Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
775 783
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar rafik54321
+16 / 18

Ciekawe kto będzie minusował, ale to prawda. Miałem okazję spotkać japońskiego i brytyjskiego turystę. Jest kropka w kropkę jak w democie.
Ba, nawet Japończyk zadał sobie trud nauki języka polskiego. Pytał gdzie jest poczta, baaardzo łamaną polszczyzną, ale mimo wszystko doceniam jego wysiłek. Bo język polski diametralnie różni się od japońskiego.

A Brytyjczyk? Schlany jak świnia, wiedział o większej liczbie burdeli w moim mieście niż ja (pomimo że mieszkam w nim od urodzenia), każdą Polkę miał za prostytutkę :/ . Może to jednostkowe przypadki, ale nie wg mojego doświadczenia.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Jeremi978
-4 / 6

@rafik54321 Jakby mnie brytol wnerwił to bym mu osobiście przedstawił historię polskiego MMA. ;) Ale tak to jest. Nie lubię brytoli odkąd ich spotkałem w gimbazie. Też podobne zdarzenie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar matek1998
+8 / 18

A gdzie opis Polaków za granicą, też nie mamy być z czego dumni.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V VaniaVirgo
+2 / 2

@matek1998 A co tu opisywać, siedzą przy barze bo all Inclusive. Co się da to chowane po kieszeniach, torebkach. Owoce, kanapki, co tylko można, bo przecież zapłacone!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
R Rimcem
-2 / 4

@matek1998 stwórz demota pajacu zamiast pisać debilne komentarze. Gdzie opis Polaków ? Ty jesteś opisem Polaków. Zamiast pośmiać się z demota szukasz problemów na siłę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S severino
+8 / 10

Brytole to bydluny ,potwierdzam z autopsji .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Magda7la
-1 / 21

No i wrzucili wszystkich Brytyjczykow do jednego worka.. Stereotypy mowią wiecej o tych, ktorzy o nich robią demoty niz o tych, ktorych dotyczą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar CzlowiekZkamienia
+2 / 4

Zostaw te wykrzykniki, bo sąsiadów obudzisz!!!!!!!!!!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 konto usunięte
+1 / 5

Pochodzenie z bogatego kraju, nie oznacza, że automatycznie jest się bogatym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+5 / 5

@7rybek no tak, bo biednych Japończyków stać na rekreacyjną podróż do Europy...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
+15 / 15

Ja bym dodała jeszcze jeden wątek. Nie tylko o Japończykach, ale w ogóle o kulturze Azjatów. Mamy w kraju mnóstwo Chińczyków i Wietnamczyków, handlują na targach, prowadzą chińskie markety, restauracje, ale czy ktoś słyszał o jakimś azjacie stojącym w mopsie po zasiłki? O jakimś azjacie na bezrobociu? Nawet nie koniecznie w Polsce, ale przyjrzyjmy się krajom zalanych przez imigrantów jak Niemcy: pełno niepracujących ciapaków na zasiłkach, a Azjatów ile? Nawet z takich biednych krajów, targanych przez różne problemy, nie jeżdżą po świecie żyć za zasiłki. To dużo o nich mówi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
+7 / 7

Polacy zachowują się tak samo nie zależnie od wieku jak brytole w okresie studenckim podczas wyjazdów na imprezę libacyjną

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E Eskim0s69
+2 / 2

Sytuacja z życia wzięta:

Parę lat temu, wracając do domu widzę starszą parę skośnookich (nie wiem skąd pochodzili) idących w moją stronę i mówią po swojemu.
Gdy są zaraz obok mnie, starszy Pan podszedł i spytał się:
- Przepraszam, czy wie Pan gdzie jest dworzec?
Powiedział to perfekcyjnie i mnie pozytywnie zaskoczył.
Odpowiedziałem gdzie iść, po czym odpowiedział:
- Dziękuje bardzo.
I wrócił do dyskusji z (zapewne) swoją żoną w ich język.

Kultura międzykontynentalna, to jest niesamowite.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
F farfadea
+2 / 2

@7th_Heaven zgadzam się w 100%. Azjaci są bardzo pracowici, miałam okazję z kilkoma pracować i to są bardzo pozytywne doświadczenia. Ale zaznaczam pracować "z" nie "dla",bo jak kiedyś pracowałam w restauracji wietnamskiej to chyba nigdzie nie dali mi tak po dupie :) są bardzo wymagający w stosunku do personelu ale rozstaliśmy się w zgodzie:)

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N nexpron
0 / 0

5 rano prom z Tallina do Helsinek (taki wielkości dużego bloku). Wszyscy, jak to na wczesną porę, chcą się jeszcze przespać ... ale Japończycy żywiołowo dyskutują. Po paru minutach trzeba było się podnieść, chwilę wyjaśnić sytuację, dlaczego oni o tej porze wogóle rozmawiają (miny bezcenne, jak się zorientowali, że nie dają innym spać). Wiele czasu już nie było na dospanie :(

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
D Damian110
0 / 0

no tak było ale nie wiem jak kiedy był Japończyk w kościele to głośno muwił i nie umiał się zachować

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B biuro74
+2 / 2

Przepraszam bardzo, mieszkam w UK kilkanaście lat i trochę mnie to porównanie śmieszy.
Otóż Anglik w Polsce przede wszystkim NIE jest turystą. Japończyk - pewnie tak, nie mieszkałem w Japonii, więc nie znam ich obyczajów, a o ile widziałem Japończyków - to wszyscy z nich byli turystami, ale pewnie nie ma się co dziwić, bo skoro ich widziałem jako turystów, to tylko dlatego, że nimi byli :) Może trochę zakręcone, ale wyjaśnię.
Anglik wyjeżdzając do Polski CHCE się właśnie schlać, pokrzyczeć, poimprezować i pobyć głośno. Nie dlatego, że "chce pokazać, że jest z bogatego kraju", bo "z bogatych krajów" się nie wyjeżdża do Polski, a tym bardziej turystycznie (choć ceny "konsumpcyjne" zbliżone). Ale dlatego, że ... on dokładnie to samo robi w UK. Ja już nie chodzę w weekend po high street wieczorem, bo mnie nie bawi widok pijanych wielorybów walających się między klubami, a głośna muzyka mnie rozrywa bardziej, niż "rozrywa". Anglicy wydają się być wiecznymi dziećmi, którzy najlepiej chyba dogadują się z siedmiolatkiem, traktując ich na równi ze sobą. To, że przyjeżdżają do Polski - nie jest wyrazem żadnego ekscentryzmu, wywyższania się, wydawania kasy na pokaz itp - oni zwyczajnie "tak mają". Jako naród przyzwyczaili się do tego, że z ich kraju właśnie przez wieki wypływali odkrywcy i kolonizatorzy wielu miejsc na całej kuli ziemskiej, więc może to trochę wyraz megalomanii, ale nie przez duże M, ale tej wyuczonej w szkole jako najzwyczajniejszy fakt. Anglik jedzie zagranicę - nie tylko do Polski - ale na Ibizę, Kanary, na Cypr... bo może. Dla niego nie stanowi problemu przelot samolotem - to tak, jakby M1 (autostradą) przejechać z Londynu do Leicester, koszty potrafią być nawet nieco zbliżone (czasem). Nie oczekujcie, że on wie cokolwiek na temat Krakowa - bo nie wie. On jedzie tam, bo od kumpla słyszał, że fajne tam są imprezy. Jak w Pradze, czy Budapeszcie. Wszystko jedno, czy schla się u siebie, czy może wykupi weekend w Krakowie - bo koszty te same - a podświadomie jeszcze wyobraża sobie, że skoro nikt w Krakowie (łącznie z policją) go tam nie zna, to może nawet robić więcej (bydła, znaczy się).
W UK Anglik jest przyzwyczajony, że jak narobi takiego czegoś, to policja mu grzecznie wytlumaczy wszystko, zaprowadzi na przystanek taksówek, czy pomoże z Uberem. Nie zakuje w kajdanki tylko dlatego, że gość obrzygał pół rynku i pomnik króla. Zrobi to tylko wtedy, jak gość będzie rzucał się z łapami na kogokolwiek innego.
Tyle "kultury" Anglików, przy czym mam też wrażenie, że ich "klasowość" nie przystaje do "klasowości" odbiorców w Krakowie (szczególnie), to znaczy gdyby do Krakowa latali studenci dobrych uczelni, a nie monterzy drzwi i okien, to takich dziwnych przypadków byłoby mniej. Tak się składa, że w Anglii wiedzą już, że nie tylko studia w życiu się liczą, bo gdyby wszyscy chcieli tylko zarządzać, to robić nie byłoby komu - stąd jakby bardziej wymierna jest tu klasa robotnicza.
Dlatego - nie tłumacząc wcale Anglików z chamskich zachowań - pamiętajcie, że Anglik w Polsce to ŻADEN TURYSTA i wcale nie chce się popisać pieniędzmi (których nie ma tak znowu dużo), tylko importuje swoje zachowania, jakimi popisywałby się także i u siebie, choć może nieco skromniej (jak wyżej pisałem).

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

A Polak jest pomiędzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem