Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
648 662
-

Komentarze ⬇⬇


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar rafik54321
+5 / 7

Ostatnio jechałem motocyklem, skrzyżowanie, chcę skręcić w lewo. Czerwone światło i warunkowa, no to hamujemy do zera. A jakiś buc w mercedesie na mnie trąbi (!). Ja tak myślę - WTF? No ale kit, ruszam, jadę, a ten idiota się na centymetry przepychał aby mnie wyprzedzić. Co śmieszniejsze - 200m dalej stała policja i NIC nie zrobili. Brawo...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pasqdnik82
+4 / 14

po co robią pojazdy do użytku codziennego które mogą zasuwać znacznie więcej niż stanowią ograniczenia w ZDECYDOWANEJ większości państw? Jadąc nie raz krajówką z prędkością może ciut więcej niż 90.. bo 95km/h... a mijają mnie niektórzy tak... jakbym się wlókł 40-50km/h.. a w okresioe wiosna lato jesień motocykliści na ścigaczach to plaga

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
+5 / 5

@Xar no właśnie NIE. Dopuszczalna 90 oznacza 90, a nie "więcej jeśli warunki na to pozwalają". Za to oznacza "jeśli warunki NIE pozwalają to jedź wolniej". Właśnie tego większość kierowców w tym kraju nie umie pojąć. I stąd mnóstwo wypadków, których można było uniknąć właśnie, gdyby w czyimś pustym łbie zaświeciło światełko, że może jednak wcale warunki nie pozwalają na 140km/h. Przecenianie własnych umiejętności i możliwości bolidu to plaga naszych dróg, z którą należy walczyć a nie ją usprawiedliwiać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bwieczorek
+4 / 4

@Xar, zekl bym: Ty idioto! Jak chcesz się zabić, to zrob to bez mojego udziału. Ograniczenia prędkości są ustalane przez ludzi, którzy mają możliwość i czas obejrzeć nie tylko to, co widać zza kierownicy, ale również całą okolicę. Często to właśnie ta okolica wplywa na dane ograniczenie prędkości.

Jest kraj, w którym często można spotkać slogan: "speed limit is limit not target".

Za publiczne wyglaszanie takich bredni powinno sie bardzo surowo karac wiezieniem, za naklanianie do zabojstwa. tego typu wypowiedzi powoduja, ze wielu mlodych kierowcow skopiuje ten trym myslenia i kilku z nich zabije kogoś na drodze, bo mu sie wydawalo, ze jak dluga prosta, to mozna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-1 / 1

@xyper @bwieczorek @Vinyard oczywiscie, ze czasem ograniczenia nie maja najmniejszego sensu. Przyklad z brzegu:

Wytlumaczcie mi czemu tam jest ograniczenie 70km/h? http://przemiany.gniezno.pl/wp-content/uploads/2020/11/es.jpg


https://www.rynekinfrastruktury.pl/img/20190822150621drogaSfotPatrykKorzeniecki.jpg_590-400.jpg ograniczenie do 70km/h. Po wuj?
https://www.google.com/maps/@52.6460221,17.6156622,3a,75y,349.11h,83.4t/data=!3m7!1e1!3m5!1svJZdwvpsXY7TkJVjLN8dYg!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fpanoid%3DvJZdwvpsXY7TkJVjLN8dYg%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D98.08778%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656?hl=pl 90km/h po co?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Pasqdnik82
0 / 0

@Xar jak jest w miarę pusto i dobra pogoda to ok... ale niektórzy tak jeżdżą nagminnie... nie mów że nigdy nie widziałeś jak jedzie jakiś kokazk gdy ruch jest i z naprzeciwka jadą a ten wyprzedza i "wpycha" się pomiędzy na prawym pasie... bo ja bardzo często widuję takich kierowców, jeden to mnie mało co nie zepchnął gdy taki "manewr" robił...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bobycob
0 / 0

@Xar
A4 pod Wrocławiem ostatnio tak wyglądała w marcu zeszłego roku. A8 jest tak zapchana, że ze względu na kierowców którym warunki zawsze pozwalają wprowadzili ograniczenie do 120 mimo trzech pasów plus awaryjny.
Rozsądna jazda tak naprawdę nie jest problemem. Problemem jest nadmiar kierowców którzy są przekonani, że mogą jechać 200km/h zawsze. Choć osobiście bardziej ostro karałbym kierowców którzy (tak to sobie nazwę) uważają, że mają pierwszeństwo wyprzedzania. Ci naprawdę powodują zagrożenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
0 / 0

@Xar ta 90-tka, do której podrzuciłeś link to pierwszy z 3 etapów spowolnienia przed zwężeniem i pojawieniem się betonowych zapór, więc jest jak najbardziej sensowna (kawałek dalej jest 70-tka, a na koniec 50-tka) - zamysł jest taki, żeby stopniowo wyhamować ruch przed zwężeniem nie wpływając zbyt drastycznie na płynność ruchu. Gdyby nagle trzeba było hamować ze 120 do 50 to nikt by się nie zastosował a tak płynnie cały ruch zostanie wyhamowany chociaż do tych 70-80 zanim dotrze do zwężenia. Także przykład akurat przeciwko Twojej tezie o "bezsensowności" ograniczeń.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 28 marca 2021 o 18:39

B bwieczorek
0 / 0

Musiałbyś zapytać tego, kto to ograniczenie ustalił. Ja się nie znam ba tym - to nie mkj zawód. W moim zawodzie zdążyłem się kilka razy lrzekinac, ze często ograniczenia prędkości z pozoru bezsensowne, jednak mają sens a ci, którzy je ignorują, czasem mocno żałują.

oczywiście, że są ograniczenia typu: zapomnieli zdjąć znaku po remoncie, czy typowa pułapka na kierowców, zeby troszkę pieniążków do kasy wpadło. Jednak z reguły lepiej tych ograniczeń przestrzegać.
Polecam - jako kierowca samochodów ciężarowych (nie mylić i umową potocznie zwaną TIR)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@Pasqdnik82 Kiedyś oglądałem program dokumentalny pokazujący konsekwencje stosowania elektronicznych limitów prędkości ustawionych na maksymalną dozwoloną. W ciężarówkach w razie wystrzału przedniej opony można dodać nieco gazu i utrzymać tor jazdy powoli wyhamowując. Kierowcy byli przyzwyczajeni do takiej reakcji, ale po instalacji ograniczników nie było takiej możliwości i większość kończyła w rowie lub na przeciwnym pasie.
Fizyczne ograniczenia nie są rozwiązaniem. Odbierając komuś narzędzie nie sprawisz, że będzie rozsądniejszy. Tym bardziej stworzysz zakazany owoc. To samo mamy chociażby z bronią. Najbardziej boją się jej i źle jej używają ludzie, którzy nie są z nią obyci. Nie ma żadnego praktycznego powodu, aby limity na najszybszych autostradach nie istniały. Jest masa innych, dużo bardziej rozsądnych metod unikania kolizji i prawidłowego funkcjonowania niż tępe ograniczenia.

@xyper No właśnie, ograniczenia wynikają najczęściej z przepisów, a przepisy są bardzo ogólne i muszą obejmować dużo szerszy zakres warunków. Trudno oczekiwać, aby kilka przepisów idealnie pokrywało wszystkie sytuacje na drodze. Kierowca powinien być świadomy i odpowiedzialny, to jest podstawą bezpieczeństwa na drodze. Jeśli świadomie oszacuje daną sytuację, to może sobie pozwolić na szybszą jazdę w określonych warunkach. Wyobraź sobie skrzyżowanie, zimą czy jesienią jest świetna widoczność i jesteś w stanie zauważyć inny samochód 500m przed skrzyżowaniem. Na wiosnę zarasta to roślinnością i widoczność gwałtownie spada. Jakie będzie ograniczenie? Uwzględni zmiany sezonowe? Raczej nie, przez cały rok będzie takie, jakby widoczność była stale ograniczona. To samo dotyczy bardzo wielu czynników. Do tego dodajmy sobie kwestię stopniowania prędkości. Zarówno ekonomicznie jak rozsądnie jest płynnie dostosowywać prędkość do warunków. Może to oznaczać przyspieszenie za skrzyżowaniem do 90 aby stopniowo zwolnić przed kolejnym zakrętem czy wjazdem w teren zabudowany. Tak się jednak zwykle nie robi, bo byśmy mieli ogrom znaków. Często nie ma żadnego powodu aby na krótkim odcinku przyspieszyć i wyhamować silnikiem dalej, ale nikt nie stawia znaków z takim wystopniowaniem. No i największą kwestią jest ruch na drodze. Już pomijają kwestie czynników atmosferycznych czy technicznych, ruch jest zmienny, czasem jesteś sam na dużej drodze, czasem w dużym ruchu. Od tego także zależy zachowanie kierowcy i żadne ograniczenia nie dostosują się do aktualnej sytuacji. Kierowca ma myśleć i zachowywać się odpowiednio do sytuacji. Znaki służą głównie do ostrzegania i zagwarantowania innym danego zachowania. Po to przed skrzyżowaniem masz ograniczenie aby wyjeżdżający z podporządkowanej miał czas na reakcję. Po to w niektórych krajach jest ustalona różnica prędkości przy wyprzedzaniu na autostradach aby inni mieli czas na reakcję. Czy jedziesz 140 wyprzedzając jadącego 100, czy jedziesz 180 wyprzedzając jadącego 140 - wasz czas na reakcję jest taki sam, względna prędkość jest jednakowa podobnie jak różnica w drodze hamowania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

@Vinyard Fajnie by było gdyby tak faktycznie było, ale ludzie wciąż dążą do coraz bardziej restrykcyjnego ograniczania prędkości. Przez to właśnie tak już nie jest i ograniczenia często są niższe niż rozsądna prędkość. Wypadki spowodowane przez samą prędkość są rzadkością, a zasadnicza większość wypadków wynika z braku ostrożności. Ot co. Problem nie jest z szybką jazdą, a z jazdą nieodpowiednią do sytuacji. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest zwiększenie odpowiedzialności kierowcy przekraczającego ograniczenie prędkości, ale traktowanie tego jak dozwolony zabieg jeżeli zachowa inne środki ostrożności.
Widziałem już w życiu wiele groźnych sytuacji i żadna z nich mnie nie zaskoczyła mimo, że autostradami lubię latać i powyżej 200. Po prostu przewiduję z dużym wyprzedzeniem co może się stać. Zdarzyło mi się, że jakiś ciołek na wjeździe na autostradę wskoczył przed maską ciężarówki prosto przede mnie. Stało się coś? No nie, bo przy takich wjazdach i szczególnie przy wyprzedzaniu w takich miejscach mocno zwalniam. Zdarzyło mi się, że samochody przede mną się zderzyły i spowodowały karambol. Stało się coś? Ano znowu nie, bo ich zachowanie było nieracjonalne i profilaktycznie zachowałem dużo większy odstęp. Dzięki temu ja dałem radę zwolnić i jeszcze uwzględniłem większą drogę hamowania ciężarówki za mną, a ileś samochodów przede mną się złożyło. W tym właśnie rzecz, przewidywać, szacować ryzyko i uwzględniać naszą wiedzę. Nigdy nie wjeżdżać na pałę bez możliwości wyhamowania lub przynajmniej planu ucieczki. W ten sposób możesz uniknąć większości kolizji. Nie widzę żadnego problemu w jeżdżaniu autostradą ile człowiekowi się chce. Wyprzedzanie, omijanie, wszelkie łuki i zjazdy to nieco inna sytuacja, ale na długiej, czystej i prostej drodze nie ma najmniejszego powodu na ograniczanie się. Na krajówkach raczej maksymalna rozsądna prędkość jest w granicach 120-140. Czasem zdarzają się ładne, dwupasmowe drogi z pasem awaryjnym, które nadal mają 90 chociażby przez brak fizycznego oddzielenia jezdni. Jak droga jest pusta i dobrze widzisz całą okolicę, to w czym problem?

Bardzo podoba mi się rozwiązanie stosowane w USA. Ograniczenia prędkości warunkowe - JEŚLI na przystanku są ludzie, JEŚLI na placu budowy pracują ludzie, JEŚLI sygnał informacyjny się świeci, JEŚLI są godziny szkolne. W ten sposób ograniczenia związane z obecnością innych uczestników ruchu są warunkowe. Widzisz plac budowy, ograniczenie do 25, ale nie ma na placu budowy żywego ducha, a światła informacyjne są wyłączone - możesz jechać szybciej.

@bobycob Ta A8 to ciekawy przypadek. Zdarzało mi się czasem wracać nocą do Wrocławia i wjeżdżać z S8 na A8. 3 pasy, całkiem dobra widoczność i zazwyczaj żywego ducha tam nie było. Pozwalałem sobie i na 240km/h pod warunkiem, że miałem przynajmniej jeden pas bufora - jak ktoś jechał prawym, ja jechałem lewym i środkowy był pusty, to nie zwalniałem. Dalej nie uważam aby to było jakiekolwiek zagrożenie o takiej porze i przy tak małym natężeniu ruchu. Szczególnie, że ten odcinek jest całkowicie odseparowany od innego ruchu, nie ma tam żadnych ludzi i zwierząt, nic nie może człowieka zaskoczyć poza spadającą latarnią.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 0

@Vinyard faktycznie 90 zle dobranym zdjeciem byla, szukalem miejsca gdzie po prostu na swiezo oddanej drodze jest ograniczenie do 70 mimo, ze to w standardzie ekspresowki - po prostu street view nie ma jeszcze dodanych tych miejsc. Nie zmienia to jednak faktu, ze sa swiezo oddane odcinki ekspresowek gdzie ograniczenie jest do 70km/h - wytlumaczysz mi po co?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bobycob
0 / 0

@ZONTAR
I zgadza się są godziny, że trudno kogoś spotkać na tej drodze. Do tego jedyną osobą dla której stanowimy zagrożenie jesteśmy my sami. Kłopot polega na tym, że 10 proc społeczeństwa tak podchodzi niezależnie od ruchu warunków i możliwości pojazdu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
0 / 0

@bobycob Zawsze jakiś procent społeczeństwa będzie głupi. Jakiś procent społeczeństwa nafaszeruje się antybiotykami czy kapsułkami do zmywarki, jakiś procent będzie wykonywał bardzo ryzykowne manewry, jakiś procent będzie oszukiwał na podatkach i tak dalej. Nie możemy jednak wszystkich traktować jak idiotów i złodziei, bo popadniemy w paranoję i sami sobie będziemy rzucać kłody pod nogi.
Największy problem jest w tym, że prawo jest coraz bardziej konstruowane pod redukcję odpowiedzialności obywatela. Zamiast uczyć ludzi odpowiedzialności za swoje czyny, to coraz bardziej próbujemy wszystko robić za nich jeszcze bardziej ograniczając ich odczucie wpływu na cokolwiek.

Mimo, że przy sprzyjających warunkach potrafię nieźle depnąć na autostradach, to bardzo często zdarzają mi się sytuacje, w których ktoś mi siedzi na zderzaku, ktoś wymusza i tak dalej. Właśnie przez to, że dostosowuję się do warunków. Dojeżdżam do zatoru na autostradzie, dużo samochodów, zwalniam bliżej ich prędkości aby dobrze zorientować się w sytuacji. No i nagle pojawia się jakaś Fabia czy inne Audi, wsiada mi na zderzak i mruga jakbym miał się gdzieś teleportować. Jak się da, to przepuszczam delikwenta i patrzę jak kolejnym siedzi na zderzaku próbując przepchnąć się. Kilka minut później nadal jest w zasięgu 100m i na pierwszej prostej po rozluźnieniu ruchu już go doganiam. Ludzie często podejmują zupełnie niepotrzebne ryzyko gdy mają bardzo mało do zyskania.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T konto usunięte
+4 / 8

To nie jest charakterystyczne tylko dla 3miejskiej obwodnicy:) Tak jest wszędzie, niestety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U ubooot
+2 / 10

Mandaty x10 i będzie normalnie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 6

@ubooot nie mandaty moj drogi, tylko po pierwsze dostosowanie oznakowania do wlasciwej sytuacji na danym miejscu + stworzenie ograniczen obowiazujacych tylko w danym okresie czasu, np. po zmroku albo w deszczu. W Niemczech takie ograniczenia istnieja i sie da to zrobic

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U ubooot
+3 / 3

@Xar bzdura, co ci po ograniczeniach czasowych jak nikt się do nich nie stosuje? Tylko ostre kary, wtedy wszyscy poznają przepisy i zaczną się do nich stosować. Myślisz że za granicą są inni ludzie? nie, oni się po prostu boją kar więc jeżdżą przepisowo. Właściwie to zaczęli jeździć przepisowo z powodu kar ale po pewnym czasie tak się przyzwyczajasz że zaczynasz jeździć przepisowo bez przymusu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
+1 / 1

@ubooot zgadzam się. Skąd pomysł, że ktoś zapi***jący 140km/h na 70-tce nagle zacznie się stosować do np. 100km/h? Olewa znaki teraz, będzie olewał i później. @Xar - problemem u nas jest to, że generalnie ludzie mają w doopie przepisy i ograniczenia jakie by one nie były. Kierunkowskazów mało kto potrafi używać poprawnie (większość nie używa ich wcale), dozwolonej prędkości trzyma się może 30% kierowców, poprawną odległość od poprzedzającego pojazdu utrzymuje może 50%. Najwyraźniej uważają, że unikną kary lub jest ona dla nich mało bolesna. Gdyby tak jeden z drugim "Seba" dostał mandat na kilka tysięcy zamiast paru stówek to by się zastanowił nad swoją "szybką ale bezpieczną" jazdą. Niestety musimy sobie zdać sprawę z tego, że gros kierowców mentalnie dorosła co najwyżej do prowadzenia wózka sklepowego i należy ich usunąć z dróg zanim zrobią sobie, a co gorsza przy okazji komuś, krzywdę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
+1 / 1

@Vinyard zasadniczo problemem jest u nas to, ze czesto przepisy sa durne i niedostosowane do warunkow. Np. prosta droga, z poboczem, niedawno oddana do uzytku, w srodku szczerego pola - ograniczenie do 70km/h. Po kiego wafla?
Albo ograniczenie 50km/h bo jest szkola - tylko ze to ograniczenie obowiazuje tez o 4 rano i 22 wieczorem, a takze w wakacje. Po co?

Analogicznie z ograniczeniem predkosci bo jest przystanek autobusowy - na ktorym zatrzymuje sie autobus dwa razy dziennie albo w ogole tylko w roku szkolnym. Po co caloroczne ograniczenie?

Inny przyklad: ograniczenie predkosci bo zima moze byc slisko, no to jebut 50km/h ktorego trzeba tez przestrzegac latem. Po co? Bo bedzie oblodzona droga?

Z drugiej strony nagimnne sa miejsca, gdzie jest bardzo ostry zakret a ograniczenie do 50km/h zamiast do 30km/h. Albo niebezpieczny wyjazd, gdzie niewiele widac, a lustra zadnego nie postawiono.

Przyklady mozna podawac dosc dlugo, a sprowadzaja sie one do tego, ze najpierw trzeba dostosowac oznakowanie do stanu faktycznego, a pozniej miec pretensje do tego, ze ludzie sie do nich nie stosuja, a nie wymagac stosowania sie do czegos co nie ma sensu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bobycob
0 / 0

@Xar Ja tam oznakowań mam już dość - postępująca znakoza powoduje, że nikt już nie czyta upchniętych co 15m znaków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
-2 / 2

@Xar Wymyślanie własnych przepisów i interpretacji to najgorsza choroba "miszczuf kierofnicy". W innych przypadkach też stosujesz taką relatywizację?
Przepis jest przepis i należy się go trzymać, nawet jeśli w Twojej opinii jest bez sensu. Jeśli umiejscowienie jakiegoś ograniczenia prędkości wydaje się bez sensu to najprawdopodobniej oznacza, że nie znasz wszystkich faktów, które doprowadziły do jego pojawienia się.
50 przed szkołą jest dziwne? A widziałeś kiedyś szkołę poza terenem zabudowanym? To ile Ty w tym zabudowanym jeździsz, że 50-tka Cię oburza?
A znak "niebezpieczny zakręt" dla każdego normalnego kierowcy oznacza "raczej nie jedź z maksymalną dopuszczalną w tym miejscu", więc nie wiem dla kogo miałoby tam stać dodatkowe ograniczenie, bo chyba tylko dla osób, które w ogóle nie powinny wsiadać za kierownicę skoro taka prosta rzecz przerasta ich mózgi...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
0 / 0

@Vinyard w terenie zabudowanym jest w godzinach 23-5 rano ograniczenie do 60. Ale jak jest szkola to przez cala dobe masz ograniczenie do 50 mimo, ze jest ono totalnie bez sensu - za dnia i tak masz 50, a w nocy jest bez sensowne.
Ostrych zakretow raczej nie oznaczaja w srodku miejscowosci, a ja o takich sytuacjach mowie - masz miejsce gdzie ograniczenie powinno byc do 30km/h ale wstawia 50 i zadowoleni, a nijak to nie poprawia bezpieczenstwa

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
0 / 0

@Xar wg mnie 50-ka koło szkoły ma rolę "przypominajki" dla kierowców niestosujących się do ogólnie obowiązującej 50-ki w zabudowanym, którzy stanowią niechlubną większość w naszych miastach. A faktycznie niebezpieczne zakręty w miejscowościach - takie, które naprawdę wymagają ograniczenia np. do 30km/h muszą być oznaczone - jeśli nie ograniczeniem prędkości to np. "zaporą kierunkową".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
0 / 2

@Iiyrryyr3iit szkoda, że na nagrobkach tych, co NIE jechali "jak pipa" nie ma stosownych dopisków. Mógłbyś się wtedy przejść po cmentarzu i zobaczyć ilu takich tam leży.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P Patusio
+6 / 10

Kiedyś też jeździłem jak większość, za nic miałem przepisy i ograniczenia. Miałem też motocykl, który rzadko miał manetkę nieodkręconą do końca.

W końcu zmądrzałem i dorosłem, większość pojazdów na drodze mnie wyprzedza i dobrze mi z tym. Na następnym skrzyżowaniu i tak się wszyscy spotykamy zazwyczaj. A ja oszczędzam sobie stresy związane ze strachem przed policją czy rozterki na zasadzie "czy zdążę albo czy się zmieszczę". Oszczędzam też paliwo i silnik samochodu ;)

Wniosek mam jeden, do tego trzeba dojrzeć. A że niektórzy dojrzewają późno...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B blank2
+1 / 1

Kilka razy w wakacje jechałem obwodnicą trójmiasta i rzeczywiście nawet cwaniaczki z "warszfskimi numerami" podkulają ogony i zamulają 140 prawym pasem bo lewego się boją :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bobycob
0 / 0

@blank2 może ktoś rzucił na CB, że kolumna rządowa ciśnie ;)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jaroslaw1999
0 / 4

to jest złe postawienie sprawy. Jesteś typem człowieka, którego nie znoszę na drogach. W przepisach jasno stoi, że należy trzymać się prawej krawędzi. Lewy służy do wyprzedzania. Jeśli ktoś chce jechać 180 to niech jedzie 180. Nic Ci do tego, bo nie raz nie dwa Ty będziesz potrzebował podgonić tempo, np. wioząc córkę do szpitala. Są też karetki, które za nic mają sobie przepisy. Potem taki spowalniacz lewego pasa nie wie co zrobić i karetka wije się pomiędzy samochodami, gdzie powinna jechać korytarzem specjalnie do tego zrobionym. Nie bez powodu o tym korytarzu teraz piszę i nie bez powodu zacząłem od źle postawionej sprawy. Znam masę kierowców, najczęściej młodych, którzy jeżdżą bezbłędnie i rzeczywiście lubią sobie jechać szybciej. Tacy kierowcy migiem potrafią zjechać na lewą i prawą żeby utworzyć korytarz życia i nie tamują później ruchu żwawo wracając na swoje pozycje. Widzę natomiast na drogach starych dziadkach w starych fabiach i focusach, jadących lewym pasem powoli (oczywiście powoli, bo bezpiecznie) patrzących przed siebie, a jak jedzie karetka to (chyba) udają, że jej nie widzą. Jakoś z kierowcami BMW umiem się dogadać na drodze. Jadę lewym pasem, bo wyprzedzam, ale widzę szybciej jadący samochód to żwawo wjeżdżam w jakąś lukę, żeby on nie musiał hamować. Tak samo jak przymierzam się do przeskoczenia na lewy pas, to patrzę czy ktoś szybciej nie jedzie i wolę przyhamować niż wyskoczyć mu przed maskę. Trzeba pamiętać od czego są pasy. Akurat mieszkam pod Warszawą i bardzo często na drodze o 3 pasach w jedną stronę sznurki samochodów na lewym i środkowym, a prawy pusty. I bądź tu mądry. Oczywiście lubię też jechać sobie wolno na tempomacie, ale nie jadę lewym pasem tylko skrajnym prawym, przy prawej krawędzi. Jednocześnie również szlag mnie trafia, jak kierowca samochodu ciężarowego na skrajnym prawym ma pretensje migając światłami, że jadę właśnie te 90 km/h. Najczęściej widać młodego kierowcę samochodu ciężarowego, któremu się spieszy. Nie podoba mi się takie postawienie przez Ciebie sprawy. Jedź przy prawej krawędzi, a lewym pasem wyprzedzaj i każdy będzie zadowolony. Nie mieszaj się do spraw, do których nie masz uprawnień. Ty nic nie zrobisz z szaleńcami na drodze, a wszyscy będą się stresować. Prędzej czy później to Ty na lewym pasie doprowadzisz do wypadku i nie będzie to wina tego, który jechał szybciej, choć to on poniesie odpowiedzialność, tylko Ciebie - szeryfa. Życzę więcej rozumu na drodze także Tobie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K kamil1024
0 / 0

@jaroslaw1999 Wreszcie ktoś rozsądny. Szkoda, że zawsze, jak ktoś porusza temat jazdy po drodze, głosy rozsądku należą do wyjątków...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jaroslaw1999
0 / 0

@kamil1024 dzięki :)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B barths
-1 / 1

Mieszkam w Krakowie, ruch w mieście i na autostradowej obwodnicy jest spory, ludzie jeżdżą różnie, jedni lepiej, inni gorzej, szybciej, wolniej, mniej lub bardziej ostrożnie, jak to w dużym mieście, przywykłem przez te kilkanaście lat. Ale są 3 miejsca w kraju, gdzie jadąc, zawsze jestem wykończony presją i koniecznością maksymalnego skupienia uwagi, obwodnica Trójmiasta, warszawskie drogi, szczególnie trasa przy Okęciu i trasa Warszawa - Lublin. To co się tam dzieje, za każdym razem powoduje moją niechęć do korzystania z tych odcinków dróg na dłuższy czas.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+1 / 1

Ale jak to? Przecież tylko prędkość i alkohol są ważne, to przez nie są wypadki i ofiary. Obniżyć limity i karać za 0.01 promila! To rozwiąże wszystkie problemy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem