Demotywatory.pl

Pokaż panel
Szukaj
+
948 953
-

Zobacz także:


Komentarze


Dodaj nowy komentarz Zamknij Dodaj obrazek
M matm88
+9 / 9

Prawda jest taka ze w Polsce nie ma nic za darmo. Slyszqlem o kobiecie ktora chciala oddac wozek. Miala wiecej problemow niz to bylo warte wlasnie przez takie MADKI. Wystawila za 100 zaraz poszedl bez problemow.
Mieszkam w holandii I powiem szczerze 2swiaty. Bo tu jest mnostwo rzeczy ktore ludzie oddaja. Pomoglo to na poczatku przeprowadzki bo na start mozna za darmo umeblowac dom z tego co znajdziesz na marktplaats. Pozdrawiam

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
U ubooot
+4 / 4

nauka kosztuje

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M matm88
+9 / 11

A co jest nie tak z jej slownictwiem? Jakiego rodzaju chamstwo masz na mysli? Bo ja nie widze nic dziwnego w tym ze kobieta sie zbulwersowala zachowaniem biednej madki ktora udaje biedna I zeruje na takich rzeczach. Zachowala sie prawidlowo. A pare ku..a kazdemu sie zdarzy, szczegolnie w polsce.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar AIkanaro
+5 / 9

@Albert_Einstein Masz Ty rozum i godność człowieka w ogóle skoro decydujesz się takie idiotyzmy pisać pod nazwiskiem Alberta Einsteina?

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
+1 / 7

@matm88, jeśli ktoś tak swobodnie publicznie operuje bluzgami, to nie "zdarzylo" mu się, tylko po prostu tak mówi na co dzień. Jak większość Polaków obecnie, niestety. Prostactwo i prymitywizm stał się normą a tacy jak ja są przez takich wyzywani, blokowani i ogólnie tępieni. A poza tym to wszyscy inni mogą byś chamami, tylko nie wulgarne prymitywy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
-1 / 3

@adamis62 nie każde użycie przekleństwa jest od razu prostactwem i prymitywizmem. Każdy element języka ma swoją rolę - przekleństwa również. Używane są najczęściej dla podkreślenia emocjonalnego stosunku do opisywanych kwestii. Często też pomagają wypowiadającemu rozładować emocje, czasem nawet są w stanie uśmierzyć fizyczny ból.
A pokazać, że się jest chamem i prostakiem można nawet używając najpiękniejszej klasycznej polszczyzny bez najmniejszego wulgaryzmu.

Ja np. używam "bluzgów" czasem nawet za często i za ostro, ale nigdy nie są to wulgaryzmy skierowane osobowo do kogokolwiek tylko takie "bezokoliczniki" stosowane dokładnie tak jak opisałem wyżej - do zaznaczenia mojego emocjonalnego stosunku do przedmiotu dyskusji. Oczywiście biorę pod uwagę warunki i nie pozwalam sobie na taką "swobodę językową" w sytuacjach oficjalnych czy rozmowach z nieznajomymi a jedynie w gronie szeroko pojętych bliskich mi osób.
Nigdy nie tępiłem, nie wyzywałem i nie blokowałem osób, które wystrzegają się przekleństw a w Ty w swoim wpisie wrzuciłeś mnie do jednego worka z troglodytami, którzy bluzgają bez ładu, składu, celu i mają problem z osobami wyrażającymi się "ładnie".
Po prostu istnieje zasadnicza różnica między emocjonalnymi wtrąceniami w postaci przekleństw i budowaniem wypowiedzi w oparciu wyłącznie o nie.
Ja np. nawet jak bluzgam to jednak zachowuję sens mojej wypowiedzi i przekazuję informację jasno (wielu moich znajomych to potwierdzi) i jest to coś zupełnie innego niż durne bluzganie "dresów" (jako stereotypowy synonim chama/prostaka;)), gdzie można słuchać ich "rozmowy" przez pół godziny i nie wiedzieć o czym faktycznie rozmawiali...

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
+1 / 1

@Vinyard, i po co ten wykład? Argumenty typowe dla ludzi, którzy chcą się wybielić. Bluzgi używane publicznie to bluzgi, i nie znajduję dla takich zachowań PRAWIE żadnych usprawiedliwień. Dlatego PRAWIE, bo jedynie byłbym w stanie zrozumieć bluzgi u kogoś, komu np. granat urwał rękę.
Wyrażanie w ten sposób emocji przez osobę uważającą się za kulturalną jest więc czymś szlachetniejszym niż wyrażanie emocji przez osiedlowego dresa!? Bo moje wulgaryzmy są kulturalniejsze niż twoje?! Komedia! Dla mnie pani Gessler, czy pani Tyszkiewicz są buraczanymi prostaczkami jeśli publicznie bluzgają doskonale zdając sobie sprawę, że to pójdzie w TV. Tak zostałem wychowany, choć moi rodzice byli prostymi chłopo-robotnikami bez szkół. Przez całe życie tylko raz usłyszałem ojca jak zaklął. Dla nich taki język był synonimem prostactwa, a nie emocji.
Przepracowałem w kopalni wśród bluzgajacych gornikow 25 lat i kląłem tylko jako smarkacz. Potem z tego wyrosłem. Po prostu zrozumiałem, że człowiek żyje nie po to, aby obniżać standardy, a raczej po to, żeby je podnosić. Chcesz bluzgać? Proszę bardzo. Rób sobie to w przestrzeni prywatnej. To jest dokładnie tak samo jak że śmieceniem. Chcesz żyć w chlewie, twoją sprawa, ale nie rób chlewu innym.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Albert_Einstein
+1 / 1

@adamis62 Całkowity rozkład kultury osobistej. W przestrzeni publicznej kmiot zamiast na ostracyzm natrafia na uznanie. Co stało się z tym społeczeństwem? Spójrz jak mnie zminusowali, prostaki.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
A adamis62
+3 / 3

@Albert_Einstein, cóż...., społeczeństwo chamieje za przykładem elit. Prostactwo stało się tak powszechne, że zostało uznane za normalność. Mnie też wulgarni prostacy minusują. Bo prostak ma prawo być prostakiem i nikt nie ma prawa mu tego wytykać. Tak samo jak głupek ma prawo do bezkrytycznego prezentowania swojej głupoty.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
V Vinyard
0 / 0

@adamis62 i po co te osobiste wycieczki na dodatek bez dokładnego przeczytania mojej wypowiedzi? To jest ta kultura osobista, o której piszesz? Ja się nie obrażę. Wiem, że żadnym prostakiem nie jestem, a Ty dalej możesz uważać co chcesz. Przykro tylko, że prezentujesz postawę, o której również wspomniałem - bez bluzgów też można sprawić wrażenie osoby chamskiej i niekulturalnej. Nie chcę tak o Tobie myśleć ale takie wrażenie robi Twój ostatni komentarz. Tak jak napisałem wcześniej: nawet posługując się wyłącznie najpiękniejszą literacką polszczyzną można pokazać się jako niekulturalny cham.
W swojej poprzedniej wypowiedzi przedstawiłem fakty na temat języka mówionego i jego psychologii - chcesz tego czy nie, przekleństwa też mają swoją rolę chociaż ogólnie przyjęte normy społeczne każą ich unikać. Sam fakt bluzgania czy jego braku jest tylko jednym z wielu elementów ogólnego wrażenia jakie się robi na rozmówcach.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Daria_Stukan
-1 / 1

@Albert_Einstein
Widzisz Ajnsztajnie, taka proza życia.
Mam kolegę co przychodził i bezinteresownie pomagał właścicelowi jednego ze sklepów.
Kolega czasami brał urlop i za własne pieniądze robił takie drobne "wyposażenie wnętrza" czyli
takie drobne dodatki podnoszące atrakcyjność sklepu.
Kupował też artykuły w tym sklepie chociaż mógł za mowić w internecie.
Mowił o tym innym znajomym żeby też wspierali owego właściciela sklepu.
Kilku poszło za tą poradą i kupowało w sklepie.

Ale po kilku miesiącach, mój kolega dowiedział się od innego znajomego (będaćego w dobrych układach z właścicielem sklepu), że nie jest tu mile widziany i właściciel sklepu poprostu go "nie trawi".

Skutkiem tego było to, że mój kolega poprostu dał na luz i nie przychodzi więcej do tego sklepu i nie pomaga.
Jak mówi : " przejrzałem na oczy , teraz wiem że straciłem czas i pieniądze i się ośmieszyłem."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
M Margarettap1
+2 / 4

Moja koleżanka miała taka sama sytuację.. Oddala wózek za darmo a potem widziała go na aukcji.. Niestety poza telefonem czy smsem do oszustki nie podjęła żadnych kroków żeby go odzyskac..

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
L laskala
+5 / 5

Kiedyś sprzedawałem stół z krzesłami...tanio, zależało mi aby się pozbyć. Zadzwoniła pani, że ona taka biedna i za połowę tego weźmie. No ok, zgodziłem się...a ta pani do mnie, że mam go przywieźć jeszcze 20 km..bo ona biedna. Nosz kur...a mać. Pani mnie zwyzywała i nie kupiła.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C celinapuccini
+5 / 5

@jerzy66 chodzby takim ze została oszukana

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jerzy66
-3 / 3

@celinapuccini no w jaki sposób oszukana? Jak zdecydowała się coś oddać, a później pomyślała, że jednak mogła wziąść kasiorkę to chyba jej problem. To każdy tak moze powiedzieć że jak coś sprzeda, ale sie rozmyslił to może zabrać?
Ale rozumiem, w sumie nie chcę wywoływać g... burzy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
C celinapuccini
+4 / 4

@jerzy66 jest cos takiego jak "działanie w dobrej wierze" i "rażąca niewdzięczność obdarowanego" , tylko tu pani zabierajac wozek "skróciła" proces prawny

EDIT Zle Ci odpowiedziałem pytałes na czy polega oszustwo to KK rowniez no to ma par.
"Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd....."

Odpowiedz Komentuj obrazkiem

Zmodyfikowano 3 razy. Ostatnia modyfikacja: 5 czerwca 2021 o 11:59

V Vinyard
+1 / 3

@jerzy66 jak pisze @celinapuccini jest paragraf na wprowadzanie kogoś w błąd w celu niekorzystnego rozporządzania mieniem.
Inny problem to fakt, że w naszym kraju już od dawna niektórzy ludzie mylą oszustwo/cwaniactwo/kradzież z "życiową zaradnością". Dla tych ludzi nie jest problemem np. wynoszenie przyborów biurowych z pracy, "częstowanie" się cukierkami na wagę czy przeklejanie naklejek z rabatem w markecie. Przykłady można by wymieniać bez końca.
A w democie mamy do czynienia z jawnym oszustwem, które zdolny prawnik mógłby nawet podciągnąć pod kradzież, gdyby wartość przedmiotu była tego warta.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
avatar Daria_Stukan
-1 / 1

@jerzy66
"każdemu darczyńcy przysługuje prawo zwrotu podarowanej rzeczy jeżeli nie jest użytkowana zgodnie z wolą darczyńcy"
Tyczy się to zarówno wózka jak i mieszkania czy samochodu.
Darujesz komuś jakokolwiek rzecz to wiedz że przysługuje Ci prawo zwrotu jeżeli nie jest to użytkowane w taki sposób jak sobie życzysz.
Nie wierzysz? ?
Spytaj każdego notariusza to Ci wyjaśni.

Tak zrobiła mama mojej koleżanki:
Podarowała jej mieszkanie a potem odebrała.
Powód: nie było używane zgodnie z intencją darującego.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J jerzy66
0 / 2

@Daria_Stukan W sumie to ciekawe - warto wiedzieć

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
T Trutututumajtkizdrutu
+4 / 4

Siostra ma dobre serce, niech taki przypadek jej nie zraza Jesli chce pomoc polecam donacje rzeczy do jakis domow dziecka albo domow samotnej matki. Ja tak robie. Mieszkam w Stanach i tutaj niestety tez sa takie madki :) czesto rzeczy wystawiane sa za darmo do wziecia i taka kobieta bierze te ubrania i sprzedaje je sama... Coz mi nie zalezy niech by sobie sprzedawala wiecej walenia sie z tym jest niz to warte tak szczerze powiedziawszy.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
J konto usunięte
+2 / 2

Bo powinna była ze świadkiem przyjść, nagrać i zgłosić oszustwo do prokuratora.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem
W wieczniemlodyduchem
-2 / 2

Najbardziej mnie rozwala jak ludzie nie znający prawa są przekonani o swojej słuszności i jeszcze gotowi bronić swojej racji łamiąc prawo na różne sposoby np. grożąc pobiciem. Wózek podarowany za darmo - to była darowizna. Wózek zabrany - to było odwołanie darowizny z powodu niewdzięczności obdarowanego. art. 898 Kodeku cywilnego: Darczyńca może odwołać darowiznę nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności. Darczyńca jest ograniczony terminem - darowizna nie może być odwołana po upływie roku od dnia, w którym dowiedział się o niewdzięczności obdarowanego. Skoro obdarowana okłamała darczyńcę aby uzyskać darowiznę i próbowała darowaną rzecz sprzedać to darczyńca miał prawo darowiznę odwołać. Teraz darczyńca jest nękany przez obdarowanego, co ma prawo zgłosić na policję, jako nękanie właśnie. Art. 190a Kodeksu karnego: Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozba­wienia wolności do lat 3. Gratuluję odwagi w tępieniu postaw "bo mi się należy". Jeśli społeczeństwo nie będzie takich postaw piętnować, to wkrótce staną się one normą.

Odpowiedz Komentuj obrazkiem