Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
2132 2202
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
G Gzes
+24 / 30

co twoim zdaniem jest nieprawdziwe??

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
+12 / 36

@Gzes
Pewnie nie wierzy w ten telefon na kablu i 3 kanały zmieniane ręcznie, a nie pilotem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wans
+31 / 33

@Gzes jedyne z czym się nie zgodzę to że nie kradli w latach 90' to były czas że co nie było przykręcone było kradzione. w latach 90 jak się zostawiło rower na podwórku na 10 minut to go ukradli. Reszta jak najbardziej słuszna. Nie umiem pojąć jak patrzę na moją siostrzenicę w wieku 7 lat która W OGÓLE nie ma koleżanek i przyjaciół. Cały dzień przed komputerem z bajkami, zero wyjść na dwór, rower czy boisko. Martwi mnie że dziś dzieci nie mają przyjaciół. Mnie do domu trzeba było z dworu siłą do domu ściągać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Przytomny
+22 / 22

@Gzes Nikt nikogo nie okradał.... Taaa... Mieszkam w centrum miasteczka (obecnie powiatowego). Któregoś dnia tata nie schował Fiata 126 do garażu - rano nie miał akumulatora i kół... Z budynku zdjęto nową rynnę a kiedyś próbowano wynieść furtkę, ale stalowa konstrukcja była zbyt ciężka dla śmiałka i stała oparta o dom zdjęta z zawiasów. Kwiatki z przydomowego ogródka wykopywane z taką częstotliwością, że zaprzestaliśmy sadzić.
EDIT: dziś dobiegam pięćdziesiątki i mieszkam w tym samym domu. Furtka do słupka przypięta łańcuchem (od strony zawiasów). Kwiatków nikt nie kradnie, samochód gdy zostawię na podwórzu też bezpieczny. Za to z podwórza zbieram po kilka pustych "małpek" i kilka pustych puszek tygodniowo. Klucza pod wycieraczką czy choćby niezamkniętych na zamek drzwi nigdy - ani za dzieciństwa ani teraz, nie odważyłbym się zostawić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 stycznia 2021 o 7:13

D dncx
+20 / 22

@feroxa Moja rodzina miała pilota w domu. Tym pilotem byłem ja bo już byłem na tyle wysoki, że sięgałem do pokręteł i przełączników w TV.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wans
+1 / 1

@Przytomny czyli przykręcone też kradli...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pasqdnik82
+1 / 1

@Przytomny też nie wiem gdzie te klucze pod wycieraczką, bo ja miałem albo własny.... albo rodzice zostawiali u sąsiada a w drzwiach zostawiali kartkę że jest "u Pani Ani" albo u "Pana Zbyszka" :P Z kradzieżami podobnie bywało... piwnice na osiedlu na którym mieszkałem mimo zamykanych drzwi z klatki schodowej, solidnych kłódek... były notorycznie okradane... tak samo dość długo ktoś z wielu piwnic wykręcał często żarówki

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar bartoszewiczkrzysztof
0 / 0

@feroxa A niemal pod każdym telewizorem, stał stabilizator napięcia. Pamiętam że bajka wieczorem trwała dziesięć minut, jak się nie włączyło telewizora wcześniej, żeby się rozgrzały lampy, to można było jedynie obejrzeć napis KONIEC.Teraz jak oglądam stare zdjęcia, to PRL wydaje się być szary, ale jak dla mnie to wina czarno białych fotografii.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S slavik1975
+10 / 10

Chyba "Cudowne lata "?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F konto usunięte
+38 / 62

Kanałów w latach 80. było 2. Trójka faktycznie, lata 90. Dla dzieci bezużyteczna.
Główne motto rodziców "Pamiętaj, żeby ci się nic nie stało".
Abelard Giza dodaje: Czyli że jak mi się coś stało, to moja wina?
Odpowiedź dzieciaka lat 80. - Tak. Bo zapomniałeś. Było mieć oczy dookoła głowy i nie dać się skrzywdzić.
Wychowywali wszyscy, a rodzice mieli baczenie na uwagi sąsiadów czy znajomych.
Nauczyciel miał pierwszeństwo. To uczeń miał się naumieć.
Tak, było się biednym. Niezły kontrast względem dzieciaków lekarzy czy "prywaciarzy". Jak było się biednym, to skarpetki były cerowane, a gacie miały łaty.
Nie było 500+. Jak ktoś chciał to pożyczał podręczniki z biblioteki. Pamiętam, że nowe były tylko ćwiczenia do polskiego. Książki stare, wymazane, rodziców nie stać było na nowe. I co? I g... Dało się z nich nauczyć. Potem przyszły zmiany i nowe książki. Nie było na nowe gacie, matka nie miała na fryzjera, ale książki do nauki były. Taki kontrast względem sytuacji, gdy "kochający" rodzice dostają prawie 10 tysięcy na bachora rocznie, darmowe podręczniki, a jak online powiedział "sprawdzam" to k...twy nie chciały wydać 500 złoty na używanego laptopa. Ale Karyna jedna z drugą na fryzjera, tipsy i ciuchy ma. Taka różnica między dawnym biednym rodzicem a obecnym wspomaganym przez państwo.
A dzieci teraz?
A teraz mamy kryzys dziecięcej psychiatrii. Bo było zrobić zadanie domowe, a srajfon co 2 lata. Ot, różnica.

Moje lata dzieciństwa nie były idealne. Ale mimo biedy, niesamowitego ciężaru lat transformacji, wyszliśmy z głowami na karku. Większość rozumiała, że jak chce mieć łatwiej niż rodzice, musi sie o to postarać, bo z nieba nie spadnie. Obecnie "pisz wyraźniej" wymaga konsultacji z psychoanalitykiem. I dzieci wypadają przez okna jak muchy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 stycznia 2021 o 19:04

G konto usunięte
+14 / 44

@feroxa Chyba coś nie wyszło w twoim wyidealizowanym świecie, skoro kolejna generacja się popsuła. Bo wychowywali ją ci mający "wspaniałe" dzieciństwo... Wychowywani przez ulicę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agronomista
+19 / 25

@gminnik Kiedyś starsze pokolenie u mnie w domu przy okazji jakiś imienin zaczęło wspominać czego ich nauczyło wojsko. Jak to na spokojnie rozłożyć, to okazało się, że tylko cwaniactwa i bractwa oraz zwykłej kradzieży którą człowiek wybielał i nazywał załatwianiem. To już byli ludzie dorośli, ale wcześniej zachowywali się tak samo. Taki system promujący patologię, a po przemianach jak przyszła chociaż mała weryfikacja, to cwaniaki bez dopływu lewej gotówki i dóbr pochodzących z szabrowania społecznego majątku żyć na przyzwoitym poziomie nie potrafią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+13 / 23

@feroxa Nie wiem, czy do końca zrozumiałem sens niektórych fragmentów Twojej wypowiedzi. Jeżeli moja interpretacja jest błędna, to możesz mnie śmiało poprawić.

"Główne motto rodziców "Pamiętaj, żeby ci się nic nie stało".
Abelard Giza dodaje: Czyli że jak mi się coś stało, to moja wina?
Odpowiedź dzieciaka lat 80. - Tak. Bo zapomniałeś. Było mieć oczy dookoła głowy i nie dać się skrzywdzić."

Nie wiem, czy dobrze to rozumiem, ale według mnie, to RODZIC odpowiada za bezpieczeństwo swojego dziecka. Nie można mieć pretensji do 9latka, że "nie miał oczu dookoła głowy" i dał się skrzywdzić.

"Wychowywali wszyscy, a rodzice mieli baczenie na uwagi sąsiadów czy znajomych."

Na wsiach inni sąsiedzi mieli prawo podnieść rękę na Twoje dziecko i nikomu to nie przeszkadzało. Czy to było takie ok? Powątpiewam.
Od wychowania - ponownie - jest RODZIC. Stare babcie z kamienicy miały czas na wychowanie własnych pociech.

"Tak, było się biednym. Niezły kontrast względem dzieciaków lekarzy czy "prywaciarzy". Jak było się biednym, to skarpetki były cerowane, a gacie miały łaty."

Biedy nie powinno się w żadnej mierze gloryfikować. Bieda jest po prostu zła i koniec. Niszczy ludzi i odbiera im pewność siebie - czasami na całe życie.

"A teraz mamy kryzys dziecięcej psychiatrii."

W latach 80tych dziecięca psychiatria praktycznie nie istniała, jak i większość innych gałęzi odpowiedzialnych za zdrowie dzieci.
Szkolni stomatolodzy, którzy mieli gwarantować zdrowe uzębienie nowego pokolenia, u niejednego dzieciaka wykształtowały dentofobię. Sam jestem jej ofiarą i każda wizyta u stomatologa, to dla mnie stres.
Fizjoterapia dziecięca funkcjonowała wyłącznie w najcięższych przypadkach porażeń mózgowych itd.
Dlatego tak wielu "normalnych" 30-40 latków ma problemy ortopedyczne.
I ciekawostka - w tych pięknych latach 80tych Waszego noworodka zoperowano by bez znieczulenia i środków przeciwbólowych. Wspaniała medycyna tamtych lat nie uznawała bólu wśród dzieci,

Reasumując, wychowałem się w latach 90tych. Pamiętam śmiech dzieciństwa, zabawy w chowanego i inne tego typu pierdoły, które niektórym wydają się tylko możliwe w okresie ich własnego dzieciństwa, bo sądzą, że obecne dzieciaki w ogóle się ze sobą nie bawią.
Pamiętam też jednak biedę i pracę mojego taty (kierowcy zawodowego) u prywaciarza za 400-500 zł miesięcznie. Telefony zapłakanej mamy do jego szefa z prośbą o wypłatę pieniędzy na czas (bo szmaciarz płacił, jak chciał), bo nie ma na chleb.
Pamiętam alkohol (na szczęście nie w domu), który zdawał się lać litrami dookoła.
Pamiętam mnóstwo patologii dziecięcej, która kręciła się po osiedlu, bo w domu miała piekło.

Dlatego cieszy mnie beztroska większości dzieciaków. Dajcie im spokój, wyrosną z nich ludzie, bym może mniej zgnuśniali, niż Wy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jaqb1
0 / 0

@gminnik O to to to....

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Traehflow
+5 / 7

@Ashardon mam bardso podobne odczucia co do dawnych lat. dentofobia - fajnie, że o tym wspomniałeś - ja stosunkowo niedawno zaczałem się przekonywać, że wizyta u stomatologa to nic strasznego... Przez wiekszość dotychczasowego życia to była dla mnie cholerna trauma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+9 / 17

@Ashardon
"według mnie, to RODZIC odpowiada"
No właśnie - odpowiada rodzic, nauczyciel, opiekun... natomiast dziecko nie odpowiada za nic. No cóż, w tamtych latach (1960-1999) dorosła osoba opiekująca się dzieckiem ponosiła odpowiedzialność prawną, oraz miała obowiązek zapewnienia opieki. Jednak dziecko nie miało poczucia braku odpowiedzialności oraz bezkarności. To wyrabiało w ludziach swoisty, instynkt samozachowawczy życia społecznego. Raczej chroniliśmy kumpli przed kłopotami zamiast wymyślać challenge prowokujące ich do czegoś głupiego. (No chyba że robiliśmy to wszyscy razem, wtedy poziom naszej głupoty się sumował)

"Biedy nie powinno się w żadnej mierze gloryfikować. Bieda jest po prostu zła i koniec. Niszczy ludzi i odbiera im pewność siebie - czasami na całe życie."
Masz rację - bieda szkodzi. Jednak czy należy gloryfikować konsumpcjonizm?
W rzeczywistości nikt nie gloryfikuje biedy, po prostu starsze osoby wspominają ją jak coś, co zdołali przetrwać. Co nauczyło ich hartu ducha, nie poddawania się przy byle przeszkodach. Obecnie ze skrajności biedy i niedoborów towarowych przeskoczyliśmy w drugą skrajność. Wątpię b przyniosła ona dalekosieżne korzyści. Zamiast skrajności, powinniśmy szukać umiaru, rozsądnego gospodarowania pozwalającego na rozwój. (Wybujałe wymagania najlepiej widać po naszych artystach. Otrzymują kontrakty na setki tysięcy, ale gdy przychodzą problemy - żądają ratunku z budżetu. A przecież za gażę Zenka Martyniuka z koncertu sylwestrowego, przeciętny człowiek przeżyłby rok.)

Alkohol i problemy z wypłatą zdarzały się, zdarzają i zapewne będą się zdarzać. Patologie były, są i będą. Natomiast czy obecne dzieci wyrosną ze swojej kompletnej beztroski na ludzi odpowiedzialnych, zaradnych i bez problemów psychicznych, to się dopiero okaże.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+7 / 7

@Rydzykant
Nadmiar towaru zawsze jest lepszy, niż jego brak.

Patologię lat 90tych nie sposób porównać do obecnej. Nie wiem, jak to było w latach wcześniejszych, domyślam się, że jeszcze gorzej, bo ciężko jest mi sobie wyobrazić, że pokolenie dzieciaków lat 50tych i 60tych, odczuwające skutki wojny na własnej skórze, epatowało szczęściem na każdym kroku.

Co do odpowiedzialności, to jak sam zauważyłeś: nie było środków masowego przekazu do rozprzestrzeniana głupich pomysłów, ale byli kumple, którzy nie byli w tym gorsi.
Poziom odpowiedzialności był taki sam. To tylko nam się wydaje, że byliśmy bardziej odpowiedzialni, bo skakania po drzewach zdajemy się nie pamiętać, względnie bagatelizować.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
+1 / 9

@Ashardon
O ile pamiętam, w zeszłym stuleciu nie było "challeng-y". Najwyżej tekst "Jeśli wy coś zrobicie, to ja z wami też." Poza tym była świadomość grożącej kary fizycznej, która skutecznie chroniła przed szczególnie głupimi pomysłami. Oczywiście nie jest to pochwała bicia. Po prostu dziś wielu rodziców błędnie rozumie pojęcie wychowania bezstresowego. Kary muszą być. Adekwatne do popełnionego czynu (nie zbyt ciężkie - niesprawiedliwe, ale nie zbyt lekkie - nieodczuwalne) dostosowane do wieku i poziomu rozwoju dziecka i oczywiście nie polegające na krzywdzeniu - fizycznym czy też psychicznym. Bez kar rozwija się poczucie bezkarności, które w dorosłym życiu przynosi wiele szkód.

Jeśli skakanie po drzewach uważasz za zajęcie szczególnie niebezpieczne, to współczuję. Oczywiście wiązało się z pewnym ryzykiem, czasem ktoś spadł i złamał rękę lub nogę, ale wypadki śmiertelne czy też trwałe kalectwo zdarzało się niezwykle rzadko. Niektórym taka wspinaczka spodobała się i dziś są himalaistami ;)

Natomiast odnośnie nadmiaru najlepiej zapytać o to starożytnych Greków. Dlaczego najbogatsze ówczesne społeczeństwa wyznawały zasadę Meden Agan (Nic w nadmiarze). Obserwując systematycznie pojawiające się w bogatych społeczeństwach trendy dekadenckie, rozumiem ową ideę. Z resztą wystarczy, że przeczytasz w Harrym Potterze o prezentach dla Dudleya.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A Ashardon
+3 / 7

@Rydzykant
Co do kar, to sprawa jest prosta. Pokolenie, na których stosowano kary cielesne, w zdecydowanej większości nie stosuje ich wobec swoich dzieci. Przypadek?

Oczywiście, że skakanie po drzewach jest niebezpieczne. Upadnij z 5 metrów na głowę, to porozmawiamy, o ile jeszcze będziemy mogli :)

Nie napisałem, że nadmiar towarów nie ma wad. Napisałem, że nadmiar jest lepszy, niż brak. To różnica.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rydzykant
-2 / 8

@Ashardon
Ogólnie stosowanie kar cielesnych dowodzi prymitywizmu, oraz kompletnej bezradności wychowawczej. Zauważ, dzieci z patologicznych rodzin, bite w dzieciństwie, jako dorośli też biją swoje dzieci. To jest wyuczony wzorzec. Jednak oni nie dostrzeganą jego nieskuteczności. Na szczęście normy się zmieniają, kary fizyczne spotyka się coraz rzadziej. Czyli pod tym względem świat (a w zasadzie to "biała Europa") idzie ku lepszemu.

Trzeba mieć wyjątkowego pecha, by bezpośrednio z gałęzi na 5 metrach spaść na ziemię. Zazwyczaj "po drodze" są gałęzie po których się wchodziło. Kiedyś tak poleciałem. Po drodze kilka razy uderzyłem w niższe gałęzie i gdy wylądowałem na ziemi skończyło się na siniakach oraz podartym ubraniu. Pechowcy łamali kończyny, lecz z faktycznie tragicznym przypadkiem się nie zetknąłem. Natomiast z tragicznymi wypadkami dotyczącymi narkotyków czy też dopalaczy miałem do czynienia. Dlatego mimo wszystko wolę drzewa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+3 / 7

@feroxa
U mnie było coś podobnego. Byliśmy biedni, mamie szkoda było na nowe ubranie dla siebie i inne "zbytki", ale nie brakowało nam na książki. Pożyczali jak było trzeba. Książki stare, ale jak udało się załatwić fajne, kolorowe okładki to było coś. Każda książka była w dodatkowej ochronnej okładce, bo potem odsprzedawało się młodszym, albo oddawało po rodzinie.

Całe wakacje pracowałem przy zbiorach owoców, by kupić sobie....piłkę. Wtedy w okolicy mieliśmy aż dwie do grania. Wypas. I nie chodzi mi to u gloryfikowanie ubóstwa, ale dzieciak wiedział, co to wartość pieniądza, ile trzeba się na coś napracować. Ja byłem dumny z tej piłki. Była do siatki, i do nogi. Wytrzymała z pięć lat może. Codziennego, intensywnego grania. Nie to, co ten dzisiejszy szajs.

Później rodzice mieli kryzys finansowy, bo trzeba było wykształcić dwójkę dzieci. Na kredytach, ale dali rade. Ja szybko, już na studiach dziennych, poszedłem do pracy, by ich odciążyć. Wiele w dzieciństwie mi brakowało - np. kolonii, na których rodziców nie było stać (musiałem pomagać wtedy w polu). "Kolonia" była u dziadków, w polu i okolicznych lasach. Nigdy nie miałem do nich o to pretensji. Zrobili więcej niż mogli.

Gdy słyszę, że Karyny nie mają na używanego laptopa, mimo dwójki-trójki dzieci i miesięcznego wsparcia w wysokości 1000-1500zł, to flaki mi się przeprowadzają. Zajrzałem w jeden profil takiej mamusi. Brak kasy, ale zdjęć z różnymi wydziwionymi paznokciami było tam może 50, może więcej. Sam mam komputer stacjonarny 8-letni, mimo, że pracuję na nim zdalnie. Jest moim narzędziem pracy. Mnie akurat wystarcza. Do lekcji też by wystarczył. Można?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
+3 / 5

@michalSFS Historia z pracą i piłką to był przykład, jak trasowani pracujących do niewolniczej pracy. Dwa miesiące pracy warte tyle co piłka? Żydzi w obozach kupowali więcej, bo życie jest więcej warte od piłki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A agasor
0 / 0

@michalSFS haha, te Karyny mnie rozbroily. Szkoda ze nie ma polskiego odpowiednika - moze Kaska? Chociaz chyba byloby to niesprawiedliwie dla wielu normalnychn Kasiek :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Ichna
+10 / 12

hmmm każdy żyje jak chce, u mnie nadal gotuje się obiady a nawet piekę chleb czy robię sery, pijemy wodę z kranu, kąpiemy się rzece, jeździmy na rowerze i często częstuje obiadem kolegów synów.

Owszem mamy komputery i telefony i faktem jest, że nasze dzieci często z naszą ekipą starych pryków chodzą po górach, na sanki czy na ognisko bo ich kolegom się nie chce albo nie dostaną pozwolenia. Niemniej jednak każdy nadal żyje jak chce i hołduje wartościom jakie wybrał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 20 stycznia 2021 o 19:38

avatar Haize
+6 / 6

Eeeeech...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G konto usunięte
+8 / 8

I tylko zdjęcie nie pasuje do lat 90tych. chyba, że mowa latach 90tych w jakimś PGR na końcu świata.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dncx
+3 / 3

@gminnik Nie wiem jak u innych, ale u mnie jednak buty na nogach zawsze były. Bieganie po ściernisku bez butów było zabójcze dla stóp. Pokaleczona skóra to nie było coś fajnego. A po asfalcie bieganie, kiedy temp owego była w okolicach 50-60 stopni w lecie przy 30 stopniach w dzień też do przyjemnych nie należało.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
0 / 0

@dncx
Bo rzece bez butów chodziłem (niezbyt bezpiecznie:), w ogrodzie czasem też, tu można było co najwyżej na kamień, albo ostry patyk stanąć.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PanBoss
+2 / 4

nie ma co narzekać, bo to "My" wychodzący na "zakupy" z pełną kieszenią liści, przepraszam "pieniędzy" pozwoliliśmy Naszym dzieciom siedzieć przed komputerem itp

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Trucker_87
+12 / 20

Cóż to były za złe i mroczne czasy. Bida jak sam skurfesyn, bida, ciągły niedostatek i strach o to czy jutro będzie robota. A i tak trzeba powiedzieć, że mieszkałem w mieście wojewódzkim. Pamiętam te szare i smutne jak pisda ulice, pamiętam te podwórka w oficynach starych kamienic, gdzie krwa...wierz mi, nie czekało na człowieka nic dobrego. Te zdewastowane klatki schodowe które wiecznie je bały moczem. Nik nie kradł, ta. Wszystko co nie było zaspawane i przypięte na dwa łańcuchy znikało z prędkością światła, wystarczyło się obrócić i krwa wszystko rozszabrowane. O np. mój budynek szkoły też był zajebisty, kartonowe kontenery postawione na szybko, że niby tymczasowe...po kilku latach je bało pleśnią i stęchlizną, strach było do kibla wejść co by wpjerdolu nie dostać od jarających tam szlugi starszych, pięknie po prostu było krwa.

Człowiek pół dnia się szlajał po dworze nie dlatego, że było to jakieś fascynujące, ale dlatego, że lepsze to było niż siedzenie w domu, gdzie już totalnie nie było co robić. Kiedy kumpel dostał od ciotki z Niemiec komputer Commodore 64 to był szał, wszyscy pjerdolili ganianie, każdy chciał tylko siedzieć przed telewizorem i wgrywać kolejne kasety.

Wakacje też były złe. Wywozili nas do rodziny gdzieś na zabitą wioskę bo na żadne inne wyjazdy nie było pieniędzy krwa. A nudą tam była taka okrutna, że aż zęby bolały z tego dziadostwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 3

@Trucker_87
Mnie życie na wsi podobało się. W sumie taka wieś, że kilka tys. mieszkańców, ale z wszelkimi urokami - polami, lasami, stawami, zaroślami. Mnie tam nigdy nie nudziło się. Zresztą nie było na to czasu.

Raczej bezpiecznie też było.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Trucker_87
0 / 2

@michalSFS Nie neguję tego, że być może mogło to mieć jakiś tam urok dla kogoś, po prostu napisałem to ze swojej perspektywy. Jednak to kompletnie nie były moje klimaty. Jedyną okolicznością z tamtych lat za którą tęsknię to obecność moich dziadków, którzy wtedy żyli, cała reszta natomiast to dla mnie totalny żur. Jednak zdecydowanie wolę swoje obecne życie, świat jest otwarty a jedynym ograniczeniem jest w zasadzie wyobraźnia a nie pjerdolona bieda. Z całym szacunkiem,ale mimo wszystko wolę Wyspy Kanaryjskie niż te pola, lasy, stawy i zarośla...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
0 / 0

@Trucker_87
Jasne:) Ja zaś napisałem ze swojej perspektywy.

Co śmieszniejsze, wtedy często wydawało mi się, że rówieśnicy w mieście mają dużo lepiej. Przez mniejszą ilość obowiązków.

Generalnie wspomnienia mam dobre. Teraz mieszkam w mieście, ale na starość może wrócę na wieś. Domek, kawałek ogrodu i lasu. Kto wie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V ViP76
-2 / 6

Jest dumnym rocznikiem 1976 który to wszystko przeżył

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kibic777
+12 / 14

dorastałem w latach 80-tych, było biednie, w sklepach wszystkiego brakowało. ojciec musiał jeździć na zagraniczne kontrakty, żeby dorobić. na podłączenie telefonu czekaliśmy ponad 10 lat i to w dużym mieście. o wyjezdzie na wakacje za granicę można było pomarzyć. kradli, napadali, pedofile też się kręcili. zupełnie jak dziś. każdy miło wspomina dzieciństwo, ale za komuną nie tęsknię.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G guzio1986
+10 / 16

Bo kiedyś to było, a teraz to już nie jest.
Tylko z jakiegoś powodu napisane w ścianie tekstu, złożone tylko i wyłącznie z sentymentalnego bełkotu. Miałem nadzieję, że napisze coś zabawnego, ale nie, to tylko ten sam demot co zawsze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E eGzu
+9 / 9

Nie da się zaprzeczyć, że w tamtych latach dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo, ale z tego zdania wynika, że współcześnie dzieci go nie mają?
Oczywiście, że to nie prawda.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PinkBlob
+10 / 10

Powiem wręcz, szczęśliwe dzieciństwo nie zależy od tego czy pijesz wodę z węża czy butelkowaną za 3 złote. Zależy od poczucia bezpieczeństwa, bo dziecko, które czuje się bezpiecznie, może popuścić wodze fantazji i patrzeć na każdy nadchodzący dzień jako kolejną przygodę. Wszystkie te demoty o "szczęśliwym dzieciństwie tylko w latach takich a takich", to po prostu tęsknota za czasami beztroski i swobody, serio, to nie jest zasługa tego, że biegało się z kijem zamiast smartfona.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S stts
+4 / 6

Ja bym się jednak nie zamienił.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Dragoo
+10 / 10

Dziwne, bo teraz ci rodzice, którzy tak się wychowywali nagle zabraniają większości rzeczy swoim pociechom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P PinkBlob
+17 / 17

Gwarantuję, że za 30 lat te smartfonowe dzieci będą wrzucać memy z obrazkami xiaomi i innymi ajfonami, psiocząc na młode pokolenie, że nic tylko w wirtualnej rzeczywistości siedzi, nie to co my, bo za naszych czasów to z prawdziwymi ludźmi sie rozmawiało na fejsie, razem w gry sie gralo, a te dzisiejsze dzieciaki to tylko VR i nawet posta ze zdjęciem śniadania nie wrzucą!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Tomasz3652
+9 / 11

Każdy idealizuje czasy dzieciństwa, bo pamięta się te dobre rzeczy, a poza tym nikt nie zdawał sobie sprawy że może być inaczej / lepiej. Teraz jest dokładnie tak samo.

A co do telewizji to była czarno-biała, a na dobranockę był "Jacek i Agatka".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
0 / 0

@Tomasz3652
Chyba nasze mózgi działają tak, że u siebie pamiętamy to, co dobre, a u innych to, co złe:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D dopi1984
+4 / 4

@Tomasz3652 racja! Pamiętam jak moja babcia idealizowała swoje dziecinstwo. Jak chodzili bez butów i było i zimno, to wkładali nogi do krowiego gówna. I zawsze mówiła to z taką nostalgią. Racja Panie Tomasz - każdy idealizuje czasy dzieciństwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar stokro5
+4 / 4

Ty chyba wspominasz lata 60-70 ? Nawet fotka z epoki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bloodonice
+7 / 9

Tak, tak, jedyne słuszne pokolenie, każde inne, które kiedykolwiek żyło na Ziemi, to gówno i nie miało dzieciństwa.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 stycznia 2021 o 17:57

F faraon69
-2 / 2

EEhhh nevrati se to :(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D daclaw
+4 / 6

Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze, etc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolfi1485
+3 / 3

@daclaw Własne jezioro?!? Ale luksusy! Myśmy mieszkali w 150 w pudełku po butach, wstawaliśmy o 22:30 na pół godziny przed pójściem spać, pracowaliśmy po 27 godzin na dobę we młynie za jednego pensa na całe życie... Ale czy ktoś z młodych nam dzisiaj w to uwierzy? Nie!!! ;-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
O konto usunięte
+4 / 8

WoW, ale jesteś stary. Masz już 30 lat.
Musisz mieć smutne życie, że rajcujesz się takimi pierdami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar zjebmaker
+2 / 4

@ObywatelWszechswiata raczej okolice 40.
I masz rację, że to są pierdy.
Z całej wyliczanki najbardziej mnie zdziwiło, że nie chodził do restauracji.
Wyjście do restauracji było bardzo fajne, a fajniejsze było wyjście do kawiarni na lody Melba w pucharku z "pieczątką" Orbis, albo Hortex.
Woda butelkowa też była, w szklanych butelkach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 stycznia 2021 o 18:58

P polm84
+1 / 3

Punkt widzenia, zalerzy od punktu siedzenia...

Wielu ludzi z tym demotem sie zgodzi, wielu sie nie zgodzi, a inni sie zgodza z jego czesciami. Jedni mieli lepsze inni gorsze dziecinstwo... Nastala glupia moda na ukazywanie "mlodszego" pokolenia jako nierobow, leni czy niepotrafiacych "niczego". A prawda jest taka, ze swiat sie zmienia i kazde "nowe" pokolenie bedzie mialo inne dziecinstwo co nie znaczy, ze bedzie gorsze, albo, ze "nasze" pokolenie mialo to dziecinstwo lepsze...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M michalSFS
+1 / 1

@polm84 Czyli zaczynami robić to, co robiono nam
"Moje pokolenie wiedziało co to praca. Nie to, co ta dzisiejsza młodzież". Tak wąsacze czasem mawiali:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K korn82
+1 / 1

I ludzie którzy dorastali w takich warunkach i teraz są dumni "jak to kiedyś było i co to nierobili za młodu" wychowali pokolenie przewrażliwionych ciotexów wgapionych w telefony.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K korn82
0 / 0

Jednak nie, ale milo sie czyta twoje żale przy porannym stolcu. Spłyną z ciepłym kałem do rynsztoka :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A atlantis23
-2 / 4

Z łezką w oku... Piękne wspomnienia :-)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nitaki
+2 / 2

Teraz tego nie ma, popatrz do czego to Twoje pokolenie doprowadziło. xD


Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M MountainDew666
0 / 0

+1000 punktów do jakubczarodzieizmu

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar hoost
+6 / 6

Wszyscy wiemy już jak było bo oglądaliśmy takie demoty już milon razy...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K karolcia92
+7 / 7

Jakie to straszne, że obecnie jada się w restauracjach, można mieć rozmowy prywatne, jest więcej kanałów w telewizji, dziecko może powiedzieć, że nie lubi jakieś potrawy, pije się przegotowaną wodę, lub mineralną. Na pewno dzisiejsze dzieci wyrosną na degeneratów, bo czasy się zmieniły.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+6 / 8

I znowu jakieś sentymentalne bzdety, jak to kiedyś było fajnie.

Nikt od was nie wychodził głodny. Dla ciebie super, ale nie ty gotowałeś.

Nikt nie kradł. Jasne. W latach 80-tych to jeszcze, kradli głównie z zakładów pracy. Ale lata 90-te? Powyżej podano już kilka przykładów.

A rodzice wysyłali cię na zakupy? Stałeś godzinami w kolejkach, żeby kupić chleb czy inne podstawowe produkty? Mi się zdarzyło.

Najbardziej mnie osłabia, że właśnie ludzie z tamtego pokolenia, dziś tak samo jak młodzi gapią się w telefony, a stetryczeli tak bardzo, że potrafią tylko gadać, że kiedyś to było, ale żeby teraz zrobić coś, co robiło się wtedy, to nie ma szans. Np. zrobienie z kimś ogniska w lesie dzisiaj już graniczy z cudem. A kiedyś to była norma.


Ogólnie niektóre rzeczy wspominam dobrze, a inne źle, ale nie dla mnie były tamte czasy. Za bardzo było się uwiązanym do miejsca zamieszkania, Za mało możliwości, w powodów politycznych za PRL i finansowych w latach 90-tych, żeby podróżować.

Co do dzieciaków, to kiedyś przesadzało się w jedną stronę, a teraz w drugą. Kiedyś uniwersalnym środkiem wychowawczym był łomot. Rozmowa z dzieckiem niekoniecznie. Kto by się w to bawił. Sporo czasu to zajmuje, myśleć trzeba, a tak trzask i od razu się słucha. Teraz znowu często się przesadza w drugą stronę i pozwala dzieciakom na wszystko. A zamiłowanie do smartfonów czy spędzanie całego wolnego czasu na dworze/polu z innymi rówieśnikami to właśnie efekt braku wychowania. Rodzice woleli się zająć innymi rzeczami, a czasami musieli. Także kiedyś wyganiało się dziecko z domu, żeby głowy nie zawracało, a teraz daje mu się telefon, tablet czy włącza kanał z bajkami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I Innoame
+7 / 11

Mam 32 lata, pamiętam większość z tych rzeczy a i tak drażnią mnie tego typu teksty wypełnione podjarą. Wtedy bawiliśmy się tak, a teraz dzieciaki mają inne zabawy. Jeszcze dwa dni temu widziałam tłum kaszojadów na okolicznej górce, także nie powiedziałabym, że oh jeju jeju teraz dzieci to tylko w telefonach. "Nigdy nie jedliśmy w restauracjach" to niby coś takiego wspaniałego? Co złego w rodzinnym wyjściu do fajnej restauracji? Jedyny prawilny obiad to schabowy i ziemniaki? Spróbowanie czegokolwiek innego to oznaka zepsucia zgniłym zachodem?
"Święta się spędzało z rodziną i wtedy była sałatka warzywna". Co za rzyg... Ja tam spędzam święta ze swoją rodziną, bo ją lubię (I jest sałatka warzywna!), ale jak ktoś ma patologiczną, beznadziejną rodzinę, to chyba lepiej aby spędził te święta ze swoimi przyjaciółmi, z którymi czuje się komfortowo?I najlepsze: "Obiad jedliśmy przy stole." XD No pewnie, teraz rodziny jadają obiad na podłodze. Idźcie w cholerę z tymi badziewnymi tekścikami.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Breva
+8 / 8

Czy możemy już oficjalnie zabronić tego bełkotu na tej stronie? To już jest tysiąc któryś raz jak ta sentymentalna kupa się tu pojawia. No ile jeszcze razy jakiś dziadyga musi w kółko to samo powtarzać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kewun
+5 / 5

kolejny ch*jowy mem "jesli x to miales fajne dziecinstwo" jprdl, serio? Brak wiekszej kreatywnosci ? Moze bol dupy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AnonPrzegryw
-3 / 5

Jaranie się przeszłością to p3dalstwo a lata 80te i 90te to ciota i chooj

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pacio6
+2 / 2

Każde pokolenie swoje własne będzie uznawało za "ostatnie wartościowe i normalne", i wszystkie roczniki niżej będą traktowane już jako spaczone "czasami". Tylko nawet Wy, 80si, mieliście już ZNACZNIE zmienione warunki życia, i Wasi rodzice, 60s mogą o Was powiedzieć to samo. Podobnie dziadkowie 40s o rodzicach.
Traktowanie się jako ktoś lepszy tylko ze względu na czasy w jakich się urodził jest słabe, a te całe wyliczenia "co było, czego nie ma" to przesadzone generalizowanie, byle obronić swoją tezę, że "my prawdziwi, a Wy sztuczni".
I tak, z podziwem patrzę na youtuberowych idoli młodych, którzy reprezentują sobą absolutnie nic. Na tych influenserów (nauczyłem się tego słowa dopiero co), których obserwuje 10% populacji Polski, a którzy mają mniej do powiedzenia czegoś sensownego niż przeciętna osoba spotkana w windzie. Tylko czy na pewno idole młodzieży z lat 80 i 90 byli bez skazy?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F Filemona_
+3 / 3

kazde pokolenie uwaza, ze mialo "fajne" dzieciństwo, kazde pokolenie uwaza sie za to "ostatnie normalne", kazde pokolenie uwaza sie za lepsze od poprzedniego i następnego. dajcie juz spokoj.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kozik0kr
0 / 0

yoyo2123 musisz mieć patologiczne dzieciństwo albo jesteś uposledzony

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P piotrek1805
-1 / 1

Tak było

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Saset
+2 / 2

Nie było tak pięknie. Pamiętam imprezy w szkołach. Pijaństwo nauczycieli i palenie papierosów przy dzieciach. Nasz nauczyciel z problemami psychicznymi potrafił robić jazdy, a my nic nie mówiliśmy, bo dziecko było niczym. Pamiętam kuzyna, który źle się uczył przez problemy w domu. Bili go i nauczyciele nic z tym nie zrobili. Jeszcze dokładali oliwy do ognia. Moja mama zwróciła uwagę nauczycielowi, że przecież to dziecko dostanie od ojca. Odpowiedź nauczyciela była prosta: to są ich prywatne sprawy,a w szkole ma umieć.
Droga ze szkoły na piechotę 2 km. Autobus nie mógł nas zabierać, bo nie było przystanku. Próby zorganizowania przystanku skończyły się problemami w pracy mojego taty. Okazało się, że autobus z dziećmi i tak był przepełniony i dzieci jeździły na schodach. Ale chciano to ukryć.
Dorośli nic nie zwracali uwagę na zachowania chłopców względem dziewczyn. Śmiali się jak chłopiec miał za szybkie rączki. Zawstydzano dziewczyny a chłopcy byli maczo. A zmuszanie dziewczyn do rozbierania się w łazienkach szkolnych było karane... wezwaniem rodziców. Którzy załatwili coś dla szkoły i problem znikał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
+1 / 1

@Saset
Ciekawy komentarz. Dobrze jest się dowiedzieć, jak to wyglądało od strony dziewczyn. Końcówkę lat 80-tych i lata 90-te pamiętam dobrze, ale wiadomo, że jako chłopak pewnych rzeczy nie dostrzegałem, bo nigdy ich nie doświadczyłem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R konto usunięte
+1 / 3

Boże ale to żałosne klepanie 20-30 latków po plecach.
Co, latka uciekły, nie bawiliście się, to teraz udajecie, jak to byliście lepsi.
Jesteście już starymi prykami, które nic w życiu nie osiągnęły, zostały wam tylko wspomnienia i chwalenie sie, jak to za waszej młodości byliście lepsi od tych współczesnych młodych...
Zazdrościcie im, że nie macie ich wieku, że nie zrobiliście tego i tego...
Żałosne.
Jeszcze klika lat temu, pierwsi pluliście, na tych starych co opowiadali, jak to w latach 60,70-tych lepiej się wychowali od was. Ale wy już możecie tak pisać...
Hipokryci.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem