiedliwe, kazdy powinen moc sam dowolnie rozporzadzac swoimi skladkami emerytalnymi samemu decydujac Kiedy przejdzie na emeryturę

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niobe66
-3 / 9

Równouprawnienie nastąpi, kiedy mężczyźni będą rodzic dzieci. , Amen.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T konto usunięte
-1 / 7

@niobe66 uważasz, że kobieta to tylko macica!? Wstyd. Kobiety bezpłodne powinny być traktowane jak mężczyźni np przechodzić na emeryturę jak oni i być wykluczeni z akcji afirmacyjnych?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkProphet
-1 / 1

@niobe66 Tak... a kobiety zejdą do m. in. kopalń, kamieniołomów i hut. Coś za głęboko Ci weszło.Jak narazie kobiety nie są w stanie obsługiwać na równi każdej dziedziny, faceci owszem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N niobe66
0 / 0

DarkProphet. Chodzi mi o to właśnie, że budowa anatomiczna kobiet i mężczyzn jest na tyle różna, że nigdy nie będzie wymiennosci funkcji. Sam fakt, że to samice rodzą potomstwo, skazuje je na inne funkcje społeczne.. Nie można z tego właśnie powodu, mieć takich samych oczekiwań wobec kobiet i mężczyzn. Problem polega na tym, że mężczyzn za pracę w kopalni wynagradza się dużo wyżej i mają przywileje emerytalne, a kobietom, które ogarniaja wspólne mieszkanie i potomstwo a do tego zazwyczaj pracują na etacie nikt więcej nie płaci w efekcie czego pracując dużo więcej godzin i często też ciężej fizycznie mają dużo mniejsze emerytury czy renty. Dodać należy, że zazwyczaj niby szybciej przechodzą na emeryturę ale jakoś nie z prac domowych!!!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Jamka
+3 / 7

Równouprawnienie mężczyzn? A co to takiego? ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G gumbad
+4 / 4

Najlepiej by było, jakby pracowały tylko kobiety. Mężczyznom praca nie jest potrzebna, tylko się męczą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R rododendron90
+2 / 2

Racja, należy podnieść wszystkim wiek emerytalny do 67, a co!!!

Typowo Polska mentalność. Lepiej dostać 80 zl, i żeby pozostali też dostali 80 zł, niż dostać 100 zł podczas gdy inni dostają po 120.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkProphet
0 / 0

@rododendron90 raczej nie o to chodziło :D co najwyżej zmniejszenie nierówności emerytalnej, pozostawiając tą nierówność nieco mniejszą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L LordL
0 / 4

Przypomnę że PO to wprowadziła...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pyszmysz
0 / 2

Zrównywanie wieku emerytalnego ma cel wielki w tym żeby takie transseksualne ludy niezależnie od swoich seksualnych fanaberii mogły iść na emeryturę w tym samym wieku. Teraz jakby w Polsce każdy bez problemu mógł kulturowo zmienić płeć w urzędzie to w wieku 60 lat wszyscy byliby kobietami. Dlatego lewica chce zjednać wiek żeby śmieszności nie było.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mudia
-1 / 3

W takim razie mężczyźni powinni także rodzić i wychowywać dzieci. Nie tylko z doskoku, ale tracić na to sporą część najproduktywniejszych lat swojego życia - przerywać kariery, rezygnować z pracy. Uważam, że równość jest ważna, ALE nie jesteśmy równi i wciąż żyjemy w kraju, gdzie to na matkę zazwyczaj spadają ww. problemy. Może to nie jest najlepszy sposób, może należało by zrównać wiek, ale inaczej wynagrodzić trud wkładany w wychowanie małych dzieci, ale rekompensata się należy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
0 / 4

@mudia Przecież trud włożony w wychowanie małych dzieci jest od tysiącleci wynagradzany - uśmiechami bombelków :)
A tak na serio, to kto to miałby wynagradzać? Inaczej: dla kogo to robisz, kto ci zlecił to zadanie?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mudia
-1 / 3

@HochLieck Dla kogo? Dla siebie (biologiczna i społeczna potrzeba posiadania potomstwa) i narodu (w tym także Ciebie i mnie). To kolejne pokolenia pracują na emeryturę, którą będziesz miał wypłacaną. To kolejne pokolenia będą płaciły podatki, z których będzie istniała służba zdrowia, policja, wojsko, straż i cała reszta aparatu państwa gdy będziesz emeryturę. Taki przyjęliśmy model państwa, ze wszystkimi zaletami i wadami tego rozwiązania :/
Dlatego inwestycja w zwiększenie dzietności jest dobre, o ile jest opłacalne (nakłady do korzyści).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 stycznia 2021 o 23:19

H HochLieck
+1 / 5

@mudia A jaką mamy gwarancję, że ci "narodowi następcy" nie zwieją za granicę albo nie staną się tylko obciążeniem dla reszty? Żadną. To raz. Po drugie - nikt cudzych bachorów nie zamawiał. Więc nie ma żadnego logicznego uzasadnienia, żeby oczekiwać od kogokolwiek jakiejkolwiek rekompensaty czy wynagrodzenia za to, że wychowuje się swoje własne dzieci i przekazuje się swoje geny dalej.
Myślę, że to raczej mentalność niewolnika każe domagać się od pana podstawowego utrzymania dla urodzonych w niewoli dzieci. Wolnemu człowiekowi takie coś nie przyszłoby do głowy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkProphet
0 / 0

@mudia jak sama wspomniałaś robisz to dla siebie, zaorałaś się na dzień dobry... Skoro robisz coś dla siebie to już na starcie odpadają wszelkie roszczenia bo robisz to dobrowolnie... Mało tego, obrotna kobieta wcale nie musi rezygnować z pracy, kariery, a ojciec o ile nie musi zapierdzielać na bąbelka więcej niż minimum godzin(240 też jest znośne) to nikomu krzywda się nie dzieje... Znam z autopsji jedną parę, oboje pracują, wychowują dzieci, jedno przychodzi do pracy drugie ją opuszcza... A wiek z demota i tak nie jest równy :) to tylko zmniejszenie nierówności.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mudia
0 / 2

@DarkProphet Nick może mylić, nie jestem kobietą ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VOLVOCIRAPTOR
-2 / 2

sprawiedliwie to by było bogrzebać najgorszą mafię w PL czyli ZUS, zreformować system ubezpieczeń społecznych i oddać ludziom to co i tak do nich należy. A wiek emerytalny powinien być równy dla obu płci 60 lat

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
-2 / 2

@VOLVOCIRAPTOR Po oddaniu ludziom tego, co i tak do nich należy - jaki będzie sens pojęcia "wiek emerytalny"?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zasysacz
0 / 0

@VOLVOCIRAPTOR wspaniały pomysł teraz napisz jeszcze jak to zrobić (skąd pieniadze na taka akcje) i działamy :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Shepp
+3 / 3

Powiedz to mojemu ojcu który zmarł mając 64 lata

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J Jasin44
+2 / 2

Reka w gore kto wie jaka byla zasada wieku emerytalnego w pierwszym systemie emerytalnym? Czy byl on wyssany z palca? Otoz nie. Wiek emerytalny byl srednia dlugoscia zycia. Stosujac do tego teorie gier, byl to zaklad. Ci ktorzy zyli krocej niz srednia dlugosc zycia byli przegranymi. Ci ktorzy zyli dluzej byli wygranymi. Tym samym system emerytalny byl gra o sumie zerowej. W sytuacji kiedy wiek emerytalny jest nizszy od sredniej dlugosci zycia, jest to system stratny i dla kompensacji wymaga odpowiednio duzego dodatniego przyrostu naturalnego, tak zeby na nasze emerytury pracowaly nasze dzieci. Tak wiec aby system byl sprawiedliwy, wiek emerytalny kobiet powinien byc wyzszy od wieku emerytalnego mezczyzn. Jeszcze lepiej gdyby byl zalezny od grup zawodowych, bo wiadomo ze w niektorych grupach zawodowych srednia dlugosc zycia jest krotsza od sredniej krajowej ze wzgledu na szkodliwe warunki pracy, wiec ci ludzie w wiekszosci wplacali by do systemu, a nic nie dostawali.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zasysacz
0 / 0

@Jasin44 dokładnie i nie rozumiem czemu tak nie jest ? Co stoi na przeszkodzie ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DarkProphet
+1 / 1

@Jasin44 No tak powinno być 60 dla mężczyzn, 67 dla kobiet by wyrównać tą niesprawiedliwą sytuację gdzie jedni mają 22 lata emerytury a drudzy 9 lat..

W roku 2019 średni wiek mężczyzn w Polsce wynosił 74,1, a kobiet 81,8 roku

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dragonka_dragonka
0 / 2

To jesli równouprawnienie to tez w pensji.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D DrL9
-3 / 3

Zachrzaniać jak niewolnik do 67? Puknij się w łeb.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A ajajaj2
-2 / 2

Nie. Na emeryturę powinno się przechodzić w wieku 60 lat.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Maciar8i2
-1 / 1

Wolałbym dobrowolności przejścia na emeryturę w każdym momencie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adziwniel
0 / 2

obniżyć ZUS do 100zl, lekarze płatni, a wiek emerytalny od 90 lat

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar konradstru
+1 / 1

U nas też przez jakiś czas było sprawiedliwie ale przyszły pisiory i zmieniły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A AdilRami
+2 / 2

Pięć lat temu tak było gdy Platforma podwyższyła wiek emerytalny do 67 dla obu płci.

Na Demotach admini i ludzie się zesrali.
Co sekundę były obrazki, że ludzie masowo będą ginąć w wypadkach, bo 66-latków przecież zatrudnia się wyłącznie jako kierowców i pilotów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M madass07
-1 / 5

no nie do końca bo zazwyczaj kobieta poza ogarnięciem pracy musi jeszcze ogarniać dom i dzieciaki. Więc generalnie ma 3 prace podczas gdy facet jedną i pół czyli kiedy pomaga sprzątać i wychowywać dzieciory.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar yarpen86
0 / 2

@madass07 Ktoś zmusza do takiego podziału? Jakieś prawo, przymus? Policja tego pilnuje? Masz męża nieroba? Zmień go, dogadaj się aby spełniał Twoje oczekiwania lub zmień na takiego który spełnia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M makzix
-1 / 1

@madass07

Pani argument się nie trzyma kupy, bo nawet i bezdzietne kobiety przechodzą na emeryturę w wieku lat 60 tak samo jak i samotni ojcowie dostaną emeryturę też dopiero w wieku lat 65. Co z rodzinami gdzie to facet głównie zajmuje się dziećmi, a kobieta robi karierę ??? Pytam o to, ponieważ też są takie rodziny. Co z rodzinami w których rodzice zajmują się dziećmi pół na pół ? W Polskim prawie nie ma żadnego powiązania po między ilością dzieci, a wiekiem emerytalnym, więc wysuwanie argumentów, że kobiety muszą przechodzić wcześniej na emeryturę jest bez sensu. Równie dobrze ja mogę wysunąć argument, że to faceci powinni przechodzić na emeryturę w wieku lat 60 a kobiety w wieku lat 65, ponieważ faceci cześciej wykonują prace fizyczne, bardziej stresujące, bardziej odpowiedzialne, częściej zapadają na choroby, krócej żyją, więc należy im się wcześniejsza emerytura, dlaczego facet ma się cieszyć średnio emeryturą tylko 8 lat, a kobieta 24 lat ? Oczywiście nie wysunę takiego argumentu, bo ja jestem ogólnie przeciwnikiem jakiegokolwiek wieku emerytalnego, każdy niech sobie odchodzi kiedy tam sobie chce. Jak ktoś sobie zarobił w wieku 40 lat na emeryturę to niech odejdzie w wieku lat 40, dlaczego ma pracować do 70-tki skoro on już nazbierał tyle, że mu wystarczy do końca życia ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M madass07
0 / 0

@makzix statystycznie kobieta pracuje więcej od mężczyzny a praca nie fizyczna jest równie wykańczająca jak ta fizyczna. Weźmy chociaż kontrolerów lotów. Więc to żaden argument. Praca umysłowa również prowadzi do załamań nerwowych, depresji i samobójstw. Kobieta, która robi karierę nie przejdzie na wcześniejszą emeryturę więc przykład nie wnosi nic do tematu. Ile jest statystycznie rodzi, w których ojciec samotnie wychowuje dzieci? A tak w ogóle to kretyn wymyślił w ogóle instytucje pracy. Bez niej nie byłoby problemy przechodzenia na emeryturę. Ani konieczności wstawania rano, ani depresji bo to samo gówno a inny dzień. Jak już trzeba pracować to każy powinien dostać konto na którym odkładane jest część wypłaty po przejsciu na emeryturę dostaje się dostęp i tyle. A tak człowiek tyra by politycy mogli pchać sobie w kieszenie i wykarmić bliższą i dalszą rodzinę. Cały ten cholerny świat jest bez sensu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kooment
-1 / 1

A ja się nie zgadzam. Kobiety mogą przechodzi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kooment
-1 / 1

Urwało mi. Logo tu mogą przechodzić wcześniej na emeryturę bo to one wpierw rodzą a potem opiekują się dziećmi. A na emeryturze zajmują się częściej wynikami niż dziadkowie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
-2 / 2

@kooment Doprecyzowując: tylko kobiety, które urodziły dzieci (ile minimum?) i opiekowały się nimi (ile lat minimum?) mogą przejść wcześniej na emeryturę, ale w celu opieki nad wnukami (w jakim wymiarze godzin minimum?), tak?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kooment
-1 / 1

To nie ja ustalam zasady. Dopóki faceci nie będą rodzić o zawsze kobiety będą walczyć i mieć prawo do wcześniejszej emerytury. Wychowanie dziecka to nawet w dzisiejszym świecie kwestia kobiet choćby wstawianie do dziecka w nocy. Wg badań robi o tylko 8% panów. A nie wspomnę o innych obowiązkach domowych to nadal panie ogarniają dom po pracy. Wychodzi na to że panie robią co najmniej 1,5 etatu, a może i więcej. To że nikt im nie płaci ekstra za poświęcenie się rodzinie zostało wynagrodzelone wiekiem przejścia na emeryturę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kooment
-1 / 1

@HochLieck
To nie ja ustalam zasady. Dopóki faceci nie będą rodzić o zawsze kobiety będą walczyć i mieć prawo do wcześniejszej emerytury. Wychowanie dziecka, to nawet w dzisiejszym świecie kwestia kobiet - choćby wstawianie do dziecka w nocy. Wg badań robi o tylko 8% panów. A nie wspomnę o innych obowiązkach domowych, to nadal panie ogarniają dom po pracy. Wychodzi na to że panie robią co najmniej 1,5 etatu, a może i więcej. To że nikt im nie płaci ekstra za poświęcenie się rodzinie zostało wynagrodzelone wiekiem przejścia na emeryturę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
-1 / 3

@kooment Poświęcają się konkretnej rodzinie, więc niech ta jedna konkretna rodzina to wynagradza, a nie inne rodziny fundując tamtej emeryturę. W komunie ze wspólnymi żonami mogłoby to mieć sens, ale do tego ideału marksistów jeszcze nie doszliśmy.
Poza tym - dlaczego te 8% panów ma być poszkodowanych? Za to, co robi pozostałe 92%? Przecież nie mają na to bezpośredniego wpływu, więc jak mogą za to odpowiadać... Czy taki system nie zniechęca dodatkowo tych 8% do poświęcania się?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kooment
-1 / 1

@HochLieck zapomniałeś że to dziecko będzie potem obywatelem i dorzuci swoją cegiełkę do puli. Innymi słowy dzecko jest nie tylko rodziców ale inwestycją Państwa w swoją przyszłość. Póki będzie emerytura na zasadzie poleniowej tu nic się nie zmieni. Ja jestem za opcją gdzie każdy sam odkłada a Państwo czy rząd nie mogą tych pieniędzy zabrać. Tyle że trzeba również uczciwych funduszy inwestycyjnych bo to co jest obecnie woła o pomstę do nieba. Często opłaty są wyższe niż zyski.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
H HochLieck
-1 / 3

@kooment
1. To dziecko może też zostać menelem i żyć z zasiłków. Nie mamy żadnej gwarancji, że cokolwiek dołoży.
2. Takie stawianie sprawy rozmywa odpowiedzialność rodziców, a także stawia pod znakiem zapytania prawa rodzicielskie. Państwowe dziecko w biologicznej rodzinie zastępczej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M makzix
0 / 0

@kooment
"Urwało mi. Logo tu mogą przechodzić wcześniej na emeryturę bo to one wpierw rodzą a potem opiekują się dziećmi. A na emeryturze zajmują się częściej wynikami niż dziadkowie."

Nie rozumiem co ma rodzenie dziecka do wieku emerytalnego ? Przecież nawet i bezdzietne kobiety przechodzą na emeryturę w wieku lat 60 a nie 65, tak samo jak są samotni ojcowie też przechodzą w wieku 65 lat na emeryturę a nie w wieku lat 60, więc w naszym prawie nie ma związku po między rodzeniem dzieci/posiadaniem dzieci a wiekiem emerytalnym. Jeżeli więc według naszego prawa nie ma związku po między wychowaniem dziecka a wiekiem emerytalnym to argument, ze kobiety muszą mieć wcześniej emeryturę bo rodzą dzieci jest bez sensu. Szkoda też, że nie jest brana pod uwagę kwestia tego, ze faceci krócej żyją i częściej wykonują prace fizyczne

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M makzix
+1 / 1

Jedna rzecz mnie dziwi najbardziej, mianowicie dlaczego kobiety nie protestują o równouprawnienie w kwestii wieku emerytalnego ? Powinni tak jak faceci pracować do 65-go roku życia, zwłaszcza, ze i tak żyją o 8-10 lat dłużej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Malinali
0 / 0

@makzix Bo kobiety protestują tylko tam gdzie widzą coś na swoją niekorzyść.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Malinali
0 / 0

Nie wiem co autor ma na myśli. Ale przecież nie ma zakazu pracy dla kobiet i mężczyzn które osiągneły wiek emerytalny.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem