Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
2061 2096
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
avatar YszamanY
+7 / 19

wielu ci powie- co cię obchodzi na co wydała swoje zarobione pieniądze ,widzą kasę nie człowieka

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+5 / 17

Kupowanie po wyższej cenie od staruszka to dobrocznność. Dlaczego jednak nie robienie tego to niesprawiedliwość?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+4 / 14

@Wolterianin Źle pojąłeś historię. Niesprawiedliwością było to że TA SAMA osoba, poskąpiła staruszkowi 50gr za jajka, które i tak kosztowały mniej niż wartość rynkowa (bo zwykle jest 70gr za jajko), ale w drogiej restauracji nie poskąpiła 100zł na napiwek :/ . Zwykle jako napiwek uznaje się około 10% wartości rachunku. Więc jeśli rachunek był 400zł, to 450zł to taki "maks" napiwku jaki wypadałoby dać.
Tu staruszkowi za te 6 jajek, mogłaby dać te 5zł (aby zapłacić okrągłym rachunkiem) i wtedy by było sprawiedliwie.

Najbardziej oburzające jest tutaj to, że trochę "okradła" (po przez wymuszenie - ale nie w myśl przepisów karnych) staruszka, a bardzo hojnie obdarowała restaurację która i tak jest bogata :/ .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Buka1976
+17 / 19

@rafik54321 Kilkukrotnie wspomogłem babcię od warzywek na targu. Każdemu opowiadała, jakie ma dzieci niewdzięczne, jak to z emerytury jej ma leki nie wystarcza. Wszyscy się litowali. Do czasu aż zobaczyłem, że po babunię przyjeżdża dziadunio w nowiutkim mercu. Co prawda "tylko" w c klasie ale nowiutkim.

Nie twierdzę, że zawsze jest tak samo ale takie właśnie sytuacje rodzą znieczulicę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 4

@Buka1976 to swoją drogą, takie sytuacje też się niestety zdarzają i to jest porównywalny poziom sku****nia.

Tylko że jak jesteś pracodawcą to raczej sam wiesz ile płacisz pracownikowi i na ile może mu to wystarczyć :/ .

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
-2 / 6

@rafik54321 Właśnie tego nie rozumiem. Można na ten przykład patrzeć z punktu widzenia etyki i zastanawiać się czy etycznie postąpiła, ale to jej pieniądze więc dlaczego to, co z nimi robi ma być niesprawiedliwe? Nie rozumiem tego.
Czy sprawiedliwe jest zmuszanie ludzi do rozporządzania swoim majątkiem w sposób jaki ktoś inny uznaje za porządny? Czy może to jest po prostu próba wymuszenia pod pretekstem sprawiedliwości czy dobroczynności. Jedna z lepszych definicji sprawiedliwości jaką znalazłem brzmi "sprawiedliwość to doprowadzenie do stanu, kiedy każdy obywatel dostaje to, co mu się prawnie należy". Skoro zapłacenie więcej za te jajka jak zostało powiedziane w democie to dobroczynność to pojawia się pytanie czy dobroczynność jest prawnie wymuszana, a jeżeli tak to czy wtedy możemy mówić o tym jako o dobroczynności.

To co mówisz świadczy, że masz dobre serce, ale jednak wolałbym żebyś nie był sędzią w żadnej mojej sprawie.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+4 / 12

Bo nie traktuje równo osób z których powinna mieć taki sam stosunek. Starszuek coś jej sprzedał, restauracja też. Jeśli targowała się z jednym sprzedawcą - to z drugim też powinna. Polityka konsekwencji.

Jeśli wykłócała się z starszukiem o grosze, to powinna w restauracji powiedzieć "zapłacę za to 300zł albo wychodzę". Tylko wtedy by jej kelner powiedział "to do widzenia". Staruszek nie miał wyboru. I to jest właśnie nie fair. Wykorzystywanie tego, że ktoś jest "pod ścianą" i nie ma jak się bronić.

Inny przykład.
Weźmy takiego policjanta. Podchodzi do kogoś kto ledwo wiąże koniec z końcem i bezceremonialnie mu wpiernicza 100zł za, dosłownie, nic. Ot tak, żeby miał w statystykach. I co taki ktoś ma zrobić? Jak nie przyjmie mandatu, to będzie musiał wynająć adwokada za kilka stów który go wybroni, albo próbować bronić się sam (co się nie uda) i ponieść koszty sądowe w wysokości kilku stów. Najtańsza opcja to przyjąć te 100zł mandatu. To jest fair? Nie. Ale jest najtańsze :( . Tu policjant wykorzystał sytuację w której człowiek nie miał jak się bronić.
Gdyby podszedł do bogacza, to ten doskonale by wiedział jak obrócić sprawę w sądzie aby jeszcze pogrążyć policjanta i choć finansowo może byłby nawet stratny (względem przyjęcia mandatu) ale policjant (odczuwalnie) byłby bardziej stratny.

Nikogo do niczego nie zmusisz, ale nie musisz pochwalać danych zachowań, a wręcz wolno je krytykować.
Np nie da się kogoś skazać za to że zdradzał małżonka :/ . To jest legalne. Jednak nie powiesz mi że jest to spoko opcja i wgl bajeczka, bo przecież wolno.

" Czy może to jest po prostu próba wymuszenia pod pretekstem sprawiedliwości czy dobroczynności. " - cały naród to społeczeństwo i oglądać się wyłącznie na siebie, raczej nie wypada.
Bo jak np jest wypadek drogowy, to masz obowiązek udziecić pomocy (o ile naturalnie nie zagraża to twojemu bezpieczeństwu, nikt nie oczekuje że np będziesz wyciągał ludzi z płonącego pojazdu, ale po służby zadzwonić musisz). A przecież nie robisz tego dla siebie, tylko dla kogoś.

Nikt tu nie mówi o prawnym obowiązku. Tylko ta osoba powinna w swojej moralności, potraktować podobnie, drogą restaurację i staruszka. Skoro jednym daje napiwek, to innym za to samo powinna dać też napiwek (nie mówię że tu za 6 jajek ma płacić 100zł, ale tak proporcjonalnie, skoro tam było 100zł z rachunku 400zł, to tu za jajka 3zł, mogła by dać tą złotówkę ekstra albo 50gr).

Prawo jest prawem i tego nie przeskoczymy. Co nie zabronione - jest dozwolone. I oczywiście babeczka nie pójdzie siedzieć za negocjację ceny ze staruszkiem. Nie. Bo de facto staruszek się zgodził :/ . Tylko że jest to niemoralne. Nieetyczne i tak robić nie należy.

Jest wiele rzeczy których nie robię, nie dlatego że nie wolno ich robić, a dlatego że NIE CHCĘ ich robić, bo mam swoją moralność. To takie moje "prywatne prawo karne", którego przestrzegać nie muszę, ale chcę.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+1 / 3

Niestety ale policja działa bardzo uznaniowo i wewnątrz własnych przekonań. Ponieważ policjant ma prawo wystawić mandat na podstawie "wydaje mi się" a potem to ty musisz udowadniać błąd policjanta. Przykładowo, wg policjanta twoje auto jest za głośne (na podstawie subiektywnego widzimisię), zabiera ci dowód rejestracyjny i potem to TY musisz się bujać na przegląd.

Nikogo nie oszukujesz, zdradzając. Oszustwo to wprowadzanie w błąd. Przygodny seks to co najwyżej zatajanie prawdy.

Dlaczego zakładasz że ta babka nie potrzebowała jajek? Gdyby chciała je kupić wyłącznie aby dopomóc staruszkowi, to nie targowałaby się o 50gr. W końcu nie potrzebuje tych jajek, to nawet równie dobrze mogłaby mu dać te 2,50zł. W końcu, wg ciebie, ich nie potrzebowała.
Poza tym, dlaczego chcesz winić innych, biedniejszych, za to że NIE kupili czegoś czego nie potrzebowali?
Mało tego, nie jest powiedziane, że tego samego dnia, potem, inni ludzie tych jajek nie kupowali. Za te 2,50zł raczej rodziny nie wykarmił.

To miej pretensje do pracodawców, a nie pracowników, że zaniżają im pensje. Poza tym, w restauracjach, w których te napiwki na prawdę są istotną kwotą, są to restauracje z tych sporo bogatszych. Tam napiwki faktycznie mogą stanowić równowartość kilkudziesięciu % miesięcznej wypłaty. W pozostałych "knajpach" jest to raczej w okolicach 100-200zł miesięcznie.

Nie. Niedokonanie zakupu rzeczy, których nie potrzebuję nie jest nieetyczne. Bo inaczej, ze swojej niewielkiej wypłaty musiałbym (wg twojej logiki) kupić cały świat - to czysty absurd!
Tak. Zakup mniejszej ilości jajek ale w wyższej cenie jest lepsze, bo bardzo prawdopodobne, że taki saruszek nie ma wielkiej fermy, tylko kilka-kilkanaście kur, a dziennie "produkuje" w ten sposób kilkanaście do 30 jaj. Taką ilość można sprzedać dziennie w całości - w zasadzie są to tylko 3 opakowania po 10 jajek.

Kupuję to co potrzebuję - tam gdzie jest najlepszy stosunek jakości do ceny. Jajka kupuję na bazarze, bo tam są. W mojej okolicy nie ma takich staruszków którzy by coś sprzedawali, a jeśli się jakiś zdarzy, to nie sprzedaje tego co potrzebuję.

Dlaczego tak bronisz postawy osoby, która ewidetnie zachowała się niesprawiedliwie? Sam tak robisz? Gnębisz osoby biedniejsze od siebie, dla własnej sadysfakcji?

Dobra, jesteś tak oporny że koniec tematu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
I irulax
+3 / 3

@Buka1976 Racja. Ja widziałem kiedyś ojca z synem (nie powiem jakiej nacji) raźno machających kulami w drodze do "pracy" - potem ich samych żebrzących na skrzyżowaniu. Dziewczynę która przez trzy tygodnie(?) zbierała na bilet do domu....
Tylko to ciągłe uczucie zaniepokojenia, że ktoś na prawdę potrzebuje pomocy a ja go olałem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N NWOhell
+1 / 1

@Wolterianin
A wiesz że istnieje coś takiego jak obywatelskie nieposłuszeństwo. PS mnie ateistkę zaatakował glina bo miałem napis daj najwyżej 1 grosza księdzu jak prosi więcej daj 2 nadal nalega zabierz 2 grosze. I każ się wynosić.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 3 czerwca 2021 o 18:39

avatar Albiorix
+2 / 4

@Wolterianin "własne pieniądze" to żaden argument moralny. Własnym nożem mogę pokroić marchewkę albo wbić pod komuś pod żebro, ocena moralna tych czynów jest różna. Własne pieniądze mogę wydać na wakacje, na nowy wózek w prezencie dla babci inwalidki albo zapłacić dwóm pijaczkom żeby pobili trzeciego bo krzywo na mnie spojrzał. Moje pieniądze, różna ocena moralna.

W przypadku łzawej i naciąganej historii z demota, targować się z dziadkiem o zniżkę 50 groszy jest po prostu nieładnie, szczególnie jak ktoś ma kupę kasy na bzdety.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 3 czerwca 2021 o 19:27

A adi011290
+3 / 3

@Wolteranin oczywiście każdy ma prawo rozporządzać swoim majątkiem wg. własnego uznania... jednak w żaden sposób nie jest moralne wykorzystywanie swojej pozycji i pozycji ludzi biednych (często przypartych do muru) by zaakcentować im pozycję w której się znaleźli i w pewnym sensie uwłaczać ich godności... Co innego gdyby kobieta była biedna i się targował by zyskać coś dla siebie... ale jeśli w jednym momencie z biednym kłócisz się o 50gr, by kawałek dalej komuś komu się dobrze powodzi, lekką ręką dać 100zł, to świadczy tylko o tym, że nie masz pojęcia czym jest bieda i życie w ubóstwie, a fakt, że wykorzystujesz swoją pozycję do poniżania innych też o Tobie jako człowieku dobrze nie świadczy

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Traehflow
0 / 0

Podoba mi się Twój punkt widzenia

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
-1 / 1

@rafik54321 To czy policjant ma prawo wystawić mandat na podstawie tego co się policjantowi wydaje to nie jest prawda. Inna rzecz, że w policji jest wiele osób, które nie powinny tam być, ale zawsze można mandatu nie przyjąć. Jeżeli policjant zabierze mi niesłusznie dowód to faktycznie mam problem, ale jest to złamanie prawa, a coś takiego w przypadku sytuacji z demota jak sam twierdzisz nie występuje.
Zdrada to między innymi złamanie przysięgi. Jak np bierzesz z kimś ślub i przysięgacie sobie wierność małżeńską to każdy sex z kimś innym będzie zdradą i automatycznie oszustwem. Oczywiście małżeństwo nie musi umawiać się na wyłączność w sprawie sexu, ale wtedy seks z inną osobą nie będzie zdradą.
Dlaczego zakładam, że kobieta z demota nie potrzebowała jajek? Ponieważ jak powiedział demot szła do luksusowej restauracji na obiad, a nikt w takiej sytuacji nie kupuje jajek luzem. Jeżeli już jesteśmy przy założeniach, to na jakiej podstawie zakładasz, że sytuacja pomocy wyklucza targowanie się?

Skąd wniosek, że winię biedniejszych za to, że niczego nie kupili? Zadaję tylko proste pytanie, na jakie unikasz odpowiedzi. Skoro kupno jest niemoralne to jaka jest ocena moralna braku zakupu. Idąc bowiem tokiem Twojego rozumowania tacy ludzie powinni być surowiej ocenieni.

No i znowu pytanie skąd wniosek, że winię pracowników? Nic takiego nie powiedziałem. Zapytałem tylko (na co też nie odpowiedziałeś) czy jest moralnym wspierania patologicznego systemu w którym ludziom zaniżane są wynagrodzenia.

Dalej piszesz - "Kupuję to co potrzebuję - tam gdzie jest najlepszy stosunek jakości do ceny", ale jednocześnie odbierasz innym prawo do tego samego.

Dlaczego bronię kobiety z demota? Dlatego, że nie widzę żadnej niesprawiedliwości w tym postepowaniu. Za to widzę manipulację oraz osoby szybko wydające krzywdzące innych wyroki czego jesteś najlepszym przykładem gdyż niewiele wiedząc o sytuacji z demota i nie wiedząc nic o mnie z marszu osądziłeś dwie osoby. I dlatego, że widziałem w życiu wiele zła spowodowanego przez osoby wydające wyroki w taki sposób jak ty.

To czy jestem oporny to kwestia dyskusyjna. Nie przedstawiłeś jednak niczego co pokazałoby związek sytuacji ze sprawiedliwością. Uświadomiłeś mi jednak mój błąd za co jestem wdzięczny. Uświadomiłeś mi bowiem, że cokolwiek Tobą kieruje nie jest to jak mi się wcześniej wydawało dobre serce i szczerze mówiąc chyba wolę nie wiedzieć co.


@NWOhell Jasne, że wiem, że istnieje obywatelskie nieposłuszeństwo. Nie wiem natomiast co to ma wspólnego z tym demotem.


@Albiorix Pełna zgoda, ale czy to, że coś jest nieładne oznacza od razu, że jest niesprawiedliwe?


@adi011290 Tu muszę powtórzyć kolejny raz pytanie czy to, że coś jest nieładne czy nawet niemoralne oznacza, że jest niesprawiedliwe. Poza tym mówisz tu o wykorzystywaniu swojej pozycji. Pomijając manipulację z demota sugerującą, że motywem targowania się była chęć wykorzystania swojej pozycji na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek? Bo się targowała? Muszę też zapytać od kiedy dokonanie zakupu jest poniżaniem człowieka.
Jakby kobieta z tego demota umówiła się na jakąś kwotę, a potem zapłaciła jej część wiedząc, że sprzedający z powodu biedy nie będzie w stanie wyegzekwować całej kwoty to byłoby to nieetyczne i niesprawiedliwe tak jak mówisz. Tyle, że tu nic takiego nie nastąpiło. Jedna osoba podała swoją cenę, potem druga swoją i umowa kupna - sprzedaży została dobrowolnie zawarta, a obie strony dotrzymały warunków umowy. Jeżeli to jest niesprawiedliwość, to czym w takim razie sprawiedliwość jest?
Rozumiem, że w naszej komunistycznej kulturze targowanie się jest nienaturalne, ale nie ma w tym nic złego. Dla przykładu proponuję się zapoznać z kulturą arabską gdzie brak targowania się może być nawet uznany za obrazę.
Zapomniałbym. To co ktoś robi ze swoimi pieniędzmi to jego sprawa i nikogo więcej. O niczym to też nie świadczy. Zabawne jest przy tym to, że najwyraźniej potępiaczom mniej by przeszkadzało jakby kobieta nic nie kupił

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
0 / 0

@Wolterianin jest niesprawiedliwe. Jak masz dwójkę dzieci w tym samym wieku i jednemu dasz kieszonkowe a drugiemu nie, bo to pierwsze bardziej lubisz, to jest to niesprawiedliwe chociaż oczywiście masz takie prawo. Są trzy sposoby na traktowanie ludzi sprawiedliwie - wszystkich tak samo albo według jasnych i znanych zasad albo według zasług. "Niesprawiedliwie" niekoniecznie znaczy "źle" albo "nie masz moralnego prawa tak zrobić".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Matnet77
0 / 0

@Wolterianin
Moim zdaniem to ilustracja hipokryzji. Biednego dziadka przeczołgała, a w restauracji chciała albo błysnąć bogactwem, albo przypodobać się właścicielowi tego przybytku. Niestety jest sporo takich ludzi

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sacres
0 / 0

@Wolterianin
Jesteś osobą typu, że jeśli okradanie byłoby legalne, to byś powiedział ze wszystko spoko jeśli ktoś kogoś okradnie, bo przecież wolno! A do tego mam jeszcze taki światopogląd.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
-1 / 1

@Albiorix Co do dzieci to ok. Jest to niesprawiedliwe, ale ten przykład tu nie występuje.
Twoje zasady sprawiedliwości wzajemnie się wykluczają więc raczej są do wymiany. Uznajmy je jednak na potrzeby rozmowy. Mówisz o jasnych i znanych zasadach. W przypadku przepisów prawnych to świetna zasada,ale ludzi? Człowiek może wejść w jakieś relacje z innym człowiekiem kilkaset razy dziennie, a pewnie i więcej. Postylujesz zatem, żeby za każdym razem tłumaczyć każdą relację? Jak dajesz napiwek za każdym razem tłumaczysz dlaczego dajesz akurat w takiej wysokości? A może masz swój ustalony procent i za każdym razem przeliczasz kwotę, żeby każdemu dać taki sam, bo przecież jak raz dasz 5%, innym razem 10%,a jeszcze innym wcale to będziesz niesprawiedliwe traktować ludzi. Tylko jak przeliczasz to co z zaokrągleniami?

@Matnet77 Dlaczego przeczołgała? Nie krzyczała ani nie obrażała. Kulturalnie przedstawiła swoje warunki, które dobrowolnie zostały zaakceptowane. Gdzie tu przeczołganie.
Dalej piszesz o blyskaniu bogactwem, albo chęci przypodobania się, czyli przypisujesz jej kolejne negatywne powody. Dlaczego? Bo stać ją na coś na co nie stać Ciebie? Czemu takie emocje budzi w Tobie to co ktoś inny robi ze swoimi pieniędzmi?

@Sacres Nigdy mnie nie spotkałeś, nic o mnie nie wiesz, ale już osądzileś i skazałeś. Przyznaję, że to bardzo ciekawe spojrzenie na sprawiedliwość. Ciekawe czy dalej będziesz tak postrzegać sprawiedliwość jak ktoś inny ciebie w taki sam sposób osądzi.
Przyznaję, że ciekawi mnie skąd bierze się w ludziach taka łatwość wydawania wyroków.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S Sacres
0 / 0

Po prostu czytam co piszesz. To nie jest żaden wyrok.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
0 / 0

@Wolterianin to 3 strategie do wyboru. Rzeczywiście raczej nie da się ich użyć jednocześnie.

