Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
491 507
-

Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar GDK666
+25 / 35

to przez debilne zaściankowe podejście że wstyd do psychologa chodzić

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bromba_2k
-4 / 4

@bawit75507 A maryśka może być? Koniak jeszcze lepiej odstresowuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AIkanaro
-1 / 3

@GDK666 psycholog to nie lekarz. Psycholog to taki "przyjaciel" za pieniądze któremu możesz się wygadać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bawit75507
0 / 0

@bromba_2k co ja bede bronil. Jezeli ktos magiczna rozdzka usuna takie substancje, to na swiecie zostala by garstka ludzi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar GDK666
0 / 0

gratukuje zaściankowego myślenia ;) przez osoby twojego pokroju doszło do tej tragedii

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
+3 / 17

W Polsce od ponad dekady co roku popełnia samobójstwo ponad 5 000 osób 80 procent to mężczyźni . A drugie tyle osób nieudanie próbuje popełnić samobójstwo głównie kobiet. Nikt się tym nie przejmuje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+19 / 25

@killerxcartoon Od długiego czasu powtarzam że prawdziwą pandemią XXI wieku jest depresja.

Prawda jest taka, że chyba każdy człowiek na ziemi miał, ma lub będzie miał epizod depresyjny. Pół biedy kiedy to wiek nastoletni, a problemem jest trudność w odnalezieniu się wśród rówieśników. To taki "easy mode". Sporo wsparcia, dobry wzór i jakoś nastolatek to przetrzyma.
"Medium level" to depresja w wyniku wypalenia i braku zadowolenia z życia. Depresja wieku średniego.
Jednak "level hard" to depresje o podłożu traumatycznym. Te nigdy do końca się nie zaleczają.

Niektórzy mówią że depresja nie jest śmiertelna. Jak widać po źródle - jest. Ba, niekoniecznie to musi być samobójstwo. Potężne stany depresyjne potrafią wywołać ataki serca, a te są bardzo realnie groźne dla życia.

W Polsce od dekad, temat depresji jest olewany. Tysiące osób z patorodzin są pozostawione same sobie, bo służby nic nie potrafią zrobić. TO JEST CHORE!
Owszem, większość osób urodzonych w patorodzine, zostaje patusami, ale warto ratować choćby to jedno normalne dziecko na kolejnych 9 typowo patologicznych.

Dodatkowo, jeśli już ktoś podejmie tę próbę odebrania sobie życia, to ludzie widzą problem w tym ŻE chciał się zabić, jakby to było sednem problemu. Nikt nie pyta DLACZEGO.

A tu zdradzę sekret. Każdy samobójca chce żyć, serio. Nikt nie chce umrzeć. Problem w tym, że samobójcy bardziej chcą pozbyć się problemu który ich dręczy, niż żyć. Dlatego się zabijają.
Usuń problem samobójcy, to od razu myśli samobójcze odejdą w niepamięć...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
-1 / 7

@rafik54321
O ile problem jest usuwalny. Bywa że nie i nie można go usnąć głównie dotyczy to przemyśleń egzystencjonalnych jak ktoś jest melancholikiem i coś rozpamiętuje to może z tego nigdy nie wyjść

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bihar
+12 / 14

@rafik54321 świetny wpis, ale jeden wielki błąd. To, że depresje przeżywa nastolatek, dziecko, to to wcale nie jest easy mode. Dla tego dziecka to jest całe życie. Z perspektywy dorosłego tak się może wydawać, ale to jest złudne.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 21 maja 2021 o 23:58

avatar rafik54321
+1 / 3

Chyba zle to zrozumiales. Oczywiscie ze nastolatek moze miec ciezka depresje. Tylko zwykle nastolatkowie maja lekkie stany depresyjne bo np laska dala mu kosza, albo sie wyglupil w klasie. To w zasadzie drobiazgi, oczywiscie dla nastolatka w tym momencie to olbrzymi problem. Jednak nawet takiej "malej" depresji nie nalezy olac. Bo urosnie do powaznej.
Taka jest depresja, narasta, niewytepiona w pore moze trwale okaleczyc

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar matek1998
+1 / 5

@rafik54321 pytasz gdzie byli ludzie, którzy teraz wyrażają żal. Otóż, większość ludzi którzy mieli dostęp do jej wpisów to rówieśnicy tej dziewczyny. Młode niedojrzałe osoby, które same się borykają z problemami dojrzewania. W wieku nastu lat, człowiek zazwyczaj jest skupiony na sobie i na próbach zrozumienia siebie. U nastolatków wszystko urasta do rangi dramatu od pryszcza po poważne problemy. Każdy nastolatek czuje się niezrozumiany i niedoceniany przez to mało który dostrzega problemy innych. Wracając do samobójczyni, tutaj jeżeli już szukać " winnych " nie szukałbym ich wśród internautów, ponieważ oni nie znali tej dziewczyny, większość komentuje dla komentowania i tyle. " Winnych " trzeba szukać wśród dorosłych z otoczenia dziewczyny. Chociaż i tu byłbym ostrożny, jak wynika z artykułu, dziewczyna skoczyła prawdopodobnie po kłótni z chłopakiem. Po zerwaniu " wylewanie żali " na mediach społecznościowych jest już czymś " normalnym " dlatego też nikt nie zwrócił uwagi, że te wpisy mogą być czymś więcej niż " upuszczeniem pary ". Mam też do Ciebie pytanie, gdybyś natknął się na jej wpisy, co byś zrobił ?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 maja 2021 o 0:24

avatar victoriatus
+7 / 7

@rafik54321 Depresja to stan naturalny. Konstrukcja wszechswiata jest negatywna. Jezeli ktos nie jest w depresji to tylko dlatego ze jest czyms zajety, co odrywa go od negatywnej rzeczywistosci. Zajety wyscigiem szczurow, zajety byciem pasozytem, zajety pajacowaniem, zajety "zyciem", planowaniem przyszlosci ktora sobie wyobrazil i dazy do celu urojonego, zajety masturbacja umyslowa jak religijni ludzie, zajety czymkolwiek co pozwala nie mysclec o rzeczywistosci jako calosc, bo jako calosc to negatywna konstrukcja.
Depresja jest tak samo naturalna jak glod, jak nie bedziesz zapelnial zoladka jadzeniem to bedziesz glodny. Jak nie bedziesz zapelnial umyslu czyms aby uciec od rzeczywistosci to bedziesz w depresji. Wszechswiat to maszynka do mielenia miesa i nic tu innego sie nie dzieje.


Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 3

@victoriatus duża część ludzkiej egzystencji jest sprzeczna z stanem naturalnym - dlaczego z tym miałoby być inaczej?

Stan przeciwny do depresji, to stan szczęścia. A wg mnie stanem szczęścia jest zaspokojenie większości lub (lepiej) wszystkich potrzeb człowieka. W tym potrzeb samorealizacji czy akceptacji społecznej. Czy to oznacza że nie da się tego osiągnąć? Da.

Rzeczywistość jest taka jaką ją widzisz. To że gdzieś, tysiące kilometrów dalej, ludzie się mordują dla miski ryżu to jedno - to że ty nie musisz, to że ty jesteś najedzony, to że nie widzisz tamtej wojny (i nawet o niej nie wiesz), to drugie.
Tak, świat jest okrutny i zły, jednak nie musi być taki dla ciebie, ty nie musisz tego widzieć.

Wszechświat BYŁ maszynką do mielenia mięsa nim pojawili się ludzie. Ludzie zdolni zmieniać świat, a w przyszłości najpewniej wszechświat. Ludzie powinni potrafić wznieść się ponad prymitywne instynkty aby się rozwijać.

Niestety, ale wygląda na to że moja filozofia życia jest prehistoryczna i teraz ważne jest tylko to aby mieć, być TOP i tyle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U UlaL
-2 / 4

@rafik54321 Mądrze to napisałeś :) Gratuluję!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar victoriatus
0 / 0

@rafik54321 nie widze zeby cokolwiek bylo sprzeczne ze stanem naturalnym. Wedlug mojego zrozumienia to co naturalne a co nie i innych mechanizmow. Podaj mi przyklady tego co jest sprzeczne ze stanem naturalnym.

Stan przeciwny do depresji to brak depresji. Stan przeciwny do glodu, to brak glodu. Tu nie ma minus i plus, tu jest tylko zero i minus. Jezeli jestes glodny to negatywne uczucie, czyli minus. Jezeli sie najesz to wylaczasz glod, niema glodu, nie ma problemu, czyli zero. Przejscie z minusa do zera daje pozytywne odczucie. Najedzenie sie to nie jest plus sam w sobie, to tylko eliminacja uczucia glodu ktore bylo pierwsze i ktorego nie da sie permanentnie wylaczyc, najedzenie sie to eliminacja tego co negatywne. Taka eliminacja tego co negatywne ( od minusa o zera) jest pozytywne, ale nie samo w sobie, to pozytywne odczucie nie moze isteniec bez pierw bycia na minusie.
Szczescie to nic innego jak ucieczka od rzeczywistosci, rzeczywistosc jest negatywna i jak uda ci sie uciec (uciekajac w fantazje, bedac zajety czyms co pozwala nie myslec o rzyczywistosci jako calosci) to wtedy jestess w strefie komfortowej, czyli wylaczyles dyskomfort, przeszedles z minusa (problem) do zera (eliminacja problemu).
Czlowiek jest raczej szczesliwy jak nie ma problemow, nie ma dyskomfortu, nie jest na minusie.
Szczescie to nie stan przeciwny do depresji, tylko daje takie odczucie bo przeszedles z problemu do braku problemu. W rzeczywistosci nie ma nic pozytywnego samego w sobie co istnieje tak naturalnie jak to co negatywne. Cokolwiek pozytywnego odczujesz, to tylko dlatego ze pierw bylo cos negatywnego i zostalo to chwilowo wylaczone.

"Rzeczywistość jest taka jaką ją widzisz." - Nie, rzeczywistosc jest jaka jest bezwzgledu na obserwatora. Ludzie moga miec swoja percepcje rzeczywistosci, a nie swoja rzeczywistosc.
Mowisz ze nie musze tego widziec, to znaczy ze mowisz zebym udawal ze nie widze, czyli mam powiedziec ze ogolnie jest dobrze bo dla mnie jest dobrze. To wlasnie ucieczka od rzeczywistosci, czyli tak jak mowilem ze szczescie to nic innego jak ucieczka od rzeczywistosci.
Nie moge uciec od tego ze wiem ze jestem w maszynce do mielenia miesa i z czasem wszystko zostaje bezlitosnie zmielone. W miedzyczasie cos robie, dlatego nie mysle o rzeczywistosci caly czas, dlatego tak jak mowilem trzeba sie czyms zajac zyby nie byc w depresji ktora jest stanem naturalnym.
Tak jak ktos madrze powiedzial w filmie: get busy living, or get busy dying. I to jedyne co mozna zrobic.


Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 1

@victoriatus niestety ale wciąć mylisz pojęcie. Bo to tak jakbyś powiedział że przeciwieństwem bycia złym, jest po prostu nie być złym.
Że zamiast mówić że przeciwieństwem koloru czarnego, nie jest biały, tylko "nie czarny".

Przeciwieństwem bycia głodnym, jest bycie najedzonym - to przyjemne uczucie. Ono powoli zanika, potem nie czujemy ani głodu, ani najedzenia, aż przeradza się w głód. Tak to działa.
Wg twojej logiki - to jedna skrajność, + to jej przeciwieństwo, a zero jest równowagą pomiędzy - a + .
Możesz nie być kimś złym, ale nie musisz być dobrym. Między bielą a czernią - mamy szarość. Można nieco zjeść, ale się nie najeść.

Rzeczywistość dla ciebie jest taka jaką ją widzisz. Poza tym - jeden człowiek całego świata nie udźwignie. Dlatego nie ma sensu patrzeć na swoje życie przez pryzmat całej planety.

Nie o to chodzi że masz coś udawać. Ale o tej wspomianej wojnie - wiedziałbyś o niej gdyby ktoś ci o niej nie powiedział? Nie wiedziałbyś, bo ciebie tam nie ma. Może za rogiem kogoś okradają, gwałcą albo mordują, jednak TY o tym nie wiesz, więc to nie wpływa na twoje życie, a twoje życie jest rzeczywiste, jest rzeczywistością.

"czyms zajac zyby nie byc w depresji ktora jest stanem naturalnym." - to jeszcze inaczej...
Człowiek jest istotą o wybitnej inteligencji (na tle innych istot). Z tym dyskutować się nie da. Póki co, człowiek jest jedyną istotą która utworzyła globalną cywilizację techniczną.
Jednakże urodził się niegdyś człowiek absurdalnie wręcz głupi. Jego IQ było w okolicach 50. To mniej niż inteligetne szympansy. I w tym człowieku nie było nawet krzty depresji. Wydawał się wręcz niezdolny do depresji.
Badania dowodzą jednoznacznie, że im człowiek inteligetniejszy tym bardziej narażony jest na depresję. Więc nie. Depresja NIE JEST naturalna, bo rzadko która istota jest wgl zdolna do depresji, gdyż takowa wymaga wysokiej inteligencji. Większość istot na ziemi nie jest inteligetna, a po prostu polega na innych atrybutach, umiejętności latania, szponach, kłach, pazurach, jadzie czy szybkości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar victoriatus
-1 / 1

@rafik54321 Nie myle pojec, ja ide w to glebiej i mowie o naturze/konstrukcji wszechswiata, przyklady ktore podalem maja zwiazek z mechanizmem dzialania. Czyli chodzi o to ze cokolwiek uznawane jest za pozytywne, odczuwalne jest pozytywnie tylko dlatego ze to co negatywne bylo pierwsze i wyeliminowanie tego negatywnego jest pozytywne, a nie dlatego ze to przeciwnosc jak minus i plus.
W tym mechanizmie jest tylko minus i zero, pozytywne odczucie to tylko przejescie z minusa do zera.
Problem = minus
Brak problemu = zero (problemu).

Przyklad: Masz dwie rece i nogi, wiec nie ma problemu i nie placzesz ze szczescia z tego powodu, nie myslisz o tym.
Zeby odczuc pozytywne emocje na ten temat, mysialbys pierw nie miec rak i nog, a jakby odrosly to bys plakal ze szczescia.
Zeby to odczuc, pierw musialo byc negatywne (minus), a potem eliminacja tego problemu (brak problemu = zero).
Pozytywne odczucie to tylko eliminacja problemu. Tak jest ze wszystkim co ma znaczenie.

Bycie najedzonym, jak masz przyjemne odczucie od tego, to tylko dlatego ze pierw byles glodny (problem), a im wiecej bedziesz glodny tym bardziej najedzenie sie cie zadowoli.
Glod = problem, negatywne odczucie. Dostajesz to od natury z automatu.
Najedzenie sie = eliminacja uczucia glodu, brak problemu, zero problemu.
Jak masz z tego jakas dodatkowa przyjemnosc, to tez tylko dlatego ze zaspokoiles jakis glod pewnie cukru i tluszczu, i w dodadku mogles uciec od rzczywistosci bo twoj umysl byl skoncentrowany i zajety zaspokajaniem glodu. Na pewno czegos byl deficyt, czyli pierw byl problem a potem tylko brak problemu.
Taka jest mechanika.

Przyklad o kolorach nie ma nic wspolnego z tym o czym mowie, bo czarny i bialy nie ma nic wspolnego z negatywna i pozytywna konstrukcja. To nie ma znaczenia dla zywych organizmow. Ja mowie o tym ze cokolwiek pozytywnego zywy organizm odczuje, to tylko dlatego ze pierw bylo cos negatywnego narzuconego przez nature z automatu. A pozytywne odczucie to eliminacja tego. Czyli pierw byl problem (minus), a potem brak problemu (zero). I z tego mozna miec pozytywne odczucie, ale tylko dlatego ze to co negatywne bylo pierwsze i bylo naturalne, i potem zostalo wyeliminowane.
Dlatego konstruckja jest negatywna. To co negatywne wystepuje naturalnie z automatu.

Kolejny przyklad:
Ciemnosc i swiatlo, w Twoim rozumowaniu powiesz ze swiatlo to przeciwny stan ciemnosci.
A ja powiem ze nie, dlatego ze ja wchodze w to do samej mechaniki, a nie tylko do opisu wizualnego.
Ciemnosci nie mozna wylaczyc, ciemnosc mozna tylko na chwile rozjasnic czyms co musi byc umieszczone w tej ciemnosci. To swiatlo jest wylaczalne i nie stale. A ciemnosc jest niewylaczalna i jest stala.
Tak jak w kosmosie, swiatlo bierze sie ze slonca ktore jest male i nie jest stale, ono znajduje sie w ciemnosci i na chwile rozjasnia ten obszar, bierze sie z jednego punktu ktory jest wylaczalny, nie staly. Jak sie wypali, to bedzie ciemnosc, a jak wylaczysz ciemnosc? Ciemnosci nie mozna wylaczyc, stan naturalny.

Tak samo cieplo i zimno, zimno to negatywne odczucie, tego tez nie mozna wylaczyc, to stan naturalny niewylaczalny. Mozna tylko na chwile zrobic cieplo ktore bierze sie z jednogo punktu ktory nie jest staly. Tak jak slonce grzeje, jak zgasnie to bedzie zimno i ciemno i to jest stale i niewylaczalne. Czyli negatywna konstrukcja.

Depresja i glod, to przyklady tego samego mechanizmu. One nie sa wylaczalne tak samo jak ciemnosc i zimno, je mozna tylko na chwile pokonac czyms co nie jest stale.

W konstrukcji wszechswiata, zeby odczuc cos pozytywnego, pierw musi byc negatyw i eliminacja tego negatywu jest uczuciem pozytywnym. To co negatywne jest dane przez nature z automatu, zywe organizmy musza sie wysilac i mutowac zeby to pokonac.
U ludzi nawet dochodzi do umyslowej masturbacji, religii, tylko po to aby uciec od rzeczywistosci.

Mozesz powiedziec ze to co w czyjejs glowie to jego rzeczywistosc, ale to sposob mowienia, bo prawidlowo mowiac to tylko percepcja rzeczywistosci na tyle n

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gracek1135
0 / 2

@rafik54321 twoj opis tyczy sie zdecydowanie tych glupszych nieswiadomych nastolatkow, pozatym bardzo odwazne stwierdzenie ze zycie to depresja dopoki ludzie sie nie pojawili, na moje nie masz nawet czesciowej wiedzy na ten temat, bo skąd? Z tych durnych historycznych bredni? Czy moze jestes tak slepy ze nie widzisz ze wlasnie ludzie sa tego problemem? Mysle ze po czesci to zauwazasz ale jednak jeszcze daleko masz do postrzezenia czemu jest tak a nie inaczej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 5 razy. Ostatnia modyfikacja: 26 maja 2021 o 9:16

G Gracek1135
+1 / 1

@victoriatus zgadzam sie z toba, swiat to jedna wielka kupa gowna, ale wiekszosc ludzi nie potrafi wyjzec za kawalek swojego nosa dlatego nie sa w stanie tego zauwazyc, w sumie wlasnie egoizm i pycha jest powodem dlaczego tak jest, ludzi nie uczy sie w szkole o psychologii i roznych aurach tylko wiekszosc to totalne glupoty. Niewiem kiedy bedzie inaczej i czy wogole bedzie, ja uznaje zycie jako nauczyciela radzenia sobie ze stanem rzeczy i zdobywania wiekszej intuicji przez co radzimy sobie z tymi gorszymi rzeczami po pewnym czasie bez zastanowienia nie zdajac sobie z tego sprawy. No ale jak ktos nie potrafi wyjzec za czubek wlasnego nosa to nigdy tego nie zrozumie i bedzie dazyl do pasozytnictwa myslac ze to mu sie nalezy aby inni w okolo niego wszystkim sie zajmowali a on tylko korzystal, po czasie bedzie ich to tylko coraz bardziej irytowalo bo nie kazdy da sie wykorzystywac w nieskonczonosc. Pytanie tylko czy bedą zdolni wyciagnac jakąkolwiek refleksje.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 26 maja 2021 o 9:04

B bawit75507
+2 / 2

"Nadzieja umiera ostatnia" nastolatek jak zobaczy film "od zera do bochatera" wierzy ze on tez tak moze, ze pojdzie do pracy, zarobi duzo pieniedzy i bedzie zyl jak pan, a mazenia sie spelniaja.
Dorosly wie ze to mzonki. Depresja to nie choroba, to stan trzezwosci i klarownego myslenia. Uswiadomienia sobie swojego polozenia . Proba samobojcza udana lub nie (w sumie zalezy od punktu siedzenia) do dalej tlaca sie nadzieja ze po smierci bedzie lepepiej. Ze nie bedzie bolec. Ludzie akceptuja (w jakims stopniu) chec smierci jak ktos choruje na raka, ale w kazdym innym przypadku to "cos chorego"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@killerxcartoon

Ja *&^*%& jakim trzeba być ($*)%# by pod demotem o próbie samobójczej jakiejś osoby pisać swoje dyrdymały?

Powszechnie wiadomo że mężczyźni robią to częściej, ale czy to powód, by nagle olać osobę z depresją, czy po udanej próbie samobójczej tylko dlatego, że nie jest mężczyzną i rzyczeć pod demotem na ten temat że "a co z nami?" ? Nóż mi się w kieszeni otwiera...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar victoriatus
+1 / 1

@Gracek1135 nie sa w stanie tego zauwazyc bo to nie jest przyjemne, wiec wszystko co robia to ucieczka od tego, ucieczka od dyskomfortu. Tylko ktos kto juz zrobil sie twardszy, nie musi uciekac i sie oklamywac co do natury swiata.
Bedzie inaczej albo nic nie bedzie, kontynuacja tego jak jest nie moze trwac bez konca

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
-1 / 1

@BlueAlien

Masz jakiś problem? Jakie dyrdymały. Opisywanie rzeczywistości ci przeszkadza. Podaje ci statystykę i uświadamiam skalę problemu samobójstw. Przez dekadę zgiknęło tak ponad 50 000 osób głównie mężczyzn młodych i w średnim wieku. Ilościowo To male miasteczko.. I od dekady wszyscy mają to w D... Do tego ponad 50 000 osób jacy próbowali się zabić czyli mają zjechaną psychikę.. Taki mamy kochany kraj.. Nie wspominam ilu uciekło z tego kraju.. Za 10 -15 lat będzie tu przerypane.

A mi się nóż w kieszeni otwiera od pierdzielenia w kółko na temat religii, kościoła i wartości chrześcijańskich i pokazywania obłudnych gnoi na kolanach oraz nie robienia niczego by naprawianić zjeb@ego państwo. ...

Ps.. po udanej próbie samobójczej to jest już trup .. i można go olać.. nic już dla niego nie da się zrobić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@killerxcartoon


Buahahaha xDD Nie próbuj rozgryzać co mi przeszkadza a co nie bo ci to nie wychodzi ;)

Czy demot jest o statystykach samobójstw płci męskiej czy o nastolatce?

Czy pod każdym demotem, gdzie zabije się dziewczyna, musicie yntzele wszczynać bojkot wołając o atencję? Stwórzcie demota, gdzie umieścicie ilość danych na temat facetów - samobójców, zwróćcie uwagę na ten temat pod odpowiednim ku temu demotem ale pod demotem o śmierci jakiejś nastolatki czy kobiety z szacunku do niej i jej rodziny zamknijcie jadaczki na bolączki swojego kółeczka wzajemnej męskiej adoracji i albo nie piszcie nic co nie jest na temat albo piszcie na temat i nie odwracajcie uwagi komentujących od tego zagadnienia.

Będzie demot o facetach to tam umieścisz swój komentarz, jest o dziewczynie to skup się na niej zamiast spychać ten temat na margines by na jej miejsce wciskać swoje tematy.

Jezu tak ciężko myśleć logicznie?

Kobiety też się zabijają a jak widać na democie nawet jak były tego symptomy to każdy miał ją gdzieś. Faceci cześciej się targają na życie bo są mniej odporni psychicznie, więc częściej są olewani, gdyby kobiety częsciej to robiły to one by były częsciej olewane bo ludzie mają takie jednostki gdzieś niezależnie od płci.

"Ps.. po udanej próbie samobójczej to jest już trup .. i można go olać.. nic już dla niego nie da się zrobić."

Tych 80% mężczyzn po udanych próbach to też już trupy i można olać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
-1 / 1

@BlueAlien
Nie mam szacunku do nikogo i niczego. Mam gdzieś ją i jej rodzinę.Wali mnie to czy ktoś popełnił samobójstwo czy nie , bo to jego prywatna sprawa a ja nie mam jakiś więzi emocjonalnej z nim czy nią by mieć jakieś uczucia z tym związane. I jet mi tez to obeijęntne czy to kobieta czy mężczyzna. Komentuję zdarzenie i zjawisko oraz pisuję jedynie suchą rzeczywistość i zauważam jednak że w aspekcie społecznym mamy wysoki współczynnik samobójstw . I wiążę samobójstwa z jakością życia w danym miejscu. Jeśli jest wysoka to niezbyt dobrze świadczy o naszym kraju i naszym społeczeństwie. Widzę że nie spodobało ci się bolesna rzeczywistość różnicy w ilości skutecznych samobójstw mędzy kobietami a mężczyznami. Może się to zmieni, wszak dzięki wyrokowi TK kobiety zostały zredukowane do przystawki do macicy z opcją prania i gotowania by rodzić kolejnych żołnierzy Chrystusa czy rycerzy Chrystusa albo niewolników Maryi wiec desperatek może przybywać... Chyba źle rozumiesz statystyki ilość osób prubująca się zabić jest porównywalna z tą jaka się zabija a proporcje płciowe są odwrócone. Wynika z tego że problem samobójstw mniej więcej dotyczy w takim samym stopniu Kobiet jak i mężczyzn a jedynie mężczyźni sa skuteczniejsi w odbieraniu sobie życia. I chyba coś bredzisz z jkieś męska adoracją.. I niestety ja myślę logicznie a ciebie jak widać roznoszą jakieś uczucia.

I masz rację
Tak te 80 procent samobójców z ponad 5 000 rocznie można już olać nic już ich stanu nie zmieni.. Ale społecznie to nieefektywność... wypadało by się zastanowić nad zjawiskiem i jego przyczynach bo biorąc pod uwagę strasznie mała dzietność i dużą emigrację przyszłości polski to nie służy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@killerxcartoon

jeśli masz gdzieś jego lub ją, to dlaczego skupiasz się na tym, że facetów jest więcej niż kobiet? Co to za licytacja?

Kiedyś natrafiłam na komentarze treści że "skoro kobiety chcą parytetów, to przypominamy, że 8 na 10 osób popełniających samobójstwa, to mężczyźni". Tworzenie z takiej smutnej sytuacji pola do wojny płci jest bardzo żałosne i nie na miejscu.

Samo zjawisko że dużo młodych osób się zabija jest okropne i faktycznie, państwo tu poległo, bo nie ma wsparcia dla osób z depresją i tu nie ma znaczenia czy to faceci czy kobiety. Zamiast pomagać wszystkim, skupiać się na poprawie jakości opieki zdrowia psychicznego dla wszystkich, wielu ynzeli skupia się wyłącznie na tym, że większość z tego to faceci. No ok, ale co to da? Czego oczekują? By kobiet zabijających się było tyle samo co facetów, czyli zwiększyć ilość zabijających się kobiet zamiast zmniejszyć liczbę zabijających się obu płci do minimum?

I komentujesz to zjawisko pod złym demotem, bo demot skupia się na młodzieży, na dziewczynie, na olewaniu symptomów problemów psychicznych, a twój komentarz brzmi "no i kij z nią, paczcie państwo, facetów jest znacznie więcej!"

"Widzę że nie spodobało ci się bolesna rzeczywistość różnicy w ilości skutecznych samobójstw"

Nie rzumiesz czy udajesz? Normalnie że mi się nie spodobało bo demot dotyczył innej kwestii, pod demotem o częstrzym zjawisku samobójstw facetów pasowałby bardziej, logiczne.

" Może się to zmieni, wszak dzięki wyrokowi TK kobiety zostały zredukowane do przystawki do macicy z opcją prania i gotowania"

Dlatego mówimy o "piekle kobiet" które faceci mają gdzieś bo "sądy dają częsciej dzieci matkom a w ogóle to kobiety zyją dłużej na emeryturze" (kij że dłużej się męczą z chorobami, muszą jakoś pochować męża itp) Poza tym ten tekst brzmi wręcz jak cicha nadzieja że kobiety dogonią facetów w udanych próbach samobójczych... mam nadzieję że nie miałes tego na myśli.

Aczkolwiek to od kobiet zależy, czy się godzą na to. Dzieci nie są konieczne, a kobiety mogą być same i nie musieć nikomu sprzątać i gotować prócz sobie.

"a jedynie mężczyźni sa skuteczniejsi w odbieraniu sobie życia."

Tak wiem, wina kobiet, że są mniej skuteczne, powinny bardziej, by równouprawnienie było w pełni.

I niestety, nie jest to logika. Logika nakazuje rozmawiać na temat.
Jeszcze raz napiszę.
Mamy na democie UDANĄ próbę samobójczą dziewczyny (płeć żeńska)
Ty piszesz że faceci mają częściej udaną próbę samobójczą od kobiet (ok, ale tu też jest udana, nie rozumiem analogii, gdyby była nieudana, to by bardziej to pasowało, jako kontra, jako argument potwierdzający demota, a tymczasem to co napisałeś ni jak ma się do demota) i że nikt sie na tym nie rozczula (a więc chcesz, aby próby sabomójcze kobiet też miano gdzieś, czy aby odwrócić role? Przecież jak obieta czy facet zrwóci się do specjalisty to dostanie pomoc, tu płeć pacjenta nie ma znaczenia).

Jeśli chodzi o nieefektywność to tak,to już jest problem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K killerxcartoon
0 / 0

@BlueAlien
Jeśli ktoś ci podał taki argument czy bardziej przemyślenie to jego pogląd nie mój więc polemizuj z nim a nie ze mną. Ja podaje to co mówi statystyka. I mam gdzieś czyja to wina. Stwierdzam fakt że są mniej skuteczne.. jak by się postarały lepiej to i rezultat byłby lepszy i współczynnik mniej więcej byłby ten sam. Samobójstw też było by więcej. I tak miałem to na myśli pośrednio a nie bezpośrednio bo nie jest to moim pragnieniem ale jest to wniosek logiczny wynikający z analizy. I rozmawiamy i jest to związane z tematem demota. Nie ma analogi są liczby i statystyka a ja perzentuje chłody obraz statystyczny twardej rzeczywistości. Tak mamy udane samobójstwo (bo z logicznego punktu widzenia udana próba jest próbą i jest nieskuteczna a nieudana próba jest skuteczna i jest samobójstwem ) akurat kobiety. Nikt się jak widać na tym specjalnie nie rozczula a ludzie mają to gdzieś.
I faktem jest że minimalny wiek emerytalny dla kobiet 60 lat a dla mężczyzn 65 jest wypaczeniem bo powinien być równy.
Patrze na świat całkowicie bez emocjonalnie a widzę że ty jesteś pełna emocji.

Podsumowując państwo ma obywateli gdzieś bo od dekad z tym nic nie robi Rok czy dwa temu wycofano wsparcie dla fundacji prowadzącej linię dla samobójców a "interes" przejęła jakaś kościelna instytucja. ja jednak uważam że jeszcze lepiej było by się zastanowi dlaczego tak wiele osób ma tu depresję.. Co sprawia ze życie w Polsce jest tak .... nieciekawe. Wszak uciekło stąd 4 czy 5 milionów Polaków głównie młodych i wykształconych. Sam zresztą żałuję że 20 lat temu nie wyjechałem stąd niestety jestem za stary na przesadzanie. A moje wnioski z analizy polityczno gospodarczej są jeszcze bardziej depresyjne ...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

@killerxcartoon

Dlatego wolałam dopytać bo nie brakuje ludzi oczekujących że kobiety zaczną się częściej zabijać żeby dorównać liczbie facetów.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
-1 / 9

@Xar Skoro się zabiła, to nie były byle żale nastolatki. Z byle żali, nikt się nie zabija.
Najłatwiej tak zrzucić z siebie poczucie winy.

A teraz pomyśl sam, spróbuj, tak wiem, to trudne, ale spróbuj.
Masz ciężką depresję. Nic ci nie smakuje, nawet ulubione jedzenie smakuje jak karton. Seks nie jest przyjemny, nie daje zadowolenia. Nie możesz spać. Jakbyś wiecznie miał kaca giganta.
Nikt się do ciebie nie chce odezwać. Wszyscy cię ignorują.
Idziesz do specjalisty - olewa cię. Faszeruje lekami które nie pomagają, a jedynie otępiają. Jakbyś był nachlany w trupa, ale po prostu ci się w głowie nie kręci.
Co możesz zrobić? Nic. Bo każdy punkt o który próbujesz się zaczepić, jest olewany. Wg ciebie to są durne żale? Nie. To poważny problem, który w Polsce jest olewany od dekad.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Xar
-2 / 14

@rafik54321 chodzi o to, ze po pierwsze: zale nastolatek w necie to setki tysiecy wpisow codziennie, w wiekszosci zale na to, ze a tamta ma lepsza figure, lepszy telefon czy przystojniejszego chlopaka ktorego i tak za 3 miechy miec nie bedzie. Jak odroznic to od realnego problemu? Po prostu ludzie szukaja na sile problemow tam, gdzie ich nie ma.
Jak mnie boli zab - ide do dentysty. Jak gorze widze - ide do okulisty. Czemu osoba ktora czuje problemy psychiczne nie idzie do lekarza?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+3 / 9

@Xar a czytałeś wpisy tej dziewczyny tutaj? Wg komendy policji błagała o to żeby się z niej nie śmiać. To nie jest byle głupi żal :/ .

" Czemu osoba ktora czuje problemy psychiczne nie idzie do lekarza?" - byłeś u lekarza tego typu? To konowały. Przy nich, byle lekarz pierwszego kontaktu na NFZ to szczyt profesjonalizmu. Ja chodziłem do takich, to skończeni idioci. Ich sposób leczenia, to wpierniczyć leki, otumanić i cieszyć pysk "że nie ma objawów" - co z tego że pacjent jak zombie? Aż dziw że lobotomii nie zlecają.

Aaa, no i wiesz ile oczekuje się na lekarza psychiatrę? Dobre pół roku. Powodzenia.
I na wisienkę - prywatnie wcale nie jest lepiej. Jest tylko szybciej...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
K Kokokoko0912
0 / 6

@rafik54321 czy twój lekarz psychiatra a może psycholog uświadomili cię że udowadniając wszem i wobec że twoja racja jest racniejsza niż innych możesz wpędzać ich w stany depresyjne?
Pisać dalej?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 2

@rafik54321 potwierdzam. W młodości trafiłam do takiej pani doktor. Miałam ciężka depresję z uwagi na sytuację rodzinną. Pani tylko popatrzyła na mnie jeszcze zanim dobrze weszłam do gabinetu i zapytała "co, rzucił cię?". Tak mnie wmurowało, że przez chwilę patrzyłam na nią i zastanawiałam się jak otworzyć usta. Na co ona "mogę cię tu zatrzymać na kilka dni jeśli nie przyszłaś rozmawiać" (to była poradnia w szpitalu na kobierzyńskiej). Odechciało mi się rozmowy z nią, więc powiedziałam "tak", rzucił" chociaż nawet nie miałam wtedy chłopaka. Na co ona zapytała "w ciszy jesteś?" Odpowiedziałam że nie i nie pamiętam już co na to odpowiedziała. Poszłam sobie po prostu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 2

@rafik54321 w ciąży* (pomyłka).
Dodam tylko że w tamtym czasie nie miałam żadnych doświadczeń seksualnych. Pani taka możliwość chyba nie przyszła do głowy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+2 / 2

@7th_Heaven to u mnie lekarze powtarzali jak mantrę "ty nie masz problemu, tobie się wydaje". Taa, jasne, dysfunkcyjny ojciec alkoholik - tak, tylko mi się "wydaje". Bo oczywiście wg lekarzy problemem było to że opuszczałem lekcje w szkole, a nie to że w domu nie szło wytrzymać...

Jak dla mnie jednym z podstawowych błędów które robią tacy fachowcy jest fakt, że zakładają że od razu pacjent im wszystko wyjawi.
Heloł, jak ktoś ma depresję, to z definicji jest wylękniony, smutny i zdołowany. Niechętny do jakiejkolwiek interakcji z innymi.
A jeśli przyszedł do specjalisty, to samo to oznacza że jest bardzo źle, że to nie byle "dołek", nawet jeśli faktyczny problem wydaje się mało istotny (dla obserwatorów).

Lekarze nie chcą spojrzeć na problem oczami pacjenta, tylko wymagają aby patrzeć ich oczami. Wg mnie, lekarze nie leczą pacjentów, tylko zaleczają na tyle, aby byli w stanie pracować, a nie aby faktycznie rozwiązać ich problem, aby poczuli ulgę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@rafik54321 Najgorsze że w tamtym momencie moje życie było jeszcze względnie łatwe do wyprostowania, po prostu byłam za młoda by sobie z tym poradzić sama. Być może gdybym dostała wtedy pomoc jakiej potrzebowałam, albo chociaż jakąkolwiek, te wszystkie złe rzeczy które wydarzyły się później mogłyby się nie wydarzyć. Ostatecznie wyszłam z tego wszystkiego, ale żałuję, że w taki sposób, bo była szansa na lepszy. Nie wiem, czy by się udało bo tego nie da się przewidzieć, ale szkoda, że nie dane mi było spróbować. Nie miałam kompletnie nikogo wtedy. Byłam całkowicie sama. Pewne problemy zostały do dziś i do dziś nie wie o nich nikt poza mną i to się raczej nie zmieni. Dlatego rozumiem ofiary pedofili które dopiero w dorosłości ujawniają swoją krzywdę. Szczerze mówiąc podziwiam ich, że w ogóle to zrobili

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 1

@7th_Heaven oczywiście że depresja im dłużej trwa tym staje się silniejsza, a i ciężko młodego człowieka winić o to że nie wiedział jak problem ugryźć. To powinni podpowiedzieć starsi dorośli. Czy choćby właśnie lekarz, ale tego nie robią, bo nie...

I to jest sednem, że takie służby zamiast zapobiegać pogłębianiu się stanów, leczyć je, prostować nim się w pełni rozwiną, to traktują sprawę "na odwal się" a jak problem urośnie do rozmiarów wieżowca, to wtedy "łola boga, tragedia".

Bo w zasadzie jak dziecko ma się bronić przed patologią? Nie ma jak. Nawet jak poleci do służb na skargę, to zostanie olane, bo dziecko nie ma możliwości prawnych. Dlatego to dorośli muszą bronić dzieci, nawet wbrew ich rodzicom.

Sam po latach się mocno edukowałem w zakresie psychologii, olbrzymia ilość zachowań które mam, to tak na prawdę mechanizmy obronne. Osoby DDA, to tzw "mistrzowie przetrwania" :( . Jednak za jakąś cenę.
Ja się nie wstydzę bycia DDA, tego że jestem z patoli. Nie miałem na to wpływu, to nie moja wina, to czemu mam się wstydzić?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
7 7th_Heaven
0 / 0

@rafik54321 gratuluję siły wytrwałości. Ja za mistrza przetrwania się nie uważam bo dużo rzeczy wydarzyło się przypadkiem. Nie uważam też, żeby wszystko było już całkiem ok ale po prostu się tym nie dręcze. Jest jak jest. Żyje tym, co mam teraz i z tego się cieszę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar matek1998
+1 / 1

@rafik54321 z jednej strony piszesz terapeuci i lekarze to konowały, którzy nie potrafią dotrzeć do pacjenta, z drugiej obwiniasz postronne osoby za brak reakcji. Tylko jak osoba postronna bez psychologicznego przygotowania ma pomóc osobie w depresji i skąd ma wiedzieć, że ktoś jest chory a nie tylko dramatyzuje dla wywołania efektu ? Nastolatki są mistrzami w robieniu dramy, często też hasło - " mam dość życia, coś sobie zrobię " jest tylko pogróżką dla wywołania efektu. I jeszcze jedno, nawet jeśli osoba postronna dobrze rozpozna depresję, nie może zmusić chorego do podjęcia leczenia a nie leczona depresją, sama nie przejdzie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 maja 2021 o 9:26

avatar rafik54321
0 / 0

@7th_Heaven to nie kwestia wytrwałości. To po prostu kwestia życia i śmierci (w tamtym czasie tak to dla mnie wyglądało, wiecznie balansowanie na granicy). Akurat u mnie wszystko to co mogło zawieść - zawiodło i to po całości :/ .

@matek1998 bo paradoksalnie do większości depresji (poza tymi najcięższymi przypadkami) nie potrzeba wcale aż tak wiele. Uwagi, zrozumienia, ale przede wszystkim trzeba takiej osobie dać wzór do naśladowania. Jakiś przykład.
Ten sposób nie wyleczy najcięższych przypadków, ale złagodzi objawy na tyle, że postęp leczenia będzie wgl możliwy.
Depresja to choroba umysłu, rak duszy, bez jakiejś konkretnej zmiany w otoczeniu, stabilności, pewności, nie da się tego zarzegnać.

I mówisz że nastolatki robią dramę - tak. Tylko że nawet z udawanej dramy, może wyrosnąć poważny problem, bo udawane emocje, potrafią się zamienić w prawdziwe.
Popatrz na pewne pary, niby kłócą się dla żartu, ale bardzo szybko zaczynają się kłócić bardzo na serio :/ . Bo to że ktoś cię wyśmieje dla żartu, to dalej jest wyśmianie. Pojedyncza sytuacja nie zrobi różnicy, ale 5ta, 20ta, 100tna? Nie ma wyraźnej granicy gdzie depresja się zaczyna.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar matek1998
-1 / 1

@rafik54321 nie zgodzę się z Tobą, każdy ma rodzinę, przyjaciół, znajomych i każda z tych osób ma mniejsze czy większe problemy, jedna " normalna " osoba nie da rady wziąć na barki problemów innych. Nie można przyjąć na siebie roli pocieszyciela dla własnego zdrowia psychicznego. Z resztą, wiem z doświadczenia, że 90% ludzi biadolących to osoby szukające atencji a dobrą wolę osób okazujących im życzliwość i wsparcie, wykorzystują do własnych celów. Te 10 % którzy faktycznie potrzebuje pomocy zazwyczaj ciężko wyłapać i zadziałać w efektywny sposób nie będąc terapeutą. Smutna prawda jest taka, że jak ktoś faktycznie chce sobie coś zrobić, podejmie próbę bez względu ile pomocy otrzyma.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 22 maja 2021 o 10:11

7 7th_Heaven
0 / 0

@rafik54321 u mnie też. Tak czy owak o sukcesie zasadzimy w dużej mierze przypadki, korzystne zbiegi okoliczności, nie wyłącznie moja własna walka. Podejrzewam, że gdyby nie ten lud szczęścia pewnie bym się poddała.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gracek1135
0 / 0

@Xar na moje latwo zobaczyc kiedys ktos ma depresje, spotkalem sie raz z taka dziewczyna co chlopak ja jechal jak gowno i wogole zyc nie chciala, troche ja pocieszylem i mam nadzieje ze sobie teraz troche lepiej w zyciu radzi. A swoja drogą jest to czy problemy tych ludzi sa uzasadnione czy urojone zdaniem "bo mi sie nalezy" to juz zupelnie inna bajka. Kazdy zywy organizm pragnie zycia, lecz czasem te cierpienie jest tak duze ze cale zycie traci sens nawet czesto bez jakiegokolwiek powodu. Wazne jest aby starac sie dostrzec sens w tym co cie spotyka i zrozumiec czemu tak jest a nie inaczej, no i sie nie poddawac za wszelka cene. Kazdy ma cos za co warto zyc, nawet jezeli nie dostrzega tego w danej chwili.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 6 razy. Ostatnia modyfikacja: 26 maja 2021 o 9:28

G Gracek1135
0 / 0

@rafik54321 z tym lekarzem sie zgadzam, ja jestem zdania ze jezeli sam sobie nie pomozesz to nikt tego za ciebie nie zrobi, bo co taka osoba ktora czesto ma cie calkowicie w dupie moze ci pomoc? W czym? W daniu tabletek ktore z ciebie zombie zrobia, albo co gorsza jeszcze cie uzaleznia? Zacznij robic rzeczy ktore sprawiaja ci radosc z zycia i zacznij otaczac sie wlasciwymi osobami, albo odetnij sie od tych nieodpowiednich. Wszystko jest w rozumowaniu stanu rzeczy. A twój ból to wlasnie podstawa do zaczęcia rozumowania pewnych rzeczy, jezeli nie bedziesz chcial ich zrozumiec to nic sie nie zmieni w twoim zyciu na lepsze a zycie bedzie cie coraz bardziej "kopało"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 26 maja 2021 o 9:35

B bawit75507
0 / 0

A sie zastanawialem slad taka znajomosc tematu.
Do lekarstw zapomnial kolega dodac efektu ubocznego w postaci (werble poprosze) mysli samobojczych

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bawit75507
+1 / 1

Bo jestesmy chodowani do pracy w fabryce i splacania kredytow.
A celem lekarzy jest nas utrzymac przy zyciu jak najdlizej najmniejszym kosztem panstwa. Tak jak w kolchozie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bawit75507
0 / 0

@rafik54321 dac mzonki "jeszcze nie dzis, moze jutro sie rozejrze. Za legalna praca eeidencja i i urzedem. Za pieniadze zarobione sie ubiore i zdobede serce poeknej kobiety. Jeszcze wszystko sie odmieni"

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gracek1135
0 / 0

@bawit75507 jak to mowie to zawsze wiekszosc mnie wysmiewa, pieprzeni ignoranci...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

@rafik54321

Ponoć ty masz depresję. Zadam ci pytanie.
Jeśli facet ma depresję po problemach ze swoją dziewczyną, po czym poznaje następną ale ta depresja wciąż daje o sobie znać, to uważasz, że w obowiązku nowej dziewczyny jest zadbać o wyleczenie tego faceta, mimo że to jego ex była sprawczynią tego wszystiego (a więc ex niszczy, nowa naprawia) czy też nietaktem jest ze strony tego faceta wymagać by nowa robiła za sprzątaczke po ex i sam powinien się wyleczyć?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

Czy nowa musi mu pomoc? Nie musi, bo nawet byc z nim nie musi, jesli nie chce. A jesli jej zalezy, to mu pomoze, nie dlatego ze musi, a dlatego ze chce mu pomoc bo jej zalezy.
Facet tu nie moze czegos wymagac, bo nie ma prawa, ale moze przyjac oferowana pomoc. Poza tym twoj przykld jest troche z czapy, bo prawie zadna panna nie spojrzy na faceta z problemami, a jesli zwiazek jest zaawansowany to raczej sie by chlop juz z ex wyleczyl.

poza tym na czym ma polegac ta depresja? Jesli to standard zlamanego serca to kwestia czasu i przejdzie. Gorzej jak stoi za tym cos wiekszego.

My mezczyzni duzo bardziej piwaznie podchodzimy do deklaracji. Wirc jak facet mowi "kocham" to serio mu zalezy (chyba ze jakis gnoj co sie laskami bawi). Wiec zlamanie serca bezporednio po wyznaniu uczuc jest chyba najbardziej druzgocace. Cos czego koboeta nie rozumie. Ze dla faceta wyznanie uczuc to odkrycie swojej slabosci, wystawienie sie wlasnie na cios. Polazanie gdzie zaboli najbardziej w nadziei ze to nie zostanie wykorzystane.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
0 / 0

@rafik54321

" Poza tym twoj przykld jest troche z czapy, bo prawie zadna panna nie spojrzy na faceta z problemami, a jesli zwiazek jest zaawansowany to raczej sie by chlop juz z ex wyleczyl."

No nie do końca, bez powodu o to nie pytam.

Mi nie przeszkadza facet z problemami, każdy je ma. Mi przeszkadza źródło tych problemów, którego nie umiem zaakceptować. Jeśli facet dawał z siebie wszystko dla konkretnej osoby, a ta doprowadziła go do takiego stanu psychicznego że myślał by ze sobą skończyć, to nie zasługiwała na to, co jej dawał, a jednak to dostała. Druga z kolei jeśli mu pomaga wyjść z tego, co zostawiła pierwsza, to jest 100 razy lepsza i powinna dostać 100 razy więcej, tymczasem facet mówi "głupi byłem i dla niewłaściwej osoby sie starałem, więcej tego błędu nie popełnię" i nie daje więcej, niż dał tamtej, ba, daje mniej, a zwrócenie mu uwagi komentuje tak, żeby się tego nie czepiać, bo to jak czepianie się "ślepego, który przecież kiedyś widział, dlaczego teraz nie widzi?"

Innymi słowy ex dała ciała po całości (w grę wchodziły podsłuchy, szantaże, że jeśli ją zostawi to ona się zabije, a gdy to zrobił, to próbowała go rozjechać) ale zyskała więcej niż nowa zyska kiedykolwiek pomagając facetowi wyjść z problemów po ex bo on już ma traumę i boi się dać z siebie więcej.

Pomoc w wyjściu z problemów to jedno, sam sukces daje satysfakcje, ale jeśli jest to obarczone współczynnikiem EX, to jest tu spora nierównowaga i waham się, co dalej z tym zrobić, bo świadomość tego mnie przytłacza i sprawia, że nie wiem czy pociągnę to dalej a chcę uniknąć stygmatyzacji jako "tej złej niedobrej, która zostawiła faceta z problemami, bo baby takie som".

"Ze dla faceta wyznanie uczuc to odkrycie swojej slabosci, wystawienie sie wlasnie na cios"

Ja tego nie usłyszałam jeszcze. I się zastanawiam, czy to przez tamtą tak się długo zbiera. Powiedział mi, że jestem lepsza od jego wszystkich ex, biję je na głowę, ale chciał odejść z błahego powodu (moja nieśmiałość i stresowanie się prowadzeniem auta, gdy on siedział obok i wrednie komentował - uznał, ze w życiu trzeba być silnym bo mnie ludzie zjedzą i nie chce, bym ściągała go w dół) natomiast z laską, która doprowadziła go do próby samobójczej był dwa lata i dawał jej szanse. Nie umiem tego pojąć, skoro jestem lepsza to powinnam dostać więcej a dostałam mniej i on nie widzi w tym nic złego. Jeśli to jest to co napisałeś tu "Wiec zlamanie serca bezporednio po wyznaniu uczuc jest chyba najbardziej druzgocace. Cos czego koboeta nie rozumie." To niestety, nie rozumiem tego, bo uważam, że zasłużyłam na więcej niż otrzymuję, a otrzymuję mniej niż ex które go zraniły. Nie umiem z tym żyć. Nie chcę, by odejście od niego wytłumaczył sobie, że to dlatego, że zostawiam go w słabości.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar polm84
+7 / 15

Napewno komus sie zwierzyla i uslyszala cos w stylu "takie problemy to nie problemy" albo "jakie ty mozesz miec problemy".... ehhh szkoda

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W waldas81
+11 / 11

Nie ona pierwsza i nie ostatnia... Dopóki nie skoczyła, każdy Ją miał gdzieś. Jak skoczyła, to nagle wszyscy się przejmują... A wcześniej nie można było???

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 21 maja 2021 o 23:32

I konto usunięte
+7 / 15

Nie jestem ekspertem, ale się wypowiem. W necie jest pełno wysrywów rozhisteryzowanych nastolatek, które tylko i wyłącznie szukają atencji. Trudno jest więc odróżnić osoby, które tylko szukają poklasku od tych, które mają prawdziwe problemy. Coś tu nie zadziałało po prostu. W każdym razie szkoda dziewczynki i nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu, który w tym momencie czuje jej rodzina.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar maat_
0 / 10

Skąd pomysł, ze otoczenie jest w stanie wyłapać i skutecznie pomoc każdemu. To statystyczny absurd

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bawit75507
0 / 0

@maat_ spoleczenstwo by sie rozsypalo gdyby nie mialo kozlow ofiarnych.
Swietnie jest to pokazane w psycho-pass

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Klamski
-4 / 4

Gdzie byli rodzice

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bawit75507
0 / 2

@Klamski w pracy k%+ a gdzie mieli byc?!?!. Powierzyli dziecko w profesjonalne rece ludzi ktorzy mieli wykrztalcic i przygotowac do zycia dziecko. W sumie nie mieli wyboru

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Klamski
0 / 0

Chodzi o to ,że nic nie zauważyli. Rozmowy z dzieckiem trzeba przeprowadzać często i o wszystkim

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Klamski
-1 / 1

@bawit75507 Rodzic, który nie widzi , że jego dziecko ma depresje i nic z tym nie robi, to nie rodzic. To rodzic powinien być pierwszą ostoją. Szkoła to już swoją drogą się popisała, a raczej jej rówieśnicy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bawit75507
+1 / 1

@Klamski kolega zna fazy rozwojwe? Rodzic jest autorytetem i ostoja w wczesnym dziecinstwie i w doroslosci zazwyczaj pare lat po wyprowadzce.
Kolega nie mial przymusu grupy zeby nie byc maminsynkiem? Wieczorem rozmowa o szkole i szorowanie pleckow przez mamusie?
Zapomnial wol jak cieleciem byl?
Jak dwoje rodzicow pracuje potem zdobycie pozywienia (podruz praca sklep dom to niekiedy godzina) potem lekcje bo takie priorytety z spoleczenstwa

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Klamski
0 / 0

@bawit75507 Napisz proszę jeszcze raz co chcesz mi przekazać, tylko teraz użyj poprawnej składni i nie używaj błędów ortograficznych, to może cię zrozumiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B bawit75507
0 / 0

@Klamski Lizne se ortografi
https://m.youtube.com/watch?v=7DLbQleC5og
Poczyta o fazach rozwojowych stop
Policzy realny czas w ciagu doby rodzica stop
Przeanalizuje wlasne realacje z rodzicami w poszcegolnych fazach stop
A jezeli byla z domu dziecka to czyja winna? Tez rodzica?! stop

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rhanai
+3 / 5

Wiecie, co jest chyba najbardziej przykre? Tej dziewczynce prawdopodobnie zabrakło tylko chwili uwagi, kilku miłych słów, uśmiechu, odrobinę ludzkiego ciepła. Tak zwyczajnie. A nawet tu, pod jej wspomnieniem, ludzie obwiniają kogo popadnie, wykazują przede wszystkim niechęć i pogardę, nie stać ich na miłe słowo, a potem są zdziwieni, że świat wygląda jak wygląda. Żaden nie wyniesie lekcji, że wystarczy okazać człowiekowi odrobinę życzliwości, by zmienić jego życie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
G Gracek1135
-1 / 1

@Rhanai Bardzo mozliwe ze tak wlasnie bylo, czesto odrobina dobroci moze wiele zmienic, a zle uczynki tylko beda kontynuowac kolejne zle uczynki. Niestety bez zlych rzeczy czlowiek nigdy by nie pojal tych dobrych ;/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rhanai
0 / 0

@Gracek1135 ona tych dobrych już nie pojmie. Nie tak powinna wyglądać proporcja, łaskawie wydzielone ziarenko cukru na przydziałowe wiadro dziegciu. Los nam kopniaków nie szczędzi, nie nam oceniać, czy ktoś zasłużył na to ziarenko cukru czy nie ;/

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 26 maja 2021 o 10:20

G Gracek1135
0 / 0

@Rhanai Czy to pojmie czy nie to zalezy juz pewnie od wierzen danego czlowieka, nic w zyciu nie jest pewne. Zgadzam sie ze proporcje są kuriozalne i zupelnie niesprawiedliwe. No nie nam to oceniac ale wiele osób tak wlasnie niestety robi, bawią się w władców którzy o wszystkim mogą decydowac.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rhanai
0 / 0

@Gracek1135 życie jej się skończyło. Czy jest coś po nim, to kwestia wiary, faktów dalej do dyskusji już nie mamy. Najgorsze jest to, że sami sobie tą proporcję ustawiamy. Żeby nie było za dobrze, kopanie leżącego można prawie uznać za nasz sport narodowy. Nie rozumiem i raczej już nie zrozumiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar BlueAlien
+1 / 1

@Rhanai

Ba, nawet tu pod demotem pojawił się wysryw stuleji że "ale faceci robiom to częściej i nikt siem nimi nie przejmuje!"
Tak, tylko to nie jest tematem demota. Czy według takich osób należy olewać samobójstwa płci żeńskiej by skupić się na męskiej? Zamiast pomagać wszystkim, dawać wsparcie wszystkim osobom w depresji niezależnie od płci, to próby zamazania istnienia depresji u kobiet i kierowanie ją na facetów "że my też". Nie rozumiem tego, to takie chamskie i przykre. Niech jeszcze pójdzie na pogrzeb tej dziewczyny i krzyknie "ale faceci popełniają samobójstwa częściej!" , ten sam poziom.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Rhanai
0 / 0

@BlueAlien licytowanie się ilością samobójstw, szczególnie wśród dzieci, jest najbardziej ponurą, absurdalną licytacją, o jakiej słyszałam. Nie ma znaczenia, czy chłopiec czy dziewczynka. Każda z tych śmierci to nasza porażka, ale widać ludzie nigdy się nie nauczą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T takalbonie
-1 / 3

„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny”.

„Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie”.

Zjednoczenie z Chrystusem:

Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.

Nigdy sie nie poddawaj ! Jezus zwyciężył !

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar SteveFoKS
0 / 0

jak tak dalej pójdzie....ach szkoda słów na prognozowanie

Odpowiedz Komentuj obrazkiem