Przykład: Masz firmę i decydujesz komu dać podwyżkę:
Po równo: Każdy dostaje 10% podwyżki rocznie.
Według zasług: Starasz się ocenić kto najciężej pracował, kto najbardziej przyczynił się do sukcesu firmy lub rozwiązał jej problemy i dajesz podwyżki według tego.
Według zasad: Na początku roku mówisz, że podwyżki będą zależeć od wyników sprzedaży i dajesz na to tabelkę. Po roku dajesz podwyżki tak jak zapowiedziałeś.

Każda z tych strategii może być uznana za sprawiedliwą. Każda która nie mieści się w żadnym z tych typów będzie niesprawiedliwa. Np dajesz podwyżki ludziom z rodziny i tym których bardziej lubisz, zapowiadasz że podwyżki będą zależeć od wyników sprzedaży a potem zmieniasz zdanie etc.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
+1 / 1

@Albiorix Ok. Przy takich sytuacjach zgoda. Każda z tych strategii może zostać uznana za sprawiedliwą. Tyle, że w tych przypadkach występuje zależność służbowa, której nie ma w przypadku demota.
Z tym demotem jest ten problem, że nie ma kontekstu. Jedyne pewniki to sprzedający, kupujący, cena początkowa i cena końcowa. Takie dane to zbyt mało by móc ocenić sprawiedliwość bądź nie. Podobnie jak jest to zbyt mało by ocenić moralność czynu. No chyba, że ktoś nabierze się na manipulację z demota przypisującej kobiecie niecne intencje. Nic jednak w democie na nie nie wskazuje. Wypadałoby więc chyba zacząć od pytania dlaczego ludzie tak negatywnie nastawiają się do jednej strony umowy, a tak pozytywnie do drugiej i skąd ta skłonność do tak szybkiej oceny. Zauważ, że w komentarzach pojawił się też relatywizm. Jakby była biedniejsza to spoko, ale skoro wydaje nam się bogata (bo przecież wcale nie musi taką być) to jest zła. Czyli od razu jest pytanie czy osoba jest negatywnie postrzega dlatego, że źle oceniamy jej czyn, czy czyn źle oceniamy ponieważ osobę go dokonującą źle postrzegamy. To chyba jednak zadanie bardziej dla socjologów i psychologów. Mi by jednak wystarczyło jakby te wszystkie osoby tak szybko i chętnie skazujące innych za wydumane winy poświeciły chwilę na zastanowienie się czy jednak nie śpieszą się za bardzo z wyrokiem i przez chwilę postawiły się w roli adwokata diabła, bo może ten szybko wydany wyrok wcale nie jest tak słuszny jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Wątpliwości nie są niczym złym. To nadmierna pewność co do słuszności swoich przekonań jest problemem

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
0 / 0

@Wolterianin OK! Zgadzam się z podejściem że warto mieć umiar i trochę refleksji zanim potępimy jakichś ludzi czy zachowania. Mnie bardziej interesują eksperymenty myślowe z próbą zdefiniowania sprawiedliwości niż oburzanie się jako to zła kobieta była.
Akurat nie mam problemu z różną oceną biednych i bogatych. Bogaci mogą więcej, stawiani są przed innymi wyborami niż biedni a ich decyzje wpływają na więcej osób - więc jest sens przykładać do nich inną miarę. Podobnie ludźmi wpływowymi, autorytetami etc - mają większą odpowiedzialność moralną.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@Albiorix Czyli mamy podobne podejście :)
Do tej pory moje proste pytanie o sprawiedliwość ściągnęło na moją głowę gromy. Zostałem uznany też złodziejem, a nawet wręcz katem. Czyli mamy sytuację, że osoby uważające się za broniące sprawiedliwości z wielką łatwością robią rzeczy, które w przypadku innych uznają za niesprawiedliwość.
Dla mnie np jest ciekawe, że kobieta z demota została uznana za bogatą. Na jakiej podstawie? Bo poszła na drogi obiad? Jak dam bezdomnemu 500 zł na jednorazowe wydanie w restauracji to będzie on bogaty? Jak ktoś marzy o takiej kolacji i przez 10 lat odkłada kasę żeby pójść do luksusowej restauracji to czy znaczy, że ta osoba jest bogata?
Do tego właśnie ten relatywizm zaprezentowany w komentarzach, a powodujący, że ten sam czyn dokonany przez osobę postrzeganą jako biedna jest inaczej oceniany moralnie, niż po dokonaniu go przez osobę postrzeganą jako bogatą. Jak to świadczy o moralności osoby stosującej taki relatywizm.
No i właśnie ta sprawiedliwość. Dlaczego neutralny czyn, który codziennie występuje miliardy razy nagle został tak negatywnie oceniony w kwestii sprawiedliwości. Czy to sprawiedliwe, że jabłko ma inny smak niż gruszka?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
B Bld1
+4 / 8

Dlaczego? Bo może,
Tylko tyle i aż tyle.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar kiraftw
+3 / 3

@Bld1 Dokładnie tylko, że wielu pewnie nigdy tego nie zrozumie. Dużo bla bla bla, a żadnych konkretów. Nigdy nie zapomnę, Belgia mój drugi weekend, red street i facet w moim wieku przyjechał zarabiać na wesele ze swoją, dziecko miał już w drodze i idzie na witrynkę. Długo nie umiałem tego zrozumieć, po co sobie tak komplikować życie itd.
Dziś już to rozumiem, zrobił tak bo mógł, robimy w życiu co możemy i naturalnie bogaci mogą znacznie więcej, w ten sposób, WŁAŚNIE W TEN SPOSÓB poznajesz charakter człowieka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pejter
+6 / 12

@Robsta76 Bo nie je się samych jajek

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L loloskolos
-2 / 4

@Robsta76 chleb jest obowiązkowy do tego lub ziemniaki. policz sobie ile energii daje jajko, a ile kromka chleba. A jak nie trafia to do Ciebie to kup sobie jajka i jedz 3 razy dziennie, zobaczymy ile siły będziesz miał wieczorem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N Nighthawk7
+8 / 8

Niestety tak w tym kraju jest ze wszystkim. Nie wiem jak w innych krajach, pewnie podobnie. Z jednej strony ludzie dziadują ile się da, z drugiej "mają gest".
Wystaw warzywa na sprzedaż, to zaraz się znajdzie masa ludzi z tekstami "cena z kosmosu, w markecie mają za połowę tego". To weź idź kup do marketu, pryskane co kilka dni, a po smaku jakby Ci oczy zasłonili to byś pewnie nawet nie poznał co jesz.
Jednemu czy drugiemu popsuje się Porsche to weźmie obdzwoni wszystkie pomoce drogowe w promieniu 50 kilometrów żeby tylko 10 złotych zaoszczędzić.
Elektronika - to samo. Wystaw coś w dobrym stanie, z gwarancją producenta, to zaraz Ci się ktoś znajdzie, że tam mają za 3/4 ceny. Uj, że bez gwarancji, bez akcesoriów, bez pudełka, ważne, że taniej.
Usługi budowlane - ze szwagrem zrobim. Uj, że nie mamy pojęcia, zrobimy.

I ci sami ludzie potem idą chociażby do takiej restauracji jak w democie i nie mają problemu z tym, żeby za obiad ze starego mięsa na zmęczonej fryturze, garstkę ziemniaków i surówkę ze starej kapusty dać kilka razy tyle co by dali za kilkadziesiąt kilogramów ziemniaków od rolnika, bo przecież ktoś miał taniej.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 2 czerwca 2021 o 17:07

avatar niejestembotem4321
+2 / 6

Czytasz nagłówek i już wiesz, że nie opłaca się czytać.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar DonSalieri
+3 / 9

Uuu, zajechało socjalizmem, aż mi piwo zczerwieniało.
Dziadek - kapitalista. Handluje jajcami
Kobita - kapitalistka. Z nieba jej nie spadło, z drzewa se nie nazrywała. Zarobiła, odłożyła, ma co ma, mniemam, że dzięki oszczędności.
Kupowanie jajek to handel w czystej postaci - oboje zgodzili się na taką, a nie inną cenę.
Restauracja - kobita zostawiła napiwek, czyli premia za pracę.

A teraz absurd całej historyjki - właściciel restauracji nigdy nie jest kelnerem.

Czyli historyjka zmyślona pod emocje (czyli babska), ociekająca socjalizmem (bogaty jest dlatego, że ma kasę, a nie dlatego, że zapracował na to, co ma) w stronę dychotomii - my, dobre biedne żuczki vs oni, źli bogaci bogole

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar koszmarek66
0 / 4

@DonSalieri Ponad 300 mocnych sugeruje, że poparcie dla pisocjalizmu nadal niestety na wysokim (liczbowo, nie intelektualnie) poziomie. Jest zapotrzebowanie aby odbierać kasę ludziom, którzy mają i niewłaściwie, wg niemających kasę, wydają zarobione przez siebie pieniądze.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
+4 / 6

@DonSalieri tylko że ktoś, kto na fortunę zapracował i ją utrzymał, nie roztrwania majątku na takie pierdoły jak drogie restauracje, czy przesadnie luksusowe samochody. Gdyby to robił, bardzo szybko przestałby być bogaty (bogaty tj z dochodem np miliona zł rocznie - pomijam tu np szejków naftowych gdzie kasa leci w miliardy tygodniowo, bo to inna liga).

To właśnie typowi "nowobogacze" tak robią. Dostali trochę siana, czy to ze spadku, czy fartem, albo mają bogatych rodziców i im odwala od kasy :/ . Byle się luksusami otaczać i każdy ma to widzieć. Tacy ludzie są puści jak wydmuszka.

Ktoś jest bogaty - fajnie, mi to nie wadzi. Za to wadzi mnie, kiedy taki bogacz, żeruje na swoich pracownikach, specjalnie odraczając np podwyżki, czy oszczędzając na sprzęcie. Bo w ten sposób, utrudnia mi zyskanie majątku.
A pracownicy muszą na to przystać, bo nie mają wyboru - za coś żyć trzeba. Jeśli masz opcję zarabiać 2tys zł miesięcznie, a siedzieć na bezrobociu za 0zł, pomimo że twoja praca jest warta 5tys zł to nie masz wyboru.

Znowu jeśli taki bogacz jest tak wypchany kasą, której nie potrafi nawet wykorzystać - po co mu ona? Do grobu jej nie zabierze. I nie mówię że nagle ma wszystkim to rozdać, socjały bla bla bla.
Ale niech zrobi coś pożytecznego dla wszystkich - opłaci np badania naukowe nad klimatem. Niech zainwestuje w budowę elektrowni atomowej. Niech wyremontuje drogi. Albo wyremontuje szpital.

I tu zawsze zadaję pytanie bogaczom - ile hajsu trzeba, jaka kwota na koncie cię zadowoli? Kiedy powiesz "mam dość pieniędzy, już więcej nie chcę, nie potrzebuję!"? Kiedy? Ile? Milion? 100 milionów? Miliard? Tryliard? Ile?
To jest właśnie ten problem, że takim bogaczom, zawsze jest za mało. Bo miliard, brzmi lepiej niż milion. A tryliard, lepiej niż miliard. Bo zawsze liczba na koncie może być dłuższa :/ .
A świat jest dość ograniczony i zwykle jest tak, że ktoś się bogaci czyimś kosztem. A pierdu pierdu że zasoby są nieskończone to istna głupota. Bo planeta jest skończona, tj ma bardzo konkretną powierzchnię której nie powiększysz, ma konkretną ilość wody, której z nieba nie przybędzie. Jest konkretna ilość metalu, minerałów, pierwiastków rozszczepialnych itp.

To właśnie takie typowo nowobogackie myślenie zatrzymuje ten świat w rozwoju mentalnym. Konsumpcjonizm nie jest dobry. Kapitalizm go kocha, bo napycha bogaczy kasą, ale to nie jest właściwy kierunek.

Oczywiście bogacze zaraz mnie wyzwą od socjalistów, ale to tylko dowodzi jak bardzo są zaślepieni hajsem, że nie potrafią zobaczyć, że mając siły i środki do zmiany świata, dalej wolą siedzieć w takim "syfie".

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
N Nighthawk7
+3 / 3

@DonSalieri
Osobiście jestem zdecydowanym kapitalistą, socjalizmem wręcz gardzę. Powiedziałbym, że tutaj chodzi bardziej o zachowanie "etyczne". Sam prowadzę działalność, każdego klienta kasuje tak samo, nie patrząc na to czy jest bogaty czy biedny, liczę za usługę wedle swojego cennika i tyle. I wiesz co? Robiąc interesy z człowiekiem po którym widać, że jest raczej przeciętnym pracownikiem etatowym to nie ma jakoś wielkich problemów. Ja usługę wykonam, on zapłaci, podziękuje i się rozchodzimy. Natomiast w przypadku osób, które z daleka opływają kasą (duże domy, drogie samochody) jest niestety tak, że często im "za drogo". Oczywiście nie generalizuję, bo zarówno w jednej i drugiej grupie trafiają się tacy którym zawsze wszystko nie pasuje, jednak jest ich zdecydowanie więcej wśród tych, którzy pokazują wszem i wobec, że ich stać.
Oczywiście nie mam żadnego prawa oceniać co ludzie robią ze swoimi pieniędzmi, ich sprawa. Niemniej czy ten co widać, że "ma" też tak każdemu robi rabaty na swoje usługi czy towary? Zapewne nie, bo inaczej ciężko miałby się dorobić, jednak tego oczekuje od innych co nie wydaje się zbytnio uczciwe.
Ja każdego traktuję tak samo. Wiem, że sam nie lubię jak ktoś mi chce dać pół ceny za moją usługę i tego samego też nie oczekuję od osób, które coś dla mnie mają wykonać. Każdy chce zarobić. Taka zwykła ludzka przyzwoitość.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Marzanna100
+3 / 3

A jednak i w naszym kraju zdarzają się takie rzeczy. I to jeszcze przed pandemią. W jednym z miast był piekarz, niestety pan miał prawie 90 lat ale jeszcze prowadził piekarnię (pan już zmarł). Codziennie przychodził, otwierał swój sklepik i sprzedawał bułki, chleb i pączki - na ostatnim etapie jego wypiekami można było zabić niż to jeść. Podobno wcześniej wypieki były pyszne. Ale do jego piekarni dziennie przychodzili stali klienci i kupowali towar. Pewno zaraz kupowali to samo w innym sklepie. Ja ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla tych ludzi.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M marcinn_
+3 / 3

W "eleganckich restauracjach", podobnie jak w znakomitej większości innych restauracji, raczej nie płaci się właścicielowi...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
P pafcio80
+4 / 6

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W Wolterianin
0 / 0

@pafcio80 Z jakiego demota ten obrazek?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L Lestar
+4 / 4

To już było dwa lata temu.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
2 2020
0 / 0

Są ludzie i parapety, więc nasuwa mi się tylko przykry wniosek :
i co Pan zrobisz? nic Pan nie zrobisz.



Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albiorix
+6 / 6

Historia jest raczej bez sensu. Jak ktoś jest na tyle skąpy i małostkowy żeby targować się z dziadkiem to zwykle nie daje hojnych napiwków. Pewnie istnieją tacy ludzie jak kobieta z demota, ale są statystycznie rzadkością. Więc gdzie autor tekstu pisze "Dlaczego zawsze musimy..." to jest to skrajnie naciągane.

"Dlaczego zawsze musimy wciągać kokę z metamfetaminą i przebrani za klaunów straszyć dzieci wychodzące ze szkół i kraść im plecaki? Dlaczego?!?!?!? Co jest nie tak z dzisiejszym społeczeństwem?

Większość z was pewnie nie udostępni tego łańcuszka i dzisiaj po południu znowu będą odgrywać sceny z filmu 'To', ale mam nadzieję że nieliczni sprawiedliwi skopiują to na swój profil i zasieją ziarno dobra".

Nikt tego kurde nie robi!

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
Y Ynfluencer
+1 / 1

Napiwki jest po to by się popisać

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M mantrox
+1 / 1

Napiwek dostaje kelner, który pracuje za marne grosze, a nie właściciel restauracji. Durnowata historyjka.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jerzy66
0 / 0

A po co był stary?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar ZONTAR
+2 / 2

Może zacznijmy od tego, że jest to zupełnie zmyślona i nierealna historia. Nikt normalny dając takie napiwki i jedząc w luksusowych restauracjach by się nie zniżył do targowania się o taką kwotę. Najbardziej prawdopodobne jest to w zupełnie odwrotnej sytuacji, gdy ktoś jest biedny i dusi każdy grosz, ale przed znajomymi się mysi pokazać i sypnie sutym napiwkiem.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
E El_Polaco
-1 / 1

To proste. Droga restauracja, drugie ciuchy czy luksusowe auta to towary ekskluzywne. A do czego służą takie towary? Żeby się popisać, zaszpanować w towarzystwie. Trudno osiągnąć taki efekt, chwaląc się, jak to się kupiło jajka ze straganu po nieco wyższej cenie niż chciał sprzedawca. Także przy nim można pokazać, że ma się władzę, jest kimś ważniejszym, lepszym. A w towarzystwie trzeba mieć gest.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar rafik54321
0 / 0

@El_Polaco racja, tylko że szpanowanie przed znajomymi to istna głupota. Chcesz zabłysnąć - zabłyśnij charakterem, ciętą ripostą, postawą. Jak się kasę ma, to szpanować kasą nie jest sztuka.
Zabłyśnij wypadek na wakacje zagraniczne pracując na najniższej krajowej BEZ wzięcia kredytu. Umiejętność gospodarowania funduszami - to by było godne podziwu.

Znowu jeśli kupujesz drogie auto, to dla siebie, ty będziesz nim jeździć, nie inni.
Osobiście kieruję się takimi zasadami. Nawet mając miliardy na koncie, nie kupiłbym jakiegoś iphone seris X ultra super turbo smart AI antyphone. Kupiłbym buzdżetowy. Coś ze średniej półki, taki żeby się nie psuł, nie zacinał, dość długo trzymał na baterii i był wodoodporny. Pewnie coś w przedziale tysiąca zł z hakiem. To nie mało na telefon, ale to nie jest też szał.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Truman_show
-3 / 3

Polaczku biedaczku podbijam do tego ziomka i biore wszystkie nawet po 1zl za szt to samo wiadro pietruszki i koperku od babci z dzialki i bukiet kwiatkow z łaki, a ty lec za +500 bombelka do biedry i szarpaj sie za torebke z tandety albo zebraj o naklejki na maskotki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
S szyszaks
+3 / 3

takie historyjki są pełne niczego.
zobaczmy jakie mogą być problemy ze sprzedażą jajek przez tego pana
lokalizacja, cena, stan/jakość
lokalizacja to raczej nie problem skoro osoba która w restauracji dostaje rachunek na kwotę 400zł za posiłek dla dwóch osób trafiła w to miejsce.
zatem problemem jest albo cena albo stan towaru.
50 groszy sztuka przy aktualnych cenach brzmi dosyć dobrze.
zatem pozostaje stan/jakość
skoro w dobrej lokalizacji produkt po dobrej cenie nie schodzi znaczy że poprzednie zakupy osób z okolicy zweryfikowały świeżość/jakość i nie są skłonne kupować od tej osoby.

teraz podam sytuacje ze swojego doświadczenia.
w okolicy było dwóch starców sprzedających jaja.
z tym że pierwszy sprzedawał większość tego co miał a drugi nic.
lokalizacja była inna ale nie na tyle aby to miało znaczenie.
obydwoje mieli tą samą cenę.
z tym że u drugiego kupione jaja to zależnie od szczęścia w 40-70% zbuki a u pierwszego 5%.
i to nie tak że to jakiś pech bo u tego drugiego kupiłem jaja 3 razy no zdarza się że trafi się tą gorszą partie.
ale ile tych złych partii potrzeba aby zrozumieć że przy zakupie 30 jaj kupuje naprawdę 12-21?
a teraz zagadka który nie miał za co rodziny wykarmić?
przedstawienie sytuacji na korzyść argumentu jest łatwiejsze gdy nie wiesz albo nie mówisz wszystkiego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem